Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 wspomnienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: wspomnienie   wspomnienie EmptySob Gru 01 2018, 17:49


Retrospekcje

Osoby: Riley & Odetta
Miejsce rozgrywki: Dormitorium Krukonów X roku
Rok rozgrywki: 2018
Okoliczności: Gdy wspomnienia rozdzierają duszę w pół,
a ciało odnajduję drogę do ukojenia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptySob Gru 01 2018, 17:50

Wargi Rileya sprawiały, że serce Odetty coraz intensywniej uderzało w nierównomiernym rytmie. Pragnęła przedrzeć się przez tunele onirycznych uczuć, by wreszcie znaleźć się poza zasięgiem ciekawskich spojrzeń, szydzących, nader prześmiewczych, owianych powątpiewaniem w słuszność działania tej dwójki. Lawirowała na pograniczu ułudy, by zaraz potem przekroczyć odpowiedni poziom odcięcia od codzienności,
pozostając w jego objęciach, tkwiąc w iluzji pożądania.
Mimowolnie musnęła opuszkami palców ramiona (byłego już) chłopaka, a chwilę później przyciągnęła go do siebie, żeby skraść jeden z ulotnych pocałunków. Chciała zanurzyć się w tym oceanie lubieżności, gdzie podniecenia przejmowało bezwarunkowo kontrolę nad oniryczną sylwetką półwili. Smukłe palce przesuwały się po linii postaci Fairwyna, dając mu do zrozumienia, że nie ma już powrotu.
Nie mogli od tego uciec.
- Tak bardzo tęskniłam – szepnęła ledwie słyszalnie, kiedy wreszcie przekroczyli próg dormitorium. Te wszystkie łajzy nie mieszkały od dawna w tych pokojach, dlatego też Odetta nie odczuwała frustracji, że ktokolwiek mógłby im przeszkodzić, bo czy faktycznie – mógł? Uśmiech przyozdobił jej blade lico, nieśmiałość wtargnęła w wątłe ciało, zaś podniecenie ścisnęło podbrzusze. Wolnym krokiem podążali w stronę łóżek, a kiedy znaleźli się wreszcie przy jednym z nich, zmusiła krukona, by usadowił się wygodnie, natomiast ona sama stanęła przed nim. Zapewne słyszał bicie jej serca, gdy ujęła jego dłoń i przesunęła nią wzdłuż swojej klatki piersiowej, bezczelnie pozostawiając ją na piersi, dopiero po chwili pozwalając mu do wyraźnego zarysowania talii i bioder. Samodzielnie rozsunęła zamek, a materiał sukni opadł na podłogę. Pozostała jedynie w bieliźnie, która okraszała jej kruchą postać.
Słowa cisnęły się na jej usta, jednak nie padła ani jedna fraza. Czekała tylko na odpowiedni moment, odpowiedni czas, kiedy to wreszcie przekroczą zakazaną granicę.
Czy był na to gotowy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptySob Gru 01 2018, 18:28

Przedzieraliśmy się przez plątaninę korytarzy, uciekając od odgłosów przepychanek i strachu dobiegających z wielkiej sali. W pewnym momencie słyszałem już tylko i wyłącznie nasze przyspieszone oddechy i odgłos pospiesznych kroków, jakie towarzyszyły biegowi, a może spacerowi? Nie potrafiłem tego określić. Zdawało mi się, że sunę w powietrzu na niewidzialnej chmurze. Lekkość i złudne poczucie pewności popychało mnie dalej w tę zagmatwaną sytuację, lecz mój umysł nie był w stanie zanalizować działań, jakich właśnie miałem się dopuścić. Nie docierał do mnie fakt, że właśnie zamierzaliśmy do mojego dormitorium. Nie pojmowałem, że za kilka godzin nie będziemy leżeli spleceni wspólnie w uścisku, ni to przyjaciele, ni to kochankowie, a wyjaśniwszy sobie wszystko, najpewniej na kilka tygodni na nowo się poróżnimy. Nie wiedziałem, że po raz kolejny zakosztuje zakazanego owocu, jakim była dla mnie Lancaster. Nasze rozstanie tak naprawdę nie zostało niczym przypieczętowane. Ani jej spotkania z innymi mężczyznami, ani moje niezagojone blizny nie mogły tego zmienić. A pożądanie, jakie od zawsze było między nami i ta chemia, jaka znów wabiła nas do wspólnego łoża... cóż, nie dało się jej odegnać. Nie dziś, gdy porwani nastrojem Nocy Duchów, okazaliśmy się wyjątkowo nieostrożni. Upojony jej wilowym urokiem, zupełnie straciłem rozum i myślałem nie tym mózgiem, jakim potrzeba. Przy niej zdarzało mi się to aż nazbyt często. I hamulce znów puściły. Skradła mi pocałunek, a ja odpowiedziałem na niego łapczywie, lecz Odetta nie zamierzała się zatrzymywać. Biegła dalej wprost w mrok nocy tak długo, aż za naszymi plecami nareszcie nie zatrzasnęły się ciężkie drzwi dormitorium dziewiątego roku. Dopiero wówczas tak naprawdę usłyszałem własny puls. Szum krwi w uszach rozproszył delikatny szelest pościeli. Zachowałem na tyle dużo rozsądku, aby ostatnim zaklęciem zablokować dostęp do dormitorium. Potem różdżka wypadła mi z ręki. Zamiast niej, moja dłoń niespodziewanie otoczyła dotykiem jej delikatną, miękką pierś. Popatrzyłem na twarz Odetty, oświetloną wątłym światłem księżyca. Nie wiem jak to się działo, że jeszcze udawało mi się zachowywać świadomość. Delikatnie pogładziłem kciukiem jej skórę, tak delikatną i znajomą pod moimi szorstkimi od pracy ze zwierzętami dłońmi. Coś na mojej twarzy zafalowało, kiedy opadła sukienka. Podniecenie nieomal pozbawiało mnie przyjemności. Odetchnąłem nieco głębiej, kiedy ogarnąłem spojrzeniem jej szczupłe ciało, tak znajome i równie kuszące co niegdyś. Zatonąłem w jej oczach. Przytuliłem twarz do jej brzucha, palcami otulając jej talię. Delikatne igiełki dopiero co wyrastającego zarostu mogły ją łaskotać, jednak ja nie zwracałem na to najmniejszej uwagi. Pocałowałem jej żebro - jedno, a potem następne. Potem zsunąłem twarz aż do jej pępka. Musnąłem go wargami, wędrując aż do linii jej bielizny. Odsunąłem ją nieznacznie, naznaczając pocałunkami całe jej podbrzusze, lecz nie podążyłem dalej. Nie mogłem sięgnąć w ten sposób do jej łona, nie w tej pozycji. Zamiast próbować, po prostu otoczyłem palcami jej pośladki. Wsunąłem palce pod majteczki, otaczając dwie półkule ciepłem poznaczonych bliznami dłoni. Moje oczy pozostawały zamknięte. Obsypując ją pocałunkami, zapewne zacząłem drażnić ją także krzywiznami śladów po oparzeniu. Niemalże wariując już z podniecenia, przestałem panować nad metamorfomagią. Twarz zaczęła mi falować, ale nie miałem pojęcia, że tak się działo. Cholera, nie wiedziałem już nawet jak się nazywam. Wreszcie dotknąłem jej wejścia. Delikatnie i przelotnie, niby to sprawdzając czy podobają jej się moje pieszczoty, a potem zsunąłem z niej dolną część bielizny, pozwalając jej opaść powyżej kolan lub niżej, nie zwróciłem nań uwagi. Naparłem na jej plecy, chcąc, aby usiadła mi na kolanach. Pragnąłem ją pocałować. Poczuć jej bliskość nawet przez warstwy szaty, jaką wciąż miałem na sobie. Prawdę mówiąc, zupełnie zapomniałem, że nie jesteśmy jeszcze nadzy. Cholera, było mi to tak obojętne! Gdyby tylko Lancaster nie myślała za mnie, prawdopodobnie mógłbym próbować wziąć ją jeszcze w ubraniach, zdoławszy jedynie wyciągnąć to co trzeba.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptySob Gru 01 2018, 22:15

