Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Ukryta Wieża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyPon Sty 10 2011, 22:05

First topic message reminder :


Ukryta Wieża

Z zewnątrz widać ją tylko z jeziora, w innym przypadku zostaje zakryta przez inne wieże, wysokie części dachu... Chyba że ktoś wzniesie się w powietrze. Stamtąd widać ją doskonale. Jednak ma coś w sobie, co nie przyciąga wzroku, wręcz go odpycha, jakby sygnalizowała, że nie potrzebuje odwiedzających. Których, bądź co bądź, było tu naprawdę niewiele. Wszystko przez to, że bardzo ciężko tu trafić. Wejście bowiem mieści się na piętrze drugim i jest doskonale ukryte. Kiedy jednak, jakimś cudem, prawdziwym cudem, uda ci się tu trafić, dostrzeżesz z pozoru zwykłą, okrągłą, pustą przestrzeń. Niedużą, mieści się tu jedynie jeden fotel, bardzo stary i zakurzony, a dopływ światła jest ograniczony do nędznej okiennicy bardzo wysoko. Nie sposób przez nią wyjrzeć. Są tu także tajemnicze znaki, jakby wyryte w ścianach. Nie są tu bezcelowo, coś znaczą.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Rosaline Zakrzewski

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 93
http://www.czarodzieje.org/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://www.czarodzieje.org/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://www.czarodzieje.org/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://www.czarodzieje.org/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyCzw Gru 14 2017, 19:03

W powietrzu była ewidentnie wyczuwalna nerwowość, a Rosaline nie lubiła nerwowości. Rosaline, proszę szanownych państwa, wbrew wszystkiemu, gdzieś tam w środku miłowała święty spokój. Dlatego chciała tą nerwową atmosferę jak najszybciej skończyć.
- Koniec. Co się z Wami dzieje, słoneczka? Weźcie się ogarnijcie do przerwy świątecznej. Usiądźcie sobie na spokojnie i przegadajcie jak macie jakieś kwasy, a nie zachowujcie się jak pięciolatki w piaskownicy. Wiecie co to piaskownica w ogóle? - o, to właśnie Rosie. Operowała mnóstwem mugolskich pojęć, bo były dla niej czymś absolutnie normalnym i naturalnym, a potem łapała się na tym, że czarodzieje z czarodziejskich rodzin mogą nie wiedzieć o czym jest rozmowa. Dlatego też zapytała, ale widząc po ich minach, że wiedzą postanowiła kontynuować:
- Lenny, musisz być dla niej milszy, a Ollie spróbuje być bardziej wyrozumiała. Możemy się tak umówić? - przeniosła spojrzenie z jednej francuskiej mordki na drugą i uśmiechnęła się szeroko. Więcej optymizmu i mniej kwasów, o to jej recepta na lepsze jutro. Ona sama nie przejmowała się aż tak frazesami i bez zastanowienia opadła na fotel z którego uniósł się tuman kurzu. Kichnęła jedynie w dłonie i nawet się oparła, bo choć brudny to z pewnością był wygodny. Z resztą- to tylko brud. Od tego się nie umiera.
- Od transmutacji. A ty znasz Bergmanna, Oph? - przeniosła spojrzenie na młodszą siostrę licząc na to, że chociaż ona z tego duetu stawia się na zajęciach i przynosi chlubę nazwisku Zakrzewski. Nazwisku które chciała zmienić tysiąc jeden razy, ale jednak tego nie zrobiła. Teraz już nie żałowała.
- Nie każdy jest takim cwelem jak Theodore - powiedziała smutno, chociaż porzucenie w dzieciństwie gdzieś tam wciąż w niej siedziało i nie chciało wyjść, chociaż powinno już lata temu.
- Ej, macie być grzeczni. I przychodzić na moje zajęcia. I mówić, że jestem fajna. Nie po to od lat Was przekupuję, żeby teraz nie mieć z tego nic - puściła im oczko i zaraz jeszcze przypomniała sobie o jednej kwestii o którą zawsze grzecznościowo pytała, choć tak naprawdę nie wiele ją to obchodziło, a mianowicie:
- Jak ma się Wasza mama?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyNie Gru 17 2017, 21:48

