Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom rodziny Rowle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyCzw Paź 03 2019, 00:14


Dom rodziny Rowle



Salon


Pełen wygodnych kanap i foteli. Urządzony dość surowo i chociaż wnętrze robi wrażenie, nie jest przepełnione zbędnymi ozdobami. Obok stołu i kanap znajduje się jedynie imponujących rozmiarów kominek.



Jadalnia


Połączona z salonem. To tutaj odbywają się wszelkie spotkania rodzinne i towarzyskie. Tuż obok ogromnego stołu znajduje się bar, za którym znajduje się niezliczona ilość przeróżnych alkoholi i dodatków. Po przyrządzonym przez skrzata posiłku, od razu jest się w salonie,w którym znajdują się wygodne kanapy na których można odpocząć.



Gabinet


Dolna część pomieszczenia jest dostępna dla wszystkich. Znajduje się tu wiele szafek z książkami, wygodne fotele, bilard i szachy. Wchodzenie po schodkach na górę jest jednak surowo zabronione - to mała świątynie ojca Emily, niewielki, ale gustowny gabinet, w którym mężczyzna może liczyć na całkowity spokój.



Pokój Dominika


Trochę bardziej nowoczesny niż reszta domu. Urządzony zgodnie z gustem Dominika i chociaż chłopak już tu nie mieszka, wszystko zostało w dokładnie takim stanie, w jakim go zostawił.



Pokój Emily


Kiedy przekroczy się próg tego pokoju, trudno nie zauważyć jak bardzo nie pasuje on do reszty domu. Kiedy w rodzinie pojawiła się pierwsza dziewczynka, ojciec Emily nie miał pojęcia jak urządzić jej pokój tak, żeby na pewno jej się spodobało. Postanowił zadbać więc o kontrast - skoro "męskie" pomieszczenia były ciemne, ona otrzymała bardzo jasny, ale elegancki i stonowany pokój. Ślizgonka czuje się tu bardzo dobrze.  



Kuchnia


Najprędzej zastaniesz tu skrzata, ewentualnie Emily. Mężczyźni w tym domu nie gotują i jakkolwiek dziewczyna nie chciałaby się przeciwko temu buntować - jej żołądek nie zniósłby nawet ich prób. Nie tylko nie mieli zapału do siedzenia w kuchni, nie mieli po prostu umiejętności.



Łazienka


Przestronna i wygodna. W ogromnej, narożnej wannie można spędzić wieczność.



Ogród


Znajdzie się tu i miejsce na ognisko i przestrzeń, w której można popływać, z której Emily oczywiście nie korzysta. Spora część jest pod dachem, w związku z tym nawet w przypadku gorszej pogody można spędzić czas na świeżym powietrzu.


Powrót do góry Go down


Czarodziejowa Dusza
Czarodziejowa Dusza

Nieokreślony
Galeony : 289
  Liczba postów : 251
http://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Specjalny




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyPią Paź 04 2019, 13:12

Eric Rowle powoli wracał do formy sprzed pobytu w szpitalu. Wciąż musiał regularnie wypijać przepisane mu eliksiry i przede wszystkim, oszczędzać się tak bardzo jak to tylko możliwe, ale poza tym, był w stanie chodzić do pracy i prowadzić normalne życie. Zarówno Emily jak i jej bracia, robili wszystko, żeby tylko niepotrzebnie go nie stresować. Na rodzinnych spotkaniach dziewczyna gryzła się w język, kiedy chciała powiedzieć coś, co mogłoby go zdenerwować i raczej ugodowo się na wszystko zgadzała. Nawet biznesowe spotkanie z ojcem Nate'a i nim samym, przyjęła bez protestów, chociaż w środku wszystko głośno krzyczało w niej "nie". Oczywiście w zamyśle nie mieli rozmawiać o pracy – temat był dużo poważniejszy, ale uznał, że nie będzie jej o tym uprzedzał. Wolał postawić ją przed faktem dokonanym. Doskonale wiedział, że nie spodoba jej się ta opcja, ale on nie mógł pozwolić, żeby Emily sama zadecydowała o swojej przeszłości. Nie w tej kwestii, w której było tak duże ryzyko, że wybierze fatalnie. Z jej upodobaniami szansa, że znajdzie sobie kogoś o brudnej krwi, a kto wie, może co gorsza nawet mugola, wydawała mu się przerażająco wysoka i nie chciał prowadzić tej wojny. Wolał się zawczasu ubezpieczyć i podsunąć jej kogoś godnego i odpowiedniego. A przecież Nathaniel nie był tylko z dobrej rodziny. Miał wysokie stanowisko w ministerstwie i wydawał się odpowiedzialnym mężczyzną. Takim, który zająłby się jego córką jak należy. Eric robił to wszystko z troski o nią, nawet, jeśli początkowo miała tego nie docenić, to wierzył, że kiedyś zmądrzeje i zrozumie, że to była najlepsza decyzja.
Kiedy goście zapukali do drzwi, skrzat podreptał w tamtym kierunku, a Eric zawołał swoje dzieci do jadalni połączonej z salonem. Siedział na kanapie i spokojnie czekał na rozpoczęcie kolacji. W całym domu już pachniało przyrządzonym przez skrzata posiłkiem, a on popijał spokojnie whisky, czytając w spokoju gazetę. Był ubrany w elegancka szatę i poprosił całą rodzinę, żeby zadbali o strój wyjątkowo mocno. Dość wyraźnie dał to do zrozumienia samej Emily, w końcu ona tutaj miała być najważniejsza. Skrzat powitał gości, zabrał od nich płaszcze i zaprowadził do salonu, gdzie póki co Eric czekał jeszcze sam. Wstał z kanapy i zapiął guzik szaty. Przywitał się, najpierw z ojcem Nathaniela, potem z jego matką, a na końcu z nim samym. W tym czasie pojawili się bracia Emily i zrobili to samo, a dopiero na końcu pojawiła się sama główna zainteresowana. Eric spojrzał na nią znacząco, bo zdecydowanie zbyt długo zwlekała.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyPią Paź 04 2019, 13:50

