Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Sol Irving

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Sol Irving

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 149
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 119
http://www.czarodzieje.org/t17129-sol-irving
http://www.czarodzieje.org/t17135-na-wszystkie-twoje-propozycje-rzucam-krotkim-si
http://www.czarodzieje.org/t17136-niebla#478388
http://www.czarodzieje.org/t17130-sol-irving
Sol Irving QzgSDG8




Gracz




Sol Irving Empty


PisanieTemat: Sol Irving   Sol Irving EmptyWto Mar 05 2019, 00:08


Sol Irving

DATA URODZENIA 20.08.2001r
CZYSTOŚĆ KRWI 0%
MIEJSCE URODZENIA Camberley
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Camberley
W HOGWARCIE JEST OD KLASY Pierwszej
OBECNIE JEST NA ROKU VII
WYMARZONY DOM Gryffindor
WYBRANY WIZERUNEK Cierra Ramirez

Wyglad

WZROST 150 cm.
BUDOWA CIAŁA Jak na jej oko, to zdecydowanie zbyt pulchna. Rzeczywiście nie jest tak szczuplutka i filigranowa jak niektóre dziewczyny, ale daleko jej też do jakiejkolwiek nadwagi. Jej sylwetka jest po prostu zdrowa, a jednocześnie przyjemna dla oka.
KOLOR OCZU Brąz
KOLOR WŁOSÓW Brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Morze piegów na plecach, blizna na ramieniu i torsie.
PREFEROWANE UBRANIA Wszystkie! Kocha modę, a właściwie kocha robić z nią to, na co ma tylko ochotę. Uwielbia mieszać różne kolory, wzory, wybierać nietypowe dodatki i przyciągać spojrzenie odważnymi krojami. Chętnie wybierze elegancką marynarkę i zestawi ją z dresami, a do tego może japonki? Im bardziej bez sensu tym lepiej. Co ciekawe, w tych nieoczywistych zestawieniach naprawdę jej do twarzy i trudno zarzucić jej brak gustu - to po prostu gra z jej urodą. Nawet kiedy ma na sobie mundurek obowiązkowa jest obecność szalonych dodatków, które wyróżniają ją z tłumu.


Charakter


Put your make-up on
Get your nails done
Curl your hair
Run the extra mile
Keep it slim so they like you, do they like you?

