Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1225
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Rynek   Rynek - Page 3 EmptySro Cze 12 2019, 05:40

First topic message reminder :


Rynek


Otoczony niewielkimi domkami plac znajduje się w samym centrum osady. Choć początkowo właśnie na nim tętniło życie ludu Eneji, z czasem wszyscy doszli do wniosku, że jest tu zwyczajnie zbyt gorąco. Znaczna ilość straganów została przeniesiona do małych budynków, z których teraz o każdej porze dnia i nocy usłyszeć można wrzaski (i śmiechy!) towarzyszące targowaniu. Kupisz tutaj najprzeróżniejsze napoje, owoce, przysmaki i ręczne wyroby. Jeśli ładnie się uśmiechniesz, to z pewnością jakiś drobiazg wpadnie w twoje ręce zupełnie za darmo! Nic dziwnego, że tubylcy opuszczają rynek uginając się od kolorowej ceramiki, albo chwiejąc po tajemniczych drinkach.

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : uraz do rzucania zaklęć
Galeony : 269
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 326
http://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
http://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
http://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
http://www.czarodzieje.org/t17420-moe-davies#488355
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyWto Sie 27 2019, 10:36

Ostatnią z atrakcji festiwalu, na jaką się zdecydowała, były tatuaże. Przy jej aktualnym wzroście i drażniącym głosie, gdyby były to permanentne atramentowanki, pewnie nikt nie zgodziłby się, aby skorzystała z usług jednego z artystów. Kiedy na pytanie o wzór jedynie wzruszyła ramionami i zadeklarowała, że daje mężczyźnie wolną rękę, ten początkowo skrzywił się w reakcji na jej ton głosu, a potem spoważniał i spojrzał na nią tak przenikliwie, że aż się wzdrygnęła, kiedy wreszcie opuścił wzrok i zabrał się do pracy. Ku zaskoczeniu Davies, docelowym miejscem dla tatuażu okazał się jej odsłonięty bark, a sam twór przestawiał ślady drobnych, trudnych do określenia, jeżeli chodziło o ich właściciela, łapek. Skonsternowana Gryfonka przyjrzała się swojemu 'oprawcy', marszcząc brwi i nie bardzo wiedząc, jak powinna to skomentować. Jakby tego było mało, podczas identyfikowania pochodzenia łap zaobserwowała, że jej skóra na ramionach nabiera jaśniejszego koloru i wykwitają na niej piegi. Również, gdy z niepokojem sięgnęła po jeden z kosmyków swoich włosów, ten okazał się lisio rudy. Zamrugała z otępieniem i zaczęła nerwowo spacerować po rynku, szukając jakiegoś lusterka, bądź chociaż tafli wody, w którym mogłaby się przejrzeć. Cały ten festiwal trochę ją już niepokoił. Kiedy jednak zaczęła słyszeć uwagi na swój temat i dostrzegła wskazywanie jej placem przez mijających ją tubylców, postanowiła ulotnić się do namiotu. Rudowłosa dziewczyna mająca 142 centymetry wzrostu i piskliwy, jadowity dla uszu głosik zaczynała rzucać się w oczy, więc nadeszła najwyższa pora na decyzję o zakończeniu udziału w imprezie.

[Zamiana w @April Jones + z/t]


Ostatnio zmieniony przez Morgan A. Davies dnia Pią Sie 30 2019, 20:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 453
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 531
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptySro Sie 28 2019, 13:57

