Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1163
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2172
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Klatka QzgSDG8




Moderator




Klatka Empty


PisanieTemat: Klatka   Klatka EmptyWto Lip 09 2019, 12:16


Klatka


Kiedy pośród ludu Eneji popełnione zostanie przestępstwo, kary błyskawicznie wymierzają postawni strażnicy. Nawet najdrobniejsze przewinienia mogą poskutkować przymusowym spędzeniem doby w jednej z niezbyt dużych drewnianych klatek, postawionych w pobliżu rynku. Choć wygląda niepozornie, w rzeczywistości jest zupełnie niezniszczalna - żadne uroki, przedmioty, specjalne umiejętności ani siłowe/techniczne rozwiązania nie mogą pomóc.
W jednej klatce często zamykanych jest dwóch-trzech więźniów. Jeśli popełniona została poważna zbrodnia, pod koniec każdego tygodnia organizowany jest wywóz przestępców do większego miasta, w którym sprawa trafia do miejscowych czarodziejskich władz.

______________________


When you close your eyes, what do you see?
Do you hold the light, or is darkness underneath?
When you look at yourself,
Are you a man or a monster?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 461
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 682
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Klatka QzgSDG8




Gracz




Klatka Empty


PisanieTemat: Re: Klatka   Klatka EmptySob Sie 17 2019, 22:53

Nie miała krzty wyrzutów sumienia. Nawet kiedy spojrzał na nią zimno i widywać było, że wyprowadziła go z równowagi, chociaż nie okazał tego w gwałtowny sposób. Była na niego wściekła, może jej powody nie były aż tak racjonalne, ale mało ją to w tej chwili obchodziło. Zresztą, pęknięcie jednej butelki z miliona przez niego opróżnionych, nie było znowu niczym takim nadzwyczajnym. Na jego suche stwierdzenie już otwierała usta w odpowiedzi, ale nagle poczuła, że traci kontakt z ziemią i zostaje bezczelnie przerzucona przez ramię chłopaka. Pisnęła oburzona i przestraszona w pierwszej chwili. Była pewna, że za sekundę ją odstawi, ale on niewzruszony wyszedł z nią z namiotu, mimo, że miała na sobie niemalże tylko jego koszulę. Zwinęła dłonie w pięści i zaczęła stukać go po plecach oburzona. Jak on śmiał? Uznała, że całkiem zwariował i nic już mu nie pomoże, a ona może tylko walczyć siłą. Zaczęła więc się wyszarpywać, ale nic to nie dawało.
- Puszczaj mnie, troglodyto! - krzyknęła głośno i znowu walnęła go mocno piąstką, licząc, że Nate za chwilę się opanuje i po prostu odstawi ją na ziemię. Gdzie ją miał zresztą zaprowadzić? Ze zgrozą zauważyła, że nie idą w kierunku żadnego pustkowia, tylko głównego rynku. Co prawda był wieczór, ale mimo wszystko, mogli kręcić się tam ludzie, a ona zdecydowanie nie była teraz w stroju, w którym chciała być przez kogokolwiek oglądana. - Jak śmiesz?! W tej chwili mnie odstawiaj Bloodworth! - pisnęła wściekła, ale poniekąd też zdesperowana. Nie podobał jej się kierunek, w którym zmierzali, a chłopak brnął w to uparcie. Starała się go przy okazji kopnąć, ale w tej pozycji to nie było takie znosu proste. - Jesteś nienormalny. Zawracaj w tej chwili - fuknęła - zginiesz, jak tylko wrócę na ziemie -  powiedziała - jej zdaniem - całkiem groźnie i znowu mocno się szarpnęła. Naprawdę myślała, że chce ją tylko przestraszyć, a zaraz zawróci do namiotu, ale wyglądał na dość zdeterminowanego. Cóż, zadzieranie z Nathanielem niszcząc mu butelkę z alkoholem to chyba było najbardziej ryzykowne zagranie po jakie mogła sięgnąć. Mimo wszystkich okoliczności, cieszyła się, że udało jej się faktycznie mu dopiec. Czy to na pewno była zdrowa satysfakcja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Krótkie włosy, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 532
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 458
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Klatka QzgSDG8