+18

Emocje wrzały, stawały się coraz mniej ustępliwe, gdy podniecenie brało górę nad zdrowym rozsądkiem. Dziecięca bezmyślność w zachowaniu, którego się dopuścili była niczym igraszka, zabawa, a zarazem nawoływanie tęsknoty, która w przypadku Odetty wyżerała jej serce. Pamiętała dni, kiedy byli razem, gdy trzymali się za ręce, a nawet! – pamiętała ich pierwszy pocałunek, tak niewinny i przepełniony prośbą: bądź obok, z a w s z e.
Życie utkało im zupełnie odmienny scenariusz, w którym to kroczyli nieopodal siebie, ale nie razem. Lancaster poukładała swoją codzienność u boku pewnego gryffona, dla którego jej zbrukane przez geny serce biło równie intensywnie, nadając mu pełnowymiarowości mężczyzny. Los bywa jednak podły, okrutny i kpi z każdego, a to tylko przez wzgląd na absurdalność relacji.
Czy to było teraz ważne?
Wypuściła oddech ze świstem, kiedy tylko na nowo poczuła bliskość Rileya, zaś jego dłonie zdawały się przemierzać własną ścieżkę, którą tkał w odmętach wyobraźni. Poddawała się temu z rozkoszą, raz po raz badając fakturę jego ciała, nadając sobie hedonistycznego prawa do pogwałcania jego iluzorycznej intymności. Mimowolnie, gdy tylko rozpoczął wędrówkę wargami po jej bladej skórze – ona usiłowała rozpiąć jeden, potem drugi i trzeci guzik jego koszuli. Podniecenie zdawało się rozsadzać ją od wewnątrz, a przecież byli tylko szczeniakami, dzieciakami spragnionymi zabaw przeznaczonych dla dorosłych. Bezmyślność o jakichkolwiek środkach zabezpieczających odeszła na bok, gdy poczuła palce krukona najbliższej swoich wrażliwych, nader strategicznych punktów. Cichy jęk wydobył się z gardła blondwłosej istoty, a zaraz potem przymknęła oczy, nie dając po sobie poznać, że właśnie to lubiła najbardziej; znał ją – musiał to pamiętać, prawda?
Zgodnie z życzeniem Rileya usiadła na jego kolanach, pozwalając mu, by wsłuchał się w intensywny rytm jej serca. Przekrzywiła nawet lekko głowę, przyglądając mu się z ciekawością, a potem zaczynając się śmiać, aż do momentu, w którym ich usta nie złączyły się ponownie. Feeria emocji zmusiła Odettę do tego, by bezsprzecznie poddała się chwili, toteż odpinała kolejno guziki, wyczuwając pod swoim subtelnym dotykiem zarysowania blizn, które dla niej wcale nie były wstrętne. Fairwyn wydawał się być doskonały, a przecież zaraz po wypadku niekształtnie dukała wprost do jego warg, że zawsze będzie piękny, bo przecież właśnie taki był. Bez względu na oszpeconą twarz, która w odczuciu dziewiętnastolatki nadal była niezwykle przystojna, analogicznie było też i z ciałem, które było jedynie powłoką dla kształtu kości.
Tkwiąc zbyt blisko, ujęła pasek spodni Rileya, by zaraz potem wpleść smukłe palce wolnej dłoni w jego włosy. Bawiła się przednio, igrała z ogniem – o, ironio, czekając na to co było nieuniknione. Chciała rozkoszować się ów bliskość, kosztować ją w pełni, jakby faktycznie była jedynie onirycznym snem, w którym zatonęli oboje. Już tak niewiele, taka niewiele potrzeba było do złączenia dwóch spragnionych siebie sylwetek.
- Kochaj mnie – wyszeptała wprost w wargi bruneta, jedno z największych pragnień, które od zawsze pozostaną jedynie w sferze niespełnionych marzeń.
Jednak to nie był czas -
- on nie musiał wcale wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyNie Gru 02 2018, 00:37

