Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Rezydencja Wessberg'ów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Rezydencja Wessberg'ów   Pon Gru 31 2018, 14:35


Wessberg



Wejście i ogród




Salon




Kuchnia




Jadalnia





Łazienka




Pokój Thomen'a




Pokój Earleen




Sypialnia rodziców


A raczej już tylko jego matki



Gabinet Jonathan'a


Największe pomieszczenie chyba w całym domu. Nikt nie ma do niego wstępu, co nie oznacza, że nie jest ono odwiedzane.




Ostatnio zmieniony przez Thomen J. Wessberg dnia Pon Gru 31 2018, 16:20, w całości zmieniany 14 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Esther Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 68
http://www.czarodzieje.org/t16861-esther-fairwyn#469943
http://www.czarodzieje.org/t16862-zielarka-esterka-z-zielonego-domu#469948
http://www.czarodzieje.org/t16865-parapet-esterki#470022
http://www.czarodzieje.org/t16842-esther-fairwyn#469288




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Pon Gru 31 2018, 15:07

Ostatni dzień roku, moje urodziny... dość długo zajęło mi rozważanie wszystkich za i przeciw, i zastanawianie się, czy przyjęcie zaproszenia Thomena miało jakikolwiek sens po ostatniej nieszczególnie udanej rozmowie. Chociaż mniej więcej zrozumiałam jego tok myślenia, wciąż gdzieś z tyłu głowy do wrót świadomości pukała jedna, irytująca myśl, że skoro znalazł kogoś i niby został ze mną, to wciąż pozostanę tą drugą. Nawet jeśli zaprosił mnie do swojego domu rodzinnego, co zresztą było bardzo zaskakującym czynem; nie lubił rozmawiać o rodzinie, podejrzewałam, że niespecjalnie lubił wracać w progi domu, w którym mieszkał a mnie ledwo co zdołał przypomnieć, że mieliśmy układ, w którym powinnam wyprzeć z siebie każdą większą emocję.
Na miejscu zjawiłam się popołudniu, ubrana w krótką srebrno–czarną sukienkę z długim rękawem i zamkiem na samym środku, wychodząc z założenia, że chociaż raz w roku mogę wyglądać średnio przyzwoicie, póki co skrytą wciąż pod długim, czarnym płaszczem i wełnianym szalem. Szkolne mundurki mnie drażniły a przymus ich noszenia niemal cały dzień skutecznie ostudzał moje chęci do strojenia się – nic dziwnego, że w pewnym momencie matka zaczęła martwić się o moje zdrowie i zastanawiać, czy aby na pewno wszystko było ze mną w porządku. Byłam przecież tą córką, która wyniosła po niej zamiłowanie do pięknych rzeczy, ubrań, błyskotek, do strojenia się i wyglądania jak worek galeonów, czego nie można było niestety powiedzieć o Ari. Nie chcąc jednak więcej marznąć zapukałam do drzwi, zastanawiając się, jak Ślizgon zareaguje na moją niezbyt potwierdzoną wizytę i fakt, że buty na obcasie dodawały mi kilka centymetrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Pon Gru 31 2018, 15:31

