Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 William S. Fitzgerald

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


William S. Fitzgerald

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 335
  Liczba postów : 210
http://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
http://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
http://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
William S. Fitzgerald QzgSDG8




Gracz




William S. Fitzgerald Empty


PisanieTemat: William S. Fitzgerald   William S. Fitzgerald EmptySro Wrz 25 2019, 23:09


William Seamus Fitzgerald
DATA URODZENIA 12.08.2002 rok

CZYSTOŚĆ KRWI 100%

MIEJSCE URODZENIA Cork, Irlandia

MIEJSCE ZAMIESZKANIA Cork, Irlandia

W HOGWARCIE JEST OD KLASY I

OBECNIE JEST NA ROKU VII

WYMARZONY DOM Slytherin

WYBRANY WIZERUNEK KJ Apa

Wyglad

WZROST 183,5 cm

BUDOWA CIAŁA atletyczna; 74 kg

KOLOR OCZU ciemnobrązowe

KOLOR WŁOSÓW rude

ZNAKI SZCZEGÓLNE czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów; gęste brwi; tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu; tatuaż z czaszką węża na prawej piersi

PREFEROWANE UBRANIA Will stawia przede wszystkim na wygodę, ignorując przy tym wszelkie panujące modowe trendy. W jego garderobie dominują głównie t-shirty z nadrukami lub bez, jeansy, wszelkiego rodzaju bluzy, a także dresy (nie z pasami); na stopy najczęściej wzuwa zaś adidasy. Przez rodziców ma pewien wstręt do formalnych strojów, więc kiedy okoliczności zmuszają go do wdziania czegoś takiego – zawsze stara się nadać takiemu ubiorowi luźniejszy charakter. Rozchełstana i wychodząca ze spodni koszula, krzywo zawiązany krawat, tego typu rzeczy. To samo tyczy się szkolnych szat.


