Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Lady in grey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1130
  Liczba postów : 521
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Lady in grey    Lady in grey  EmptyNie 3 Lis 2019 - 17:07


Retrospekcje

Osoby: @Bianka S. Cortez & Cassius Swansea
Miejsce rozgrywki: Dormitorium Slytherinu
Rok rozgrywki: 10/2019
Okoliczności: Wieczór, farby, wolne dormitoria i chętna do pozowania modelka.


Nie pamiętał już jak długo ją o to męczył. Wysyłał jej listy nie od wczoraj nękając ją prośbami o stawienie się w męskim dormitorium. Zwykle miała coś lepszego do roboty. Słusznie czy nie, tak czy inaczej chodził nieco obrażony, gdy mu odmawiała. Potrzebował modelki, na gwałt wręcz, bo chociaż mógł korzystać z własnej pamięci czy wyobraźni, on wymyślił sobie, że jego modeleczką musi być właśnie ona, nikt inny. Widział ją bez ubrania już niejeden raz i tego widoku nie dało się zapomnieć. A jednak skoro mógł przekonać ją, że naprawdę potrzebuje popatrzeć, aby idealnie ją odwzorować, czemu miałby z tego nie skorzystać? Widok łagodnych, kobiecych krzywizn działał na niego jakoś tak relaksująco, a czego bardziej mu w życiu było potrzeba jak nie właśnie spokoju i ciszy? Nagich piersi unoszących się w rytm oddechów i ostrego zapachu farby. Może chociaż tym razem nie będzie mu to przerwane. Kto wie, dormitoria wszak stały otworem, a Nessa miała denerwującą tendencję do podążania szlakiem Cassiusa, gdy tylko ten zaczynał coś knuć. Ba, nawet jak akurat niczego nie planował to rzucała w jego stronę swoim podejrzliwym spojrzeniem i sprawiała, że dwa razy oglądał się przez ramię zanim sprowadził sobie do łóżka jakąś dziewczynę. Koniec z tym. Więc zabrał wreszcie nowe płótno z rodzinnego domu, zaklęciem przez dłuższą chwilę dopasowując jego wielkość do własnej wizji. Wziął też kilka nowych pędzli, wychodząc z założenia, że ten jeden raz mógłby nie umazać się cały w szarościach i spróbować namalować czystą, przejrzystą formę pozbawioną niekontrolowanych pacnięć paluchami. Nie pamiętał już od czego zaczęło się to zamiłowanie, lecz teraz, gdy tak naprawdę po wielu miesiącach przerwy wreszcie zdecydował się na zaciśnięcie palców na swoim ulubionym pędzelku, leżał mu on w dłoniach jakoś tak niewygodnie i nieporęcznie. Po prostu obco. Przygotowawszy swoje stanowisko, rozwalił się jeszcze na kilka minut we własnym łóżku, machinalnie przeglądając wizzbooka z nadzieją, że Bianka sobie z niego nie zażartowała i niedługo się zjawi.

______________________


To zycie zbyt normalne, nie chce sie przystosowac
Powrót do góry Go down


Bianka S. Cortez
Bianka S. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 28
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17670-bianka-s-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17741-bad-beauty
http://www.czarodzieje.org/t17742-listy-do-bianki
http://www.czarodzieje.org/t17723-bianka-s-cortez
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  EmptyPon 4 Lis 2019 - 15:46

