Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Daisy Doyle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Daisy Doyle
Daisy Doyle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,57
C. szczególne : ubiór w stylu lat 50
Galeony : 26
  Liczba postów : 20
http://www.czarodzieje.org/t17662-daisy-doyle#496637
http://www.czarodzieje.org/t17666-ksiazka-kuchenna-di
http://www.czarodzieje.org/t17667-szkolna-sowa-numer-13#496753
http://www.czarodzieje.org/t17663-daisy-doyle#496649
Daisy Doyle QzgSDG8




Gracz




Daisy Doyle Empty


PisanieTemat: Daisy Doyle   Daisy Doyle EmptySob Paź 12 2019, 22:11


Daisy Doyle

DATA URODZENIADrugi Października 2002
CZYSTOŚĆ KRWI 0%
MIEJSCE URODZENIA Bristol, Wielka Brytania
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Bristol, Wielka Brytania
W HOGWARCIE JEST OD KLASY I
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM Hufflepuff
WYBRANY WIZERUNEKKiernan Shipka

Wyglad

WZROST 157 cm
BUDOWA CIAŁA płaska jak deska do prasowania
KOLOR OCZU brązowe
KOLOR WŁOSÓW blond
ZNAKI SZCZEGÓLNE styl ubierania, czerwone pomalowane szminką usta
PREFEROWANE UBRANIA Daisy najlepiej czuje się w modzie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, pin up, grochy, obcisłe bluzki i rozkloszowane spódnice, usta pomalowane na wyraziste kolory (zazwyczaj czerwony), włosy puszczone w niesfornych falach

Charakter

Wybuchowa, ekscytująca, wyrazista, charakterystyczna, wyzywająca, nietuzinkowa – Daisy Doyle można było określić naprawdę wieloma przymiotnikami, ale żadnym z nich nie było nudna. Mogła być zblazowana, zirytowana, znudzona konkretną sytuacją, w której przyszło jej się znaleźć, ale ona, sama w sobie była kompletnym zaprzeczeniem spokojnej, stoickiej postawy. Prawda, jak każdy miewała gorsze dni, kiedy w nastroju - wykopanego za wcześnie kartofla, zawijała się w żółty kocyk w niebieskie heksagony, ujeżdżane przez jednorożce, kładła na fotelu i w ciszy wpatrywała w ogień, w pozie zatytułowanej – nie mówcie do mnie, mam depresję – która szybko ewoluowała w - ej dlaczego do mnie nie mówicie, przecież mam DEPRESJĘ, MÓWCIE DO MNIE! Tak, co jak co, ale panna Doyle miała niebywały dar do zapełniania przestrzeni swoją osobą. Kiedy zdawać by się mogło, że wszechświatowi choć na kilka sekund udało się zapomnieć o jej obecności, ona odwalała coś tak wielkiego, epickiego, wręcz fenomenalnego, że jej nazwisko od razu wracało do głównego obiegu szkolnych plotek. Jej osobowość jest barwna jak fajerwerki.  Zresztą przypominała je pod wieloma względami – kiedy pojawiała się w pobliżu płomieni, bezpieczniej było brać nogi za pas. Dodatkowo bywała wybuchowa i w trakcie awantury wydzierała się, rzucała z pięściami albo różdżką na delikwenta, zazwyczaj jednak szybko jej przechodziło, zakładając, że winowajca padł na ziemię i skomląc zaczynał błagać o przebaczenie.  Miarą czasu jaką była długość życia sztucznych ogni, dotyczyła również jej zainteresowań, dziewczę fascynowało wszystko, jednak zazwyczaj nie dłużej niż pięć sekund. Wczoraj marzyła by zostać zawodową piłkarką, dzisiaj zakładała własną naleśnikarnię, a jutro pewnie będzie biegać po szkolnych korytarzach z wypożyczoną gitarą. Jedyna pasja, której udało się zagrzać w niej miejsca na dłużej są  – akwarele.
Zdolna acz leniwa. Naiwna idealistka, o marzeniu zmiany świata na lepsze. Odważna, a może nieświadoma zagrożenia. Kolorowa jak światło rozbite przez pryzmat.
Daisy Doyle – była kimś obok kogo nie dane było przejść obojętnie, możesz ją kochać albo nienawidzić, wszystkie drogi pomiędzy w jej przypadku nie istnieją.

