Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wilcza nora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptySro Sty 09 2019, 22:27

First topic message reminder :


Wilcza nora



Z zewnątrz wydaje się mniejszy, niż wewnątrz. Ta drewniana posiadłość sprawia wrażenie bardzo starej i nieco rozsypującej się, ale z pewnością przytulnej. Nie znajduje się na głównej ulicy, ale balansuje na granicy pierwszej linii drzew pobliskiego lasu. Stojąc na ganku lub siadając przy sporej ławie na podwórzu, można cieszyć się pięknem natury - obserwować roślinność, słuchać śpiewu ptaków. Bardziej czułe ucho wychwyci nawet szum przepływającego nieopodal strumyka.


Salon:
 

Kuchnia:
 

Sypialnia Mefisto:
 

Pokój gościnny:
 

Pracownia:
 

Siłownia:
 

Łazienka:
 


______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyPon Kwi 22 2019, 23:58

Krzywda, owszem… w zależności od tego czy dziurawi się kogoś nożem czy cienką igłą. Jack wolałby jednak aby te nowe otwory w jego ciele pasowały do rozmiarów wybranej biżuterii, a nie ostrza myśliwskiego czy innego żelaznego pręta. Na szczęście nie wyczuł tejże - przepływającej przez umysł Mefisto - groźby i jakby nigdy nic, dalej wpatrywał się w prezentowane mu błyskotki.
- Nie zgłosiłem się tu po aparat słuchowy… Sugerujesz, że jestem przygłuchy? - Zerknął nań podejrzliwie. Brzmiało bajerancko, aczkolwiek Moment nie był pewien czy aż tak bardzo zależało mu na wyostrzeniu swojego słuchu. Szczególnie, że głównie z własnej woli ignorował większość słów jakie są doń kierowane. Wykrzywił lekko usta, obracając pudełko w dłoni. Będzie musiał za to zapłacić… ale to przecież nie na zawsze. Nic nigdy nie jest na zawsze. Jak mu się nie spodobają te efekty, to będzie mógł się ich pozbyć lub wymienić. Zero ryzyka. Eliksiry chyba aż tak drogie nie są..? To nie mogło być drogie.
- To akurat niewielka wada. Myślę, że przeżyję ten ból, o ile nie będziesz mi tego wbijać za pomocą tłuczka. - Oparł się o szafkę, chwile jeszcze nie podejmując decyzji. To bardzo miłe ze strony Mefistofelesa, że chce coś zrobić za darmo. Ciekawe tylko, co go skłoniło do takiej hojności? Próba przypodobania się? Przekupienia Jacka? Hazard chyba nie jest mocną stroną Puchona… o co by się nie założyć, zawsze wpakuje się w coś dziwnego albo głupiego w nadziei na zysk.
- Dobrze. Chcę go… cokolwiek sobie za niego życzysz i o ile jestem w stanie Ci to dać. - Postawił przed nim pudełko, a za moment również dwa kolejne - zmieniające kolor, chociaż aktualnie były całe czarne i prezentowały się dość zwyczajnie. Taka prostota Jackowi odpowiadała. Przynajmniej na razie nie wyglądały dziwnie. - I te też.
Wpatrywał się w wilkołaka wyczekująco. Nie za dużo naraz? Gdyby do kilku innych pudełek, Mefisto dorzucił cukierki, zachłanność Jacka osiągnęłaby jakiś zabawny poziom, w którym nie liczyła się ani jakość, ani efekt, a smak. Odbił się delikatnie od szafki i ściągnął swoją kurtkę, wieszając ową na krześle, aby jej puchaty kołnierz nie przeszkadzał podczas zabiegu.
Kimkolwiek jawił się w tej chwili wilkołakowi, wciąż pozostawiał po sobie wrażenie kogoś, kto jest tutaj tylko przelotem. Jak przechodzień, którego mijało się już tyle razy, że w końcu stał się czymś, czego brak jął być w niepokojący sposób odczuwalny.
- Too… Jak będziemy to robić? - Przeciągnął tę myśl odrobinę. - Mam usiąść? Położyć się? - Nigdy tego nie robił. Nie miał pojęcia jak długo trwa wbicie się w jedną dziurę i co jest do tego potrzebne. Zatem jakieś drobne instrukcje byłyby wręcz wskazane. Rozłożył ręce poddając się, nie chciał się niczego domyślać na własną rękę, aczkolwiek ten czerwony fotel wydawał się wygodniejszy od czarnej leżanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyWto Kwi 23 2019, 00:41

