Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pokój 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1523
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2520
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Pokój 6 QzgSDG8




Moderator




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Pokój 6   Pokój 6 EmptyWto 4 Lut 2020 - 20:17


Pokój 6

Górski resort słynie z luksusowych apartamentów, które zapewniają niesamowite widoki. W jednym pokoju znajdują się dwa ogromne łóżka, które perfekcyjnie dopasowują się do preferencji leżącego, a także niezwykle wygodne leżanki. Oprócz prywatnej łazienki, goście korzystać mogą z dwóch dodatkowych pomieszczeń, jakie stanowią obszerne szafy - znajdzie się tutaj wszystko, co potrzebne (od miejsca na czarty i przemoczone kurtki, przez wieszaki na koszule i suknie, po pudełeczka na biżuterię i stojaki na kapelusze).
Dodatkowo, na każdego czeka jego własny szlafrok z wyszytym imieniem/monogramem. Jest dokładnie tak miękki, jak życzy sobie nosząca go osoba, a przy tym bez problemu dopasowuje się do temperatury.

Lokatorzy:

1. Skyler Schuester
2. Lazar Grigoryev
3. Sol Irving
4. Fillin Ó Cealláchain


______________________


I'm the story you don't speak of,
I'm the one they call 'the underdog'.



Ostatnio zmieniony przez Mefistofeles E. A. Nox dnia Sob 8 Lut 2020 - 15:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30592
  Liczba postów : 53528
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pokój 6 QzgSDG8




Specjalny




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyCzw 6 Lut 2020 - 16:19


Prezent

Na każdego gościa czeka drobny upominek - jest to bon na jeden darmowy zabieg w SPA znajdującym się w resorcie. Można wykorzystać go w dowolnym momencie, przez cały okres trwania ferii.
Jeśli masz ochotę na element losowości, rzuć kostką na spersonalizowany bon:
1 - Masaż klasyczny
2 - Masaż peelingujący
3 - Masaż sportowy
4 - Masaż świecą
5 - Masaż czekoladą
6 - Dowolny zabieg na twarz
Jeśli chcesz, możesz wybrać dowolną pozycję z powyższej listy.


______________________

Pokój 6 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora J. Martell

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 247
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
http://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
http://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
http://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyPią 14 Lut 2020 - 22:11

@Skyler Schuester

Kolejne walentynki. Gdyby byli w Wielkiej Brytanii, Skyler najpewniej spędzałby je z Finnem, jednak w obecnych okolicznościach, tradycji musiała stać się zadość. Nie mogła się doczekać, wieczory z najlepszym przyjacielem zawsze były niczym najlepsza z terapii. Wiedziała, że mogła też skrzyczeć go za palenie i brak dbania o siebie. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze, związując brązowe kosmyki włosów w wysoką kitkę, a na szyję wciągając srebrny wisiorek. Gdy rozległo się pukanie do pokojowych drzwi, zerwała się z miejsca i podbiegła, otwierając. Na widok twarzy puchonka uśmiechnęła się, bezceremonialnie zarzucając mu ręce na szyję i przytulając najmocniej na świecie, a następnie ucałowała policzek. Jeden i drugi. Gdy opadła na całe stopy, zmierzyła go wzrokiem — czy aby na pewno wszystko z nim w porządku. Był wrażliwym człowiekiem, święto zakochanych wiele dla niego znaczyło — a to było ich pierwsze z chłopakiem, który tak mocno wkradł się w jego serce. Przy którym był lepszy.
- Skyler. Tęskniłam, mocno, bardzo. I dlaczego nie chcesz mi nic powiedzieć, o naszej randce tegorocznej? - zapytała z odrobiną wyrzutu, aby zaraz się roześmiać. Cofnęła się po torbę do pokoju i przerzuciła ją przez ramię, poprawiając materiał białego swetra. Ruszyła za nim grzecznie, dając się ciągnąć w stronę jego pokoju — a przynajmniej tak myślała, bo chwilę wcześniej zamknął jej oczy i kazał nie podglądać, co było dość okrutne. Brunetka jednak kiwnęła głową, mocniej zaciskając jego dłoń i uśmiechając się z ekscytacją. Ufała mu całkowicie, oddałaby za niego życie. - Masz szczęście, że w tym roku przypadła Twoja kolej. Tu jest tak wiele możliwości.
Usłyszała skrzypnięcie drzwi, a potem znalazła się w cieplejszym miejscu, niż korytarz. Powieki uniosły się natychmiast, gdy zezwolił i omiotła wzrokiem pomieszczenie, a na jej buzi wymalował się zachwyt. Dostrzegając konstrukcję z lampkami, przekręciła głowę w bok. Była naprawdę ładna. Flora była prostą dziewczyną, takie rzeczy dużo mocniej ujmowały jej serce niż jakakolwiek biżuteria czy wymyślne prezenty. Najlepsza jednak w tym wieczorze była perspektywa spędzenia nim czasu. - Ojej, Skye, to jest niesamowite! Jak na to wpadłeś?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Sińce pod oczami, ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek, a gdy Finn jest obok - maślane oczy
Galeony : 375
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 612
http://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
http://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
http://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
http://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyPią 14 Lut 2020 - 23:50