Morze kompleksów ukryte pod wulkanem energii i pewności siebie.
Każdy zna osobę, która w odpowiedzi na wyzwanie rzuci krótkie "potrzymaj mi piwo". Do właśnie tej grupy głupio-odważnych zalicza się Sol. Nie pozwoli nikomu nawet przez pół sekundy pomyśleć, że czegoś się boi, czegoś nie potrafi, na coś jest za słaba. Przecież nie jest! Nie może być. Nie dopuszcza do siebie tej myśli. Najbardziej pragnie akceptacji. Chciałaby niemożliwego, czyli tego, żeby lubił ją absolutnie każdy. Jeżeli ktoś nie okazuje jej sympatii i widzi, że niewiele da się już z tym zrobić, potrafi się naprawdę zdenerwować i być na te osobę cięta praktycznie bez powodu. W jej głowie wystarczy, że ktoś zdaje się jej nie lubić wystarczająco mocno, jest nieprzyjemny, lub oschły.
Zaskakujące jak łatwo manipulować osobą, która wydaje się być tak silna i niezależna. Głośno mówi co myśli i potrafi stanowczo się zbuntować, a jednocześnie tak bardzo pragnie dopasować się do grupy w której przychodzi jej żyć, że potrafi sama sobie wmówić pragnienie, którego nigdy nie czuła. Zmienia swoje zachowanie wierząc, że to dla jej własnego dobra, chociaż gdzieś w głębi serca czuje, że chce po prostu być akceptowana przez rówieśników.
Jej ambicje są tak nierealne ogromne, aż dziw bierze, że mieszczą się w takim małym ciele. Chciałaby we wszystkim być wystarczająco dobra, zrobić wielką karierę, zakończoną najchętniej stanowiskiem Ministra Magii. To jej największe marzenie, do którego zamierza dążyć bez względu na okoliczności. Na pewno zamierza ściśle trzymać się kariery politycznej, bo to ona wydaje jej się być najbardziej atrakcyjna. Chciałaby mieć realny wpływ na świat i lepić z niego jak z plasteliny, drobnymi działaniami zmieniając to, co nie podoba jej się najbardziej i dobudowując rzeczy, które naprawdę pragnie w nim zobaczyć. Co ważne - ta ambicja nie zawsze ma pokrycie w czynach. Sol często dużo mówi, a mało robi. Nie za bardzo chce jej się siedzieć nad książkami czy koncentrować na lekcji, bardzo łatwo się nudzi. Za to uwielbia prace zespołowe, grupy, drużyny, wszystko co pozwoli na odrobinę rywalizacji. Chętnie przejmuje w nich inicjatywę, uwielbia organizować, planować i zarządzać. Wtedy nuda nie pojawia się tak szybko.
Nie wstydzi się swojego pochodzenia. Chociaż świat do którego trafiła od pierwszej chwili oczarował ją, a to co znała do tej pory wydawało się być szare i nudne, to nie zamierzała w żadnym stopniu odcinać się od swojej rodziny. Jej nieszczególnie udany początek spowodował, że tak wysoko poszybowały jej ambicje. Wierzyła, że ciężką pracę którą wkłada co wakacje w kawiarnie może przełożyć na coś zupełnie innego i odbić się od dna. Zdarzało jej się trochę wywyższać nad bratem bliźniakiem, który był mugolem i wiódł zwyczajne życie w ich małym miasteczku. Strasznie go to denerwowało, ale znał ją na wylot, wiedział, kiedy jej historie są trochę wydumane.
Lubiła imprezować, chociaż ciężko było powiedzieć, z czego to wynikało. Chyba głównie chodziło o przebywanie z ludźmi, bycie przez nich lubianą i poczuciem, że wszystko robi dobrze. Po odejściu jej brata niewiele się zmieniło. Łapała się jeszcze większej ilości rzeczy, spotykała się ze znajomymi kiedy tylko mogła i starała się bawić jak najlepiej. Jednocześnie opracowywała kolejne to plany odniesienia sukcesu w przyszłości. Na szczęście miała jeszcze całe trzy lata na naukę, zanim zacznie dorosłe życie. Ewidentnie jeszcze teraz - nie była na nie gotowa.  

Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you?




Historia


Że nie dałaś mi mamo
Zielonookich snów
Nie żałuję.
Że nie znałam klejnotów
Ni koronkowych słów
Nie żałuję.
Że nie mówiłaś mi jak szczęście kraść spod lady
I nie uczyłaś mnie życiowej maskarady
Pieszczoty szarej tych umęczonych dni nie żal mi, nie żal mi


Jej matka zawsze powtarzała, że największy błąd jaki kobieta może zrobić w życiu to ślepo podążyć za mężczyzną, który wydaje się być jej ideałem. Posiadanie romantycznej duszy warto pozostawić bohaterom literackim, a samemu podejmować przyziemne, rozsądne decyzję. To podejście nie brało się znikąd – sama na wakacjach w Londynie spotkała mężczyznę, który oczarował ją do tego stopnia, że rzuciła całe swoje dotychczasowe życie w słonecznej Barcelonie tylko po to, żeby zamieszkać w małym, nieznanym przez nikogo miasteczku w deszczowej Anglii. Miała wtedy ledwo dwadzieścia lat i wydawało jej się, że postawienie wszystkiego na jedną kartę to najlepsza decyzja, jaką może podjąć.
Na początku czuła się jak w bajce. Bynajmniej nie dlatego, że jej wybranek był w stanie zapewnić jej pałac, czy brylanty. Po prostu jej uczucia były tak silne, że nie martwiła się o ogromny kredyt na kawiarnie w której udało się wcisnąć kilka stolików. Cieszyła się z pojawiających się rok po roku dzieci, na które kompletnie nie było ich stać. Spanie w niewielkiej klitce nad kawiarnią z czwórką maluchów wydawało jej się luksusem i ani przez chwilę nie zazdrościła koleżankom ogromnego domu, rasowych zwierząt, wakacji w Meksyku. Aż do czasu, kiedy ten styl życia okazał się być wygodny tylko dla niej, a mężczyzna, dla którego rzuciła studia i poświęciła wszystko – uciekł bez słowa. Rozpłynął się i wydawało się, jakby go nigdy nie było.