+18

Płonąłem. Moja skóra składała się z tysiąca wrażliwych porów, jakie w tym momencie skupiły się wyłącznie na odczuwaniu. Chęci mieszały mi się z koniecznością. Chciałem ją kochać i musiałem to zrobić. To nie kwestia czaru, a jedynie fizycznej potrzeby. Nigdy im nie folgowałem, starając się zamykać siebie w ascetycznej klatce, mającej wspierać moją samokontrolę. Zamknięty za sztucznym obrazem utkanym z metamorfomagii, nie mogłem pozwalać sobie na częste ekscesy i nawet z czystej przyzwoitości zwyczajnie nie przepadałem za nimi, więc teraz, gdy wszelkie bramy wreszcie się rozwarły... nie mogłem się jej doczekać. I kiedy poczułem jak jej słodki ciężar spoczywa na moich kolanach, byłem już gotów tak jak nigdy wcześniej. Separacja, jaką sami sobie narzuciliśmy wzmogła tylko wzajemny apetyt na siebie. Ja pragnąłem jej, a ona pragnęła mnie. Teraz to czułem i nie wyobrażałem sobie sytuacji, w której mogłoby być inaczej. Należeliśmy do siebie trwalej, niż mąż i żona. Delikatne sploty uczuć, jakie niegdyś wiązały nas w w osobliwą parę, nigdy tak naprawdę się nie rozpadły... a może to było tylko złudne wrażenie podtrzymywane przez potęgę systematycznie podtrzymywanego uroku? Nie miałem pojęcia. Nie mogłem o tym myśleć. Skupiony tylko i wyłącznie na jej delikatnej skórze, wpiłem łapczywie usta w jej wargi. Śmiało smakowałem ją językiem, gładząc delikatnie jej włosy, a potem plecy. Pozwalałem się rozebrać bez ledwie mrugnięcia. Zrzuciłem koszulę bez odrywania warg od jej szyi. Delikatnie podgryzłem jej skórę, starając się, aby nie pozostawiać na niej niepotrzebnych śladów i ująwszy w dłonie jej twarz, chaotycznie pocałowałem obie jej skronie. Potem uniosłem ją wyżej, nie mogąc już znieść nacisku na krocze i rozdzielającego pulsowania, jakie powodowała jej bliskość. Pozbawiłem ją stanika, rozpinając go obiema rękami. Odrzuciłem ten zbyteczny element garderoby, pozwalając mu zawinąć na lampce nocnej, a potem wziąłem w usta jej pierś. Pieściłem ją językiem, zataczając koła wokół jej brodawki, ssąc i ostatecznie pocierając ją nosem. Dmuchnąłem w nią zimnym powietrzem, mając nadzieję, że przeszyje ją przy tym dreszcz, a potem wziąłem ją w ramiona i wstałem. Tylko po to, aby obrócić się w miejscu i ułożyć ją delikatnie przed sobą na miękkiej pościeli. Patrząc na nią, zaróżowioną od emocji, równie piękną jak tych kilka miesięcy temu, całkowicie się rozpuszczałem. Nie wierzyłem, że na nią zasługiwałem. I zanim zdążyłem się powstrzymać, ostatecznie rozpiąłem spodnie i zrzuciłem je z siebie, przydeptując nerwowym ruchem. Zamierzałem posłuchać jej prośby - rozkazu? - bez zbędnej zwłoki. Bielizna zniknęła równie sprawnie jak wierzchnia część garderoby, nareszcie uwalniając mnie od krępującego ucisku. Wydostawszy się na wolność, powolnym ruchem wdrapałem się na łóżko. Nie traciłem czasu, nie chcąc, aby miała zbyt wiele okazji na oglądanie mojego niedoskonałego ciała. Piękna i Bestia, właśnie tym przy sobie byliśmy. Lecz zamiast po prostu w nią wejść, jedynie nienachalnie rozchyliłem jej uda. Zarzuciłem je sobie na ramiona, zginając kark, aby pochylić przed nią głowę. Najpierw musnąłem ją zarostem, szukając odpowiedniej drogi, a potem pocałowałem. Dokładnie tam, gdzie za moment miałem się znaleźć. I chociaż czułem, że nie potrzebuje już zbędnego rozciągania, wystarczająco pobudzona poprzednimi pieszczotami, chciałem jej to dać. Jej przyjemność była dla mnie o niebo ważniejsza od własnego zaspokojenia. Potrafiłem powstrzymywać się na tyle długo, aby to zbliżenie dało satysfakcję nam obojgu. Zamierzałem skorzystać z tej supermocy. Wsunąłem w nią język, owiewając jej łono gorącym oddechem, a moje dłonie nagle znalazły się na jej biodrach, aby przytrzymaniem jej w miejscu nie tyle odebrać jej kontrolę nad sytuacją, co pozwolić mi na swobodne działanie.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyNie Gru 02 2018, 20:32


