Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Paul Jonatthan Boyle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Paul Jonatthan Boyle
Paul Jonatthan Boyle

Nieokreślony
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 8
  Liczba postów : 6
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Gracz




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptyPią Paź 04 2019, 17:53


Paul Jonathan Boyle

DATA URODZENIA 11.10.2004
CZYSTOŚĆ KRWI 75%
MIEJSCE URODZENIA Madryt, Hiszpania
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Manchester, Anglia
W HOGWARCIE JEST OD KLASY 1
OBECNIE JEST NA ROKU 5
WYMARZONY DOM Gryffindor lub Ravenclav
WYBRANY WIZERUNEK Nariman Malanov

Wyglad

WZROST 182 cm
BUDOWA CIAŁA Dobrze zbudowany i wysportowany, ciemnej karnacji
KOLOR OCZU Niebieski
KOLOR WŁOSÓW Blond z niebieskimi pasemkami
ZNAKI SZCZEGÓLNE Straszne i  paskudne blizny na klatce piersiowej i plecach. Niebieskie pasemka we włosach.
PREFEROWANE UBRANIA Lubi ubierać się w jeansy ciemnych kolorów takich jak czerń, granat czy niebieski,  z dużą ilością kieszeni. Jeśli jest chłodno koniecznie musi do tego być bluza z kapturem i jakimś wzorem. Natomiast, jeśli są to cieplejsze dni nosi koszulki oczywiście też z jakimś wzorem. Natomiast, kiedy nastają bardzo zimne dni zakłada czarną kurtkę z niezliczoną ilością kieszeni.

Charakter

Jest dumną i pewną siebie osobą. Od chwili, gdy jego magiczny talent ujawnił się, jego stosunek do innych nieco się zmienił. Wywyższa się i patrzy na innych z góry, niekiedy z pogardą. Ze względu na te cechy trudno mu nawiązywać nowe znajomości, a tym bardziej przyjaźnie. Kiedyś, jako dziecko był radosny i roześmiany oraz ciekaw życia. Obecnie jest ponury i nieufny, gdyż w wyniku kilku tragicznych zdarzeń z przeszłości stracił całą swoją rodzinę i dom. Do wszystkiego i wszystkich trzyma dystans. Mur, jaki wokół siebie stworzył poważnie utrudnia innym zbliżenie się do niego. On sam ma problemy z okazywaniem swoich uczuć. Jest samotnikiem i odludkiem, bezwzględnie wytykającym innym ich słabości oraz niedociągnięcia. Nienawidzi czarodziei przystających do złych czarnoksiężników, jak również gardzi czarną magią, choć paradoksalnie zbiera wszystkie materiały na jej temat, aby jak najwięcej o niej wiedzieć i tym lepiej przygotować się do przeciwdziałaniu niej. Obecnie jest on gwałtowną osobą, szybko wpadającą w gniew i często wściekającą się bez powodów. Na jego samotność wpływają dwa czynniki. Pierwszy to poczucie wartości i świadomość, że należy do starego i dość sławnego rodu, w szeregach, którego było sporo jego przodków zasłużonych dla świata czarodziejów. Zaś drugim jest zamkniecie się w sobie, nękanie przez poczucie winy jak i wydarzenia z przeszłości, oraz obawa przed powrotem straszliwego bólu i cierpienia. Paradoksalnie cechuje się odwagą i męstwem. Jest pełen determinacji, aby osiągnąć swoje cele i nie czeka z założonymi rękoma, ale robi wszystko, co jest w stanie, aby to się ziściło. Pomimo tego, że pochodzi z rodziny o czystej krwi to nie ma nic przeciwko czarodziejom z rodzin mugolskich czy samym niemagicznym. Każdą wolna chwilę spędza na poprawieniu sobie, swoich umiejętności i zdolności magicznych. Nadal niestrudzenie poszerza swoją wiedzę na temat magii i wszystkiego, co jest związane ze światem magicznym. Poświęca dużo czasu na rozwiązywanie różnego rodzaju zagadek niekoniecznie tych magicznych w celu sprawdzenia swej inteligencji, kreatywności i poprawie pojmowania świata, magii oraz wszystkiego, co się z tym łączy.  

