Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Londyńska Biblioteka Publiczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 468
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny; impotencja do 03.12.2018
  Liczba postów : 569
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Londyńska Biblioteka Publiczna   Nie Paź 14 2018, 13:41


Londyńska Biblioteka Publiczna


Jedna z najpopularniejszych bibliotek, które znajdują się w Londynie. Widocznie nowoczesna, nawiązująca do dzisiejszych standardów, znacznie różni się od tej znajdującej się w Hogwarcie czy też Narodowej. Tutaj właśnie można wypożyczyć jedne z bardziej popularnych książek, które biją rekordy sprzedaży na całym świecie. Również w godzinach popołudniowych czujne oko dostrzeże uczniów wywodzących się z niemagicznych szkół, którzy odrabiają zadania domowe oraz zajmują umiejscowione w kącie komputery - jeden z najciekawszych wynalazków ostatniego wieku. Za ladą znajduje się bibliotekarka, do której to właśnie należy zanieść interesujące nas tomiszcze, by je następnie wypożyczyć.

______________________


Gotta take a minute just to ease my mind, because if I don't walk, then I'll get caught out and then I'll be falling all the way down.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 13
  Liczba postów : 156
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15202-poczta-profesora-harringtona#405518




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pon Paź 15 2018, 00:04




Wypożyczenie książki


Zgodnie z wytycznymi ze strony profesora udałeś się do Londyńskiej Biblioteki Publicznej, w której to miałeś uzyskać odpowiednią lekturę według własnych preferencji. Zadanie to wydawało się być proste, aczkolwiek, jak to zwykle bywa, musiały pojawić się w pewnym stopniu przeciwieństwa losu. A może nie? Nie zmienia to faktu, że mugolska kultura stanowiła w większości wielki pytajnik umiejscowiony pod kopułą czaszki - pozostawało żywić nadzieje, że wszystko pójdzie w jak najlepszym porządku.

Rzuć kostką!

TERMIN: DO 25.10 23:59



Kostki



1 oczko - Myślałeś, że wszystko będzie w porządku? Wchodząc do biblioteki, bez trudu wybierasz odpowiednią dla siebie lekturę. Spokojnie przemierzasz wzrokiem po otoczeniu, stawiasz kroki tuż do pani umiejscowionej za ladą, wykładasz na blat odpowiedni kawałek zbioru liter wydrukowanych na papierze oraz czekasz, podając wszystko to, o co poprosił pracownik. Okazuje się, że wystąpił nieznany błąd w systemie, w wyniku czego nie ma żadnych informacji o tym, abyś był wpisany do spisu czytelników! Nie ma Twojego imienia, Twojego nazwiska, jakbyś kompletnie nie istniał... Nerwowo stukasz palcami o twardą nawierzchnię, zastanawiając się nad swoim szczęściem, które w chwili obecnej zaniknęło. W pewnym momencie pani dostała olśnienia i poprosiła o ponowne przeliterowanie, w wyniku czego znalazła błąd oraz bez trudu wręczyła, po zeskanowaniu odpowiedniej lektury, tomiszcze do Twoich rąk, przepraszając za brak profesjonalizmu.

2 oczka - Swobodnie podszedłeś do sprawy powiązanej z wypożyczeniem książki według zasady, że "nic złego nie może się wydarzyć", prawda? I nic bardziej mylnego - po krótszej konsultacji z bibliotekarką udaje Ci się znaleźć coś, co zaintrygowało Cię do chwycenia za daną księgę, w związku z czym z łatwością uniknąłeś wszelkich nieprzyjemności związanych ze swoim pochodzeniem. Bez problemów udało Ci się posiąść dany tytuł, no ba, uzyskałeś nawet najnowsze wydanie - staraj się je szanować!

3 oczka - Z trudem dotarłeś do najbliższych półek ze względu na fakt znajdującej się tutaj wycieczki szkolnej. Znajdujące się na miejscu dzieciaki starały się być co najmniej grzeczne, aczkolwiek z łatwością zauważyłeś pewnego odludka, który nie wiedział, co ze sobą zrobić. Postanawiasz mu dotrzymać towarzystwa, w związku z czym dowiadujesz się dość ciekawych rzeczy o szkolnictwie, ale nie tylko - młody jest samotny i zazwyczaj nie ma z kim spędzać czasu, jako że koledzy z niego szydzą. Mimo wszystko spędzasz z nim chwilę (kto wie, być może z litości, być może z faktycznego zaintrygowania), zaś pod koniec wręcza Ci breloczek! O dziwo przedstawia Twojego patronusa; niemniej jednak jeżeli jest to stworzenie magiczne, reprezentuje on najbardziej podobne pod względem wyglądu zwierzę. Zgłoś się po przedmiot w odpowiednim temacie!