Gracz




Klatka Empty


PisanieTemat: Re: Klatka   Klatka EmptyNie Sie 18 2019, 00:05

Nie był na nią zły dlatego, że wylała alkohol; no, w każdym razie nie tylko z tego powodu. Rzucone na butelkę wina zaklęcie zwyczajnie przepełniło czarę goryczy, która sukcesywnie napełniała się już od bladego świtu. To, że uciekła, że go unikała, a na koniec dnia prowadziła swoje nie do końca zrozumiałe gierki – wszystko to kumulowało się w nim, wywołując złość i dyskomfort, a spychane na bok, ostatecznie przybrało ogromne rozmiary. Właśnie dlatego brnął przed siebie, stawiając długie, energiczne kroki i nie zważając na jej szarpaninę. Po prawdzie nie wiedział jaki ma plan, wymyślał go na bieżąco; chciał jakoś ją ukarać, w jakiś sposób wyładować swoją złość, a trzeba przyznać, że zaślepiony złością i wypitym alkoholem, nie myślał zbyt trzeźwo. W chwili kiedy przypomniało mu się o umiejscowionej w centrum wioski klatce przeznaczonej dla złoczyńców, uznał za świetny pomysł zagrożenie jej, że ją tam wrzuci... było to zresztą odpowiednie dla niej miejsce, skoro targnęła się na jego własność, prawda?
— Ani mi się śni — w odpowiedzi dodatkowo podrzucił ją nieco, coby nie było jej zbyt wygodnie. Ile jeszcze razy będą w ten sposób przemierzać tę zasraną wioskę? Pochwycił wzrok jednego z mijających ich tubylców i zmarszczył gniewnie brwi, naciągając koszulę tak, by w jakimkolwiek stopniu zakryć odsłonięte pośladki Emily. Mógł być na nią wściekły, ale nie miał ochoty by ktokolwiek mógł bezkarnie na nią patrzeć. — Wylałaś ostatnią butelkę wina jaką miałem od dziadków, więc jeśli ktoś tu zginie to wierz mi, nie będę to ja.
Trzymał się uparcie wersji, że to właśnie alkohol doprowadził go do tego stanu, nie fakt, że rozbiła go z zazdrości, do której za nic by się nie przyznała. Był wściekły, że nie mogła się zdecydować (co za paradoks!), ale nie mógł jej przecież tak po prostu o tym powiedzieć. Może gdyby nie napędzała go wściekłość, dojrzałby hipokryzję wyzierającą nie tylko z jego słów i gestów, lecz także i myśli.
Mogła bić go, kopać, nawet gryźć; pozostawał niewzruszony. Zatrzymał się dopiero kiedy znaleźli się przy wioskowym więzieniu.
— Chciałaś wrócić na ziemię? — mruknął i „odłożył” ją niezbyt delikatnie – ot, zrzucił ją tak, by mieć pewność że upadnie na tyłek tuż obok tubylca (chyba strażnika), który wyglądał na zainteresowanego całą sprawą. Należało jej się, co do tego nie miał nawet cienia wątpliwości. Zerknął na Emily, a potem na mężczyznę — Rzucała bombardą na terenie obozowiska — podniósł i pokazał mu dłoń, w której wciąż tkwiły kawałki szkła. Bolało jak diabli, choć złość tłumiła wszelkie niedogodności, w tym i chłód, który w normalnej sytuacji byłby pewnie nieznośny. Wzruszył ramionami — stwarza zagrożenie, więc powinna spędzić noc w miejscu, gdzie będzie nieszkodliwa. Szkoła zajmie się nią z rana.
Po prawdzie nie liczył na to, że mężczyzna w ogóle go zrozumie, nie wszyscy tubylcy mówili przecież po angielsku. Chciał ją po prostu nastraszyć.

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30288
  Liczba postów : 49751
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klatka QzgSDG8