W jego mniemaniu eliksir otwartych zmysłów był czymś niezwykłym. Dość unikatowy, trudny do zdobycia... o samych efektach można byłoby długo mówić (również o tych ubocznych). Reakcja Jacka nieco Mefisto zaskoczyła, ale nie dał tego po sobie poznać, ze spokojem przeglądając zawartość szuflad. Nie miał tam już niczego nowego, wszystkie aktualnie posiadane skarby swojemu klientowi udostępnił - pozostawało tylko ustalać i wybierać.
- Sugeruję, że można takie działanie ciekawie wykorzystywać. - Sam miał bardzo dobre skojarzenia z ulepszonym słuchem. Taki kolczyk był niczym w porównaniu do wilkołaczego zmysłu, ale dawał pewną namiastkę, o której ludzkie ciało mogłoby jedynie pomarzyć. Eliksir otwartych zmysłów, ograniczony do tak subtelnego efektu, z pewnością miał moc ułatwienia ściągania i podsłuchiwania, a przy tym mógł odegrać ciekawą rolę w przypadku muzycznych zainteresowań. - No chyba do tłuczków to właśnie jesteś przyzwyczajony... - Sam nie wiedział, skąd taka hojność. Chyba po prostu uznał, że Momenta lepiej traktować jak przyjaciela, skoro też do tego w pewnym sensie (nieco nieświadomym) chciał dążyć. Może liczył na to, że to chłopaka zachęci do powrotu, podczas którego zapłata byłaby już konieczna? A może po prostu miał tak dobre serce, że nie tylko dla Jacka gotów był zejść z cen... W końcu sam należał do pasjonatów i nie potrafiłby odmówić komuś przyjemności związanej z piercingiem.
W pierwszej chwili miał ochotę zapomnieć w pełni o kosztach, skupiając się dokładniej na słowach Puchona. Cokolwiek? Miał ochotę zażądać czystej karty, ale nagle wydało się to zupełnie niepotrzebne. Niezależnie od tego co Jack o nim wiedział i myślał, rozmowa przebiegała bez większych komplikacji. Nie pozabijali się, chociaż mieli ku temu okazje; nie zrobili niczego głupiego i nikomu nie puściły nerwy. Nawet jeśli gdzieś tam w duchu Moment nienawidził Ślizgona, to przynajmniej się od niego nie odcinał i dopuszczał możliwość nawiązania kontaktu - a to było zdecydowanie cenniejsze niż wymuszona prośba o odpuszczenie win.
- Trzy? - Tego się nie spodziewał, ale skwitował to uśmiechem. Dla niego nie było to żadnym problemem, nie czuł się nawet w obowiązku odradzać. - Normalnie bym zażądał jakiejś przysługi, którą w przyszłości spróbowałbym ciekawie wykorzystać... ale dużo bym stracił, gdybym nie dostał za tego kolczyka dwudziestu galeonów - przyznał z rozbawieniem, wyjmując wybraną biżuterię i kładąc ją na małym stoliku.
Ledwie się obejrzał, a Jack faktycznie stał się klientem. Oczekiwał oczywistego, jedynie chwilowo zaszczycając gabinet swoją prezencją. Zresztą, likantrop sam przeszedł w nieco inny tryb, kiedy tylko sięgnął po jednorazowe rękawiczki.
- Poleżeć możesz potem... Usiądź i powiedz mi, które ucho. - Przełknął ostatniego gryza miętówek, biorąc cienki mazak i podchodząc do czerwonego fotela. Uzyskawszy kluczowe informacje, przemył płatek i pozaznaczał swoje propozycje, a następnie przytrzymał Borsukowi lusterko, żeby ocenił czy właśnie tutaj ma pojawić się wybrany piercing. - Gotowy, robimy?