Był to impuls, kolejny chyba... Czy on sam nie składał się z samych impulsów? Uderz, które rozkazywały mu lub pokazywały (ciekawe co brzmi ładniej), co dokładnie powinien zrobić.
Zdziwił się, że jakakolwiek odpowiedź nadeszła, bardziej był przekonany, że nie otrzyma niczego w zamian, może wyjca. To bardziej pasowało do tego, co zapewne czuła teraz wobec niego... Wiedziała. Chociaż tyle. Czy dzięki temu mógł spojrzeć sobie w twarz? Zapewne nigdy tego nie zrobi, a dziewczyna nie była tego powodem. Nie wiedział co powinien zrobić, dlatego jedynym dobrym wyjściem na odegnanie od siebie potwornych myśli był prysznic. Nie zmyje tego gówna, w które wszedł, jednak zawsze jest to minutowe uczucie świeżości.
Odkręcił wodę i nastawił ją na największą temperaturę, czyli tak jak lubił najbardziej. Wszedł pod prysznic i pozwolił aby woda ogrzało jego ciało, aby wypaliła na nim czerwone punkty. Czemu uparcie trzymał się Esther, skoro jego myśli wodziły również po innych rejonach? Ponownie odezwał się do niej kiedy coś spierdolił, ponownie chciał swojej prywatnej odskoczni od wszystkiego i wszystkich. A jej urodziny to pretekst do wypełnienia czegoś.
Earleen znikła, nie powiadamiając go o swoich planach. Matka wyjechała w podróż, którą sprezentowało jej biuro, uważając, że kobieta powinna odpocząć. Zapewne nie da się uciec od siebie samego, ale co tam. Niech próbuje. Był więc sam w domu, którego nienawidził. Wykorzystał więc okazję.
Dzwonek wyrwał go z objęć wrzątku, rozkazując jego myślom wrócić do rzeczywistości. Wyskoczył spod prysznica, nawet nie wytarł się ręcznikiem i wsunął się w stare dżinsy, które wisiały na krześle. Zbiegając ze schodów wrzucił na siebie koszulkę, która była rozciągnięta przy kołnierzyku, prawdopodobnie miała tam również dziurę. Nie dbał raczej o jakość swojej garderoby. Otworzył z rozmachem drzwi, sądząc, że osobnik już dawno poszedł. Jednak kiedy dostrzegł Esther, nie ukrywał nawet zdziwienia. A może nagłego olśnienia jakiego doznał widząc ją w tym stroju. Bez słowa otworzył szerzej drzwi, wpuszczając ją do środka. A kiedy już znalazła się w środku, zamknął drzwi z trzaskiem. Oparł się o nie, krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej. Jego wzrok wodził po długich nogach, w jakiś niedorzecznych butach, zatrzymał się dłużej na krótkiej kiecce, zahaczając o rewiry biustu, aż zatrzymał się na jej twarzy.
-Nie za zimno, jak na tę porę roku?-Ktoś mógł ją w tym zobaczyć... Czekaj, zaraz.-Wybierasz się gdzieś później?-Spytał spokojnie, a myśl była raczej nieznośna więc był dumny z jaką obojętnością to powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Esther Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 68
http://www.czarodzieje.org/t16861-esther-fairwyn#469943
http://www.czarodzieje.org/t16862-zielarka-esterka-z-zielonego-domu#469948
http://www.czarodzieje.org/t16865-parapet-esterki#470022
http://www.czarodzieje.org/t16842-esther-fairwyn#469288