Historia


Paul Jonatthan Boyle pochodzi ze starego rodu, który jeszcze w czasach średniowiecznych przeniósł się z Anglii do Hiszpanii. Dlatego też od swoich urodzin mieszkał w tamtejszej stolicy, czyli Madrycie. Jego matka była czarodziejką i to dobrą, gdyż pracowała w Anglii w Departamencie Tajemnic. Ojciec natomiast był dobrze zarabiającym czarodziejem pracującym w dużym banku mugolskim. Choć jego rodzice mieszkali i żyli w Londynie to po narodzinach syna powrócili do Hiszpanii na prośbę głowy rodu, będącego bratem rodzonym dziadka chłopca oraz ojcem chrzestnym jego matki. Chłopak miał starszą od siebie o 9 lat siostrę. Już praktycznie od narodzin było widać, że jest czarodziejem i ma w sobie moc. Kiedy miał 6 lat rodzice zabrali go na mecz bejsbolowy. Strasznie mu się spodobała ta gra. Postanowił spróbować i dołączył do lokalnej drużyny. Z powodu swej buty i wygórowanych ambicji nie poddawał się pomimo początkowych niepowodzeń. W końcu udało mu się opanować tą grę i nieźle sobie w niej radzić. W wieku 9 lat wszystko się zmieniło. Okazało się, że ma w sobie większy talent niż jego rówieśnicy prawdopodobnie odziedziczony po przodkach, który to ukazywał się, co kilka pokoleń, mówiąc wprost miał lepsze zrozumienie samej magii i zasad nią rządzącymi, co było wynikiem genów odziedziczonych po przodkach. To było niesamowite wyróżnienie dla jego rodziców i ogromny prestiż, choć oni sami woleliby, aby tego nie odziedziczył. Wtedy zdecydowano, że jego nauka powinna już teraz zacząć się. Nie chcieli, aby z powodu tego, że posiadał tak duży talent wydarzyło się nieszczęście z powodu nie potrafienia panować nad magią, co by mocno popsuło wizerunek tak starego i znanego rodu. Rozpoczęcie tak wcześnie nauki było możliwe dzięki temu, że większość członków jego rodu pracowało w Ministerstwie Magii, więc praktycznie od samego początku był pod ich obserwacją. Naturalnie na początku zaczęto od wiedzy teoretycznej. Zadbano o jak najlepsze wykształcenie chłopca we wszystkich tematach, które są podstawami. Kiedy miał 10 lat było wiadomo, że dostanie list do szkoły Czarodziejów postanowiono, że powinien nabyć  też nieco praktyki. Oczywiście skupiono się na prostych zaklęciach i ogólnie na wiedzy, której będzie uczył się na pierwszym roku. Było to tylko możliwe dzięki koneksjom jego rodu w Ministerstwie Magii. W końcu w przeszłości jego przodek uratował życie Ministrowi Magii samemu przy tym ginąc. Poza tym jego utalentowana matka była jedną z najlepszych w Departamencie Tajemnic odnosząc na tym polu niezliczone sukcesy. Jego ojciec również mocno się do tego przyczyniał, pracując i mając styczność na co dzień z mugolami był niezwykle pomocny przy rozwiązywaniu kwestii związanych z nielicznymi, a jednak pojawiającymi się tarciami pomiędzy tymi, co potrafią czarować a tymi którzy tego nie potrafią. W dodatku odkąd tylko można sięgnąć pamięcią to ród Boyle’ów zawsze stał po stronie Ministerstwa i ich ówczesnych Ministrów. Ostatnia wojna nie była wyjątkiem. Pomimo bycia starą rodziną czystej krwi nie popierali idei Mrocznego Pana i nie stanęli po jego stronie. Wiernie trwali przy boku Ministerstwa i Ministra Magii. Jego członkowie w dużym stopniu przyczynili się do rozbicia i złapania niejednego Śmierciożercy na terenie Hiszpanii. Nic dziwnego, że w tym przypadku pozwolono na małe ustępstwo i pozwolono nauczać Paula praktycznie podstawowej magii. Od tego momentu chłopiec bardzo zmienił się. Stawał się coraz bardziej arogancki, butny i lekkomyślny. Zacząć traktować ludzi z wyższością i pogardą tylko, dlatego, że w pojedynkach nawet dorośli przegrywali z nim. Ponieważ nie posiadał jeszcze własnej różdżki to odbywało się to zawsze przy użyciu pożyczonej od któregoś dorosłego różdżki. Nigdy nawet mu nie przyszło do głowy, że oni robią to celowo, aby przypodobać się sławnemu rodowi. Z tego tez powodu nie tylko był nielubiany przez swych rówieśników, ale i dorosłych. Dochodziło do tego, że w swej pysze ignorował dobre rady bardziej doświadczonych czarodziei tylko, dlatego, że wydawało mu się, że nie dorównywali mu mocą. Nawet członkowie jego rodu krzywo zaczęli na niego patrzeć. Nikt nigdy nie śmiał w najstraszniejszych koszmarach przypuszczać, jaka tragedia z tego powodu wydarzy się. Minęły cztery lata odkąd zaczął gracz w