Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 68
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptySob Gru 22 2018, 19:25


Jospeh Crowely i Lennox X. Zakrzewski



Dom


Joseph jest czwartym właścicielem tego domu, który jeden z jego przodków kiedyś sam zbudował. Lennox mieszkał tam kilka lat po tym, jak z matką przenieśli się na stałe do Anglii. Teraz postanowił ponownie zamieszkać z byłym ojczymem. Crowley jest czarodziejem pół krwi, dlatego w domu znajdują się również mugolskie urządzenia.



Sypialnia Joseph'a




Sypialnia Lennox'a


Lennox jeszcze nie do końca się wprowadził. Po przeciwległej stronie od łóżka stoi jego stary fortepian.




Salon





Łazienka




Kuchnia





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 68
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptySob Gru 22 2018, 21:24

/teraz święta więc Mall pewnie odpiszę później ale już zaczynam wątek, więc zapraszam @Mallory Colquhoun

Nie był człowiekiem z tradycjami. Każde święta spędzał albo z nowym tatusiem, przygotowując pospiesznie potrawy dla rodzeństwa, zastanawiając się jakim cudem jeszcze miał siły aby pochować im prezenty tak, aby ich nie odnaleźli... Święta to tragiczny okres dla Zakrzewskiego.
Jednak w tym roku postanowił odmienić złą passę. Prezenty dla rodzeństwa przygotował już zawczasu, podrzucając je matce, której jak zwykle nie było w domu. Nie wiedział, czy była w pracy czy przygotowywała się do świątecznego bankietu. Nie był to jednak jego największy problem. I tak zabierała dzieciaki, dlatego dopiero na drugi dzień dowiedzą się, co takiego przygotował im starszy brat.
Te dni miały być inne, jednak to nie wyprowadzka była największą zmianą. Postanowił ruszyć swój tyłek i pójść na zakupy, chcąc połączyć kilka tradycyjnych potraw z dwóch światów. I jeszcze ten list, w którym zaprosił Mallory do siebie. To był impuls, który był jedną z dobrych rzeczy, na które udało mu się wpaść. Dopiero później pomyślał o tym, aby spytać pana tego domu czy w ogóle może ją zaprosić. Jak się okazało, pisarza i tak nie będzie w domu z powodu służbowej podróży. O dziwo, Lennox'a wcale nie zaskoczyła ta wiadomość... Choć może po cichu liczył, że spędzi z nim ten czas. Jospeh z bolejącą miną wyjechał, pakując się do dużej walizki. To znaczyło, że będzie dopiero w połowie stycznia.
Kiedy przyszło co do czego, dwa dni spędził w kuchni, urabiał się po łokcie aby coś wyszło z tego wielkiego chaosu, który stworzył w tym miejscu. Nie był wyśmienitym kucharzem, chociaż miał już kilkuletnie doświadczenie. O wiele bardziej wolał zjadać, niżeli robić... Zawsze musiał być ten pierwszy raz.
Po godzinach płaczu, kilku skaleczeń i potu cieknącego ciurkiem po plecach, położył na kuchennym stole pieczone ziemniaki, które leżały obok brukselki, którą doprawił według własnego smaku. Czyli dużo przypraw, dużo zielonego. W piekarniku grzał się indyczek, które zamierzał wyjąć pod sam koniec. Gdzieś po drodze omal nie wylał sosu żurawinowego i nie przypalił francuskich ciasteczek. Westchnął ciężko kiedy wszystko było już na stole, a on jedynie czekał na dziewczynę, która powinna być tu lada moment.
Zdążył się jeszcze wykąpać i założyć w miarę białą koszulę, która go jedynie uwierała chociaż rękawy miał podwinięte a guziki przy szyi rozpięte. Nie pamiętał kiedy ostatnim razem był w podobnym wydaniu, zapewne było to na pogrzebie jakiegoś dalekiego krewnego, którego imienia nawet nie znał. Zszedł po trzech schodach, które prowadziły go do salonu i dołożył do kominka. Pomimo tego, jak bardzo kochał ten dom, było tu zawsze cholernie zimno. Nie wiedział czemu ojczym nie próbował tego naprawić... Nawet za pomocą czarów.
Kiedy usłyszał dzwonek, podszedł pospiesznie do drzwi i zamaszyście je otworzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mallory Colquhoun

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 243
  Liczba postów : 249
http://www.czarodzieje.org/t15706-mallory-colquhoun
http://www.czarodzieje.org/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t15725-poczta-poczta#423973
http://www.czarodzieje.org/t15716-mallory-colquhoun
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptyNie Gru 30 2018, 16:25