Kiedy ojciec zaproponował kolację, Emily jak na złość nie potrafiła znaleźć żadnej, ale to żadnej wystarzcająco dobrej wymówki. Nawet jak wspominała o pracy – proponował zmianę terminu. Wyglądało na to, że bardzo mu zależy na jej obecności, a ona obiecała sobie być dla niego wyrozumiałą. Dlatego w końcu zgodziła się, ale we wskazanym dniu wróciła do domu z miną, jakby szła na skazanie. Na miejscu pojawiła się już rano. Zaproponowała, że pomoże w przygotowaniach, żeby odciążyć trochę skrzata (wiedziała, ile ma pracy przy tak wystawnej kolacji i nie podobało jej się, jak bardzo jest wtedy przemęczany), ale ojciec stanowczo jej zabronił zbliżać się do kuchni i skupić na szykowaniu. Wcale nie miała ochoty specjalnie się stroić. Czuła, że robiłaby to dla Nate'a, a to przecież absurd. Nie powinna się ani trochę starać. Z drugiej strony, chociaż tego typu spotkaniami szczerze gardziła, z jakiegoś powodu zawsze szykowałą się na nie wyjątkowo długo, przykładając uwagę do każdego detalu. Nie chciała wyróżniać się swoim zaniedbaniem. Zwłaszcza, że towarzystwo zawsze wyglądało jak milion galeonów, a ona nie chciała wcale od tego odstawać. Zresztą, to że nie czuła potrzeby (czy aby na pewno?) wyglądania ładnie dla Nate'a, to dlaczego nie miała robić świetnego wrażenia?
Większość dnia poświęciła na nieudane próby zrelaksowania się. Kąpiel, spacer, odpoczynek. Miała nadzieje, że jakoś oswoi się z dziwną sytuacją, ale to chyba nie było możliwe. Nie chodziło o spotkanie młodszego Bloodwortha. Co prawda na pewno miało być to niezręczne, zwłaszcza po ostatnim spotkaniu z Elaine, ale do dziwnych spotkań z nim była już po prostu przyzwyczajona. Bała się zobaczyć jego ojca. W ogóle sobie nie wyobrażała konfrontacji z nim. Nie obawiała się go jako takiego – w końcu była tutaj cała jej rodzina. Martwiło ją co poczuje, widząc go na własne oczy. Czy nieprzyjemne wspomnienia uderzeną w nią tak bardzo, że straci rezon? Jak miała uśmiechać się i być dla niego miłą? Nienawidziła go zdecydowanie bardziej, niż chłopaka. Nie chciała go widzieć, siedzieć z nim przy jednym stole i udawać, że wszystko jest w porządku. Swoimi obawami niestety nie mogła się z nikim podzielić. Może w innym przypadku udałoby jej się uniknąć niekomfortowego spotkania.
Strój wybrała prosty, ale elegancki. Sięgnęła po czarną, delikatną bluzkę i lekko rozkloszowaną białą spódnice. Ubrała szpilki o swojej ulubionej, wygodnej wysokości i naszyjnik z perłami. Makijaż zrobiła dość delikatny, ale usta oczywiście podkreśliła czerwoną szminką. Włosy podkręciła tak, żeby układały się w luźne fale, zwłaszcza przy samej twarzy. Użyła swoich ulubionych perfum i przejrzała się w lustrze przez dłuższą chwilę. Przegryzła wargę, kiedy usłyszała, że goście już się pojawili. Nie mogła się przełamać, żeby wyjść ze swojego pokoju. Nie czuła się ani trochę gotowa, nawet jeśli tak wyglądała. Wzięła głębszy wdech i powoli opuściła bezpieczne pomieszczenie. Kilka minut później stukot obcasów na drewnianych schodach zasygnalizował jej przyjście. W samym salonie zdobyła się nawet na sztuczny uśmiech i spojrzała na ojca Nathaniela najpewniej, jak tylko mogła. Przywitała się z nim, z całych sił starając się nie przełykać śliny podejrzanie głośno. Wyciągnęła rękę na przywitanie.
- Dzień dobry - o dziwo jej głos nie zadrżał, ale bała się, że wykorzystała przez te kilka sekund maksimum swoich możliwości. Dużo łatwiej przyszło jej przywitanie matki chłopaka, do której uśmiechnęła się niemal szczerze. To chyba była osoba, której należało współczuć. Dopiero na koniec spojrzała na chłopaka, dość twardo, starając się pokazać mu, że podchodzi do tego spotkania zupełnie obojętnie. O dziwo wyglądało to wiarygodnie. Szkoda, że on musiał doskonale wiedzieć, jak dalekie to było od prawdy.
Powrót do góry Go down


Czarodziejowa Dusza
Czarodziejowa Dusza

Nieokreślony
Galeony : 289
  Liczba postów : 251
http://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Specjalny




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyNie Paź 06 2019, 00:12

„Przyjaciół trzymaj blisko ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.”