bejsbol i sielankowe życie Jonatthana przerwało nieszczęście. Ponieważ jego ród był dobrze znany i całkiem sławny, z tego względu, że jego wielu przodków zasłużyło się dla świata czarodziejów był zawsze w centrum uwagi różnych sił. Jedną z takich sił była organizacja przestępcza znana jako Spirala Krwi. Organizacja działająca w Hiszpanii usprawiedliwiająca swą działalność przestępczą Ideami samego Mrocznego Pana. Los tak chciał, że sam ich przywódca zainteresował się jego rodzicami. Dokładnie to ujmując chciał, aby Sophie Boyle dołączyła w jego szeregi. W końcu znała wiele tajemnic, które mogły być bardzo przydatne. Jednakowoż pogłoski o ich brutalnych i bezwzględnych metodach działań dotarły do państwa Boyle’ów, co też było powodem ciągłych odmów z jej strony. Niestety przestępcy chcąc namówić ich do przyłączenia się zdradzili sporo swoich sekretów. Przy ciągłym nie ze strony matki Paula ich miejscowy przywódca podjął decyzję o ostatniej próbie przeciągnięcia jej na swoją stronę. Jeśli zakończyłaby się ona fiaskiem mieli zlikwidować całą kłopotliwą rodzinę, która zbyt dużo o nich wiedziała. Jednocześnie mogli pomścić śmierć bądź pochwycenie swych towarzyszy w ten sposób  mogli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Była to ledwo jedna z wielu gałązek gdyż w tamtym momencie uderzono na wiele rodzin czarodziejskich jednocześnie. Zmasowany i skoordynowany atak nastąpił pewnego wieczoru, kiedy Paul miał 10 lat. Mroczni Czarnoksiężnicy uderzyli wtedy w wielu punktach naraz w tym na jego rodzinną posiadłość. On dostał polecenie ukryć się, z czego był bardzo niezadowolony. Nie rozumiał, czemu ma się kryć skoro posiada tak duży talent, z którym nawet dorośli nie mogą równać się. Przynajmniej takie błędne mniemanie miał o sobie, które umacniało się przez lata z powodu podlizywania się dorosłych jego rodzinie. Mimo dużych sił napastników wyglądało na to, że atak zakończy się niepowodzeniem. Obrońcy z dość dużą łatwością odpierali ich próby, gdyż Sophie i zatrudniona tam służba byli naprawdę dobrymi czarodziejami i potrafili walczyć. Kiedy już wyglądało na to, że nic nie jest w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę napastników zdarzyło się coś nieoczekiwanego, co miało mieć tragiczne skutki. Otóż nagle na schodach pojawił się syn Państwa Boyle. W całej swej pysze zrobił najgłupszą rzecz w całym swym życiu. Okazał nieposłuszeństwo i głośno oznajmił swoje przybycie. W tym momencie wypadki potoczyły się bardzo szybko. Najpierw usłyszał krzyk kobiecy, potem czarny, smolisty dym i jego matka leżała martwa u jego stóp. Niewiele z tego rozumiejąc, najpierw do jego uszu doszło przekleństwo, potem jakieś słowa wypowiadane przez jego ojca, a następnie ponownie otoczył go ten sam złowrogi smolisty dym oraz straszliwy smród czuł, a zaraz potem było słychać odgłos upadającego ciała pana Boyle tuż u stóp chłopca na ciało Pani Boyle. Kompletnie oszołomionemu tym, co się wydarzyło na jego oczach w tak krótkim czasie nie dano czasu na zrozumienie choćby jednej rzeczy z tego wszystkiego. Ponownie nastąpiła masa różnorakich błysków, ale stało się też coś dziwnego. Do jego uszu nie doszedł szyderczy śmiech, a stłumione przekleństwa i niezrozumiałe przerażone głosy aż na końcu ogromny huk, kłujący ból i ogarnęły go ciemności. Kiedy na miejsce zjawili się inni czarodzieje zastali jego rodzinną posiadłość w połowie zniszczoną, martwych jego rodziców oraz tuż obok ich ciał nieprzytomnego chłopca. Dopiero z upływem czasu dotarło do Jonatthana, co się wtedy wydarzyło oraz fakt, że jego matka i ojciec oddali za niego życie w ten sposób zapewniając mu podwójną ochronę za sprawą tej starożytnej magii. Od tego momentu jeszcze bardziej pogorszył się stosunek innych do niego. Teraz już nawet członkowie jego rodu zaczęli krzywo na niego patrzeć, gdyż nigdy nikomu nie powiedział, co się tamtego dna naprawdę wydarzyło. Od tego momentu jego wychowaniem zajęła się Kathleen. Była to jego starsza rodzona siostra, która z racji, że była już pełnoletnia wystarała się o opiekę nad młodszym bratem. Niestety to nieszczęście niczego go nie nauczyło. Wyglądało na to jakby jeszcze bardziej był pyszny, arogancki i lekkomyślny. Było tak, że każdy z członków jego rodu był obdarzony jakimś talentem. Jego matka była obdarzona