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Wto Sty 01 2019, 23:46

Szybko podłapałam temat, dostrzegając w nim niezłą okazję do rewanżu? zemsty? czy zwyczajnie bycia złośliwą. Robiąc obrót zaprezentowałam jeszcze raz swoją kreację i przy okazji siebie samą; wiedziałam, że krótka sukienka i wysoki obcas wydłużały moje nogi a dekolt na kształt litery V powiększał mój biust, z kolei lekko rozświetlający makijaż sprawiał wrażenie wypoczęcia, wiedziałam też, że każdy mężczyzna byłby w takiej sytuacji choć minimalnie zazdrosny –  byłam ciekawa jak sprawdzi się to w przypadku Thomena. On zawsze odbiegał od wszelkich norm i był zagadką, więc nie nastawiałam się na nic; wystarczyło, że dostrzegł jak dobrze wyglądam w innych ubraniach niż te, które nosiłam zazwyczaj.
Idę na randkę –  odparłam więc, siląc się na powagę i weszłam do środka niemal od razu rozglądając się wokół. Miał ładny dom, przyjemny, ale równie dobrze zdawałam sobie sprawę z tego, że zazwyczaj to co było ładne i przyjemne skrywało mnóstwo tajemnic lub napędzało cały mechanizm zepsucia i zniszczenia człowieka. U nas w domu było przecież podobnie, ale sam fakt, że wypadłyśmy z łona matki jak Hannibal na Rzym tworzył z nas silne jednostki. Kłopotliwe i sprawiające problemy co prawda, ale tym nikt się nie przejmował. W końcu przystanęłam i odwróciwszy się przez ramię, obrzuciłam chłopaka oceniającym spojrzeniem – wygląda na to, że ci przeszkodziłam – wskazałam podbródkiem na wyraźnie odznaczające się mokre plamy na ubraniu Ślizgona a to z kolei uświadomiło mi, że widocznie naprawdę zwątpił w moje pojawienie się.
Jesteśmy sami? – spytałam, bo nie byłam pewna czy za rogiem nie czekał mnie któryś członek rodziny a mój strój, cóż, chociaż ładny, to na pierwszą wizytę w czyimś domu nie był zbyt odpowiedni. Pomyślałam o tym dopiero teraz, ale nie miałam zbytnio odwrotu: eksperyment z zaklęciem mógł poskutkować odwrotnie i całkowicie zniszczyć to, co miałam na sobie a tego wolałam uniknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Sro Sty 02 2019, 17:11

Zapewne żaden epitet, który wyszedłby z jego ust nie byłby tym odpowiednim. Na pewno byłby wulgarny, bo zwyczajnie cały Thomen był wulgarny. Szczególnie, kiedy chodziło o jej osobę. Fakt, może jakieś ukłucie zazdrości było... W końcu w jakimś stopniu uważal Esther za swoją własność. I nie, nie sprowadzał jej do miana rzeczy. Zwyczajnie. Była. Jego.
Najwidoczniej dawno temu.
Nie powinien się dziwić. Był w końcu ostatnim złamasem.
Uniósł lekko brwi i posłał jej jeden ze swoim lekkich, leniwych uśmiechów.-Tak?-Mruknął pod nosem, odsuwając się od drzwi i podchodząc do niej bliżej. Na tyle blisko, że czuł wokół siebie jej zapach. W połączeniu ze strojem, była to bardzo przyjemna mieszanka. Co oczywiście mogła dojrzeć w spojrzeniu, które wodziło po jej ciele. Uniósł lekko podbródek.-Ta sukienka o wiele lepiej by wyglądała na ziemi. Niech nie zmarnuje swojej okazji.-Powiedział.
W tym domu nie zmieniło się nic, wyglądał dokładnie tak jak go kiedyś zaprojektował Jonathan... I tak zostało. Niemal czuł jego obecność w powietrzu. Jedno wielkie utrapienie. Przejechał palcami po mokrych włosach, których nawet nie zdążył potraktować ręcznikiem. Wzruszył lekko ramionami.-To nic takiego.-Mruknął, spoglądając ponad jej ramię.
-Matka wyjechała, Earleen zwiała.-Powiedział spokojnie, ruszając w kierunku kuchni.-Najwidoczniej spędzanie Sylwestra z bratem jest strasznie lamerskie.-Dodał spokojnie, otwierając jedną z dolnych szafek i wyjmując alkohol. W sumie nie miał w planach picia dzisiejszego wieczoru, jednak ta myśl wydawała mu się o wiele przyjemniejsza od tego, o czym myślał najpierw.-Chcesz coś?-Spytał, nie czekając na odpowiedź i wyjmując dwie szklanki. Najwyżej wypije to, co naleje i jej. Odwrócił się i spojrzał na nią. Czy zaprosił ją bez większego celu? Tylko po to aby życzyć jej wszystkiego najlepszego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Esther Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 68
http://www.czarodzieje.org/t16861-esther-fairwyn#469943
http://www.czarodzieje.org/t16862-zielarka-esterka-z-zielonego-domu#469948
http://www.czarodzieje.org/t16865-parapet-esterki#470022
http://www.czarodzieje.org/t16842-esther-fairwyn#469288




