Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Galilée Zolá Golightly-Ourichian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Galilée Golightly

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : znamię (blizna) blisko ust - pamiątka po spotkaniu ze szklaną szybą nocnego stolika :)
Galeony : 13
  Liczba postów : 21
http://www.czarodzieje.org/t17447-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17454-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17448-galilee-zola-golightly-ourichian
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Gracz




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptySob Sie 10 2019, 17:37


Galilée Golightly

DATA URODZENIA 05/11/2002
CZYSTOŚĆ KRWI 50%
MIEJSCE URODZENIA Bloomington, IN (Stany Zjednoczone)
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Londyn (Wielka Brytania)
W HOGWARCIE JEST OD KLASY I
OBECNIE JEST NA ROKU VII
WYMARZONY DOM Gdzie ta głupia czapka się znowu podziała? Już już, wybieraj wreszcie! Weź proszę pod uwagę, że do czekoladowych oczu najlepiej będzie pasować zimny odcień kobaltu, a do cynamonowej cery najlepiej nada się złocisty bursztyn. W kolorze szkarłatnego żołędzia zawsze mi do twarzy, a w malachitowym wyglądam dziesięć lat starzej. Proszę, bądź łaskawa!
WYBRANY WIZERUNEK Kristen Noel Crawley

Wyglad

WZROST 170 centymetrów
BUDOWA CIAŁA 50 kilogramów - pewnie byłoby ich więcej, gdyby sprawczyni całego zamieszania nie biegała o świcie do sklepów z arcykosztowną biżuterią, aby oglądać dopiero co odsłaniane wystawy
KOLOR OCZU oczy brunatne z ciemną grubą obramówką
KOLOR WŁOSÓW hebanowy
ZNAKI SZCZEGÓLNE blizna z prawej strony ust - ciężkie spotkanie ze szklanym stolikiem nocnym :) przestroga dla wszystkich uczących się do SUMów: lepiej nie zarywajcie nocy, uczcie się w dzień (jak na ludzi przystało)
PREFEROWANE UBRANIA I choć nasza bohaterka nie jest typem ″osobowości roku″, to jej styl i sposób ubierania zdecydowanie zasługują na taką nagrodę. Najbarwniejsza postać szkolnych korytarzy. Możesz nie wiedzieć kim jest, na którym jest roku, z jakiego domu pochodzi, ale gdy ktoś ci powie: ″widzieliście co ta wariatka znowu na siebie włożyła″... Tak, chodzi właśnie o nią. Jeśli chodzi o jej ubiór, to w szkole jest już swego rodzaju legendą. Nikt inny do tej pory nie odważył się przyjść na lekcję eliksirów w różowych sandałkach na obcasie. W jej obronę przytoczę tylko, że całe szczęście miała na sobie mundurek. A z tym w przeszłości także bywały kłopoty. Dziewczyna uwielbia bawić się modą. To niesamowite ile klasy czy wdzięku można zyskać jedynie przez ubranie, a jednocześnie przykre, że tyle ludzi jeszcze nie zdążyło tego pojąć i nadal podchodzą do sprawy własnego wyglądu beznamiętnie.

