Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mieszkanie nr 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySob Lip 06 2019, 19:27


Mieszkanie Emily



PUDŁA


Na razie po przekroczeniu progu mieszkania widać tylko stos pudeł, zapakowanych mebli, ogromny bałagan i materac na środku pokoju. Emily dopiero się wprowadza i całość urządzi w wakacje. Jest jeszcze kuchnia i łazienka, ale tam póki co również panuje chaos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySob Lip 06 2019, 21:15

W dniu swoich urodzin usłyszała tylko, że poza prezentem będą mieli dla niej jeszcze jedną, dużą niespodziankę i żeby przygotowała się na coś świetnego. Nie wiedziała, że będzie musiała czekać na to aż do wakacji, ale właśnie tak się stało. Dopiero kilka dni po powrocie z Hogwartu jej ojciec i bracia zabrali ją w tajemnicze miejsce. Prawdę mówiąc, Emily nie miała pojęcia co planują. Do głowy jej nie przyszło, że chodzi o mieszkanie. Co prawda zbliżały się studia i czas wyprowadzek, ale była pewna, że sama będzie musiała na nie zarobić, pracując. Zresztą, ten układ odpowiadałby jej dużo bardziej. Wolała być niezależna, chciała uzbierać własne pieniądze i robić wszystko po swojemu. Nie lubiła dostawać wszystkiego na tacy. Z drugiej strony, kiedy przekroczyła próg kamienicy, co mogła zrobić? Jej rodzina była taka podekscytowana, tak bardzo się postarali, że nic tylko pozostało przyjąć to wszystko z uśmiechem. Przyszedł on jej z wielkim trudem, kiedy weszli do dobrze znanej jej kamienicy i zatrzymali się tuż obok tego przeklętego mieszkania. W całej Anglii nie było miejsca, które mogłoby być usytuowane tak fatalnie jak to. Na początku zastanawiała się, czy to jakiś nieśmieszny żart, ale kiedy kluczyk owinięty czerwoną kokardką bez trudu otworzył drzwi z numerem 33, nie miała już żadnych złudzeń. Zerknęła niepewnie na prawo, mając nadzieje, że Nate'a nie ma teraz w domu. Przynajmniej nie dopóki byli tu jej bracia i ojciec.
Nie miała wyboru. Była skazana na to miejsce. Mieszkanie było opłacone, wszystkie formalności zostały dopełnione dawno temu. Przyszła na gotowe (może pomijając rozmieszczenie mebli i dekoracji), nie było odwrotu. Mogła się domyśleć, że kiedy chłopak zda sobie sprawę kim jest nowa sąsiadka, ponownie oskarży ją o prześladowanie. Tylko tak zupełnie szczerze - jak mogła się temu dziwić? Ich pech od dawna był już poza skalą, ale to zaczęło zakrawać o absurd.
Na szczęście przez pierwszy dzień nie natknęła się na irytującego sąsiada. Mogła skupić się na wypakowywaniu rzeczy z kartonów, co, prawdę mówiąc, nie było proste. Niewiele udało jej się zrobić i dalej miała w pokoju okropny bałagan. Na szczęście na materacu znalazła się miękka kołderka, więc mogła opaść na łóżko już przed północą. Potrzebowała snu. Starała się nie myśleć o tym fatalnym zbiegu okoliczności, wiedziała, że jak zacznie to bardziej analizować, nie tylko się zdenerwuje, ale też załamie, albo i popłacze. Był ostatnią osobą, którą miała ochotę oglądać po tym wszystkim i nie wiedziała na ile będzie w stanie nad sobą panować. Jak dużo przypadkowych spotkań na korytarzu wytrzyma z kamienną miną? Jak w ogóle ma spać z wiedzą o tym, kto jest za ścianą? Pomimo kotłujących się myśli, w pewnym momencie jej powieki zrobiły się zdecydowanie za ciężkie i samoistnie zaczęły opadać. Pech chciał, że kątem oka zdążyła zauważyć coś w rogu pokoju. Zerwała się na równe nogi, kiedy rozpoznała w swoim znalezisku ogromnego pająka. Zaczęła przeraźliwie głośno piszczeć i krzyczeć. Nie obchodziło ją to, że obudzi pół kamienicy. Właściwie to nawet dobrze, ktoś musiał przyjść jej pomóc. Teraz. W tej chwili. Jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySob Lip 06 2019, 22:14

