Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 (nie)dobrze cię widzieć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
(nie)dobrze cię widzieć QzgSDG8




Gracz




(nie)dobrze cię widzieć Empty


PisanieTemat: (nie)dobrze cię widzieć   (nie)dobrze cię widzieć EmptyPon Gru 10 2018, 22:24


Retrospekcje

Osoby: Daniel Bergmann & @Nimue Tilbury
Miejsce rozgrywki: mieszkanie Daniela Bergmanna
Rok rozgrywki: XI 2018
Okoliczności: po ostatnich bataliach epistolarnych z matką oraz jawnym ignorowaniu istotnych, rodzinnych kwestii, Daniel Bergmann - mierzy się w końcu ze swoją siostrą
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
(nie)dobrze cię widzieć QzgSDG8




Gracz




(nie)dobrze cię widzieć Empty


PisanieTemat: Re: (nie)dobrze cię widzieć   (nie)dobrze cię widzieć EmptyPon Gru 10 2018, 23:12

Zwyczajnie-nadzwyczajny dzień odpoczynku; jedno słowo - kreślona błogość w wielu, oczekujących na skorzystanie barwach. Daniel Bergmann - swoim spojrzeniem chłonął intrygującą książkę, przemierzał z pasją kolumny tekstu, zawarte na mediach stronic. Stłumiony szelest, powstały przy wyjątkowej, literackiej wędrówce - był niczym nieregularny zegar - chociaż czas nie wydawał się działać wcale na jakąkolwiek szkodę. Wręcz przeciwnie - nie miał on żadnej, sprecyzowanej wartości, kiedy mężczyzna oddawał się swoim pasjom, kiedy - obowiązek nauczycielskiej posługi - wyjątkowo nie ciążył na jego barkach.
Z odmętów pogrążenia w lekturze wyrwał go odgłos pukania.
Odłożył książkę; delikatnie - zupełnie, jakby jej nie chciał zrazić do swoich dłoni (zabawne, o ile bardziej szanował nieożywione przedmioty od pulsujących krwią istot). Wstał, naprędce pragnął przewidzieć - kto usiłuje tym razem przybyć bez zapowiedzi. Nie był w gościnnym klimacie - koszulę przepełnioną miał skażeniami wymięcia, dosyć niedbale zapiętą; spodnie - nieco już wysłużone, wyłącznie dla zachowania względnej przyzwoitości (równie często poprzestawał zaledwie na kawalerskich bokserkach).
Bez zawahania jednak otworzył drzwi, prowadzące wprost do schronienia mieszkania; metalowe wnętrzności przestawiły się w nowym skręcie bez najmniejszego buntu. Nimue. Szlag. Brakowało wyłącznie kolejnych listów od matki - już rozważał, już kalkulował, już zastanawiał się nad przyczyną. Czyżby nasłała ją rodzicielka?  
Musiała mieć powód. Każdy posiada powód, skrywany w twierdzy umysłu.
- Lepsze niż listy - ocenił sprawę, odsuwając się - aby wpuścić przyrodnią siostrę do środka. Z dwojga złego; mierzył ją tak przez chwilę, studiował niczym nieodgadnioną księgę lodowatością oczu; niczym drapieżnik ofiarę, niczym ofiara bacznie rejestrująca ruch drapieżnika na szachownicy trawy
był ofiarą czy drapieżnikiem?
Czekał; pozostawało jemu oczekiwanie, skostniałe i niewygodne - nim rozwarciu ulegnie linia jej wargowej czerwieni, nim fałdy krtani zadrgają w tańcu modulowania głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nimue Tilbury

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -8
  Liczba postów : 43
http://www.czarodzieje.org/t16850-nimue-tilbury
http://www.czarodzieje.org/t16859-ta-jedyna-tilbury
http://www.czarodzieje.org/t16860-beksa#469901
http://www.czarodzieje.org/t16858-nimue-tilbury#469775
(nie)dobrze cię widzieć QzgSDG8




Gracz




(nie)dobrze cię widzieć Empty


PisanieTemat: Re: (nie)dobrze cię widzieć   (nie)dobrze cię widzieć EmptyNie Gru 16 2018, 17:06

Ich matka pragnęła koszuli odpowiednio zapiętej.
Gładkich, pozbawionych zmarszczek spodni, eleganckich, odpowiednich.
Połyskującego złotem pierścienia na palcu, echa roześmianych dzieci.
Spokoju, normalności, jakiej on nie dawał jej nigdy.
Stąd też niezapowiedziana wcześniej wizyta, jaką przyszło złożyć właśnie Nimue.