Kiedy jej brat skończył 11 lat, stało się coś niespodziewanego. Do ich drzwi zapukał jakiś nieznajomy mężczyzna z listem w ręku. Kiedy zaczął wszystko szczegółowo tłumaczyć, cała rodzina patrzyła na niego bez cienia zrozumienia. Byli pewni, że to żart, a on musiał powtarzać wszystko pięć razy, zanim w ogóle dopuścili do siebie myśl, że to może być na poważnie. Dopiero wtedy pewne sytuacje z przeszłości zaczęły nabierać sensu – w domu często działy się niewytłumaczalne dla nich rzeczy, talerze rozpadały się na kilkanaście kawałków, firanki podnosiły, zabawki zmieniały kształt. Często po prostu to ignorowali, a szkody zwalali na ich niezdarność (na ogół na niezdarność Sol). Teraz jednak to wszystko składało się w jedną, konkretną całość.
Dziewczynka niesamowicie zazdrościła mu wyjazdu i nie mogła się doczekać, kiedy to ona dostanie list. Po roku, kiedy tak już się stało, przyszło im mierzyć się z kolejnym problemem. Rozstaniem bliźniaków. Luna nie miał tyle szczęścia co reszta i musiał zostać w domu, chodzić do normalnej szkoły, a za jakiś czas - na co dzień pomagać w kawiarni, kiedy reszta rodzeństwa będzie uczyć się czarować. Ta wizja dla jedenastolatka była naprawdę przygnębiająca. Między nim, a dziewczyną pojawiła się bariera, której, prawdę mówiąc, nie przepracowali do samego końca. Odległość i brak regularnego kontaktu była problematyczna, ale ich relację niszczyła zazdrość, inne doświadczenia, przepaść, która pogłębiała się między nimi z każdym dniem Sol w Hogwarcie.

W wakacje po czwartek klasie, kiedy przyjechała do domu, naprawdę walczyła. Chciała odbudować relację z chłopakiem, które coraz częściej skupiały się na dokuczeniu i wzajemnych złośliwościach. Czasami przerażało ją, jak ktoś kto widzi ją tak rzadko i nie ma pojęcia o ogromnej sferze jej życia, może wyłapywać jej wady z tak ogromną łatwością. Coraz częściej czuła, że idzie mu to dużo lepiej, niż dostrzeganie zalet. Zależało jej na jego akceptacji, dlatego mimo początkowej niechęci przystała na imprezę u jego znajomych w miasteczku obok. Miała okazję trochę zbliżyć się do jego codzienności. Eva zgodziła się ich podwieźć. Pogoda była wyjątkowo paskudna, ale kobieta zachowywała wszelkie środki ostrożności. Była jednak zmęczona po całym dniu w kawiarni, a jej ocena sytuacji na drodze była zaburzona. Pewnie dlatego, samochód z naprzeciwka wydawał jej się być znacznie bardziej oddalony, niż był w rzeczywistości.
Miały naprawdę dużo szczęścia. Nie spadł im nawet głos z głowy. Niestety, w przeciwieństwie do Luny, który zmarł na miejscu. Nie było szansy na ratunek. Nie potrafiła z tym sobie poradzić, całe wakacje spędziła w swoim pokoju, nie mając ochoty nawet na powrót do Hogwartu. Nie miała chęci na nic, a jednak 1 września spakowała się i stawiła na peronie, z uśmiechem przyklejonym do twarzy, nie zamierzając nikomu nawet wspominać o wydarzeniach tego lata. Tego, co stało się rok później, w rocznice jego śmierci, niestety nie mogła już ukrywać. Często jednak bagatelizowała to, udawała, że ze wszystkim sobie znakomicie radzi, że nic nie jest jej straszne. To było takie typowe dla niej, wmawianie sobie i innym, że jej problemy są drobnostkami, które już dawno przepracowała. Tak naprawdę, dalej czekała ją długa droga, jeżeli chciała kiedykolwiek chciała pogodzić się z obiema tragediami.