+18

Od wielu miesięcy nie odczuwała takiego podniecenia jak w tym momencie. Przez ostatnie tygodnie zdawała się być wypruta z wszelkich potrzeb, które wręcz zradzały w niej nieustanną potrzebę eskalowania bliskości, dlatego też chełpiła się w ulotności efemerycznej chwili. Uśmiech przyozdabiał jej lico, kiedy to skradali sobie kolejne pocałunki, a iluzoryczny wstyd uleciał w eter, kiedy przekroczyli kolejne granice, rozkoszując się intymnością momentu.
Mimowolnie powodziła opuszkami palców po twarzy Rileya, uświadamiając go, że dla niej jest taki sam, bezsprzecznie pociągający, nadal wypełniony obsesyjną naturalnością, za którą tak gnała. Dlaczego zatem ów blizny rozdzieliły tę dwójkę? Nie przypuszczała, że mógł uważać się za odrażającego, wszak jego wnętrze nieustannie pozostawało atrakcyjnie, podobnie jak fizyczność, a Lancaster pomimo wszechobecnej opinii – nie była płytka. Kochała go, być może nadal, za całokształt, a nie przez pryzmat urody, która po latach i tak przeminęłaby niczym najjaśniejszy śnieg.
Wpuściła powietrze ze świstem, gdy wargi Fairwyna zetknęły się z delikatną skórą piersi, które reagowały na jego dotyk. Nie zwróciła nawet uwagi, kiedy pozbawił ją do reszty bielizny, całkowicie mu ufając i wierząc, że jest dla niego pociągająca, ale już nie tylko jako półwila, ale także człowiek. Parsknęła mimowolnie śmiechem, wszak posiadała łaskotki, które on ciągle odkrywał, jakby celowo drażnił wykończenia nerwowe. Nie mogła pojąć jak to możliwe, że po takim czasie dzieją się takie rzeczy, jednak rozkoszowała się tą chwilą najmocniej, oczekując pełnej akceptacji z jego strony.
Kiedy zatem stanął, a zaraz potem ułożył ją na miękkim materacu łóżka, serce zakołowało w jej piersi. Czuła jak wyrywa się, jak uderzenia stają się coraz głośniejsze, a ucisk w podbrzuszu zaczyna ją deprymować. Oczekiwała na chwilę zbliżenia, lecz krukon zrobił coś zgoła innego, coś co wprawiło Odettę w osłupienie, przez co zastygła w bezruchu z cichym jękiem próbującym wyrwać się z jej gardła. Uda zadrżały, gdy język Rileya zetknął się z kobiecością blondwłosej istoty, a jej oczy wlepiły się w sufit. Nie umiała wydusić z siebie choćby samogłoski, lecz rozlewająca się w tunelach żylnych rozkosz była ponad wymiarowa. Ciche pomroku w końcu opuściły ciało dziewczyny, zaś ona splotła smukłe palce z tymi należącymi do Fairwyna, kiedy wyczuła je na swoich biodrach. Fala enigmatycznego orgazmu zalewała ją na tyle, by wreszcie niemo błagać, by ukrócił ich męki, przerwał tę ostateczną barierę odległości, bo czy było coś piękniejszego od upragnionego stosunku?
- Ri… Riley… – wydusiła ledwie słyszalnie, a może wcale nie? Czekała na moment, w którym to ich ciała zespolą się w jedno, kiedy to wreszcie poddadzą się zbliżającemu katharsis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyNie Gru 02 2018, 22:16

+18

Pieszcząc ją czułem się cudownie. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że chęć do zbliżenia nie wzięła się z głębi mnie. Podyktowana nieopanowaną losowością, zarzuciła na mnie czar w odpowiednio zbyt dobrym momencie. Naturalny na tyle, aby moje zakończenia nerwowe z łatwością poddały się potrzebie służenia jej mym umysłem i ciałem. W grę wchodziły także nasze dawne uczucia. Kiedy podsumujemy całe to równanie, nie możemy dziwić się faktowi, że w końcu sam z siebie także autentycznie jej pragnąłem. Nie dało się odróżnić ogłupiającego uroku od równie oślepiającego pożądania. Nie byłem pustą skorupą. Codzienne opanowanie nie mogło ochronić mnie przed przyziemnymi pragnieniami mężczyzny. Miałem je jak każdy inny, a właśnie przez niespieszność i nienachalność takich chwil potrafiłem doceniać je o stokroć bardziej. Celebrowałem je z należnym im szacunkiem. Nie było w tym ani odrobiny pośpiechu ani brutalności. Odetta w każdym naszym zbliżeniu była moją boginią i... cholera, czyżbym znów pragnął, aby nasze serca zabiły w tym samym rytmie?
Moje imię ledwo przebiło się przez nasze przyspieszone oddechy. Moje wargi zamarły, a język opuścił jej wnętrze niemalże natychmiast. Zrozumiałem ją bez dalszych słów, bo sam czułem się podobnie. Delikatna mgiełka potu zdołała zrosić już mój kark, a krew nieustannie zasilała policzki. Jeden z nich wciąż był szorstki i nienaturalnie pomarszczony. Blizny po smoczym ogniu nie chciały się goić, a rozmaite przeszczepy skóry i zaklęcia jedynie w niewielkim stopniu zdołały ją wygładzić. Spojrzałem w jej oczy swoim niebieskim spojrzeniem. Nie wiem co zrobiłbym, gdybym rok temu stracił wzrok i już nigdy nie mógłbym oglądać idealnych krzywizn jej ciała. Delikatnie ścisnąłem jej palce, aby umożliwiła mi ruch. Uniosłem się spomiędzy jej nóg jeszcze wyżej i przysunąłem się do niej, chcąc, aby otoczyła mnie nogami. Nie musiałem pytać czy jest na mnie gotowa. Po prostu umiejscowiłem czubek członka u jej wejścia i bez trudu wsunąłem się w nią z cichym westchnieniem. Ulgi? Najprawdopodobniej. Przyjemny gorąc i ciasnota zamknęły się wokół mnie, przeszywając moje podbrzusze prądami przyjemności, o których istnieniu niemalże zdołałem już zapomnieć. Pochyliłem się nad jej ciepłym, miękkim ciałem. Poruszyłem się w niej kilka razy, delikatnie i na próbę, a gdy nie zgłaszała żadnych obiekcji, zdecydowanie zwiększyłem tempo. Moje ramiona objęły ją niezdarnie na tyle, na ile dało się przytulić kogoś kto leżał. Uderzałem oddechem o jej szyję, a moje usta wyszeptały jej imię wprost w jej wargi - akurat kradłem jej szybki pocałunek.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyWto Gru 04 2018, 22:38