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Czw Sty 03 2019, 00:51

W ostatnim czasie coraz częściej odnosiłam wrażenie, że powinnam przeprowadzić poważną rozmowę z Thomenem na nasz temat. Wiedziałam, że nie tylko według mnie nasz układ wymknął się nieco spod kontroli i o ile wcześniej nie zwracałam na to uwagi, tak od pewnego czasu niektóre rzeczy zwyczajnie mnie męczyły. Choćby to, co powiedział ostatnio. Nie potrafiłam zupełnie zapomnieć o jego słowach, informacji o drugiej kobiecie a potem zaprzeczeniu i potwierdzeniu w jednym, gdy stwierdził, że dalej mnie chce. Nie rozumiałam w tym momencie istoty tego pragnienia i czy pragnął mnie jako kobiety, czy jako przyjaciółki. Cóż, z mojej perspektywy były to dwie różne rzeczy a przyjaciele do łóżka powoli przestawali mi odpowiadać – musiałam wiedzieć na czym stoję. Po prostu. Ale im dłużej odsuwałam tę rozmowę w czasie, tym bardziej nie mogłam się do niej zebrać i ogarnąć tego, co chciałabym mu powiedzieć. A teraz w dodatku złamałam się, stając w progu jego domu rodzinnego... gdybym go nie znała lepiej niż własnej kieszeni pomyślałabym pewnie, że wygrałam ze swoją potencjalną konkurentką, jednak słowa chłopaka spowodowały, że westchnęłam tak ciężko, jakby na mojej piersi spoczywał ciężki głaz.
Nie lubię kiedy to robisz – odparłam, dla wyjaśnienia dodając: – kiedy pokazujesz, że myśl o mnie i innym chłopaku nie robi na tobie wrażenia – oczywiście miałam do niego troszkę pretensji niebezpiecznie wyczuwalnych w moim tonie głosu, gdy jednak Ślizgon poszedł do kuchni, zrzuciłam z siebie płaszcz i buty, a potem skierowałam się za nim.
Sylwester jest lamerski – usiadłam na krześle, również i tutaj rozglądając się dookoła – dzień jak każdy inny, tylko ktoś wymyślił, że akurat wtedy wszyscy muszą pić i imprezować – nie lubiłam tego dnia, jak i wcale tego nie ukrywałam; dlatego większość moich sylwestrów spędzałam sama lub w kameralnym gronie, dla zachowania jednego procentu tradycji o północy składając sobie życzenia z lampką wina musującego – zaskoczył mnie twój list – przyznałam wreszcie, kierując orzechowe tęczówki na chłopaka. Nie miałam pojęcia czego spodziewać się po tym spotkaniu, ale to paradoksalnie sprawiało, że robiło się ono coraz bardziej intrygujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Czw Sty 03 2019, 16:55