Christopher Bloodworth winszował sobie pomysłu na ten kontrakt – opłacał mu się pod każdym możliwym względem. Nie tylko łączył jego syna z godną ich nazwiska kobietą i zwiększał szanse na pojawienie się potomka, który przedłużyłby ciągłość jego umierającego rodu, ale i dawał mu znacznie większą kontrolę nad jedyną kobietą, która realnie zagrażała nie tylko jego synowi, a im wszystkim.
Emily Rowle – dziewczyna zmuszona do wieczystej przysięgi, jedyna osoba, która znała brudny sekret ich rodziny; była dlań łakomym kąskiem od momentu kiedy tylko pojął z kim miał wówczas do czynienia. Nie zauważył tego od razu, nie rozpoznał jej kiedy patrzyła na niego przerażonym wzrokiem. W pierwszej chwili pluł sobie w brodę, nie potrafiąc w pełni przewidzieć jakie będą tego konsekwencje, potem zaś przekuł porażkę w sukces, układając szczegółowy plan działania. Zapraszał Erica na spotkania przy burbonie, zacieśniał więzy, wciągał w interesy, aż ostatecznie – niby przypadkiem, niby w żartach – zasugerował, że ich dzieci mogłyby się ze sobą dogadać. Był ostrożny; pozwalał mu myśleć, że to jego decyzja, jego pomysł. Delikatnie naciskał na możliwie bliską datę sformalizowania transakcji, świadom, że Eric Rowle nie cieszy się najlepszym zdrowiem. Zresztą obecność Madeleine również nie była bez znaczenia; jakkolwiek uważał ją za dziwadło... za głupią, bezużyteczną latawicę, która od lat podnosiła mu ciśnienie, nie mógł zaprzeczyć, że miała ogromny wpływ na Nathaniela. Jej obecność powstrzymywała chłopaka przed głupotami których bez wątpienia mógłby się dopuścić... no i trzeba przyznać, że pełniła funkcję reprezentacyjną.
Nawet teraz, wyniszczona ciągnącą się od tak dawna chorobą, wyglądała zjawiskowo. Choć w ostatnim miesiącu straciła za dużo na wadze, złociste włosy zmatowiały, blada skóra nieco poszarzała, a na twarzy przybyło jej kilka zmarszczek, wciąż świeciła tym wewnętrznym, magnetyzującym blaskiem, który odwracał uwagę od wszelkich mankamentów. Mogła patrzeć na świat zmęczoną zielenią oczu, lecz w momencie gdy się uśmiechała, wszystko inne traciło na znaczeniu.
Oddał skrzatowi swój płaszcz, nie obdarzając parszywego stworzenia nawet jednym spojrzeniem, po czym przywołał na twarz pełen złudnej uprzejmości uśmiech, gdy zmierzali do jadalni.
Ericu, druhu, dobrze znów Cię widzieć – przywitał się z gospodarzem domu bez choćby odrobiny fałszu w tonie głosu. Wręczył mu drobny upominek – niezwykle wyszukaną whisky i przeszedł do witania się z młodszymi mężczyznami rodu Rowle.
A oto i gwiazda wieczoru! – powiedział, zwracając się do Emily, którą powitał na szarym końcu, kłaniając się, by złożyć na jej dłoni pełen grzeczności pocałunek. Jednocześnie spojrzał na nią lodowato, przeszywająco; choć jego twarz pozostawała bez wątpienia sympatyczna, w chwili kiedy na nią patrzył, wyglądał zupełnie jak w tamtym momencie. – Żywię nadzieję, że humor dopisuje Ci w równym stopniu co uroda, szkoda byś smuciła się w tak ważny dzień.
Bała się go, wiedział o tym. I zamierzał czerpać z tego pełnymi garściami.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyNie Paź 06 2019, 20:25

Czuł się jak bezwolne, bezmyślne zwierzę; jak psidwak prowadzony na krótkiej smyczy, zakuty w kaganiec i kolczatkę wżynającą się w skórę przy każdym gwałtowniejszym kroku. Miał ochotę uciec, wyrwać się naprzód, ale wiedział, że tylko pogorszy to sprawę.
O tym, że ojciec posiada wobec niego mariażowe plany wiedział od lat, o tym zaś, że zamierza je w końcu zrealizować – od miesiąca. Choć jeszcze jako nastolatek wierzył, że uda mu się wywalczyć inną, zależną wyłącznie od niego przyszłość, już od dłuższego czasu przestał się łudzić; właściwie pogodził się z tym i było mu już wszystko jedno.
Nigdy jednak – nawet w najgorszych koszmarach – nie przypuszczał, że wybraną przez ojca partnerką będzie właśnie Emily Rowle.
Wszystko krzyczało w nim, by jakoś z tego wybrnąć; od samego rana (bo dopiero dnia dzisiejszego ojciec łaskawie zdradził mu kim jest jego przyszłe utrapienie) krążył z kąta w kąt, próbując wymyślić jakieś rozwiązanie. Nie potrafił usiedzieć w miejscu ani znaleźć sobie zajęcia... czuł się jak zamknięte w klatce zwierzę. Kombinował na wszystkie możliwe sposoby, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że nic już nie wskóra. Skurwysyn Bloodwroth jak zwykle był dwa kroki przed nim, trzymając go w szachu; najpewniej miał to wszystko zaplanowane co do najmniejszego szczegółu. Wybór partnerki nie był przypadkowy – był tego więcej niż pewny. Jego ojciec nigdy nie zdawał się na los. Zapewne chciał by jego syn mógł mieć ją stale na oku, a i sam z całą pewnością zamierzał kontrolować sytuację.
Zabawne.
Im bardziej próbował się od niej odsunąć, tym mocniej los pchał go w jej ramiona.
Czując, że może nie dać sobie z tym wszystkim rady, sięgnął po słodką odskocznię, jaką zawsze była dla niego whisky. Nalał sobie szklaneczkę, świadom, że nie zamierza na niej poprzestać i wychylił ją szybko, bez mała duszkiem, czując, że alkohol jest mu teraz potrzebny tak mocno, jak było to przed laty. Upiłby się, bez wątpienia. Przed kompromitacją uratowała go matka, która przyszła do niego, by nieco go wesprzeć; patrząc na niego smutnymi oczyma, subtelnie wyjęła mu szklankę z dłoni, a on nie potrafił się sprzeciwić – nie jej. Jeśli miał dziś zachować się tak, jak tego od niego oczekiwano, zamierzał zrobić to tylko ze względu na nią. Nigdy nie lubił jej zawodzić, a teraz, kiedy jej zdrowie... ba, życie, było tak kruche, przychodziło mu to z jeszcze większą trudnością.
To chyba dla niej przekroczył próg rezydencji rodziny Rowle. Dla niej prostował plecy, dumnie unosił podbródek i utrzymywał na twarzy maskę chłodnej uprzejmości. Trzymał się blisko niej, bo tylko przy niej czuł się bezpiecznie (po części również dlatego, że była zwyczajnie słaba i potrzebowała fizycznego wsparcia. Wyszła ze szpitala przed tygodniem i podobne wydarzenia były dla niej ogromnym obciążeniem). Witał się z rodziną Emily, grając niemal równie dobrze co jego ojciec, kiedy jednak na nią spojrzał...
Zawiesił na niej spojrzenie, a potem odwrócił je w bok, czując, że nie jest w stanie na nią patrzeć. Zdawała się być spokojna – widział, że obecność jego ojca nieco ją przestraszyła i wcale jej się nie dziwił, ale chyba spodziewał się, że przyjmie to gorzej.
A może o niczym jeszcze nie wiedziała?
Nie, to głupie.
Powrót do góry Go down