Charakter

  Na pierwszy rzut oka – osobnik, który ma większość rzeczy w głębokim poważaniu, co jednak w żadnym razie nie jest prawdą. Fitzgerald jedynie chce, żeby otoczenie tak go postrzegało, bo to nieraz jest w stanie zapewnić mu przewagę; szczególnie nad tymi, którzy to łyknęli i go wystarczająco nie docenili. Obserwowanie rzednących min takich osób od zawsze sprawiało rudzielcowi satysfakcję. Tak naprawdę William posiada w sobie ogromne pokłady ambicji i to takiej ocierającej się wręcz o chorobliwą – to ten typ człowieka, który nie zawaha się podążyć do postawionego sobie celu po przysłowiowych trupach i niezależnie od kosztów, które będzie musiał ponieść po drodze. Nie będzie miał przy tym absolutnie żadnych oporów przed manipulacją czy kłamstwem, a raczej – jak sam uparcie twierdzi – naginaniem prawdy do własnych celów. Uważa, że to jedynie kolejne środki na drodze do szczytu, a dotarcie tam to gra, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Wszelkie zasady traktuje bardziej jako wskazówki niźli reguły, których należy sztywno się trzymać. Wszystko w końcu zależy od interpretacji, prawda?
  Chłopak wprost roztacza wokół siebie aurę arogancji oraz pewności siebie – zawsze stara się sprawiać wrażenie jakby znajdował się dokładnie tam, gdzie powinien być, a wszystkie swoje słabości starannie ukrywa, by nikt nie mógł wykorzystać ich przeciw niemu w jakiejkolwiek sytuacji. Dzięki analitycznemu umysłowi praktycznie każde jego słowo oraz każdy gest są dobrze przemyślane i odpowiednio dostosowane do sytuacji, by sam mógł na tym jak najlepiej wyjść. Fitzgerald nie cierpi pozostawiać niczego dziełu przypadku – zawsze stara się brać pod uwagę różne opcje nim podejmie tą ostateczną, która zapewni mu najwięcej korzyści. Jako wprawny strateg nie ma większych trudności z działaniem pod presją; wszystko analizuje na bieżąco i stara się stosownie zmodyfikować swoje plany, gdy zachodzi taka potrzeba. Nigdy nie trzyma się niczego kurczowo, bo koniec końców to cel jest najważniejszy, a nie metoda jaką się go osiągnęło.
  Urodzony przywódca. William dobrze czuje się w roli lidera, lubi rządzić i wydawać rozkazy, dlatego zawsze dąży do objęcia pozycji przywódcy niezależnie od tego czy chodzi o pracę w grupie, czy jedynie w duecie. Ma w sobie dużo przekory i trudno jest mu się pogodzić z myślą, że ktoś może być ponad nim i mówić mu co ma robić, szczególnie gdy jest na podobnym (albo, co gorsza, niższym) poziomie wiedzy czy umiejętności niż on. W dodatku wrodzona upartość sprawia, że ciężko go skłonić do odpuszczenia czy zmiany zdania. A to ogółem sprawa, że może być trudny we współpracy, tym bardziej nawet, gdy trafi na kogoś o równie silnym, dominującym charakterze. Nawet jeśli uda mu się jakoś zagryźć zęby i oddać pałeczkę władzy komuś innemu, to często nie jest w stanie powstrzymać się od forsowania własnego zdania i narzucania swojej woli; to zdecydowanie silniejsze od niego. Bez wątpienia pomaga mu w tym charyzma, której nie sposób mu odmówić. Czasem da się wręcz odnieść wrażenie, że zawsze wie co i w jakim momencie powiedzieć, by uzyskać czyjąś aprobatę bądź obrócić nieciekawą sytuację na swoją korzyść. Prościej rzecz ujmując – William ma gadane i jest tego w pełni świadom.
  Tak jak charyzmy, nie można też odmówić Fitzgeraldowi poczucia humoru. Chłopak jest skory do żartów i śmiechu, zwykle kosztem innych, a zawadiacki uśmieszek niezwykle rzadko znika z jego warg. Lubi także się zabawić i raczej nie odmówi żadnej dobrze zapowiadającej się imprezie. Niech jednak nikogo ta pozorna otwartość z jego strony nie zwiedzie – w gruncie rzeczy Will nie mógłby otrzymać tytułu najsympatyczniejszej osoby pod słońcem. Ma swoje za uszami, choć rzadko bywa tak zupełnie otwarcie wredny dla kogokolwiek. Nie obraża raczej wprost – zwykle uszczypliwości z jego strony są zawoalowane pod postacią sarkazmu czy ironii, którymi uwielbia operować; o wiele większą frajdę sprawia mu docinanie innym tak, żeby nie zdawali sobie z tego sprawy, a przynajmniej nie z początku. Mimo wszystko potrafi wykazywać się dużą lojalnością względem tych, którzy mogą określać się mianem jego przyjaciół. Jest jednak przy tym mocno wybiórczy, jeśli chodzi o towarzystwo, w którym się obraca. Krew i pochodzenie nie są tu wprawdzie decydującymi czynnikami, acz mają na to pewien wpływ, więc na przykład taki mugolak ma dużo niższe szanse znaleźć się w tym kręgu niż osoba czystokrwista; wszak trudno całkowicie wyzbyć się uprzedzeń wyniesionych z rodzinnego domu.
  Ponadto w rzeczy ważne dla siebie Fitzgerald potrafi zaangażować się całym sercem oraz duszą stawiając sobie przy tym zwykle dość wysoko poprzeczkę. Dobrym przykładem jest tu chociażby quidditch, do którego zawsze podchodzi z niebywałą dla siebie powagą i zmienia się nie do poznania, gdy tylko znajduje się na boisku. Natomiast jeśli chodzi o resztę… szkoda mu sił i czasu na rzeczy, które go nie pasjonują lub wydają mu się zwyczajnie nudne czy zbędne do życia, toteż ogranicza się do niezbędnego, akceptowalnego minimum, byleby tylko kochani ojczulek z matulą nie suszyli mu o to głowy. Hasło pt. ‘jakbyś tylko zechciał to mógłbyś osiągnąć znacznie więcej’ usłyszał już tyle razy, że nawet nie jest w stanie tego zliczyć.