Ostatnie miesiące były istnym szaleństwem; nie pamiętał kiedy ostatnio przebywał w swoim mieszkaniu dłużej niż dobę. Ilekroć wracał z jednej delegacji, wysyłano go w drugą i choć nie wiązała się z tym wyższa wypłata, nie narzekał. Miał ostatnio dość Hogsmeade... ba, miał dość całej Wielkiej Brytanii, bo bez względu na to w której części kraju akurat przebywał, spotykały go same nieprzyjemności. Podróże były miłą odskocznią od pełniej rutyny rzeczywistości w jaką uwikłał się wiosną, od maja jego życie nabrało tempa i był z tego całkiem zadowolony. Nie miał czasu na plątanie się po miejscach, w których spotykał krwiożercze harpie, na rozmyślania – czy to o przeszłości, czy o bardziej teraźniejszych problemach – ani na picie w samotności, które w kwietniu w niebezpiecznym stopniu przybrało na intensywności.
Trzeba jednak przyznać, że po przeszło miesiącu tak szybkiego życia, był zupełnie wyczerpany, a po podróży świstoklikiem odczuwał nie tylko mdłości, ale i nieprzyjemny pulsujący ból głowy. Kiedy pojawił się w mieszkaniu, jedyne co zdołał zrobić to rozebranie się z zamiarem wzięcia szybkiej kąpieli, do której nigdy nie doszło – zasnął bowiem na kanapie kiedy tylko się na niej rozsiadł i zapadł w ciężki, pozbawiony snów sen, z którego wyrwał go, o zgrozo, czyjś krzyk. W pierwszej chwili zamruczał coś niewyraźnie pod nosem, skrzywił się i schował twarz w załamaniu ręki, stanowczo odmawiając wyciągania go z przyjemnej ciemności. Nie zapowiadało się jednak, by krzyki i piski miały ustać... skąd one w ogóle dobiegały? Nasłuchiwał przez krótką chwilę, zastanawiając się który z sąsiadów tak wariuje i ze zdziwieniem odnotował, że głos dobiega z boku. Niezadowolony, zebrał się z kanapy i w pośpiechu wciągnął na siebie spodnie. W pozycji pionowej dał o sobie znać nie tylko towarzyszący mu już wcześniej (o dziwo nasilony) ból głowy, ale i karku, który musiał być skutkiem drzemki na kanapie. Nie przejmował się koszulą, w samych spodniach i z różdżką w ręku wyszedł na korytarz kamienicy, kierując się ku drzwiom z numerem 33... mieszkaniem, które byłe puste odkąd tylko się tutaj wprowadził. Wspaniale, brakowało mu tuta tylko dodatkowych ludzi... w dodatku hałaśliwych.
Gwoli ścisłości – miał w głębokim poważaniu z czego właściwie wynikają wrzaski, jedyne czym kierował się przychodząc tutaj to jak najszybsze uzyskanie przysługującego mu bezsprzecznie, świętego spokoju. Stanął przed drzwiami i załomotał w nie na tyle silnie, że zadrżały w zawiasach, po korytarzu poniósł się huk, a jego samego zabolała ręka, co dodatkowo wzmogło jego wściekłość.
Wyglądał, cóż, nie najlepiej. Mimo nabytej w Hiszpanii opalenizny na jego twarzy już na pierwszy rzut oka widać było zmęczenie, zazwyczaj bystre i czujne oczy przymrużone były pod wpływem niedawnego snu i gniewu, czuprynę miał zupełnie zmierzwioną, natomiast minę bezsprzecznie wkurwioną, czego nawet nie próbował ukrywać.
— Proszę się natychmiast zamk... uciszyć, tu mieszkają też inni ludzie, do ch...olery. — warknął gniewnie do drzwi, kciukiem i palcem wskazującym rozcierając skronie.

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyNie Lip 07 2019, 16:52

To była jej największa fobia. Nie przepadała również za wodą i wysokością, ale to potrafiła jeszcze znieść w ekstremalnych sytuacjach. Natomiast pająki budziły w niej prawdziwe przerażenie. Na co dzień nienawidziła okazywać strachu, krzyczeć, piszczeć, prosić innych o pomoc. Natomiast, kiedy widziała to sześcionożne stworzenie, nic innego jej już nie obchodziło. Zwierze miało zniknąć z zasięgu jej wzroku: koniec, kropka. Nie ważne czy miała przy tym zniszczyć połowę mieszkania, obudzić wszystkich sąsiadów, czy nawet - o zgrozo - poprosić o pomoc Nate'a. Kiedy zobaczyła go w progu, nawet się nie wzdrygnęła. Przeszło jej przez myśl, że każdy byłby lepszy, ale ani myślała zatrzaskiwać mu drzwi przed nosem tuż po otwarciu. Co jeśli nikt inny się nie zainteresuje? Wybieganie na ulice nie byłoby najrozsądniejsze, bo chociaż było lato, noc była trochę zbyt chłodna jak na jej krótką, jedwabną koszulę nocną. Pewnie sama takiej piżamy by sobie nie wybrała, ale znalazła kiedyś w starych rzeczach swojej matki i z jakiegoś nieznanego sobie powodu lubiła w niej sypiać. Rzeczy, które zostawiła nie nadawały się do noszenia, przynajmniej nie dla Emily, ale noc była wyjątkiem. Żałowała, że szlafrok ma zbyt daleko, żeby po niego sięgać. Nie zamierzała się zbliżyć nawet na krok do tego małego intruza.
- Przestań marudzić i pozbądź się tego - rzuciła tonem nieznoszącym sprzeciwu i po prostu wciągnęła chłopaka do mieszkania, a potem stanęła tuż za nim, tak jakby miał być jej tarczą i nie dopuścić do sytuacji, w której jej wróg postanowi się na nią rzucić. Była cała blada i przestraszona. Wskazała na pająka w rogu pomieszczenia, żeby chłopak wiedział czego dokładnie ma się pozbyć i czekała na jakikolwiek ruch z jego strony. Miała ochotę wszczepić się w niego i nie puszczać, ale na szczęście przed tym gestem już się powstrzymała. Zacisnęła tylko oczy, licząc, że problem zaraz zniknie. Na razie nie analizowała tego, że pojawi się nowy, w postaci konfrontacji z chłopakiem tuż po swoim ataku paniki. Już pomijając fakt, że oboje byli półnadzy, a ona siłą wciągnęła go do mieszkania i zarządzała pomocy. Była pewna, że kiedy emocje opadną, a źródło strachu zostanie wyeliminowane, blada skóra szybko nabierze intensywnie czerwonego koloru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyNie Lip 07 2019, 23:17