Nie potrafiła sięgnąć pamięcią tak daleko, aby przypomnieć sobie ile listów wysłał jej Cassius z prośbą o stawienie się w męskim dormitorium. Ich sterta zaległa w kufrze dziewczyny pod warstwą ubrań wykonanych z przeróżnych materiałów, skrzętnie ukryta przed widokiem innych. Znajomość Bianki z jednym z przedstawicieli rodziny Swansea była bardzo skomplikowana, dlatego nigdy nie odnosiła się z nią w "towarzystwie". Z jednej strony wciąż chciała pozostać wierną przyjaciółką, zaś z drugiej wychodziła z niej egoistyczna natura Cortezów, a wciąż rosnący apetyt na nowe doznania zmuszał ją do potajemnych spotkań. Ile to razy pluła sobie w brodę, że za kilka chwil uniesienia w jego towarzystwie zaprzedała swoją duszę, mimo to wracała za każdym razem po więcej. To było jak uzależnienie, potrzeba silniejsza niż zdrowy rozsądek i tak przyjemna. Niezobowiązująca relacje wydawała się być dla nich idealnym układem, z którego oboje czerpali korzyści. Miał on też swoje wady, jednak zdawało się, że ani ona, ani też on zbytnio się nimi nie przejmują; byli do siebie podobni.
Kąciki ust wymalowanych czerwoną szminką uniosły się delikatnie ku górze, kiedy przed czarnowłosą Ślizgonką wylądowała koperta zapisana dobrze jej znanym pismem - kolejna prośba. Chwyciła ją dłonią, aby dorzucić do sterty pozostałych, jednak zatrzymała się w połowie drogi, dochodząc do wniosku, że nie ma na dziś ciekawszych planów. Naprędce niewyraźnym pismem odpisała jedynie "przyjdę", biorąc się za przygotowania. Zawsze musiała wyglądać nienagannie; odpowiedni makijaż, idealnie dobrany strój i dodatki, którymi często szokowała, a jeszcze częściej pobudzały wodzę fantazji u przedstawicieli płci przeciwnej. Włożyła na siebie białą, obcisłą sukienkę, której długość sięgała zaledwie do połowy ud z czarną, skórzaną kurtką oraz pasy wykonane z miękkiej skóry przeplatane metalowymi dodatkami. Włosy pozostawiła rozpuszczone z lekko pofalowanymi końcówkami. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze po czym opuściła dormitorium dziewcząt.
Od pierwszego roku w szkole dziwił ją fakt, że chłopaki nie mogli przekroczyć drzwi dormitorium dziewcząt, zaś te bez problemu wchodziły do ich. Czyżby dziewczynom ufano bardziej? Błędnie zakładając, iż są one zbyt niewinne i grzeczne, aby przekraczać pewne granice. Bianka była niezaprzeczalnym dowodem na to, że kobiety nie mają zasad i była w tego niebywale dumna.
Oparła się o framugę drzwi, wpatrując się niebieskimi tęczówkami w postać Cassiusa rozwaloną na łóżku. Przygryzła delikatnie dolną wargę, odchrząknęła.
- Myślałam, że spotkaliśmy się tu w innym celu - rzuciła, do tej pory ich spotkania zawsze rozpoczynały się i kończyły na tym samym. Bez zbędnych pytań, odciągania czy potrzeby bliskości drugiego człowieka - czysty seks. Nie była pewna, czy dobre robi godząc się na bycie jego modelką, to wychodziło poza ustalone ramy, których mieli się trzymać bez względu na wszystko. Biankę trochę to martwiło, zaś z drugiej strony nie od dziś marzyła o tym, aby znalazł się malarz na tyle zdolny, który będzie w stanie uwiecznić jej ciało na płótnie dla przyszłych pokoleń. Była próżna.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1130
  Liczba postów : 521
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  EmptyPon 4 Lis 2019 - 22:43

