Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Talia L. Vries

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Talia L. Vries
Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
Galeony : 159
  Liczba postów : 185
http://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
http://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8




Gracz




talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries EmptySob 31 Sie 2019 - 23:59


Talia Louise Vries

DATA URODZENIA 06.11.1992
CZYSTOŚĆ KRWI 90%
MIEJSCE URODZENIA Wyspa Skye, Szkocja
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Wyspa Skye, chwilowo zamieszkuje Londyn
UKOŃCZONA SZKOŁA Hogwart - Ravenclaw
WYBRANA POSADA DO OBJĘCIA Auror
PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACY Trzy lata. (Po studiach i ukończonym stażu rozpoczęła pracę jako młodszy auror. Dwa lata później, dzięki swoim osiągnięciom, dostała awans na aurora, którym jest już od ponad roku.)
WYBRANY WIZERUNEKJuliet Searle


Wygląd

WZROST 172cm
BUDOWA CIAŁA Smukłe, zwinne ciało i zawsze wyprostowana postawa. 
KOLOR OCZU Błękitno-szare
KOLOR WŁOSÓW Ciemny blond, czasem magicznie zmieniany na brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Złoty wisiorek z wiecznie kwitnącym asfodelusem, który zawsze nosi zawieszony na szyi.
PREFEROWANE UBRANIA Ubrania? Niezbyt się tym przejmuje, jednak zdecydowanie w jej szafie najwięcej miejsca zajmują szaty. Na wszystkie okazje - wyjściowe, codzienne, robocze. Po zakończeniu szkoły przerzuciła się z granatowego koloru na bordowy, który odcina się od jej wiecznie nieopalonej skóry niczym krwawa plama.

Kiedy nie występuje w charakterze pracownika Ministerstwa Magii zazwyczaj zakłada długie suknie. Można by uznać, że jest zwykle zbyt elegancko ubrana do okazji, ale to w nich czuje się najwygodniej.

Nigdy nie miała styczności z typowo mugolskimi ubraniami. 


Charakter


Kim jest? Na pierwszy rzut oka można uznać, że Talia jest zamknięta w sobie. Można ją wziąć za oazę spokoju, powściągliwą w słowach i uczuciach. Niczym niewzruszone morze przyjmuje na siebie obowiązki płynące z pracy aurora, starając się dawać z siebie wszystko. Za każdym razem. Czasem wręcz doprowadza siebie do granic możliwości, ale najważniejsze dla niej samej jest spełnienie swoich ambicji. Tych, które chociaż wydają się na wyciągniecie ręki, zawsze przesuwane są o krok dalej. 

Bardziej uważny obserwator mógłby uznać, że kobieta ta jest zimna, stroniąca od zbędnych słów i znajomości, nieangażująca się w nic, co nie przyniesie jej jakiś korzyści. Wiecznie nieokreślony wyraz twarzy jest jednak tylko barierą, którą ciężko, ale da się pokonać. Pod nią Talia potrafi pokazywać uczucia, a nawet ma ich niesamowicie sporo. Jej umysł jest jak scena, na której zawsze wystawiana jest sztuka - pełna dźwięków, barw i skrajności. Chociaż ciężko wpłynąć na aurorkę i ją zdenerwować to kiedy komuś już się to uda, lepiej się schować. Szczególnie, kiedy trzyma w ręku różdżkę. 

Jej praca wymaga od niej by do życia i innych podchodziła dosyć nieufnie, starannie analizując sytuacje i towarzystwo, które są dla niej nowe. Lubi testować innych, sprawdzając gdzie mają postawione granice. Aktualnie może określić się pracoholiczką, ale coraz bardziej czuje ciężar, który z roku na rok coraz bardziej osiada na jej barkach.