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyCzw Maj 02 2019, 02:12

Taki pesymista jak Jack zapewne ma trudności z dostrzeżeniem owych pozytywnych stron zastosowania eliksiru. Ludzie w euforii potrafią zapominać o skutkach ubocznych oraz konsekwencjach nadużycia niektórych używek. On miał w naturze od początku zakładać wszystko co najgorsze, by dopiero na koniec liczyć, że szczęście mu dopisze. - Tak? Ty również to wykorzystujesz? A może dziurawienie sobie ucha, samoistnie poprawia słuch? - Zapytał prześmiewczo, ze sceptyzmem spoglądając na jego uszy. Kto wie czym są natchnione te błyskotki oraz co jeszcze ciekawego wilkołak chował w szufladach swego domu?
-Ej, ej… nie obrywam nimi często, tylko wyjątkowo mocno i raczej nie chciałbym się do tego przyzwyczajać. - Oburzył się na to stwierdzenie. Aż taką kaleką na tych meczach nie bywał. Niestety kontakt z tłuczkami jest samoistną reakcją na zbyt długie zabawy z kaflem. Ścigający to dopiero mają przejebane na tych meczach… cały czas w pośpiechu, byle tylko nie oberwać.
Tak czy inaczej, Mefisto nie powinien się, aż tak zapędzać z myślami. Jeśli będzie zbyt hojny, to owszem, Moment przyjdzie z wizytą. Ale tylko i wyłącznie w nadziei na więcej darmowych fantów. Ktoś by pomyślał, że z Liamem i Neiriniem było inaczej? Od tego się właśnie owa znajomość zaczęła - darmówki, także Wilkołak jest na dobrej drodze, jeśli chodzi o oswajanie Jacka. O ile wcześniej Moment nie zrazi się doń na tyle, by całkowicie zacząć ślizgona unikać. Aktualnie jednak nie było potrzeby kierować się samymi uprzedzeniami, przynajmniej póki chciało się doprowadzić do pozytywnego zakończenia zabiegu. Może rzeczywiście na tej jednej rzeczy ten koleś potrafi nie spierdolić i okaże się mistrzem w swoim fachu? Na pewno był dobrze przygotowany i całkiem nieźle zaopatrzony.
- Tak trzy. - Potwierdził. Nie mógł się zdecydować, więc weźmie wszystkie. Po co czekać? Jak się chodzi do dentysty, to też chciałoby się jak najmniej.
Rozsiadł się na wcześniej oglądanym fotelu - całkiem wygodnie jak na krzesło grozy. Chyba za mocno się tu spinał. Nikt go do tego fotela nie przyklei, ani nie przywiąże jeśli uzna, że woli iść do domu.
- 20 galeonów? Oh, rany… aż takie bezwartościowe są moje przysługi? - Jęknął, słysząc iż przebiło go kilka złotych monet. Niby dużo, jak dla kogoś, kogo się pieniądz nie trzyma. Aczkolwiek wciąż brzmiało śmiesznie tanio. Szczególnie z ust Mefisto. Najwyraźniej Jack nie jest w stanie zaoferować mu nic szczególnego. No chyba, że wilkołak wolałby na zaś pokryć wszystkie szkody, jakie jeszcze jest w stanie puchon wyrządzić temu domowi. O… na przykład przypalona koszulka. Czy ta szmata była warta 20 galeonów? Na pewno nie... ale zasłony już by mogły. - Niech będzie. Jakoś to przeżyję. - Albo jak wspomniał - potem sobie poleży... i popasożytuje.
Wskazał chłopakowi miejsca na uchu i odczekał cierpliwie, az Mefisto skończy swoją robotę. Chłodny specyfik na waciku, dziwnie mrowił rozgrzane ucho. Czyżby nadal był zawstydzony jego obecnością? Ludzie nie powinni tak reagować kiedy tego nie chcą. Spojrzał przelotnie na swoje odbicie w lusterku, zanim przyjrzał się czarnym punktom, w których miały zostać przekłute jego uszy. Wyglądało legitnie, nie miał zastrzeżeń, szczególnie iż nie był zbyt wielkim znawcą tego tematu. Wystarczy że nie jest krzywo i odstępy nie są zbyt wielkie lub za małe.
- Niech będzie. Wbijaj się. - Skinął głową, czekając aż likantrop ponownie się nachyli, owiewając jego kark przyjemnie chłodnym oddechem. Wiedział co robi, dając mu te cukierki… aromat mięty delikatnie pobudzał, a zarazem uspokajał na tyle, by Jack nie reagował zbyt gwałtownie. Zupełnie inaczej działał, kiedy pastylki jadło się samemu, a gdy czuło się owe z ust innej osoby. To było dziwne, acz przyjemne skrzywienie, przez które Moment znacznie mniej się krzywił przy bliższym kontakcie z drugą osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyPią Maj 03 2019, 19:16

- Mam jeden od niedawna - przyznał, wskazując na swojego tragusa. Raczej starał się testować to, co polecał innym ludziom. Na wszystko nie miał czasu, ale doskonale wiedział jakie pozytywne wrażenie może sprawić świadomość, że ten "specjalista" również na własnej skórze się o oferowanych cudach przekonał. Nie bez pozoru tatuażyści zwykle posiadali niezwykłe prywatne kolekcje... co tyczyło się również piercerów. - Te kolczyki są akurat dość rzadkie, bo ich przygotowanie trochę zajmuje. No wiesz, żeby eliksir nie wywietrzał po kilku dniach i żeby nie stały się bezużyteczne. - Na jakże uprzejme pytanie odpowiedział jedynie uśmiechem, który mógł wydać się trochę pobłażliwy, ale tylko jeśli Jack uważnie mu się przyglądał. W gruncie rzeczy, Mefisto przeskoczył w tryb obsługi klienta i był teraz grzecznym, kulturalnym słoneczkiem. (Nie żeby wcześniej był jakiś niemiły, oczywiście!)
- Nie poprawia i nie psuje.
Zostawił temat tłuczków w spokoju. Nieszczególnie się interesował quidditchem, z lekką niechęcią podchodząc do sportów drużynowych. Nie zmieniało to faktu, że wielokrotnie wystawiany był na boisko i nie radził sobie jakoś tragicznie... a przeskoczył już tyle pozycji, że doskonale wiedział jak to jest tłuczka odbić, a także przyjąć.
Poprawił rękawiczki i zaśmiał się szczerze na niezadowolenie Puchona, związane z ceną kolczyka.
- Bezwartościowe? Skąd. Po prostu nie chcę, żeby mnie coś kusiło do nadmiernego wykorzystywania ciebie... - Puścił mu oczko, zabierając się za robotę. Nie było zbyt wielkiego problemu z doborem miejsca, zresztą Mefisto jeszcze nie spotkał się z tego typu nieporozumieniami. Bądź co bądź, zawsze piercer najpierw pytał czy dobrze patrzy, a klient... klient zwykle wiedział dopiero, kiedy widział.
Igły miał już przygotowane, więc niemal automatycznie zabrał się za robotę. Pierwsze dwie wbił bez większego odstępu czasowego, jedną po drugiej - niemal jednocześnie. Wiedział, jakie to jest uczucie i chciał, by ciepło pierwszego przekłucia nieco zataiło drugie. Sam by nie nazwał przekłuwania tych miejsc bólem, a jedynie intrygującym dyskomfortem... co nie zmieniało faktu, że zamierzał go ograniczyć do minimum.
Zastąpił rurki kolczykami zmieniającymi kolor; sprawnie, szybko. Jeśli Jack nie zaczął protestować, albo uciekać, to Nox od razu przebił ucho po raz trzeci.
- Skąd pomysł na kolczyki? - Zainteresował się, gdy precyzja nie była już tak kluczowa. Założył Puchonowi cenne kółeczko pokryte eliksirem otwartych zmysłów, a następnie odsunął się w celu ocenienia swojej pracy. Jedno musiał przyznać: piercing z pewnością Borsukowi pasował.