Była pewna, że święta spędzi sama. Gotowa była nawet wziąć dodatkową zmianę w święta, chcąc jakkolwiek zabić natłok wolnego czasu i kiedy już miała pisać list do właściciela sklepu, jakaś wyjątkowo niespokojna sowa rzuciła jej przed nos ciasno zwinięty skrawek papieru. Przeszywające spojrzenie ptaka i fakt, że prawdopodobnie czeka on na natychmiastową odpowiedź, sprawiły, iż pospiesznie przeczytała otrzymaną wiadomość i równie pospiesznie nabazgrała krótką odpowiedź na odwrocie, a pergamin, który wcześniej przygotowała sobie, aby napisać list do sklepu, z powrotem zwinęła w ciasną rolkę i niedbale rzuciła do kufra.
Perspektywa spędzenia świąt z Lennoxem nieco ją przerażała, szczególnie, że po ostatnich wydarzeniach nie była do końca pewna jak powinna określić ich relację. Nie wiedziała nawet jak ma się z nim przywitać i z jednej strony chciałaby, aby czas, w którym nie musi się z nim widzieć ciągnął się jeszcze dłużej, niż powinien. Z drugiej jednak nie mogła się wręcz doczekać.
Święta przyszły zdecydowanie szybciej, niż się spodziewała. Nie wiedziała nawet kiedy minęły te parę ostatnich dni i prawdę mówiąc, budząc się rano z głębokiego snu, zorientowała się, iż nie kupiła nawet pół prezentu. Z przerażeniem wyskoczyła z łóżka i przebrawszy się w pierwszy lepszy, leżący na krześle dres, pobiegła do Wielkiej Sali, aby szybko chwycić coś do przegryzienia. Na 24 grudnia była jeszcze umówiona na oglądanie mieszkania w Hogsmeade - miała już szczerze dość mieszkania w szkole, a do domu przynajmniej na razie nie ma ochoty ani siły wracać.

Cały dzień biegała.
Cudem udało jej się kupić prezenty, teleportować się do domu, aby chociaż na chwilę zobaczyć się z dziadkami i bratem, wrócić do zamku, przebrać się w przygotowaną wcześniej bordową sukienkę i znów teleportować się pod wskazany adres. Chwila przerwy nastąpiła dopiero pod uroczym, kamiennym domem, który mimowolnie przypomniał jej jej dom rodzinny w Luss. Uśmiechnęła się pod nosem i poprawiła wchodzące do oczu włosy. Kątem oka spojrzała na trzymaną w ręku papierową torbę, mając cichą nadzieje, iż Ślizgon zadowoli się butelką ognistej whisky i podeszła do drzwi wejściowych.


Wybacz, że tak późno. Teraz będzie szybciej c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 68
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptyPon Gru 31 2018, 14:16

Propozycja była niespodziewana... Sam siebie zaskoczył. Jednak chyba na dobre wyszło, co? Przynajmniej nie będą spędzali tego dnia samotnie. Skoro nadarzyła się okazja, to chyba warto spróbować... Poza tym, naprawdę chciał ją zobaczyć. Ta myśl uderzyła go w momencie, w którym wyśmiewał jej tęsknotę do niego. Sama intencja pisania przez niego listów była czymś, czego nie robił z byle kim. A to, co się między nimi działo było dla niego aż chyba nazbyt oczywiste... A może tylko oczami swojej wyobraźni tak to widział, a rzeczywistość była zupełnie inna.
Nieważne.
Napracował się i chciał, aby i ona czerpała z tego jakąś radość. Choinkę wyciął z ogrodu, nawet przystroił ją ozdobami, które znalazł w piwnicy. Joseph powiedział, że leżały tam od czasów, w których z nim mieszkali. Czyli miały milion lat. Kiedy otworzył pudło, nie tylko tuman kurzu w niego uderzył. Wspomnienia. Żywe i najwidoczniej dosyć świeże, skoro tak na niego zadziałały.
Podszedł do drzwi kiedy rozległo się pukanie. Otworzył ciężkie wrota do królestwa męskiej samotni i wpuścił dziewczynę do środka, zabierając od niej odzienie wierzchnie i odwieszając na wieszak.-Już myślałem, że stchórzyłaś i uciekłaś.-Zażartował... A choć było w tym tylko prawdy po wcześniejszych doświadczeniach, niemal sam siebie walnął w brzuch. Udał, że tego żałosnego żartu nie było i ujął jej dłoń, pociągając ją w kierunku kuchnio-jadalni, która była połączona z salonem. Wszystko już na nią czekało.-Siadaj... Wyciągnę tylko indyka.-Powiedział, uśmiechając się do siebie. Nie było grymasów, nie było podłego nastroju, który wiecznie towarzyszył jego osobie.
Naprawdę dawno niczego sam nie gotował, nawet dla innych... Kiedy otworzył piekarnik, gama zapachów wraz z ciepłem omiotła jego twarz. Po chwili na stole pojawiło się danie główne, a on oparł dłonie na biodrach. Cholernie z siebie dumny.
-Wszystkiego najlepszego.-Dodał szczerze, wzrokiem omiatając jej twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mallory Colquhoun