W oczach miał rządzę mordu, co w obecnej sytuacji mogło być całkiem przydatne – wystarczyło dobrze ją ukierunkować i Nathaniel pozbędzie się napastnika w mgnieniu oka. Tak było przynajmniej do momentu, kiedy drzwi pozostawały zamknięte, kiedy bowiem w końcu się otwarły, złość w zielonych tęczówkach ustąpiła miejsca zdziwieniu, jedna gęsta brew powędrowała ku górze, a spomiędzy warg wypłynęło francuskie:
Ty sobie ze mnie, kurwa, żartujesz.
Potem odchrząknął, i wyprostował się, odzyskując choć część rezonu. Widok Emily w tak nieoczekiwanym miejscu zadziałał na niego jak kubeł lodowato zimnej wody wylanej wprost na głowę. Senność minęła w ułamku sekundy, objawiając się już tylko sińcami pod oczami, ból natomiast uparcie pozostał, łupiąc w jego czaszkę jak młotem.
— Co? Czeg... — zaczął, lecz nie skończył, gdyż został zwyczajnie wciągnięty do mieszkania, w którym, jak się okazało, nie było nic poza pudłami, nierozstawionymi pudłami i materacem. Sama Emily nie zdawała się być zaskoczona jest widokiem... zresztą czemu miałaby się dziwić, skoro aż za dobrze wiedziała gdzie mieszka Bloodworth. Zaskoczony, uniósł różdżkę gotów zaatakować lub przejść do defensywy w każdym momencie... nikogo jednak przed nim nie było. — Rowle? — odezwał się cicho, zerkając na nią przez ramię — do reszty postradałaś zmysły, co? To musiało się w końcu stać, nie przeczę, w końcu miałaś na to zadatki już od dłuższego czasu. — mimo jej prośby, tudzież nakazu, marudził w najlepsze, popierając słowa niezadowolonymi minami, których co prawda nie widziała, gdyż kryła się za jego plecami. Pająka dostrzegł dopiero w chwili kiedy na niego wskazała, a i wówczas zajęło mu to chwilę... był tak mały, że w słabo oświetlonym pokoju łatwo było go przeoczyć. Zaśmiał się – wpierw cicho, pod nosem, potem zaś przeszedł w głośniejszy, trwający kilka dobrych chwil rechot, po którym musiał wziąć głęboki, uspokajający wdech. Obrócił się ku niej, patrząc na nią z góry.
— Czy Ty chcesz powiedzieć, że obudziłaś mnie bo zobaczyłaś pająka? — w jego oczach czaiło się rozbawienie kiedy z zaciekawieniem obserwował jej wystraszoną twarz. — A co będę z tego miał? Wiesz, nie jestem raczej typem filantropa. — postukał różdżką w wewnętrzną część dłoni, wyglądając przy tym tak jakby się niecierpliwił. Czyżby jakakolwiek oferta z jego strony miała wkrótce wygasnąć? Może Emily powinna się spieszyć?
Kuse odzienie nowej sąsiadki (jak wnioskował), rzuciło mu się oczy (o dziwo) w drugiej kolejności. Kiedy dostrzegł wąskie ramiączka przecinające odsłoniętą bladą skórę, odruchowo zsunął spojrzeniem niżej, ku dekoltowi, który nie pozostawiał wiele wyobraźni. Przełknął ślinę i nakazał sobie odwrócić spojrzenie i najlepiej w ogóle przestać interesować się jej osobą. Chciał trzymać się od niej z daleka, a ona wcale nie ułatwiała mu tego zadania...

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyPon Lip 08 2019, 00:30

Wiedziała, że mieszkanie obok chłopaka będzie dla niej prawdziwą torturą. Mimo ciągłych narzekań na Hogwart, chyba wolałaby już zostać w swoim starym, dobrym dormitorium. Dopóki nie wychodziła na spacer do Hogsmeade była bezpieczna od jego obecności. Tutaj wystarczyło wyjść rano z mieszkania, żeby natknąć się na niechciane towarzystwo. Jego mieszkanie budziło w niej jeszcze gorsze skojarzenia niż wcześniej. Co prawda przysięga spędzała jej sen z powiek, a to było właśnie miejsce jej wypowiedzenia. Mimo to, teraz zerkając w tamtym kierunku przypominała sobie swoją ostatnią wizytę. Upokorzenie, jakie się z tym wiązało, zagubienie i ból, który dalej czuła. Postąpiła wtedy skrajnie nierozsądnie, a tak naprawdę po prostu głupio. Straciła kontrolę i sama doprowadziła do sytuacji, w której okazała ogromną słabość i zachowała się w nieoczekiwany nawet dla siebie sposób. Skłonił ją do tego wszystkiego podłym postępem i Emily nie mogła już nawet na niego patrzeć. A jednak, musiała. Szybko natknęła się na niego znowu, a teraz w dodatku miała mieszkać tuż obok. To był prawdziwy koszmar.
- Jest ogromny! - fuknęła zła i uderzyła go lekko w plecy, kiedy zareagował głośnym śmiechem na całą sytuację, która nie była dla niej ani trochę zabawna. Miała gęsią skórkę ze strachu. Mogła się spodziewać, że chłopak zamiast pomóc, zacznie się z nią po prostu drażnić. Zacisnęła mocno wargi i spojrzała na niego ze złością - a bywasz czasem człowiekiem? - mruknęła pod nosem, ale nie miała teraz nastroju na przepychanki słowne. Musiała się tego pozbyć, nieważne kogo przedtem miała prosić o pomoc. W tak ekstremalnej sytuacji niechętnie chowała dumę do kieszeni. Zabicie tego okropieństwa było priorytetem. - Nie wiem, Bloodworth, butelkę whisky czy cokolwiek tam sobie chcesz, tylko pozbądź się tego szybko - jęknęła niemal błagalnie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami swoich słów i koncentrując na problemie, który miała w tym momencie. A był on w jej mniemaniu ogromny. - No proszę - dodała niechętnie, mając nadzieje, że to cokolwiek zmieni i przekona chłopaka do dokończenia tej dyskusji dopiero po zabiciu intruza. Wciąż zerkała przestraszona w kierunku pająka, ale nie chciała, żeby uciekał jej z pola widzenia, bo gdyby zaszył się w jakimś kącie, nie byłoby już dla niej szans na sen w tym pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyPon Lip 08 2019, 02:04