Historia

  William przyszedł na świat jako potomek dwóch czarodziejskich rodów – irlandzkiego i brytyjskiego – mogących wciąż pochwalić się nieskazitelnie czystą krwią, które zostały połączone na drodze aranżowanego małżeństwa Padraiga Fitzgeralda, przyszłej głowy swego rodu, z Eleanor Norwood. Nic więc dziwnego, że w obliczu takich faktów Will był bardzo wyczekiwanym dzieckiem; przyszłym dziedzicem, któremu przeznaczone będzie pewnego dnia zająć miejsce swego ojca i stanąć na czele rodu. W dodatku miał pozostać jedynym kandydatem do tego ‘tytułu’, gdyż po trudnej ciąży i komplikacjach przy porodzie, których najgorszym skutkom zapobiegł tabun wykwalifikowanych uzdrowicieli, okazało się, że Eleanor nie będzie mogła mieć więcej dzieci.
  Wydawać by się mogło, że dla samego Williama stanowi to układ niemal idealny – jedyne dziecko bogatych i posiadających wpływy rodziców z zabezpieczoną przyszłością. Na pewno znalazłoby się liczne grono, które pozazdrościłoby mu takiego losu, ale prawdopodobnie jedynie dlatego, że znają wyłącznie jedną stronę tego medalu; tą zgadzającą się z większością wyobrażeń o sielankowym życiu jedynaka wywodzącego się z bardzo zamożnej rodziny. Tak naprawdę nie było czego mu zazdrościć, bo jego dzieciństwo wcale nie było usłane płatkami róż; prędzej ich kolczastymi łodygami. Może i był jedynym dziedzicem, ale nikt na niego nigdy nie chuchał ani nie dmuchał, na skinięcie jego palca nie przybiegała żadna służba ani też nie spełniano każdej jego zachcianki. Jego rodzice hołdowali wychowaniu przez dyscyplinę i bezwzględne posłuszeństwo, wierząc, że w ten sposób wychowają – a raczej stworzą – sobie dziedzica idealnego, więc w zamian od wczesnych lat spoczywała na nim presja związana z pochodzeniem o czym ani na moment nie pozwalano mu zapomnieć. Praktycznie każdy jego dzień był zaplanowany co do minuty; czas przede wszystkim wypełniały mu zajęcia obejmujące wszystko, co jego rodzice uznali za niezbędne dla kogoś mogącego się poszczycić takim statusem oraz urodzeniem.
  W tym wszystkim nie wzięli jednak pod uwagę drobnego, ale dość znaczącego, szczegółu, a mianowicie, że ich syn niekoniecznie będzie chciał tańczyć, jak mu zagrają i stać się całkowicie posłuszną marionetką w ich rękach. A chłopak od samego początku nie bał się okazywać sprzeciwu, gdy mu coś nie odpowiadało, nawet jeśli rzadko odnosiło to skutek i zwykle kończyło się jedynie karą. Nie działało to na niego jednak zniechęcająco, a wprost przeciwnie – wyłącznie zachęcało do podejmowania kolejnych prób, wzmagało jego wrodzoną przekorę, bo może tym razem uda się uniknąć kolejnej nużącej lekcji z historii magii i zamiast tego zająć się czymś znacznie atrakcyjniejszym, jak na przykład lataniem na miotle. W tym miejscu warto nadmienić, że latanie to były jedyne zajęcia, na które rudzielec uczęszczał z prawdziwą ochotą i nigdy nie próbował się od nich migać. Ta… fascynacja nie do końca podobała się państwu Fitzgerald, bo – ich zdaniem – odciągała Williama od poważniejszych rzeczy, ale było nie było każdy czarodziej powinien potrafić latać, więc lekcje pozostały, choć starali się je ograniczać do minimum licząc, że mu zafascynowanie przejdzie i w końcu skupi się na tym co ważne. Spoiler: nigdy mu nie przeszło.