Charakter

Jedna z najbarwniejszych, najzabawniejszych i najbardziej charyzmatycznych osób w szkole. W VI klasie wpadła na pomysł odświeżenia pokoju wspólnego swojego domu (do dnia dzisiejszego pozostali uczniowie nie chcą jej tego wybaczyć), który dzięki użyciu pykostrąków przepełnił się po brzegi kwiatami. Dekoracja przetrwała jedynie kilka godzin, a smród zgniłych kwiatów utrzymywał się w pokoju przez kilka następnych dni. Cóż... Choć było jej niesamowicie głupio z tego powodu, duma nie pozwoliła przyznać, że za każdym razem, gdy musiała iść do swego dormitorium, omal nie zwymiotowała od zapachu rozkładających się kwiatów. Galilée przykuwa uwagę do najmniejszych szczegółów, co czyni ją bardzo sprytną i przebiegłą. Jest świetnym researcher’em. Mimo iż nigdy w dzień powszedni nie zobaczysz ją w szkolnej czytelni, to zaskoczy cię jej determinacja i dobre przygotowanie do egzaminów. Jest to absolutnie najgorszy partner do projektów w tej szkole – potrafi tak podwyższyć poprzeczkę i standardy, że często jej samej jest ciężko nie spieprzyć sprawy. W dodatku nie włoży wkładu w nic, co uważa za absolutnie głupie i niedorzeczne. Zwraca ogromną uwagę na wygląd i prezencję drugiego człowieka. Co prawda to prawda; nie szata zdobi człowieka, lecz człowiek szatę. Jednakże założenie na siebie byle jakich łachów jest dla niej równe z brakiem szacunku dla drugiej osoby, pójściem na łatwiznę i oznaką braku osobowości. Największą wadą Lée jest fakt, że tak naprawdę ona nie potrafi być na kogoś zła; na końcu i tak ci wszystko wybaczy (nawet jeśli na to nie zasługujesz). Jest nieco wyrachowana, zarozumiała i jędzowata, ale nadrabia byciem naprawdę oddaną i lojalną przyjaciółką. Wychodzi z założenia, że lojalność jest sto razy lepsza od miłości, bo jak to zwykle mawiać – możesz kogoś kochać i nadal wepchnąć mu nóż w plecy. Nigdy nie pytaj jej o opinię, jeśli naprawdę nie jesteś przygotowany na szczerą odpowiedź. Choć każdy z bliskich jej osób uważa to za bzdurę i dziecinadę - wierzy w prawdziwą miłość. Nie potrafi ją za żadne skarby świata znaleźć, a gdy ktoś interesujący pojawi się na jej drodze, to nie sposób opisać w jak dziwny sposób zdarza się jej czasem zachowywać. Bez sztucznej skromności: jest to jedna z najfajniejszych osób jakimi możesz się otoczyć; jest lojalna, szczera, głęboko w sercu dobra i niezwykle hojna.

Historia

5 listopad 2002. Na północ i wschód od Indiany szaleją ″upały″ (w sąsiednich stanach padają rekordowo najwyższe listopadowe temperatury w historii). Bloomington wydaje się być czarną plamą na tle mapy pogodowej, bo od kilku dni mieszkańcy walczą z silnym wiatrem i nieprzestającym padać deszczem. Gdyby tylko okoliczności, w jakich przychodzimy na świat, determinowały to, jak będzie wyglądać nasze przyszłe życie, to kto wie? Czarne chmury nad miastem byłyby swego rodzaju zapowiedzią katastrofy.

Harūt Ourichian i Talithá Checri – ormiańscy imigranci, którzy w Stanach pojawili się pod koniec lat osiemdziesiątych. Jedni z dziesiątek tysięcy mieszkańców Kaukazu Południowego, którzy zostali zmuszeni do znalezienia sobie nowego miejsca do życia, po tym jak wojna i trzęsienie ziemi doprowadziły do kryzysu gospodarczego, a co za tym idzie do niestabilnej sytuacji gospodarczo-politycznej w państwie. Matka dziewczyny miała zaledwie siedem lat, gdy trzęsienie ziemi (do dnia dzisiejszego najtragiczniejsze w tym regionie) zabrało jej wszystko, co kryje się pod słowami ″poczucie bezpieczeństwa″. Jej ojciec zmarł pod gruzami czegoś, co w przeszłości było ich domem. Rodzina Checri wyemigrowała do Stanów wiosną 1989 roku. Talithá średnio odnalazła się w zupełnie nieznanej jej rzeczywistości. Jak gdyby jakaś część jej ciała była zakopana wraz z ojcem pod gruzami. Do świata żywych pomógł jej wrócić uroczy młody chłopak (także ormiańskiego pochodzenia), którego poznała kilka lat później podczas obchodów osiemdziesiątej rocznicy ludobójstwa Ormian. Harūt Ourichian został osierocony przez tą samą tragedię, która dotknęła matkę Galilée. Do Stanów wyjechał w 1993 roku, aby rozpocząć nowe życie u boku nigdy nielubianej ciotki. Przerażające dzieciństwo dwójki tych młodych ludzi w dużej mierze zdeterminowało to, co niespełna kilka lat po rozpoczęciu znajomości było już niejako codziennością – alkohol, narkotyki, przedawkowania, nieudane próby samobójcze (bo jak inaczej można nazwać bezmyślne nadużywanie jednej i drugiej substancji). Ciężko zrozumieć kiedy i dlaczego Harūt i Talithá wpadli na pomysł założenia rodziny. Gdyby istniał jakiś test, który mógłby zweryfikować czy dwójka ludzi nadaje się na rodziców – rodzice Gigi oblaliby go bez zwątpienia. Taki test powinien być przeprowadzany w młodocianym wieku i zapewne pozwoliłby uniknąć wiele cierpienia niechcianym dzieciom. Na samym końcu to właśnie dzieci są najbardziej pokrzywdzone.

