Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 562
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 131
http://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
http://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
http://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8




Gracz




With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes EmptyCzw Sie 08 2019, 16:16

   
Retrospekcje

   Osoby: Fabien i Mefisto
   Miejsce rozgrywki: Kuchnia Hogwartu.
   Rok rozgrywki: 2019
   Okoliczności: Tuż po marcowej pełni, kiedy to splamiona krwią przyszłość nie wypełniła się dzięki jednej przepowiedni, nadszedł czas na konfrontację pomiędzy niedoszłymi rezydentami cmentarza.
   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 562
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 131
http://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
http://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
http://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8




Gracz




With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: Re: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes EmptyCzw Sie 08 2019, 16:19

Ta noc była męcząca. Fizycznie i psychicznie, sprowadzając czerń na umysł. Nie była to pustka - spokojna oraz pozwalająca wypocząć. Był to mrok splątanych myśli, łączących w sobie strach, ból, stres i adrenalinowe pobudzenie; niedający usnąć czy opuścić gardy. I chociaż nie otaczał go już zapach lasu ani zimno nocy, mięśnie pozostały spięte, a szyja promieniowała bólem rozciętych tkanek.
Skrzaty krzątały się po kuchni, trochę zaskoczone obecnością młodzieńca. Nie podejrzewały, że przyjdzie do nich ktoś tak wcześnie. Acz ich usłużna natura sprawiła, że chętnie spełniły jego prośbę, jakkolwiek dziwna by się nie wydawała.
Zacisnął palce na misce. Była ciepła. Cała kuchnia buchała kłębami przyjemnego gorąca, przeganiającego zimno z zesztywniałych kończyn. Podprowadzono go do krzesła w kącie, aby mógł zjeść w spokoju. Nie lubił tego. Wolał sam odnaleźć się w otoczeniu niż być wszędzie prowadzonym niczym kaleka, którą był. Ale tym razem nie powiedział słowa, siadając i prostując się.
Kuchnia pachniała jedzeniem. Roztaczała poczucie spokoju i bezpieczeństwa, przytulności babcinego zapiecka. Odetchnął i namacał łyżkę, unosząc ją do ust. Ciepły budyń przeplatał się z zimną śmietaną. Była czekolada i orzechy. Sos karmelowy i waniliowy. I jeszcze coś, czego nawet nie umiał rozróżnić pośród mieszanki słodyczy. Już nawet nie pamiętał, co on skrzatom powiedział, aby mu przyszykowały. Było słodkie, aż do pożygu i to najważniejsze. Musiał ukoić nerwy po tej nocy, a nie było nic lepszego od miski cukru pod postacią wszelaką.
Zsunął ciapy i podkulił nogi, biorąc kolana pod pierś. Zdążył się wyczyścić zaklęciem i naprawić ubrania; stojący golf serwera przysłaniał rozcięcie na szyi. Na szczęście skończyło krwawić. Inaczej musiałby pójść do Nory. Nie chciał pielęgniarce przeszkadzać po nocy i budzić. Jej też należy się odpoczynek.
Ułożył się wygodniej, przechylając lekko w bok i opierając o ścianę. Wyglądał teraz niczym dziecko, które zgubiło się i straciło z oczu rodziców. Pocieszane lizakiem kuli się dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa, nim ktoś przyjdzie i je przytuli. Tak i Fabien siedział z nogami przy piersi, z miską pełną czekolady na kolanach oraz w za dużym swetrze, jaki zachodził mu trochę na dłonie; czekając, aż umysł ukoi się na tyle, by mógł wrócić do rutyny dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1163
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2172
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8




Moderator




With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: Re: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes EmptyCzw Sie 08 2019, 16:20