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyNie Maj 05 2019, 03:30

- Nadmiernego wykorzystywania? Mocne słowa. Planowałeś coś? - To Mefisto do tej pory wykorzystywał go w jakikolwiek sposób? Jeśli nawet, to Jack nie zdawał sobie z tego sprawy. Aż do teraz. Nawet nie przypuszczał, że ktoś mógłby mieć wobec niego jakieś większe plany. Uważał się raczej za takiego chwasta, który sobie nagle wyrasta tam gdzie nie potrzeba, zabierając innym tlen. Przerwał jednak owe rozmyślania nad kwestią własnej przydatności, w momencie gdy jego oko uchwyciło blask cienkiej igły w dłoni Mefisto. Jakoś nie zauważył ich tam wcześniej. Chyba zbyt skupił się na doborze kolczyków by to dostrzec. Niemniej, nie należał do tych co to się boją igieł lub mdleją na widok krwi. Wiedział na co się godzi i było mu z tym dobrze. Wszak uczucie niepewności dość szybko zostało zastąpione ciekawością. Jak to będzie? Czy będzie bolało? Czy potrwa długo? Odpowiedź nadeszła niebawem. Mefisto wykonał swoje zadanie bardzo sprawnie. Już przy pierwszym nakłuciu, Jack poczuł niedosyt. To było... szybkie. Rzekłby nawet iż skończyło się jeszcze zanim w ogóle poczuł jakąś większą 'przyjemność' związaną z zabiegiem. No cóż. Nie można mieć wszystkiego. Chyba, że postanowi przedziurawić sobie inną część ciała… może język? Przesunął owym po podniebieniu, niemal natychmiast wybijając sobie z głowy tę dziwną myśl. Nie chce metalu na języku. To tak jakby całe życie jeść pizze ze zdeformowanym widelcem w ustach.
- To osobista sprawa. - Odparł, gdy Mefisto założył już wszystko i odsunął się od puchona. - Poza tym, nic tak nie drażni starych dziadów jak rzeczy wychodzące poza ramy ich przyzwyczajeń. - Wyjaśnił krótko. Kolczyk w płatku ucha jest dobry, ale ten sam, bądź kolejny kolczyk pół centymetra wyżej nosi już oznakę buntu. Wyobraźnia pracuje napędzając choleryzm i zgryzotę… teraz każdy kto spojrzy na Jacka, będzie myślał że wpadł w złe towarzystwo, że właśnie się stacza, czy że diler już mu działkę za rogiem odmierza. Chciał tego efektu. Dla tych nietolerancyjnych snobów i w szczególności dla swojego ojca. Nie zdziwi się, jeśli spróbuje mu je wyrwać pewnego dnia, obwiniając się tym samym za jakieś wyimaginowane błędy życiowo-wychowawcze. Ale powoli, na razie tyle mu do szczęścia wystarczyło.
Uniósł jedną dłoń, chcąc dotknąć metalu. Drażniło, mrowiło i przeszkadzało, a mimo to czuł tę cholerną satysfakcję. Zupełnie jakby już widział minę swojego ojca. Odwrócił głowę, sięgając po lustro.
- Oh? Czy one nie miały być kolorowe? - Wszystkie były niemal identycznie czarne. Jakiś kolor zamajaczył w nich zaledwie na krótką chwilę, nim Jack nie spojrzał w lustro. - Ale tak też jest dobrze. - Stwierdził po namyśle, zostawiając lusterko w spokoju i rozsiadając się bardziej na fotelu. Zabawny mebel. Spory. Zerknął na rząd igieł po drugiej stronie. Słuch rzeczywiście jakby mu się wyostrzył. Chyba musi się wpierw do tego przyzwyczaić. W przeciwnym wypadku dopadnie go jakaś ciężka migrena.
- Dzięki. - Poszperał w kieszeni, szukając portfela. Albo raczej worka monet, które odliczył na szybko i położył na metalowej tacy. - Twoje złoto bandyto. - Rozbój w biały dzień - uznał z przekąsem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyNie Maj 05 2019, 14:33

