Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mieszkanie nr 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 1153
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 903
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 EmptySob Lip 06 2019, 19:27

First topic message reminder :


Mieszkanie Emily



Salon


W tym pomieszczeniu Emily spędza najwięcej czasu. Pełni ono również funkcje sypialni - wystarczy rozłożyć z pozoru niewielką kanapę. Wystrój jest prosty,  nie ma na widoku zbyt wielu zbędnych rzeczy. No, może poza zepsutym, małym telewizorkiem, który znalazła w mugolskim antykwariacie. Na biurku stoi maszyna do pisania, którą dostała w tym samym miejscu i masa różnych notatników, poukładanych w równiutki stosik. Poza tym w pomieszczeniu znajdziemy sporo czarnych świeczek i kwiatów, o której Emily stara się dbać z różnym skutkiem.


Kuchnia


Chociaż nigdy nie marzyła o karierze kucharza, to na swoje własne potrzeby, bardzo lubi gotować. Dlatego jej kuchnia już od pierwszego dnia została wypełniona wszelakimi zapasami. Jest też specjalna półka na wszelkie rodzaje kaw. Za jedną z szafek robi mugolska lodówka, która oczywiście nie działa ze względu na brak prądu, ale prezentuje się, zdaniem dziewczyny, bardzo ciekawie. W dodatku na blacie stoi kawiarka, jej najnowsze odkrycie.


Łazienka


Nowocześnie urządzona, z kilkoma roślinami. Tutaj nic nie ma prawa leżeć na wierzchu, wszystkie kosmetyki pochowane są głęboko w szafkach.
 


______________________


It's so self-betrayal of me I'm about to say all the things
Swore I'd never say, but my heart's in my mind
Drawing lines I can't erase



Ostatnio zmieniony przez Emily Rowle dnia Sro Sie 21 2019, 21:20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 1153
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 903
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 EmptySro Lis 27 2019, 17:18

Nie była zaskoczona, że ta sytuacja ma swoje przyczyny. Po to właśnie pytała, żeby wyciągnąć z niego jakieś konkrety, wiedzieć co go właściwie sprowokowało do takiego zachowania. Nie rozumiała o czym mówi, po takim jednym, rzuconym zdaniu, trudno było wyciągnąć jakieś konkretne wnioski. To co do niej pierwsze dotarło - śmierć matki. To łączyło się w całość, w końcu była schorowana i to musiało się stać, prędzej, czy później. Już sam ten fakt wzbudził w niej zrozumienie. Sama niedawno straciła matkę, której nawet nie znała, nie miała z nią żadnej więzi, a i tak przeżyła to mocniej, niż mogłoby się zdawać.
Dla niego to była naprawdę mama. Wychowywała go, była w pobliżu przez całe życie. Z ojcem nie miał łatwo i chociaż nie znała jego relacji z panią Bloodworth, kobieta wydawała się sympatyczna i spokojna. Można było więc łatwo wysnuć wniosek, że była jakąś iskrą w tej dziwnej rodzinie.
A teraz zgasła i prawdę mówiąc, Emily dziwnie zaniepokoił ten fakt. Oczywiście - było jej po prostu przykro, że zmarł ktoś z jej otoczenia, nawet jeśli go nie znała. To jednak było drugorzędne w stosunku do tego, czym taka śmierć była dla Nate'a. Dla kogoś, kto zdawał się balansować na granicy dobra i zła, w ogromnym uproszczeniu. Podejmującego złe decyzje, z beznadziejnym męskim wzorcem do naśladowania. Co jeśli to ona zaszczepiła w nim te przebłyski, które hamowały Emily przed całkowitą pogardą. Te dobre cechy, które nieraz ujawnił w jej obecności.
Jeśli to ona była przyczyną tego wszystkiego, czy jej odejście nie zgasi w nim tej części, przez którą nie potrafiła go znienawidzić?
Tak naprawdę, ile jeszcze osób mu zostało. Dla kogo właściwie miał się starać? Z jakiegoś powodu nie wierzyła, że starczy mu motywacji, do walki tylko dla siebie. Wiedziała, że jego zdaniem nie warto. Może sama czasami tak myślała? Teraz jednak diametralnie zmieniła zdanie i prawdę mówiąc z całych sił chciała zatrzymać w nim tę część, która sprawiała, że nie był przegrany. Jeszcze nie.
- Przykro mi - złapała jego dłoń delikatnie, z pełną świadomością tego, że nie powinna tego robić. Nawet ich noc nad wodospadem nie była tak intymna, jak mógł być ten moment. A przecież nie powinna, nie mogła do tego puszczać. Z drugiej strony, nie potrafiła go z tym zostawić. - Dlaczego dwie matki? I co znaczy, że twój ojciec nie jest twoim ojcem? - zapytała trochę bez zrozumienia, bo dopiero teraz ta część naprawdę do niej dotarła. Brzmiało to na tyle absurdalnie, że w pierwszej chwili jej umysł zwalił to na pijacką gadkę bez znaczenia. A może jednak wcale tym nie było?
- Posłuchaj... to nie ma związku z tobą. To znaczy. To nie twoja wina. Chorowała. Wiem, jak to odbierasz, ale nie możesz myśleć o tym w ten sposób, bo sobie nie poradzisz. Nie możesz się winić. Wiesz, że wiele mam ci zawsze do zarzucenia, więc nie kłamie. To nie ty jesteś powodem - powiedziała dobitnie, patrząc mu w oczy i w końcu westchnęła cicho. Przysunęła się do niego i przytuliła go. Jak bardzo nie starała się tego powstrzymać, widziała po nim, że tego potrzebuje, a ona nie potrafiła być tak zimna. Może sama też tego potrzebowała. Sama już nie wiedziała, co czuje, a co powinna czuć.
Przecież chciała widzieć, jak cierpi. Wierzyła, że zasługuje. A teraz?
Chyba po prostu się o niego bała.