+18

Czas się zatrzymał.
Minuty nie przelewały się w zegarze życia, tym samym nie odmierzały kolejnych chwil, które winny zostać zapamiętane. Umysł budował własny scenariusz, podobnie jak enigmatyczną scenerię, w której ukryli się przed światem.
Wszystko wydawało się być iluzją.
Oni – z pewnością – nią byli.
Oddech Odetty spłycał się z każdą sekundą, kiedy to Riley zdawał się uczyć jej na nowo. Klatka piersiowo choć unosiła się miarowo, serce łomotało w piersi coraz szybciej i szybciej, jakby chciało się wyrwać z oków żeber i ulecieć ponad eter. Mogłaby teraz umrzeć spełniona, w rozkoszy skąpana tuż obok chłopaka, z którym niegdyś przyszło jej eskalować codzienności, a dziś? Dziś pozostawali ułudą, która zapętlała się w onirycznym śnie zespolonych sylwetek.
Ujęła lekko twarz krukona, w którą wpatrywała się przez dłuższą chwilę nim postanowił wypełnić jej wnętrze. Opuszkami przesuwała po linii jego żuchwy, nieustannie uśmiechając się, aż wreszcie składając dwa pocałunki na oszpeconej skórze policzka, dając mu tym do zrozumienia, że to nie ma większego znaczenia. Dla niej wszak nie miało. Był równie przystojny, pociągający, bo czy wiele miesięcy temu nie zakochała się we wnętrzu Rileya Fairwyna? Musiał to pamiętać; te maślane oczy, które robiła do niego na każdych zajęciach, gdy wpatrywała się w jego osobę jak w obrazek, kiedy to speszona odwracała wzrok, gdy odwzajemniał jej uśmiech.
Teraz było i n a c z e j.
Skradła kolejny pocałunek prosto z jego ust.
Czas się zatrzymał po raz drugi.
Głośny wdech i wydech wydobywający się spomiędzy spierzchniętych warg Lancaster był dowodem na to, że czekała na ten moment. Czuła się dobrze, wszak to jego ramiona otaczały jej kruchą postać. Każde kolejne pchnięcie wydawało się tym idealnie wyważonym, a ona pragnęła więcej i więcej, jakby ich ciała z utęsknieniem oczekiwały ułamka sekundy dającego zbliżenie. Zapomniała o uroku, nad którym nie panowała. Nad cholerną genetyką, przez którą nikt nie był w stanie jej kochać szczerze, bo po raz pierwszy od dawna odczuwała ów uczucie znajdując się w splecionym uścisku z postacią Rileya. Odchyliła głowę dając mu potwierdzenie, że wszystko jest dobrze, że wszystko jest idealnie.
Z b y t idealnie?
Sen nigdy nie trwa wiecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyPią Gru 07 2018, 23:40

+18

Nigdy nie potrafiłem myśleć całkowicie trzeźwo, gdy ona była przy mnie. Delikatne nici wzajemnego uzależnienia osiadły pod moją czaszką. Oplotły moje neurony i sprawiły, że zawsze, gdy na nią patrzyłem, musiałem wspominać wszystkie chwile, które spędziliśmy razem. Nawet, gdy przestaliśmy się do siebie odzywać. Po prostu była w moim sercu już na zawsze. Tak samo jak moja mama, której tragicznej śmierci chyba już nigdy nie miałem odżałować, w pewien sposób mnie opuściła, a jednak wciąż była ze mną. Odetta miała to szczęście, że mogła odwiedzić mnie w każdej chwili. I chociaż nie korzystała z tego przywileju nazbyt często, wiedziała, że jej przynależy. Tak, jak dzisiejszego wieczoru ona przynależała do mnie i ja do niej. Było tak, jakbyśmy nigdy nie zerwali. Słodycz jej warg i miękkość aksamitnej skóry pieściły moje szorstkie palce. Wspominały delikatne kości i jedwabiste włosy wijące się niczym białe węże gdzieś pomiędzy naszymi splecionymi ciałami. Nawet, gdybym mógł teraz zatrzymać czas i cofnąć to wszystko, musiałbym poważnie zastanowić się czy powinienem. Nie chciałem. Nie teraz, nie... nigdy. Prawdę mówiąc, nie było na świecie drugiej takiej kobiety jak Odetta. Nie byłem w stanie tego nie respektować, a magia chwili była zbyt potężna. Zbyt silna była też przyjemność płynąca z tych prostych czynności. Pociąg seksualny nie był wszystkim. Dodatkowymi bodźcami były echa dawnych emocji, jakie tłukły mi się w sercu i napierały na myśli, chcąc zmącić poczucie, że to jedynie gra. Zwyczajna zabawa. Ja wykorzystam ją, a ona mnie... czyżby? I chociaż w głębi duszy wiedziałem, że to co robiliśmy nie było za grosz właściwe, zdążyłem już przepaść. A gdy synchroniczne ruchy trwały i trwały, zaczynałem czuć, że osiągam swój limit. Byłem w niej, uderzając raz po raz o jej biodra, a znajome wrażenie sięgania gwiazd zmusiło mnie do odszukania dłonią jej dłoni. Chciałem złączyć nasze palce i tak jak zawsze zacisnąć dłoń, aby wiedziała, że jestem blisko. Niemniej, czekałem na jej odpowiedź, skłonny wstrzymać falę ostatecznej przyjemności jedynie i aż po to, aby i ona mogła w pełni cieszyć się tą chwilą. Upragnionym orgazmem, pierwszym od tak dawna i prawdopodobnie ostatnim.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyNie Gru 16 2018, 22:30