Dominik Rowle
Dominik Rowle

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
Galeony : 137
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16222-dominik-rowle
http://www.czarodzieje.org/t16224-domino#444511
http://www.czarodzieje.org/t16225-ingrid#444516
http://www.czarodzieje.org/t16223-dominik-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyNie Paź 06 2019, 20:39

Nie mógł powiedzieć, że przyszedł na tę kolację z przyjemnością. Normalnie pewnie by się ucieszył na spotkanie z rodziną swoją i inną z ich kręgu, zwłaszcza, że Nathaniela znał ze szkoły. Faktem jest, że po paru latach ich kontakty nieco się rozluźniły. Miało to coś wspólnego ze stosunkiem do mugoli, ale generalnie rozstali się raczej w przyjaźni. Nie to więc go dręczyło. Ojciec powiedział mu o głównej przyczynie zaproszenia rodziny Bloodworthów i nie wiedział czy ten pomysł spodoba się Emily. Wręcz pewny był, że dziewczyna nie będzie zachwycona i pewnie się zbuntuje. Choć ostatnimi czasy starają się wszyscy, aby ojciec się nie denerwował to Dominik nie był pewny, czy Emily zdoła bez słowa zgodzić się na propozycję rodziny Bloodworthów. Westchnął ciężko, wchodząc do rodzinnego domu. Nie zdobył się na to, aby uprzedzić siostrę. Ojciec prosił go o dyskrecję, aby pod żadnym pozorem nie mówił wcześniej o niczym Emily. Próbował oczywiście przekonać ojca, że to nie jest dobry pomysł, aby stawiać Em przed faktem i decydować za nią, za kogo ma wyjść za mąż, ale ojciec nie chciał o tym słyszeć. Stanowczo stwierdził, że będzie tak, jak postanowił. Dominik nie chciał się z nim kłócić, ale bił się z myślami czy załamać obietnicę daną ojcu i powiedzieć siostrze o jego zamiarach czy siedzieć cicho. W końcu nie powiedział nic, zbyt mocno związany przyrzeczeniem i podporządkowaniem się prośbie ojca, ale nie czuł się z tym dobrze.
Postanowił, że może zostanie w domu jedną noc, więc zaniósł rzeczy do swojego dawnego pokoju. Mieli wystarczająco duzy dom, aby jego pokój mógł zostać nienaruszony. Przebrał się w elegancki strój, podobny bardziej do mugolskiego garnituru niż czarodziejskiej szaty wyjściowej, ale w tym było mu najwygodniej.
W końcu goście zjawili się i Dominik opuścił pokój, aby przywitać Nathaniela i jego rodziców. Z uśmiechem przywitał się ze szkolnym kolegą i jego rodzicami. Mężczyzna u boku atrakcyjnej kobiety nie sprawiał sympatycznego wrażenia. Wrażenie to pogłębiło się, kiedy nadeszła Emily i uśmiech Booldwortha nie objął oczu, które pozostawały lodowato zimne. Dominik miał złe przeczucia, ale może zwyczajnie był uprzedzony, bo nie podobała mu się forma zaręczyn Emily. No cóż, zobaczymy jak potoczy się wieczór. Na razie przeszedł do jadali z rodziną i gośćmi.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyPon Paź 07 2019, 10:50

Wiedziała, że to spotkanie będzie dziwne, niezręczne, stresujące. Zdawała sobie sprawę jak trudno będzie zdobyć się tego wieczoru na sztuczny uśmiech. Bała się, że jak przyjdzie co do czego to spanikuje, wstanie od stołu i najzwyczajniej w świecie - ucieknie. Nie mogła przewidzieć jak długo wytrzyma obecność dwóch Bloodworthów we własnym salonie. Dyskrecja nigdy nie była czymś, co przychodziło jej łatwo. Emily nie plotkowała po kątach i potrafiła dochować tajemnicy, ale wciąż nie potrafiła dostatecznie skutecznie skrywać w sobie emocji. Na szczęście w ostatnim czasie dość często tę umiejętność ćwiczyła, można było więc przypuszczać, że trenining czyni mistrza. Czy aby na pewno?
Spojrzenie, jakim obdarzył ją ojciec Nate'a, nie pozostawiało złudzeń. Dzisiejsza kolacja to było wyzwanie, któremu ślizgonka mogła nie sprostać. Z drugiej strony, tak bardzo nie chciała dawać satysfakcji, ani jednemu, ani drugiemu. Motywacja była silna, ale istniała jeszcze tylko dlatego, że dziewczyna wciąż nie wiedziała, jaki jest prawdziwy cel tego spotkania. Zaskoczona dziwnym stwierdzeniem mężczyzny, zmarszczyła nos. Moment, co? Nie rozumiała, dlaczego to niby ona jest tutaj ważna. Przecież chodziło o interesy, jej nic nie było do tego, była pewna, że pełni tylko funkcję ozdobną, że chodzi jedynie o stworzenie atmosfery rodzinnej, miłej kolacji. Aż krzyczało w niej na myśl, jak duży jest to absurd, ale zgodziła się, dla ojca. Już to uważała za duże poświęcenie.
- Gwiazda wieczoru? Dlaczego? - spojrzała zdezorientowana po zgromadzonych, zatrzymując na dłużej spojrzenie na ojcu. Nie miała żadnych podejrzeń. Prawdę mówiąc, mimo znajomości jego poglądów, w życiu nie spodziewała się, że zrobi coś takiego. Była pewna, że ich relacja jest na tyle dobra, że nie posunąłby się do ruchu, który przecież bezwzględnie by ją skrzywdził. Nawet, jeśli nie wiedział jak fatalna jest ta rodzina, to sam pomysł wydawał się absurdalny.
Powrót do góry Go down


Czarodziejowa Dusza
Czarodziejowa Dusza

Nieokreślony
Galeony : 289
  Liczba postów : 251
http://www.czarodzieje.org/t10816-czarodziejowa-poczta
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Specjalny