Zakurzone figurki z serii Dungeons & Dragons (zabawki kupione w prezencie na piąte urodziny), lalki bez kończyn, wieczorynki i bezimienny czarny kocur – tak w najprostszy sposób można podsumować dzieciństwo naszej bohaterki. Rodzicom zdarzało się częściej o niej zapomnieć, aniżeli poświęcić choć trochę czasu. Co tu dużo mówić, Harūt raz potknął się o własną córkę i całe szczęście, że to zrobił, bo mała bawiła się na balkonie ubrana w dość cienką jak na zimę odzież. Rodzice rzadko używali przy niej swoich mocy. Jedynie ich imprezy jakoś niespodziewanie szybko same się sprzątały, a to zawsze intrygowało i zastanawiało małą Galilée. Kiedyś znalazła w koszu na pranie różdżkę matki i stwierdziła, że to będzie idealny korpus dla jej nowej lalki. Niemałe było jej zaskoczenie, gdy nagle głowa zrobiona z jabłka wybuchła w rękach dziewczynki. Gdy teraz wspominamy, to było to chyba jej pierwsze spotkanie z magią. Kolejne wywarło na jej rodzicach spore wrażenie – dziewczynka siłą umysłu przesunęła do siebie zabawkę. Choć wydaje się to dziwne, rodzice nigdy nie podjęli w tamtym momencie próby porozmawiania z córką o jej magicznych zdolnościach. Byli zbyt zajęci przyziemnymi sprawami, by chociaż przez chwilę wdrążyć ją do świata magicznych stworzeń, eliksirów i zaklęć.

Gigi straciła kontakt z ojcem w wieku dziewięciu lat, gdy niespodziewanie wyszedł pewnego razu z rodzinnego domu i nigdy nie zdecydował by do niego wrócić. Od tamtej pory wychowywała ją samotnie matka, której choroba psychiczna (lata zaniedbań własnego zdrowia) coraz częściej wdawała się we znaki wszystkim członkom rodziny. Odeszła we śnie. Jak wykazała pośmiertna analiza badań – po przedawkowaniu leków antydepresyjnych. I tak oto kolejny przykład istnienia w tej rodzinie fatum i powielania schematu rodziców. Osieroceni w dzieciństwie rodzice dziewczyny, którzy zapewne największemu wrogowi nie życzyliby utraty bliskich osób, niespodziewanie sami decydują, że nie chcą spędzić życia w towarzystwie córki. Dosyć absurdalne jest to, że właśnie w tym momencie w życiu naszej bohaterki pojawia się magia. Tak jakby świat chciał się zrekompensować za ból i cierpienie, którego doznała. Po śmierci matki Gigi wyemigrowała do Wielkiej Brytanii i jak niegdyś jej ojciec została przybranym dzieckiem swojej nielubianej ciotki. Może nielubiana to słowo na wyrost, ale Galilée nigdy nie poczuła się w nowym domu chciana. Na życzenie ciotki ciągle ktoś miał na nią oko ze względu na przeszłość jej rodziców, co na dłuższą metę możemy powiedzieć, że było dosyć niesprawiedliwym potraktowaniem nastolatki. Nasza bohaterka nigdy przedtem nie myślała o tym, że któryś z jej rodziców posiadał magiczne zdolności tudzież był czarodziejem. Jeśli taka myśl przyszła do jej głowy, niemalże natychmiast pojawił się głos rozsądku. Gdy dowiedziała się od ciotki, że jej matka była czarownicą, omal się nie zadławiła. Talithá prawdopodobnie utraciła swoje moce na skutek silnych urazów psychicznych i fizycznych, które jak wiemy mogą zaburzać działanie mocy czarodzieja lub całkowicie go jej pozbawić. Wraz z starszą siostrą zostały wysłane do szkoły magii w Wielkiej Brytanii, gdyż ich matka wyszła z założenia, że powrót do Europy i możliwość spędzenia czasu z kuzynostwem pozytywnie wpłyną na psychikę dziewczynek po utracie ojca. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie w ścianach Hogwartu rozkwitł romans Talithy i Harūta, którzy spotkali się podczas Turnieju Trójmagicznego w 1994 roku. Harūt był wychowankiem Durmstrangu i nawet po swojej migracji do Stanów Zjednoczonych nadal uczęszczał do szkoły magii znad Bajkału. Smutne, że Galilée nigdy nie dostąpi szansy porozmawiania z rodzicami o ich czarodziejskich przygodach, o tym jak się poznali, co wpłynęło na ich decyzję odejścia ze szkoły na krótko przed pierwszą bitwą o Hogwart.