Pomimo gorącego, siarczystego zaprzeczenia życzeniom rodzicielki, kobieta pozostała nieugięta, umiejętnie wmanewrywując swoją jedyną córkę w obowiązek sprawdzenia, czy z pierworodnym synem z pewnością wszystko było w porządku; czy znów nie wdał się w bójkę, nie sprowadzał do domu wątpliwej sławy kobiet. W pewien sposób ochrzciła ją zatem swym prywatnym szpiegiem, a przez to jeszcze bardziej spychała czarownicę ku krawędzi - nieświadomie pozbawiając ją swej uwagi, swej miłości, nawet przy gorzkim smaku dorosłości plączącym się na języku. Nie rozumiała nic. Nie słuchała nigdy, zbyt pogrążona w swoich rozmyślaniach, czy najstarszy z latorośli w końcu wyszedł na ludzi.

- Daruj sobie - westchnęła zatem ze zmęczeniem gdy czarodziej powitał ją w drzwiach; bez słowa poprawnego powitania minęła go wówczas, szybkim, zdecydowanym krokiem wchodząc do pomieszczenia. Przynajmniej nie uderzył jej w twarz swąd rozkładu; czyli nie chował jeszcze trupów swych zużytych kochanek w szafie, zanotowała mentalnie, co na pewno niebywale uradowałoby panią Tilbury. Rzuciwszy spojrzeniem na korytarz mieszkania, Nimue zdjęła swój płaszcz i bezpardonowo podała go Danielowi, pozwalając mu czynić honory gospodarza. - Zielona herbata, mocna. Połtorej łyżeczki cukru. Miejmy to już z głowy.

Nie zdjęła nawet obuwia, po prostu rozgaszczając się w dalszej drodze po niespecjalnie urokliwym mieszkaniu, rozpoczynając proces sprawdzania każdego pokoju. Oceniając. Zapamiętując, by potem, niczym najmniej z delikatnych detektywów, przekazać wszystko pani Tilbury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2154
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
(nie)dobrze cię widzieć QzgSDG8




Gracz




(nie)dobrze cię widzieć Empty


PisanieTemat: Re: (nie)dobrze cię widzieć   (nie)dobrze cię widzieć EmptyWto Gru 18 2018, 20:28

Chłód obejmował mężczyznę - jak obsesyjny kochanek, nasiąkły od ociężałych kropel podejrzliwości. Podświadomie odczuwał - bliżej nieokreśloną materię intencji skrywanych za niewzruszoną ekspresją; bez skutków podejmował się starań w uzyskiwaniu spostrzeżeń. Związek z matką? Możliwe. Związek - z czymś całkowicie innym?
Nimue, stęskniłaś się za swym bratem? Pragnęłaś zatrzeć - choć odrobinę - dystans nieuprzedzonym przyjściem? Miał ochotę wybuchnąć - jakże żałosnym śmiechem, śmiechem, który przebijał się przez zakręty półkul, śmiechem, który dźgał niczym sztylet o naostrzonych brzegach.
Zamiast tego - wyłącznie, przybrał wzgardliwe widmo wstępującego uśmiechu, fałszywie miło jaśniejącego na surowości twarzy. Lekkim skinieniem różdżki odwiesił wierzchnie odzienie, podane jemu przez siostrę.
Zabawne, jak wiele oczekiwała.
- Nie mam zielonej herbaty - odpowiedział znanym jej doskonale tonem; wypranym z emocji, wyblakłym, nieprzyjemnie neutralnie nadgryzającym przestrzeń - ani cukru - wyliczał, zmierzał w stronę salonu - ani nie jestem twoim służącym. - Zakończył. Uzewnętrzniał ten przekaz z zaskakującą płynnością, bez najmniejszego zachwiania w artykulacji głosek. Był przede wszystkim u siebie, miał władzę - albo przynajmniej tak sądził.
- Miejmy to już z głowy - oświadczył, wskazując wspaniałomyślnie kanapę - aby zajęła miejsce, względnie się rozgościła - szybciej. - Dokonał prędko poprawki.
Obdarci - z powielających się rytuałów, wdrażanych przez społeczeństwo; z narzucanej grzeczności, gościnności wpisanej w żałosny schemat witania w swych skromnych progach. Kruchych, podawanych ciasteczek i parujących napojów w rozgrzanych sylwetkach naczyń.
Zdanie. Odpowiedź. Dialog; słowa były najszybsze z udostępnionych środków.
On zaś - był obrzydliwie konkretny - jak zawsze. Obrzydliwie bezczelny - kiedy zdejmował maskę. Wygłaszający dyktando

jak rozpieszczony dzieciak?

nadgorliwie na zakłócenia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

(nie)dobrze cię widzieć QzgSDG8








(nie)dobrze cię widzieć Empty


PisanieTemat: Re: (nie)dobrze cię widzieć   (nie)dobrze cię widzieć Empty

Powrót do góry Go down
 

(nie)dobrze cię widzieć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: (nie)dobrze cię widzieć QCuY7ok :: 
retrospekcje
-