— Hmm, często to słyszę, ale chyba pierwszy raz w momencie, kiedy stoję do dziewczyny plecami — odparł, w swoim stylu zbaczając z tematu i dodając rozmowie erotycznego podłoża. Nie byłby sobą, gdyby się przed tym powstrzymał, zwłaszcza w towarzystwie Emily, którą często peszyły jego zagrywki. Skłamałby, gdyby powiedział, że nie bawiło go doprowadzanie jej do zawstydzenia, choć w obecnej sytuacji chyba nie była skłonna się rumienić, kiedy bowiem odwrócił się w jej stronę, dostrzegł bladość policzków i strach wykrzywiający pełne wargi. Merlinie, ona naprawdę się bała, a wyglądała przy tym tak żałośnie, że zrobiło mu się jej szkoda. Nie dał tego po sobie pokazać, ba, zaraz zażądał zapłaty, chyba chcąc jakimś sposobem zakryć swoją słabość.
— Rzadko, przecież wiesz — czy aby na pewno? Czy rzeczywiście był człowiekiem tak rzadko, jakby tego chciał? I czy w istocie Emily znała go w jakimkolwiek stopniu? Podejrzewał, że po tym co jej ostatnio zrobił, ostatecznie zmieniła zdanie na jego temat, nawet jeśli przez moment zdawali się nawiązać wątłą nić porozumienia.
Czuł zbliżającą się falę frustracji i nie bardzo wiedział, czy będzie w stanie ją zignorować. Podczas swoich służbowych podróży zdążył odpocząć od Ślizgonki w każdy możliwy sposób – nie tylko przestał na nią wszędzie wpadać (gdyby natknął się na nią nawet za granicą, byłby szczerze zaniepokojony), ale i jego myśli przestały krążyć wokół jej osoby. Nie zapomniał w pełni, to oczywiste, ale nie miał czasu na ponure rozmyślania, które wcześniej non stop go dopadały. Odpoczął, zrelaksował się i zapomniał jakie to uczucie być „atakowanym” jej obecnością ze wszystkich stron – a teraz wróciła ze zdwojoną siłą, nie tylko wpadając na niego, ale zajmując mieszkanie, od którego dzieliła go tylko jedna ściana, a ponadto nieświadomie kusząc go kusym odzieniem.
— Butelkę whisky wypitą z Tobą — palnął nim zdążył ugryźć się w język; miał się zdystansować, a tymczasem znów próbował przymuszać ją do spędzenia z nim czasu... — i paczkę błękitnych gryfów, na tej samej zasadzie — dodał, postanawiając udawać, że w ogóle nie żałował swojego żądania.
Pomógłby jej i bez prośby, jedynie droczył się z nią swoim zwyczajem, ale trzeba przyznać, że jękliwe „proszę” zmiękczyło go do reszty. Kiedyś słyszał już podobne – bardziej paniczne i słabe, a jednak wychodzące z tym samych ust; nie zdołałby drugi raz go zignorować.
— To co, jak mam się tym zająć? Może cruciatus żeby najpierw pocierpiał? Pewnie mu się należy, skoro tak bardzo Cię wystraszył. A może od razu przejdziemy do avady? — uniósł kącik ust w złośliwym uśmiechu. Tak go widziała, prawda? Jak zabójcę, który rzuca avadami na prawo i lewo kiedy tylko nikt nie patrzy. Spojrzał na nią po raz ostatni, robiąc krok w tył, a potem odwrócił się ku pająkowi i zbliżył w jego stronę, kucając przy nim i przyglądając mu się dość lekceważąco. — Cześć, maleńki, jak chcesz umrzeć?

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyPon Lip 08 2019, 15:24

Spiorunowała go wzrokiem po jego niewybrednym komentarzu i faktycznie tylko przerażenie dalej sprawiało, że była blada jak ściana. Normalnie rumieniłaby się od początku, ale póki co niewiele do niej docierało. Cieszyła się, że chociaż raz nie było po niej do tego stopnia widać zagubienia i zawstydzenia sytuacją, przynajmniej na razie. Pewnie problem wróci wraz z wyeliminowaniem pająka, ale póki co Emily miała jeden cel i nawet cieszyła się, że pomaga on jej opanować swoje typowe zachowanie.
Sama również w pewnym stopniu od niego odpoczęła. Nie wpadała na niego przez dłuższy czas i to z całą pewnością dawało jej swojego rodzaju ulgę. Co nie znaczy, że kompletnie o nim nie myślała. Natrętne myśli mimowolnie wracały. Zadręczała się przysięgą i dalej szukała nieistniejących rozwiązań, zaplanowała nawet wycieczkę do tych bardziej podejrzanych części Londynu, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. Za każdym razem, kiedy błądziła myślami w tym kierunku, przypominał jej się również ten drugi wieczór w jego mieszkaniu i to nie poprawiało jej nastroju. Dzięki temu udawało jej się skutecznie pielęgnować niechęć do Nate'a, nie musiała w to wkładać aż tyle wysiłku. Kiedy tylko jej przewrotna głowa starała się znaleźć jakieś usprawiedliwienie na to, czy na tamto zachowanie, docenić jego pomoc za pierwszym, czy za drugim razem - zaraz przypominała sobie o tamtych wydarzeniach i natychmiast jej przechodziło. Była nawet wdzięczna, że ma tego typu kotwice, która nie pozwalała jej zabłądzić tak, jakby pewnie mogła.
- Zgoda - powiedziała automatycznie, nie zastanawiając się za bardzo nad swoją odpowiedzią. Chciała pozbyć się pająka i cena była dla niej w tej chwili drugorzędna. Dopiero po chwili dotarło do niej, jak dziwna była ta prośba. Dlaczego miałby chcieć siedzieć z nią, pić i palić? Co on znowu knuł? Przeszło jej przez myśl, że ma kolejny okropny plan, żeby ją zniszczyć i skrzywdzić jeszcze bardziej niż poprzednio. Może pająk w rogu pokoju nie był wart takiej pozornie niewielkiej ceny. Zależy co się za tym wszystkim kryło, a Rowle nie ufała mu już ani odrobinę. Spojrzała na niego tylko trochę podejrzliwie, ale nie cofnęła tego, co powiedziała. - Ale po co? - dopytała mimo wszystko, bo oboje zdawali sobie sprawę, że to była dziwna prośba i trudno było o to, żeby nie wzbudzała w dziewczynie niepewności.
- To nie jest zabawne - niemal wzdrygnęła się słysząc słowa chłopaka, kiedy swobodnie wymawiał te okropne zaklęcia, które u niej powodowały gęsią skórkę. Mimo wszystko, miała nadzieje, że nie miał nigdy okazji żadnego z nich użyć. Prawdę mówiąc wiedziała, czuła, że by tego nie zrobił. Z drugiej strony, czy to nie było naiwne z jej strony? Zaczynała coraz bardziej wątpić w swoje przeczucia wobec ludzi, które jak się jej kiedyś wydawało, bywały niesamowicie celne. Patrząc na niego, niczego nie była już pewna. - Może wyrzuć go przez okno - przegryzła wargę, bo chociaż chciała stracić stworzenie z oczu, zrobiło jej się przykro na myśl, że zostanie zaraz zgnieciony butem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyPon Lip 08 2019, 15:53