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 243
  Liczba postów : 249
http://www.czarodzieje.org/t15706-mallory-colquhoun
http://www.czarodzieje.org/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t15725-poczta-poczta#423973
http://www.czarodzieje.org/t15716-mallory-colquhoun
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptySro Sty 02 2019, 23:00

Nie musiała czekać długo. Już po paru sekundach drzwi otworzył jej Ślizgon, najwyraźniej gotowy już na jej przyjście, a ona szybko wślizgnęła się do środka, nie chcąc dłużej stać na mrozie. Uśmiechnęła się pod nosem na jego słowa, po czym oddawszy mu płaszcz, rozejrzała się po pomieszczeniu, pozwalając sobie wejść głębiej do domu.
-Wiem, że ostatnio się nie popisałam, ale mam swój honor. -Odwróciła głowę w jego stronę, zawieszając swój wzrok na jego osobie nieco dłużej, niż zazwyczaj. Był jakiś inny i bynajmniej nie chodziło tu o koszulę, której przecież nigdy wcześniej przy niej nie nosił.. Otaczała go jakaś dziwna aura, coś, czego wcześniej nie wyczuwała. Był jakiś radośniejszy, niż zwykle.
-Kogo to dom? -Zapytała, ponawiając swoją zaczętą chwilę wcześniej wycieczkę po pomieszczeniu, ignorując to, że została zaciągnięta w stronę salonu i pewnie tam powinna zostać. Szła wolno, uważnie przyglądając się każdemu wiszącemu na ścianie zdjęciu, każdemu meblowi, każdemu najmniejszemu obrazowi, zupełnie jakby chodziła po jakimś muzeum, nie chcąc zniszczyć przez przypadek niczego, co mogła tu znaleźć. Pamięta, że Lennox wspomniał coś o nijakim Joseph’ie, niestety nie miała zielonego pojęcia kim ów człowiek jest, ani gdzie w tej chwili się znajduje. Machinalnie spojrzała w stronę korytarza i znajdując zamknięte drzwi, skierowała na nie swój wzrok. Zaczęła zastanawiać się, czy Zakrzewski mieszka tu sam, czy w jednym z pokoi siedzi ktoś jeszcze. -Jesteśmy sami? -Zapytała po chwili, odwracając szybko wzrok od reszty domu, po czym powoli skierowała się w stronę stołu.  
Pachniało przepięknie. Momentalnie poczuła to, że jej jedynym dzisiejszym posiłkiem było marne śniadanie i cóż...wprost nie mogła doczekać się, aż skosztuje tych wszystkich pyszności. Opierając się plecami o ścianę w jadalni, uśmiechając się lekko pod nosem, patrzyła jak Ślizgon uwija się w kuchni. Była mile zaskoczona, dlatego po chwili podeszła do niego, stanęła tak blisko, że czubkiem nosa delikatnie musnęła jego szorstką brodę, po czym chwyciła za oparte na biodrach dłonie, a sama zadarła głowę do góry, chcąc na niego spojrzeć. - Dziękuje za zaproszenie. Wesołych Świąt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 68
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptyCzw Sty 03 2019, 17:25