Po matce odziedziczyła szczyptę wścibskości i ekstrawagancji, a po ojcu zainteresowanie astrologią. To właśnie patrzenie w gwiazdy sprawia, że na chwile wraca do bycia dzieckiem i całkowicie rozpływa się pod bezkresnym niebem usłanym błyszczącymi punktami. W szkole uwielbiała wróżbiarstwo, które chociaż niepraktyczne, zostało z nią do dziś. Wierzy, że układ planet może wpływać na ludzi i, że czasem, po prostu coś jest nam przeznaczone. A coś innego musi nam zostać odebrane, nieważne jak bardzo pragniemy by zostało z nami na zawsze. 

Pochodzenie z rodu o długich tradycjach poskutkowało tym, że Talia znakomicie orientuje się w etykiecie i wpojone zostały jej zasady, które niesie ze sobą w dorosłym życiu. Jednak mimo dosyć konserwatywnych korzeni, rodzice dali jej więcej wolności, niż miało którekolwiek wcześniejsze pokolenia z rodu Vries. To, co jednak pozostało przekazywane z matki na córkę, to absolutny zaraz mieszania krwi z mugolami. Kobieta z samymi niemagicznymi ludźmi kontakt miała bardzo... skromny. Jedynie podczas współpracy z Biurem Dezinformacji, kilkukrotnie towarzyszyła urzędnikom podczas wymazywania śladów magii w mugolskim świecie. Sama nie czuje, że takie osoby są mniej warte - dla niej każdy jest równy, jednak nie wyobraża sobie zmieszać z kimś takim swojej krwi.

Jest silna - psychicznie i fizycznie, twardo stąpa po ziemi, czasem zbyt cyniczna i pewna siebie, a w kontaktach zarówno z mężczyznami, jak i kobietami potrafi być bardzo bezpośrednia. Uwielbia się pojedynkować, często wyzywając nowo poznane osoby na szybkie zmierzenie siły. Chociaż prawdopodobnie nigdy tego nie przyzna, jest duża szansa, że gdzieś w głębi siebie czuje ciągłą potrzebę pokazania, że nawet tak drobna, stereotypowo ładna kobietka, potrafi pokonać każdego przeciwnika.

Historia


"Jaka śliczna dziewczynka" - Gdyby pamięć sięgała tak daleko i była tak trwała, Talia cytowałaby te słowa jako pierwsze, które skierowano w jej stronę. Zaraz po tym, kiedy jej płuca wypełniło powietrze, przesiąknięte światem, o którym nie miała prawa czegokolwiek wiedzieć. Tak właśnie było - piękne dziecię, o przenikliwym spojrzeniu oczu tak jasnych, że wręcz białych, które jednak z biegiem czasu zmieniały się w odcień morskiej toni. Od razu było widać, że w jej krwi oprócz magii płynie też coś więcej, coś srebrzystego i gęstego. Coś, co chociaż rozmywało się przez pokolenia, nadal miało duży wpływ na damską część rodu Vries. Krew wil. Dar, który jednocześnie był przekleństwem. Kiedy dziewczynka miała kilka lat, babka posadziła ją sobie na kolanach i w blond puch wyrzuciła słowa, niczym samospełniającą się przepowiednie: "Drogie dziecko, Twoja uroda będzie kiedyś Twoją stratą. Nigdy nie dowiesz się, czy ludzie są przy Tobie dla pięknej okładki, czy dla wnętrza księgi". I chociaż w tamtym momencie Celeste usłyszała tylko śmiech dziecka, bo jak to, ona-dziewczynka ma być księgą, tak z biegiem lat Talia coraz bardziej uświadamiała sobie, co starsza kobieta chciała jej przekazać.