Reakcja Lennoxa zaskoczyła ją. Halo, przecież pisał do niej list, że narozrabiał, a teraz jak chciała się dowiedzieć o co chodzi, po prostu ją zbywał. Okay, skoro tak, to nie będzie już poruszać tego tematu i cierpliwie poczeka, aż brat sam postanowi jej wyjaśnić, co i jak.
- Tak, wiemy, co to piaskownica. - odparła Ophe, a kąciki jej ust uniosły się lekko w górę na podobieństwo uśmiechu. To było tak typowe dla Rose, posługiwanie się mugolskimi terminami... Oni na szczęście mieli jako takie pojęcie o słownictwie niemagicznych ludzi.
Drgnęła przy kolejnych słowach Lennoxa. Show z jego udziałem? Tak, bo ona na pewno wyczekiwała okazji, żeby tylko wytknąć bratu błędy i prawić mu kazania. Dobre sobie. To jednak było nic w porównaniu z tym, co powiedział po chwili. Żałował, że do niej napisał? Coś w niej pękło, jednak starała się nie dawać tego po sobie poznać. Dalej stała przy ścianie, patrząc tępo w fotel, na którym siedziała Rose. Skoro to była zła decyzja, że wysłał do niej sowę, to może niech następnym razem napisze do kogoś innego? Zdławiła te słowa w sobie, zanim zdążyła wypowiedzieć je na głos. Jedyne, czego teraz potrzebowała to jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. - Możemy się tak umówić. - zgodziła się. W sumie co innego mogła zrobić? Nie chciała, aby siostra się o nich martwiła, a i tak pewnie już tak będzie po dzisiejszym spotkaniu. W tej chwili przeklęła się w duchu, że nie powściągnęła języka, kiedy weszła do wieży. Wszystko mogłoby się potoczyć inaczej.
- Tak, spoko koleś. - powiedziała zgodnie z prawdą. Szczerze mówiąc, nauczyciel jak nauczyciel. Uczęszczała na lekcje transmutacji, ale ostatnio jakoś tak wyszło, że jej frekwencja na nich też nie zachwycała. Spowodowane to było zapewne częstszym przebywaniem na zajęciach z gier miotlarskich, na które poświęcała najwięcej swojego czasu i uwagi. W końcu czemuś trzeba się było poświęcić, a ona obrała sobie właśnie Quidditch. Stanie przy ścianie stawało się już coraz mniej wygodne, a w pomieszczeniu poza fotelem nie było innych miejsc siedzących, więc zsunęła się po zimnym murze i klapnęła na podłogę. Wyciągnęła nogi przed siebie i wyprostowała się, wyginając głowę do tyłu i głęboko nabierając powietrza, aby po chwili je wypuścić. Zamknęła oczy i przez krótki czas trwała w tej pozycji.
- U mamy wszystko dobrze, wciąż nie rezygnuje ze spotkań z innymi facetami. To znaczy wiesz, nie zdradziła Christophera, ale mam wrażenie, że jeśli znajdzie kogoś, kto ma większy portfel, to z nim się pobierze. - odparła z przekąsem. Kto by się cieszył z takowej sytuacji? Gdyby chociaż partnerzy matki byli dla nich lepsi, jeszcze jakoś by to przebolała. Ich ojciec też co rusz miał inną żonę. Ciekawe, czy to rodzinne.

/sorki za poślizg :v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 350
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyCzw Gru 21 2017, 14:03

Nie zbywał jej. Po prostu robiła z tego, nie wiadomo jaką sprawę. To było najbardziej irytujące. Wyparowała tutaj i już zaczęła. Nie mogła po prostu spytać, bez tego idiotycznego tonu głosu? Pełnym osadzenia i dezaprobaty. Cudownie.
Wywrócił oczyma, słysząc słowa Rosie. Kim była? Przychodzi, po Bóg wie jakim czasie i myśli, że wszystko jest takie cudowne i kolorowe... Czy był mocno wkurzony i przez to mógł gadać bzdury? Owszem. Nie zmienia to jednak faktu, że we wszystkim tkwi ziarno prawdy.
-Nie zapisywałem się na terapię. Nie jesteś aż tak stara, aby matkować, co się stało?- Jego wargi drgnęły. Nie miał być niemiły. Po prostu swoim dziwnym żartem próbował nadrobić to, co miało miejsce jeszcze chwile temu.-I niczego nie obiecuje. Sama rozumiesz...- Wzruszył lekko ramionami. Nie będzie siedział cicho tylko dlatego, aby im było dobrze. Nigdy tego nie robił. Jeżeli wszyscy ładnie się uśmiechają i potakują głowami... Ktoś musi być ten "zły", bo nic nierobienia jest jeszcze gorsze. Jednak co on może tam wiedzieć.
Pokręcił delikatnie głową i przyjrzał się dziewczynom. Zastanawiał się przez moment, jakie podobieństwo czyni ich rodzeństwem. Przynajmniej z zewnątrz. Nie wyłapał żadnego. Skupił się na paczce cukierków, otwierając ją i chłonąc ich zapach. Wiedział, że jeszcze długo po skonsumowaniu jego związku z tymi cuksami, ich zapach będzie mu towarzyszył przez dłuższy okres. Pewnie będzie jak taki dziwak chodził z tą paczką w plecaku lub kieszeni spodni.
Podniósł głowę.-Nie mówiłem o nim. Ale tak też może być.- Nie miał nic do ojczulka. Nie znał go. W takim razie nie powinien go obchodzić. Tyle na temat. Spojrzał wymownie na Olie. Tylko ona mogła wiedzieć, co to spojrzenie oznacza. Jakieś niewypowiedziane przeprosiny? A może chodziło o to, że rozmawiały na temat osoby, o której nie chciał słuchać. Jeden pies. Wolał milczeć i skupić się na swoim łakomstwie. Choć czuł jak jego mięśnie, automatycznie się napinają. Aż dziwne było słyszeć podobne stwierdzenie z ust kogoś, kto zawsze świecie broni tej kobiety. Czuł się prawie oszukany i niewiele brakowało, aby dodał swoje trzy grosze. Nie zrobił tego, co naprawdę wiele go kosztowało.

-Rose. Na jak długo zostajesz? Czy skoro jesteś teraz asystentką, to jest to coś stałego?-Uniósł lekko brwi i spojrzał na swoją starszą siostrę.