Zdawał sobie sprawę jak żałosne jest to, że brak Finna bolał go niemal fizycznie i tym silniej nie chciał wypowiadać tej myśli głośno. Wszystko było w porządku. Kręcił się, głównie po hotelu i najbliższej okolicy, niezbyt chętny zdobywaniem kontuzji, zagadywał obcych, dręczył swoją obecnością znajomych i... uśmiechał się. Jak najwięcej, jak najczęściej, jak najszczerzej potrafił. Byle zająć głowę i nie zostawać sam z własnymi myślami, znając ich destrukcyjną moc.
To zadanie było wyjątkowo ważne zwłaszcza dziś - w walentynki. Święto zakochanych. Miał to szczęście, że pomimo nieobecności Finna, miał tutaj osobę, którą kochał szczerze z całego serca, choć w zgoła odmienny sposób. Na szczęście w jego pokoju nie było żadnych par, więc nie było również problemu, by zarezerwować dla siebie nieco prywatności w popołudnie. Zresztą na spotkanie przygotowywał się niezależnie od obecności swoich współlokatorów, a nawet kilka razy poprosił ich o drobną pomoc z zaklęciami. Drobną, bo sam chciał przetrenować kilka zaklęć (potrzeba rozbudzona tylko i wyłącznie przez treningi Finna) chociażby Engorgio na powiększenie mugolskich lampek na baterie czy Exemplar, który pozwolił mu ozdobić białe prześcieradło, które robi za sufit poduchofortu w serduszka ułożone z papryczek chilli. Może to głupie, ale mimo wszystko chciał zachować mugolski klimat, bo zwyczajnie wydawało mu się to bardziej w jego stylu. Wszystko dookoła było przesiąknięte takim ogromem wysokopoziomowej magii, że i tak niebyłby w stanie temu dorównać. Dorównywał więc będąc sobą. A był przecież dość prosty i nie stawiał na efektowność, a na uczucie i czas włożony w prace.
Dlatego też witając się z przyjaciółką objął ją długo, bez problemu unosząc tę kruszynę nieco nad ziemię, by okręcić się z nią w koło i dopiero po tym nachylić się na wyczekiwane buziaki, zapewniając ją z uśmiechem, że tęsknił równie mocno. Chwycił ją za drobną dłoń, każąc zamknąć oczy i okręcił ją kilka razy, by nie wiedziała w którą stronę ją prowadzi, chociaż był pewien, że domyśli się po samej pokonanej odległości, że musi chodzić o jego pokój.
- To chyba Cię rozczaruję - odpowiedział jej, i choć zazwyczaj takie słowa wiązały się z nieprzyjemnym ściśnięciem w żołądku, tak w tym wypadku wypowiedział je nawet z rozbawieniem, czując się na tyle pewnie, że nie sądził, by Flora mogła poczuć się rozczarowana czymkolwiek co by dla niej zaplanował. Przecież liczyło się, że mogli w końcu spędzić ze sobą nieco czasu, prawda?
- Przez brak pieniędzy na SPA lub restauracje - mruknął rozbawiony, przyglądając się jej błyszczącym oczom, po czym przysunął ją do siebie, by objąć ją jeszcze raz, tuląc jej głowę blisko swojego serca - Dziękuję, że dziś ze mną jesteś - szepnął cicho, korzystając z okazji, że łatwiej było mu wypowiedzieć takie słowa, gdy nie patrzyła na niego swoim przenikliwym wzrokiem. Naprawdę nie miał pojęcia co by zrobił, gdyby się dziś z kimś umówiła. Była jedyną osobą, która mogła dziś odciągnąć jego myśli od nieobecności Finna i tylko przy niej tak łatwo było uciec w przesadzoną nawet słodycz walentynkową. Wypuścił ją z ramion tylko po to, by poprowadzić ją za dłoń do fortu, przytrzymując prześcieradło w ten sposób, by wygodniej było jej wgramolić się na miękkie poduszki okryte puchońskim kocem, który otrzymał od Elaine na święta, a do którego zdążył już przywiązać się na tyle, że nie mógł zostawić go w domu.
- Zanim przyniosę przekąski... - zaczął, siadając przed nią po turecku, po drodze zahaczając głową o prześcieradłowy sufit - To pokażę czemu zabrakło na SPA - dokończył uśmiechając się swobodnie, zupełnie nieskrępowany swoim marnym budżetem, po czym wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko. - A... - przypomniał coś sobie nagle i wyciągnął również różdżkę. - Na kwiaty też mnie nie stać, więc... - rzucił, po czym dodał ciche Herbifors nakręcając na różdżkę loczka ze swojej grzywki, nie mając zielonego pojęcia czy zaklęcie mu wyszło ani jaką konkretnie roślinę zafundował sobie na głowie, a mimo to uśmiechnął się i złapał ją za dłoń, gdy tylko wsunął różdżkę za pasek. Tym razem już trochę niepewnie wręczył jej pudełko z pierścionkiem zamykając je w drobnej dłoni i spojrzał ciepło na swojego anioła, ciekaw jej reakcji.

