Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Montrose
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
  Liczba postów : 29
http://www.czarodzieje.org/t16582-clayton-u-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16886-clayton#470709
http://www.czarodzieje.org/t16885-clayton-u-r-eastwood#470708
http://www.czarodzieje.org/t16581-clayton-eastwood#457771




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 13   Wto Sty 08 2019, 22:45


Mieszkanie Claytona




Jasne, przestronne mieszkanie zupełnie nie pasuje do ponurego Claytona. Zakupił je jeszcze w lepszych czasach - obecnie atmosfera jest bardziej ponura ze względu na zasłony, jednak całość wystroju nieszczególnie się zmieniła, bo właściciel nie miał głowy do remontów. Mieszkanie składa się z sypialni, kuchni ze stolikiem, łazienki, salonu i gabinetu. Wszystkie pomieszczenia za wyjątkiem łazienki są otwarte i nie mają typowych drzwi, a jedynie zasuwane przesłony.


______________________


If I can't find a cure, I'll fix you with my love
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 431
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://www.czarodzieje.org/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://www.czarodzieje.org/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://www.czarodzieje.org/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Sro Sty 09 2019, 21:59

Po spotkaniu z Lysandrem czuła się rozbita i zła, że dopuściła do takiej sytuacji; proces zbierania się w całość zajął jej naprawdę dużo czasu, tymczasem w zaledwie kilka minut auror wszystko zaprzepaścił. Tak po prostu. I chociaż mogła się nie przejmować, uznać, że musiał się wyżyć, tak nie potrafiła tego zrobić; był ważną osobą w jej życiu a świadomość, że raczej pozostanie taką już zawsze – mimo wszystko – nadzwyczaj ją przerażała. Jak i sam fakt, że nie chciał widzieć jej na oczy.
Po ucieczce z klubu nie wiedziała co ze sobą zrobić. Względną godność pozostawiła w tyle a daleka droga do domu wydała się jej nieszczególnie rozsądnym rozwiązaniem w stanie wewnętrznej paniki. Szybko jednak przypomniała sobie o opcji na wszelki wypadek, z której pierwszy raz w ciągu ich znajomości postanowiła skorzystać.
Mimo późnej godziny wiedziała, że nie spał lub raczej: zdawała sobie sprawę, że chłopak był świadomy stopnia jej bezczelności i tego, że wizyta w środku nocy nie stanowiła dlań żadnego problemu. Znajdując się pod jego drzwiami wprawdzie zawahała się, czy aby na pewno powinna, jednak w końcu uległa i zapukawszy trzy razy, oparła się bokiem o framugę. Nie czekała długo na reakcję. Gdy otworzył, przesunęła błyszczącymi  tęczówkami po jego twarzy, zatrzymując się na oczach. Może się pomyliła i tym razem podjął próbę zaśnięcia?
Mogę u ciebie dzisiaj zostać? – po chwili milczenia odezwała się nieco zachrypniętym głosem, w jej tonie zaś pobrzmiewała dziwna bezsilność zmieszana ze złością i alkoholem, który w dniu dzisiejszym nie okazał się żadną ucieczką a wręcz przeciwnie; czuła się kilka razy gorzej, wepchnięta wgłąb wszystkich wspomnień, w których na pierwszy plan wysuwały się te mniej przyjemne, przygnębiających myśli i chęci kolejnej ucieczki jak najdalej stąd. Zauważyła, że jej dusza wojownika w ostatnim czasie zaskakująco podupadła, ale nie chcąc wychodzić szczególnie ze strefy komfortu uznała, że i ucieczka i wyparcie są dla niej najlepszym rozwiązaniem z możliwych. Do czasu, kiedy wielość zepchniętych w czeluście głowy spraw nie zacznie łączyć sił i niebezpiecznie przedzierać się do świadomości. Niewiele myśląc zrobiła krok i znajdując się zaledwie pół kroku od chłopaka, oparła się czołem o jego ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Montrose
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
  Liczba postów : 29
http://www.czarodzieje.org/t16582-clayton-u-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16886-clayton#470709
http://www.czarodzieje.org/t16885-clayton-u-r-eastwood#470708
http://www.czarodzieje.org/t16581-clayton-eastwood#457771