______________________


It's so self-betrayal of me I'm about to say all the things
Swore I'd never say, but my heart's in my mind
Drawing lines I can't erase

Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów, butelka whisky w ręce.
Galeony : 713
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 706
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 EmptyCzw Lis 28 2019, 22:04

Jemu też było przykro, bardziej niż kiedykolwiek... i pierwszy raz od dawien dawna wcale się z tym nie krył, nie mając już siły na dawkę ironii, sztuczne uśmiechy i maskę na tyle grubą, by zakryła brzydką prawdę. Prawdopodobnie nie była to nawet wina alkoholu – ten był mu dziś tylko przykrywką, zasłaniał to, że zwyczajnie nie miał już sił udawać spokojnego. Nie teraz, nie w chwili kiedy w jego wnętrzu szalały skrajne emocje, a myśli tłoczno wypełniały jego głowę w niewyraźnej, nerwowej gmatwaninie.
Ledwo zarejestrował jej dotyk, choć niewątpliwie niósł on ze sobą ulgę. Wewnątrz siebie nosił tak wiele rozpraszaczy, że trudno mu było skupić się na szczegółach rzeczywistości. Kiedy jednak zaczęła zadawać niewygodne pytania, zatrzymał wzrok na jej twarzy, marszcząc nieświadomie brwi. Co miał jej powiedzieć? Jak to zrobić, żeby nie zabrzmiało banalnie? No i przede wszystkim – czy aby na pewno chciał, by znała prawdę?
Alkohol podpowiadał, że chciał tego z całego serca.
Zacisnął lewą dłoń w pięść, uwydatniając zaczerwienione od wymierzonych uzdrowicielowi ciosów kłykcie. Milczał i zdawać by się mogło, że ani nie odpowie na jej pytania, ani nie zaakceptuje jej słów.
— Nie wiesz jak byo — odpowiedział z uporem, gotów zacisnąć zęby i jak zwykle przemilczeć własne problemy. Ale nie, dziś nie potrafił; dziś nie musiał tego robić — Gdyby nie włożyła tyle energii w rozmowę zemnom, to może... — nie dokończył, zaskoczony jej gestem. Zamilkł, na moment znieruchomiał, a potem po prostu zamknął oczy i wtulił się w nią, opierając spocone czoło o jej bark. Powoli rozluźniał się w jej objęciach, choć dziś bez wątpienia nie było mowy o pełnym relaksie.
— Mówiła mi o przeszłości. Sze ociec jes bes... bes... — przerosło o wymówienie tego słowa. Wymruczał coś gniewnie i niezrozumiale pod nosem. — Sze nie może mjeć dzieci. — Odetchnął głęboko i mocniej zacisnął palce na jej dłoni, uświadamiając sobie – dopiero teraz – że trzymał ją przez cały ten czas. — Mój ociec nie mosze mjeć dzieci, Emily. Nie mosze. Nigdy nie spuodził dziecica. A matka nigdy nie urodziła syna. — pokręcił głową, jakby nie mógł się z tym pogodzić. No bo po prawdzie to nie mógł. Zadrżał, bo chłód podłogi, zmęczenie wymiotami i ogólne osłabienie organizmu dawało mu się we znaki dokuczliwym zimnem. A może to nie był wcale główny powód? Po krótkiej chwili wyplątał się z jej objęć i niezgrabnie sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki, grzebiąc w niej przez dłuższą chwilę, aż w końcu wyciągnął z niej papierośnicę. Wciąż nie ponowił zaklęcia, dlatego zamiast lisa, który standardowo widniał na tle srebrnych wzorów, widać było wyraźnie wygrawerowane nazwisko. Blais. Daniel Blais. Wyciągnął ze środka jednego błękitnego gryfa, a potem wcisnął jej w rękę przedmiot, by dobrze to sobie obejrzała.
— Odpalisz? — zapytał cicho, wsuwając papierosa między wargi. Miał na tyle rozsądku, by w tym stanie nie kombinować z podpalającymi zaklęciami.