talentem do Oklumencji, jego siostra miała talent do transmutacji, natomiast on był obdarzony talentem do rozpoznawania i łamania wszelkich klątw. Bynajmniej tak o sobie myślał, co było bzdurą, gdyż nie możliwe jest, aby w tak młodym wieku mógł złamać jakąś potężniejszą klątwę. Odkrycie tego miało mieć jak się później okazało zgubne skutki. A stało się to rok po tragicznych wydarzeń, w których stracił ojca i matkę. W dniu 11 urodzin dostał list z Hogwartu. Był tym niezmiernie zachwycony i na lewo i prawo puszył się swymi magicznymi umiejętnościami i całkiem wysokim stopniem opanowania zaklęć i swoim dużym zrozumieniem. Tak się złożyło, że w tamtej chwili przebywała u nich dziewczynka w tym samym wieku, co on, a nazywała się Ayumi Tanaka. W swej arogancji i pysze postanowił sprawdzić jedną z miejscowych legend. Wyruszył na wyprawę do miejsca, gdzie według informacji zebranych przez niego znajdowała się paskudna klątwa. Chcąc mieć, czym przechwalać się przed innymi próbował złamać tamtejszą klątwę. Niestety przecenił swe siły. Nie był przygotowany na to, co go spotkało i te straszliwe katusze i ból. Było to niezwykle paskudne diabelstwo , które powodowało długą, powolną i bolesną śmierć, a w najlepszym wypadku doprowadzało do obłędu i szaleństwa, sprawiało że stawano się bezmyślnym warzywem, pustą ludzką skorupą, bez własnej woli i świadomości.  Było to możliwe dzięki strasznemu bólowi jakby było trawionym poprzez ogień od środka oraz halucynacje atakujące umysł, które były utworzone z naszych największych najskrytszych i najmroczniejszych sekretów i lęków ukrytych głęboko w zakamarkach naszego serca i umysłu. W swej głupocie i ku strasznemu pechowi ową dziewczynkę Tanaka zabrał wraz z sobą. Kathleen doskonale znając brata natychmiast udała się w tamto miejsce jak tylko stwierdziła, że chłopca nie ma w domu. Pełna niepokoju i słusznych złych przeczuć bardzo szybko dotarła do celu. To, co ujrzał jej wzrok było straszne. Ayumi już była martwa z powykręcanym ciałem pod niewiarygodnym kątem, a jej kochany młodszy braciszek wił się w straszliwych męczarniach pod wpływem klątwy. Życie uciekało z niego na jej oczach, na co nie mogła pozwolić. Zrobiła jedyną możliwą rzecz, aby go uratować. Postanowiła poświęcić całą swą moc, aby go ratować, co też się jej udało, ale przypłaciła to swym życiem. Nie w pełni udało się jej usunąć skutków tej straszliwej klątwy. Do końca życia miał nosić na swym ciele ślady tej hańby w postaci blizn na plecach i klatce piersiowej. Poza tym jej poświęcenie nie przyniosło pełnego oczekiwanego efektu, ponieważ nie udało się jej usunąć jej, a jedynie zapieczętować i sprawić, że nie rozprzestrzeniała się dalej. Kiedy się ocknął nad nim pochylało się mnóstwo osób, a tuż obok leżała martwa jego siostra wraz z Ayumi. W ułamku sekundy pojął, co się tutaj wydarzyło. Wstrząśnięty tym do reszty nie odpowiadał na jakiekolwiek pytania, o to, co się tutaj wydarzyło. Nie musiał w sumie nic mówić. Każdy doskonale zdawał sobie sprawę, że przez jego arogancję i pychę życie straciły japonka i Kathleen tak jak 3 lata wcześniej przyczynił się do śmierci swych rodziców i zniszczonego domu rodzinnego. Choć przeprowadzone śledztwo stanowczo wykluczyło, że to on jest odpowiedzialny za tą klątwę, która zebrała tak straszne żniwo, w tym momencie stracił wszystko. Nie miał już rodziny ani domu. Stracił nawet współczucie innych ludzi. Od tej pory okazywali mu jedynie nienawiść. Trzeba jeszcze dodać, że po przemyśleniu sprawy odstąpiono na tą chwilę od drastycznego środka wydobycia z niego informacji o tym wydarzeniu przy użyciu eliksiry prawdy. Można się jeszcze dziwić czemu pomimo tak strasznej traumy jakiej doświadczył, pomimo tychże tragedii nie udzielono mu wsparcia w postaci pomocy psychologa czy psychiatry, nawet po pofatygowano się o wybranie się z nim do Św. Munga. Otóż to jest nieco skomplikowane jeśli ma to miejsce i dotyczy tak szanowanego i znanego rodu. W celu uniknięcia skandalu i ratowania reputacji i wizerunku rodu nie zrobiono żadnej z tych rzeczy. Poza tym myśleli, że w ten sposób jako przyszła głowa rodu będzie łatwiej go kontrolować i kierować poczynaniami rodu z cienia, z ukrycia. W taki oto sposób wyklęty przez swój ród trafił pod opiekę młodszej rodzonej siostry swej matki i przeniósł się do Manchesteru, gdzie mieszkała. Stamtąd też trafił tego samego roku do Hogwartu nie w glorii chwały, ale w hańbie, nienawiści i poczuciu strasznej winy. Dodatkowo tej sytuacji nie poprawiał fakt, że Tiara długo się zastanawiała gdyż nie była pewna gdzie go przydzielić. Tak o to trafił do szkoły magii i czarodziejstwa, dystansując się do innych i z murem nieufności wokół swej osoby.  