Niewiele czasu minęło od narodzin dziewczynki do pierwszych oznak posiadanej mocy. Dokładnie dwa lata i sześć miesięcy. Tyle czasu wystarczyło, by pewnego upalnego dnia, Talia, siedząc z matką przy jeziorze w okolicach rodzinnej posiadłości, tak po prostu ruchem rączek sprawiła, że płaska tafla jeziora, poruszyła się w jednym miejscu, a niewielkie strumienie wody uniosły się i w postaci niewielkiego deszczu spadły na dziewczynkę. A przynajmniej tak jej mówiono. "Dokładnie tak! Nie uwierzysz, siadaj, jeszcze raz opowiem. Otóż dostałam tę książkę o mocy roślin wodnych i ich wykorzystaniu w ziołolecz... nieważne! Tak czy inaczej, jak najszybciej chciałam zebrać trochę żabieńca strumykowego, wzięłam więc Talię, nie mogłam jej przecież samej zostawić! Był niesamowity upał, chyba dawno nie było takiego lata, Theo, nie sądzisz? Mała cały czas marudziła, ale nawet wyczarowany parasol nie chronił przed upałem, więc chyba... postanowiła poradzić sobie swój sposób! Tak po prostu! Nasze dziecko!". Kończąc tę opowieść, zawsze rozkładała ręce z dumą. Nawet wiele lat później, kiedy wspomnienie ojca sprawiało jej ból, jakby na myśl o tej chwili, kiedy Talia wzruszyła wodę, pojawiał się na jej ustach uśmiech. Opowieść ta stała się też rodzinną anegdotką, bo niedługo później, dziewczyna zaczęła wyraźnie artykułować swoją nienawiść do lata i upalnych dni.


Taki też początek miała największa miłość i fascynacja Talii - obcowanie z przyrodą. Nie zmieniło się to nawet, kiedy opuszczała ukochaną wyspę Skye, która pięknem potrafiła rozmiękczyć nawet najbardziej nieczułe serce, na rzecz szkoły. W Hogwarcie trafiła do Ravenclaw, z resztą tak samo jak cała jej rodzina od stuleci. Kiedyś oglądając z babką drzewo genealogiczne dowiedziała się, że tylko raz, w okresie 250 lat, osoba nosząca nazwisko Vries trafiła do Slytherinu. "Jestem pewna, że nieźle wtedy najadł się wstydu" rzucała babka, przyglądając się podobiźnie mężczyzny z krzywym nosem, który wyzywająco mrużył oczy na dźwięk jej słów. Nastolatka cały swój wolny czas spędzała na Błoniach - nieważne, czy leżąc na trawie i słuchając dźwięków natury, czy wkuwając materiał na egzaminy. Dopiero czując miękkość trawy pod podeszwami butów i otulający podmuch powietrza czuła się jak w domu. Mogła wtedy zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że jest częścią wielkiego stworzenia, lasu, strumienia, głębokiego oceanu. "Ty, Vries, Ty może drzewem powinnaś się urodzić? Podoba Ci się ten świerk, co? Może mu się oświadczysz?" Usłyszała kiedyś, gdy stała przytulona do drzewa gdzieś na skraju lasu. To jedna ze starszych Krukonek, Artemisa, wraz ze swoją bandą właśnie zwijała się ze śmiechu, łapiąc za brzuch. 

A więc dziwaczka. Dziwaczka o srebrzystych włosach, które w świetle księżyca falowały i odbijały blask niczym tafla wody. Chociaż nie miała zbyt wielu znajomych, zawsze udawało jej się znaleźć kogoś, kto z fascynacją słuchał jej słów. Właśnie kończyła opowieść o Orionie, gdzieś pomiędzy tostem z dżemem, a szklanką soku jabłkowego, gdy do Wielkiej Sali wpadła sowa. Jej sowa, z listem, który złamał jej serce. W ciągu następnych godzin, ze zgodą udzieloną wprost od dyrektorki i dźwięczącymi w uszach "Moje najszczersze kondolencje, Talio. To wielka strata dla świata czarodziejów", znalazła się w salonie swojego domu, pośpiesznie spakowana w kufer, który z hukiem opadł obok jej stopy. 