4 oczka - Twój wzrok, kiedy przekroczyłeś próg biblioteki, wylądował pierwsze na komputerach - być może miałeś z nimi styczność, a może niezbyt, co nie zmienia faktu, że piksele okrywające matrycę przykuły uwagę na tyle, że nie mogłeś się od nich odkleić. Pierwsze zatem zająłeś się znalezieniem odpowiedniej lektury według własnego uznania, by dopiero potem przyjść z lekturą do stanowiska komputerowego. Nie zmienia to faktu, że od razu, kiedy podszedłeś i dotknąłeś urządzenia, te zaczęło świrować oraz wariować, przerażając Cię porządnie. Dziwne skrypty oraz kody zaczęły się wyświetlać, na szczęście głośniki nie wydały żadnego dźwięku, co nie zmienia faktu, że dzieciaki zwróciły na Ciebie uwagę, śmiejąc się pod nosem. Kiedy się od niego odsunąłeś, wszystko powróciło do względnej normalności - niemniej jednak niesmak pozostał, kiedy to udało Ci się dotrzeć do bibliotekarki i wypożyczyć wybrany przez siebie tytuł.

5 oczek - Nie możesz odnaleźć odpowiedniego tomiszcza, co nie zmienia faktu, że wędrujesz od półki do półki, przykuwając uwagę pracowników. Być może nie potrafiłeś dobrać niektórych faktów, co nie zmienia tego, iż ostatecznie udaje Ci się znaleźć to, co zaintrygowało Twoją osobę najbardziej. Kiedy otwierasz stary, najwidoczniej zakurzony egzemplarz, spod kartek wylatuje nieznana płyta! Na nieszczęście nie udaje Ci się jej powstrzymać przed wylądowaniem z hukiem na ziemi, zauważając, że ppchodzi ona od pewnego mugolskiego zespołu (możesz bez problemów wybrać). Nie wiesz jednak, do kogo należy ten nośnik, tudzież postanawiasz go ukryć w kieszeni, kiedy to przyszła do Ciebie bibliotekarka, najwidoczniej w niezbyt dobrym humorze, w związku z czym musiałeś słuchać wywodu o zachowaniu ciszy w bibliotece. Nie zmienia to faktu, że ostatecznie się uspokoiła oraz pozwoliła Ci wypożyczyć lekturę, zaś sam zyskałeś dodatkowy przedmiot. Zgłoś się po niego w odpowiednim temacie!

6 oczkek - Wchodząc do pomieszczenia, zauważasz Harringtona, który najwidoczniej przyszedł zwrócić parę egzemplarzy mugolskiego magazynu. On także spostrzega Twoją obecność, z zaintrygowaniem po części obserwując dalsze poczynania, kiedy to postanowiłeś wypożyczyć książkę. Znajdując odpowiedni tytuł, który wpadł Ci do gustu ze względu na opis znajdujący się na tyłu okładki, postanawiasz zapoznać się na początku z treścią - o dziwo ten był w tak popsutym stanie, że kartki zaczęły lecieć bez konkretnego celu na podłogę. Całe szczęście profesor zdołał odpowiednio zareagować, pomagając w sprzątnięciu bałaganu oraz naprawie książki, za którą pewnie musiałbyś zapłacić. Z zaciekawienia dowiadujesz się paru ciekawostek dotyczących mugolskiego świata. Gratulacje, zyskujesz jeden punkt do dowolnej umiejętności. Zgłoś się po niego w odpowiednim temacie!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pon Paź 15 2018, 10:02