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyPon Paź 07 2019, 10:53

Chciał dobrze. Pomysł, subtelnie podsunięty przez przyjaciela, wydawał mu się znakomity. Emily miała mieć u boku porządnego chłopaka, kogoś, kto się nią zaopiekuje, kogoś kto zapewni jej czystokrwiste, zdolne dzieci. Czego chcieć więcej? Nie mógł przecież wiedzieć, że Nathaniel to był najgorszy możliwy wybór z perspektywy dziewczyny. Wiedział jednak, że będzie się buntować. Nawet gdyby zaproponował jej kogoś, w kim byłaby szalenie zakochana, wzdrygnęłaby się na myśl o decyzji o zaręczynach aranżowanych przez rodziców. Znał ją i właśnie dlatego wolał jej nie informować. Liczył, że jak przyjdzie co do czego, nie będzie robiła niepotrzebnych scen i jakoś pogodzi się z sytuacją. To był jednak dość ryzykowny ruch. W końcu Emily w przypływie złości mogła wybuchnąć, zrobić, lub powiedzieć coś głupiego, a raczej obraźliwego. Wtedy świeciłby oczami przed zaprzyjaźnioną rodziną, ale szedł w to ryzyko świadomie.
Teraz już wiedział, że należało uprzedzić innych o tym, jaką taktyke przyjął. Konsekwencje tej decyzji ponosił teraz, kiedy podejrzenia dziewczyny zostały wzbudzone na samym wstępie, na jego oko trochę za szybko. Skoro jednak hasło zostało rzucone, nie było już na coś czekać.
- Spokojnie. Najpierw usiądźmy, zaraz wszystkiego się dowiesz. To świetne wieści – powiedział, mimo, że doskonale zdawał sobie sprawę, jak odmienne zdanie będzie miała jego córka. Zaprosił gości do stołu i nalał Smoczej krwi do kieliszków, a skrzat doniósł gorące dania. Mężczyzna ciągle czuł na sobie wyczekujące spojrzenie córki, ale najpierw przypilnował, żeby każdy miał pełen kieliszek i miał czas na nałożenie sobie pierwszych dań. W końcu jednak spojrzenie jego najmłodszego dziecka nie było do wytrzymania. Uśmiechnął sie i upił łyka alkoholu. - Spotakliśmy ze względu na ciebie, Emily. A raczej na was. Chodzi o zaręczyny, twoje i Nathaniela. To rodzinna kolacja, ale niedługo oczywiście wyprawimy wam przyjęcie – powiedział spokojnie, modląc się w duchu, żeby dziewczyna zareagowała na to tak, jak powinna. To były jednak tylko złudzenia, w które sam Eric nawet nie wierzył.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyPon Paź 07 2019, 10:54

To musiał być żart. Kiepski, nieśmieszny i nie na miejscu, zupełnie nie w stylu jej ojca, ale kto wie, może zmieniło mu się poczucie humoru. W tej chwili to była absolutnie jedyna prawdopodobna opcja. Los bywał dla Emily złośliwy już nie raz, oswajała się z tym, ale wszystko miało swoje granice. Tutaj została ona przekroczona – a raczej przeskoczona o kilka dobrych kilometrów. Oblizała usta, w panice nie mogąc nawet nic z siebie wydusić. Niemal zaksztusiła się kawałkiem parzonej dyni. Upiła sporego (zbyt dużego by był eleganckim) łyka czerwonego wina i otworzyła usta, żeby coś powiedzieć. Tylko co? Nie miała pojęcia jak zachować się w takiej sytuacji, nigdy nie sądziła, że do niej dojdzie. Normalnie pewnie by wybuchła. Miała ochotę krzyknąć, że sa niepoważni, że wszyscy zwariowali, a tradycja zupełnie rzuciła im się na głowę. To byłby dla niej najbardziej naturalny odruch i tylko cud sprawił, że dalej milczała, siedząc na krześle niespokojnie. Spojrzała na Nathaniela, wyczekując jego reakcji. Liczyła na śmiech, który wciąż mógłby potwierdzić jej teorie z żartem. Spodziewała się ewentualnie szoku. Przecież nie mogło być tak, że ona nie została uprzedzona, a on przyszedł tu z pełną świadomością co go czeka. Nie doszukała się jednak ani jednego, ani drugiego. Jej bracia tez wyglądali na śmiertelnie poważnych, a ona poczuła, że robi jej się słabo.
- To żart, tak? - wydusiła z siebie w końcu. To. Nie. Mogła. Być. Prawda. Bo co jeśli była? Nie mogła wdawać się z ojcem w gorące dyskusje, co dopiero mówić o kłótni, która przecież prędzej czy później by się rozpętała. Z drugiej strony, nie mogła zgodzić się na tak idiotyczny scenariusz. Musiało istnieć trzecie wyjście. Spojrzała na Dominika, oczekując, że przede wszystkim też będzie zaskoczony tym obrotem sprawy, ale też, że pomoże jej wybrnąć z tak pokręconej sytuacji. On przecież nie mógł o tym wiedzieć, na pewno by ją uprzedził. A teraz z całą pewnością był temu przeciwny. Razem na pewno coś wymyślą, prawda?
Powrót do góry Go down


Dominik Rowle
Dominik Rowle

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 187
Galeony : 137
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16222-dominik-rowle
http://www.czarodzieje.org/t16224-domino#444511
http://www.czarodzieje.org/t16225-ingrid#444516
http://www.czarodzieje.org/t16223-dominik-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyWto Paź 08 2019, 22:30