Rodzina


★ Eva Irving - matka.
★ James Irving - ojciec.
★ Cielo Irving - rok starszy brat.
★ Luna Irving - zmarły bliźniak.
★ Estrella Irving - rok młodsza siostra.

Ciekawostki


★ Sol nie wie zbyt wiele o astronomii, ale jej mama zawsze lubiła patrzeć w niebo (stąd imiona wszystkich dzieci), dlatego chętnie poczytałaby o tym więcej i zagłębiła się w sekrety tej dziedziny magii.
★ Świetnie gotuje, czasami w kawiarni wprowadzali kilka dań obiadowych do karty. Zresztą, w wakacje przygotowuje posiłki całej rodzinie.
★ Uwielbia taniec. Świetnie tańczy salse, drobne kroki stawiała też w tango.
★ Mimo hiszpańskich korzeni, zna w tym języku tylko kilka słów. Ich mama nie przykładała dużej wagi do przekazywania im wiedzy o tej kulturze. Hiszpańskie imiona wybrała trochę z sentymentu, ale nic poza tym. Sol chciałaby to nadrobić i w przyszłości mówić po hiszpańsku płynnie.
★ Plany polityczne traktuje całkowicie poważnie i jeżeli powie ci, że zamierza zostać Ministrem Magii - twój śmiech na pewno ją urazi.
★ Ma dość wysoki głos, który niektórych może trochę drażnić.
★ Ciągle śpiewa - mimo, że niesamowicie fałszuje - pod prysznicem, ale czasami i przy ludziach, nie przejmując się swoim brakiem talentu.
★ W mugolskim świecie, jest prawdziwą złotą rączką. Umie naprawić wiele rzeczy, a jest w tym temacie całkowitym samoukiem. Na co dzień, w Hogwarcie, te zdolności manualne i smykałka do napraw też czasami się przydają.




Ostatnio zmieniony przez Sol Irving dnia Czw Mar 07 2019, 20:57, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sol Irving

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 149
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 119
http://www.czarodzieje.org/t17129-sol-irving
http://www.czarodzieje.org/t17135-na-wszystkie-twoje-propozycje-rzucam-krotkim-si
http://www.czarodzieje.org/t17136-niebla#478388
http://www.czarodzieje.org/t17130-sol-irving
Sol Irving QzgSDG8




Gracz




Sol Irving Empty


PisanieTemat: Re: Sol Irving   Sol Irving EmptySro Mar 06 2019, 21:34

Gotowa! Tutaj podanie i kuferek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
Galeony : 1074
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2066
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Sol Irving QzgSDG8




Moderator




Sol Irving Empty


PisanieTemat: Re: Sol Irving   Sol Irving EmptyCzw Mar 07 2019, 21:00



GRYFFINDOR!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sol Irving QzgSDG8








Sol Irving Empty


PisanieTemat: Re: Sol Irving   Sol Irving Empty

Powrót do góry Go down
 

Sol Irving

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sol Irving QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-