  Oczywiście czym byłoby dzieciństwo czarodzieja bez objawiających się w niekontrolowany sposób umiejętności magicznych? Moc u Willa dała o sobie znać dość wcześnie, gdy chłopiec miał około sześciu lat i stało się to podczas jednych z licznych zajęć, którymi nawet w tak młodym wieku raczyli go rodzice. Był wtedy bardzo znudzony i chciał, żeby coś się zadziało, po prostu. No i, ku jego wielkiej radości, coś faktycznie się zadziało: tupecik nauczyciela nagle wzbił się w powietrze i zaczął latać po całej bibliotece, przez dłuższą chwilę umykając przed próbującym go schwytać nieszczęśnikiem. Od tej chwili jego umiejętności objawiały się dość często na mniej lub bardziej uciążliwe dla reszty domowników sposoby. Zwykle jednak szala przechylała się ku tym bardziej destrukcyjnym formom; znikające lub pękające szyby, podpalone firanki i zasłony, wybuchające talerze i filiżanki, tego typu rzeczy.
   Naturalną koleją rzeczy, gdy młody Fitzgerald osiągnął wiek jedenastu lat, było przybycie sowy z zapieczętowaną kopertą, w której znajdował się list informujący o tym, że od września rozpocznie edukację w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Moment, którego wyczekiwało wielu młodocianych adeptów sztuk magicznych i William wcale nie był tu żadnym wyjątkiem. Chłopak bardzo szybko odnalazł się w nowej, szkolnej rzeczywistości, z dala od wiecznie wiszących mu nad głową i nadzorujących go niemal na każdym kroku rodziców. Wprawdzie nie uwolnił się od ich wpływu tak całkowicie, ale w końcu mógł posmakować nieco więcej wolności, której nigdy nie zaznał w rodzinnej posiadłości i… spodobało mu się to uczucie. To w sumie w późniejszym czasie stało się zresztą jednym z powodów, dla których z taką ochotą każdego kolejnego roku powracał w mury tej magicznej szkoły; traktował ją trochę jak taki swoisty azyl, gdzie miał szansę odetchnąć pełną piersią i skupiać się bardziej na rzeczach, które faktycznie go zajmowały, a nie na tym, na czym kazali mu rodziciele. Wszak trudno było im kontrolować wszystkie jego poczynania, gdy dzieliła ich tak duża odległość.
  Jedną z tych rzeczy zdecydowanie było latanie na miotle. Naturalny talent, tak zwykł mawiać jego prywatny nauczyciel z wczesnych lat, który tym sposobem – ku niezadowoleniu jego rodziców – wzmacniał jego zainteresowanie. A skoro latanie, to oczywiście quidditch. Początkowe zafascynowanie tym magicznym sportem szybko przeistoczyło się w prawdziwą pasję i go niemal doszczętnie pochłonęło. Trenował dużo i kiedy tylko był w stanie, nieraz poświęcając na to czas przeznaczony na naukę innych przedmiotów; głównie tych, które go nie interesowały w żadnym stopniu, jak chociażby zielarstwo, które od zawsze uważał za okropnie nudne i zbędne czy transmutację, do której nie posiadał za grosz talentu i nie widział większego sensu, żeby się męczyć. Ogólnie nigdy nie mógłby zostać określony mianem kujona, ale zazwyczaj jakoś sobie dawał radę (nawet na tych mniej interesujących go zajęciach, do których miał bardziej olewczy stosunek) i ostatecznie wychodził na tym całkiem nieźle; czasem dzięki zwykłemu szczęściu, a czasem korzystając przy tym z swoich innych talentów i wrodzonej charyzmy.
  Sześć lat w murach Hogwartu minęło mu zaskakująco szybko – teraz przed nim ostatni, siódmy rok obowiązkowej nauki, osławione OWuTeMy i… cóż, sam William jest już pewien jak chce dalej pokierować swoją przyszłością, co w najmniejszym stopniu nie zgadza się z tym co zaplanowali dla niego rodzice. Można więc powiedzieć, że to będzie dla chłopaka bardzo… interesujący rok i to najpewniej nie zawsze w dobrym tego słowa znaczeniu.