Jak bardzo lamersko brzmi to, że na nią czekał? Był gotowy już od kilku godzin, bo dokładnie od tego czasu mniej więcej wszystko już przygotował. Siedzenie w kuchni to nie jest szczyt jego marzeń, jednak obudziło w nim wspomnienia. Co wywołało dosyć mieszane uczucia.
-Nie dałbym Ci tak łatwo uciec.-Powiedział spokojnie, a choć na jego ustach widniał uśmiech to same oczy mówiły o groźbie, która była również wyczuwalna w tonie jego głosu. Odnalazłby ją i powiedział co na ten temat myśli...
-Joseph'a. Był pierwszym mężem mojej matki zaraz po moim ojcu... -Powiedział spokojnie. No tak, w końcu nie wtajemniczał jej w pojebane drzewo genealogiczne jego rodziny.-Nigdzie nie mieszkało mi się tak dobrze... I wynosząc się od matki, przyszedłem właśnie tutaj.-Dodał, a cień uśmiechu który pojawił się na jego twarzy wcale nie był niczym przyjemnym. Sama wyprowadzka nie była cudowna. Nie kiedy większość jego rzeczy została spalona, a pokój zajęty bez jego zgody i wiedzy. Owszem, myślał wcześniej o tym aby się wynieść. Chciał jednak poczekać do momentu, w którym znajdzie stałą pracę i pieniądze nie będą większym problemem.
-Tak, tak. Jo wyjechał w sprawach służbowych... W sumie to często go nie ma.-Wzruszył lekko ramionami.
Uwielbiał ten dom, nie tylko z racji najlepszego okresu jaki tutaj spędził. Wszystko tutaj mówiło mu, że było to jego miejsce. Niemożliwe było dla niego, jak długo minęło od rozwodu matki z tym mężczyzną, a jak ten trzymał jeszcze ich wspólne zdjęcia. Nawet stare pianino Lennox'a jeszcze tutaj stało... Pokój był nienaruszony. Musiał wiedzieć, że kiedyś tutaj wróci. Nie widział innego rozwiązania.
Uśmiechnął się lekko do dziewczyny i spojrzał na nią. -Prezent i tak wyciągniesz ode mnie dopiero po kolacji.-Powiedział, całując ją pospiesznie w usta. Wiedział, że gdyby tylko dłużej skupił na nią swoją uwagę do kolacji nigdy by nie doszło. Nigdy nie widział jej w sukience, na pewno nie takiej. Uśmiechnął się szerzej, do własnych myśli.
-Siadaj, siadaj.-Delikatnie skierował ją do stołu, odsuwając krzesło i czekając aż usiądzie.-Pomieszałem trochę swoich korzeni z tradycyjnym jedzeniem.-Mruknął, krojąc indyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mallory Colquhoun

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 243
  Liczba postów : 249
http://www.czarodzieje.org/t15706-mallory-colquhoun
http://www.czarodzieje.org/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t15725-poczta-poczta#423973
http://www.czarodzieje.org/t15716-mallory-colquhoun
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptyCzw Sty 03 2019, 22:19

Cóż, ona też czekała. Niezmiernie cieszył ją fakt, iż wreszcie ruszyli do przodu, a perspektywa wspólnego spędzenia świąt wydawała jej się niezwykle kusząca. Spóźniła się tylko dlatego, że jak zwykle zostawiła wszystko na ostatnią chwilę, orientując się w dniu wigilii, iż od samego początku przerwy świątecznej, nie zrobiła absolutnie niczego. Nie wiedziała co robiła przez ten czas, winę zwalając na wielką potrzebę odpoczynku od pracy i szkoły. Potrzebowała chwili błogiego lenistwa i nicnierobienia.
Słysząc jego słowa, nieznacznie uniosła brew, zupełnie jakby tak bardzo zainteresowały ją wypowiedziane przed chwilą słowa. Wyczuć w nich można było delikatną nutkę powagi, takiej prawdziwej -groźnej i srogiej w swym odbiorze. -Na razie nigdzie nie idę. -Powiedziała po dłuższej chwili, uważnie ważąc każde, najkrótsze nawet słowo, lustrując go wzrokiem, jakby widziała się z nim pierwszy raz w życiu.
-Pierwszym? Było ich więcej? -Ponownie spojrzała na nieliczne, postawione na szafkach zdjęcia, zauważając po chwili, iż zdecydowana większość z nich przedstawia Lennoxa i jego rodzeństwo. Chyba na żadnym nie było jego matki, ani nikogo, kto mógłby być w jej wieku. Rozpoznała jednak bliźniaczkę Ślizgona. -A Twoja siostra? Została u waszej matki? -Zapytała, przenosząc wzrok na następne fotografie, na następne obrazy, w końcu kończąc wycieczkę na jego twarzy. Nie znalazła tam jednak szczerego uśmiechu, a oczy nagle wypełniły się czymś bliżej nieokreślonym, bolesnym zapewne. Nie chcąc dłużej drążyć  i czując, że prawdopodobnie nie jest to najmilszy dla niego temat, odwzajemniła pocałunek, jakby tym samym chciała dać znać, iż przynajmniej na razie nie zada mu więcej pytań.
-Mój prezent jest marny. -Powiedziała po chwili, wzruszając ramionami. Miała nadzieję, że nie będzie miał jej tego za złe. I chociaż ze wszystkich znanych jej ludzi, był on osobą, która wydawała się najmniej przejmującą jakimikolwiek podarunkami, nie znała go na tyle, aby stwierdzić, iż była to stuprocentowa prawda. -Byłby lepszy, gdybyś nie miał urodzin dziesięć dni przed świętami. -Dodała, przywdziewając na twarz szeroki uśmiech, a chwilę później ponownie została zaciągnięta w kierunku stołu. Usiadła więc na krześle i grzecznie czekała na swoją porcję.
-Opowiedz mi o nich. O swoich korzeniach. -Powoli kosztowała wszystkiego, co przygotował. Było pyszne, a zwłaszcza smakowało jej teraz, gdy przyszła tu głodna jakby nie jadła co najmniej od dwóch dni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lennox X. Zakrzewski