Do końca nie wiedziała co ją podkusiło aby wziąć udział w tych zajęciach. Przecież mugole kompletnie jej nie interesowali. Owszem, mieli kilka przydatnych wynalazków ale na tym jej "zachwyt" się kończył. Może była to zwykła chęć wyrwania się z zatechłych murów zamku? A może potrzebowała odrobiny adrenaliny. Jak pierwsze stwierdzenie było najbardziej poprawne tak drugie... Drugie wręcz dziwne. Adrenalina w świecie mugoli? I co jeszcze?
Ubierając najzwyklejsze ubrania jakie miała i chowając różdżkę do plecaka wyszła z domu Alka kierując się w stronę miejsca docelowego. Londyńska biblioteka. Nigdy w takowej nie była i nie sądziła, że nadejdzie dzień w którym to przekroczy jej próg w poszukiwaniu lektury do czytania. A jednak. Idąc chodnikiem żałowała tylko jednego, że nie zabrała ani siostry ani kuzyna. Pragnienie spędzenia kilku minut w samotności było silniejsze niż wieży krwi. Nucąc jedną z nowszych piosenek Łez Feniksa rozglądała się dookoła. Nie miała jeszcze nigdy okazji oglądać ulic Londynu o poranku jednak nie za bardzo widok ten zmienił jej nastawienie do samego miasta. Nadal uważała je za brudne i zaniedbane. W dodatku powietrze wydawało się cięższe.
Z miną skazanego zwierzęcia na rzeź otworzyła ciężkie drzwi biblioteki wchodząc do... Tego się nie spodziewała. Biblioteka migolska wyglądała zupełnie inaczej niż ta w jej domu, Alka czy Hogwarcie. Bardziej przytłaczała swojom krzykliwością i nowoczesnością mugolską. Chodź w powietrzu nadal można było wyczuć subtelny zapach książek znajdujących się na półkach. Nie dając po sobie poznać przerażenia zrobiła pierwsze kroki w stronę regału z napisem "książki młodzieżowe". Lustrując wzrokiem regał coraz bardziej na jej twarzy wychodził grymas. Książek była masa lecz kolejne tytuły jakie czytała przyprawiały ją o mdłości. Z ciekawości wyciągnęła pierwszą lepszą książkę. Był nią Zmierzch. Przecytawszy opis z tyłu nie wiedziała czy śmiać się czy płakać. Wampiry zakochane w człowieku? Żywiące się zwierzęca krwią? I co jeszcze niby. Odłożyła książkę z powrotem wychodząc z tego działu.
Spędziła w bibliotece kilka godzin szukając odpowiedniej książki. Żadna jednak nie spełniała jej oczekiwań. W końcu w jej dłonie wpadła cienka książka z napisem "Romeo i Julia" . Tytuł coś jej mówił lecz nie mogła sobie przypomnieć co. Słyszała go już gdzieś tylko w innej formie. Nie mogąc sobie jednak przypomnieć wzruszyła ramionami i ruszyła do stanowiska pani bibliotekarki dając jej książkę i mówiąc, że z chęcią ją wypożyczy. Kobieta kiwnęła tylko głową i zajęła się papierologią.
- Isabelle Cortez. - kobieta słysząc imię dziewczyny wstukała wszystko w mugolskie urządzenie po czym jej brwi zmarszczyły się. Jeszcze raz słychać było stukot jej palców i klawiaturę i znów widać było marszczenie brwi. Spojrzała na dziewczynę.
- Nie ma pani w systemie. - jej ton był obojętny i ani trochę nie wzruszony. Jakby mówiła o pogodzie. Isabelle natomiast lekko spanikowała. I co teraz? Nie mogła wypożyczyć tej książki? Ale jak to. Przecież wszystko było załatwione. Z tego co wiedziała to miała tylko podejść, dać odpowiednie papierki i imię. I już. Takie to proste.
Bibliotekarka musiała zauważyć panikę panienki Cortez postanowiła spróbować raz jeszcze.
- Niech jeszcze raz poda pani imię i nazwisko ale tym razem przeliterowane. - Isabelle zrobiła o co prosiła i stał się cud. Jej imię widniało w spisie. Bibliotekarka musiała zamrugac kilka razy aby upewnić się, że na pewno dobrze widzi po czym zeskanowała książkę i podała ją dziewczynie - Bardzo Panią przepraszam, za zaistniałą sytuację. Mam nadzieję, że lektura będzie się podobać. - po czym wróciła do swoich poprzednich zajęć. Dziewczyna spakowała książkę do plecaka i wyszła z tamtąd jak najszybciej mając nadzieję, że nie prędko tam wróci. I tu się myliła. Przecież musiała oddać jakoś tą książkę.

kostka: 1
link do rzutu:http://www.czarodzieje.org/t16634p900-kostki#462531
wypożyczona książka: Romeo i Julia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pon Paź 15 2018, 18:23

Bibloteka.
Dziwna prośba, dziwna chęć profesora. Doskonale zdawała sobie sprawę z jego miłości do osób niemagicznych, aczkolwiek nie spodziewała się, że Harrington pośle ich w sam gąszcz biblioteki, która to stała i kusiła swoimi... książkami? Nie wiedziała. Z zewnątrz wyglądała całkiem normalnie, okna normalnie nakreślały wnętrze, zaś Winter trafiła wtedy, gdy bez problemów pałętali się uczniowie pochodzący z innych szkół. Od czasu do czasu wchodzili, większość wychodziło, jednak nie robiło to na niej żadnego wrażenia. Zwyczajnie - pokonała próg drzwi oraz udała się do odpowiedniego pomieszczenia, w którym to miała wypożyczyć dowolną z książek czyhających na regale. Wnętrze zdawało się być harmonijne, chociaż różniło się od wystroju tego pochodzącego z Hogwartu. Było bardziej nowoczesne. Może czasami czarodzieje powinni pójść o krok naprzód oraz zwyczajnie zastanowić się nad tym, czy jest jakikolwiek sens tkwienia w tym samym schemacie wysyłania sobie wiadomości za pomocą sów. Może nie była do tego zbyt negatywnie nastawiona, co nie zmienia faktu, że w pewnym stopniu po prostu nie rozumiała nieraz tych, którzy podobno są w jej świecie. Wiele razy czarodzieje wywyższali się nad mugolami, być może w ramach zemsty za palenie czarownic oraz zwyczajne szkalowanie osób, które posiadają ten dar. O ile Winter była toksycznie pamiętliwa, o tyle nie potrafiła wsadzić każdego do tego samego, jedynego worka.
Wejście do biblioteki nie było zbyt utrudnione, co nie zmienia faktu, że zaintrygował ją komputer. Wynalazek, o którym słyszała wiele, czasami miała styczność, aczkolwiek wyjątkowo rzadko. Zastanawiało ją, jak to wszystko działa, aczkolwiek doskonale dziewczyna zdawała sobie sprawę o skomplikowanym procesie wykonywania operacji przez metalowe wnętrze i bebechy takiej machiny. Próba jakiejkolwiek interakcji, kiedy to pochwyciła jedną z książek (czyżby drzewa miały rzeczywiście sekretny żywot?), zakończyła się jednak niezbyt przyjemnie - maszyna zaczęła wariować, pokazywać nieznane napisy, psuć się w jej obecności - czyżby zakłócenia dawały się we znaki, zaś magia, która w niej drzemie, wystarczająco naraziła na jakiekolwiek zauważenie przez ludzi pozbawionych cząstki mocy? Rozejrzała się dookoła, podejmując się bezpiecznej procedury odsunięcia od sprzętu; oczy skupiły się na dzieciakach najwidoczniej śmiejących się z zaistniałej sytuacji. A może padła ofiarą głupiego żartu? Nie była tego świadoma, oskarżać bez powodu też nie chciała.
Bez problemu zatem już udała się do bibliotekarki; na ladę wylądowało tomiszcze kompletnie odmienne od innych, podobno opowiadające o tajemnicach skrywanych przez rośliny budujące lasy. Miała nadzieję, że ta nietypowa tematyka nie okaże się za trudna na jej zwoje mózgowe.