Przesuwał niecierpliwie kolejne kartki, nawet nie orientując się, że robi to bardziej dla samego sportu, aniżeli z faktycznej potrzeby. Nie patrzył na księgę, od pewnego momentu lustrując wzrokiem wyłącznie sufit i nasłuchując kroków nadbiegających od strony pokoju wspólnego. Nie spieszyła się, trzeba było to przyznać. Zdążył się już nawet znudzić i zaczął leniwie machać różdżką w powietrzu, kreśląc nią bezmyślne bohomazy, które po kilku sekundach rozpływały się w powietrzu. Nie miał pojęcia dlaczego aż tak bardzo jej do tego potrzebował. Mógł namalować kogokolwiek, a on chciał wyłącznie ją. W normalnych warunkach Bianka była idealną dziewczyną dla niego. Próżna, ładna i nieangażująca się mogła być idealnym obiektem do wyładowywania potrzeb ciała bez jakiegokolwiek innego zaangażowania. Gdyby tylko był bardziej wrażliwy na ludzi, być może uznałby, że to niewłaściwe. Spróbowałby się dopatrzeć w niej czegoś, co warte byłoby jego zachodu, bo, jakby nie patrzeć, dziewczyn pięknych miał naprawdę na pęczki. Widywał je nawet na szkolnych korytarzach, jeszcze na etapie odsiewania ziarna od plew i fantazjując na temat tego co zastanie pod ich szatą. Z Bianką było inaczej. Ona już na samym wstępie krzyczała mu co takiego ma do zaoferowania i najwidoczniej już sama ta otwartość przyczyniła się do tego, że zwrócił na nią uwagę na dłużej. Albo ona na niego? Był w gruncie rzeczy zaskakująco prostym mężczyzną. Gdy widział dekolt, patrzył w biust, a dostrzegając śmieszne pasy otulające uda myślał tylko o tym, że może je z niej zdjąć. Zaprosił ją w celach czysto artystycznych, a gdy wreszcie ją zobaczył, natychmiast zrozumiał, że sam siebie okłamywał. Zawsze wiedziała jak podkręcić jego zainteresowanie. Była jak wyjątkowo ciekawy okaz róży, której kolce nie raniły bezpośrednio, a dopiero po tym jak otoczyły ofiarę niespodziewanymi pnączami. Otaczała go za każdym razem, a on zawsze dawał się nabierać, że tym razem będzie inaczej. Miał słabą wolę i bogatą wyobraźnię. Potrafił dopowiedzieć sobie co zastanie pod golfem, ale jednocześnie jako esteta cenił sobie przejrzystą formę. A teraz cholernie przejrzyście widział jak jej cycki nieomal wyskakują z tej sukienki. Uniósł się powoli na łokciach, przechylając wymownie głowę w jej stronę i dając jej tym samym do zrozumienia, że ją dostrzega. Ba, nie tylko dostrzega, ale również docenia jej starania, gdy tak przesunął wzrokiem wzdłuż jej ud aż po usta.
- Myślałaś, że zapraszam cię na seks i przyszłaś dopiero za siódmym razem? - Odpowiedział jej pytaniem, nie mogąc powstrzymać się od sarkastycznego uniesienia brwi. Jego usta rozszerzyły się w nieco uszczypliwym uśmiechu. Wstał, przemierzając pokój powoli, ale w żadnym razie nie ostrożnie. Wręcz przeciwnie, nonszalancko. Wszak znajdował się teraz na własnym terytorium. I kiedy był już dostatecznie blisko niej, wyciągnął rękę w jej kierunku, aby nieznacznie unieść jej brodę.
- Czuję się urażony. - Dodał, a jego oczy rozbłysły milcząco od skrywanej ekscytacji. Pochylił kark, aby pocałować ją krótko w usta w ramach powitania. Następnie odsunął się na długość wyciągniętej ręki, aby przyjrzeć się jej strojowi. - To raczej nie będzie ci potrzebne - zauważył bezpardonowo ciągnąc jedno z jej ramiączek ku dołowi, aby po wykonaniu tego z następnym, przedstawić swojemu płótnu obraz z jej nagich piersi.

______________________


To zycie zbyt normalne, nie chce sie przystosowac
Powrót do góry Go down


Bianka S. Cortez
Bianka S. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 28
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17670-bianka-s-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17741-bad-beauty
http://www.czarodzieje.org/t17742-listy-do-bianki
http://www.czarodzieje.org/t17723-bianka-s-cortez
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  EmptyWto 5 Lis 2019 - 14:19