Niezłych tancerzy? Nie spodobało mu się to określenie; ani trochę mu się ono nie spodobało. Nie podobało mu się również to, że mu się to nie podoba, ale niewiele potrafił na to poradzić. Myśl, że tylko on ma prawo obłapiać ją w jakikolwiek sposób była tyleż nagła i niespodziewana, co niepozbyta, szczególnie w obecnym stanie upojenia alkoholowego. Minę miał zatem nietęgą, choć powstrzymał się od komentarza. Był on zbędny, bo ostatecznie zgodziła się zatańczyć z nim na dywanie, czyli w pewnym sensie odniósł zwycięstwo.
— Znając życie to Ty spadniesz przede mną. Odkąd jesteś taka taneczna? Ostatnim razem tańczącą widziałem Cię przy pieprzonym durniu i nie wyglądałaś na zadowoloną — był pijany i nie do końca panował nad swoim ciałem, ale udawało mu się mówić w taki sposób, by wypowiadane przez niego słowa były stosunkowo wyraźne. Jeśli bełkotał, to w nieznacznym stopniu.
Poza nagłym zamiłowaniem Emily do tańca, Nathaniel nie dostrzegł w jej zachowaniu niczego szczególnie niepokojącego. Jasne, nie był może w stanie, który ułatwiał wnikliwą obserwację, ale nawet na trzeźwo, mógłby dać się na to nabrać. Złośliwość w tej pokręconej relacji była na porządku dziennym i nawet w tym momencie sprawiała, że nieznacznie się uśmiechał.
— Ostatnio to Tobie lepiej wychodzi denerwowanie mnie — zaśmiał się — ja psucie Ci życia mam już chyba za sobą. Chociaż Ty chyba uważasz inaczej?
Zerknął na Emily, ale nim dostał jakąkolwiek odpowiedź, zagadał do jednej z kobiet i zaraz wdrapał się na dywan, który im udostępniono. Może nie chciał żeby mu odpowiadała? A może już zapomniał, że zadał jakiekolwiek pytanie? Ostatnio rozmawianie nie wychodziło im najlepiej; właściwie nigdy im nie wychodziło. Pomógł jej wejść na dywan, choć to chyba on był tym, który potrzebuje pomocy, co zresztą wyszło na jaw kiedy tylko wzbili się w powietrze. Okazało się, że dziwnym trafem nie do końca radzi sobie z utrzymaniem równowagi i nim w ogóle cokolwiek zatańczył, wylądował na kolanach, śmiejąc się jak skończony kretyn.

Dywany: 3

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1225
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptySro Sie 28 2019, 15:08

No tak, wkopał się już na wstępie samym tańcem. Mefisto zawsze lubił pokręcić się na parkiecie, z dystansem podchodząc jedynie w kwestii wolniejszych i bardziej wyrafinowanych nut - choć i tutaj przeszedł już pewną zmianę. Emily może nigdy nie garnęła się do tańca, acz Ślizgon nie przyłożył do tego zbyt wielkiej wagi. Za bardzo fascynował go fakt, że mógł ruszać się inaczej, zupełnie odpuścić... Być kimś innym.
- Mogę nie lubić i jednocześnie być w tym cholernie dobra, nie? - Machnął ręką, pokazując tym samym, że ten temat do szczególnie ciekawych nie należał i raczej można było jej nową "pasję" zostawić w spokoju. - Zresztą, Sahara... Trzeba próbować nowych rzeczy.
Odetchnął z ulgą, gdy porzucili prywatne sprawy i weszli na dywan. O wiele ciężej byłoby mu udawać Emily, gdyby wdali się w dyskusję odnośnie jakichś wspólnych przeżyć, o których Nox nie miał bladego pojęcia. Na szczęście niestabilny grunt pod nogami był wystarczająco absorbujący...
Pozerkiwał na tańczące w pobliżu kobiety, aby spróbować przejąć od nich jakieś ruchy. Sam dywan jakoś bardzo mu nie przeszkadzał - dał radę na obcasach, czymże była zatem latająca ścierka? Wirował, ściągając na siebie uwagę poprzez płynne i nieco może odważne ruchy. W pełni dotarło to do niego w momencie, w którym zauważył grupkę gapiów. Saharyjczycy pogwizdywali namolnie i pokrzykiwali coś, co brzmiało jak sugestywne komentarze, ale na szczęście bariera językowa sprawiła, że można było pozostać na domysłach.
Tak czy tak, Mefisto w końcu parsknął śmiechem na widok klęczącego Nathaniela i sam padł przed nim.
- Nie spadliśmy - zauważył miękko, a następnie poprawił sobie spinkę przytrzymującą włosy. Spadło mu przy tym ramiączko sukienki, ale wilkołak nawet nie zauważył; pozerkiwał w dół, gdzie tubylcy wyrażali swój zawód związany z zakończonym pokazem tańca. O co im chodziło, że aż tak przyczepili się do Emily?...