/zabijcie jezeli chcecie haha nie pogniewam sie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rosaline Zakrzewski

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 93
http://www.czarodzieje.org/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://www.czarodzieje.org/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://www.czarodzieje.org/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://www.czarodzieje.org/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyWto Gru 26 2017, 01:26

Uwaga Lennoxa jedynie ją rozbawiła. Niestety Rosaline nie do końca radziła sobie z kąśliwymi uwagami. Ciągle grała małą miss Ohio czy innego stanu który ciągle bawi się w wybory młodocianej królowej piękności która obiecuje wszystkim wszem i wobec, że po dostaniu badziewnej korony z plastiku sprawi, że na świecie zapanuje pokój. Jak widać wszystko to zaliczało się do kategorii czczych życzeń, bo żadne nie znalazło odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nie zmieniało to jednak faktu, że one zawsze były miłe i słodziutkie jak cukierki. Przynajmniej na scenie. Rose też była milutka i słodziutka jak pałeczka lukrecjowa.
- Może jednak jestem. Mam wrażenie, że odkąd zdecydowałam się na pracę u mało mobilnego pracodawcy to doszło mi ze 20 lat. I mam już pierwsze zmarszczki. Chcesz zobaczyć? - zaoferowała łaskawie, choć doskonale wiedziała, że zarówno on nie chciał oglądać jak i ona nie chciała pokazywać. Bo komu jak komu, ale bratu nie będzie się chwalić kompleksami i tłumaczyć jak bardzo krzywdząco działają na jej wizerunek. On pewnie też prędzej zjadłby fasolkę Bertiego Brotta o smaku wymiocin niż słuchał tego monologu.
Jej spojrzenie błądziło między jednym, a drugim Francuziątkiem. Faktycznie, nie byli podobni do reszty dzieci pana Zakrzewski. Oprócz tego, że mieli proste włosy. Za to nie mogli się pochwalić jasnym owłosieniem w różnych odcieniach złota. Na przykład Rosaline miała złoto ciemne, ale rozjaśniała od chwili w której niesiona modą ubiegłej dekady namówiła matkę na wizytę u fryzjera która zmieniła jej życie. Odkąd zobaczyła, że jaśniejsze pasma dodają jej z 10 punktów do atrakcyjności postanowiła robić to już zawsze i nigdy nikomu nie przyznawać się, że kiedyś były ciemniejsze. Zdradzić jej słodki sekret mogą jedynie zdjęcia z lat dziecinnych, ale te wykonane mugolską techniką nie będą jednoznacznym wyznacznikiem dla prawdziwych czarodziei. Zawsze przecież mogła gładko skłamać mówiąc, że mugolskie aparaty mają tendencję do dziwnej dekoloryzacji i ktoś kto nie miał z tym styczności łatwo to łyknie, a sekret dotyczący jej wyglądu pozostanie bezpieczny.
Temat Bergmanna przeszedł bokiem, a najstarsza panna Zakrzewski doszła do wniosku, że skoro jest spoko to jest spoko i nie będzie zbytecznie tematu drążyć. Grunt, że był bardziej spoko niż Fairwyn. Przynajmniej mogła szczerze powiedzieć, że ma jednego kolegę w kadrze nauczycielskiej tej placówki.
- I tak grunt, że nie skończyła jak moja mama. Chociaż Amy jest naprawdę fajna - puściła im oczko rozkładając się jeszcze bardziej na śmierdzącym stęchlizną i kurzem fotelu.
- I nie osądzaj tak łatwo mamy, Ophie. Sama chętnie weszłabym w związek małżeński z jakimś majętnym młodzieńcem i pławiłabym się w luksusie. Kobiety po 20 zaczynają mieć właśnie takie marzenia! - zaśmiała się cicho, choć niezaprzeczalnie nie żartowała. Jej ideały o wielkiej miłości skutecznie zniknęły rok temu wraz z odejściem pewnego młodzieńca. Teraz postanowiła być bardziej praktyczna niźli romantyczna. Dlatego już nie jadła tyle słodyczy, bo przecież tylko na kształtne pośladki i ładną buzię mogła próbować swoich szans w polowaniu na bogaczy.
- Na pewno do końca roku szkolnego, bo na tyle mam kontrakt. Co będzie później tego nie wie nikt, ale chyba chciałabym faktycznie się ustatkować. Oczywiście w granicach rozsądku. Nie wykluczam szlajania się po świecie w weekendy i dni wolne od pracy - wyszczerzyła się w kierunku braciszka i klasnęła w dłonie z radości.
- Skoro jesteśmy w temacie dni wolnych od pracy to... mam nadzieję, że pamiętacie o prezentach świątecznych? W tym roku jestem na tropie samych perełek! - pochwaliła się, bo ten rodzinny okres był niezaprzeczalnie jednym z jej ulubionych w całym roku kalendarzowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyPią Gru 29 2017, 12:27