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Pon Sty 14 2019, 23:01

Nie mogłem zasnąć.
Trójkąty bazyliszka mogły wprowadzić mnie w senność, Morphius zahamować ból ciała, lecz żadna z tych substancji nie była w stanie zagłuszyć stresu i bóli fantomowych, które mimo upływu czasu nie zamierzały mnie opuszczać. Gdy w końcu udało mi się zawisnąć na granicy między jawą, a snem usłyszałem donośne pukanie do drzwi. Jako zupełny odludek raczej nie miewałem znajomych, którzy wpadaliby na nocne pogawędki czy na jakiekolwiek pogawędki, więc początkowo uznałem to za pomyłkę, niemniej jednak po chwili, gdy pukanie nie ustawało doszedłem do wniosku, że to jednak może być coś ważnego. Podniosłem się z łóżka i nie siląc się na założenie czegokolwiek poza bokserkami w których spałem nałożyłem na kikut sztuczną nogę i pokuśtykałem w stronę drzwi.
Spodziewałem się sąsiada, albo w najlepszym razie Cherry. Jakież było moje zdziwienie, gdy w drzwiach zobaczyłem dość mocno zdewastowaną Padme.
- Jak masz flaszkę to nie ma problemu - rzuciłem ironicznie, by po chwili odrobinę się odsunąć i dorzucić - Wchodź.
Gdy weszła do pomieszczenia zamknąłem za nią drzwi. Nie widywaliśmy się raczej tutaj, nie byłem w ogóle pewien czy kiedykolwiek tu była, dlatego zaskoczyło mnie, że zapamiętała mój adres. Niemniej jednak nie miałem jej tego za złe. W głębi duszy wciąż miałem w sobie całe pokłady empatii.
- Rozgość się. Też masz słaby wieczór? - rzuciłem prześmiewczo, jakby w domyśle chcąc dodać, że oprócz słabego wieczora mam jeszcze równie nieprzyjemne życie.

______________________


If I can't find a cure, I'll fix you with my love
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 431
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://www.czarodzieje.org/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://www.czarodzieje.org/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://www.czarodzieje.org/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Pon Sty 14 2019, 23:27

Mam wino, liczy się? – odparła krótko i jakby nigdy nic wyciągnęła z torby butelkę zakupioną po drodze, którą pomachała przed nosem Claytona. Wprawdzie w pierwotnym założeniu miała zostawić ją na czarną godzinę, czyli prawdopodobnie przekroczenie progu swojego mieszkania, by dobić się na zakończenie tego dnia, jednak picie w towarzystwie człowieka, niż lustra i kota było zdecydowanie przyjemniejsze. Z drugiej strony wiedziała, że niewiele brakowało, żeby przekroczyła swoją granicę wytrzymałości i przypłaciła to szeregiem różnych cudacznych rzeczy, które działy się pod wpływem zamieszanych różnego rodzaju procentów krążących w krwiobiegu. Bez słowa wsunęła się do mieszkania, zrzuciła buty i instynktownie skierowała się tam, gdzie najprawdopodobniej miał być salon, po drodze oczywiście oglądając wszystko dookoła – lecz bez szczególnego zachwytu, czy zainteresowania, gdy jej myśli krążyły wciąż wokół nieprzyjemnej rozmowy sprzed kilkunastu minut. To zresztą spowodowało, że dopiero teraz dostrzegła ubiór chłopaka, a raczej jego znaczny brak. Bez skrępowania przesunęła spojrzeniem po jego sylwetce, braku nogi w całkiem naturalnym geście nie zauważając; nie była człowiekiem, który oceniał, gapił się i dopytywał. Ceniła sobie komfort drugiej osoby a wiedziała, że skierowanie uwagi na coś, co wpływało znacznie na pewność siebie i życie Claytona, nie było w żadnym wypadku dobrym rozwiązaniem.
Słaby wieczór? Mało powiedziane, to najgorszy dzień od ponad roku – westchnęła ciężko, siadając wreszcie w jednym miejscu – ale chyba nie chcę o tym rozmawiać – zakomunikowała; istotnie, uznała to za niezwykle ważną informację, gdy wciąż na końcu nosa czaiła się kolejna porcja płaczu zmieszana z chęcią zapadnięcia się pod ziemię, jednak nie chciała rozpłakać się akurat przed nim. Nie po to starała się być silna i pokazywała, że daje radę, by teraz to przekreślić i udowodnić jak w wielkim błędzie tkwi – dlatego możemy pomilczeć albo pójść od razu spać, ewentualnie mogę zrobić coś do jedzenia, pewnie znowu nie jadłeś nic normalnego – uśmiechnęła się nikle, opierając głowę o miękkie oparcie kanapy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Montrose
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
  Liczba postów : 29
http://www.czarodzieje.org/t16582-clayton-u-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16886-clayton#470709
http://www.czarodzieje.org/t16885-clayton-u-r-eastwood#470708
http://www.czarodzieje.org/t16581-clayton-eastwood#457771