Jego pierwszy rok w szkole czarodziejstwa wyglądał całkowicie inaczej od tego, jaki sobie wymarzył. Zamiast splendoru i chwały towarzyszyło mu poczucie winy i samotność. Ból i cierpienie z każdym dniem pogłębiały się, a jego spora moc i spore umiejętności panowania nad nią tworzyło coraz większą przepaść pomiędzy nim, a innymi uczniami. Jego mur obojętności skutecznie trzymał wszystkich na dystans od jego osoby. Jeśli nawet ktoś był nim zainteresowany to już następnego dnia starał się nie zwracać na niego uwagi i unikać jego osoby w miarę możliwości. Jemu wcale to nie przeszkadzało. Zapewne po szkole krążyło mnóstwo różnych fantastycznych historii na jego temat, ale on nie był tym w ogóle zainteresowany. Jego każdy dzień był zawsze taki sam. Całą swą energię skupił na nauce i doskonaleniu swych umiejętności magicznych. Nawet, jeśli były one spore to nie wzbudzały u innych szacunku i podziwu, a jeno złość i zazdrość.  Wydawałoby się, że w jego życiu pełnym mroku i ciemności już nigdy nie pojawi się choćby iskierka światła. Ku jego zaskoczeniu to się miało zmienić. A nastąpiło to, kiedy miał 14 lat. Do domu jego ciotki przybyła gruba szycha z jego rodu wraz z dziewczyną jak się okazało dwa lata starszą od chłopaka i w dodatku to była jego narzeczona. Dawno temu ich rodzice ugadali się, że ich dzieci pobiorą się jeszcze bardziej zbliżając oba rody, które i tak były w bardzo dobrych i bliskich relacjach ze sobą. Skoro już osiągnęli ten wiek uznano, że jest to odpowiedni moment, aby w końcu poznali się. W końcu mieli spędzić ze sobą resztę życia. Ku zaskoczeniu wszystkich, a najbardziej samego Paula dziewczyna stawał mu się coraz bliższa, coraz bardziej otwierał się na nią. Naprawdę wyglądało, że nie nic przeciwko temu zaaranżowanemu małżeństwu, a nawet zaczęło dochodzić do tego, że był wdzięczny za to. Niestety los znów postanowił okrutnie zakpić sobie z niego. Nie było dane mu zbytnio nacieszyć się swoją pierwszą miłością. Otóż został okrutnie zdradzony i zraniony przez swą niedoszłą żonę. Do małżeństwa już nigdy miało nie dojść, a zaręczyny zostały paskudnie zerwane. Wyszydzany i wyśmiewany przez wszystkich wokoło jeszcze bardziej zamknął się w sobie, co tylko pogorszyło i powiększyło jego traumę. I tak trwa już piąty rok odkąd trafił po raz pierwszy do Hogwartu i ciągnie się za nim aż do tej pory. Wydawałoby się, że jak pójdzie do szkoły magii i czarodziejstwa to jego samopoczucie poprawi się. W końcu tak się cieszył i był taki dumny, kiedy dowiedział się, że w wieku 11 lat pójdzie do Hogwartu. Niestety jego myślenie w tej materii zmieniło się. Kiedy już nadszedł odpowiedni dzień jego stosunek do magii stał się raczej obojętny i jest tak aż do tej pory. Wydaje się, że zajęcia nie cieszą go tak jak powinny. Raczej wygląda to tak, że chodzi tam z poczucia obowiązku i zobowiązania wobec swych tragicznie zmarłych rodziców niż z tego, że zawsze pragnął tu być. Po prostu uznał to za konieczny etap, który musi przejść, aby nie zawieść rodziców i dotrzymać wobec nich swych zobowiązań. Stara się jak najlepiej może nie dla siebie, ale dla nich, aby nie przynieść im ujmy na honorze i wstydu. Zapewne uznał, że to jest konieczna droga, którą musi przejść, aby zrealizować założone przez siebie cele. Wielu ludzi z jego rodu chciałoby znać je choćby w drobnym stopniu, niestety jest to niemożliwe w obecnej chwili, a nawet zanosi się na to, że nigdy nie będzie to możliwe nawet w dalekiej przyszłości. Więc pozostaje mu jedynie ból, cierpienie i samotność, jako jego jedyni towarzysze. Jeśli ktoś by zastanowił się nad jego uczuciami towarzyszącymi mu od pierwszego dnia w Hogwarcie to najkrócej można jej określić, jako obojętność i oschłość wobec otaczających go ludzi i świata. Oczywiście to jest o wiele bardziej skomplikowane, gdyż sam dokładnie nie jest w stanie określić tego, co czuje w obecnej chwili i czego naprawdę pragnie.