Punktualność nigdy nie była mocną stroną panienki Cortez, która notorycznie spóźniała się nie tylko na lekcje, ale również ważniejsze spotkania rodzinne, wciąż wychodząc z założenia, że wówczas robi znacznie większe wrażenie. Ile w tym było prawdy, wiedzieli tylko ci, którzy za każdym razem skupiali na postaci Ślizgonki swoje spojrzenia na ułamek sekundy dłużej niż powinni. Cassius - nie licząc momentów, kiedy wpadali na siebie przez przypadek - zawsze musiał poczekać na nią chwilę dłużej, jednak te uciekające minuty z jego życia, zawsze były mu wynagradzane, zupełnie jak dziś.
Usta, w kolorze krwistej czerwieni wygięły się w szerszym uśmiechu, kiedy ujrzała postać chłopaka. W prostej rzeczywistości Bianka i Cassius tworzyliby idealny związek, który opierałaby się jedynie na rozsądku, bez zbędnych romantycznych chwil oraz doniosłych deklaracji, jednak rzeczywistość była zbyt skomplikowana, zawiła, bezwzględna. Czarnowłosa zawiesiła na Ślizgonie spojrzenie niebieskich tęczówek zastanawiając się, dlaczego tak bardzo zależało mu na tym, żeby to właśnie ona stała się jego modelką. Miał do wyboru tak wiele dziewczyn, którym miękły kolana, w momencie, kiedy zwracał na nie swoją uwagę, ale chciał ją.
Godząc się na przyjście tu, ani trochę nie myślała o konsekwencjach. Co, gdyby Dina odkryła, że to właśnie TEN Swansea odpowiedzialny jest za uwiecznienie jej nagiej postaci na płótnie? Nie wiedziała, jak zareagowałaby przyjaciółka, jednak już teraz była pewna, że przyjęłaby to lepiej niż fakt lądowania w łóżku Cassiusa - kilkukrotnie. Zasady. Czy w przypadku Ślizgonów można było o nich mówić, jako ważnej części życia? Wielu z nich wciąż je łamało, zaś Bianka była w tym wręcz mistrzynią.
Zdrada to ona tworzyła pierwszy z fundamentów relacji między nią a Cassius, nie była z tego dumna, jednak nie wywoływało to też w niej, aż tak dużych wyrzutów sumienia, aby to nagle przerwała. Drugim fundamentem było pożądanie, pierwotne uczucie, które musiało zostać zaspokojone, zupełnie jak potrzeba oddychania czy jedzenia; ciężko było się mu przeciwstawić. Rządzą wzburzała krew płynącą w żyłach, wypełniała myśli, przejmowała władzę nad ciałem, wówczas człowiek dążył jedynie do jej nasycenia, aby choć na chwilę zyskać spokój.
Prawo zawarte w trzeciej zasadzie dynamiki Newtona o wzajemnym oddziaływaniu ciał znane jest od wieków, jednak dla Biankę wciąż zaskakiwała to, jak jej własne ciało reagowało na bliskość Cassiusa, na jego dotyk, często wręcz zachłanny; traciła wówczas nie tylko zdrowy rozsądek, ale i resztki godności wijąc się i skamląc o więcej. Były to jedyne momenty, w których dumnie uniesiona broda oraz surowa postawa dziewczyny znikały, a ona stawała się seksualną niewolnicą. W całym tym dziwnym układzie ciężko było wytyczyć osobę, która miała większą władzę. Oboje byli ludźmi na tyle dominującymi, że łatwo nie było im zrezygnować z własnych rządów na rzecz drugiej osoby. Z tego też powodu często uzupełniali się: raz prawo kontroli miała ona, raz on. Cassius był dla niej niczym zakazany owoc, który nęcić swoim wyglądem i upajał zapachem. Wystarczyło jedynie wyciągnąć po niego dłoń, a mimo tym razem kazała mu czekać niebywale długo, tylko po to, aby posycić jego pożądanie.
Niczym drapieżniki gotowy do ataku śledziła każdy jego ruch, czyżby już rozpoczęli swoją grę? Widząc jego spojrzenie była tego niemal pewna, godząc się na przyjście tutaj nie miała złudzeń, że chodzi jedynie o obraz.
- Do siedmiu razy sztuka - odpowiedziała, uśmiechając się niewinnie. W tym momencie pozbyła się złudzeń, które sekundę temu miała. Zanim się do niej zbliżył, wygładziła materiał sukienki, który bezwstydnie przylegał do jej ciała, niczym druga skóra ukazując, to co miała najpiękniejsze, a jednocześnie wciąż pozostawiała wiele dla wyobraźni.
- W takim wypadku, będę musiała zmazać tą urazę - odparła nadając własnemu głosowi seksownej nuty. Zwolna podążyła koniuszkiem języka po lekko uchlonych wargach, które opuścił cichy jęk, gdy Ślizgona pozbawił jej części garderoby.
- Od razu w progu mnie rozbierasz? - zapytała. - Chyba się bardzo stęskniłeś - zaśmiała się.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1130
  Liczba postów : 521
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  EmptySro 6 Lis 2019 - 22:36