Dywany: 6

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 453
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 531
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptySro Sie 28 2019, 18:41

— Zabawne, że o tym wspominasz — napomknął, bo przecież na tegorocznych wakacjach to właśnie ona wiodła prym w próbowaniu nowych rzeczy. Jednocześnie przeklął w myślach to jej podejście, bo przejawiało się nie tylko we spędzonej wspólnie nocy, ale i pocałunku z Leonelem, który – choć niewinny i tak krótki jak to tylko możliwe – nie był przez niego absolutnie pożądany. Emily i jej cholerne próbowanie nowych rzeczy. Czy doprowadziło ją to do czegokolwiek dobrego? Patrząc na to jak pokręcona była ich znajomość, można było śmiało wnioskować, że niekoniecznie.
W przeciwieństwie do Emily, będąc już na latającym dywanie, nie wpadł na to, żeby popatrzeć w jaki sposób robią to miejscowi. Zresztą nawet mając wiedzę teoretyczną, najpewniej nie potrafiłby zastosować jej w praktyce – na pewno nie w tym stanie. Dwa kieliszki przeklętego likieru sprawiały, że nawet na twardym gruncie miał poważne problemy z równowagą i tutaj nie graniczyło to nawet z niemożliwością – to po prostu było niemożliwe. Sam nie tańczył, z dołu miał za to całkiem niezły widok na to co wyczyniała ze swoim ciałem Emily. A trzeba przyznać, że były to wyczyny dość imponujące. Nie przypominał sobie żeby wcześniej tańczyła w taki sposób, a już na pewno nie przed nim. A może i teraz nie robiła tego dla niego? Co prawda taniec dla poklasku pasował do niej jeszcze mniej, ale nie dało się ukryć, że na dole zgromadziło się sporo rozochoconych mężczyzn, którzy bezczelnie gapili się na jej wdzięki. Jak łatwo zgadnąć, ani trochę mu się to nie podobało.
— Nie, nie spadliśmy. Całkiem dobrze nam poszło — „nam” było tu absolutnie kluczowym słowem, bo jeśli ktoś miałby obserwować jego dywanowe wyczyny, to chyba tylko w celach czysto rozrywkowych. Jakby od niechcenia zahaczył palcem o nieposłuszne ramiączko i założył je z powrotem na swoje miejsce, nie cofając ręki; nie mógł się do tego zmusić. Przysunął się bliżej niej. — Gapią się — oznajmił, drastycznie zmniejszając odległość między nimi — powinienem im chyba pokazać, że nie mogą — dodał ciszej, ujmując jej brodę tak, by mu nie uciekła gdyby coś nagle strzeliło jej do głowy. Zupełnie bez gracji, ale za to z ogromem chęci sięgnął do jej warg.

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tom Falk

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 164
C. szczególne : Czy to, że jest niskim kurduplem nie wystarsza?! Na nadgarstku ma bliznę po oparzeniu!
Galeony : 594
  Liczba postów : 315
http://www.czarodzieje.org/t8924-tom-falk
http://www.czarodzieje.org/t8932-mow-mi-tom
http://www.czarodzieje.org/t8933-falk
http://www.czarodzieje.org/t8934-kufer-toma#250268
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyCzw Sie 29 2019, 13:26