______________________

I would flirt with you
Pokój 6 OriginalPokój 6 Tumblr_oas130ToJa1vbq513o3_400
but I'd rather seduce you with my awkwardnes
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Flora J. Martell

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 247
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
http://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
http://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
http://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyYesterday at 1:02

Znała go tak dobrze, chociaż tak niewiele czasu spędzili razem. Ich więź powstała jednak od razu, była między nimi iskra, jednak całkiem odmienna od tych romantycznych. Miała wrażenie, że zna go całe życie i nie wyobrażała sobie, gdyby miał zniknąć. Gdyby miała go stracić. Ulżyło jej, że pamiętał o ich krótkiej tradycji i że pozwoli sobie pomóc zapomnieć, chociaż na chwilę o odległości, którą mieli z Finnem pomiędzy sobą. Nie potrafiła może do końca zrozumieć ich sytuacji, bo nigdy się nie całowała, a co dopiero o związku mówić, jednak się starała. Czytała trochę romansów.
Zaśmiała się, gdy nią zakręcił w powietrzu, obejmując go jeszcze mocniej, o ile to było możliwe. Dla nieświadomych musieli wyglądać na bardzo szczęśliwą i zakochaną parę. Był jedyną osobą, której się nie wstydziła. Mogła z nim spać w jednym łóżku i nie było z tym żadnego problemu, a wystarczyło złapanie za ramiona przez kogoś innego, aby przeszła przez nią fala paniki. Jego środki ostrożności, aby niespodzianka nią pozostała, były urocze, chociaż przy obrotach z zamkniętymi oczyma, odrobinę zakręciło się jej w głowie. Zacisnęła więc jego rękę, nie marudząc, a jedynie chwiejąc się chwilę, stawiając jednak krok za krokiem. Prychnęła, kręcąc głową.
- Jesteś ostatnią osobą na tym świecie, która mogłaby mnie rozczarować. Nie pleć głupot. - wyjątkowo pewnie brzmiała, jakby mówiła o najpewniejszej rzeczy w swoim całym życiu. Sam fakt, że poświęcił dla niej czas i zrobił cokolwiek, sprawiał, że nie mogła powstrzymać uśmiechu. Z nim nie dało się nudzić, bo nawet leżąc w milczeniu i czytając podręczniki, było dobrze. - No tak, bo ja nie mogę żyć bez SPA i ekskluzywnych knajp. Teraz nie wiem, czy chcę stwierdzić z Tobą wieczór!
Oburzyła się głosem prawdziwej damy, uwydatniając hiszpański akcent. Dobrze mówiła po angielsku, chociaż czasem rodzime strony się przebijały — zwłaszcza gdy mówiła szybko i dużo, jak u siebie. Jej temperament daleki był jednak od gorących Latynosek lub jeszcze nikt go nie obudził.
Cwaniak. Przytulił ją, a ona westchnęła cała zadowolona, również go obejmując i zaciskając palce na jego koszulce. - Wiesz przecież, że zawsze będę, gdy tylko zawołasz, chociaż też w sumie nie musisz, bo i tak przyjdę.