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Yesterday at 20:41

- Na dwoje potrzebujemy co najmniej zgrzewki, ale niech będzie. Może zostało coś jeszcze w kuchni. - powiedziałem przejmując od niej butelkę wina, a następnie pokuśtykałem za nią do pokoju, nawet nie licząc, że mam szansę ją dogonić. Moje kalectwo nie było żadną tajemnicą i nawet Ci którzy nie znali szczegółów wiedzieli, że nie poruszam się specjalnie prędko, niemniej jednak czułem lekkie skrępowanie tym, że Padme zobaczyła mnie w takim stanie. Nie wstydziłem się nagości (czy raczej pół nagości), a jedynie drewnianego badyla zastępującego mi łydkę i stopę. Mimo wypadku pozostawałem mężczyzną i nie chciałem budzić w nikim obrzydzenia, czy co gorsza litości. Poczucie wstydu, choć tak nieprzyjemne wydawało się znacznie zdrowsze niż towarzysząca mi niemal cały czas bierność.
- Nie musimy - odparłem, nie siląc się na wspaniałomyślność, czy empatię. Ona nie zadawała nigdy zbędnych pytań, dlatego wydawało mi się odpowiednim zachować tak samo. Sięgnąłem po leżący na oparciu szlafrok i narzuciłem go na siebie by nie krępować kobiety nagością, a następnie zająłem miejsce na kanapie zachowując jednak dystans, by nie krępować jej kalectwem, czy faktem, że wciąż dość blisko było mi do negliżu.
- Chyba nie jestem głodny - powiedziałem, jednak po chwili moje kiszki wyraźnie dały Padme znać o tym, że jak zwykle zapomniałem o zjedzeniu kolacji. Brzuch zaburczał tak głośno, że trudno było wyprzeć się głodu - Może jednak trochę. Ale nie wysilaj się, nie warto, możemy zjeść nawet kanapki.

______________________


If I can't find a cure, I'll fix you with my love
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 431
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://www.czarodzieje.org/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://www.czarodzieje.org/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://www.czarodzieje.org/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Yesterday at 22:08