Historia

Sierpniowe słońce przygrzewało przez otwarte okno, kiedy znudzona Daisy wrzucała kolejne ubrania do czerwonej walizki. Na pierwszy rzut oka zdawać by się mogło, że jej pojemność już dawno została przekroczona. Ba dołożenie tam, jeszcze choćby jednego przedmiotu, zaczynało grozić wybuchnięciem i zalaniem sypialni lawiną kolorowych części garderoby. Jakby słysząc te wewnętrzne rozterki narratora, dziewczę podeszło do niej. Zgarnęło z nocnej szafki drewniany patyczek, po czym uderzyło nim w ścianki walizki. Cichy gwizd, mały rozbłysk zimnego światła, po którym obecne w bagażu ubrania, grzecznie złożyły się w kostkę i opadły na drugie, magiczne dno, które tylko trochę przeczyło wszystkim, znanym ludzkości prawom fizyki.
Di uśmiechnęła się, widząc efekt tej prostej sztuczki, po czym rusza w poszukiwaniu kolejnych przedmiotów, bez których nie jest sobie wstanie wyobrazić powrotu do szkoły. Gdzieś pomiędzy czarnym szkicownikiem z prowizorycznym aktem, a zielono-złotym swetrem, w jej drobne dłonie wpadła gruba książka, na której literki comic sansa układają się w napis – NAJLEPSZE LATA. Niesiona lekkim nurtem nostalgii otworzyła album, by oddać się przypływowi wspomnień.
Wizyta starego czarodzieja w turkusowej szacie i szpiczastym kapeluszu w gwiazdki, zmieniła świat rodziny Doyle na zawsze. Nic już nigdy nie miało być takie jak wcześniej. Ich maleńka Di, dziewczę tak bardzo pozbawione jakichkolwiek talentów, że aż wydawało się im to smutne, okazało się być czarownicą, a raczej mieć na takową zadatki. Cóż tłumaczyłoby to brak miłości do matematyki, dziwne wybuchy i wiecznie osmolone policzki, i o ile dwa ostatnie można jej było wybaczyć, tak państwo Doyle ( z zawodu profesorowie na uniwersytecie, jedno wykładające algebrę i jej pochodne, a drugie analizę matematyczną), nie mogli zrozumieć, jakim cudem w ich rodzinie dojść mogło do tak wielkiej aberracji. Nie dziwił ich nawet fakt istnienia magii, tylko tej matematyki było im żal, a przynajmniej tak im się na początku zdawało. – zdjęcie przedstawia starego, siwowłosego mężczyznę, siedzącego na niewygodnej, szarej kanapie z Ikei, z filiżanką Vardera w dłoni. Wesołe zawodzenie z radia, zagłuszył krótki wybuch śmiechu, na wspomnienie tamtego przedpołudnia.
Daisy przerzuciła następne kartki, by natrafić na obrazek przedstawiający ją przed Ekspres Hogwart. Na zdjęciu widać małą blondyneczkę która przytulona jest do wysokiej, dystyngowanej kobiety w czarnym kombinezonie. Mała ma policzki ubrudzone czymś czarnym, a z nosa sterczy jej, pierwszej klasy zielony gil. Pamiętała, że rodzice byli strasznie zestresowani, kiedy pierwszy raz ją tam odstawiali. To musiało być smutne dla rodzica, porzucać dziecko na dziesięć miesięcy. Oddawać je światu, o którym samemu nie miało  się zielonego pojęcia, światu w który sami z własnej woli nigdy by nie uwierzyli.  Dodatkowo fakt, że nie mieli możliwości poznać ludzi, od których będzie zależało wykształcenie ich dziecka, zaczynało jawić się między nimi jako pierwsza z wielu, kość niezgody.
Prychnęła cicho, widząc jak na fotografii, matka nieudolnie stara się ukryć, napływające jej do oczu łzy.
Nie mogąc się jej już dłużej przyglądać, szybko przeskakuje o kilka do przodu. Wielki bezmiar zielono-granatowo-mętnej wody. Przerażający i fascynujący. Naturalny przeciwnik i sojusznik, którego nigdy nie spodziewałaby się mieć. Na pierwszym planie zgraja, rozwrzeszczanych małolatów biega, drze się w niebogłosy, budując na mokrym, żółtym piasku zamki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wokół ich głów nie latały wiaderka ze słoną wodą, babki same się nie uklepywały, a przyciemniany okulary nie miałyby na sobie migoczącego napisu – jeżeli nie oglądałeś Madagaskaru, to nic tutaj nie widziałeś. To były ich ostatnie wspólne wakacje, które dodatkowo uprzyjemniła zgraja jej kumpli i kumpel ze szkoły, których rodzice, nie wiedząc co ich czeka, pozwolili jej zabrać ze sobą.
Przeglądała jeszcze kilka następnych zdjęć – te ze szkoły, z wycieczek, czy z nudnych wakacyjnych wieczorów, kiedy nie mając nic ciekawego do roboty, brała aparat ojca i udawała się na „sesję”, w trakcie, której fotografowała wszystko co stanęło na jej drodze.
Już chciała przerzucić kolejną kartkę, kiedy z korytarza dobiegł ją zdenerwowany głos ojca, mówiący, że jeżeli zaraz nie wyjdą, to w tym momencie może zakończyć swoją edukację. Di wrzuca album na wierzch walizki. Zakrywa jej wnętrze wiekiem, a ona sama się zapina. Gotowa do podróży podbija na pół metra w górę.  Nie zwracając uwagi na brak zasady zachowania masy, chwyta za skórzane ucho i wybiega z pokoju.