Jeśli naprawdę to z winy Toma Matt spadł z latającego dywanu to miał nadzieję, że podczas wspólnych meczy nie będą sobie wchodzić w drogę. Z jednej strony to coś dobrego, bo mógł mieć większą szansę na wygraną,ale z drugiej strony nie chciał liczyć na wygraną kosztem innej osoby. Zwłaszcza jego. Po takim wydarzeniu sam nie mógłby się skupić na grze. Choć zwykle z tym problemu nie miał.
- naprawdę mógłbyś?- wiedział doskonale, że tam. Matthew różnił się od innych osób. Zdarzało mu się być bezinteresownym, nie oczekiwał od innych zapłaty. Był pewien, że gdyby tylko się zwrócił do niego z pomocą to spróbowałby pomóc mu na tyle ile potrafił. Czy to nie przesłodkie? Jego zdaniem nawet bardzo. - nie kuś, bo jeszcze się do ciebie się naprawdę zgłoszę a wtedy to już na pewno mnie się nie pozbędziesz- zażartował sobie. Tom nie był na pewno dobrym uczniem. Nauka sprawiała mu wiele trudności. Nigdy nie mógł się dostatecznie skupić by ogarnąć jakiś materiał. W głowie miał przede wszystkim używki, rodzinne i osobiste problemy i inne niepotrzebne sprawy. Właściwie to wszystko byleby nie to co jest konieczne. Jeśli chłopak naprawdę by mu pomógł to by znaczyło że… musi opuścić jego, Hogwart i dilerkę. Gdzie by towar sprzedał jeśli nie uczniom z Hogwartu. To było dla niego trochę smutne, ale wiedział że ta chwila w końcu musiała nadejść.
- czekoladowe żaby możesz zawsze mi oddać. Czasami naprawdę warto coś szukać. Rezultaty są zniewalające- zaśmiał się. Tom też ostatnimi czasami rzadko sięgał po słodycze, ale mógł się poświęcić by znalazł jego. Jemu przyjemność sprawiało bieganie za żabami. Nie jedna mu już uciekła.
Tom dostał znak. Czy to znaczyło, że Matt liczył na jego jakiś ruch? On już się jakoś postara. Na pewno powrót do Hogwartu nie będzie taki sam jak te wszystkie inne. Na razie jednak i on chciał się skupić na tatuażu. Przecież to było coś niesamowitego! Zawsze chciał mieć tatuaż, zawsze chciał usiąść na fotelu i przyglądać się pracy maga wykonującego swoją pracę, ale jakoś nigdy mu się to nie udało. Teraz miał możliwość. Szkoda, że nie miał pojęcia że tak krótko będzie mógł się nim nacieszyć.
- tak, jest upierdliwa, ale przywiązałem się do niej. Kiedy wszyscy odchodzili z mojego życia to ona była. W tle jest Hogwart… do niego też się przyzwyczaiłem. Tak bardzo nie chciałem iść a teraz nie mogę odejść- mruknął i też podszedł do jakiejś wolnej ciemnoskórej kobiety i wskazał na wybrany przez siebie wzór.
Kobieta zajęła się nim a on poczuł się dziwnie. Wyższy. Bardziej energiczny. Zetknął na osobę ono i zobaczył siebie. Zetknął w swoje odbicie i zobaczył...Matta. on był Mattem! Poczuł się jak w zakręconym piątku.
- Matt, to ty? - wolał się upewnić. A co jeśli jego ciało miał ktoś inny z festynu? To było dziwne uczucie. Złapał go za rękę i zaczął prowadzić przez tłum. Nie to, że się obawiał o swoje ciało czy coś!
- chodź, musimy się napić- i pokierował go w stronę namiotu. Jak to jest dobierać się do siebie? Jak to jest całować swoje usta? Może niedługo się przekona.

tatuaż
/Zt x2


Ostatnio zmieniony przez Tom Falk dnia Wto Wrz 03 2019, 13:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; zaostrzone kły; wilkołacze blizny; umięśniony; skórzana obroża
Galeony : 1225
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2254
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyPon Wrz 02 2019, 14:20

- Nam - powtórzył, śmiejąc się. Nie tak by to ujął... Nathaniel nie spadł, ale za szczególnie się nie popisał. Z drugiej strony, gdyby Mefisto wypił więcej daktylowego likieru, znajdowałby się w podobnym stanie. Jednak czasem zdarzało mu się podjąć jakąś pojedynczą dobrą decyzję... najwyraźniej.
Nie przeszkadzało mu to ściąganie na siebie uwagi. Trochę już miał czasu na obeznanie się z magią Gwiazdy Południa, nawet odrobinę eksperymentował. Teraz nieco bardziej gryzł go fakt, że mieszkańcy Sahary łakomym wzrokiem nie podążali konkretnie za nim, a za Emily. Pewnie gdyby był sobą i zobaczył takie zamieszanie wokół blondynki, również nie byłby przeszczęśliwy.
Nie zmieniało to faktu, że Bloodworth nie miał żadnego prawa wypowiadać się w tej kwestii i komukolwiek czegokolwiek zabraniać. Zanim zdołał oburzyć się na wzmiankę o tym, że "nie mogą", było już za późno.
Co, do cholery.
Mężczyzna był aż tak pijany, czy może Rowle nie podzieliła się istotną sprawą z jej życia? Mefisto oparł dłonie o klatkę piersiową czarodzieja, z trudem powstrzymując się od odepchnięcia go. To nie miałoby większego sensu, w końcu nie miał swojej normalnej siły... Niepewnie odwzajemnił zatem pocałunek, nie wiedząc jaka reakcja może doprowadzić do prawdziwej katastrofy. Było dziwnie, kiedy posługiwał się czyimiś ustami. Jego wargi wydawały się tak samo obce, jak drugiej osoby, a smak piekielnie słodkiego alkoholu nie dodawał wcale uroku. W końcu jednak wrócili na ziemię - dosłownie, bowiem dywan wylądował i tancerki chyba chciały go odzyskać. Nox chętnie skorzystał z tego rozproszenia i odskoczył na bok, nerwowo zagryzając wewnętrzną stronę policzka i grzebiąc namiętnie w torebce. Gdzie ta różdżka?
Nie potrafił nawet się zdenerwować, zbyt zaskoczony i może odrobinę spanikowany. Zabawa dość szybko przestała mu się podobać...
- Nie uważasz, że pozwalasz sobie na zbyt wiele? - Mruknął, wyrzucając buty na ziemię. Jak wielką głupotą było potraktowanie pracownika Ministerstwa Magii czarnomagicznym zaklęciem? Formułki same cisnęły mu się na usta i tylko resztka rozumu powstrzymywała go od zapieczętowania własnego losu. Może Nathanielowi jeszcze uda się to naprawić...