Parsknęła śmiechem, kiedy Rose zaproponowała Lennoxowi pokazanie swoich zmarszczek. Czuła, że to nie będzie miało miejsca, ale sama sytuacja była dla niej śmieszna. Jej bliźniak, który był teraz w bojowym humorze i Rose, która starała się złagodzić sprawę w taki oto sposób. Puchonka ciekawa była, jak to się skończy. Nie powinna? Jakby nie patrzeć byli rodziną, a konflikty w niej nie należą do przyjemnych. A jednak nie chciała się wtrącać, kiedy starsza panna Zakrzewski ucierała nosa Lennoxowi.
- Wiem, że to co powiedziałam, nie było fair wobec mamy, ale kurczę... - przerwała zastanawiając się, jak odpowiednio ubrać w słowa to, co czuła. Może faktycznie przesadziła? Istotnie, Yvonne chodziła na swoje spotkania wieczorami, gdzie przebywała w towarzystwie różnych facetów, ale z żadnym z nich nie łączyło ją nic więcej. A przynajmniej ona o niczym takim nie wiedziała. Tylko, no właśnie, jak ona ma się czuć, kiedy ojciec też co chwila zmienia partnerki i nawet się z nimi nie widuje? Na dobrą sprawę to z matką kontakt też ma słaby, nawet kiedy przebywa w domu. I choć stara się zrozumieć co też tak bardzo kręci ją w tych mężczyznach, że tak obraca się w ich towarzystwie, to czasami to wszystko ją przerasta. Kogo by nie przerosło? - Po prostu mi się to nie podoba. Zresztą nieważne. - machnęła ręką dając tym znak, że dla niej temat jest zakończony i nie zamierza go ciągnąć. Liczyła, że zrozumieją. A jeśli będą go kontynuować, to najwyżej się nie odezwie i na chwilę wyłączy z rozmowy. Czasem trzeba i tak postąpić.
- Zostań w Anglii. - poprosiła, i kierując na Rose swoje spojrzenie zrobiła maślane oczka. Niewykluczone, że wyglądała komicznie. Co jak co, ale miała już (prawie!) siedemnaście lat, ta minka wyglądała zdecydowanie lepiej w wykonaniu dzieci. Z drugiej jednak strony, wciąż była dzieckiem. Dużym, ale dzieckiem! - A najlepiej to w ogóle pracuj w Hogwarcie. - wyszczerzyła się do starszej Zakrzewski.
- Kto by zapomniał o prezentach na święta? O tym okresie jest akurat tak głośno, że to chyba niemożliwe! - powiedziała zgodnie z prawdą. Już samo pojawienie się pierwszego śniegu przywodziło jej myśli o świętach, a później tych czynników było jeszcze więcej. - Wiecie co? - spytała, ale nie czekając na odpowiedź dodała: - Chciałabym kiedyś spędzić święta całą rodziną. Wiecie, nasze całe rodzeństwo zebrane w jednym miejscu... To by było naprawdę niesamowite. - uśmiechnęła się lekko i rozluźniła. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że wcześniej siedziała z napiętymi mięśniami, gotowa wstać w jednej chwili. Teraz nie było o tym mowy. Czuła się jak ciepła klucha, która nawet nie ma siły, aby utrzymać się w pozycji pionowej. I tak było dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 350
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptySro Sty 10 2018, 18:25

I może to był problem, może była zbyt cukierkowa i uśmiechnięta. Czy to był największy problem Lennoxa? Niedopasowanie do tych, co znajdowali się wokół niego. Pytanie, dlaczego to on miał dopasowywać się do innych. Nie będzie udawał, że wszystko jest dobrze. Nie jest. I nawet Rosaline nie będzie wstanie nic zrobić.
-O niczym innym nie marze. Myślę, że wyskoczymy daleko za poziom rodzinnego komfortu.-Powiedział, podnosząc dłonie do góry, w geście obronnym, nie chcąc aby zbliżyła się do niego i pokazywała mu swoje urocze zmarszczki... I inne dziwne rzeczy, o których nawet nie chciał mieć pojęcia. Był facetem, to raczej nie z tą płcią rodzinną powinna rozmawiać.
Przyglądał się swojej bliźniaczce i naprawdę nie mógł uwierzyć w to, co właśnie usłyszał. W to, co reprezentowała w tym momencie. Coś się w nim zagotowało, jakby naprawdę nie mógł znieść dłużej tego pierdolenia. Zeskoczył z parapetu i zawinął cukierki do kieszeni. Tam gdzie ich miejsce, aktualnie nie mógł nacieszyć się nimi odpowiednio.
-To jest jakiś żart, Olie. Nawet nie wiem w jak wielu stopniach przekroczyłaś poziom hipokryzji.-Warknął. Nawet na nią nie spojrzał, nie mógł. Zapewne szybko zrezygnowałby ze swojej ostrej postawy, gdyby spojrzał w jej oczy. Taki już był.-Ile razy robiłaś mi kazania na temat tego, co sądzę o matce, o tym co sobą prezentuję i jak bardzo chciałbym aby...-Zacisnął mocno szczęki, czuł, jak zęby ocierają się o siebie wywołując falę bólu. Dobrze. Tak, teraz było mu to potrzebne. Aby móc się skupić.
Dopiero teraz spojrzał na swoją starszą siostrę. Nie mógł jej winić za to, że nie miała pojęcia o tym, co się działo. Kim był on, kim była Olie i cała reszta. Znali się z listów i sporadycznych spotkań. Westchnął, co bardziej brzmiało jak prychnięcie.-Nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia, Rosaline. Naprawdę, cieszę się, że przyjechałaś.... Będzie zajebiście jeżeli zostaniesz.-Powiedział spokojnie.-Ciekawi mnie tylko to, co stanie się wtedy kiedy naprawdę się poznamy.-Dodał.
Nie powinna wypowiadać się na temat jego matki. Nienawidził tej kobiety. Nie z zasady, nie dlatego, że był w buntowniczym wieku. Ta kobieta nie istniała w jego pojęciu matki, jak i nawet kobiety. Nie po tym, co przeżyli... Co on i Ophelia musieli znosić i co poświęcić. Jak wcześnie musieli dojrzeć. Niech nikt się teraz nie dziwi, że był jaki był. Nawet jego bliźniaczka nie miała pojęcia, co dokładnie zaszło między nim a matką, między nim a jej facetami. Kategorycznie ją od tego ogrodził...
-Marzenia są dobre, o ile ktoś w nie wierzy. Kto wie, może kiedyś staną się prawdą.-Wsadził dłonie do kieszeni spodni i ruszył w kierunku wyjścia. Musiał wyjść... Potrzebował powietrza.
Odwrócił się jeszcze do nich, posyłając jeden ze swoim najmizerniejszych uśmiechów.-Powtórzmy to.-Mruknął, nie mogąc powstrzymać sarkazmu, który popłynął wraz z tymi słowami. Po chwili zniknął.