Ten krótki akapit warto poświęcić Éranuhi Golightly – jednemu z najlepszych  i najbardziej oddanych pracowników Ministerstwa Magii po 1998 roku, który przyczynił się do odbudowania systemu sądownictwa w Wizengamocie, a także do odbudowania wiary czarodziejów w sprawiedliwość. Niesamowita kobieta, która przygarnęła pod swój dach dziecko, dla którego stworzyła nowy dom i poczucie bezpieczeństwa. Tak, mowa o ciotce Galilée. To właśnie dzięki niej tak naprawdę odkryła magię. To ciotka wręczyła jej list z Hogwartu (niezwykły moment, w którym nasza bohaterka po raz pierwszy poczuła, że to co się wokół niej dzieje to prawdziwa magia, nie ta z oglądanych w dzieciństwie kreskówek). To ona podarowała jej w prezencie szczygła, który był pierwszym towarzyszem Gigi w początkach jej przygód w Hogwarcie. Co prawda Éranuhi nie należy do kobiet, z którymi łatwo jest się dogadać i pomimo braku czułości w relacji ciocia-siostrzenica, podarowała dziewczynie swój czas i stworzyła w niej silne poczucie bycia potrzebnym.

Początki ponoć zawsze są ciężkie. I tak też było w przypadku pierwszych miesięcy naszej bohaterki w murach Hogwartu. Nie potrafiła się zintegrować z resztą rówieśników swojego domu, co pogarszało z każdym dniem sprawę. Niby patrzysz na kogoś i się uśmiechasz, ale nie czujesz radości z tego, że przebywasz w jego towarzystwie. Czujesz się wyalienowany, osamotniony, a co najgorsze – nie masz w domu mamy, której możesz się pożalić. Najgorsze były lekcje latania. Prawdziwa udręka. Nie dość, że wszyscy oczekują, że będziesz nowym szukającym drużyny, a twoje umiejętności przejdą do historii, to jeszcze pół szkoły ogląda jak spadasz z miotły prosto na swoją sympatię. Upokorzenie bolało dużo bardziej niż złamany jeden i drugi obojczyk, a uwierzcie mi – Lée wypiła z trzy buteleczki Morphiusa zanim zasnęła. Od tamtej pory omija szkolne boisko do Quidditcha szerokim łukiem, a w stronę swojej dawnej sympatii nawet nie spogląda.

Dzieci powielają schematy swoich rodziców. Nie muszą popełniać dokładnie tych samych błędów, ale prawda jest taka, że wiele swoich własnych (błędów) będą płodzić lub rozwiązywać w podobny sposób, co niegdyś ich rodzice. Najlepszym przykładem takiego działania jest nasza bohaterka. Gdy wychowujesz się w domu, w którym się nie przelewa, ale mimo wszystko pieniądze są trwonione na zupełnie niepotrzebne rzeczy, to zaczynasz zarządzać swoim własnym dorobkiem w dość niegospodarny sposób. Pieniądze rodziców szły w dużej mierze na używki, a nasza bohaterka zaprzepaszcza je kupując i kupując ubrania, których jak łatwo się domyślić, już nawet nie mieści w szafie. Może jest to swego rodzaju manifest? Typu ″nareszcie mogę wydawać pieniądze na siebie″.  Jedno jest pewne – jeśli Galilée wyniosła z domu jakąś mądrość życiową, to jest to przekonanie, że za pieniądze kupisz szczęście. Ciężko jest jej sobie przypomnieć czasy, w których rodzice nie mieli pieniędzy, a w domu panował spokój. Wydawanie pieniędzy na głupoty często było głównym zapalnikiem awantur pomiędzy nimi (nawet jeśli oboje w taki sam sposób trwonili je na pierdoły). Dochodziło nawet do przepychanek i wyprowadzania się z domu. Nic dziwnego, że dziewczyna, którą spokojnie możemy nazwać zakupoholiczką, szuka pieniędzy w budzący wiele kontrowersji sposób (patrz następny akapit). Czas spędzony poza szkołą spokojnie możemy nazwać jednym wielkim zakupowym maratonem. Mówiąc zupełnie szczerze – lepiej dla jej portfela, gdy nie zabiera go do Londynu. Galilée boi się, że utrata pieniędzy (a co za tym idzie – mniejsza ilość ukochanych ubrań) sprawi, że wpadnie w ciąg problemów, które za każdym razem spotykały jej rodziców. Chcę w ten sposób zrehabilitować naszą bohaterkę i poprosić, aby patrzyć na nią nieco łagodniejszym wzrokiem.