______________________


Thanks for making me a fighter.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 388
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 740
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyPon Wrz 02 2019, 19:17

To było przyjemne. Przez chwilę po prostu nie być sobą. Nie dało się ukryć, że dawało to pewną swobodę. Nie, żeby zamierzała zrobić coś głupiego w ciele Mefa, ale mogła przez chwilę zobaczyć jak to jest być kimś innym. A przede wszystkim - jak to jest być facetem. To musiało ułatwiać masę spraw. W dodatku była silna i już przy łapaniu ślicznej dziewczyny z latającego dywanu, przekonała się jak duża to zaleta. Może jednak powinna zacząć trenować? To było naprawdę przyjemne uczucie. Kilka ćwiczeń i będę jak Mef. Tak, z całą pewnością.
- Polecam się. Chociaż no, może lepiej więcej nie spadaj. Ja nawet za miotłami nie przepadam - przyznała, chociaż nie wiedziała, czy powinna tak rzucać takimi obwieszczeniami. Mefisto czasami pojawiał się na meczach. Co, jeśli go kojarzyła? Obserwowała jej reakcję, ale nie doszukała się żadnej podejrzliwości, więc machnęła na to ręką.
- Hm, no skoro uważasz, że zasługuje, to nie będę się spierać - uśmiechnęła się tylko w odpowiedzi i dała pociągnąć w kierunku baru. W tym miejscu było trochę ciszej niż w pozostałej części imprezy. Usiedli na stołkach przy barze i poczekali, aż barman znajdzie dla nich chwilę. Nie do końca ufała tutejszym przysmakom, ale miała nadzieje, że tym razem nie trafi na nic dziwnego. Wolałaby mieć pewność jaki jest skład napoju, ale wątpiła, że dostanie takie informacje, więc po prostu zdała się na los. Upiła łyka otrzymanego drinka. Był całkiem smaczny i nie miał w sobie nic podejrzanego. Przynajmniej z pozoru. - Jak ci się podoba Sahara? Widzę, korzystasz z uroków. Świetnie tańczyłaś, swoją drogą. Zresztą, nawet jakbyś po prostu stała na tym dywanie, widok byłby wystarczająco dobry. Uwielbiam rude włosy... - mówiła co jej ślina na język przyniosła, bez ładu i składu i zaczęła zastanawiać się - dlaczego? Wcale nie planowała tego powiedzieć, a jednak opuściło jej usta bez wcześniejszego zweryfikowania. Czyżby znowu napój był doprawiony czymś specjalnym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów
Galeony : 453
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 531
http://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
http://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
http://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
http://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyPią Wrz 06 2019, 22:22