Niewinne wzruszenie ramionami było jedyną odpowiedzią, jaką Jack dostał w sprawie wykorzystywania. Mefisto nie zamierzał zagłębiać się w szczegóły... trochę też dlatego, że to było mocne teoretyzowanie. W końcu nie miał żadnych diabolicznych planów co do Puchona. Ogólnie większość jego czynności opartych było na własnych zachciankach i wychwyconych w danej chwili okazjach. Nie wątpił jednak, że pokusa w każdym momencie mogłaby się pojawić - chociaż przebył daleką drogę od tego interesownego wilka, którym niegdyś był, to dalej nie stanowił perfekcyjnego wzoru do naśladowania. Przynajmniej nauczył się doceniać wartości przysług, nie forsując już własnego zdania w takim stopniu, jak kilka lat wcześniej. Wszystko wskazywało na to, że Moment miał spore szczęście, skoro to teraz załatwiali biznesy.
Zajęty kolczykami, odepchnął wszystkie niepotrzebne myśli na bok. Nie mógł pozwolić sobie na żadne błędy i gdyby tylko dowiedział się o wizycie Jacka wcześniej, to zapewne nieco by się zdążył zestresować. Bądź co bądź, akurat tego Puchona naprawdę wypadało ładnie obsłużyć... Dopiero po chwili był w stanie oddać się rozmowie, chociaż ta wcale nie została przez klienta wykorzystana. Nie, żeby się spodziewał jakichś życiowych historii...
- A, to prawda... Polecam tatuaże. - Kombinował z ich magicznymi efektami do tego stopnia, że właściwie na każdą okazję był w stanie coś wymyślić. I chociaż piercing zajmował szczególne miejsce w jego serduszku, to tatuaże prawdziwie go nakręcały. Sam raczej nieszczególnie się buntował, pokładając zainteresowania w tych kontrowersyjnych zabawach. Rodziców miał wytatuowanych i wykolczykowanych, więc tylko obcych mógł denerwować - co zawsze chętnie robił, równie dumnie chwaląc się likantropią.
Ale bycia wilkołakiem polecać nie zamierzał.
- Pewnie chwilę zajmie przyzwyczajenie się do twoich humorków... albo po prostu ta czerń jest już symboliczna... - Obserwował Jacka, nie chcąc przegapić jakiejś reakcji. Sięgnął po wacik, żeby lekko przetrzeć płatek ucha chłopaka i pozbyć się kilku kropel krwi, które tam wypłynęły; przyjął najpierw galeony, śmiejąc się cicho. - Nie ma sprawy. Ale wiesz, że dalej jesteś mi dłużny, prawda? - Pochylił się nad nim, delikatnie zbierając krew. W końcu kolczyki to nie jest jedyne, co Puchon wyniesie z tego domu... chyba.

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyWto Maj 07 2019, 00:01

Popatrzył na dłonie chłopaka wymownie… taaa… tatuaże. Wyglądasz jakbyś chciał ukryć się w jakimś indyjskim dywanie, albo zaliczał wszystkie meksykańskie święta pogrzebowe z tymi zmyślnymi mozaikami... Zapewne odstraszasz wszelką zwierzynę ze stuprocentową skutecznością... I z przodu, i z tylu ten sam paskudny ryj… - Komentował go w myślach, nie chcąc przyznać, iż nawet pośród takiego chaosu znalazłoby się coś godnego uwagi. Najwyraźniej taki miał sposób na rozładowanie emocji. Albo zwyczajnie wkurzało go, że założona bluza zmuszała go do tego dziwnego pełzania spojrzeniem wokół zdobionych dłoni i żuchwy ślizgona. To lotos? Mandala? Znów zapragnął wiedzieć, który z tych tatuaży był pierwszy i dlaczego.
- Em... Może kiedy indziej. Nie spieszy mi się wyglądać jak ty. - Szczególnie iż nie miałby żadnego pomysłu na to, co to by mógł być za tatuaż i gdzie. Tymczasowo za takowe starczą mu niezbyt trwałe i wyraźne blizny po meczach oraz wspinaczkach po klifie. Przynajmniej nie były celowe i nie musiał sam wybierać miejsc, w których nabawił się otarć.
- Przyzwyczaić do moich humorków? - Przewrócił oczyma. Nie sądził, że ktoś jeszcze tak otwarcie wytknie mu coś takiego. Zapewne dla wielu przyzwyczajenie się do Jacka zajmuje dużo więcej aniżeli chwilę. - Mówisz to jakbyś sam miał z tym jakiś problem. Czyżbyś też zmieniał kolory? - Zapytał sarkastycznie, nieruchomiejąc za moment, gdy tylko Wilkołak zaczął gmerać przy jego uchu. Kolczyki zapaliły się jak po naduszeniu guzika. Z czerni przechodząc w chłodny błękit, by ostatecznie ocieplić się żółtym kolorem i zmienić swoją barwę na czerwoną - prawie jak mugolska sygnalizacja. Ciężko rzecz, czego to był efekt. Dotyku? Bólu? Czy jednak wzmianki o zadłużeniu? Może nawet wszystko naraz. Wszak nie przestało go jeszcze boleć na tyle, by przy dotykaniu zapomnieć w ogóle o posiadaniu tych drobnych ran. Mefisto nadal był daleko od przyjaciela. Zaś wszelkie naciągane długi, działały na Jacka jak płachta na byka. Jakoś nie odczuwał by był Noxowi coś winien? Był? Nadal się wkurzał o te koszulkę i popalone gacie? Coż za sentymentalny psiak.
- Co takiego niby? Przecież jak tak bardzo chcesz to znajdę Ci inne pantalony… - Odsunął głowę zirytowany, dzięki czemu kolor na kolczyku nieco przygasł. - Chcesz ode mnie wyciągnąć więcej pieniędzy? - Tak, źle Ci się wiedzie? Nie mam. A jeśli nawet jestem dziedzicem jakiejś super fortuny, to równocześnie wydziedziczony wraz z dniem narodzin. Przygryzł wargę. - Przecież mowa była tylko o dwudziestu galeonach? -  Co to za jakieś ukryte koszta? Z drugiej strony, lepiej by Mefisto nigdy nie robił w domu inwentaryzacji. Kto wie o jakie zniknięcia mógłby Jack jeszcze zostać posądzony? Chyba powinien się zwijać, póki nie miał na sumieniu niczego wyjątkowo ciężkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyPią Maj 10 2019, 23:19