Rozmowa? Czyżby go nie znała? Nie był w tym dobry, czego przykładem było ich ostatnie spotkanie. Zawsze lepiej wychodził działając. Mówił to, co przychodziło mu do głowy i nie zastanawiał się nad sensem oraz konsekwencjami. Zawsze tak było. Nie zatajał prawdy, nie naginał jej pod swoje widzi misie. Było jak było, czy był więc odpowiedzialny za chaos jaki wokół siebie wywoływał? Gdyby trzymał gębę na kłódkę, no to może nic podobnego się by się nie wydarzyło. Jednak co mu po milczeniu? Tak również się nie bawił.
-A co mam zrobić!-Zaśmiał się, co wcale nie było tym, co chciało wyjść spomiędzy jego ust. Spojrzał na nią, jakby naprawdę robiła sobie z niego jakieś żarty. Powinien być o nią zazdrosny? Powinno nosić go na samą myśl o tym, że jest z innym facetem? Dobrze. Nosiło go wewnętrznie, nie uważał jednak, że pokazywanie tego wszem i wobec było konieczne. W końcu nie byli razem. Tak jak on nie miał prawa do bycia zazdrosnym, tak ona nie powinna się przypierdzielać o to, że kogoś znalazł. Prawda? A to, że wyszedł na tym bardziej niż fatalnie to już inna sprawa.
Opróżnił naczynie, odstawiając je na blat i dolewając whisky. Spojrzał na nią i uniósł lekko brwi, podsuwając jej naczynie, które wcześniej dla niej przygotował. Również nie widział powodu do celebrowania tego dnia. Dzień jak każdy inny, najebać to się można zawsze.
-Nie tylko Ciebie.-Powiedział spokojnie. Działał tak, jak podpowiadał mu cichy głosik z tyłu głowy. I lepiej było go nie lekceważyć. Zdziwił się jednak, że była skora tutaj przyjść... Nawet jeżeli była to zwykła ciekawość.
-Kupiłem Ci coś i myślałem, że chciałabyś to dostać. W końcu mi się do niczego nie przyda.-Dodał spokojnie, cały czas na nią patrząc. Napisał do niej i przyszła, tak po prostu. I tu nawet nie chodziło o fakt, że mu nie wyszło z Silvią. Najwidoczniej rok spędzony w jej towarzystwie sprawił, że do jego życia wkradło się przyzwyczajenie. Cudownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Esther Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 68
http://www.czarodzieje.org/t16861-esther-fairwyn#469943
http://www.czarodzieje.org/t16862-zielarka-esterka-z-zielonego-domu#469948
http://www.czarodzieje.org/t16865-parapet-esterki#470022
http://www.czarodzieje.org/t16842-esther-fairwyn#469288




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Nie Sty 13 2019, 23:41

Westchnęłam, nie odpowiadając. Oczywiście mogłam to pociągnąć i wszcząć kolejną awanturę, ale przeczuwałam, że i tym razem nie dojdziemy do żadnych sensownych wniosków. Jeśli nie był o mnie zazdrosny, nawet w minimalnym stopniu i to po takim czasie znajomości, cóż, mogłam jedynie pogratulować wyprania z wszelkich uczuć i emocji, a sobie jak najszybszego znalezienia kogoś, kto doceni to, że zwróciłam na niego uwagę mimo wielu chłopców kręcących się wokół. Czasami naprawdę nie rozumiałam co widziałam w tym Ślizgonie albo usilnie trzymałam się go jak ostatniej deski ratunku; może faktycznie pod piękną otoczką miałam niską samoocenę? Nie chciałam jednak zastanawiać się nad tym akurat tego dnia, bo jak mawiali: jaki sylwester taki cały rok. A ja nie zamierzałam cały rok zadręczać się rozważaniami na temat tego, co jest ze mną nie tak.
Ujęłam w dłoń szklankę z whiskey i napiłam się, by pozbyć się goryczy wcześniejszych myśli, ale to nie było wcale konieczne, kiedy Thomen zaskoczył mnie po raz kolejny w tak krótkim czasie. Parsknęłam pod nosem, słysząc, że prawdopodobnie po raz pierwszy w naszej relacji zdobył się na gest i zamierzał podarować mi prezent. Zaciekawił mnie, rzecz jasna, ale wcale nie zamierzałam mówić, że nie musiał. Wręcz przeciwnie: byłam wyraźnie zainteresowana tym na ile zdążył mnie poznać i czy chociaż trafi w moje gusta, co było niezwykle trudne.
Zamieniam się w słuch – wyprostowałam się na krześle, założyłam nogę na nogę a dłonie zaś ułożyłam na szczupłym kolanie – w ostatnim czasie jesteś pełen niespodzianek – dodałam; w zaledwie kilka dni czekała na mnie właśnie trzecia lub czwarta, jeśli czepiać się drobiazgów – nie wiem czy powinno mnie to cieszyć, czy wręcz przeciwnie – bo przecież sądziłam, że znałam go już na wylot a skoro okazywało się, że jednak jeszcze miał przede mną jakieś sekrety, moja wiedza–władza traciła na znaczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Sro Sty 16 2019, 15:28