Opowieść o tym, jak zginął jej ojciec składała się z samych domysłów. Nikt nic nie wiedział, nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Nikt nie miał pojęcia kto stoi za morderstwem w biały dzień. Theodore Vries został odnaleziony sztywny, leżąc na plecach w bocznej alejce odchodzącej od ulicy Śmiertelnego Nokturny. Prawdopodobnie został ugodzony śmiertelnym zaklęciem. Mówiono później, że oprócz prowadzenia małej, kosmicznej księgarni w Londynie na boku pozwalał w piwnicach swojego lokalu na przemyt artefaktów. I, że tak się kończy zadawanie z nieodpowiednimi ludźmi. Nikt za to nie wspominał o tym, że zostawił osamotnioną żonę i córkę, w której chęć nadania jakiegoś sensu śmierci ojca całkowicie zmieniła życiowe priorytety. W tamtej chwili, gdy kufer uderzał z hukiem o podłogę, milisekundy przed donośnym szlochem, Talia oficjalnie stała się kobietą. Dokładnie tydzień przed swoimi 16 urodzinami.

Kolejne lata mijały jej na zaciekłej walce ze swoimi ambicjami. Chęć zemsty mogła przekuć się w coś złego, w ciemność rozlewającą się po jej wnętrzu, ale zamiast tego kobieta chciała coś zmienić. Chciała chronić innych i poświęcić temu swoje życie. Już wtedy zdecydowała, że zrobi wszystko by zostać aurorem, nie zważając na wyrzeczenia. Nauka przychodziła jej łatwo, a przyjaciele i wsparcie, które uzyskała w swoim drugim domu, którym był dla niej Hogwart sprawiło, że zaczynała radzić sobie ze stratą. Postanowiła studiować Obronę Przed Czarną Magią z rozszerzeniem na Eliksiry - w końcu między innymi te dwa przedmioty był jej niezbędne by starać się o posadę w Ministerstwie! 

Co wakacje wracała na wyspę Skye, gdzie mieszkała jej matka. Jednak po zakończeniu studiów zdecydowała, że najlepszym rozwiązaniem będzie przeprowadzka do Londynu. Tak też się stało. Wynajęła niewielkie poddasze, z oknami wychodzącymi na Hyde Park, zaraz po tym gdy dostała informację o przyjęciu na stanowisko na staż w Ministerstwie Magii. Po raz pierwszy naprawdę uświadomiła sobie, że jej uroda otwiera wiele furtek. Albo większość chociaż uchyla, co było dla niej wystarczająco dobre. Chyba też po raz pierwszy wróciła do pełnego życia, ze znaną sobie zaciekłością i starannością próbuje walczyć o dobro czarodziejów, jak i mugoli. Gdyby tylko wiedziała, że świat nie składa się tylko z czerni i beli, a w jej głowie zaczyna kiełkować ziarno, które powoli będzie przeradzać się w skazę na jej moralności i wszystkim, w co wierzy...


Rodzina


★ Hilarie Vries (ur. 1970r, Ravenclaw) - matka

Dziennikarka i redaktorka "Żonglera". Prowadzi dział na temat wpływu planet na życie czarodziejów, ostatnio próbując potwierdzić swoją tezę, że to fazy księżyca przy narodzinach wpływają na otyłość mugoli. Wielokrotnie podróżowała z matką po świecie, pomagając jej w badaniach. Podczas jednej z takich podróży poznała starszego od siebie o kilkanaście lat Theodora, który kilka miesięcy później był już jej mężem. To po niej Talia jest nieco dziwaczna, a czasem wybuchowa. Matka powtarzała, że tylko wykrzyczane negatywne emocje mają szansę od nas odejść. Obecnie prowadzi kółko astronomiczne dla czarownic w podeszłym wieku. Po śmierci męża stała się głową rodziny. Na szyi nosi wisiorek, z zaczarowaną skrytką, którą tylko ona może otworzyć - jest w niej zdjęcie jej męża, trzymającego w ramionach małą Talię. 