Rodzina


♣ Matka Sophie Boyle – czarownica czystej krwi ur. 25.05.1981r, pracownica Departamentu Tajemnic
♣ Ojciec Dante Boyle – czarodziej o czystości krwi 50%, ur. 15.10.1982r, pracuje, jako bankier w świecie mugoli
Oboje nieżyjący, gdyż zginęli w wyniku ataku na jego rodzinny dom czarodziejów z zorganizowanej grupy przestępczej o nazwie Spirala Krwi
♣ Starsza siostra Kathleen – ur. 05.02.1995r, czarownica czystej krwi również nie żyje zginąwszy w pewnym tajemniczym wypadku, w którym znaleziono jej martwe ciało i jego nieprzytomnego z tajemniczymi tatuażami na piersi i plecach, była uczennicą Hoghwartu
♣ Ciotka Emily Wright – ur. 18.08.1975r, czarownica czystej krwi, młodsza siostra rodzona jego matki i obecny prawny opiekun, czarownica pracująca, jako znany konstruktor mioteł
♣ Wujek William Wright – 25.03.1973r, czarodziej czystej krwi, mąż ciotki Emily, czarodziej pracujący w banku Gringota
♣ Meg Wright – 16-letnia młodsza córka ciotki Emily, ur. 22.11.2003r, czarownica czystej krwi, uczennica Hogwartu będąca w Slytherinie, początkująca artystka rzeźbiarstwa
♣ Sylvia Wright – 25-letnia starsza córka ciotki Emily, ur. 15.16.1994r, czarownica czystej krwi, początkująca twórczyni różdżek
Ciekawostki
[left]