Nie był kompletnie wyprany z emocji, co w niektórych sytuacjach z pewnością bardzo by mu się przydało. O wiele łatwiej żyło się bez tego całego balastu... Nie powinien być zazdrosny, a jednak. Myśl o tym, że wybierała się do kogoś innego naprawdę nim poruszyła. Czy sam jednak nie był lepszy? Czyż nie bawił się kosztem Esther? Zapewne takie myśli i spokój, jakim teraz emanował, nigdy by się nie pojawiły gdyby nie wydarzenia ostatniego tygodnia. Wyładował już swoją złość, na szczęście na kimś kompletnie obcym i niekoniecznie bezbronnym.
Westchnął spokojnie, dopijając drugi już kieliszek whisky. Nigdy za nim jakoś szczególnie nie przepadał, dzisiaj uznał, że warto się nim uraczyć. Szczególnie, że był on ze specjalnej kolekcji jego matki, która trzymała wszystkie rzeczy ojca pod kluczem... Upicie się jest dobrym pomysłem na spędzenie tego dnia, bo nie oszukujmy się... Thomen miał same zajebiste pomysły.
Odwrócił się i wyszedł z pomieszczenia, aby wejść do swojego pokoju i zgarnąć stamtąd pudełko, które nie miało żadnego opakowania, bo ilekroć się za to zabierał, albo mu nie wychodziło albo kończyło się tragicznie dla samego Wessberg'a. Przy drugiej próbie był już zirytowany, dlatego odpuścił kiedy doszło do trzeciej. Kiedy wrócił do kuchni, położył drewniane pudełko na blacie, przed dziewczyną. Skrzyżował ręce na wysoko klatki piersiowej. Jakby nie chciał być zbyt blisko kiedy je otworzy. I to nie z powodu jej potencjalnej reakcji, może to, co znajdowało się w środku tak na niego działało.
-Otwórz.-Powiedział spokojnie. W sumie to przypadkiem się na to natknął kiedy przechodził obok jednej z witryn sklepu z antykami. Nie znał się na tym kompletnie, jednak kiedy wszedł do środka i zaczął oglądać to ustrojstwo... O czymś mu przypomniało. A raczej o kimś. Baletnica w środku poruszała się w rytm muzyki, która wydobywała się z pudełka zaraz po otworzeniu wieka. Kiedyś widział coś podobnego w mugolskim sklepie, ta jednak wykonywała ruchy w przeciwieństwie do tamtej.-Trochę przypomina Ciebie jak się dobrze przyjrzysz.-Powiedział pochylając się nad figurką, która wykonała coś niezwykłe (przynajmniej w jego mniemaniu) niebezpiecznego. Tym razem utkwił swoje spojrzenie w dziewczynie, próbując odczytać coś z jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Esther Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 75
  Liczba postów : 68
http://www.czarodzieje.org/t16861-esther-fairwyn#469943
http://www.czarodzieje.org/t16862-zielarka-esterka-z-zielonego-domu#469948
http://www.czarodzieje.org/t16865-parapet-esterki#470022
http://www.czarodzieje.org/t16842-esther-fairwyn#469288