Gdyby wiedziała, że za jego dziwnym żądaniem nie stał żaden plan, co by powiedziała? Co by... pomyślała?
Co on sam o tym myślał?
Dlaczego nie mógł zachowywać się jak normalny facet – albo potraktować ją tak jak na to zasługiwała i pokazać jej nieco więcej prawdziwego siebie, albo ostatecznie zostawić dziewczynę w spokoju? Nie potrafił dojść do tego czego tak naprawdę pragnie; to, czego chciał bezustannie przeplatało się z tym co powinien lub wręcz przeciwnie – czego nie mógł. Z jednej strony odnalazł w sobie ostatnio chęć obrony Emily (być może w ramach rekompensaty, nie potrafił w pełni pojąć jaka była przyczyna), z drugiej zaś pozostawał egoistą, który nie przywykł do tego, by zwracać uwagi na dobro otaczających go osób. Czasem był mężczyzną z brzydką przeszłością i teraźniejszymi problemami, a czasem beztroskim chłopcem z bogatego domu – i nigdy nie było wiadomo która z tych osób przejmie nad nim kontrolę.
— Nie? — odpowiedział tonem, który ewidentnie wskazywał na to, że bawi się przednio — to może bombarda żeby nic z niego nie zostało? Będzie trochę sprzątania, chociaż niewiele bo on sam jest mały.
Mimo swojego beztroskiego gadania, machnął różdżką, otwierając na oścież jedno z okien. Potem niewerbalnym „Windgardium Leviosa” uniósł pajączka, który dość zaskoczony nową sytuacją, zamarł w powietrzu w bezruchu.
— Może chcesz mu się przyjrzeć? — przysunął go nieznacznie w jej stronę, choć nie na tyle, by rzeczywiście mogła poczuć się bardzo zagrożona. Potem bez uprzedzenia – czy to jej, czy samego pająka – machnął energicznie różdżką, wyrzucając go przez okno. Gdyby nie było zupełnie ciemno, pewnie zobaczyliby piękny lot, w którym nie pomagało mu nawet osiem kończyn. Nie wiedział czy maluch przeżyje i właściwie zupełnie go to nie obchodziło. Zamknął okno i chciał podnieść się do pionu... i właśnie w momencie kiedy się zbierał, poczuł w plecach ból, który zatrzymał go w miejscu i wywołał grymas bólu i zaskoczenia na jego twarzy.
Niech to szlag. Przeklęta kanapa. Pomóż mi wstać. — wyciągnął ku niej rękę, drugą pocierając swoje plecy w okolicy krzyża. Powiedzieć, że był niezadowolony to jak nic nie powiedzieć – ból głowy łupał z każdą chwilą coraz mocniej, uczucie zmęczenia powróciło do niego po pierwszym szoku wywołanym jej widokiem, a teraz jeszcze utknął na podłodze z bolącym kręgosłupem. Nie tak wyobrażał sobie noc w mieszkaniu jakiejkolwiek dziewczyny.

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyPon Lip 08 2019, 23:40

Było jej szkoda niewinnego stworzenia, ale w tej kwestii była egoistką i w pierwszej kolejności troszczyła się o mieszkanie wolne od pająków, a nie jego los. Oczywiście kiedy była możliwość pozbycia się pająka inaczej niż przez zdeptanie klapkiem, chętnie ją wybierała. Braci zawsze prosiła o wynoszenie ich jak najdalej od niej, najlepiej spory kawałek za dom, tak, żeby przypadkiem nie przyszło mu do głowy wrócić w to samo miejsce. Kiedy była sama w domu, rzucała w niego butem z nadzieją, że trafi i nie zastanawiała się, czy nie istnieje bardziej humanitarny sposób na rozwiązanie problemu. Już to wyjście kosztowało ją wystarczająco dużo.
- Zabierz go - pisnęła natychmiast, kiedy zaczął zbliżać pająka w jej kierunku. Odskoczyła trochę do tyłu. Na szczęście była bezpieczna, a chłopak nie zamierzał się z nią dłużej drażnić i po prostu pozbył się intruza. Odetchnęła z ulgą. Teraz mogła spać spokojnie.
Dopiero teraz dotarło do niej w co jest ubrana stojąc na przeciwko Nate'a i zarumieniła się lekko. Szybko sięgnęła po szlafrok z jednego kartonu koło łóżka i owinęła się nim szczelnie, nawet jeśli było na to już trochę za późno. Zerknęła na chłopaka zaskoczona, kiedy okazało się, że podniesienie się z ziemi stanowiło dla niego zbyt duże wyzwanie. Założyła ręce na biodra i uniosła rozbawiona brew.
- No nie wiem, a co będę z tego miała? - zażartowała, ale w końcu wyciągnęła do niego rękę i pomogła mu się podnieść. Mimo wszystko chciała się go stąd jak najszybciej pozbyć, a do tego raczej musiał wstać. - Starość nie radość? Chyba powinieneś popracować trochę nad kondycją, wcześnie zacząłeś się sypać. Może jakieś ćwiczenia, mniej alkoholu? Na przykład nie wiem, ogranicz do butelki dziennie? - podsunęła. Wyglądał na naprawdę zmęczonego i przez chwilę nawet zrobiło jej się go szkoda. Ewidentnie nie miał najlżejszego tygodnia i wyglądał na kogoś kto naprawdę musi się wyspać. Szybko jednak otrząsnęła się z tych myśli i zdała sobie sprawę, że niewiele ją to powinno obchodzić, a jego samopoczucie to jej ostatnie zmartwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySro Lip 10 2019, 01:41