| zt

Kostka: 4
Książka: "Sekretne życie drzew"

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 996
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 801
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Wto Paź 16 2018, 21:45

Wyprawa do kina to było coś! Nigdy nie sądziłem, że próba wejścia w mugolski świat będzie dla mnie aż takim zderzeniem z rzeczywistością. Nie miałem pojęcia, że mugole także mają własną magię, dopóki nie zobaczyłem tych wszystkich śmiesznych maszyn. Produkcja popcornu czy nalewanie napojów okazały się tak szalenie interesujące, że nieomal zapomniałem, iż przyszliśmy na film, a nie gapić się na papierowe kubki na picie czy bęben podgrzewający kukurydzę. Wybierając się do biblioteki spodziewałem się podobnych cudów. W ramach zachowania incognito, włożyłem na siebie prosty czarny płaszcz. Pod spodem miałem zwykłe spodnie i koszulkę z logo zespołu, jaką moja druga twarz wygrała w loterii na festiwalu muzycznym. Wątpliwe, aby jakiś mugol go znał, ale to nawet lepiej, może uda mi się uniknąć niechcianych rozmów. Nie miałbym nic przeciwko zamienieniu kilku zdań, ale w tym obcym mi świecie wszystko wydawało mi się tak dziwne, tak... fascynujące, że pewien byłem, iż jeśli już otworze usta, z pewnością powiem coś nieodpowiedniego. Milczałem więc, spacerując po londyńskich uliczkach i wypatrując biblioteki. Okazało się, że nie tak trudno do niej trafić, gdyż odnalazłem właściwą ścieżkę zupełnie bez pomocy mugoli. Po przekroczeniu progu czytelni natychmiast uderzyła mnie niezwykłość tego miejsca. Regały z książkami były mi jak najbardziej znajome. Dziwiły jedynie cudaczne maszyny zawieszone na zabawnych, białych sznurkach. Starałem się im nie przyglądać, lecz skupiały na sobie moje spojrzenie tak uparcie, że gdyby nie obecność znajomej twarzy, jak nic zwróciłbym na siebie uwagę. Profesor Harrington, niosąc kilka ciężkich tomiszczy, zamieniał parę słów z bibliotekarką. Czułem na sobie jego spojrzenie, gdy przechadzałem się wzdłuż regałów, starając się wyszperać coś, co chociaż odrobinę mnie zaintryguje. Zawędrowałem na dział dla młodzieży, ale infantylne opisy i cudaczne opisy miłosnych trójkątów natychmiast mnie zniechęciły. Po kilkunastu minutach upartego szperania, znalazłem coś innego niż wszystko - a przynajmniej wtedy tak uważałem! Złoty grzbiet okładki przykuwał spojrzenie. Wilk z Wall Street, głosił napis, lecz ja łamałem sobie głowę czym tak naprawdę jest ta Wall Street, że zasłużyła na umieszczenie jej w tytule. Przeczytawszy krótki opis, zdecydowałem się ją wypożyczyć. Wciągająca i zwariowana rekonstrukcja kariery jakiegoś biznesmena nie mogła być przecież złym wyborem, prawda? Nie doczytałem opinii krytyków, wziąłem na ślepo, aby później móc czerwienić się ze wstydu w dormitorium Krukonów. Kiedy tylko zorientowałem się o Czym (tak, przez duże C) tak często wspomina autor, nie odważyłem się już przyjść z tą książką do domu, lecz póki co jedynie ją wypożyczałem. Wspomniałem, że zanim przeczytałem kilka pierwszych stron, już zgubiłem kilka kartek? Jakież to szczęście, że Edwin był w pobliżu! Pomógł mi uporać się z moim kłopotem, a w dodatku uraczył mnie kilkoma ciekawostkami, między innymi pokrótce wyjaśniając mi czym jest ta Wall Street. Podsycił moją ciekawość. Podziękowałem Harringtonowi i wypożyczywszy Wilka bez większych problemów, opuściłem bibliotekę.