______________________


I’ve been looking for a lover
Thought I’d find her in a bottle
God make me another one
I’ll be feeling this tomorrow.
język francuski || język hiszpański
Powrót do góry Go down
Online


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 1153
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 903
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 EmptyPią Lis 29 2019, 16:06

Wszystko między nimi było tak zmienne i tak chwiejne, że chyba nie było już niczego, co by ją naprawdę zaskoczyło. To nie był ich pierwszy moment szczerości, kto wie, może nawet nie ostatni. Nie wierzyła już, że coś jest na stałe. Że od dzisiaj będą się nienawidzić, lubić, akceptować, nieufać, ufać - wszystko to potrafiło zmienić się w jednym momencie, przez jedno wydarzenia, a ich w przeciągu ostatnich miesięcy było tyle, że trudno było spojrzeć na cokolwiek z prawdziwym dystansem. Raz czuła, że naprawdę ma ochotę go skrzywdzić, albo odciąć się na zawsze, a raz nie mogła się nadziwić, jak bardzo zależy jej, żeby poczuł się lepiej.
Słuchała go uważnie i nie przerywała ani przez chwilę, czekając, aż uda mu się wyartykułować myśli kłębiące się w głowie. Sprawiało mu to dużo trudności, ale w końcu wyjaśnił wszystko tak, że zrozumiała, do czego zmierza. Czyli Nate nie był prawdziwym Bloodworthem. Czyżby to to sprawiało, że nie był tak zepsuty, jak mógłby być posiadając geny przyszywanego ojca?
- Jesteś adoptowany - podsumowała, ściskając jego dłoń trochę mocniej i nie rozluźniając uścisku. Mogła sobie tylko wyobrażać, jak bardzo uderzyła go taka informacja. Dobrze pamiętała minę Carmel, kiedy nagle, niespodziewanie zrzucili na nią morze dziwnych informacji, które całkowicie niszczyły jej wszystkie wyobrażenia. A to był z pewnością dużo większy szok. - Rozmowa aż tak jej nie zmęczyła, a na pewno była dla niej ważna. Wiem, że trudno się z tym pogodzić, ale jej śmierć to niczyja wina - westchnęła cicho i kiwnęła głową, bo chociaż papieros w takim stanie nie był może najrozsądniejszy, to to nie był moment na tego typu uwagi. Zapaliła go zaklęciem i podała chłopakowi ostrożnie.
- Przykro mi - to było dla niego za dużo. Już sama śmierć matki była przytłaczająca, a taka informacja na pewno nie pomagała pogodzić się z tym wszystkim. Prawda była taka, że nie miał wyboru. Miał pracę, zobowiązania, musiał się jakoś szybko pozbierać. Zwłaszcza, że nie była pewna, jak długo mu zajmie pójście na dno od momentu, w którym zacznie się całkowicie sypać. Alkohol to była idealna pułapka, zupełnie jakby zaplanowana dosłownie pod niego. Nawet normalnie miał do niego niesamowitą słabość. Co będzie teraz, kiedy tak łatwo będzie mu w to uciec? Złudne uczucie ulgi może okazać się zbyt kuszące, żeby jakkolwiek się temu oprzeć. Nawet jeśli teraz nie czuł się wiele lepiej, to nie wiedziała, czy byłby w stanie wybrać trzeźwość. Największym problemem było to, że pełna świadomość nie pozwalała mu na wyrzucenie z siebie emocji. Wątpiła, żeby był zdolny do takich wyznań w normalnym stanie. Na merlina - on nawet nie płakał. Jak miał to wszystko rozładować? Sama nie wiedziała co gorsze, duszenie tego w sobie, pod wpływem czego zmieniałby się coraz bardziej i to pewnie nie na lepsze, czy balansowanie na granicy poważnego nałogu, a kto wie, może i zrobienie w tym kierunku o krok za dużo.