+18

Oddech Odetty spłycał się z każdą kolejną chwilą, kiedy to ich ciała splatały się za sobą, jakby granice zaczynały się zacierać. Pragnęła przedrzeć się przez pozostałe granice, a to tylko przez wzgląd na absurdalne poczucie lojalności względem siebie, dając sobie tym prawo do eskalowania wspólnej bliskości.
Naiwność przemawiała przez jej ciało, umysł skąpany w onirycznym uniesieniu. Wierzyła w to, że przeszłość połączy ich na nowo, lecz czy było to cudacznie amoralne. Lęk przed własnymi słabościami odsunął ich od siebie, by teraz pożądanie zmuszało ich do prymitywnych, zbyt wulgarnych działań.
Cichy jęk ulatywał spomiędzy spierzchniętych warg krukonki, gdy to coraz intensywniejsze ruchy Rileya doprowadzały ją na skraj. Wygięła się w łuk, dając sobie możliwość lepszego odczuwania męskości Fairwyna, która była powodem orgazmu jaki spłynął na jej drobne ciało, które drżało. Mięśnie napięte niczym struna ujawniały gwałtowność odczuwania katharsis jakie wypełniło jej tunele żylne.
- Zostań ze mną… – wyszeptała niekontrolowanie, kiedy to wreszcie ich dłonie się splotły, a smukłe palce Lancaster mogły upewnić się w przeświadczeniu, że jej dawna (obecna?) sympatia jest jakże blisko. Wargi zahaczyły o obojczyk chłopaka, gdy serce zwalniało tempa, zaś jej sylwetkę napawał błogi spokój i relaks.
Potrzebowała jednak w tym wszystkim obecności krukona, by móc się cieszyć jego obecnością w swoim życiu – czy jedynie w trakcie tej nocy? Nie zastanawiała się, nie szukała odpowiedzi na niewypowiedziane pytania; łaknęła tylko zrozumienia i lojalności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptySob Gru 22 2018, 22:03

Nie byłem w stanie dać jej siebie. Zasługiwała na tak wiele. Na miłość i przywiązanie, na opiekę i niespodzianki, jakimi można było ją nieustannie zasypywać, aby w zamian sięgać jedynie po jej delikatny uśmiech i lekki, niczym muśnięcie puchu, pocałunek osiadający na policzku. I kiedy wypowiedziała te trzy proste słowa nareszcie zrozumiałem, że nie jestem we właściwym miejscu. Nie wysuwałem się z niej, osłupiały nie tylko ze zmęczenia i tej cholernej przyjemności, jakiej echa wciąż odbijały mi się wewnątrz czaszki. Osłabiło mnie nagłe uderzenie zrozumienia. Kurwa, a jeżeli zajdzie dzisiaj w ciążę? O tym nie pomyślałeś. Nie przerażała mnie wizja ślubu, ani macierzyństwa. Tak gwałtownie odrzucała mnie jedynie myśl, że mógłbym zaszczepić w jej łonie dziecko, chociaż psychicznie nie była mi już tak bliska niczym żona, jakiej być może niegdyś się doczekam. Nie chciałem mieć nieślubnych dzieci. Nie chciałem, aby mój potomek był dziełem przypadku. Chciałem móc planować te chwile niczym podlotek zakochany w romantycznych wizjach rodziny. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby przeze mnie czuła się zmuszona do samotnego radzenia sobie z wpadką, a jednocześnie wiedziałem, że dokładnie w tym momencie nie byłbym dla niej żadnym oparciem.
- Przepraszam - szepnąłem i w pierwszej chwili nie wiedziałem, że te słowa padły z moich ust. Oblizałem dolną wargę nerwowym ruchem, a moje oczy szybkimi ruchami rzuciły spojrzenie kolejno na jej twarz, potem piersi. Następnie rozłączyłem nasze dłonie, delikatnie z niej wychodząc. Poszukałem wzrokiem różdżki, lecz nie udało mi się jej znaleźć w półmroku. - Nie wiem gdzie jest moja różdżka. Musimy wziąć prysznic. - Mówiłem dalej, jakby absurdalność tej sytuacji zupełnie zablokowała we mnie zdolność do skupienia się na właściwych emocjach. Nie była to jednak prawda. Zasłoniwszy się prostą czynnością, pracowałem na pełnych obrotach, aby nie popaść w panikę. Zsunąłem się z jej pięknego ciała, bardzo starając się, aby ukryć przed jej spojrzeniem drżenie dłoni. Z trudem wyłuskałem z kieszeni spodni paczkę papierosów i przez kilka długich minut szukałem w pokoju mugolskiej zapalniczki. Nie miałem nawet pojęcia jak bardzo przyzwyczaiłem się do odpalania fajek różdżką. A kiedy wreszcie udało mi się zapalić, zaciągnąłem się Wizz-Wizzem z prawdziwym zapamiętaniem. Wypuściłem dym dopiero po chwili, jednocześnie otwierając okno i opierając się łokciami o parapet. Zwiesiłem głowę, pozwalając uderzyć się po twarzy chłodnemu listopadowemu wiatrowi. Nie mogąc odnaleźć słów, w jakie mógłbym ubrać to, co rozgrywało się wewnątrz mnie, zdecydowałem się na milczenie, w którym dotrzymywały mi towarzystwa zapach dymu i ostry posmak chili na języku.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyPon Gru 24 2018, 22:38