Nie zastanawiał się nad tym czy to co robi ma jakiekolwiek uzasadnienie; czy jest w tym sens lub choćby ćwierć grama rozsądku. Alkohol pchał go do podejmowania spontanicznych, niekoniecznie najlepszych – czy to dla niego, czy dla Emily – decyzji. Nie myślał o tym, że jest opiekunem i na oczach wszystkich zbliżył się do uczennicy, nie rozważał jakie będą konsekwencje jego nagłej zachcianki. Przede wszystkim zdawał się zaś nie pamiętać o tym, że po wspólnej nocy dziewczyna postanowiła zaprzeczyć, że miała ona cokolwiek dla niej znaczyć. Na trzeźwo pewne nawet by się do niej nie odezwał, rozumiał wszakże, że jego towarzystwo nie jest tym, czego pragnie i nie naprzykrzał jej się od tamtego czasu... nie od dziś jednak wiadomo, że alkohol nie jest najlepszym doradcą, zwłaszcza w sprawach, tfu, sercowych. Ta sama substancja wypleniła z niego również wszelką wrażliwość (której, nie ma się co oszukiwać, i tak nie nosił w sobie w przesadnych ilościach), sprawiając, że zupełnie nie poczuł różnicy w sposobie, w jaki odwzajemniła pocałunek. Na trzeźwo raczej nie było szans na to, by pomylił się aż tak tragicznie, wszak Mefisto... bez wątpienia całował inaczej niż Emily. Z jednej strony pewniej – z drugiej jakoś nieporadnie. W tym momencie powinien był pewnie dziękować paskudnemu likierowi za to, że przesłonił mu okrutną prawdę.
Kiedy znaleźli się na ziemi, rozejrzał się półprzytomnym, przymglonym wzrokiem. Nie podobało mu się to, że tak szybko się od niego odsunęła i miał ochotę zaprotestować, czy to słowem, czy gestem, ona jednak odezwała się pierwsza, sprawiając, że zamarł z nieznacznie rozwartymi ustami i zmarszczką znaczącą gładkie zazwyczaj czoło.
— Zamierzasz do końca życia udawać, że nic się nie wydarzyło? — zapytał, wkładając sporo wysiłku w to, by mówić wyraźnie. Cholerny likier. Wsunął dłonie do kieszeni spodni, patrząc na nią z niejakim wyrzutem. — Pozwoliłaś mi na dużo więcej i nie wydawałaś się niezadowolona. Ale jak tam sobie chcesz, Rowle. Uważaj na tubylców, ślinią się do Ciebie jak małpy na widok banana.
Chciał odwrócić się i odejść dumnym krokiem, ale po pierwsze zachwiał się na swoich niepewnych, pijackich nogach, a po drugie ktoś chciał przejść tuż przed nim i sprawił, że Nathaniel wpadł na nieszczęśnika. Ręce wciąż wciśnięte miał wciąż w kieszenie i nie zareagował wystarczająco szybko, wobec czego razem z niezadowolonym tubylcem wylądowali na upiaszczonym gruncie rynku. Bloodworth wyrzucił z siebie wiązankę różnorodnych przekleństw, starając się z powrotem stanąć na nogi.

______________________

I am the man...
...we both couldn't stand
I can't wash off the dirt from my hands
What was it like to feel in love?
I can't scrub off the black from my lungs
I can't wipe off the taste from my tongue
What was it like to feel in love?

język francuski || język hiszpański

~ by endlesslove.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 80
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 65
http://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
http://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
http://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
http://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyNie Wrz 08 2019, 02:18