Zawsze unikał jej wzroku w takich sytuacjach, chociaż nie rozumiała dlaczego. Z drugiej jednak strony wiedziała, jak czują się inni podczas rozmów z nią. Nie miała mu za złe. Z zachwytem obserwowała fort, gdy się od niego odsunęła, nie mogąc wyjść z podziwu, ile puchon włożył w to wysiłku. Dała się zaprowadzić do ich zamku, wygodnie siadając na miękkiej poduszce, po której przesunęła palcami. Omiotła twierdzę od wewnątrz spojrzeniem, uśmiechając się. Zupełnie nie mogła przestać.
- Jeszcze przekąski? To będzie idealna randka, naprawdę. Aż nie wiem, czy nie będę Cię kochać mocniej. - westchnęła, unosząc dłonie i przykładając je do swoich policzków, patrząc na niego z udawanym strachem w oczach. Dokładnie zlustrowała jego twarz wzrokiem, zanim pozwoliła sobie na dłuższe spojrzenie bezpośrednio w oczy. Nie wyglądał aż tak źle, jak się bała, że będzie. Podkrążone oczy nie były widoczne tak, jak sugerowała to Gabrielle i chociaż miał odrobinę tęsknoty w oczach, nie wyglądał na zmęczonego. Odetchnęła mimowolnie, czując ulgę. - Hmm? - przekręciła głowę na bok, marszcząc na chwilę oczy. Brązowy kosmyk spłynął do przodu, łaskocząc jej ramię i kontrastując z białym materiałem swetra. Rozchyliła wargi w zaskoczeniu, gdy dostrzegła pudełko. Co on znów wymyślił? Zamrugała kilkakrotnie rozbawiona, łapiąc oddech, bo przez chwilę o tym zapominała. Poczuła, jak różowieją jej policzki. Gdy zamknął w jej dłoni pudełeczko, spojrzała w dół.
- Jesteś.. - zaczęła cicho, unosząc się na nogach i przysuwając do niego, aby oprzeć czoło o jego własne, przymykając oczy. Wolną dłonią bez skrępowania objęła mu szyję, nawet nie wiedząc, jak niby miała mu pokazać swoją radość? Nie chciała też uszkodzić uroczej frezji na głowie. - Jesteś niesamowity Skyler.
Dała mu buziaka w czoło, trąc jeszcze nosem o jego nos i opadła na tyłek, siadając wygodnie. Złapała za pudełeczko, otwierając je i wydając z siebie cichy pisk, podniosła na niego spojrzenie z promiennym uśmiechem. - Jest absolutnie najpiękniejszy! Skąd wiedziałeś, że mi się spodoba? Moment..
Wyjęła biżuterię ostrożnie, oglądając ją z zachwytem i wsunęła na palec od pierścionka zaręczynowego, unosząc dłoń do góry i pokazując mu, jak dobrze dobrał rozmiar. Spojrzała na dłoń z zachwytem, zaraz jednak kontynuując. - Czy to znaczy, że teraz jesteśmy zaręczeni i w razie kompletnej klęski życiowej, weźmiemy ślub i otworzymy cukiernię?
Zapytała całkiem poważnie, chociaż oczy błyszczały jej niczym dwa szafirki. Z ekscytacji, radości i wdzięczności. Nie mogła sobie wyobrazić lepszego przyjaciela, brata, towarzysza, w pewnym sensie też partnera w codzienności. Wolną dłonią złapała go za rękę, chociaż wszystkie te gesty pozbawione były w większym stopniu pociągu fizycznego czy pożądania. Ich więź była czymś znacznie głębszym, co wykluczało rozwój uczuć czysto-romantycznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania, irlandzki angielski
Galeony : 201
  Liczba postów : 192
http://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
http://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
http://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
http://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyYesterday at 1:30