Atmosfera w jadalni panowała dość sztywna. Sztuczne uśmiechy i uprzejmości. Zwykle tak wyglądały początki kolacji biznesowych, ale dzisiaj kartą przetargową było dwoje młodych przedstawicieli dwóch rodów. I zdaje się, że oboje nie mają o tym pojęcia, choć Dominik odniósł wrażenie, że stosunki między jego młodszą siostrą a Bloodworthami są jakieś napięte. Czy wynika to po prostu z niechęci do tej kolacji czy ma to jakieś inne podłoże? Czyżby znali się bliżej? Dominik porzucił te rozmyślania, wywołane zapewne jego podejściem do całej sprawy i wiedzą na temat prawdziwego powodu spotkania. Wydawało mu się, że każdy chciał mieć tę kolację za sobą.
Emily wzmogła czujność, kiedy starszy Bloodwroth nazwał ją gwiazdą wieczoru. Na jego słowa Dominika aż ścisnęło w żołądku. Szybko przeszedł do konkretów, pomyślał Dominik, ale pan Rowle opóźnił nieco "dobre" wieści i najpierw zaprosił wszystkich do stołu. Jakby podane trunki i jedzenie miały poprawić wydźwięk przekazywanej nowiny. W końcu ojciec nie mógł już znieść wyczekującego spojrzenia Emily i padły słowa, których Dominik się obawiał. Choć może nie tyle słów, co reakcji siostry. Wbił wzrok w swój talerz, czekając na wybuch. Nic takiego jednak się nie stało. Przeciwnie, cisza aż dzwoniła w uszach. Przez dobrą chwilę nikt się nie odezwał, właściwie wszyscy czekali na reakcję dwojga młodych, których bezpośrednio ta rewelacja dotyczyła. Jeżeli Emily zaniemówiła to musiała to gorzej przyjąć niż Dominik podejrzewał. Bał się na nią spojrzeć, czuł, jakby zatajając informację ją zawiódł. Nie chciał, żeby czuła, że nie może mu ufać, ale miał nadzieję, że zrozumie, iż nie mógł złamać obietnicy danej ojcu. Zresztą sama chyba na razie nie robiła awantury właśnie po to, aby go nie denerwować.
Gdy męcząca cisza przedłużała się chłopak podniósł głowę i napotkał wzrok Emily, która wpatrywała się w niego z nadzieją, że on też o niczym nie wiedział i że jej pomoże. Dominik bardzo tego chciał, ale czy jest rozwiązanie tej sytuacji? W czystokrwistych rodach często nadal przestrzegano zasady, że jeśli rodzice wybiorą kandydata do ślubu to dziecko raczej nie powinno dyskutować. Ale to przecież nieludzkie. Jak ojciec mógł się na to zdecydować, wiedząc że sam ożenił się w ten sam sposób i jak to się skończyło?
Wzrokiem Emily przekazał swoje współczucie, a na jej pytanie odpowiedział, kręcąc powoli głową. Teraz dowiedziała się, że wcześniej o tym wiedział. Był wściekły na siebie i pluł sobie w brodę, że jednak nie zdecydował się powiedzieć o wszystkim, aby Em była przygotowana do tej kolacji, tyle chciałby jej teraz powiedzieć, ale nie mógł w obecności tylu osób. Głos należał do ojców i przyszłego narzeczeństwa. Potem porozmawia z Emily.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptySro Paź 09 2019, 23:42

Ojciec się nie cackał i od razu nawiązał do prawdziwego celu ich wizyty. Przecież całe to żałosne spotkanie nie było niczym więcej niż zwykłą wymianą posiadanych przez nich od lat towarów, więc właściwie czemu w ogóle się temu dziwił? Równie dobrze mogli darować sobie tę farsę i po prostu wysłać sobie sowy z podpisanymi dokumentami – bo przecież o to wszystko się rozbijało. Staruszek miał najwyraźniej ochotę jak najszybciej załatwić swoje sprawy i, cóż, pod tym względem wyjątkowo się z nim zgadzał. Sam najchętniej miałby to już za sobą, nie miał ochoty siedzieć tu nawet chwili dłużej. Wspólna kolacja była w takim układzie nie miłym sposobem wspólnego spędzenia czasu, a zwykłym utrapieniem; w jego ustach każdy kęs jakiejkolwiek potrawy był mdły lub przepełniony goryczą i musiał uważać, by nie stanął mu on w zaciśniętym stresem gardle. Nie odzywał się z własnej woli, jedynie odpowiadał na zadawane mu od czasu do czasu pytania – zdawkowo i tak lakonicznie, na ile tylko pozwalała mu etykieta, której zasad mimo wszystko nie chciał łamać. Leniwie i bez większego zainteresowania przysłuchiwał się prowadzonym przez starszych mężczyzn rozmowom i uparcie nie patrzył w stronę Emily, większą uwagę poświęcając znajdującej się na jego talerzu dyni, aniżeli dziewczynie samej w sobie. Nie rozmawiał nawet z Dominikiem, choć niegdyś nieźle się ze sobą dogadywali – nie tylko ich drogi rozeszły się już kilka lat temu, ale przede wszystkim... czuł się winny w związku z tym jak bardzo skrzywdził jego siostrę. Nie za bardzo potrafił mu po tym wszystkim spojrzeć w oczy – po prawdzie ciężko było mu wytrzymać wzrok każdego z członków rodziny Rowle.
Wyczekiwał momentu kiedy całe to przedstawienie w końcu się zakończy i na wierzch wyjdzie prawdziwy cel ich spotkania, ale mimo to w momencie kiedy to się stało, czuł, że w ogóle nie jest na to gotowy. Czyli jednak nie wiedziała? Pod tym względem nawet jego ojciec zachował się bardziej ludzko, choć w każdej innej sytuacji próżno było doszukiwać się w nim podobnych odruchów.
Zachował kamienną twarz, tak jakby Emily wcale nie wyglądała na zaskoczoną; niespiesznie i ze spokojem otarł wargi śnieżnobiałą serwetką, którą odłożył na stół, pociągnął łyka wytrawnego czerwonego wina i uniósł kąciki ust w wystudiowanym przez lata uśmiechu.
— Nie, to nie żart — odpowiedział, jednocześnie patrząc w jej stronę pierwszy raz od dłuższego czasu. Wbił w nią spojrzenie zielonych oczu, z całych sił pragnąc by mogły przekazać jej, by po prostu siedziała cicho. To nie była sytuacja, w której dyskusja byłaby rozsądnym rozwiązaniem, ale bał się, że Emily może tego nie dostrzegać.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptySob Paź 12 2019, 22:52