Rodzina

★ Matka – wykładowca analizy matematycznej, rozwiedziona, samotna, obecne miejsce zamieszkania Boston, USA.
★ Ojciec – wykładowca algebry, rozwiedziony, samotny, obecne miejsce zamieszkanie Manchester, Wielka Brytania, w sądzie wygrał prawo do opieki  na córką.


Ciekawostki

★ kochliwe to stworzenie, choć z tą samą szybkością co oddaje swoje względy, później je odbiera
★ ma uczulenie na czekoladę, od choćby odrobiny zaczyna puchnąć jej gardło
★ nie przepada za zwierzętami, tak jakby się ich boi, ale nigdy by się do tego nie przyznała
★ na pytanie czy chciałaby mieć młodsze rodzeństwo, zapytała czy zamiast niego może dostać większe kieszonkowe



Ostatnio zmieniony przez Daisy Doyle dnia Nie Paź 13 2019, 13:03, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


Daisy Doyle
Daisy Doyle

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 1,57
C. szczególne : ubiór w stylu lat 50
Galeony : 26
  Liczba postów : 20
http://www.czarodzieje.org/t17662-daisy-doyle#496637
http://www.czarodzieje.org/t17666-ksiazka-kuchenna-di
http://www.czarodzieje.org/t17667-szkolna-sowa-numer-13#496753
http://www.czarodzieje.org/t17663-daisy-doyle#496649
Daisy Doyle QzgSDG8




Gracz




Daisy Doyle Empty


PisanieTemat: Re: Daisy Doyle   Daisy Doyle EmptySob Paź 12 2019, 23:38

skończone
Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 2052
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2352
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Daisy Doyle QzgSDG8




Moderator




Daisy Doyle Empty


PisanieTemat: Re: Daisy Doyle   Daisy Doyle EmptyNie Paź 13 2019, 13:28



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down


Sponsored content

Daisy Doyle QzgSDG8








Daisy Doyle Empty


PisanieTemat: Re: Daisy Doyle   Daisy Doyle Empty

Powrót do góry Go down
 

Daisy Doyle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Daisy Doyle QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-