6

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
  Liczba postów : 242
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Moderator






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Wto Paź 16 2018, 22:19

Ostatnim razem - w natłoku zajęć - zdołałam całkowicie zapomnieć, aby przekazać pracę Harringtonowi. Kto wie? czy to wyolbrzymione atrapy, szepczących w głowie wyrzutów niby-sumienia, czy może zaciekawienie spowodowane filmem - przywiodły mnie na kolejną z lekcji mugoloznawstwa. Literatura była o wiele bardziej zagłębioną przeze mnie dziedziną, aczkolwiek - dotąd - wyłącznie w kwestii magicznej.
Zachowuj się naturalnie, powtarzam w duszy tę lakoniczną z modlitw, lawirując pomiędzy rzędami fundamentów regałów. Zasady wypożyczania wydają się dla mnie dosyć analogiczne - chociaż metoda jest już kompletnie inna, obca, przywołująca mglistą dekoncentrację. Długo rozważam wybór konkretnej książki - nie mam pojęcia, jaki z tytułów okaże się najtrafniejszy. Ostatecznie, moje palce zaciskają się na okładce powieści George'a Orwella, który to napis spoglądał na mnie wyraźnie. Rok 1984 - w rzeczywistości jest wizją, tak twierdzi rzecz jasna zawarte z tyłu streszczenie. Przyglądam się w owej chwili uważnie, swoim wzrokiem osiadam i przeskakuję wzdłuż tekstu. Postanowiłam sprawdzić się w tym zmaganiu, przekonać się - o różnicy pomiędzy twórcą magicznym a pozbawionym magii. Niestety, trzymana przeze mnie książka - znajduje się w opłakanym stanie. Mogę więc podejrzewać przewędrowanie przez wiele usiłujących poznać lekturę dłoni; z drugiej strony, jej podniszczenie mogło się stać pokłosiem czyjejś nieopisanej frustracji. W jednej chwili żałuję niemożliwości wyjęcia ukrytej starannie różdżki; jedno Reparo powinno rozwiązać nastały problem. Niestety - omal się staję się posądzona o dokonanie destrukcji; nie mam przy sobie, co gorsza, tej ich mugolskiej waluty. Profesor Harrington zdołał jednakże wyruszyć mojej osobie z pomocą - rozwiązał sprawę, otrzymałam już znacznie lepszy egzemplarz - który nie puszczał kartek - jak drzewo liści w dniach jesiennego chłodu.

Kostka: 6
Lektura: "Rok 1984"

| zt

______________________

There's something cold and blank behind her smile She's standing on an overpass in her miracle mile 'Cause you were from a perfect world
a world that threw me away today
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Czw Paź 18 2018, 18:47

Było piękne popołudnie, gdy niskie i rude stworzenie przemierzało ulice Londynu w poszukiwaniu biblioteki, gdzie mieli udać się w związku z zajęciami z mugoloznawstwa i towarzyszącej im pracy domowej. Naprawdę ciężko było jej ciężko skupić swoją uwagę na mapie, gdy dookoła było tyle niesamowitych rzeczy! Świat mugoli niewątpliwie różnił się od czarodziejskiego, zawsze ujmując serce Lanceleyówny. Wystawy, jedzenie i przede wszystkim sposoby na życie — wszystko to bez magii — w brązowych oczach Nessy było godne jak największego podziwu. Pomimo wywodzenia się z rodu szlachetnego i noszenia barw nieprezentujących Salazara Slytherina, nie była do niemagicznych uprzedzona. Pokręciła szybko głową, skupiając się na swojej misji — nie mogła nawalić, bo ich świat mógłby znaleźć się w niebezpieczeństwie! Zatrzymała się z cichym westchnięciem, lustrując wzrokiem mapkę, aby ostatecznie zapytać o drogę pewną Panią, która od razu jej pomogła!
Biblioteka była niesamowita! Przypomniała trochę szkolną, chociaż wydawała się w jakiś sposób rudej znacznie większa i przede wszystkim bogatsza w księgi. Zawsze dobrze czuła odnajdywała się wśród pergaminów i zakurzonych okładek różnorodnych tomisk, więc i tym razem postanowiła podejść na luzie. Rozglądając się dookoła, ruszyła przed siebie i zniknęła pomiędzy regałami, zastanawiając się, co właściwie powinna wybrać. W jakiś sposób najbardziej interesowały ją książki prawice o magii, bo była żywo zainteresowana, w jaki sposób postrzegają ten temat osoby myślące, że jest ona tylko nieistniejącą fikcją. Przesuwała palcem po swojej szyi, cichutko nucąc pod nosem, gdy zaczepiła ją pracująca tu kobieta. Przez chwilę rudzielec drgnął zestresowany, jednak zaraz powrócił do myśli, że przecież nic złego się stać nie mogło i jak zwykle sobie poradzi, więc nieco żywiej zaangażowała się w konwersację. Dzięki jej pomocy ślizgonka szybko zauważyła wśród tomisk interesujący ją egzemplarz, który wydawał się zwrócić jej uwagę zarówno okładką, jak i krótkim streszczeniem, które znajdowało się na tylnej części obwoluty. O dziwo — wcale o magii nieprawiący! Była to książka bardziej skłaniająca do refleksji, tworząca zbiór luźnych przemyśleń. Do tego ten zapach.. Aż zaciągnęła się nosem, kiwając głową z zadowoleniem! Trafiła na nowiutką sztukę! Po załatwieniu formalności podziękowała i życzyła kobiecie miłego dnia, wychodząc z budynku i wracając do szkoły, aby zaraz zabrać się do czytania — los chciał, że nie miała na wieczór żadnej nauki i żadnych innych planów.