Mogę oficjalnie potwierdzić, że w dzisiejszych czasach drogą do serca młodych mężczyzn nie są: piękno, jedzenie, seks, ponętność charakteru, a jedynie zdolność do wydawania się niezbyt zainteresowaną. Galilée bez żenady wodzi za nos całą kolekcję obrzydliwie bogatych szkolnych przystojniaków, marzących o chwili zapomnienia od szarej rzeczywistości z piękną i elegancką dziewczyną u boku, którą mogliby się pochwalić rodzicom niczym jednym z licznych trofeów, takich jak limitowany model sportowego auta czy najnowszy zegarek kultowego szwajcarskiego producenta. Nie robi przy tym absolutnie nic. Czy jakoś specjalnie by się starała czy nie, zawsze znajdzie się jakiś bogaty ″przymuł″, który chciałby chociaż poprzebywać w towarzystwie ładnej dziewczyny i jest za to gotów zapłacić niezłą sumkę. Trzeba powiedzieć sobie wprost – Gigi uwodzi ich dla pieniędzy... I tylko pieniędzy. Żaden bliski kontakt nie wchodzi w grę. Ma w swoim pamiętniku całą listę osób, od których wyciągnęła pieniądze. I proszę mi wierzyć – całkiem ciekawa jest ta lista. Kto by pomyślał, że największe ciacho w szkole jest takim skąpcem i od kilku miesięcy ma  na swoim koncie debet. Spotkać biednego Ślizgona to jak trafić ślepej kurze ziarno lub szóstkę na loterii, a tu proszę... Jednak. Proszę, nie oceniajcie po okładce książki, której nie zdążyliście nawet otworzyć. Mimo świadomej parszywości i wyrachowania, ta młoda dziewczyna potrafi nieuchronnie wzbudzić sympatię otoczenia i być niesamowicie urocza. Zapewne gdyby tylko ludzie wiedzieli jak dużo straszniejsza była depresja tej dziewczyny niż tylko im się wydaje, to patrzyli by na nią zupełnie innym wzrokiem. Pełnym współczucia, nie litości i pogardy dla tego co robi.

Ostatnie lata spędzone w Hogwarcie były poświęcone szukaniu prawdy o rodzicach, śledzeniu ich kroków w przeszłości i próbom zrozumienia dlaczego ją opuścili. Pora na zmianę. Pora na rozpoczęcie prawdziwego życia nastolatki. Pora na zabawę, popełnianie błędów oraz miłość. Nasza bohaterka bezdyskusyjnie rozpoczyna walkę o siebie, zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Zawsze twierdziła, że będzie się w stanie zmienić dla kogoś, kto zobaczy w niej człowieka, a nie piękną lalkę. To dobry moment, aby przestać pisać historię, która toczy się na naszych własnych oczach... Niedługo przyjdzie pora na napisanie kolejnego rozdziału.

Rodzina

ჱ Harūt Ourichian (ur. 1981) – ojciec dziewczyny, z którym od przeszło kilku lat nie ma kontaktu. Być może już dawno się zaćpał, a może założył nową rodzinę – ta wiedza nie zmieniłaby nic w uczuciach naszej bohaterki względem tego starszego pana. Rok temu pojawiła się przesłanka, że obecnie Harūt mieszka w Albanii, ale kto tak naprawdę by się tym przejmował? Więcej informacji w biografii.
ჱ Talithá Checri-Ourichian (ur. 1981 / zm. 2013) – matka Gigi, była uczennica Hogwartu (dom: Gryffindor), która kilka lat temu podjęła decyzję, że dosyć wystarczająco czasu spędziła na naszej planecie i pora się rozstać. Więcej informacji w biografii.
ჱ Éranuhi Golightly (z domu Checri) (ur. 1978) – nielubiana ciotka, która chcąc/nie chcąc stała się matką dla naszej bohaterki. Poświęciłam jej niewielki akapit w historii postaci, także zapraszam ochoczo do lektury.
ჱ Mailer Golightly (ur. 1971) – wuj o złotym sercu, który jest niedoścignionym ideałem mężczyzny, męża i (najważniejsze) ojca.
ჱ Billy Golightly (ur. 2014) – pięcioletni syn wujostwa, z którym nasza bohaterka ma chyba najcieplejszą relację ze wszystkich bliskich jej ludzi.