Tatuaże Mefistofelesa były bardzo obszernym tematem chociażby ze względu na to, że było ich mnóstwo, a w większości przypadków - jeden dziwniejszy od drugiego. Można było się w nich dopatrzeć najprzeróżniejszych inspiracji, widać było przemykające przez życie chłopaka zainteresowania. Był tam też jeden wielki chaos... i gdyby ktoś przydusił Ślizgona do drobnej spowiedzi, to zapewne określiłby tę siateczkę bazgrołów jako ból. W końcu tatuaże nie były uznawane stricte za samookaleczanie, ale miały wpływ na psychologiczną opinię. W przypadku Noxa mogły powiedzieć naprawdę sporo... choć mogłyby również bronić się niewinnością, w jakimś stopniu i w jakichś miejscach zwyczajnie stanowiąc ozdobę.
- Rozumiem... Najpierw się przyjrzyj. - Przyzwyczaił się do tego, że swoim wyglądem wzbudzał najprzeróżniejsze reakcje. Była to fenomenalna forma buntu, co do tego nie można było mieć wątpliwości. Inni z ogromną przychylnością patrzyli nawet na najbardziej nietypowe wzory, które Mefisto nosił na swoim ciele. A Jack... cóż, Jacka ciężko było rozgryźć, bowiem Mefisto miał silne wrażenie, że chociaż Puchon dystansuje się jak tylko może, to jednak się tymi tatuażami interesuje.
- Aktualnie nie... Chociaż, niektóre tatuaże tak. Trochę eksperymentuję z ich efektami. - Był swoim własnym królikiem doświadczalnym i jedno trzeba było przyznać - było na czym pracować!
Wyrzucił wacik, po którym w koszu wylądowały również rękawiczki. Moment tak wygodnie rozłożył się na tym fotelu, że aż szkoda byłoby go wyganiać... choć wyraźnie zaniepokoił się wzmianką o dodatkowych kosztach.
- Mhm, dwadzieścia za kolczyki. A co z muszlą? - Przysiadł na stołku, przekrzywiając lekko głowę w oczekiwaniu na odpowiedź. Jack chyba nie sądził, że ten drobiazg umknął niezauważony? Choć w sumie nie mógł wiedzieć, że próbował okraść złodzieja... - Galeonów mi wystarczy...

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptySob Maj 11 2019, 01:48

Gdy Mefistofeles w końcu usiadł na stołku, Jack wychylił się ze swojego fotela, przekręcając do boku, by samemu siedzieć teraz centralnie naprzeciw ślizgona.
- Muszla?
Podtrzymując się oparcia jedną ręką, jakby za moment miał z niego wypaść, przesunął wzrokiem po sylwetce wilkołaka. Tym razem nie udawał, że na niego nie patrzy. Nieco dłużej zatrzymując spojrzenie w okolicy krtani, sięgnął wolną dłonią do suwaka starej bluzy rozpinając ową bez zapowiedzi. Zmrużył nieco oczy, gdy cichy zgrzyt obwieścił koniec trasy, a klapy ubrania rozchyliły się na boki. Miał się przyglądać, no to się przygląda. Uważniej chyba już się nie da? Wpatrywał się w tors Mefisto marszcząc odrobinę czoło. Nie widział tu nigdzie wspomnianej muszli. W tym czasie jego kolczyki zdążyły przybrać chłodno niebieską barwę, by następnie zalać się czerwienią. Palcami dotknął dwóch czarnych linii, prawdopodobnie oczekując jakiś zmian w ich zachowaniu, jednak nic nie zostało poruszone. Przecież uprzednio, przyklejony, dotykał go dłuższy czas i nie zauważył jakichkolwiek anormalnych efektów pośród tych tatuaży. Wyprostował się wolno, przykładając tę samą dłoń do ucha – nie chciał macać dopiero co oczyszczonej biżuterii, więc jedynie przypomniał sobie w myślach co ma założone, nim odjął rękę od głowy.
- Jaką muszę znowu..? - Skrzywił się wyraźnie poirytowany, mieląc w ustach jakieś przekleństwo. - Nie chcę żadnej muszli. - Jeśli wilkołak wierzył w to, że Jack pamięta co zwinął tuż na początku wizyty, to się przeliczył. Był kleptomanem. Zapewne gdy ten sam przedmiot ponownie znajdzie się w jego dłoni, zostanie porzucony w pierwszym lepszym, przypadkowym miejscu jakie akurat znajdzie się najbliżej jego dłoni. Czarne kolczyki po chwilowym braku kontaktu nagle znów zrobiły się chłodno-niebieskie. Jeszcze nie wiedział czemu Mefisto wspominał o muszli, a już czuł się dziwnie przytłoczony tą wzmianką. - Nie zepsułem nic takiego, jeśli o salon chodzi... - Przecież naprawienie czegokolwiek powinno być banalnie łatwe, czyż nie? Odwrócił wzrok w stronę wyjścia sprawdzając czy drzwi nie zostały zamknięte w jakiś magiczny sposób, po czym wrócił spojrzeniem do osoby Noxa. -…sam dorzuciłeś swoje trzy knuty do tego bałaganu. Jeśli coś zgubiłeś to nie wiem gdzie jest. - Wzruszył ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptySob Maj 11 2019, 02:05