April mogła się domyślić, że jeżeli coś jej idzie z taką łatwością to musi być gdzieś haczyk. Dobrze, że nie miała lęku wysokości i nie spanikowała na tyle, żeby znieruchomieć ze strachu i wznieść się jeszcze wyżej. I tak miała o wiele więcej szczęścia niż rozumu. No bo kto by się spodziewał, że dokładnie pod dywanem, w miejscu gdzie miała spaść, będzie stał przystojny i silny mężczyzna z dobrym refleksem, który z łatwością złapie ją w swoje ramiona? Ona nie. Dlatego też zdziwiona nawet początkowo nie zareagowała na ciasne objęcia swojego wybawcy, w dalszym ciągu oczekując twardego zderzenia z ziemią i złamania co najmniej kilku kości. Kiedy w końcu ocknęła się z szoku i zobaczyła kto ją złapał uznała, że jej limit szczęścia wyczerpał się do końca tego roku minimum.
- W takie ramiona to aż miło spaść. Znaczy, co, no, też nie lubię mioteł - powiedziała, zanim zdążyła ugryźć się w język. Praktycznie jeszcze dzisiaj nic nie piła, a i tak nie umiała się powstrzymać. Głupia pustynia, chyba słońce zdążyło już jej zaszkodzić.
- No oczywiście, że zasługujesz. Nawet na więcej niż drinka - czy ktoś powiedział April, że tak nie wypada kiedy ma zaraz być nauczycielką, a dookoła jest pełno uczniów? Nie? Szkoda, biedna chyba nie wie. Uśmiechnęła się szeroko do Mefa i złapała mocno za nadgarstek. Dobrze, że wcześniej zauważyła gdzie jest bar, mogła przynajmniej obrać najkrótsza drogę.
Kiedy już znaleźli się na stołkach przy barze, kobieta zamówiła sobie jakiegoś losowego drinka z karty, która miała ukazywać specjalności tamtejszych barmanów. Nie znała zbytnio większości składników, więc postawiła na coś słodkiego. Już po chwili sączyła swojego drinka, oglądając ludzi dookoła i uśmiechając się lekko do Mefa. Zamierzała podjąć jakiś temat, jednak ten ją wyprzedził, a z jego ust wyleciał potok słów. Chciała mu wtrącić coś po jego pytaniu o Saharę, ale ten cały czas mówił, a policzki April robiły się coraz mocniej czerwone. Dla rozluźnienia wypiła kilka porządnych łyków alkoholu, co sprawiło, że poczuła się jeszcze bardziej nieswojo. Ludzie dookoła nich zaczęli nagle zwracać na nią większą uwagę i nawet dostała drinka od jakiegoś dziadka z drugiej strony baru. Niezręcznie mu pomachała, skupiając się jednak na mężczyźnie, który siedział obok. Czyżby to w tych drinkach było coś magicznego?
- Dzięki, ale te kobiety tańczyły lepiej. I nie spadały na wyższych wysokościach. I były seksowne. Chociaż to kwestia względna, każdy lubi coś innego. Ty rude włosy, widzisz, spadła Ci rudowłosa z nieba. Dosłownie. - Plotła jakieś bzdury, chyba ze względu na alkohol, który działał na nią o wiele bardziej w taką pogodę. Dobrze, że nie zaczęła wychwalać mięśni Mefistofelesa. Chociaż kto wie, może i do tego zaraz dotrze.


Kostki:2 (podlinkuję jak nie będę na telefonie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 388
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 740
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyWto Wrz 10 2019, 21:41

Ciało Mefisto było chyba dla April dość atrakcyjne. A może to po prostu obecność Emily w środku dodała mu uroku? Trudno było powiedzieć, ale nie trudno było wyczuć, że kobieta jest zainteresowana. Gorzej, że sama Rowle nie miała pojęcia jak skutecznie podrywać ludzi, a już na pewno nie z perspektywy faceta. To mimo wszystko było trochę co innego. Z drugiej strony, nie stresowała się, bo czuła się poniekąd bezkarna. Nawet jeśli całkowicie się wygłupi - to przecież April nie będzie wiedziała nawet, że to ona. Cała odpowiedzialność spadnie na Noxa. To wygodne. Zaczynała zazdrościć metamorfomagom.
- Tak? Brzmi obiecująco - spojrzała na nią z pozytywnym zaskoczeniem, kiedy rzuciła "na więcej niż drinka". Czuła, że zdecydowanie potrzebuje alkoholu, żeby się rozluźnić, bo zaczynało się robić to dla niej co najmniej dziwne. Miała nadzieje, że chłopak nie będzie miał o nic pretensji, jeśli kiedykolwiek się dowie.
Czuła, że drink nie wpłynął na nią najlepiej. Z kolei na April - wręcz przeciwnie. Nagle w jej oczach kobieta stała się jeszcze bardziej atrakcyjna i u Emily wyłączyły się wszelkie zahamowania. Miała ochotę zbliżyć się do niej za wszelką cenę, to zabiło wszelką nieśmiałość jaka w niej jeszcze, mimo wszystko była.
- Lepiej? Nie żartuj. Nikt nie wyglądał tam tak seksownie, jak ty - odpowiedziała natychmiast na wątpliwości dziewczyny. W tej chwili rzeczywiście w jej głowie wszystkie te kobiety wypadały blado przy tej rudowłosej piękności. Nie była w stanie nawet opisać jak bardzo atrakcyjna jest siedząc naprzeciwko panna Jones.  - Zresztą, pewnie często ci się to zdarza, co? - nie mogła się powstrzymać i odgarnęła kosmyk jej rudych włosów za ucho. Merlinie, jakie ta kobieta miała głębokie spojrzenie. Nie mogła oderwać od niej wzroku ani na chwile i dziwnie się poczuła z tym, (nie jej) ciało odpowiada na ten widok. Swoją drogą, przypomniała sobie skąd zna to palące uczucie. Z ich ostatniej wizyty w barze z Natem. Wtedy właśnie jego urok był tak trudny do oparcia się, a teraz dokładnie tak samo było z April. Nachyliła się nad bez większej refleksji i pocałowała ją pewnie, nie zwracając uwagi na to, jak dziwne i niezręczne to teraz mogło się zdawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