Ciekawostki

ჱ Przez kilka lat dorabiała jako opiekunka do dzieci w wieku jej przybranego brata – kto by pomyślał? :) Ma prawdziwą przysłowiową ″rękę do dzieci″ i wspaniale się z nimi dogaduje.
ჱ W swoim dormitorium trzyma w złotej klatce szczygła – prezent podarowany przez ciotkę na pamiątkę pierwszego dnia szkoły. Najsympatyczniejsze zwierzątko świata.
ჱ Ma ogromny problem z odpowiedzią na pytanie ″kim byś chciała być w przyszłości″. Najlepiej odnalazłaby się jako projektant ubrań czy wnętrz, malarka albo architekt. Jednak coraz częściej ciągnie ją do zajęcia się poważnymi sprawami – ciotka z Wizengamotu i przybrana córka ″pani projektant″? Coś tu ewidentnie nie gra.



Ostatnio zmieniony przez Galilée Golightly dnia Pon Sie 12 2019, 07:18, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Galilée Golightly

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : znamię (blizna) blisko ust - pamiątka po spotkaniu ze szklaną szybą nocnego stolika :)
Galeony : 13
  Liczba postów : 21
http://www.czarodzieje.org/t17447-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17454-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17448-galilee-zola-golightly-ourichian
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Gracz




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptySob Sie 10 2019, 18:18

Jest i kuferek!

Niczym dziecko, które najpierw nawywijało, a potem pokornie mknie do rodziców, aby przyznać się do winy - chcę tylko napomknąć, że to moje pierwsze [ever] RPG i pierwsza karta postaci. Od kilku lat tu zaglądam i za każdym razem kursor myszki mijał funkcję "zaloguj". Przyszła pora i na mnie!

Życzę miłej lektury!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Galilée Golightly

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : znamię (blizna) blisko ust - pamiątka po spotkaniu ze szklaną szybą nocnego stolika :)
Galeony : 13
  Liczba postów : 21
http://www.czarodzieje.org/t17447-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17454-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17448-galilee-zola-golightly-ourichian
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Gracz




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptySob Sie 10 2019, 20:26

podbijam do sprawdzenia ;*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 839
  Liczba postów : 1191
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Moderator




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptyNie Sie 11 2019, 17:33

Hej Galilée I love you Naprawdę nam miło, że wybrałaś Czaro jako swoje pierwsze forum - mamy nadzieję, że Ci się u nas spodoba! ♥