//jakiegoś innego równie pięknego dnia

Kiedy w końcu zobaczyłem z kim mam pokój, zrobiłem sobie jedno, jakże ważne postanowienie - nie będę tam spędzać zbyt dużo czasu. Po pierwsze nie znałem tam dobrze prawie nikogo. Po drugie, osobę którą znałem nie potraktowałem zbyt elegancko po moim nagłym zniknięciu i nie paliłem się przesadnie do konfrontacji z prostego tchórzostwa, które to prawdopodobnie wykluczyłoby mnie z Gryffindoru. Dlatego moje noce spędzam w towarzystwie Boyda. Jakkolwiek to nie brzmi, chodzi głównie o piciu alkoholu w najróżniejszych miejscach, po czym wracam do mojego pokoju, w którym wszyscy śpią. Czasem kimam na leżaku, który jest na szczęście bardzo wygodny, a czasem walam się po prostu obok Skylera, kiedy widzę, że nie ma nikogo w łóżku, albo mogę spokojnie przekimać sam, gdy to on ląduje na leżance. Dzięki temu, że zazwyczaj spożywam duże ilości alkoholu, plus nie wstaję na dosłownie żadne sporty rekreacyjne, kiedy podnoszę głowę już zazwyczaj nie ma nikogo w pokoju. A kiedy jest sprytnie udaję, że nadal śpię, chyba że wiem że to któryś z współlokatorów jedynie płci męskiej. Oprócz tych momentów oraz oczywiście kąpania, wolę chodzić po resorcie jak nie z Boydem, to z Nessą, byle nie musieć wracać do przydzielonego mi mieszkania. Dziś również zastosowałem jakże sprytnie tą metodę. Wcale nie stosuję się do rady przyjaciela, który twierdzi, że wystarczy zwyczajnie pogadać i wyjaśnić sprawę drugiej osobie, to wydaje mi się zbyt absurdalne i przerażające. Jednak tym razem tu zaspałem, tam nie poszedłem, tu nie zdążyłem i przez to kąpałem się o godzinie o której zazwyczaj już wychodziłem gdzieś dalej. Dlatego w pośpiechu zakładam jeden z wielu posiadanych przeze mnie czarnych sweterków, próbuję wysuszyć moje włosy machając bez sensu po czuprynie i równocześnie szukając do tego różdżki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sol Irving

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 150
Galeony : 192
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 186
http://www.czarodzieje.org/t17129-sol-irving
http://www.czarodzieje.org/t17135-na-wszystkie-twoje-propozycje-rzucam-krotkim-si
http://www.czarodzieje.org/t17136-niebla#478388
http://www.czarodzieje.org/t17130-sol-irving
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyToday at 17:48

Była zła. Bawiła się dobrze zarówno na balu, jak i na randce. To nie było nic zobowiązującego, nic przez co wymagałaby cudów, albo spodziewałaby się czegokolwiek poza szczerością i uczciwością. Jak widać, niektórych przerastało nawet to. Fillin nagle rozpłynął się w powietrzu, nie racząc wysłać jej choćby krótkiej wiadomości na wizzie. Jakby tego było mało, kiedy wylądowali w pokoju, zamiast zagadać, przeprosić, zrobić cokolwiek, bezczelnie jej unikał i trudno było wziąć to za przypadek. Czuła się jak kompletna idiotka i nawet trudno jej było w pełni cieszyć się feriami, bo co sobie przypominała o swoim współlokatorze - duchu, to zaczynała się wściekać. Sol nie było trudno wyprowadzić z równowagi, więc strach był poniekąd uzasadniony. Mimo to pogrążanie się nie było raczej najlepszym pomysłem.
Po śniadaniu planowała ruszyć prosto na stok, ale najpierw musiała zajść do pokoju i się przebrać. Oczywiście, nie spodziewała się tam nikogo zastać, bo z tego co widziała Sky kręcił się po hotelu, podobnie zresztą jak Lazar, a umiejętności bycia niewidzialnym nie mogła Fillinowi odebrać. Zdziwiła się więc, kiedy otworzyła drzwi i zobaczyła znajomą, ale dawno niewidzianą twarz.
- O, proszę - uniosła brew, widząc jak rzuca się po mieszkaniu w pośpiechu. - Mam wyjść i dać ci czas na ucieczkę, czy może szybko się teleportujesz? Chcesz, to zamknę oczy i policzę do pięciu. Udamy że nigdy cię tu nie było, okej? - tego tonu jej głosu jeszcze nie słyszał i pewnie wolałby nigdy nie usłyszeć. Trzasnęła drzwiami, wchodząc do środka, jasno dając do zrozumienia, że w rzeczywistości nigdzie się nie wybiera, a jak chłopak chce się teleportować, to lepiej, żeby się zastanowił dwa razy jeśli nie chce, żeby to była ostatnia teleportacja w jego życiu. Nienawidziła, kiedy ktoś traktował ją w ten sposób, więc teraz przed ślizgonem stało metr pięćdziesiąt pięć czystej wściekłości.