Z ulgą przyjęła to, że Clayton wcale nie zamierzał dopytywać o minione wydarzenia i co gorsza: co było przyczyną jej niespodziewanego przyjścia, choć w głębi duszy czuła, że po odrobinie alkoholu sama wreszcie się do tego przyzna. Na razie jednak zmarszczyła czoło posyłając mu pełne niedowierzania spojrzenie, lecz nim zdołała cokolwiek powiedzieć, usłyszała donośną symfonię prosto z czeluści żołądka; cóż, najwidoczniej organizm chłopaka nie zamierzał dłużej znosić jego braku apetytu, zapominalstwa czy kłamstw, które po raz kolejny próbował w nią wcisnąć.
Lepiej mi pomóż – stwierdziła, puszczając jego słowa mimo uszu; chyba oszalał sądząc, że w ramach rekompensaty za późne wtargnięcie i nocleg przyrządzi mu kanapki – nalej wina, na początek – i ruszyła do kuchni na mały rekonesans. Z początku pełna obaw, że rzeczywiście nie będzie miała pola do popisu i skończy się na nieszczęsnych kanapkach, wreszcie odnalazła kilka pomidorów, ząbek czosnku i oliwki, a w związku z jej ciągotami do włoskiej kuchni, przeszukała szafki za drogocennym makaronem. Przepis, choć niezwykle prosty, szybki i ubogi w składniki, był sycący i smaczny, i wiedziała, że jej żołądek właśnie teraz tego potrzebował – do pełni szczęścia pozostawało jedynie zdobycie ciepłego koca. Bez słowa przygotowała wcześniej zdobyty w poszukiwawczym boju garnek i wstawiwszy wodę na makaron, podeszła do Claytona. Stojąc w odległości zaledwie dwóch kroków, przesunęła nieśpiesznie spojrzeniem po jego twarzy, wreszcie zatrzymując się na jego oczach; uśmiechnęła się.
W pierwszej wersji wyglądałeś lepiej – bez szlafroka – ale tak też jest w porządku – była ciekawa jak zareaguje na jej mało mądre, dresiarskie komplementy, ale całkowicie szczere, bo stwierdzające dlań fakt – jak ci minął dzień? – spytała, przejmując swoją porcję alkoholu i kiedy tylko skontrolowała jakość, wróciła do krojenia przygotowanych na blacie składników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Montrose
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
  Liczba postów : 29
http://www.czarodzieje.org/t16582-clayton-u-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16886-clayton#470709
http://www.czarodzieje.org/t16885-clayton-u-r-eastwood#470708
http://www.czarodzieje.org/t16581-clayton-eastwood#457771




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   Yesterday at 23:24

Jej tempo przemieszczenia się było odrobinę zbyt szybkie na moje możliwości, więc gdy ona miała już przebadane pół kuchni, ja dopiero dokuśtykałem do pomieszczenia i zgodnie z jej poleceniem (czy też prośbą - jakkolwiek by to interpretować) nalałem wina do jej kieliszka.
- Mam dwie lewe ręce do gotowania - rzuciłem, nie chcąc dopowiadać, że mam je prawie do wszystkiego poza miotłami - Mogę jakoś pomóc.
- Byłoby niezręcznie gdybym chodził pół nago w twoim towarzystwie - odparłem starając się ukryć speszenie. Fakt, że byłem kaleką z depresją na wiecznym ćpuńskim haju, który pozwalał mu przeżyć nie oznaczał, że pozbyłem się potrzeb seksualnych, które w takich momentach odzywały się ze wzmożoną siłą. Chciałem obrócić sytuację w żart, przemilczeć, zrobić cokolwiek by uniknąć niezręczności. Nie zamierzałem flirtować - przecież taki ktoś jak ja w oczach kobiet mógł przypominać obiekt drwin czy litości, nie pełnoprawnego mężczyznę. Słowa Padme wydały mi się co najwyżej wyrazem pocieszenia, nie zamierzałem więc ciągnąć dalej tego tematu.
- Statycznie - odparłem nie siląc się na udawanie, że jestem posiadaczem ciekawego życia - Padme wiedziała, że w mojej pozycji życiowej przypominam bardziej rozdeptanego szczura niż człowieka - Młody ogarniał sklep, ja czytałem o korelacjach między zażywaniem oprylaka, a środków przeciwbólowych. A potem bazgrałem coś i próbowałem zasnąć. I chyba faktycznie zapomniałem zjeść cokolwiek od śniadania.

______________________


If I can't find a cure, I'll fix you with my love
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 13   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 13

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
 :: 
Mieszkania na Pokątnej
-