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 68
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 325
http://www.czarodzieje.org/t15432-lennox-zakrzewski
http://www.czarodzieje.org/t15445-nieprzyjemniaczek#414806
http://www.czarodzieje.org/t15448-ostrzy-sobie-pazury#414843
http://www.czarodzieje.org/t15438-lennox-zakrzewski#414740
Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8




Gracz




Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego EmptyCzw Sty 03 2019, 23:52

On się opierdzielał... Nie licząc oczywiście samych zakupów i przygotowania tego wszystkiego. Leżał brzuchem do góry, czując jak wielki kamień z serca mu spadł. Jedynym problemem jaki się pojawił to perspektywa znalezienie odpowiedniej roboty.
Przez dłuższy moment jedynie się jej przyglądał. Na razie? Nie brzmi to zbyt obiecująco, ale nauczył się, że powinien chwytać wszystko tak jak leci i nacieszyć się tym póki może. Zapewne brzmi to mało obiecująco, ale co mógł zrobić. Za dużo razy całował ludzi po dupie kiedy Ci postanowili ruszyć w innym kierunku. Płakać po nich nie płakał, nie wiedział tylko, że w tym przypadku raczej tak szybko by jej nie odpuścił.
-Lista cały czas się zwiększa.-Powiedział spokojnie, unosząc głowę i spoglądając na Mallory.-Teraz jest chyba w piątej ciąży... Było za późno aby usunąć dziecko, musi więc je donosić... Prawdopodobnie z czwartym mężem...-Zmarszczył lekko brwi, jakby próbował sobie wszystko dokładnie przypomnieć. Jeszcze nie wypił, a już zebrało się na smenty o rodzince. -Joseph nie jest ojcem żadnego z mojego rodzeństwa.-Dodał, lekko wzruszając ramionami. Podobno kochał jego matkę, a fakt, że umiał z nią wytrzymać był jakimś cholernym cudem. Prawda jest taka, że jego biologiczna matka, jak i ojciec, lubili powiększać sobie rodzinę. Choć w przypadku ojca było tak, że każdego ze swoich dzieci traktował po równi. Czyli w większości ich olewał.
-Gdyby Opehlie ze mną tutaj była, jadłaby kolację razem z nami.-Powiedział, choć trudno przeszło mu to przez gardło. Jedyna osoba, naprawdę bliska w jego życiu, odeszła. Bez słowa. Nie powiedziała nic kiedy był wyrzucany, nie uważał więc aby powinien zaszczycić swoje myśli jej osobą. Uśmiechnął się jednak lekko. O dziwo, nie miał nic przeciwko aby wiedziała... Jak bardzo spierdolone życie miał. Był pełen podziwu dla postawy, którą właśnie teraz obrał. Była niemal dojrzała.
-Dostanę coś? Liczyłem na to, że jednocześnie załatwisz urodziny i święta.-Mruknął, śmiejąc się pod nosem. W sumie to na nic specjalnego nie liczył. Naprawdę. I miała stuprocentową rację.
Nałożył sobie indyka.-Wiesz... Co tu dużo mówić. Jestem mieszanką Polaka i Francuski. Do tego rodzina ze strony matki się jej wyrzekła zaraz po tym, kiedy przyszliśmy z siostrą na świat. Nie znam więc dokładnie swoich korzeni. Ojciec również nigdy nie zabrał mnie do swojego kraju... Teoretycznie, to mógłbym rzec, że jestem znikąd.-Wpakował sobie kawałek mięsa do buzi. Smaki rozeszły się po jego podniebieniu i musiał przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Spojrzał na dziewczynę i posłał jeden ze swoich najdelikatniejszych uśmiechów.
-Nie wypiłem jednak na tyle, aby mówić dalej. Sama uchyl rąbek tajemnicy.-

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego QzgSDG8








Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty


PisanieTemat: Re: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego   Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego Empty

Powrót do góry Go down
 

Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom J. Crowley'a i Lennoxa X. Zakrzewskiego JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Świstokliki
 :: 
Mieszkania
-