______________________


And I'm walkin' on a wire, tryin' to go higher

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania, irlandzki angielski
Galeony : 201
  Liczba postów : 192
http://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
http://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
http://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
http://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
Pokój 6 QzgSDG8




Gracz




Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 EmptyToday at 23:15

To prawda. O ile wydaje się, że nie pasuję całkiem do Slytherinu, to ani odwaga, ani szczególna szczerość, czy uczciwość, ani najwyraźniej bystrość umysłu nie były u mnie na tyle duże, żeby znaleźć się w innym domu. A tak naprawdę było to takie proste, wystarczyło posłuchać mojej niby głupszej połówki, Boyda, który przecież poradził dokładnie to co wymagała ode mnie poniekąd Sol. Zamiast tego uskuteczniam niesamowite zniknięcia, którymi mało co kto może poszczycić w tak spektakularny sposób w jaki mi szło w te ferie.
A jednak okazuje się, że mój plan nie był tak dobry jak się wydawało. Zaistniała jakaś luka przez moje lenistwo i nieogarnięcie, która oczywiście została wykorzystana przez opatrzność. Dlatego odwracam się prędko, kiedy słyszę, że ktoś wchodzi do pokoju i okazuje się, że to nikt inny, a Sol z którą to mijam się jakoś magicznie ostatnie dni. Twoje słowa są trafne i czuję się niesłychanie głupio, szczególnie, że faktycznie pierwsze co robię to automatycznie szukam miejsca przez które mógłbym nagle uciec czy wyskoczyć, ale słysząc Twój ton wzdycham i rozumiem, że nic nie wskóram mądrego. Słowo mądre określam moje ucieczki i uniki, więc nie spodziewajmy się wiele po mnie. Bo nawet sekundę się zastanawiam nad nagłą teleportacją, dopóki nie przypominam sobie mądrych słów Boyda nad butelką wódki.
- Tak, jakoś tak się zdarzyło, że nie mogę na ciebie wpaść, a przecież chciałem pogadać - mówię w końcu pośpiesznie, lekko zestresowany i z dozą kłamstwa, które wiem że natychmiast wykryjesz, więc nie wiem po co to mówię. Siadam ze zrezygnowaniem na łóżku, zapominając o wysuszeniu mokrych loków.
- Miałem napisać, a potem miałem sprawę rodzinną i musiałem zostać. I zanim się zorientowałem to nagle tyle minęło... i zaczęło mi być zwyczajnie głupio za siebie - mówię tak naprawdę całkiem szczerze, pomijam tylko szczegóły z których nie chcę się tłumaczyć ani Tobie, ani sobie. Znowu wzdycham i staram się powiedzieć coś co naprawdę czuję i co myślę na nasz temat. Muszę sobie tylko wyobrazić, że obok stoisz nie ty, a Boyd.
- Wybacz Sol. Jestem naprawdę dobry w spierdzielaniu spraw. Świetnie się z Tobą bawiłem i po prostu... lubię uciekać od rzeczy, kiedy czuję... nie wiem... odpowiedzialność - mówię trochę pokracznie, trochę od rzeczy starając się powiedzieć w końcu jakąś prawdę, starając się przygotować na atak złości, którego straszliwie się obawiam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Pokój 6 QzgSDG8








Pokój 6 Empty


PisanieTemat: Re: Pokój 6   Pokój 6 Empty

Powrót do góry Go down
 

Pokój 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój 6 JHTDsR7 :: 
Masyw Mont Blanc
 :: 
Resort
 :: 
Skrzydlo mieszkalne
-