Nie byłby sobą gdyby trochę się z nią nie podroczył, ale nie zamierzał też doprowadzać jej do płaczu... tym razem. Do tej pory nie wychodziło mu to najlepiej, prawda? Zwłaszcza ostatnim razem, który skończył się równie fatalnie co wieczór, po którym zawarli pieprzoną wieczystą przysięgę. Choć teoretycznie upokorzenie na ją ostatnio ją wystawił było nieporównywalne do śmiertelnego zagrożenia jakim była przysięga, czuł się z tym tak samo fatalnie, zwłaszcza że to co zrobił było wtedy tak dalekie od tego, czego pragnął w rzeczywistości. Wtedy i teraz również.
Z żalem, ale i ulgą przyglądał się jak w pośpiechu zarzuca na siebie szlafrok. Lubił patrzeć na ładne dziewczyny, ale, cholera, tak czy siak nie mógł sobie na nic pozwolić, wolał więc nie być wystawianym na widok czegoś, czego nie dostanie w swoje ręce. Ona zresztą też czuła się z tym lepiej, patrząc po tym jak szybko się ubrała.
— A co byś chciała, hm? — zapytał całkiem poważnie, zupełnie nie łapiąc żartu. W jego świecie tak to właśnie działało – nie istniało nic darmowego, a jeśli coś takie udawało, znaczyło to, że cena była po prostu bardzo dobrze ukryta. — Mogę na przykład dać Ci kuguchara, chcesz? Albo butelkę wina prosto z Prowansji... albo jedną z książek, które... och. — z zaskoczeniem odnotował, że dziewczyna podała mu dłoń. Nim skorzystał z okazanej mu pomocy, ze zdziwieniem zmarszczył brwi i przyjrzał jej się uważnie. Zmęczenie i ból głowy sprawiały, że nie chciało mu się panować nad swoją twarzą tak jak to miał w zwyczaju; dziś wyjątkowo odbijała się na niej większość odczuwanych przez niego emocji.
— Zasnąłem na kanapie. — wyjaśnił dość dobitnym tonem, kiedy w końcu stanął na nogi i spojrzał na nią z góry. Świat wrócił do normy – przynajmniej w tej jednej kwestii. Rozejrzał się wokół, rozcierając wciąż swoje plecy. — Ja przynajmniej jakąś mam. Mogłaś spróbować zgłosić się na moją współlokatorkę, skoro chcesz być tak blisko mnie. Stęskniłaś się za moim towarzystwem?
Ewidentnie liczył na jakieś wyjaśnienia, z góry zakładając, że mu się one należą – nawet jeśli to nie on był tutaj głównym poszkodowanym. Właściwie to zabawne... obwiniał się o to, że miewał trudności z rezygnowaniem z jej towarzystwa, ale i ona nie była bez winy, wprowadzając się ścianę obok swojego „oprawcy”. Choć sprawiała wrażenie mądrej dziewczyny, bywała cholernie nierozsądna. A może lubiła dreszczyk emocji towarzyszący tarapatom?

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySro Lip 10 2019, 21:14

Przewróciła oczami, kiedy zaczął sypać propozycjami, na jej ironiczne pytanie. Z drugiej strony - ta butelka wina z prowansji brzmiała wyjątkowo kusząco. Zastanawiała się jakim cudem chłopak nie odczytał tak oczywistego żartu. Jego spojrzenie na świat było aż tak spaczone, że uważał że nawet najdrobniejsza przysługa wymaga rekompensaty? Trzeba było przyznać, że to musiało być naprawdę przykre. Darowała sobie jednak komentarz na ten temat. Wyglądał na wyjątkowo zmęczonego, chyba miał prawo do lekkiego oderwania od rzeczywistości. Była ciekawa czemu mężczyzna wygląda aż tak fatalnie, ale nie zamierzała o nic pytać i okazywać zainteresowania. Może ostatnio za dużo poimprezował? Albo miał cięższy okres w pracy? Niezależnie od odpowiedzi - to musiało być albo wyjątkowo dużo alkoholu, albo wybitnie dużo pracy, bo Nate naprawdę nie prezentował się najlepiej. Omiotła go krótko spojrzeniem, bo dopiero teraz to do niej naprawdę dotarło.
- Wyglądasz, jakbyś spędził z dziesięć nocy na kanapie. Albo raczej na podłodze w barze. Coś cię nieźle wymęczyło - stwierdziła szczerze. Nie zdziwił jej jego zarzut, od początku była na niego przygotowana. Jej wprowadzenie się do mieszkania obok było dziwne i nie zamierzała zostawiać tego bez komentarza. Nie uważała, że musi mu się tłumaczyć, ale nie chciała, żeby myślał, że rzeczywiście zaczęła go prześladować. - Dostałam te mieszkanie na urodziny, niestety nikt ze mną nie konsultował kamienicy, mieszkania, nawet miasta, więc to kolejny nieprawdopodobny i fatalny zbieg okoliczności. Mój tata ma dobry gust co do wnętrz, więc myślałam, że będzie w porządku, ale mógł sprawdzić też czy sąsiedztwo jest chociaż względnie przyzwoite. Nie wiem jaka porządna kamienica pozwala sobie na takich fatalnych lokatorów... - skrzywiła się. Prawdę mówiąc chyba już się poddała. Nie dało się uciec od jego towarzystwa, więc musiała się nauczyć funkcjonować w pobliżu. Wiedziała, że to nie będzie proste, ale nie miała wyboru. Nie potrafiła nabrać dystansu, ale mogła chociaż udawać, że go nabiera. Sprawiać wrażenie, że Nate nie wywołuje w niej żadnych emocji. Że go nienawidzi, ale to uczucie nie niszczy jej od środka. Po ostatnich wyczynach aktorskich to też musiało się udać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySob Lip 13 2019, 13:08