Popełniali błąd, lecz to ona stała się inicjatorką, gdy jej podświadomość odmówiła posłuszeństwa, zaś emocje przejęły kontrolę nad umysłem. Nie potrafiła wyzbyć się głęboko zakorzenionej natury, przez którą tkwiła na pograniczu człowieczeństwa. Riley stał się ofiarą, co nie powinno mieć miejsca, bo przecież wszystko już było skończone, o czym Odetta zapomniała na tę jedną chwilę, w której pragnęła go odzyskać – tracąc krukona zapewne definitywnie.
Błękit tęczówek osiadł na twarzy Fairwyna, gdy tylko się od niej odsunął, a nagły wstyd zalał postać półwili, gdy zrozumiała sens zaistniałej sytuacji. Starała się odzyskać rezon, lecz przepełniające ją uczucia wydawały się być silniejsze, aniżeli trzeźwość umysłu. Nieustannie spoglądała na chłopaka, coraz bardziej zasłaniając się materiałem pościeli – ostatecznie decydując się na sięgnięcie po sukienkę, która być może była w tym momencie jedyną szansą na iluzoryczny ratunek.
Najlepsza była nadal w uciekaniu.
- Riley… – wyszeptała, kiedy wreszcie usiadła na materacu i pospiesznie włożyła na siebie wieczorową kreację. Drżała od narastającego wokół nich zimna, jednak wiedziała, że to odpowiedni moment, dla niej, ale także i dla niego.
- Chcesz o tym zapomnieć? – zapytała ledwie słyszalnie, gdy to wreszcie ich tęczówki się skrzyżowały. Bez względu na to co miałoby się wydarzyć – zrobiłaby to dla jego dobra. Podniosła się na równe nogi, zabierając jeszcze bieliznę, która nie odgrywała teraz większej roli, ale nie powinni pozostawiać po sobie śladów, żadnych.
- Ja… Powinnam już… Powinnam wracać… – dodała, jakby bez emocji, wszak – nadal byli dla siebie obcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyPon Gru 24 2018, 23:40

Przeczesałem włosy dłonią. Szarpnąłem za nie w nerwach i dopiero po sekundzie czy dwóch zorientowałem się, że zostały mi w palcach. Rozciągnęły się pod wpływem metamorfomagii i teraz półdługie, brązowe kosmyki otulały mi oczy. Nagle emocje wzięły górę. Papieros wypadł mi z ręki, spadając na parapet i osmalając go nieznacznie. Odetta, najprawdopodobniej jeszcze nieświadoma tego co się działo (kogo ja starałem się oszukać?), nie mogła tego zobaczyć. Moje ciało nie chciało współpracować. Włosy nie chciały wrócić do poprzedniego stanu. Ba, nagle zrobiły się jeszcze ciemniejsze, nieomal czarne, a blizny na mojej twarzy oraz ciele na przemian stawały się widoczne i znikały. Byłem w takiej rozsypce emocjonalnej, że nie byłem w stanie nad sobą zapanować i właśnie w tym momencie musiałem na nią spojrzeć. Nasze spojrzenia skrzyżowały się, a mnie nieomal zaparło dech. Zawsze tak na mnie działała. Jej idealnie wyrzeźbiona twarz. Szczera, niegdyś tak skłonna do śmiechu. Kochałem tę twarz, te włosy i nawet tę zmarszczkę niepokoju skrytą w kąciku jej warg. To spotkanie było jak wspomnienie letniego wieczoru wspominane w chłodną, zimową noc. Rozgrzewało moje skamieniałe od dystansu serce. Sprawiało, że… chciałem więcej. Przeraziła mnie ta myśl. Moje serce zabiło szybciej, gubiąc rytm, gdy z jej idealnie skrojonych warg wydostały się kolejne słowa. Kupka nieszczęścia, którą wówczas byłem spojrzała na nią z dziwnym wyrazem twarzy. Przebijała się na nią głównie niepewność i zagubienie, ale i odrobina (dobra, cała tona) lęku.
- Nie… chyba, że ty chcesz? - Odpowiedziałem jednocześnie pytając i wydawałem się naprawdę szczery. Nieco skołowany, ale z pewnością nie okłamałbym jej w takiej sytuacji. I chociaż w takim stanie pragnąłem jedynie zakopać się w pościeli i zapomnieć o burzy emocji, która gwałciła mój spokój, nie mogłem pozwolić, aby ten wieczór tak się zakończył. Zapomniałem o niedopałku na parapecie oraz szeroko otwartym oknie i zacząłem szukać ubrań.
- Odprowadzę Cię - zadecydowałem, nie pozostawiając między nami żadnego miejsca na ewentualne dyskusje. Metamorfomagia wciąż sprawiała mi kłopoty powodując teraz, że niespodziewanie urosłem o pięć centymetrów. Nagłe wyrośnięcie odebrało mi grację łowcy. Nieprzyzwyczajony do dłuższych nóg prawie potknąłem się o własną różdżkę. Niemniej, nie mogłem jej tak zostawić. Nie po tym jak tak bezceremonialnie ją wykorzystałem.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyWto Gru 25 2018, 00:21