♣ Paul lubi słuchać praktycznie każdej muzyki. Choć najczęściej słucha muzyki taki zespołów i wokalistów jak: AARON O'CONNOR, DON LOCKHARTO, FALLEN ANGELS, FELIX FELICIS, NOCTIS.
♣ Lubi czytać książki, a najbardziej te przygodowe i fantasy pisarzy magicznych. Jego ulubione tytuły to: AURELIA W DOLINIE GODRYKA, QUIDDITCH PRZEZ WIEKI, WŁADCA RÓŻDŻEK.
♣ Jego ulubioną grą są Szachy Czarodziejskie.
♣ Jego ulubioną ulubione sporty to: Quidditch i Wyścigi na Miotłach
♣ Nienawidzi czarnej magii i czarodziejów posługujących się nią.            
♣ Od ósmego roku życia gra na pozycji pałkarza w lidze juniorów mugolskiej gry zwanej Baseball.


Ostatnio zmieniony przez Paul Jonatthan Boyle dnia Nie Paź 13 2019, 16:22, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down


Paul Jonatthan Boyle
Paul Jonatthan Boyle

Nieokreślony
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 8
  Liczba postów : 6
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Gracz




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptySob Paź 05 2019, 15:47

Powrót do góry Go down


Dorien E. A. Dear
Dorien E. A. Dear

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183
C. szczególne : Złota obrączka
Galeony : 2936
Dodatkowo : Mąż i ojciec
  Liczba postów : 960
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Moderator




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptyNie Paź 06 2019, 16:40

Ta postać już istnieje na forum → klik.
Odrzucam kartę.

______________________


When passion colors everything
I dance entangled with my dear
She pulls my every string
Completely rapt with what I hear
When passion colors everything
Powrót do góry Go down


Paul Jonatthan Boyle
Paul Jonatthan Boyle

Nieokreślony
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 8
  Liczba postów : 6
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Gracz




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptyPon Paź 07 2019, 12:39

W KP zostały naniesione poprawki, mam nadzieję, że to będzie wystarczające aby uznać, że jest yo oddzielna postać Neutral W razie czego proszę o porady, co takiego mam jeszcze dopisać aby tak było i karta dostała akcepta.
Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1605
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2172
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Moderator




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptyCzw Paź 10 2019, 15:49

Hej I love you W ramach wyjątku zdecydowaliśmy się sprawdzić kartę na nowej postaci, niemniej przypominam, że należy zdjąć rangę ze starej postaci, aby ta mogła zostać zaakceptowana!