[z/t sorki ale sejsa itp]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rosaline Zakrzewski

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 93
http://www.czarodzieje.org/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://www.czarodzieje.org/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://www.czarodzieje.org/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://www.czarodzieje.org/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyPon Lut 12 2018, 02:05

Najwidoczniej jej optymizm nie został należycie ciepło przyjęty. Czy było jej z tego powodu źle? Nie,bo przywykła. Nie pierwszy i nie ostatni raz miała do czynienia z taką sytuacją, ale naprawdę ciężko było zachowywać się inaczej. Tak już została wychowana, taka już była. Mówi się trudno.
Miała wrażenie, że im więcej żartuje tym Lennox coraz bardziej jej nie lubi. Chociaż nie, nie lubi to zbyt mocne określenie. On po prostu robił się wściekły. Coraz bardziej i bardziej. Nie sądziła, że uwaga odnośnie ich mamy może wywołać taką niechęć graniczącą z agresją. U niej wszelakie uwagi odnośnie mamy, a umówmy się- jej orientacja mogła wywoływać falę niepotrzebnej krytyki, spływały, bo wiedziała, że nikt nie może zmienić jej zdania na ten temat.
- Naprawdę, Lenny... Wyluzuj - tylko tyle powiedziała obdarzając go ciepłym uśmiechem. Chyba nigdy nie widziała tak sfrustrowanego szesnastolatka. Bo oni mieli jakoś szesnaście lat, no nie? Nie mniej jednak martwiła się o niego.
Ledwo zniknął, a ona skrzyżowała ręce na piersi przenosząc spojrzenie na zdecydowanie najukochańszą siostrzyczkę.
- Wydaje mi się, że jestem nieskończenie beznadziejną siostrą - przyznała w końcu chcąc przerwać ciszę. W sumie taka była prawda- prawie w ogóle jej nie było, a jak już była to nie tak jakby sobie tego wszyscy życzyli. Więc tak naprawdę było lepiej jak jej nie było.
- Przepraszam jeśli czymś cię uraziłam - dodała jeszcze cicho, bo dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jej mało wysublimowany żart poniekąd dotyczący ich mamy mógł ją urazić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptySro Lut 21 2018, 14:23

Słowa Lennoxa tym razem uderzyły w nią zdecydowanie bardziej, niż te wcześniejsze. O ile tamtymi mogła się jakoś zbytno nie przejmować, tak tymi, które wypływały z jego ust teraz... Tego po prostu nie dało się puścić mimo uszu. A najgorsze w tym wszystkim było to, że wraz z nią te słowa słyszała też Rosaline. O ile lepiej by było, gdyby taką rozmowę odbyli na osobności, nie robiąc przy tym dodatkowego zamieszania? W gruncie rzeczy to moja wina, że rozmowa zeszła na takie tematy, pomyślała sobie. Wiedziała, że to prawda. To przecież ona weszła do wieży i prosto z mostu wyjechała z tekstem, który jeśli już, to powinien paść później. Kiedy Lennox wyszedł z pomieszczenia, zapanowała w nim głucha cisza. Nic zresztą dziwnego, po tej całej rozmowie zapewne nikt nie chciałby zaczynać nowej konwersacji w obawie przed pogorszeniem sytuacji. Patrzyła się jeszcze w wyjście, jakby zastanawiając się, czy może pójść za bratem. Porzuciła jednak szybko tę myśl - dał jasno do zrozumienia, że nie ma ochoty na żadne towarzystwo. Zwłaszcza rodziny, dopowiedziała sobie w myślach.
- Nawet tak nie mów. - z tymi słowy zbyt szybko podniosła się z zimnej podłogi, przez co zakręciło jej się w głowie, a przed oczami pojawiły się czarne plamki i musiała podtrzymać się ściany, żeby nie upaść. Nienawidziła tego. Zawsze kiedy tak miała potrzebowała dosłownie kilku sekund, w ciągu których po prostu stała lub siedziała, aby jej przeszło. Nieprzyjemne uczucie minęło i mogła już normalnie widzieć, choć w głowie nadal lekko jej się kręciło. - Dla mnie jesteś najlepszą siostrą. - powiedziała i wtuliła się w Rose. Na jej kolejne słowa nie odpowiedziała, nie miała siły, a jej myśli krążyły wokół... właśnie, wokół czego? Tak na dobrą sprawę nie myślała o niczym konkretnym, bo nie potrafiła się czymkolwiek skupić. Liczyła tylko, że starsza Zakrzewski domyśli się, że jej nie uraziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rosaline Zakrzewski