Poczuła się zdradzona. Potrafiła w jakiś pokrętny sposób zrozumieć wszystkich w tym pokoju, poza Dominikiem. Jak mógł jej nie uprzedzić? Tej opcji nawet nie brała pod uwagę, dopiero teraz, widząc wyraz jego twarzy, wiedziała, że właśnie taka jest prawda. Nie tylko nie powiedział jej wcześniej, ale teraz też milczał, nie zdobywając się nawet na słowo protestu. Zacisnęła dłoń na serwetce i po komentarzu Nate'a, miała tym większą ochotę wybuchnąć. Jak on mógł być tak spokojny? Przecież jego życie też było teraz całkowicie poza jego kontrolą. Do tej pory była pewna, że to nie jest coś, na co szczególnie ma ochotę. Widocznie jednak jego ojciec miał na niego aż tak silny wpływ. To było przerażające. Emily bała się postawić, ale nie obawiała się swojego taty, tylko tego, co mu tym zrobi. Biła się chwilę z myślami i w końcu wstała od stołu. Musiała stąd wyjść, inaczej nie było szansy, żeby nie zrobiła czegoś głupiego. Zresztą, chciała porozmawiać z Nate'em, bez towarzystwa obu rodzin.
- Przepraszam, muszę na chwilę odejść. Nate - powiedziała to imię z trudem, ale zwracanie się do niego po nazwisku było teraz nie na miejscu - możemy porozmawiać? - zapytała, z pozoru grzecznie, ale musiał doskonale zdawać sobie sprawę, że wszystko aż się w niej gotuje. Na ojca chłopaka nawet nie zerkała, ta iskra mogła wzniecić zbyt wiele. Nie czekając na odpowiedź wyszła na zewnątrz, do ogrodu. Wzięła głęboki wdech i zaczęła krążyć w tę i z powrotem po niewielkiej powierzchni. Kiedy chłopak dołączył i zamknęły się za nim drzwi, podeszła blisko niego i podniosła głowę do góry, żeby spojrzeć mu w oczy.
- Twój ojciec to psychopata. Nie wiem jak to zrobisz, ale masz przerwać ten cyrk, teraz! - aż uniosła głos. Dłużej nie mogła nad sobą panować, wykorzystała już cały zapas cierpliwości na dziś. - To jest jakiś totalny absurd. Jak w ogóle mogłeś się na to zgodzić?! - uderzyła go w ramię - Wiedziałam, że jest z tobą źle, ale teraz widzę, że masz całkowicie nierówno pod sufitem. Mam być twoją narzeczoną? Przysięgam, że jeśli jakoś tego nie załatwisz, naprawdę tego pożałujesz - miała wrażenie, że pęknie przez ogarniającą ją wściekłość. Bez pytania zaczęła obmacywać jego kieszenie i wyciągnęła papierosy, które spodziewała się tam znaleźć. Zapaliła jednego końcówką różdżki i zaciągnęła się, wciąż koślawo i nieumiejętnie, ale po jego wskazówkach nad wodospadem, trochę lepiej. Zapiekło, ale kontynuowała. Smakowało ohydnie, ale skoro tak często to palił, musiało na coś pomagać, prawda? Wolałaby się upić, ale na rodzinnej kolacji to nie wchodziło w grę.
Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 760
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyYesterday at 22:20

Obserwował ją. Od momentu kiedy w końcu podniósł na nią spojrzenie, nie spuścił go z niej nawet na sekundę. Miał pod kontrolą każdy jej gest, każde drgnięcie danego mięśnia twarzy. Siedział naprzeciwko niej, pozornie spokojny, a w rzeczywistości napięty jak struna i czekał – na co? Na wybuch? Na łzy? Na pełne goryczy słowa? Nie miał pojęcia czego mógł się spodziewać, przewidywał więc najgorsze. Dlatego kiedy wstała od stołu, zamarł w zupełnym bezruchu, nie mając pojęcia co zaraz zrobi. To, co usłyszał, wydało mu się tak rozsądną opcją, że zgodził się od razu. Uśmiechnął się do niej szerzej, a potem z podobnym wyrazem twarzy zwrócił się ku ojcu dziewczyny.
— Za moment wrócimy, proszę się nie przejmować i w spokoju kontynuować kolację. — powiedział przymilnym tonem, po czym również wstał i niespiesznie ruszył wyznaczoną przez nią drogą.
Powinien był się dziwić temu, że chciała porozmawiać? Raczej nie. Gdyby sam został postawiony przed faktem niemalże dokonanym, na pewno również miałby w głowie całe mnóstwo pytań i pretensji. On dostał szansę na ich wyrażenie i nagle poczuł ogromną wdzięczność wobec rodziców, że dali mu choćby minimum czasu na ułożenie sobie wszystkiego w głowie.
Wdzięczność do kata, że był szybki i delikatny.
— Powiedz mi coś, o czym nie wiem — mruknął posępnie, dodając do tego pełne bezradności wzruszenie ramionami. Jego ojciec był specyficzną osobą, a Nathaniel był chyba najbardziej świadomym tego człowiekiem. Może tuż po matce, która zdążyła wycierpieć więcej niż on sam.
Stał tam i po prostu pozwalał jej się denerwować. Potrafił bez problemu wyobrazić sobie jak wiele było w niej teraz emocji, które usilnie szukały ujścia. Sam był na to gotowy już od dawna, a i tak od rana nie potrafił przejść z tym wszystkim do porządku dziennego. Patrzył jej w oczy tak długo, jak sama tego chciała i cierpliwie czekał, aż wyrzuci z siebie to, co denerwowało ją najbardziej. Dopiero kiedy zamilkła i zaczęła go, cóż, obmacywać, uniósł nieznacznie brew (co było, swoją drogą, pierwszą rysą na nałożonej przezeń masce) i odchrząknął, postanawiając nie przejmować się nią i w końcu zabrać głos.
— Naprawdę myślisz, że ta sytuacja mnie... bawi? Cieszy? Nie wiem co tam siedzi w Twojej głowie — ton jego głosu sugerował, że naprawdę przypisywał jej zaawansowane stadium nieznanej dotąd choroby psychicznej. Odebrał z jej rąk papierośnicę kiedy już wyjęła z niej jednego błękitnego gryfa i sam również poszedł w jej ślady. — Uważaj, ostre — powiedział i z fajkiem w ustach nachylił się, żeby mogła odpalić i jemu. Wyprostował się i oparł o ścianę, wydmuchując dym w ku górze.
— Co miałbym z tym zrobić? Jak sobie to niby wyobrażasz? Zdawało mi się, że zdążyłaś się już przekonać, że nie warto stawiać oporu mojemu ojcu. Zawsze znajdzie sposób na to, żeby złamać człowieka. — Skrzywił się, przy niej pozwalając sobie na szczerą mimikę twarzy. To było przyjemne – nie musieć panować nad każdym jej mięśniem. Znała go już na tyle dobrze, że przy niej nie było to potrzebne. — Wiedziałem, że kiedyś mnie to czeka i wierz mi, jakieś sześć lat temu zachowywałbym się zupełnie tak jak Ty. Ale to nie ma sensu, po prostu. W ogóle nie podoba mi się to, że wybrał mi małolatę, która w dodatku traktuje mnie jak zło najgorsze, ale zgadnij co — przeniósł na nią wzrok, który od jakiegoś czasu tkwił w podbiciu dachu, jakby stanowiące je deski były niezwykle ciekawym widokiem. Zaciągnął się głęboko dymem, tworząc dramatyczną pauzę — nie mam tu nic do gadania. I ty też nie. Możesz walczyć, tracić czas, energię i szacunek w oczach ojca, albo po prostu się zgodzić i po cichu myśleć jak obrócić tę sytuację na swoją korzyść.
Skrzywił się po raz kolejny. On rozmyślał o tym od rana i w istocie zdołał już dojść do pewnych wniosków. W gruncie rzeczy ich „związek” naprawdę nie był głupim rozwiązaniem. Niewątpliwie był jednak szalenie niewygodny. Westchnął cicho i przekrzywił głowę, zadając kolejne pytanie
— Nie powiedział Ci? — coś w jego tonie się zmieniło. Nie było w nim może żalu wobec dziewczyny, ale nie brzmiał też kpiąco — co za skończony kutas. Nie jest w niczym lepszy niż mój ojciec.
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 541
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 789
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Dom rodziny Rowle QzgSDG8