______________________


It's so self-betrayal of me I'm about to say all the things
Swore I'd never say, but my heart's in my mind
Drawing lines I can't erase

Powrót do góry Go down


Nathaniel Bloodworth
Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów, butelka whisky w ręce.
Galeony : 713
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 706
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 EmptyPon Gru 02 2019, 23:57

Nawet jego matka nie ujęła tego w tak brutalne, bezpośrednie słowa, a przecież miała niewiele czasu i jeszcze mniej sił na to, by starannie układać swoją wypowiedź. To co powiedziała Emily, było jak cios prosto w twarz – bolesne... ale może w pewnym sensie mu potrzebne? To całe owijanie w bawełnę, omijanie prawdy jak tylko się dało, sprawiały, że nie potrafił porządnie tego w sobie przegryźć. Skoro już i tak upodlił się dziś do tego stopnia, może dobrze, by dawka cierpienia była odrobinę większa? Dziś... mógł sobie z tym poradzić. Zwłaszcza, że nie był sam – już nie. To co było dla niego najlepsze nigdy nie docierało jednak do niego zbyt szybko; jeśli w ogóle dostrzegał to i zaczynał pojmować, zawsze następowało to z opóźnieniem. Dlatego też skrzywił się i pokręcił głową, jakby chciał temu wszystkiemu zaprzeczyć, a potem wyrwał dłoń z uścisku jej palców... zupełnie tak jak tych kilka godzin temu, kiedy trzymała ją jego matka. I bez mała równie mocno tego pożałował.
— Tak tesz można powiedzieć — odrzekł gorzko, a w całym tym żalu można się było dopatrzeć jednej dobrej rzeczy: dłuższa chwila bez wlewanego do gardła alkoholu sprawiła, że powoli odzyskiwał władzę nad swoim językiem. Nie w pełni, nie idealnie, ale na pewno łatwiej go już było zrozumieć. Tylko myśli jakimś cudem wciąż nie zamierzały się wyklarować.
— Co s tego, że niczyja, skoro już jej niebendzie. Mogłem spendzić zniom cztery lata więcej, ale wolałem siedzieć w Kanadzie. — Wziął od niej papierosa, podciągnął ku sobie kolana i objął je wolną ręką, do reszty upodabniając się do swojego wewnętrznego stanu – do czystej rozpaczy i zagubienia tak wielkiego, że czuł, jakby miał nigdy się już nie odnaleźć. Zaciągnął się dymem, a ten nie niósł ze sobą żadnej ulgi. Ani odrobiny wytchnienia. Nie zdjął nawet grama przytłaczającego go ciężaru. — Nawet na świenta... nawet na przeklente świenta. — Dodał ciszej, chyba bardziej do siebie niż do niej. Wpatrzył się w kafelki naprzeciwko niego; czy był jeszcze świadomy, że siedzi obok niego? Przez moment chyba zupełnie nie. Trwał tak, trzęsąc się delikatnie, nie wiadomo czy z zimna, ze złości, czy zwykłego, tak niepasującego doń smutku. Nathaniel Bloodworth był człowiekiem sfrustrowanym, nierzadko zimnym, zazwyczaj dogłębnie niezadowolonym ze swojego życia; żył przeszłością i wyrzutami sumienia... ale niewiele było sytuacji, w których nazwać by go można smutnym.
Otrząsnął się dopiero po dłuższej chwili. Zdążył spalić całego papierosa, popiół strącając bezmyślnie na łazienkową podłogę. Niechętnie uchylił powieki i zamrugał, gdyż przywykł do chwilowej ciemności. Wyciągnął z jej ręki papierośnicę i schował ją na swoje miejsce, bo choć nie wiedział co w tym momencie znaczy dla niego ten przedmiot, wciąż pozostawał dla niego niezwykle ważny. Ważniejszy niż kiedykolwiek.
— Trudno mi w to uwierzyć — powiedział, nie patrząc na nią. Oblizał wargi, a potem skończył swoją myśl — sze jest Ci pszykro. Oboje wiemy, sze nie życzysz mi dobrze.  Właściwie... to dla Ciebie lepiej. Nie jestem Bloodworthem, zarenczyny som chyba nieważne. Oddaj mi tylko pjerścionek, należał do matki i chciałbym go odzyskać.
Wyciągnął ku niej rękę i w tym samym momencie spojrzał na nią pierwszy raz od dłuższego czasu. Stała zmarszczka między brwiami pogłębiła się znacznie pod wpływem pełnej napięcia mimiki jego twarzy. Czekał.

______________________


I’ve been looking for a lover
Thought I’d find her in a bottle
God make me another one
I’ll be feeling this tomorrow.
język francuski || język hiszpański
Powrót do góry Go down
Online


Sponsored content

Mieszkanie nr 33 - Page 3 QzgSDG8








Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 33 - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-