Nie pamiętał, kiedy czas tak szybko zleciał. Dopiero co odprowadzał Fabiena pod hogwarckie schody, a już pędził do swojej leśnej skrytki, żeby przemienić się gdzieś w pobliżu przesiąkniętych zimnem ubrań. Emocje jeszcze szalały, więc nie był w stanie skoncentrować się na bólu - nie do momentu, w którym słońce nie wyłoniło się zza horyzontu. Wtedy Mefisto nie mógł powstrzymywać żałosnego wicia się na ziemi, wyszarpując przy okazji dwie wbite w plecy strzały.
Czekał jeszcze dobre kilkanaście minut, aż zdołał uspokoić oddech. Usiadł na chłodnej ziemi, przyjrzał się zranionej stopie i w końcu stwierdził, że ma ważniejsze rzeczy do zrobienia, niż użalanie się nad samym sobą. Martwił się Fabienem, a ponad wszystko... och, tak bardzo chciał go opieprzyć. Różdżka była zbyt cenna na porzucanie w Zakazanym Lesie, toteż jedyną szansą Mefistofelesa na doprowadzenie się do porządku było wypicie maleńkiej resztki eliksiru wiggenowego. Wiedział, że to nie wystarczy na zupełne wygojenie ran, ale przynajmniej nie krwawiły, nie paliły aż tak, nie stanowiły podobnego zagrożenia, co wcześniej. Ubrał się i powoli ruszył w stronę Hogwartu. Prędko doszedł do wniosku, na podstawie spojrzeń innych rannych ptaszków, że wygląda wyjątkowo źle. Przed podbiciem Wielkiej Sali wylądował zatem w dormitorium Slytherinu, w którym zdobył się na chwilę odpoczynku pod gorącym prysznicem. Zmył z siebie większość strachu, pozbył się odrobiny bólu i na ten krótki okres czasu pozwolił się zrelaksować. W japonkach, dresach i połowicznie zapiętej bluzie, przerwał śniadanie większości Krukonów - chciał się błyskawicznie dowiedzieć gdzie może znaleźć swoją nieszczęsną ofiarę.
Do kuchni wparował z donośnym potknięciem. Klnął pod nosem na magiczny pierścień, który z jakiegoś powodu nie chciał wpłynąć chociażby na poranioną stopę; porzucił te przemyślenia, wychwytując skuloną w kącie postać.
- CZY TY - zaczął, ale "ZWARIOWAŁEŚ" przeszło dziwną transformację w ślizgonich ustach. Błahe spojrzenie rzucone na miskę przepełnioną obrzydliwymi słodkościami sprawiło, że Nox zupełnie zgłupiał. - SIĘ ZAWSZE TAK ODŻYWIASZ?!...

______________________


When you close your eyes, what do you see?
Do you hold the light, or is darkness underneath?
When you look at yourself,
Are you a man or a monster?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fabien E. Arathe-Ricœur

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Niewidomy. Cienkie, białe blizny na palcach.
Galeony : 562
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 131
http://www.czarodzieje.org/t16060-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16768-what-are-you-afraid-of#466051
http://www.czarodzieje.org/t16766-hootie#466049
http://www.czarodzieje.org/t16059-budowa
With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8




Gracz




With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: Re: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes EmptyCzw Sie 15 2019, 18:38

Towarzystwo było nieuniknione - oczywiście to skrzatów. Krzątały się po kuchni, rozmawiając między sobą, stukając naczyniami, chrzęszcząc tartymi przyprawami lub rozbijanymi jajkami. Tak, jak w zwyczajnej kuchni być powinno. Hałas, który zlewał się w biały szum, tworząc nic ponad tło dla rozmyślań Fabiena.
Raz zaniepokojona skrzatka przemogła się i podeszła, aby spytać, czy wszystko dobrze. Poza i zachowanie Fabiena wskazywały mocniej na przestraszone dziecko niż dorosłego studenta... Ale, kiedy tylko blondyn zdał sobie sprawę, iż stworzenie kieruje pytanie do niego, uśmiechnął się zaraz promiennie, zapewniając, iż czuje się wspaniale i ma wszystko, co potrzebuje. Nawet, jeśli to było delikatnie naciągane, na szczęście skrzatka nie naciskała. Znowu został sam, opierając głowę o ścianę i kontynuując swą cukrową podróż w świat Morfeusza.
Bez dwóch zdań jeszcze trochę i zapadłby w sen na parę godzin, nie przejmując się nawet niewygodną pozą czy hałasem kuchni. Nie przespał ani minuty tej nocy, obiegał się jak głupi po lesie, prawie dostał w szyję strzałą... Adrenalina skakała mu na kosmiczne wartości, nie wspominając o fałszywie pobudzającym strachu i stresie. Teraz wyczerpanie chwytało każdą kończynę, a ciepłe jedzenie tylko wzmagało zmęczenie. Po krótkiej chwili cukrowego rozbudzenia szybko nadszedłby insulinowy spadek.
Gdyby do kuchni nie wpadł Mefisto.
Gwałtownie otwierające się drzwi, hałas potknięcia, przekleństwa, zaskoczone głosy skrzatów... W kuchni zrobił się niezły raban, jaki sprawił, iż chłopak ponownie się spiął. W dziwnym odruchu przyciągnął miskę z na wpół zjedzoną czekoladą bliżej piersi, zwijając się w kulkę niczym przestraszony króliczek.
- CZY TY...
Mefisto musi być wściekły. Ten ton raczej nie wskazuje na chęć dziękowania Fabienowi na kolanach. Krukon wolno nabrał powietrza w płuca, szykując się na wysłuchanie litanii.
- SIĘ ZAWSZE TAK ODŻYWIASZ?!...
Chwila, co?
Spodziewał się różnych rzeczy. Wiedział, że prędzej czy później do konfrontacji dojdzie, opracowując już w głowie milion potencjalnych odpowiedzi na zarzut choroby psychicznej. Ale kwestia diety zupełnie wytrąciła go z toru myślowego, sprawiając, że parę chwil jedynie nieruchomo siedział. Bo nawet nie wpatrywał się w Noxa bezmyślnie. Tylko zamarł z lekko rozwartymi ustami, w kąciku których znajdowała się plama czekolady.
Zamrugał, chociaż niewiele mu to dało. Ale przynajmniej wyrwało z tej katatonii.
- Am... - Zaczął dość ochryple, nim odchrząknął cicho. Kontynuował już pewniej. - W większości...? Lubię słodycze.
Rozciągnął blade wargi w uśmiechu, a grymas ten wyrażał jednako zagubienie, jak i pewien wstyd. Cały był niezdrowo blady; na skroniach i pod oczami dało się dostrzec prześwitujące przez skórę cienie żył. Zdawał się być jeszcze bardziej kruchy i delikatny niż zwykle, zaciskając długie palce na misce budyniu. Potrzebował odpoczynku i kuracji odstresowującej, to jest pewne. A jednak odsunął na bok własny stan, przełykając zmęczenie.
- Jak się czujesz? - Spytał, a w jego głosie pobrzmiewała jedynie szczera i czysta troska. - Te strzały... Byłeś u panny Blanc? Wyleczyłeś się? One były obłożone jakimiś klątwami, prawda? - Uśmiech już dawno zniknął, a zastąpił go wyraz zmartwienia stanem likantropa. - To nie było nic poważnego...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1163
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2172
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8