Gracz




Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle EmptyYesterday at 23:06

Nienawiść narastała w niej w przerażająco szybkim tempie. Nie do Nathaniela, tylko do jego ojca, który siedział zadowolony w salonie i był pewien, że jak zwykle ma wszystkich w garści. W Emily wszystko gotowało się na tę myśl. Nie chciała być pod jego kontrolą, gardziła tego typu manipulacjami. Była zbyt dumna, żeby tak po prostu zgadzać się na wszystkie warunki i tańczyć, jak ktoś jej zagra. Nie rozumiała, jak Nate może znosić to wszystko z takim spokojem. Był opanowany i zachowywał się, jakby to był nowy, nic nie znaczący szczegół w jego życiu. Nie stawiał oporu tylko płynął z prądem, biorąc to takim, jakie było. A przecież było kompletnie popieprzone. Nie potrafiła znaleźć słów na opisanie tego, jak bardzo ta sytuacja była irracjonalna. Nie chodziło tylko o aranżowane małżeństwo, którym gardziła. Chodziło też o nieprzypadkowy dobór pary.
- No mam nadzieje, że cię to nie bawi. Ale to chyba trochę za mało, co? Wystarczyło powiedzieć nie. To twój ojciec, a nie szef. Jesteś dorosły, masz własną pracę i życie, dlaczego się go słuchasz? - zapytała i podpaliła jego papierosa. Faktycznie były ostre i dziewczyna krzywiła się przy zaciąganiu, ale i tak kontynuowała. Wciąż liczyła na jakieś zbawienne, uspokajające działanie, które niestety nie nadchodziło.
- To nie to samo. Byłam w sytuacji bez wyjścia. Byłam zmuszona... praktycznie siłą. A ty tutaj przyszedłeś z własnej woli. Mamy dwudziesty pierwszy wiek. Równie dobrze możesz się od niego odciąć. Dziwie się, że dawno tego nie zrobiłeś - przyznała i zakaszlała przy kolejnym, mocniejszym zaciągnięciu. Nie wierzyła w to co mówił. Bała się jego ojca, jasne i wiedziała, że jest na wygranej pozycji, ale nie chciała przyjąć do wiadomości, że nie da się z nim wygrać. Nie mogli istnieć tacy ludzie, każdy miał jakiś słaby punkt. Teraz, stojąc na mrozie i trzęsąc się, nie z zimna, tylko z wściekłości, obiecała sobie, że co by się nie działo, uda jej się go odszukać. Nawet nie po to, żeby odzyskać wolność i przewagę. Chodziło o coś więcej. Emily poczuła faktyczną chęć zemsty.
- Ej! - spojrzała wściekła na Nathaniela, po jego słowach, które pierwotnie miały być chyba dziwnego rodzaju wsparciem. - Nieprawda. Jest rasistą z nienormalną obsesją na punkcie czystości i krwi i jest wybitnie staroświecki, ale robi to przez skrzywiony system wartości i przede wszystkim, dla mojego dobra. Przynajmniej wydaje mu się, że to będzie dla mnie dobre i pewnie jest przekonany, że oddaje mnie w dobre ręce - prychnęła. - Twój ojciec chce trzymać mnie na smyczy i zapewnić ci ładną, czystokrwistą żonkę, obchodzi go, czy będziesz w tym układzie szczęśliwy? - jej głos był ostry, prawdopodobnie trochę za bardzo, ale nie mogła kontrolować złości i w tej chwili całą skupiała się właśnie na chłopaku. Jasne, że winiła go za to co się stało. Od początku do końca, to wszystko była jego wina. To było tylko kolejne wydarzenie zapoczątkowane przez decyzję, jaką podjął w mieszkaniu. W ogóle dostrzegał, że to niszczy jej życie coraz bardziej? Doprowadzał ją do szału tym spokojem i pogodzeniem się z sytuacją. Powinien to naprawić
- Nie jest Merlinem, nie może zawsze wygrywać - powiedziała nagle, gasząc w końcu papierosa o murek na tarasie. Chociaż nie rozwinęła tej myśli, dało się wyczytać w niej wyzwanie, jakie rzuciła samej sobie. Może nie dzisiaj i nie jutro, ale z czasem, musiała mu sprostać. A przynajmniej spróbować.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Dom rodziny Rowle QzgSDG8








Dom rodziny Rowle Empty


PisanieTemat: Re: Dom rodziny Rowle   Dom rodziny Rowle Empty

Powrót do góry Go down
 

Dom rodziny Rowle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom rodziny Rowle JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Mieszkania
-