Można się obawiać, że jego reakcja była jednak efektem zepsucia, nie zmęczenia, choć i to drugie miało w niej z pewnością niemały udział. Nate był wykończony i z każdym momentem odczuwał to coraz silniej... a jednak zamiast iść do mieszkania, które znajdowało się, o zgrozo, tuż za ścianą, stał tu i nie zamierzał wcale tak szybko dać się zbyć. Czuł, że musi coś wyjaśnić i chyba nie docierało jeszcze do niego, że ze względu na nowopowstałą sytuację mieszkaniową Emily, będzie miał nieskończoną ilość okazji.
— Martwisz się o mnie? — rzucił, choć absolutnie nie wierzył, że mogłaby być to prawda. Nie wiedział czemu na niego wpadała i wiecznie znajdowała się tak blisko, lecz nawet przy założeniu, że doprowadzała do tego celowo, nie wierzył aby czyniła to z sympatii. Nie, nie było między nimi sympatii – nie miała prawa bytu, prawda? I właśnie dlatego powinien wytrwale odgrywać rolę, do której przywykł tak bardzo, że większość myliła ją z jego prawdziwą twarzą. Niech i ona ją myli, tak będzie lepiej dla nich obojga.
— To reakcja mojego organizmu na brak Twojej osoby w moim otoczeniu. Nie przywykłem do takiej sytuacji — powiedział z przekąsem — całe szczęście, że wprowadziłaś się do mieszkania obok, teraz już nigdy nie będę musiał tak chorować.
Oparł się plecami o jeden z przykrytych mebli – chyba jakąś komodę, wnioskując po kształcie i twardości – i skrzyżował ręce na piersi, czekając na wyjaśnienia z jej strony. Z niejakim rozbawieniem zauważył, że tak jak przy większości ich spotkań, znów był w połowie rozebrany. Z trudem przypominał sobie sytuacje, w których w jej obecności pozostawał w koszuli do samego końca; niezły wynik, tym bardziej, że dzisiejszej nocy i ona nie pozostawała mu dłużna, jeszcze do niedawna racząc go obnażonymi skrawkami ciała.
„Ojcowie to zawsze wszystko potrafią spierdolić” – przemknęło mu przez myśl, pozostawiając po sobie nutę goryczy. Z tego co wiedział, pan Rowle był wysoko postawionym urzędnikiem w Ministerstwie i dość blisko znał się z jego własnym ojcem – czy można zatem przypuszczać, że dobór mieszkania był efektem przypadku? Przyjrzał jej się badawczo, w zamyśleniu zagryzając od wewnątrz wargę. Był niemal pewny, że Bloodworth senior namówił ojca Emily do wyboru tej właśnie kamienicy po to, by mógł mieć na nią oko. Rozsądne, ale, do cholery, nie chciał tego. Czy przysięga nie była wystarczającym zapewnieniem? Do czego jeszcze ojciec posunie się – lub każe posunąć się jemu – kierując się ostrożnością?
— Prawda? — potaknął żywo, używając przesłodzonego tonu. Nie wyraził na głos swoich wątpliwości, nie sądził by opowiadanie jej o ojcu miało czemukolwiek służyć. Nie przepadał za swoim staruszkiem, ale nie lubił wchodzić mu w drogę. — Ci na dole nic tylko imprezują, nad nami plączą się jakieś podejrzane typy, a nowa lokatorka drze się w środku nocy. Zwariować można, zgodzę się z Tobą. Porządni, zmęczeni pracą mieszkańcy z pieprzoną migreną — jego głos z czystej słodyczy przeszedł w bardziej standardowy, wzbogacony kąśliwością — nie mają chwili wytchnienia.
Zakończył swój wywód westchnieniem i wyprostował się, dochodząc do wniosku, że nic tu po nim. Powinien wypić szklankę wody, wziąć gorącą kąpiel i położyć się spać nim głowa pęknie mu na dwie równe połowy. Zanim jednak zrobił choćby krok w stronę drzwi, zawahał się wyraźnie. Powrócił do niej wzrokiem.
— Rozmawiałaś z Leonelem? — zapytał, nie precyzując swojego pytania. Po akcji w Ministerstwie nie mieli ani czasu, ani ochoty na to aby porozmawiać o tym, czego się wówczas dowiedzieli. Fakt, że dziewczyna była kuzynką jego najlepszego kumpla mocno komplikował sprawę...

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptySob Lip 13 2019, 22:20

Martwiła się? Nie, to byłoby kompletnie absurdalne. A jednak dziwnie niekomfortowo czuła się patrząc na chłopaka w tak złej formie. Właściwie powinna się cieszyć, życzyć mu tego, miała ku temu dobre powody. A jednak chcąc nie chcąc, czuła tę niepotrzebną dozę współczucia. Sama nie miała ostatnio najlepszego okresu, w zasadzie właśnie z powodu mężczyzny. Nie była sobą, była bardzo zagubiona i noce przesypiała naprawdę kiepsko i rwanie. Mimo wszystko była w dużo lepszej kondycji od niego, przynajmniej na pierwszy rzut oka, a to już oznaczało, że naprawdę musi być fatalnie. Może jego też coś męczyło?
- Hm, raczej zastanawiałam się, komu by należało podziękować, ale skoro to moja zasługa, to tym lepiej - przewróciła oczami. Starała się nie patrzeć prosto na chłopaka. Dla niej oczywiście naturalnym odruchem było się zakryć, zaraz po kryzysowej sytuacji. Szkoda, że on nie miał podobnej potrzeby, bo wciąż nie przyzwyczaiła się do jego widoku bez koszulki. Może powinna, bo niepokojąco często ją tym raczył. Na pewno wiedział, że ją to irytuje i z całą pewnością miał to gdzieś.
Nawet miała ochotę się zaśmiać po jego wywodzie, ale pokręciła tylko głową, zakładając ręce na piersi.
- Jeszcze inni łażą po kamienicy pół nadzy, wzbudzają w ludziach niesmak i irytują na każdym kroku, nie jest lekko - podsumowała i z zadowoleniem zauważyła, że chłopak powoli zbiera się do wyjścia. Odprowadziła go wzrokiem, licząc, że zaraz zniknie za drzwiami od mieszkania, ale ku jej niezadowoleniu, jeszcze na chwilę się zatrzymał.
Przetrawiła jego słowa powoli i dopiero po chwili dotarło do niej, o co może mu chodzić. To, czego dowiedzieli się po ostatniej akcji w ministerstwie było dziwne, ale co właściwie zmieniało? Nie musieli spędzać czasu we trójkę. Niewiele mogła poradzić na to, że jej kuzyn ma tak fatalny gust do dobierania znajomych. Nie byli też na tyle blisko, żeby miała go przekonać, że z jego najlepszym przyjacielem jest coś nie tak, nie mogąc zdradzić szczegółów.
- Nie. O czym mamy rozmawiać? Że nie umie dobierać sobie znajomych? Nic nie poradzę - powiedziała w końcu. Ciekawe co by było, gdyby wiedział, kto wpakował Emily w tę całą przysięgę? Czy gdyby znał wszystkie fakty, spojrzałby na Bloodwortha inaczej, krytyczniej? O tym się raczej nigdy nie przekonają, bo ona nie mogła pisnąć nawet słowa. - Pewnie sam się kiedyś przekona, od kogo lepiej trzymać się z daleka, szkoda że nie mogę mu pomóc tego uniknąć - wzruszyła ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : prawie niewidoczna blizna przecinająca prawy policzek, niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 237
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 353
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyNie Lip 14 2019, 01:37