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 31
  Liczba postów : 93
http://www.czarodzieje.org/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://www.czarodzieje.org/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://www.czarodzieje.org/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://www.czarodzieje.org/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyCzw Lut 22 2018, 23:40

Niby nie powinna tak mówić, ale jednak właśnie tak się czuła. Widząc jak młoda wstaje żeby ją przytulić sama się podniosła z krzesła i otworzyła ramiona, by zaraz zamknąć w nich Francuzkę. Jeju, jak żałowała, że nie było im to dane od zawsze! Chciałaby ich lepiej znać, chciałaby mieć dobre relacje. Przecież to nie ich wina, że było ich aż tyle i to w dodatku rozsianych po całym świecie, prawda? Dlatego delikatnie zaczęła głaskać młodą po plecach opierając swój policzek o jej głowę.
- Ty dla mnie też, ale nie mów Biance - powiedziała cicho i zaśmiała się lekko. Właśnie tego jej brakowało. Rodziny. Mamy mamami, robiły co mogły, ale rodzeństwo to jest jednak coś co dla Zakrzewski było okrutnie istotne. Byli w zbliżonym wieku, mieli więcej tematów. Choć jeśli chodzi o tą ilość wspólnych punktów to Rosie chciałaby ją zagęścić tak bardzo jak to tylko możliwe. Był jednak temat który zawsze działał tak samo skutecznie. Ploteczki.
- To skoro już uzgodniłyśmy, że jesteśmy najlepszymi siostrami to... Wyjaśnij mi pozycję naszej rodziny w Hogwarcie. Czy Lys nie jest jakoś mega popularny? I Bianca. Z ich aparycją muszą mieć tytuł miss i mistera, co? - zapytała posyłając jej radosny uśmiech numer pięć. Cmoknęła ją jeszcze w czoło zanim wypuściła z objęć i znów opadła na stary fotel kompletnie nie przejmując się całym tym syfem. Przecież zawsze można to wszystko uprać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyNie Mar 04 2018, 17:55

Ich rodzina była naprawdę nieźle pogmatwana, ale mimo to nie miała do nikogo o to pretensji. Poza tym, niby do kogo miałaby je mieć? Owszem, może miała żal do ojca o to, że jej rodzeństwo było tu i tam, ale czy ktokolwiek mógł coś na to poradzić? Raczej nie. Przecież tak nagle wszyscy się nie przeprowadzą w jedno miejsce. Z drugiej strony to też dobrze. Dziwnie by było, gdyby cała rodzina Zakrzewski mieszkała, dajmy na to, w Anglii. Zważając na to, że ojciec miał już pięć partnerek, które teraz mają dzieci... Nie, to nawet nie mogłoby się udać.
- Nie ma sprawy, ty też jej nie mów. - uśmiechnęła się delikatnie, bo jedynie na tyle mogła się teraz zdobyć. Po prostu nie miała w tej chwili już na nic siły i najchętniej zakopałaby się pod kocyk z herbatką i odcięła na jakiś czas od świata. Dormitorium nie do końca jej to umożliwiało, ale jak to się mówi: lepsze to, niż nic. - Fakt, są raczej rozpoznawalni w naszej szkole, no ale jak sama powiedziałaś, to nic dziwnego. - odpowiedziała. Z Biancą i Lysandrem nie miała jakiegoś super kontaktu mimo tego, że uczyli się w jednej szkole, a wcześniej przez siedem lat mieszkali razem we Francji.
- Rose, przepraszam ale... - przerwała, przygryzając dolną wargę. - Chyba muszę iść odpocząć. - i wszystko sobie przemyśleć, dodała w myślach. Ten dzień był zdecydowanie dla niej męczący. Ba, nawet nie dzień tylko popołudnie. Podniosła z ziemi pudełeczko z herbatą, które dostała i zerknąwyszy na starszą Zakrzewski, skierowała się do wyjścia, aby następnie razem z nią opuścić wieżę.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dickens V. Vardana

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : ścięte na wojskowo włosy, kilka tatuaży, kolczyk w uchu, jednak najbardziej charakterystyczne jest jego zagryzanie dolnej wargi lub własnych kości u dłoni
Galeony : 89
  Liczba postów : 97
http://www.czarodzieje.org/t17727-dickens-vigen-vardana#499359
http://www.czarodzieje.org/t17743-nie-pisz-do-mnie#499369
http://www.czarodzieje.org/t17728-dickens-v-vardana
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptySro Sty 01 2020, 21:07