|zt
Kostki: 2
Książka: "Moja dusza pachnie Tobą"

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 165
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 64
http://www.czarodzieje.org/t16606-nicolas-korolov
http://www.czarodzieje.org/t16687-nicolas-korolov
http://www.czarodzieje.org/t16615-nicolas-korolov




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Czw Paź 18 2018, 20:33

Poznawanie mugolskiej kultury zawsze było zabawne i bardzo interesujące. Za każdym razem, było to jak wizyta w obcym kraju, chociaż dzieliśmy to samo miasto. Harrington był bardzo mądrym nauczycielem i wiedział jak zaciekawić uczniów. Wycieczka do biblioteki ani trochę mi nie przeszkadzała. Wbrew wszelkim pozorom, też czytałem książki - zazwyczaj kilka stron przed snem i o poranku. Chyba jak każdy czerpałem z tego przyjemność.
Sama biblioteka nieco mnie zawiodła. Wchodząc tutaj spodziewałem się czegoś znacznie większego, a okazała się być bardzo skromna i biedna. Nawet ludzi wewnątrz nie było zbyt wielu. Nie do końca rozumiałem, czym się kierował Edwin wysyłając nas tutaj. Przecież Biblioteka Brytyjska oferowała znacznie większy wybór. No trudno. Westchnąłem cicho pod nosem i przeszedłem się pomiędzy regałami. Dokładne oznaczenia działów znacznie ułatwiały szukanie czegoś dla siebie. Co chwilę ściągałem jakiś tytuł z półek i czytałem opis książki na jej odwrocie. Niektóre tematy wydawały mi się strasznie dziwne, a jeszcze inne trochę przerażające. Nie potrafiłem zrozumieć co takiego niesamowitego miało być w “50 Twarzy Greya” i też nie odważyłem się, żeby się o tym przekonać.
W końcu znalazłem coś dla siebie. “Dawca” wydawał się być bardzo interesujący, szczególnie ze względu na gatunek, który raczej nie był popularny w magicznym świecie. Z uśmiechem na twarzy podszedłem do starszej pani w okularach, która siedziała za blatem i stukała coś w klawisze tego mugolskiego urządzenia. Nigdy go nie rozumiałem, chociaż było bardzo bardzo intrygujące. Staruszka spytała o moje imię i nazwisko, a później oznajmiła, że mnie nie ma. Nie do końca rozumiałem co to znaczy. Z drugiej strony, dlaczego miałbym gdzieś być, skoro byłem tutaj pierwszy raz. Kobieta podsunęła mi jakiś formularz do wypełnienia i długopis do pisania. Zdecydowanie wolałem pióro. Nieco koślawie wypełniłem podanie, a pani założyła mi kartę i z uśmiechem na twarzy wydała książkę.

Kość: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 318
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 95
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pią Paź 19 2018, 10:57

Tomiszcze grube i niezbyt obszerne, podniszczone i jakże pięknie oprawione; nie mogła postąpić inaczej, musiała zjawić się w miejscu, które było najbliższe jej sercu, a skoro Odetta i tak usłyszała o zajęciach w bibliotece – dlaczego miała z tego rezygnować? Skrupulatnie, raz po raz, poddawała się efemerycznym chwilom, w których to bez trudu podejmowała się kolejnych prób powrotu do życia, byle funkcjonować wśród ludzi, którzy być może, niegdyś byli dziewczęciu niezwykle bliscy.
Dostrzegła postać dawnego profesora i zaraz potem podeszła do niego, by ostatecznie – niestety – popełnić niewybaczalne faux pas w postaci zniszczenia książki, która notabene wyglądała na niezwykle starodawną. Uniosła wymownie brwi, jakby w przepraszającym geście i nie hamując w żaden sposób wilowego uroku, zmusiła Harringtona do iluzorycznego zatopienia się w jej błękitnych tęczówkach. Mężczyzna oczywiście pomógł Lancaster, a ta jakby idąc za ciosem – wzięła odrestaurowaną książkę, która tym razem musiała pozostać bezpieczna, wszak lektura sama w sobie wydawała się niezwykle intrygująca.
Odeszła w swoją stronę, nie zwracając już uwagi na nic, ponad to, że musiała poświęcić więcej czasu na egzystowanie wśród ludzi.
To jednak wydawało się absurdalnie nierealne.