April Jones

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 161 cm
C. szczególne : mnóstwo piegów, niski wzrost, często nosi kwiaty we włosach
Galeony : 80
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 65
http://www.czarodzieje.org/t17477-april-autumn-jones
http://www.czarodzieje.org/t17486-kwiecien-plecien
http://www.czarodzieje.org/t17487-hela-sowa-sniezna-april
http://www.czarodzieje.org/t17476-april-jones
Rynek - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 EmptyCzw Wrz 12 2019, 01:49

April chyba zbyt długo chodziła po pustyni w pełnym słońcu. Możliwe też, że wypiła za dużo alkoholu, który działał na nią w taki sposób. Nie powinna się tak zachowywać w miejscu, w którym każdy mógł ją zobaczyć, albo usłyszeć. Ze względu na swój wiek, a także na funkcję, którą miała piastować już od września. Jak widać człowiek może dorosnąć, ale nie zawsze idzie to w parze z dojrzewaniem. April może i miała trzydzieści lat, ale mentalność piętnastolatki.
Nie miała na myśli czegoś super flirciarskiego z tym "więcej niż drinka". Po prostu chodziło jej o lepszą nagrodę, niż jakiś magiczny alkohol, który wyczyniał ze człowiekiem nie wiadomo co. Odpowiedź mężczyzny sprawiła, że policzki April zaróżowiły się odrobinę, a ona sama spuściła wzrok.
- Na przykład dwa drinki - rzuciła po krótszej chwili, kiedy się opanowała na tyle, żeby nie rzucić niczego nieodpowiedniego. Może i kobieta założyła, że Mefistofeles skończył już naukę, jednak nie chciała w zamku plotek o tym, jak dwójka nauczycieli rzucała do siebie niewybrednymi komentarzami.
Upijała powoli swojego drinka, czując na sobie coraz więcej par oczu. Zaczęła się zastanawiać czy ma coś na twarzy, a nawet dyskretnie zerknęła, czy nie podwineło się za dużo materiału i czy nie świeci odkrytą skórą. Nie zauważajac niczego dziwnego, przestała zwracać na to wszystko uwagę. Wysnuła wniosek, że wszyscy patrzą się na Noxa, a ona sama nie ma z tym większego związku.
- Schlebiasz mi - powiedziała, czując się odrobinę zakłopotaną. Nikt nigdy nie mówił jej takich rzeczy wprost. Przygryzła wargę, co robiła zawsze, kiedy próbowała opanować zawstydzenie. Matko April, stara baba, a rumieni się jak jakaś cnotka.
- Czy często mi się zdarza spaść w ramiona silnego, przystojnego mężczyzny? Nie. - Odpowiedziała, znajdując chyba w sobie jakieś pokłady wewnętrznego Gryfona. Drugą opcją było to, że alkohol już zaczał działać i nagle zniknęły wszystkie bariery. Pasowało to chyba Emily w ciele Mefa, bo już po chwili niesforny kosmyk, który cały czas spadał rudej na oczy został zatknięty za ucho, a ich spojrzenia się spotkały. April przełknęła dość głośno ślinę, kiedy zobaczyła jakim wzrokiem obdarza ją Mefistofeles. Już po chwili sama nie wiedziała co się dzieje, ale mężczyzna był nad nią i schylał się, by ją pocałować. W pierwszym momencie chciała się odsunąć, ale kiedy jego usta złączyły się z jej, cała ta chęć gdzieś wyparowała. Odwzajemniła pocałunek, sięgając jedną ręką na kark mężczyzny i przyciągając go odrobinę bliżej. Po kilku chwilach odsunęła się od niego, starając się nie wyglądać na zbyt przejętą tym wszystkim.
- To było to "więcej niż drinka" - zachichotała, odrzucając swoje włosy, które zdążyły znowu spaść jej na twarz. - Mam nadzieję, że wystarczy - uśmiechnęła się promiennie do swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Rynek - Page 3 QzgSDG8








Rynek - Page 3 Empty


PisanieTemat: Re: Rynek   Rynek - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 

Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Rynek - Page 3 JHTDsR7 :: 
Sahara
 :: 
Oaza
 :: 
Wioska
-