1

W sumie to nie pamiętał, kiedy odkrył to miejsce. Zapewne całkowicie przypadkiem, kiedy robił jeden ze swoich obchodów. Dzisiejszy dzień był dokładnie taki jak inne... Z tym wyjątkiem, że każda jego czynność była dokładnie sprecyzowana... Ktoś, a raczej coś pociągało za sznurki, a on na to zwyczajnie przyzwolił, jakby nie było w tym nic nadzwyczajnego. On... Pozwolił, aby pomysłodawcą jego dnia, było coś, czego nie potrafił ogarnąć gołym okiem. Kiedy ogarniał go dziwny stan podpadający pod depresyjny (żart, ale nie znał słów, aby opisać to, co się wtedy naprawdę z nim działo), jego śniadanie musiało być dokładnie takie samo... Nigdy nie odbywał wtedy treningów, jakby zrzucenie z siebie tych kilogramów myśli i potu sprawiło, że to, co w nim siedziało, szybko ulatywało. Oj tak, treningu bardzo wiele z niego wyciągały, tylko po to, aby zastąpić czymś innym, bardziej pobudliwym i skorym do działania. Teraz? Przewodziło nim inne pragnienie działania, wyzwolenia się nie za pomocą wysiłku i braku oddechu... Krew potrafiła w nim płynąć w kilku sytuacjach, a tylko na jedną z nich miał dzisiaj ochotę.
Chwycił swoją torbę, wsadzając do niej brudne od zaschniętej farby butelki. Kolory mieszały się ze sobą, nic co znajdowało się w środku, nie miało swojego miejsca, ani porządku. Chciał udać się gdzieś wysoko, gdzieś gdzie zimno będzie zaglądać do nogawki jego spodni, przesuwając się do góry... Subtelnie witając jego sprzęt, przedzierając się przez skórę, przez każdą jego porę... Aż do krwi, gdzie było jego miejsce. Tak, chłód był motywatorem do działania, ale i muzą, której dzisiaj potrzebował. Potrzebował jeszcze jednej, tylko na razie jeszcze o tym nie wiedział.
Kiedy rozstawił sztalugę i płótno, posadził na ziemi farby, których twórcą był nie kto inny jak on sam. Każda była robiona z uczuciem, którego nie podarował jeszcze żadnej ludzkiej istocie... No, niektóre były mu niezbędne w przygotowaniach co poniektórych odcieni, ale to inna, odległa, nieistotna w tym momencie kwestia. Trzeba się od czasu do czasu odchamić.
Brakowało mu tu tylko jednej rzeczy, po którą upomniał się dobre trzy godziny później. Czas zapierdalał, uciekał mu przez palce, a on nawet się nie zorientował kiedy. Bambi chyba nie powinna już spać... Nie wiedział bo poczucie czasu naprawdę dziwnie u niego wyglądało. Jego zegar biologiczny szalał... Nigdy nie miał swojego standardowego tempa. No tak, przecież byłoby to zbyt normalne, zbyt powtarzalne i zwyczajnie nudne. Uświadomił sobie, że musiał ją zobaczyć, kiedy nie mógł zlokalizować koloru, którego chciałby użyć. Frustracja nie była jego najlepszą stronę, wtedy wychodził z niego naprawdę wkurwiający człowiek... Jest to jednak jedyny moment, w którym można ją zobaczyć w jego wykonaniu. Zapraszamy więc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Albina Abrasimova

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 174
C. szczególne : całkiem przeciętna
Galeony : 213
  Liczba postów : 151
http://www.czarodzieje.org/t17824-albina-afanasievna-abrasimova#501914
http://www.czarodzieje.org/t17832-gaska-balbinka#502049
http://www.czarodzieje.org/t17988-sowa#510385
http://www.czarodzieje.org/t17823-balbina-abrasimova
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyNie Sty 12 2020, 22:11

Wywabił ją z gryfońskiej nory, ze złoto-czerwonej pieczary, jaskini lwów i gryfów, szlachetnych, dumnych i odważnych. Gryfoni nosili też wiele innych przymiotów, powtarzanych nierzadko z przekąsem, często złośliwie choć nader trafnie. I ona, idąc w półmrokach korytarzy na ukrytą wieżę, wykazywała się właśnie całą plejadą takowych cech - lekkomyślnością, ciekawstwem, nieodpowiedzialnością. Mimo to wiedziona jakimś dawno zapomnianym instynktem, zawinięta w dzianinową, wielką bluzę brata w kolorze głębokiej burgundy, dotarła do podnóży schodów czując jak elektryczność tańczy jej po odsłoniętej skórze dłoni, po pasmach włosów wymykających się gumce, po rzęsach na których już zagnieździło się poczucie senności. Wcale nie silne, przeganiane właśnie bystrym spojrzeniem wypatrującym w ciemności nieznanego.
Wspięła się po schodach szybko i sprawnie, czujna jak ptak, jak sarna. I na niej treningi zostawiały swoje piętno gibkiego ciała, sportowe namaszczenie, którego nigdy nie wykorzystywała - z daleka od miotlarstwa, z daleka od wszelkich aktywności, zgarbiona nad podręcznikami od magii leczniczej, pochylona nad wszelkimi nieskończonymi ilościami ran swojego brata. Anfim zawsze wpadał w tarapaty, a nawet kiedy próbował ich uniknąć i wcale nie szukał guza to z jego osobowością, z jego szaleństwem głęboko zakorzenionym w głowie nie mógł się przed nimi uchylić. Była zawsze uważna, zawsze na posterunku, wyczulona na niepokojące szmery jego serca, na drżenie dłoni.
Od małego już, Vardana również nie był jej obojętny. Kilka lat temu umiała zgadnąć o czym myślał tylko patrząc na niego nawet z drugiego końca sali wykładowej. Teraz? Teraz wyłaniając się zza drzwi spojrzeniem jasnych oczu obrysowywała jego sylwetkę z miną niewyrażającą nic praktycznie, uważną, czujną, podejrzliwą nawet. Stali się wobec siebie zupełnie obcymi zwierzętami, które mimo tego jednak wciąż potrafiły w jakiś cudownie niejasny sposób rozumieć najdrobniejsze wzajemne gesty. Widziała to napięcie kąsające jego barki, widziała sztalugę, farby.
Przechyliła głowę, bo choć ją tu zaprosił wciąż była gościem, czuła się gościem na nowo, po raz kolejny, jakby od nowa zapraszał ją do swojego świata. Odmiennego niż kiedyś, nie była to już kraina, którą Abrasimova znała dobrze, była to strefa zimna i ciemności, obca, a jednak sprawiała wrażenie, jakby i jej było wygodnie. Może nieśmiało, może nie całkiem otwarcie jak kiedyś, ale jednak jakby do siebie podeszła bliżej z ostrożnością ale i uwagą spoglądając na obraz jaki wyszedł spod jego pędzla.
- Nie możu spać..? - zapytałą cicho, lustrując go wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dickens V. Vardana