Kostka: 6
Książka: Portret Doriana Graya

/zt

______________________

LET ME GO
you never to touch her and never to keep cause you loved her too much and you dived too deep
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 196
  Liczba postów : 113
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Nie Paź 21 2018, 16:14

Co za bezsensowne zadanie. Jakby wypożyczanie książki było nam do czegoś potrzebne w życiu. Wbrew temu co myślał o mnie Harrington, nie byłem skończonym idiotą i radziłem sobie w świecie mugolskim lepiej, niż niejeden dorosły czarodziej. To ze społeczeństwem miałem większy kłopot. Jednakże, skoro już udzielił nam zgody na wyruszenie w teren, skrzętnie z niej skorzystałem. Przy okazji wycieczki do Londynu udało mi się odwiedzić kilkoro znajomych, dzięki czemu zdołałem dotrzeć na miejsce o jeden dzień później, niż początkowo zakładałem. Wiecie.., trzeba było jakoś opić spotkanie po kilku tygodniach nieobecności. Więc otworzyliśmy butelkę mugolskiej gorzały i straciliśmy poczucie czasu. Niemniej jednak, w końcu do tej biblioteki dotarłem. Wymiętoszony i wyraźnie nieświeży. Wypiliśmy zdecydowanie zbyt dużo i szczerze, chciałbym móc rzucić na siebie samego obliviate. Niestety, nie urwał mi się film. Nie potrzebuję tego, aby stać się prawdziwym zwierzęciem. I ruszyłem pomiędzy regały, aby wybrać sobie cokolwiek. Tak, dokładnie cokolwiek, bo było mi cholernie wszystko jedno. Nie zamierzałem czytać tej książki. Mój wzrok podążył w stronę szeregu komputerów. Zdecydowanie coś kombinowałem, lecz przeszkodziła mi w tym szkolna wycieczka. Kurwa, zawsze pod górkę! Zakląłem pod nosem i spróbowałem wyminąć dzieciaki. Na drodze stanął mi jeden z nich, zdecydowanie smutniejszy od reszty. Wiedziony jakimś niespotykanym porywem serca zapytałem go w czym problem. A wtedy on zaczął opowiadać. Poznałem jego problemy, ciesząc się w duchu, że nie mam już dwunastu lat i nikt nie jest w stanie mi zagrozić. Dałem mu kilka rad. Między innymi takich, aby zawsze uderzał pierwszy i nie dał skorzystać przeciwnikom z elementu zaskoczenia. Poleciłem mu też kilka ważnych punktów witalnych, z których mógł uczynić swój cel. Ach, jakże pięknie zepsułem to dziecko, a to wszystko zaledwie w kwadrans. Młody, wiedziony jakimś niezrozumiałym dla mnie gestem, podarował mi przedziwny breloczek. Cholera, skąd znał mojego patronusa? Przebrzydłe, śledzące człowieka gówniarze! Przyjrzałem się łabędziowi, obracając brelok kilkukrotnie w palcach zanim wsunąłem go do kieszeni. Po tym wszystkim mogłem już kontynuować poszukiwania. "Pachnidło. Historia pewnego mordercy", och tak, ten tytuł brzmiał wystarczająco ciekawie! Nie kłopotałem się czytaniem opisów z tylnej okładki. Po prostu skorzystałem z komputera i znalazłem w necie odpowiadającą mi (pierwszą lepszą) recenzję. Wydrukowałem ją z pomocą bibliotekarki (mam wrażenie, że nawet mugole czasami nie wiedzą jak to obsłużyć, a co dopiero czarodzieje) i zabrałem ze sobą, aby później bezczelnie ją przepisać i wysłać do Harringtona. Tymczasem, naprawdę wypożyczyłem tę książkę. Tylko po to, aby powozić się z nią po szkole. No wiecie, Swansea coś czyta. Szok, co nie? Z Pachnidłem w łapie opuściłem bibliotekę.

[zt]

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 427
  Liczba postów : 119
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Czw Paź 25 2018, 22:24

Nie zapowiadało się, aby miała trudności w wypożyczeniu książki. Najprawdopodobniej nawet miała w tej bibliotece kartę, założoną jeszcze przed laty, nim rozpoczęła się jej magiczna przygoda. Pewnie zatem wkroczyła do budynku, nie spodziewając się ujrzeć nauczyciela. Cóż, ktoś, kto naucza mugoloznawstwa musi być na bieżąco z kulturą niemagiczną. Uśmiechnęła się do niego, witając się kulturalnie.
Czuła na sobie wzrok mężczyzny, gdy szukała książki, zbaczając siłą rzeczy ku działowi ze sztukami walki. Nie minęło parę chwil, jak upatrzyła sobie niezbyt gruby podręcznik do aikido.
Zerknęła na tył okładki, zainteresowana tako tym stylem, jak i samą książką. Skuszona, otworzyła go.
Wiedziała, że jest w złym stanie. To było widać już po zewnętrznej części tomiku. Ale nie spodziewała się, że kartki ze środka posypią się na wszystkie strony. Kucnęła, zbierając je szybko oraz słysząc czyjeś kroki. Kiedy uniosła głowę, ujrzała profesora. Zasłonił ich swoją osobą, kiedy niepostrzeżenie rzucał Reparo na zebrane przez jasnowłosą części książki. Co prawda miała swoją różdżkę, schowaną w torbie, wolała jednak nie ryzykować używania owej w miejscu pełnym osób niemagiczych. Ulżyło jej zatem, kiedy nauczyciel przyszedł z pomocą. Uniknęła konieczności płacenia, a i wdała się z nauczycielem w miłą rozmowę dotyczącą najnowszych zmian systemów bibliotecznych. Co prawda nie była tak mocno związana ze światem czarodziejskim, ale przebywanie w Hogwarcie sprawiało, iż jej wiedza dotycząca elektroniki i komputerów z roku na rok coraz mocniej rdzewiała. Z przyjemnością zatem wysłuchała profesora, dziękując mu na koniec raz jeszcze, aby po tym wypożyczyć książkę bez żadnych trudności.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 13
  Liczba postów : 156
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15202-poczta-profesora-harringtona#405518