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Wto Lut 05 2019, 18:47

Zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam pudełko a moje zdziwienie jedynie się pogłębiło, gdy je otworzyłam. Chociaż nigdy nie dostałam prezentu od Thomena i tak naprawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, widok figurki baletnicy przywołał na moje usta szeroki uśmiech. Zaskakująco trafny, sentymentalny prezent, z pewnością niosący większą wartość niż kolczyki, bransoletka, czy cokolwiek innego, materialnego, jednak powstrzymałam się przed zadaniem pytania: dlaczego właśnie to? Wyjęłam ostrożnie baletnicę z opakowania i przyglądając się jej, nie mogłam nie zgodzić się z chłopakiem; faktycznie, trochę przypominała mnie – filigranowa, drobna sylwetka wykonująca nieskomplikowaną pozycję do piruetu, lecz jej twarz tak spokojna, trąciła smutkiem. Ale mnie dzisiaj daleko było do smutku. Odkładając pozytywkę na stół, wyciągnęłam rękę w kierunku Ślizgona i kiedy znalazł się bliżej, przyciągnęłam go do siebie. Zmusiłam go, by stanął pomiędzy moimi nogami a wtedy wtuliłam się w jego tors nosem. Ręce zaś oplotłam wokół jego pasa.
Dziękuję – powiedziałam cicho, zadzierając nos i tym razem wbijając szpiczasty podbródek w męską klatkę piersiową – nie posądzałam cię o to, że pamiętasz – prawda była taka, że nie obchodziłam urodzin i właściwie sama czasami o nich zapominałam, dlatego dziwiłam się, że Thomen posiadał tę tajemną wiedzę. Ale nie miałam zamiaru wcale narzekać; bardziej by mnie zdenerwowała niespodzianka pokroju przyjęcia niespodzianki; nie lubiłam ludzi.
Jaki mamy plan na wieczór? – spytałam wprost, szybko zapominając o tym, że jeszcze chwilę temu żartowałam o potencjalnej randce, na którą się wybierałam. Ta randka miała miejsce przecież tutaj, taką miałam nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 188
  Liczba postów : 309
http://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
http://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
http://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
http://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   Czw Lut 07 2019, 15:44

Ludzie nie dostawali od niego przypadkowych prezentów, jeżeli już jakieś zrobił bądź znalazł. Nie zastanawiał się dokładnie dlaczego, ale uznał za odpowiednie aby ta baletnica znalazła się w jej posiadaniu. W końcu nie był idealnym przykładem kierowania się logiką, robił dokładnie to, na co miał ochotę. Data jej urodzin była łatwa do zapamiętania, bo jak nie patrzeć, dosyć szczególna. Sam ledwo pamiętał o swoich, z czego niemal zawsze kończyły się kłótnią, którą poprzedzało niewielkie czekoladowe ciastko z jedną świeczką wbitą do środka. Dlatego ten dzień przypomina mu raczej słodko-gorzki smak.
Kiedy bez słowa wyciągnęła w jego kierunku rękę, przez moment nie wiedział co zamierzała zrobić. Jednak uczył te dwa kroki do przodu, a kiedy znalazł się w odpowiedniej odległości, poczuł przy sobie ciepło jej ciała, które było równym szokiem jak widok jej w tej kiecce.
Jego wargi drgnęły.-Dziwi Cię moja pamięć? Myślałem, że to raczej prezent będzie stanowił dla Ciebie większą zagadkę.-Powiedział spokojnie, obejmując ją rękoma. Jeżeli ktoś wcześniej by mu powiedział, że tak to będzie wyglądało, zapewne szybko by go wyśmiał. Nie był sentymentalny, chociaż w całej tej scenerii wszystko się takie wydawało.
-A co z tym nieszczęśnikiem? Tak go zostawisz?-Ukazał wszystkie swoje zęby w dziwacznym grymasie, który miał być uśmiechem. Spojrzał na Esther i zmarszczył delikatnie brwi.-Thomen chciał uraczyć się zakazanym w tym domu trunkiem, zjeść coś dobrego i udać się w równe zakazane miejsce na strychu.-Wzruszył ramionami. Miał nudne plany na ten dzień. Chociaż czy nie powinny być teraz o wiele ciekawsze kiedy się zjawiła? -Co byś chciała zrobić...-Nie był zwolennikiem pytania ludzi o to, czego by chcieli. Czyżby nagle coś mu się odwidziało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Rezydencja Wessberg'ów   

Powrót do góry Go down
 

Rezydencja Wessberg'ów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Mieszkania
-