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : ścięte na wojskowo włosy, kilka tatuaży, kolczyk w uchu, jednak najbardziej charakterystyczne jest jego zagryzanie dolnej wargi lub własnych kości u dłoni
Galeony : 89
  Liczba postów : 97
http://www.czarodzieje.org/t17727-dickens-vigen-vardana#499359
http://www.czarodzieje.org/t17743-nie-pisz-do-mnie#499369
http://www.czarodzieje.org/t17728-dickens-v-vardana
Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 EmptyPon Sty 13 2020, 17:21

Wiedział, że przyszła. Nie był to żaden szósty zmysł, jakieś przeczucie czy trzecie oko, które znajdowało się z tyłu niemal na łyso ogolonej głowy. Usłyszał jej kroki, jakby jego uwaga skupiona była na wszystkim, kiedy w dłoni trzymał pędzel. Słyszał jak kropla krwistoczerwonej farby spadła i odnalazła swoje miejsce na jego ciężkim bucie. Jedna z wielu, tworzyła swój własny wzór z innymi. A może nie mógł znieść widoku tego, co się przed nim pojawiało, że skupił się na wszystkim, co działo się wokół? Słońcu, które wznosiło się coraz wyżej, na podmuchu powietrza, które zmieniło swój kierunek oraz siłę. Czuł na skórze gęsią skórkę, nie ubierając nawet bluzy, żeby schronić ramiona i powoli drętwiejące palce. Lubił to uczucie.
Odwrócił się i przez moment obserwował jej postać, skrytą w cieniu, za ścianą, tylko do połowy wystającą drobnym ciałem. Obawiała się tego, co widziała? Czekał na jej ruch, na jej gest, słowa, spojrzenie. Nie to, którym go obdarzała. Może nie zdawała sobie sprawy, ale jej oczy zdradzały wszystko. To, że nie poznawała osoby, którą był. Jednak czy obydwoje się nie zmienili? Przecież minęły wieki od momentu, w którym widzieli się po raz ostatni. Na pewno nie byli tymi samymi gówniarzami, którzy wymykali się niemal każdego wieczoru, którzy ciągnęli jej brata za sobą jak przynęty, aby ostatecznie i tak uważać go za członka tego, co tworzyli. Jakakolwiek patologiczna i dysfunkcyjna relacja to była. Była wszystkim, co miał. Odwrócił wzrok i skupił się na pędzlu, dotykając palcami suchej już farby. Jak długo stał w bezruchu?
-Zamiast wyżywać się na sobie, postanowiłem zrobić to temu płótnu.-Mruknął z niesmakiem, wycierając palce o spodnie. Jego wzrok ponownie przeniósł się na jej postać, była jak magnes. -Obudziłem, czy z niecierpliwością czekałaś na wiadomość ode mnie?-To żadna pewność siebie, czy wrodzony narcyzm. Uśmiechnął się szeroko, całkiem beztrosko jak na kogoś z takim wyrazem twarzy. Tak. Brakowało mu natchnienia, potrzebował świeżości, którą znał. Miała racje z tymi obcymi sobie osobami. Z tym że nie mogli odgadnąć swoich myśli. Z jednej strony była to zdolność, której chciałby ponownie zasmakować. Z drugiej wiedział, że nie będzie to rozsądne. Jednak zamierzał w to brnąć.
Czy pytał ją o zgodę? Nie. Pakował się z buciorami do jej życia, nowego życie... I co chciał zrobić. Zburzyć go? Przypomnieć jej? Czego do cholery chcesz, Dick?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ukryta Wieża - Page 10 QzgSDG8








Ukryta Wieża - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Ukryta Wieża   Ukryta Wieża - Page 10 Empty

Powrót do góry Go down
 

Ukryta Wieża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ukryta Wieża - Page 10 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wieze
-