Jego wyraz twarzy nawet nie drgnął, kiedy musnęła językiem jego usta. Zamarzł, niby to kompletnie nieczuły na jej gest oraz na głos, który zniżony wibrował od nęcącej prowokacji. Obserwował ją, chciwie chwytając każdy szczegół jej mimiki czy zdradliwy ruch ciała. Napawał się jej reakcjami, nie widząc nic piękniejszego w tej naturalnej grze, która zawsze rozgrywała się między nimi. Był do tego stopnia niezdolny do ustępstw, że nie wyobrażał sobie nawet sytuacji, że mogłaby tak po prostu nie zareagować wcale. Sfrustrowany ostatnimi wydarzeniami mającymi miejsce w jego życiu, Cassius bardzo chętnie zamierzał wykorzystać okazję. Prawdę mówiąc, wewnątrz był bliższy rozszalałemu sztormowi, aniżeli gładkiej tafli, którą to właśnie jej prezentował. Nie pomagała mu dzisiaj. Każdy jej gest był prowokujący, a on naprawdę chciał ją namalować. Obawiał się tylko, że nie zdoła postawić nawet jednej kreski zanim zaciągnie ją do łóżka i przykuje do ramy. Wystarczyłoby mu tak niewiele. Opuściwszy jej ramiączka przyjrzał się swojemu dziełu. Ten jęk wydostający się z ust Bianki sprawił, że uniósł spojrzenie z jej delikatnie niesymetrycznego biustu na jej twarz.
- I to ja się stęskniłem? - Odgryzł się, a w ramach delikatnego odwdzięczenia jej się za złośliwość, uszczypnął ją w pierś, aby wystawiona na chłód brodawka szybciej ujawniła się jego oczom. - Niby taka niedostępna, a jaka uległa. Tak w progu dajesz się rozbierać? - Pytał dalej, a jego ręce sunęły nieubłaganie. Ściągnęły powoli, bardzo powoli, materiał z jej talii. Zawadzając o biodra zwolnił lekko, aby przesunąć po nich paznokciami. Skorygował lekko jej pozycję, gdy przyszło do całkowitego zrzucenia z niej sukienki, aby przypadkiem nie zdjąć z niej także pasów. Miała w nich pozostać, komunikat był jasny. Zainspirowały go, było to widać po spojrzeniu jakie im posłał, zanim w ogóle przyjrzał się jej sylwetce. Ocenił ją w tak nachalny sposób, jakby była klaczą na wybiegu. Śledził wzrokiem jej obojczyki i łydki, dłonie, stopy i szyję. Rejestrując te szczegóły na nowo miał być pewien, że obraz, który stworzy (dziś lub później) będzie go satysfakcjonował).
- Mam dla ciebie strój - oznajmił, dotykając dłonią jej talii, jakby sprawdzał czy ich odcienie skóry do siebie pasują. Potem objął ją ręką, aby móc przyciągnąć ją ku sobie. Tak prawie całkowicie nagą, podczas gdy on pozostawał nieznośnie ubrany. Profesjonalny. Jego bezczelne paluchy znalazły też drogę na jej pośladki. - Proszę cię, ubierz się grzecznie. Będzie pasował ci do reszty. - Spróbował ją przekonać, jednocześnie nachylając się ku niej, gdy wypowiadał te słowa. Ledwie szeptał tym swoim niskim głosem, którego tak często używał przy mrukliwych groźbach. Zerknął kątem oka w stronę swojego łóżka, gdzie lekko nakryte przez pościel czekały akcesoria. Skórzany stanik, który kompletnie nic nie zakrywał, taśma zaciskowa oraz kajdanki.
- Chodź - „poprosił”, a może „zażądał”? Interpretacja dowolna. W każdym razie cofnął się o krok, napierając dłonią na jej kształtną pupę, którą sekundę później puścił, aby nie szli jak pokraczne bliźnięta. Zamiast tego złapał ją za rękę, aby poprowadzić ją do swojego łóżka.
- Wystarczy, że zapozujesz mi przez pięć minut. Nakreślę sobie szkic, resztę mogę zrobić później. - Oznajmił, jednoznacznie sugerując, że jeśli nudzi ją wielogodzinne prężenie się przed sztalugą, dla niej może zrobić wyjątek od reguły.

______________________


To zycie zbyt normalne, nie chce sie przystosowac
Powrót do góry Go down


Bianka S. Cortez
Bianka S. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : pieprzyk nad górną wargą
Galeony : 28
  Liczba postów : 48
http://www.czarodzieje.org/t17670-bianka-s-cortez
http://www.czarodzieje.org/t17741-bad-beauty
http://www.czarodzieje.org/t17742-listy-do-bianki
http://www.czarodzieje.org/t17723-bianka-s-cortez
Lady in grey  QzgSDG8




Gracz




Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  EmptyCzw 14 Lis 2019 - 12:33