Moderator




With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: Re: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes EmptyCzw Sie 15 2019, 19:44

Bierność, jaką Fabien wykazał w obliczu tak banalnego pytania, jeszcze bardziej Mefisto rozzłościła. Przestąpił z nogi na nogę, co choć nie było szczególnie przemyślane, to przyniosło całkiem niezły efekt. Zraniona stopa zapiekła znacząco, a Nox chwycił się tego uczucia i spróbował je dodatkowo spotęgować, byle tylko przyćmiło złość. Odetchnął, słuchając Krukona z nieco bardziej rozjaśnionym umysłem.
- Zdrowo - podsumował kąśliwie, a następnie odwrócił się na chwilę do skrzatów, by uspokoić je łagodnym uśmiechem. Wprowadził do kuchni nieco zamieszania, ale nie był wcale pierwszym awanturnikiem rozbijającym się po tym pomieszczeniu. I tak sporo tutejszych pracowników go tutaj znało - wytatuowany Ślizgon, który notorycznie doprasza się o mięsne posiłki i ściąga je na talerz zanim w pełni się zrobią, raczej zapadał w pamięć.
- Czuję się odpowiedzialny - odparł z wyrzutem, przykucając (co, ze względu na nogę, zaraz zmieniło się w klękanie) przed Fabienem. Przyglądał mu się chwilę, jawnie ignorując pozostałe pytania. Chłopak nie wyglądał dobrze, ale to raczej była kwestia zmęczenia i stresu, a nie odniesionych obrażeń. - Jest okej. Mogę zobaczyć twoją szyję? - Nie zamierzał dać się tutaj niańczyć, bo jednak jako wilkołak to on miał większe szanse w obliczu spotkanego przez nich zagrożenia. To on musiał się martwić o to, czy Krukonowi nie stało się nic poważnego i to on pół nocy nosił wspomnienie jego krwi. Chciał najpierw ukoić nerwy, a potem dać upust złości za pomocą zasłużonej reprymendy.
Skrzaty subtelnie wtrąciły się z propozycją przygotowania Mefisto tego samego, co dały Fabienowi... chłopak odmówił nieco zbyt desperacko, zaraz zbywając to krótkim śmiechem i grzecznymi wyjaśnieniami. Nie miał niczego złego na myśli, zwyczajnie nie był fanem słodyczy - a i tak aktualnie nie zdołałby niczego przełknąć, jeszcze zbyt roztrzęsiony po minionej nocy.

______________________


When you close your eyes, what do you see?
Do you hold the light, or is darkness underneath?
When you look at yourself,
Are you a man or a monster?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QzgSDG8








With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty


PisanieTemat: Re: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes   With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes Empty

Powrót do góry Go down
 

With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: With my last breath I'd apologize for bleeding on your shoes QCuY7ok :: 
retrospekcje
-