Rodzina

  ★ Padraig Eamonn Fitzgerald – ojciec, 100% czystości krwi, rocznik ‘77; czarodziej wywodzący się z wielopokoleniowego rodu irlandzkiego, w Hogwarcie przynależał do Slytherinu. Obecnie sędzia Wizengamotu. Człowiek dość trudny w obyciu głównie ze względu na cechującą go wyniosłość i oschłość, a także niemal fanatyczną dbałość o dobre imię rodu. Pomimo dość konserwatywnych poglądów może pochwalić się nieposzlakowaną opinią.

  ★ Eleanor Victoria Fitzgerald (de domo Norwood) – matka, 100% czystości krwi, rocznik ‘80; czarownica wywodząca się z wielopokoleniowego rodu brytyjskiego, w Hogwarcie przynależała do Slytherinu. Niegdyś prawnik w Wizengamocie, po urodzeniu syna niekwestionowana pani na domowych włościach. Kobieta twardo stąpająca po ziemi i bezwzględna, posiadająca równie konserwatywne poglądy co mąż. Poślubiona Padraigowi Fitzgeraldowi w ramach kontraktu małżeńskiego zawartego między rodami Fitzgeraldów i Norwoodów.

+

Tona przeróżnych wujków i ciotek oraz kuzynów i kuzynek różnego stopnia, którzy nie są na tyle istotni w jego życiu, by była potrzeba wymieniać ich tu z imienia.


Ciekawostki

  ★ Planuje pójść w zawodowstwo w quidditchu, co jest całkowicie nie w smak jego rodzicom, którzy posiadają zupełnie inną wizję dalszej kariery swojego jedynego syna.
  ★ Quidditch to zdecydowanie jego największa miłość i pasja, ale poza nim Will wykazuje też pewne zainteresowanie sportami walki i fechtunkiem. Uważa je za dobry sposób na wyładowanie się.
  ★ Regularnie biega i ćwiczy, żeby pozostawać w dobrej formie i kondycji fizycznej, a także utrzymać swoją atletyczną sylwetkę; można powiedzieć, że jest to stały element jego codziennej rutyny.
  ★ Oba swoje tatuaże zrobił po skończeniu siedemnastu lat po części z własnego kaprysu, a po części, żeby zrobić na przekór rodzicom, którzy uważają, że coś takiego nie przystoi osobie wywodzącej się z szanowanej rodziny. Nie ma też zamiaru poprzestać wyłącznie na tych dwóch.
  ★ Ma przyjemny dla ucha wokal, ale nigdy się z tym specjalnie nie obnosił; podobnie jak z tym, że od czasu do czasu lubi trochę pobrzdękać na gitarze i nie jest w tym nawet taki zły, choć wciąż bliżej mu do bycia amatorem.
  ★ Niezwykle rzadko zwraca się do innych po imieniu, zazwyczaj robi to po nazwisku.
  ★ Na przywitanie czy też pożegnanie ma zwyczaj salutować.
  ★ Nie lubi, kiedy inni zwracają się do niego per „Willy”. Will, Fitz czy nawet Fitzu są za to w pełni akceptowalnymi skrótami jego imienia czy nazwiska.
  ★ Jest leworęczny.
  ★ Dość łasy na słodycze, acz jego łakociami numer jeden są bezapelacyjnie żelki i to pod każdą dostępną postacią.
  ★ Może pochwalić się dość mocną głową, jeśli mowa o alkoholu; Fitzgerald generalnie nie stroni od napojów wyskokowych i jest w stanie w siebie wlać dość dużo nim urwie mu się przysłowiowy film.  
  ★ Stan jego upojenia można łatwo rozpoznać po akcencie – im bardziej jest wstawiony, tym mocniej zaczyna zaciągać irlandzkim akcentem. Wprawdzie na co dzień też jest on słyszalny w jego głosie, ale w raczej umiarkowanym stopniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 335
  Liczba postów : 210
http://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
http://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
http://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
William S. Fitzgerald QzgSDG8




Gracz




William S. Fitzgerald Empty


PisanieTemat: Re: William S. Fitzgerald   William S. Fitzgerald EmptySro Paź 02 2019, 19:15

Ok, myślę, że done, można sprawdzać!

Kuferek o tu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 2676
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2608
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
William S. Fitzgerald QzgSDG8




Moderator




William S. Fitzgerald Empty


PisanieTemat: Re: William S. Fitzgerald   William S. Fitzgerald EmptyPią Paź 04 2019, 19:30



SLYTHERIN!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!


stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________

Only one thing could kill me, Christmas without you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

William S. Fitzgerald QzgSDG8








William S. Fitzgerald Empty


PisanieTemat: Re: William S. Fitzgerald   William S. Fitzgerald Empty

Powrót do góry Go down
 

William S. Fitzgerald

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: William S. Fitzgerald QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-