★ Theodore "Theo" Vries (ur. 1966, Ravenclaw) - ojciec

Buntowniczy samotnik, zamiast grać w Quidditcha w latach szkolnych, zawsze siedział z lunetą przy oku. Skutkowało to wybitnymi wynikami z astrologii na OWTM i małą, kosmiczną księgarnią wynajętą za pokaźną sumkę pieniędzy, którą dostał w spadku po wuju. Dopiero kiedy poznał Hilarie, zrozumiał czym jest prawdziwa miłość. Co ciekawe, nigdy nie wpadli na siebie w szkole, prawdopodobnie dlatego, że Theo wolał towarzystwo Wieży Astronomicznej, niż innych osób. Zawsze chciał mieć syna, jednak to jedyna córka stała się jego oczkiem w głowie. Był z niej niesamowicie dumny i rozpierało go szczęście, że i ona podziela jego zainteresowania. To on, jako jedyny potrafił uspokajać swoją żonę i uczył Talię, że dialog jest najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów. Po jego śmierci księgarnia została przepisana na Talię. 

★ Celeste Vries (ur. 1945, Ravenclaw) - babka

Celeste to kobieta ponadprzeciętnej urody, jej prababka była wilą, dzięki czemu żaden mężczyzna nie mógł się jej oprzeć. Może dlatego miała aż siedmiu mężów, co ostatecznie skutkowało zgromadzeniem niezłej fortuny. Dziwnym trafem, każdy z nich w tajemniczy sposób zaginął. Zdecydowanie nie ma tu nic wspólnego to, że Celeste jest znakomita zielarką - a nawet współautorką francuskiego podręcznika do nauki w Beauxbatons, specjalizującą się w truciznach. Ma jedną córkę, Hilarie i jedną wnuczkę, Talię. Obu przekazała namiastkę krwi wil. Obecnie mieszka we Francji, jednak uwielbia korzystać z teleportacji, z zaskoczenia odwiedzając swoich krewnych - coraz częściej jednak narzeka przy tym na korzonki.


Ciekawostki


Talia nie znosi półśrodków, co oznacza, że często sama jest bardzo skrajna. W jednej chwili potrafi ze stoickiego spokoju przechodzić w całkowicie przeciwny stan emocjonalny. Jak na złość, przy tym jeszcze nie potrafi zbytnio przeszkadzać za wyrządzone szkody. Co jak co, ale bycie upartym jest nieodłącznym elementem bycia częścią rodziny z rodu Vries.

★ Ród Vries pochodzi z Francji. W domu właśnie język francuski jest najczęściej używanym, przez co dziewczyna posiada charakterystyczny akcent. Chociaż płynnie mówi po angielsku, niektóre słowa wymawia dosyć zabawnie. Dodatkowo ma ciągłą chrypkę, jakby od palenia papierosów.

★ Jest całkowicie świadoma tego, że należy do atrakcyjnych kobiet. Nie jest to dziwne, szczególnie biorąc pod uwagę rodzinne legendy, mówiące o tym, że jej prapraprababka była wilą. Sama dziewczyna niezbyt daje temu wiarę, jednak trudno nie zwrócić uwagi na jej urodę. Talia czasem wykorzystuje swój urok, jeśli wie, że pomoże jej to osiągnąć konkretny cel. 

★ Podczas nauki w Hogwarcie miała dużą szansę dostać się do drużyny jako ścigająca. Świetnie wychodziło jej latanie na miotle, ale po kilku treningach zdecydowała, że zabiera to za dużo czasu, który wolała poświęcić... nauce. Po latach uznaje, że to była to dobra decyzja, bo dzięki temu bezbłędnie zdała OWUTEMY z przedmiotów, na których najbardziej jej zależało (Eliksiry, zaklęcia i OPCM, transmutacja), co skłoniło ją do podjęcia studiów. 