Specjalny




Klatka Empty


PisanieTemat: Re: Klatka   Klatka EmptyNie Sie 18 2019, 16:36

Widok dwójki białoskórych wzbudził niemałe zainteresowanie. Tubylcy zaczęli między sobą szeptać i wskazywać Was palcami. Gdy Natahaniel rzucił na ziemię dziewczynę, jeden ze strażników, a zwał się on Razzaq, wystąpił w Waszym kierunku. Był to rosły czarnoskóry mężczyzna, mający na spokojnie dwa metry wzrostu, o wadze z pewnością ponad stukilogramową, o szerokich ramionach, małych oczach łypiących groźnie na każdego obcego, szerokim nosie i ustach. Wyrósł przed Nathanielem, a przerastał go o głowę. Wydawało się, że gdy szedł to ziemia drżała pod jego bosymi stopami.
- Ma aldhy yahduth? - zapytał silnym tembrem i zmarszczył ciemne czoło. To był ewidentny znak myślenia, wytężania umysłu by zrozumieć co mówi białoskóry człowiek. Nagle jego twarz rozjaśniło zrozumienie.
- Bombarda? Oboso-fiszko? - powtórzył, popatrzył na kawałki szkła na jego dłoni. Nie rozumiał co ma szkło do rzucania zaklęciem, jednak widać było, iż Razzaq się zdenerwował. Opiekun białoskórych przyniósł przestępcę. Zrobił dwa kroki i odwrócił się do siedzącej na ziemi Emily. Popatrzył na nią z góry.
- Bombarda oboso-fiszko. Almudhanib. - nachylił się nad nią, położył wielką rękę na jej ramieniu i ją podniósł do pionu. Nie pozwalał jej się wyrwać. Wsunął dwa palce do ust i gwizdnął, a na ten dźwięk przybiegło do niego dwóch wątlejszych strażników.
- Fata yuqal tudamir qry. Altahaquq min dhlk. - brzmiało to jak rozkaz. Obaj podeszli do Nathaniela i stanęli przed nim. Jeden z nich odezwał się poważnym i surowym głosem.
- Gsie neszczenia? Gsie Bombarda oboso-fiszko? - zapytał i wyraźnie czekał na odpowiedź. Tymczasem Razzaq wezwał kolejnego strażnika, który otworzył klatkę. Sprawdził czy dziewczyna ma różdżkę, a jeśli miała, została ona skonfiskowana do czasu wyjaśnienia sprawy. Emily została do środka wprowadzona - siłą bądź dobrowolnie - i zamknięta zaklęciem. Jeszcze zanim się to stało, Razzaq popatrzył na nią z jakąś niewypowiedzianą wściekłością w oczach.
- Kara. Ty kara klatka. Do słońsza. - zakomunikował i wrócił do opiekuna, by zebrać wywiad. Wszyscy strażnicy potraktowali oskarżenie bardzo poważnie. Dołączył do dwójki wątlejszych strażników i oczekiwał odpowiedzi od opiekuna białoskórych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 461
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 682
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Klatka QzgSDG8




Gracz




Klatka Empty


PisanieTemat: Re: Klatka   Klatka EmptyNie Sie 18 2019, 17:10

Boleśnie upadła na ziemię i skrzywiła się po nieprzyjemnym uderzeniu. Przynajmniej nareszcie sobie darował i zostawił ją w spokoju. Tak przynajmniej jej się wydawało. No bo chyba przeniesienie jej po całym tym terenie było wystarczające? Nie przyszło jej do głowy, że chłopak faktycznie ma jakiś plan a ta wycieczka naprawdę do czegoś zmierza. Jak się jednak okazało, zmierzała, a Emily była w szoku, że posunął się do takiego zagrania. Kiedy zaczął rozmowę ze strażnikiem, aż zatkało ją z oburzenia. Zamiast krzyczeć i bronić się, po prostu gapiła się na nich bez zrozumienia. Chyba nie mogli tego traktować poważnie, prawda? Niby Nathaniel był opiekunem, ale sytuacja była zupełnie absurdalna, musieli dać jej szansę na wyjaśnienia. Już otwierała usta, żeby po długim milczeniu faktycznie coś z siebie wydusić, kiedy dwójka strażników złapała ją i bez jej zgody podniosła na równe nogi. Chwilę później, po jej mocnych oporach, została wepchnięta siłą do klatki.
- Ej! On kłamie, wypuśćcie mnie - pisnęła zła, starając się opuścić to licho wyglądające miejsce. Jak się jednak okazało, to nie było wcale takie proste. - Bloodworth, przysięgam, że uduszę cię we śnie. Powiedz im, że gadałeś głupoty i nic nie zrobiłam - syknęła, patrząc na niego wściekle i oczekując, że w końcu oprzytomnieje i zda sobie sprawę, że posunął się stanowczo za daleko. Nawet jak na niego. Starała się w jakimkolwiek stopniu przysłuchać rozmowie ze strażnikami. Obawiała się, że mężczyzna potrafi być wiarygodny, kiedy mu na tym zależy. Tylko czy to miało zadziałać na jej korzyść, czy wręcz przeciwnie? Starała się dyskretnie kopnąć jeden z kawałków drewna, naiwnie licząc, że to zniszczy konstrukcję. Oczywiście się pomyliła i całość ani drgnęła. Niepozorny wygląd klatki prowokował ją do takich działań, zresztą jak to Emily, nie mogła tak po prostu pogodzić się z uwięzieniem i usiąść w spokoju na ziemi. Zwłaszcza, że teraz miała ochotę zrobić komuś poważną krzywdę, a odseparowana od społeczeństwa nie miała takiej możliwości. Może ta kara faktycznie miała uratować dzisiaj komuś życie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Klatka QzgSDG8








Klatka Empty


PisanieTemat: Re: Klatka   Klatka Empty

Powrót do góry Go down
 

Klatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klatka JHTDsR7 :: 
Sahara
 :: 
Oaza
 :: 
Wioska
-