Nie zmienia to jednak faktu, że karta w dawnym kształcie nie może zostać zaakceptowana i wymaga poprawek:
1. Proszę o dodanie zdjęcia do karty, a także zmianę avataru - ten jest przerobiony graficznie, zaś avatar ma być zdjęciem oddającym wizerunek postaci. Jeśli masz jakiś problem z przycięciem zdjęć to chętnie Ci pomogę I love you
2. W karcie wielokrotnie podkreślasz, ze Paul pochodził ze znanego czarodziejskiego rodu, dlatego strasznie dziwi mnie ilość mugolskich elementów - ojciec pracujący w mugolskim banku, granie w baseball, oglądanie filmów czy słuchanie mugolskiej muzyki, co nie jest zbytnio uzasadnione. Mamy na forum opisane bardziej czarodziejskie rozrywki.
3. Bardzo nie podoba mi się to robienie z postaci półboga, który od urodzenia umiał czarować i miał wielką moc. Faktycznie - kanonicznie pojawiały się postacie, które umiały posługiwać się magią wcześniej i miały duży talent, jednak w przypadku żadnej nie było to nazywane wielką mocą, a tutaj wręcz opisujesz to jako jakieś rodowe dziedzictwo, co zupełnie nie ma źródła w serii książek o Harrym Potterze, ani w informacjach zawartych na forum. Nie ma również opcji, żeby Paul był w stanie prowadzić pojedynki przed pójściem do szkoły - uczniowie otrzymywali różdżki wraz z pójściem do szkoły.
4. W karcie jest dużo powtórzeń - w krótkim odstępie podwajasz dokładnie te same informacje (np. o wpływach rodziny w Ministerstwie Magii). Proszę o uważne przeczytanie karty i wyeliminowanie ich. Przejrzyj ją również pod względem innych błędów (np. "bynajmniej" użyte zamiast "przynajmniej), a także literówek.
5. Kanonicznie śmierciożercy zostali wyeliminowani albo przynajmniej ukarani w ciągu kilku lat po śmierci Voldemorta, poza tym w czasach świetności działali głównie na terytorium Wielkiej Brytanii. Nawet jeśli faktycznie jacyś poplecznicy Voldemorta zostali na wolności, to trudno wyobrazić mi sobie tak duży i aktywny ruch, nawet zagranicą, bo to zwyczajnie wchodzi w konflikt z fabułą, którą prowadziliśmy na forum.
6. Dlaczego Paul dostał list z Hogwartu, skoro urodził się i żył w Hiszpanii? Posiadamy spis lokalnych szkół na świecie, więc skoro rodzina Paula mieszka w Hiszpanii od średniowiecza, to Paul dostałby list z Calpiatto, a nie z Hogwartu.
7. Jeśli faktycznie chcesz, żeby Twoja postać należała do Ravenclawu lub Gryffindoru to rozwiń charakter stawiając większy nacisk na cechy związane z którymś z tych domów, bo obecnie Paul nie pasuje do żadnego z nich.
8. Cały motyw z klątwą, która uśmierciła siostrę jest dla mnie niezrozumiały - trudno powiedzieć co to była za klątwa i dlaczego na jej skutek u Paula pojawiły się tatuaże. Proszę o wyjaśnienie tego motywu.


______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down


Paul Jonatthan Boyle
Paul Jonatthan Boyle

Nieokreślony
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 182
Galeony : 8
  Liczba postów : 6
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Gracz




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptySob Paź 12 2019, 09:44

Karta poprawiona. mam nadzieję, że tym razem sporne kwestie i wszystkie niekwaśności zostały wyjaśnione w zadowalającym i akceptowalnym stopniu. Chyba wszystko udało mi się wyłapać i poprawić w należyty sposób tak aby było zgodne z realiami i zasadami. Wszelkie uwagi mile widziany :D
Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1605
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2172
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8




Moderator




Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle EmptyYesterday at 16:07

Niestety większość poprawek nie została wprowadzona:
1. Zdjęcie w karcie jest, ale nie widać na nim postaci, a na dodatek nie jest to wybrany przez Ciebie wizerunek. Wybierz zdjęcie poziome przedstawiające Twoją postać.
2. Nadal: mimo czarodziejskiego pochodzenia ojciec Paula pracuje w banku mugolskim (a przecież jako półkrwi czarodziej na pewno skończył czarodziejskie, a nie mugolskie studia), zaś sam Paul gra w baseball - przy tak silnym związku z rodem o wysokim statusie krwi nie ma takiej możliwości. Jeśli nie zrezygnujesz z mugolskich elementów (albo przynajmniej nie zostaną one solidnie uzasadnione), to będę musiała prosić o obnizenie czystości krwi
3. W tym punkcie nic nie zostało zmienione, poza brakiem pojedynków i różdżką. Proszę o zmianę reszty zgodnie z moimi wskazówkami.
4. Ten punkt również nie został poprawiony (chociażby wspomniane słowo "bynajmniej" - proszę abyś sprawdził sobie jego definicję w słowniku internetowym,a także jeszcze raz sprawdził kartę pod względem powtórzen).
5. Wymyślanie własnej organizacji przestępczej wraz przywódcą nadal odrobinę godzi mi w kanoniczność i naszą fabułę na forum. Myślę, że byłoby dużo lepiej gdybyś zrezygnował z własnych określeń niekanonicznych (jak nazwa organizacji, czy określenie "Mroczny Pan") i po prostu wspomniał o nieokreślonej organizacji czarnomagicznej.

Kwestie poruszone w punktach 6-8 zostały poprawione i je akceptuję

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down


Sponsored content

Paul Jonatthan Boyle QzgSDG8








Paul Jonatthan Boyle Empty


PisanieTemat: Re: Paul Jonatthan Boyle   Paul Jonatthan Boyle Empty

Powrót do góry Go down
 

Paul Jonatthan Boyle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Paul Jonatthan Boyle QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
nowe karty
-