Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Zagubiona Poczta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 15
  Liczba postów : 36
http://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t17706-viserys
http://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
http://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Zagubiona Poczta QzgSDG8




Gracz




Zagubiona Poczta Empty


PisanieTemat: Zagubiona Poczta   Zagubiona Poczta EmptyNie 09 Lut 2020, 22:38


Retrospekcje

Osoby:  @Alise L. Argent i @Viserys O. I. Dear
Miejsce rozgrywki: hogwarckie stajnie - wątek, początek listowej korespondencji i ciąg dalszy do przed feriami...
Rok rozgrywki: Wątek - szlaban w hogwarckich stajniach, Viserys uczęszczał do VI klasy, a Alise do IV klasy.| Listy (początek) - kilka miesięcy po tym jak Viserys rozpoczął nauke w Durmstrangu, aż do przed feriami...
Okoliczności: Wątek - szlaban w hogwarckich stajniach, z winy Viserysa, który przez przypadek wciągnął w to Alise i razem byli zmuszeni czyścić boksy pegazów i jednorożców. | Listy (początek) - kilka miesięcy po tym jak Viserys rozpoczął naukę w Durmstrangu, aż do przed feriami... Zbłąkana sowa Alise zawędrowała do Viserysa, który odczytał wiadomość kompletnie nie skierowaną do niego i... odpisał na nią.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Viserys O. I. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1.87 m
C. szczególne : lekki zarost
Galeony : 15
  Liczba postów : 36
http://www.czarodzieje.org/t17690-viserys-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t17706-viserys
http://www.czarodzieje.org/t17705-chlodne-listy
http://www.czarodzieje.org/t17687-viserys-o-i-dear
Zagubiona Poczta QzgSDG8




Gracz




Zagubiona Poczta Empty


PisanieTemat: Re: Zagubiona Poczta   Zagubiona Poczta EmptyWto 11 Lut 2020, 16:55

To były te dni ciepłem zwiastujące nadchodzącą wiosnę i zapowiadające, że niedługo rok szkolny dobiegnie końca, nie licząc jeszcze ponad trzech miesięcy do upalnego lipca. Młody chłopak o ciemnych blond włosach zamknął oczy i skierował głowę w stronę słońca, ciesząc, że w końcu ponura Anglia, stawała się mniej ponurą. Powiew wiosennego wiatru ze wschodu, zapewne zwiastował o nadchodzących upałach i nieznośnej temperaturze w wakacje, ale kto przejmowałby się takimi rzeczami teraz — bo przecież wszyscy łaknęli takiej pogody. Niestety szóstoklasista, rozkoszujący się ciepłymi promieniami słońca na swej twarzy i lekkim wietrzykiem, wdzierającym się w jego ułożoną czuprynę, nie był na spacerze, a na zajęcia z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Chyba trochę się zapomniał. Od razu zwrócił na siebie uwagę profesora, który dał mu ostrzeżenie, aby skoncentrował się na tym, co właśnie mówił nauczyciel — to było ważne, dzisiaj mieli mieć praktyczne zajęcia. Nic szczególnego ani niebezpiecznego, jakby się zdawało. Pielęgnacja oswojonych hogwarckich pegazów, czy naprawdę do tego potrzebna była instrukcja? Wątpił. Widocznie on potrzebował. Szereg zdarzeń, które wywołał, pociągnęły za sobą masę konsekwencji, przy czym profesor mylnie odebrał kilka sygnałów i biedna Alise z czwartej klasy, która była pilną i grzeczną uczennicą — przez Viserysa wzięto ją za niegrzeczną dziewczynę i wspólniczkę młodego ślizgona.
Na pewno to nie był ich szczęśliwy dzień. Dear co prawda należał do domu Salazara Slytherina, ale zazwyczaj nie zdarzało mu się łamać regulaminu szkolnego, ani przeszkadzać na zajęciach. Wszystkie zasady to on łamał w domu, na co ojciec jeszcze nie zwrócił uwagi, jednak niedługo wszystko miało ulec diametralnej zmianie. Na pewno nikt się tego nie spodziewał, że ten sympatyczny chłopak niedługo opuści mury tego zamku. On sam nie miał o tym pojęcia.
Szanowany i lubiany nauczyciel ONMS był zdecydowanie wkurzony. Na pewno nie mogło go tak zdenerwować rozkojarzenie Viserysa, który marzył o wakacjach, ani też jego dalsze nieudolne próby zatuszowania, że "nie słuchałem" i "nic nie wiem". Jeszcze bardziej zdziwiło go to, że obok niego znalazła się grzeczna @Alise L. Argent, jakim cudem w tym uczestniczyła i że była niewinna — profesor nie zamierzał tego ustalać. Miał zły poranek, jeszcze gorsze popołudnie i w końcu jakiś dzieciak postanowił przelać czarę goryczy. Tak nie mogło być!
- Zostajecie po zajęciach! Wysprzątacie boksy pegazów i jednorożców, mają lśnić! Ale nie będzie żadnej magii! - Zdecydowanie podszedł do nich i skonfiskował im różdżki, a gdyby nie chcieli oddać, miał zamiar wyrwać im je z rąk, gdyby zaszła taka potrzeba. - Wszystkie potrzebne narzędzia będą na was czekać po lekcji.
Tym o to przemówieniem lubiany profesor naznaczył Viserysa i Alise piętnem "tak to oni mają przechlapane", cały czas ktoś zerkał w ich stronę, ale nikt nie odważył się więcej nic powiedzieć, chyba że chodziło o zajęcia, w obawie, że i on mógłby zostać skazany na zemstę nauczyciela.
W końcu zajęcia dobiegły końca i były swego rodzaju torturą, ale nie dla Viserysa — ten niczym się nie przejmował, dopiero kiedy profesor wskazał im łopaty, widły i wiadra, a nawet odpowiednie obuwie, wyszczerzył się do ślicznej, młodszej koleżanki w debilnym uśmiechu i niemal spłonął ze wstydu.
- Przepraszam. - Niemal wyszeptał, to ważne jednak zniekształcone słowo przez chrypę, jakby jego gardło również było zażenowane całą tą sytuacją. Uniósł rękę, drapiąc się w głowę, cały czas mając na ustach ten debilny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alise L. Argent