Uśmiechnęła się delikatnie, aczkolwiek bardzo wymownie, widząc niewzruszony wyraz twarzy chłopaka, ciemne źrenice rozszerzyły się znacznie, zagarniając prawie w całości niebieskie tęczówki oczu dziewczyny. Wydawał się być wręcz nieczuły, jednak ona znała go na tyle, by wiedzieć, że jest to tylko poza, gdyż w rzeczywistości napawał się wszystkim, co mu oferowała. Ich gra była chora, wiedział o tym on, wiedziała i ona, jednak to wywoływało jedynie jeszcze większe podniecenie. Żadne z nich nie było skore, aby odpuścić, zbyt mocno w to weszli, aby teraz się wycofać. I tylko u Bianki od czasu do czasu, do głosu dochodził zdrowy rozsądek, który wręcz nakazywał przestać, dla dobra Diny - nie ich własnego.
Ale jak zrezygnować z czegoś co pobudza zmysły, zatraca myśli?
Koniuszkiem języka oblizała własne wargi, zaś dłoń przeniosła na twarz chłopaka. Delikatnie opuszkami palców badała fakturę jego skóry, wydawała się być zbyt miękka, jak na skórę węża.
Uśmiech na jej ustach powiększył się. W każdy ruch starała się włożyć niebywale dużo gracji, zwolna przenosząc dłoń z twarzy Ślizgona, na jego tors. Wbiła w niego paznokcie na tyle mocno, aby zostawić ślad na jego ciele, nawet jeśli wciąż miał na sobie ubranie. Przez głowę przemknęła jej myśl; tak bardzo chciała pozbyć się tej niepotrzebnej warstwy, która przysłaniała jej to, po co dziś tu przyszła, lecz ostatnimi pokładami siły powstrzymała się. Nie było żadnej zabawy w tym, aby ze swoją "ofiarą" rozprawić się od razu.
- Zdecydowanie - oznajmiła, twarz czarnowłosej czarownicy wykrzywił lekki grymas zadowolenia, kiedy poczuła palce Cassiusa na swoich sutkach, które pod wpływem tego gestu mimowolnie stwardniały. Spojrzała na swojego piersi, by sekundę później przenieść wzrok na chłopaka, w oczach obojga powoli widoczne było pożądanie, jednak za wszelką cenę Bianka starała się trzymać je w ryzach. Inaczej byłoby zbyt łatwo.
- Nie chlebiaj sobie - rzuciła, śmiejąc się cicho. Miał nad nią władzę, lecz nie miała zamiaru powiedzieć mu tego wprost. Tyle czasu zwlekała z wizytą u niego, że teraz czuła się jak niewyżyta suka, złakniona nie tylko jego dotyku. Materiał sukienki, która na sobie miała, choć różnie dobrze można było ją określić, jako skrawek materiału przy pomocy dłoni Swansea powoli wędrował coraz niżej jej ciała. Nie opierała się, spięła lekko mięśnie skupiając się na dotyku jego palców oraz wzroku utkwionym w jej sylwetce. Ciało czarnowłosej reagowało automatycznie, nakreslał on na nim własną ścieżkę, wywołując u niej gęsią skórkę.
- Coś ci się spodobało - stwierdziła widząc jego głodne spojrzenie, które sprawiało jej satysfakcję. Wybierając dzisiejszy strój liczyła, że osiągnie właśnie taki efekt. Chciała dostarczyć mu nowych wrażeń, póki co wizualnych.
Uniosła do góry prawą brew, kiedy wspomniał o stroju, jednak czy powinna dyskutować z wizją artysty?
W tym wszystkim nie pasowało jej tylko to, że on wciąż pozostawał ubrany. W momencie, gdy poprosił, aby się ubrała, stanęła.
- Ubiorę, jeśli ty pozbędziesz się tego - dała swoje ultimatum, chwytając materiał jego ubrania. Bycie profesjonalnym bardzo jej przeszkadzało, w przypadku Cassiusa.-Nie przyszłam tu po to, żeby oglądać cię w ubraniu - stwierdziła. Po czym puściła jego dłoń i kręcąc biodrami minęła go, podeszła do łóżka, na którym ukryty był jej strój. Przygryzła dolną wargę, patrząc prosto w jego oczy.
- Gdybym cię nie znała, uznałabym, że jesteś miły - rzuciła, biorąc w dłonie skórzany stanik, taśmę i kajdanki.
- Musisz mi pomóc - poprosiła - Ale najpierw twoje ubranie - dodała, głos który wskazywał na to, że nie godzi się na odmowę.

Powrót do góry Go down


Sponsored content

Lady in grey  QzgSDG8








Lady in grey  Empty


PisanieTemat: Re: Lady in grey    Lady in grey  Empty

Powrót do góry Go down
 

Lady in grey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Lady in grey  QCuY7ok :: 
retrospekcje
-