Uniósł nieznacznie brew, całkiem rozbawiony jej odezwą. Był to co prawda jedyny tego objaw, choć nie dlatego, że nie chciał przyznać jej słuszności, a raczej dlatego, że czuł się paskudnie i nie był w nastroju do żartów, co najwyraźniej nie tyczyło się jego własnych żartobliwo-ironiczno-kąśliwych uwag, tak licznych podczas ich bądź co bądź krótkiej rozmowy.
— Jak dotąd nie narzekałaś. — bezczelnie wypomniał jej liczne rumieńce, o jakie zdołał ją jak dotąd przyprawić, nierzadko celowo. Wiedział, że pociąga ją fizycznie, sama zresztą przyznała to ostatnim razem... wiedział też, że cała reszta przyprawia ją najpewniej o mdłości, choć o tym drugim aspekcie ich znajomości starał się nie myśleć. Bezskutecznie, rzecz jasna.
Dla niego samego fakt, że znał ją jako dziecko znaczył najwyraźniej więcej niż dla niej, co niewątpliwie go zdziwiło. Wpatrywał się w nią pytająco, może spodziewając się, że zaraz oznajmi mu, że to żart.
— Nie dostrzegasz tej ironii, Rowle? To był dureń, pieprzony dureń lata temu — burknął, tracąc powoli cierpliwość. A może nie zwracała na to uwagi bo jej, w przeciwieństwie do niego, nie zżerały wyrzuty sumienia? Myślenie o Emily jak o przypadkowej dziewczynie, którą skrzywdził dla własnego dobra było średnio przyjemne, ale w gruncie rzeczy łatwe... wtedy, w Ministerstwie, w jednej chwili z nieznanej mu osoby stała się rodziną jego kumpla i dziewczynką, która przerażona rozpaczliwie się w niego wczepiała; którą chciał wtedy chronić. Wspominanie tamtego dnia z perspektywy teraźniejszości było niemalże bolesne. Jak to możliwe, że od razu nie rozpoznał tych wielkich, błękitnych oczu?
Pokręcił głową, jakby chcąc odgonić niewygodną myśl. Widać było, że go to gryzło, ale nie zamierzał jej się narzucać, zwłaszcza że był sam środek pieprzonej nocy.
— Skoro patrzysz na to w ten sposób — skrzywił się i ostatecznie ruszył w stronę drzwi. — postaraj się dziś więcej nie wydzierać, następnym razem wyrzucę przez okno nie pająka, a Ciebie.
To mówiąc, wyszedł, zamykając za sobą drzwi.

| z/t

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 272
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 598
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Mieszkanie nr 33 QzgSDG8




Gracz




Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 EmptyNie Lip 14 2019, 15:35

Faktycznie nie sposób było nie dostrzec ironii. Doskonale pamiętała tamtą grę, swoje przerażenie, które jednak nigdy nie zniechęciło jej do gry w durnia. Wręcz przeciwnie, wzbudziło w niej jeszcze większą ciekawość, pewnie dlatego nigdy nie opowiadała o tej sytuacji braciom i tacie. Pewnie dopilnowaliby, żeby to się więcej nie powtórzyło, a ona tego nie chciała. Grała w durnia później wielokrotnie, ale trzeba było przyznać, że dopiero ta gra z Natem była naprawdę pamiętna. Chociaż może bardziej na miejscu byłoby słowo: traumatyczna. Nie wiedziała, czy istotne jest dla niej to, że to nie był całkowicie obcy człowiek. Czy to naprawdę było ważne, że kilkanaście lat temu był znajomym rodziny, który wspierał ją w jej pierwszych nieciekawych doświadczeniach z kartami?
- Bez przerwy dostrzegam jakąś ironię. Widocznie cały świat postanowił sobie z nas zakpić. Albo raczej ze mnie. Tylko co z tego? - spojrzała na niego. Nie miała pojęcia, jaką to robi mu różnice. Nie wierzyła, że odezwało się w nim sumienie. W końcu przez cały czas powtarzała sobie, że na pewno go nie ma. W takim wypadku sytuacja się dla niego nie zmieniała. Gdyby Emily mogła chociaż powiedzieć innym mniej więcej co się wydarzyło - miałby się o co martwić, ale tak, wszystko pozostawało takie samo. Nie skomentowała jego słów "na dobranoc" i westchnęła, kiedy wyszedł. Zdjęła szlafrok i wróciła na materac, bezskutecznie próbując zasnąć. Nie zapowiadało się, żeby miało jej to przyjść dzisiaj łatwo.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Mieszkanie nr 33 QzgSDG8








Mieszkanie nr 33 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 33   Mieszkanie nr 33 Empty

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 33

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 33 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-