Nie patrzyła już na Rileya. Nie oczekiwała nawet żadnych zmian w jego zachowaniu, bo przecież byli dla siebie obcy, a tamten okres, kiedy wydawali się być nierozłączni – minął. Lawirowali na pograniczu sympatii i wspomnień, które aż do dziś zostały uśpione, lecz czy to było jakkolwiek ważne? Wypuściła ze świstem powietrze, gdy ostatnia część odzieży znalazła się na jej smukłym ciele. Milion myśli uderzyło w nią z impetem, nadal rozkwitający w delikatnej sylwetce orgazm jaki jej zapewnił, a to tylko przez wzgląd, że tęsknota przedzierała się pomiędzy wyobrażeniami o relacji ich łączącej.
Zrobiła krok w przód, nie dając mu czasu na reakcje, mimowolnie grzebiąc w połach sukni, w których to ukryła własną różdżkę.
Obliviate
- chciałbyś tego?
Obserwowała go cały czas, mimowolnie zaciskając smukłe palce na rękojeści czarodziejskiego przedłużenia dłoni. Czekała na twierdzącą odpowiedź, by krótka inkantacja rozbrzmiała w pustych ścianach dormitorium. Dlaczego podjął inną decyzję? Szkląca powierzchnia spojrzenia pojawiła się nagle, przez co utkwiła tęczówki w stopach pozbawionych butów. Oddech spłycał się, serce kołowało w piersi, nadając atmosferze coraz brunatniejszego odcienia. Była winna – on też o tym wiedział. Nie posiadała w sobie ludzkich odruchów, egoistycznie korzystając z władzy nadanej przez los. Pragnęła normalności, zarazem krzywdząc tych, na których najbardziej jej zależało.
- Nie – zaprotestowała i wycofała się pospiesznie, by nie odważył się zrealizować swego pomysłu. - Ja, ja… Pamiętam jak wrócić do domu – wiedział, że nie odpuści, że mu nie pozwoli – nie po tym, co się wydarzyło. Głos Odetty był jednak butny, pomimo smutku jaki przez nią przemawiał. - Innym razem, tak?o ile będzie inny raz, Odetto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1290
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 885
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyWto Gru 25 2018, 00:38

Jej słowo i ta stanowcza odmowa prawie sprawiły, że uwierzyłem w niepodważalność jej decyzji. Prawie, bo jednak wciąż byłem tym samym Fairwynem, który nigdy, ale to nigdy nie pozwoliłby jej opuścić swojego mieszkania czy pokoju w takim stanie jak teraz. Nie byliśmy gotowi na rozmowę, to prawda, ale nie mogłem wypuścić jej stąd jak zwykłą dziwkę, którą przecież nie była. Nie dość, że martwiłbym się o nią to jeszcze umarłbym ze wstydu i z wstrętu do samego siebie.
- Oddie… - westchnąłem, wiedząc, że szykuje nam się kłótnia. Wsunąłem na siebie ubrania, mocując się z butami, gdy ona tak stała naprzeciwko mnie z różdżką w dłoni. Skupiłem się i udało mi się chociaż ukryć te okropne blizny. Kiedy przestałem widzieć ślady na wierzchu dłoni, nieco się uspokoiłem. Wyciągnąłem w jej stronę dłoń i delikatnie chwyciłem ją za rękę. Nienachalnie, dając jej możliwość wyboru w sprawie postawienia na swoim, a przyjęcia mojego dotyku. - Pozwól mi, abym chociaż towarzyszył Ci do drzwi wyjściowych na parterze. - Nalegałem, zaglądając w jej twarz z ogromną dozą niepewności. - Proszę - dodałem, jak gdyby decyzja nie została już podjęta. Zajrzenie jej w twarz było jedną z trudniejszych decyzji w moim życiu. Bałem się co na niej zobaczę. Wstręt? Wstyd? Nienawiść? Musiałem to wiedzieć, chociaż spodziewałem się, że ta wiedza mnie zniszczy. Spali i ponownie rozdrapie zabliźnione rany.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
wspomnienie QzgSDG8




Gracz




wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie EmptyWto Gru 25 2018, 00:50

Patrzyła nieustannie w przestrzeń oddzielającą ją od podłogi, jakby miała znaleźć tam odpowiedzi. Chciała je dostrzec, by wiedzieć jak postępować z Rileyem, który tego jednego wieczora sprawił, że pewność siebie jaka charakteryzowała Odettę, zniknęła w odmętach żalu - żalu do samej siebie. Możliwe, iż Fairwyn nigdy nie powie wprost, że to ona popełniła błąd, lecz podświadomość z pewnością podsyłała mu ów scenariusz, jak gdyby natura, którą zdążył poznać, stała się dla niego faktem, aniżeli przekleństwem.
Nie odezwała się na wspomnienie swojego imienia, jedynie opuściła różdżkę, dając mu do zrozumienia, że nie zrobi nic ponad to, co już się dokonało. Zaczynała się jednak dusić we własnym ciele, pragnąc zniknąć w odmętach Niebiańskiej Polany - tracąc bezsprzecznie zdrowy umysł, obecnie zbrukany tylko przez wyrzuty sumienia.
- Dobrze - odparła bez namysłu, pomimo że krótki dotyk eskalowała raptem przez ułamek sekundy. Chełpiła się w nim dokładnie tak jak kilka chwil wcześniej, lecz teraz było to bardziej symbolicznym zespoleniem chłodnych dłoni.
Droga na parter mijała dłużej niż zwykle, a potem nadeszło rozstanie - dłuższe niż kiedykolwiek wcześniej.
W iluzorycznej ciszy powrócili do swoich obowiązków.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

wspomnienie QzgSDG8








wspomnienie Empty


PisanieTemat: Re: wspomnienie   wspomnienie Empty

Powrót do góry Go down
 

wspomnienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: wspomnienie QCuY7ok :: 
retrospekcje
-