- Muszla - powtórzył miękko, siedząc sobie grzecznie na stołku. Nie był zły z powodu tej kradzieży. Gdyby miał z tym prawdziwy problem, to pokazałby to od razu - w końcu przyłapał chłopaka na gorącym uczynku. Teraz bardziej próbował dociec o co chodziło, nieszczególnie martwiąc się samym drobiazgiem. Muszla należała do rzadkich, ale dla niego straciła swoją cenność, kiedy przybrała łatkę zwróconego prezentu. Zresztą, tak czy inaczej, była po prostu ładna.
Niemal się cofnął przed ręką Puchona, w ostatniej chwili się od tego powstrzymując. Napiął odruchowo mięśnie, ale w końcu się rozluźnił - bluza rozsunęła się na boki. Jack nie przestawiał go zadziwiać swoją dziwną bezpośredniością, której czasami nijak nie dało się z nim połączyć. Czy to miała być próba odwrócenia Mefistofelesowej uwagi? To mogłoby nawet zadziałać, gdyby tylko w grę weszło coś więcej niżeli próba roznegliżowania go.
W tych tatuażach nie było niczego nadzwyczajnego... poza faktem, że Moment ich dotykał. Atmosfera stała się jakaś cięższa i cisza zaczęła Ślizgonowi przeszkadzać. Nie dostawał żadnej odpowiedzi, a zamiast tego był głupio drażniony przez niezdecydowanego Borsuka. Tak jak zwykle uwielbiał dotyk, tak teraz nie potrafił oddać się płynącej z niego przyjemności.
- Nie ruszaj - mruknął niezbyt nachalnie, odradzając chłopakowi zabawę kolczykami. Trochę na to za wcześnie, a przecież nie chciał, żeby klient mu się szybko do piercingu zraził. Nie potrafił zrozumieć czemu Jack tak uparcie robi z siebie debila, nie podając prostej odpowiedzi. Nox spodziewał się śmiechu, spodziewał się "chciałem sprawdzić, czy zauważysz". Nie spodziewał się takiej słabej ucieczki od rzeczywistości.
- Ten bałagan jest w całości zależny od ciebie - zaprotestował, chociaż nie było w tym wcale wyrzutów. Bardziej chodziło o zwykłe sprostowanie faktów. Mefisto wyciągnął różdżkę i wycelował nią w kurtkę Jacka. - Accio MOJA różnobarwna muszla. - Przedmiot wyskoczył z kieszeni i przyleciał prosto w ręce prawowitego właściciela. Kolory zatańczyły po powierzchni muszli, ostatecznie przystając na falującej czerwieni. - Wsadziłeś ją tam zaraz po wejściu do domu. Czemu?

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Moment

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 174 cm
C. szczególne : Ciemne, niemalże czarne tęczówki.
Galeony : 260
  Liczba postów : 455
http://www.czarodzieje.org/t15713-jack-moment
http://www.czarodzieje.org/t15795-moment#425581
http://www.czarodzieje.org/t15733-moment#424167
http://www.czarodzieje.org/t15720-jack-moment#423917
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptySob Maj 18 2019, 01:31