Niestety karta budzi we mnie kilka wątpliwości, które będziemy musiały wyjaśnić lub poprawić:
• Fajnie gdybyś trochę przeredagowała charakter - w Twojej karcie ma on formę punktów, podobną do tych z ciekawostek, zależy nam, żeby był to ciągły tekst. Wolałabym również, abyś wykasowała wzmiankę o przemeblowaniu w pokoju wspólnym - pożar w jednym z dormitoriów to jednak dość istotne wydarzenie, więc byłaby to ingerencja w fabułę całego forum.
• Więcej wątpliwości mam co do historii - najpierw piszesz o swojej postaci w czasach obecnych, potem o jej narodzinach, potem o młodości rodziców, o dzieciństwie postaci itd. Tak zaburzona chronologia dość mocno utrudnia połapanie się w losach Galilée, a to może być bardzo istotne dla Twoich przyszłych współgraczy ;)
Cytat :
Gdy robisz postać o czystości krwi 75% i więcej, karta powinna być pełna magii (szczególnie w historii) i dopracowana.
Karta jest napisana ładnym językiem i nie mogę się do niczego przyczepić, niemniej jednak zdecydowanie brakuje w niej magii! Rozumiem, że rodzice mogli utracić zdolności magiczne, niemniej jednak oboje pochodzili z czarodziejskich rodzin, więc zapewne nie mieli skąd znać mugolskiej kultury, stąd podejrzewam, że nawet przy ich niewielkim zaangażowaniu w wychowanie Galilée ukrycie istnienia magii byłoby dość trudne. Dziwi mnie również brak jakichkolwiek oznak magicznych, jak wiemy z kanonu większość dzieci miała je w bardzo młodym wieku, więc trudno mi uwierzyć, żeby bohaterka nie zauważyła nic dziwnego, aż do przyjazdu do swojej ciotki. Możesz też wspomnieć o liście z Hogwartu, niemniej jednak tutaj nie naciskam - liczę na Twoją inwencję, która pomoże uczynić kartę bardziej magiczną!
Cytat :
Talithá wraz z siostrą zostały wysłane do szkoły magii w Wielkiej Brytanii, gdyż ich matce nie odpowiadała polityka prowadzona przez amerykańskie placówki
W mojej opinii ten fragment nie jest zbyt precyzyjny i nie tłumaczy dlaczego matka Talithy nie chciała posłać jej do Salem, ani tym bardziej dlaczego posłała ją do Hogwartu. Szkoły rekrutowały uczniów rejonowo, a nawet jeśli kobiecie z jakiegoś powodu nie odpowiadało Salem to dlaczego posłała córki akurat do Hogwartu, a nie do innej anglojęzycznej szkoły magii jak na przykład Drakensberg, Red Rock, czy Riverside.
• Niezbyt trafia do mnie również fragment o uwodzeniu bardzo bogatych mężczyzn - już abstrahując od młodego wieku dziewczyny, jako uczennica Hogwartu spędza niemal dziesięć miesięcy w jego murach. Wyjątkiem jest kilka godzin tygodniowo spędzonych w Hogsmeade, niemniej jednak troszkę mi się to nie zgrywa  - jak dziewczyna miałaby nadążyć z uwodzeniem (licznych!) mężczyzn i zakupami w tak krótkim czasie, jednocześnie ukrywając to przed kadrą pedagogiczną (która na pewno ucięłaby jej możliwość wychodzenia do Hogsmeade, gdyby dotarły do nich takie wieści)?

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Galilée Golightly

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : znamię (blizna) blisko ust - pamiątka po spotkaniu ze szklaną szybą nocnego stolika :)
Galeony : 13
  Liczba postów : 21
http://www.czarodzieje.org/t17447-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17454-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17448-galilee-zola-golightly-ourichian
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Gracz




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptyNie Sie 11 2019, 18:28

Biorę się za poprawianie! ;3 Karta powinna jeszcze dzisiaj pojawić się w nowej odsłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Galilée Golightly

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : znamię (blizna) blisko ust - pamiątka po spotkaniu ze szklaną szybą nocnego stolika :)
Galeony : 13
  Liczba postów : 21
http://www.czarodzieje.org/t17447-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17454-galilee-zola-golightly-ourichian
http://www.czarodzieje.org/t17448-galilee-zola-golightly-ourichian
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Gracz




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptyNie Sie 11 2019, 21:03

Na początek: dziękuję za miłe przywitanie i każdą uwagę ;3 Cutie Faktycznie namieszałam tam w tej historii postaci i teraz to nawet ja to widzę. Niestety czasem myślimy, że to co dla nas jest zrozumiałe, zrozumieją w ten sam sposób również inni. W każdym bądź razie - karta poprawiona. Zrezygnowałam z ognia, ale nie z całego wątku z prze-dekorowaniem pokoju wspólnego i myślę, że teraz wygląda to lepiej. W "Historii" pozmieniałam kolejności akapitów i dodałam kilka nowych. Całość powinna mieć teraz większy sens. Życzę ponownie miłej lektury ;3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1842
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2037
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8




Moderator




Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  EmptyPon Sie 12 2019, 12:54



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________


przepadam za tym kiedy siedzisz przy mnie, patrzę




na Twe obojczyki, tak mi sierpień minie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QzgSDG8








Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty


PisanieTemat: Re: Galilée Zolá Golightly-Ourichian    Galilée Zolá Golightly-Ourichian  Empty

Powrót do góry Go down
 

Galilée Zolá Golightly-Ourichian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Galilée Zolá Golightly-Ourichian  QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-