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie i proste włosy, dołeczki w policzkach przy uśmiechu
Galeony : 152
  Liczba postów : 175
http://www.czarodzieje.org/t16073-alise-lauren-argent#440125
http://www.czarodzieje.org/t16092-smoki-niesmialki-i-gumochlony#440126
http://www.czarodzieje.org/t16093-shea#440127
http://www.czarodzieje.org/t16089-alise-l-argent#440019
Zagubiona Poczta QzgSDG8




Gracz




Zagubiona Poczta Empty


PisanieTemat: Re: Zagubiona Poczta   Zagubiona Poczta EmptySro 12 Lut 2020, 23:15

Nie mogła uwierzyć, że na swoim ulubionym przedmiocie dostała szlaban i to przez Viserysa Dear'a! Argentówna była faktycznie uczennicą pilną, skromną i grzeczną, która mogła szczycić się nienaganną do tej pory reputacją i sporą wiedzą w zakresie wiedzy i opieki na temat magicznych stworzeń. W przeciwieństwie jednak do swojej przyjaciółki, Carson, blondynka nie wyróżniała się specjalnie z tłumu i nie kandydowała o stołek miss popularności. Z zaciśniętymi ustami słuchała decyzji nauczyciela i chociaż na początku próbowała się kłócić, później uznała to za nieskuteczne. Spoglądała więc wielkimi ślepiami w stronę drzew, które rzucały cień na pegazową łąkę. Pasące się zwierzęta z zadowoleniem oddawały się pielęgnacji i pieszczotom, które serwowały im uczniowie szkoły. A najgorsze, że ona wiedziała, jak należy to zrobić! Westchnęła nieco zła i obrażona, bezradnie wzruszając ramionami i poprawiając krawat od mundurka, gdy przyjaciółki życzyły jej powodzenia i po zakończonej lekcji ruszyły w swoją stronę.
Każdy chyba znał te pięć najważniejszych rodów czarodziejskich, których młode pokolenie edukowało się w zamkowych murach. Większość Dearów trafiała do Slytherinu — lub wszyscy, nie była pewna — co od razu nadawało im łatki wyniosłych oraz pyskatych, czujących się lepszymi od innych, a tego młoda czarownica znieść nie mogła, więc zwyczajnie unikała kontaktu z nimi. Nic jednak nie mogła poradzić na zaistniałą sytuację. Zaprowadził ich do stajni, pokazując narzędzie i zabierając różdżki. Pomimo bycia panienką z dobrego domu, doskonale znała prace wykonywane w stajni. Od najmłodszych lat mieli konie, a ona trenowała jeździectwo — skupiając się na wszystkich jego aspektach, nie tylko tych czystych. Wsunęła więc kaloszki i zdjęła marynarkę, odwieszając ją na jeden z haczyków na lejce. Gdy tak stała, podwijając rękawy, usłyszała głos towarzyszącego jej, starszego kolegi. Podniosła na niego wzrok, a jasny warkocz zakołysał się na plecach. Zamrugała zdziwiona, czując, jak przepełnia ją zawstydzenie oraz rozbawienie z jego dziwnego wyrazu twarzy. Uniosła dłoń do ust, zaraz po tym, jak krótko się roześmiała i zacisnęła palce w piąstkę, opuszczając ją do klatki piersiowej.
- Zabawnie tak wyglądasz, wiesz? - zaczęła w końcu, całkiem pogodnym głosem, starając się dopuścić swoją wewnętrzną łagodność i spokój do głosu. Była trochę obrażona, oczywiście, ale Alise nade wszystko nie lubiła konfliktów i głupich kłótni. Jak na swój wiek, była rozsądną nastolatką. - Trochę będę się gniewać, ale w końcu mi przejdzie. Masz szczęście, że ten koń Cię nie kopnął.
Dodała jeszcze, posyłając mu uśmiech i łapiąc za widły, kierując kroki w jego stronę. Zamiast jednak go nadziać w złości, wysunęła je w jego stronę. Rezolutna, musiała dać mu też trochę szlabanu od siebie! Przekręciła głowę w bok, lustrując jego twarz wzrokiem.
- Zacznijmy już...Musisz teraz przerzucić brudne siano na taczki. Pójdę po nie, a potem się zamienimy. Tak, żeby było sprawiedliwie. Może tak być?- zapytała, nie bardzo wiedzieć, jak się do niego zwracać. Ojciec zawsze jej powtarzał, żeby nie wpadała w problemy z czysto krwistymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zagubiona Poczta QzgSDG8








Zagubiona Poczta Empty


PisanieTemat: Re: Zagubiona Poczta   Zagubiona Poczta Empty

Powrót do góry Go down
 

Zagubiona Poczta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagubiona Poczta QCuY7ok :: 
retrospekcje
-