- Nie ruszam. Wszystko będziesz teraz zwalać na mnie? - Zamachał lekko nogami, opuszczając dłonie - dla odmiany podpierając się teraz rękoma za plecami. Nie spuszczał ze ślizgona wzroku. Gdyby był na jego miejscu, ukryłby w tej mozaice jakieś znaki lub inkantacje wspierające różdżkową lub niewerbalną magię. Szkoda, że nauczanie w szkole nie obejmowało podobnych praktyk - sprowadzając owe do wiedzy niezbędnej i podstawowej. No chyba, że większość arkan była jedynie mugolskim wymysłem?
- Hej?! - Nie sądził, że wilkołak użyje nań jakiegoś zaklęcia. Nie spodziewał się tego, zamyśliwszy nad wspomnianą muszlą, w przeciwnym wypadku sam sięgnąłby po różdżkę. Szczęściem zaklęcie nie było ofensywne. Natomiast zauważając jak kolorowy przedmiot ląduje w dłoni wilkołaka, zmarszczki na czole Puchona wygładziły się. Naprawdę ją miał!
- Oh? Wydaje mi się… że o niej zapomniałem. - Wsadził obie dłonie do kieszeni kurtki, szperając w nich przez chwilę. - Coś jeszcze Ci zabrałem? - Jął wyciągać kolejne bibeloty i śmieci, rozkładając je obok siebie na fotelu. Karty, wielościenne kości do gry, zęby jakiś martwych zwierzaków, cienka żyłka na rolce, papierki po cukierkach - poskładane w drobne origami, kilka cukierków, paczkę fajek, Drobne fiolki zawierające najwyżej parę kropel nieznanych cieczy, skamielina, kolorowe kamienie, scyzoryk, kulki… normalnie kieszenie bez dna. Pośród tych przedmiotów ewidentnie dało się zauważyć kilka należących do Liama i Neirina. Reszta zapewne została wyniesiona z dormitorium lub znaleziona po drodze. Niczego nie ukrywał. Szczególnie tego, że nie przepadał za tak nagłym rzucaniem czarów. W tej kwestii wciąż bliżej mu było do mugola niż do czarodzieja. Z tego samego powodu, zamiast użyć zaklęcia do posprzątania salonu, postanowił zrobić to ręcznie. Nic nie poradzi na to, że w trakcie oględzin kilka przedmiotów mogło przepaść, bądź zmienić swoje położenie na bliżej nieokreślone.
- Masz. Już nie płacz, muszla się znalazła – Postawił mu na dłoni papierek w kształcie wilka, na powrót wkładając przedmioty do kieszeni. W większości te, które powinien odnieść albo miały jakąś większą wartość. Reszta to zwykłe śmieci. Tu się Mefisto nie mylił – Jack był bałaganiarzem i to wyjątkowo utalentowanym. Można by pomyśleć, że chaos wręcz wylewał mu się z rękawa. Tak bardzo przeciwny był ojcu, że owa forma buntu zaczęła robić poważne przerzuty.
- To… skoro wszystko się wyjaśniło. Myślę, że na mnie już czas. Dobra robota, dzięki. - Zsunął się z fotela. Klepnął go w ramie i zwrócił się w kierunku wyjścia, w nadziei że wilkołakowi nic więcej już się nie przypomni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 1050
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 2033
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 EmptyPon Maj 20 2019, 18:55

Wymownym spojrzeniem zakończył dyskusję odnośnie tego, kto jest winny, a kto nie. Zdaniem Mefistofelesa to było całkiem oczywiste, że zamieszanie w tym domu rozpętał właśnie Puchon, ale z drugiej strony nieszczególnie chciał się bawić w rzucanie oskarżeń. Bądź co bądź, on sam świetnie radził sobie z przyciąganiem kłopotów. Gdyby rodzice zrezygnowali z takich wymyślnych kilku imion, to gdzieś tam przed "Nox" powinno znaleźć się "Chaos". Choć może upadłe anioły miały własnie to symbolizować?
Obserwował z zaciekawieniem na dziwne porządki, obracając muszlę w palcach. Jej kolory znowu zaczęły się zmieniać, jak gdyby magia przedmiotu nie była w stanie skonfigurować się z myślami wilkołaka. Pewnie rzeczywiście nie mogła.
- Ładne. - Wyrzucił z siebie w końcu, zawieszając spojrzenie na papierowym wilku. Z tego wszystkiego nawet nie cisnęły mu się na usta żarty odnośnie zwinnych palców, które musiał mieć autor tego małego dzieła. Ślizgon odstawił wilka na stolik i miał nawet jeszcze coś dodać, ale wychowanek Hufflepuffu już się poderwał. W obliczu tak postawionej sprawy, Mefisto nie miał innego wyboru jak domyślić się, że chłopaka dręczy kleptomania - i chyba trochę go zatkało, bowiem nie miał co z tym zrobić. Gdyby chodziło o kradzież, to miałby większe pole do popisu, ale tego typu zaburzenie było tylko ciekawe...
I wychodziło na to, że Moment nie był winny?
- Przyjemność po mojej stronie - przywołał uśmiech na twarz, obracając się za chłopakiem i również wstając. Otworzył Jackowi drzwi, gdzieś tam w duchu dziękując za drugie wyjście z posiadłości; mogli uniknąć przedzierania się przez salon, w którym wyrządzono wystarczająco dużo szkód. - Następnym razem daj znać, jak najdzie cię na odwiedziny... Pochowam cenne rzeczy - dodał jeszcze żartobliwie na pożegnanie.
A muszla, uprzednio tak pilnowana, teraz znowu wylądowała w kieszeni kurtki Puchona - wsunięta tam mimochodem, wytrenowanymi palcami złodzieja.

/zt?

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wilcza nora - Page 2 QzgSDG8








Wilcza nora - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Wilcza nora   Wilcza nora - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 

Wilcza nora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wilcza nora - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-