Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Instalife

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Instalife   Nie Paź 14 2018, 22:18


Retrospekcje

Osoby: Vivien
Miejsce rozgrywki: Londyn
Rok rozgrywki: 2018?
Okoliczności: Opis dnia Vivien w wersji niemagicznej - w ramach celu "Bez magii jak bez ręki?" na dziewiąte urodziny Czaro ♥️

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Instalife   Nie Paź 14 2018, 22:20

Ze snu wyrwała mnie rytmiczna wibracja iPhone'a. Podniosłam się naprędce modląc się, przypadkiem zahaczając o lampkę nocną. Na całe szczęście udało mi się jej nie zrzucić, ale zdecydowanie bardzo mało brakowało. Z trudem wygrzebałam się z łóżka – wczorajszy występ trwał do późnej nocy i był cholernie wyczerpujący, a ja totalnie nie miałam siły, żeby wziąć się w garść. Po wsunięciu płatków śniadaniowych chcąc zrobić wszystko, żeby zdążyć na zajęcia wzięłam Ubera. Nie miałam czasu się umalować, ani ogarnąć, dlatego gdy tylko wyszłam z auta na terenie campusu ludzie zaczęli się na mnie dziwnie gapić, a jedna czy dnie osoby zrobiły mi zdjęcia. Nowa pożywka dla tabloidów, fenomenalnie – tylko tego mi dzisiaj brakowało.
Robiąc notatki na zajęciach z chemii z trudem powstrzymywałam się przed zaśnięciem. W pewnym momencie moja głowa bezwładnie opadła na pulpit ławki, nie tylko mnie rozbudzając, ale również swoim hukiem zwracając uwagę wszystkich wokół. Kilka osób obdarzyło mnie współczującym spojrzeniem, jednak wśród większości cała ta sytuacja wywołała chichot. Jęknęłam cicho, co spotkało się z niewybrednym komentarzem wykładowczyni, która doszła do wniosku, że najwyraźniej gwiazduję i nie powstrzymała się przed chamskim komentarzem wycelowanym w moją stronę. Poczułam się strasznie upokorzona, a taka sytuacja zdarzyła się po raz kolejny. W złości chwyciłam za torbę i notatnik, i ze łzami w oczach wybiegłam z sali nie zważając na kolejne komentarze skierowane w moją stronę, ani tym bardziej na śmiech moich kolegów.
Zawsze chciałam studiować kosmetologię – wbrew pozorom nie była to zasługa jedynie faktu, że moja rodzina miała w swoim posiadaniu sieć drogerii oraz jedną z największych firm zajmujących się produkcją kosmetyków w Wielkiej Brytanii. Choć czułam pewien nacisk ze strony rodziców, to od początku moje zainteresowanie branżą kosmetyczną było dość duże – moich braci, tak jak ojca interesowała raczej kariera polityczna, zaś matka, ja, Beatrice, a także spora część kuzynostwa wykazywałyśmy zainteresowanie rodzinnym biznesem. W ostatnim czasie jednak wiele się zmieniło. Zawsze wykazywałam zainteresowanie muzyką, jednak było ono traktowane przeze mnie jako pasja. Skupiałam się na nauce i przyszłych udziałach w rodzinnym biznesie, nie przypuszczając nawet, ze kiedykolwiek mogłabym zarabiać pieniądze na śpiewaniu. Od czasu do czasu zdarzało mi się wrzucać na youtube filmiki z moimi wykonami, robiłam to jednak głównie w celach towarzyskich. Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia odezwała się do mnie przedstawicielka jednej z wytwórni płytowych proponując mi nagranie singla – początkowo nie chciałam się zgodzić, uważałam to za żart. W końcu jednak, trochę w akcie załamania po rozstaniu z chłopakiem, trochę dla zabawy podpisałam umowę i po raz pierwszy przeniosłam moje inspiracje do prawdziwego studia nagrań. Jeden utwór, potem kolejny, setki tysięcy wyświetleń przeradzające się w kilka milionów. Gwałtowny wzrost followersów na Instagramie, pierwsze artykuły na Hollywood Gossip, aż w końcu tak bardzo wymarzony suport podczas koncertu Taylor Swift. Nawet nie zauważyłam jak kosmetologia zeszła na dalszy plan i stała się rzeczą, którą robiłam tylko i wyłącznie dla spełnienia oczekiwań moich rodziców. Nadeszła moja wielka szansa – udało mi się zdobyć pewną popularność i miałam nagrać mój pierwszy album studyjny. W tym momencie studia były jedynie przeszkodą – wiedziałam, że żyję dla muzyki, mimo iż moja wciąż niewielka sława zaczynały mi ciążyć. W moim życiu rodzinny biznes spadł na daleki plan, bo w końcu miałam swoje własne aspiracje i cele.
Sytuacja na zajęciach była w gruncie rzeczy szczytem mojej frustracji – gdyby nie to podjęcie decyzji o rzuceniu studiów zapewne nie przyszłoby mi tak łatwo. Punktem kulminacyjnym całego tego zamieszania okazało się powiedzenie tego rodzicom – łatwo się domyślić, że znieśli to wszystko przeokropnie zarzucając mi niewdzięczność i jawnie okazując rozczarowanie. Oboje uważali, ze moja kariera muzyczna to fanaberia i w życiu nie utrzymam się z tego na wysokim poziomie – w żaden sposób nie przemawiały do nich moje dotychczasowe sukcesy muzyczne, bo żadne z nich nie chciało podejść do sprawy racjonalnie, a jedynie spoglądało na mnie przez pryzmat własnego rozczarowania. Żadne z nich nie mogło mi wybaczyć, że zamiast kontynuować rodzinną tradycję poszłam w coś niepewnego, w ich mniemaniu niegodnego naszej rodziny. Wyszłam z domu rodzinnego z płaczem, tym razem łapiąc taksówkę – obawiałam się, że czekanie na Ubera albo metro, może zająć zbyt wiele czasu, a moja zagubiona sylwetka i zapłakana twarz przykuje zbyt dużą uwagę. Nie minęło pół godziny, a już leżałam w łóżku zanosząc się płaczem, niemalże pewna, że spędzę cały wieczór wpieprzając wielką porcję Ben and Jerry’s o smaku brownie i oglądając kolejny serial dla nastolatek na Netflixie. Czułam się samotna, odrzucona, a przede wszystkim zagubiona – czy aby na pewno podjęłam dobrą decyzję? Może rodzice mieli rację, a ja nie miałam szans na realną muzyczną karierę i za parę lat miałam wrócić do domu z podkulonym ogonem i błaganiem o litość? Natrętne myśli nie dawały mi spokoju i z każdą kolejną minutą czułam się coraz bardziej przybita.
I nagle po raz kolejny tego dnia z rytmu wybiła mnie wibracja telefonu – tym razem zdecydowanie przyjemniejsza, bo wynikająca z dzwonienia, a nie ze znienawidzonego budzika. Okazało się, że Dorien zapraszał mnie na spotkanie z przyjaciółmi u niego i Aurory w domu. Miałam ochotę odmówić, ale bycie nieszczerą wobec mojego ukochanego brata było w moim mniemaniu wyjątkowym przewinieniem, więc po szybkim ogarnięciu zapłakanej twarzy, przebraniu się i umalowaniu pojechałam do ich domu. Po wszystkich nieprzyjemnościach związanych z tym dniem trudno było mi uwierzyć, że w jednym miejscu może znaleźć się aż tyle osób odnoszących się do mnie z serdecznością. Spędziłam przecudowny wieczór w gronie najbliższych mi osób, a gdy nadeszła późna noc zostałam odprowadzona przez najlepszego przyjaciela mojego brata – Cassiana. Czy aby na pewno tylko przyjaciela mojego brata?

Ale to już zupełnie inna historia.

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Instalife

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-