★ Po studiach wyprowadziła się do Francji, gdzie mieszkała kilka miesięcy. Był to trudny dla niej czas, pełen wyrzutów sumienia i walki z samą sobą. Właściwie nie tyle się wyprowadziła, co zniknęła z dnia na dzień, urywając kontakt z ówczesną miłością swojego życia.

★ Jej ukrytym talentem można nazwać umiejętność znikania. Po śmierci swojego ojca urwała kontakt ze wszystkimi których znała, odcinając ich grubą kreską. 

★ Coraz częściej wydaje się być skłonna do brutalności. W jej głowie pojawia się głosik, który namawia ją do złego.

★ Uwielbia wszelakiego rodzaju pojedynki i zakłady. Ma skłonności do hazardu, dlatego jeśli może, unika wszelakich gier. 

★ Czuje dziwny pociąg do starszych mężczyzn, którzy rozkładają ją na łopatki swoją wiedzą i umiejętnościami. 


Ostatnio zmieniony przez Talia L. Vries dnia Wto 12 Lis 2019 - 22:52, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry Go down


Talia L. Vries
Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
Galeony : 159
  Liczba postów : 185
http://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
http://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8




Gracz




talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Re: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries EmptyPon 2 Wrz 2019 - 23:44

Gotowe, tak myślę.
Powrót do góry Go down


Talia L. Vries
Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
Galeony : 159
  Liczba postów : 185
http://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
http://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
http://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8




Gracz




talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Re: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries EmptyWto 3 Wrz 2019 - 0:28

Och, gdybym mogła tez prosić o zmienienie loginu na taki - Talia L. Vries
Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 2052
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2353
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8




Moderator




talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Re: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries EmptyWto 3 Wrz 2019 - 18:01

Hej Talia I love you Miło Cię widzieć u nas na forum - mamy nadzieję, że spodoba Ci się u nas!
Karta jest bardzo ładnie napisana, potrzebne są jednak bardzo drobne poprawki:
1)
Cytat :
Po latach uznaje, że to była to dobra decyzja, bo dzięki temu bezbłędnie zdała egzaminy na studia o kierunku OPCM.
Studia opisane na naszym forum nie są profilowane w kierunku jednego przedmiotu, a są przedłużeniem szkoły - student nie wybiera kierunku, a jedynie przedmioty, które kontynuuje po Owutemach.
2) Kilkukrotnie używasz w swojej karcie słowa "wiła", czy "samodiwa" - występujące w kanonie wile pochodzą od tych istot, jednak nie są z nimi w stu procentach tożsame, dlatego byłoby dobrze gdybyś zamieniła słowo "wiła" na "wila"
3) Małą niespójnością jest dla mnie również zostanie aurorem zaraz po zakończeniu studiów - w międzyczasie Talia musiała jeszcze odbyć kurs, miesięczny staż, wydaje mi się również, że zaraz po szkole przynajmniej przez pewien czas powinna pełnić funkcję młodszego aurora.
4) Twój avatar jest niewymiarowy - powinien mieć wymiar 320 x 200 - jeśli nie wiesz jak to zrobić, wyślij mi w wiadomości prywatnej link do zdjęcia, które chciałabyś umieścić na avatarze, a ja przytnę je do odpowiedniego rozmiaru I love you

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down


Vivien O. I. Dear
Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 2052
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2353
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8




Moderator




talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Re: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries EmptyWto 3 Wrz 2019 - 19:58



DOROSŁY!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down


Sponsored content

talia l  vries - Talia L. Vries QzgSDG8








talia l  vries - Talia L. Vries Empty


PisanieTemat: Re: Talia L. Vries   talia l  vries - Talia L. Vries Empty

Powrót do góry Go down
 

Talia L. Vries

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: talia l  vries - Talia L. Vries QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty doroslych
-