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pią Lis 02 2018, 00:34




Zwrócenie książki


Udało Ci się wcześniej wypożyczyć - mimo wszystko musiałeś zwrócić po wykonaniu zadania domowego książkę do biblioteki. Edward Harrington otrzymał bez problemów recenzje, tudzież pozostawało tylko uporać się z ponownym udaniem do biblioteki, tym razem bogatszy o dodatkową wiedzę. Teoretycznie nic nie powinno się stać, niemniej jednak wcześniejsza wizyta pewnie utwierdziła Cię w przekonaniu, że różne rzeczy mogą się wydarzyć ze zdarzeń kompletnie losowych.

Rzuć kostką!

TERMIN: DO 09.11 23:59



Kostki



1 oczko - Mimo iż tutaj wcześniej już byłeś, nie zauważyłeś nieprzyjemnego progu, o który niefortunnie się potknąłeś. Z wielkim hukiem wylądowałeś na podłodze, wypuszczając z dłoni również tomiszcze, które chciałeś jak najszybciej zwrócić i mieć spokój na dzisiaj z obcowaniem ze światem mugolskim. Na szczęście pani pomaga Ci wstać, zaś Tobie nic się nie stało, poza obdartym kolanem. Jak najszybciej, zszokowany bądź po prostu zawstydzony, oddajesz twór kultury na blat oraz znikasz za drzwiami, udając się do wyjścia z budynku. Ewidentnie zrobiłeś z siebie niezdarę!

2 oczka - Kto wie, być może zainteresował Cię dorobek kultury mugolskiej, a może po prostu nie wiedziałeś, co masz zrobić ze swoim wolnym czasem - przechadzając się spokojnie między regałami po zwróceniu wypożyczonej wcześniej książki. Przeszedłeś do działu z magazynami, czujnymi oczami rozglądając się po otoczeniu. W pewnym momencie zauważasz na podłodze błysk oraz dostrzegasz 10 galeonów! To ewidentnie Twój szczęśliwy dzień - zgłoś się po nie w odpowiednim temacie!

3 oczka - W pewnym momencie postanawiasz (być może ponownie?) zwrócić swoją uwagę na mugolskie urządzenia. Tym razem wylądowało na drukarkę, która służyła bardziej jako punkt ksero, wypluwając z siebie kartki ku Twojemu mniejszemu lub większemu zdumieniu. Całokształt działania machiny wydawał się być skomplikowany, co nie zmienia faktu, że urządzenie zaczęło szwankować, wypluwając z siebie kartki bez ograniczeń i z dość zaskakującą szybkością. Z przerażeniem patrzysz i się oddalasz, zaś cała wina wadliwego działania drukarki zostaje zwalona telefonicznie przez bibliotekarkę, której jak najszybciej zostawiłeś tomiszcze na blacie i zwyczajnie poszedłeś.

4 oczka - Wchodzisz powoli oraz ostrożnie, chociaż nie wyglądało na to, aby ktoś zamierzał Cię po prostu zjeść. Podchodzisz normalnie do bibliotekarki znajdującej się za blatem - bez problemów zwracasz wypożyczoną wcześniej książkę oraz odchodzisz w spokoju. Nie spotyka Cię żadne z przykrych zdarzeń!

5 oczek - Biblioteka zdawała się być miejscem znacznie odmiennym od tej w Hogwardzie - również działanie wypożyczania było istną zagadką. Kiedy zwracasz księgę w stronę pracownika, nagle okazuje się, że zwróciłeś podobno ją po terminie oraz musisz zapłacić za przetrzymanie tomiszcza bez wcześniejszego powiadomienia. Na nic zdały się tłumaczenia, już miałeś zapłacić w walucie czarodziejskiej, kiedy to do biblioteki wszedł profesor Harrington, uiszczając odpowiednią opłatę w odpowiedniej już walucie. Gdyby nie on, na pewno wpadłbyś w jeszcze większe tarapaty! Przypomina Ci jeszcze raz o różnicach w mugolskim świecie oraz po zwróceniu magazynów odchodzi w swoim kierunku.

6 oczkek - W pewnym momencie dostrzegasz dziwną maskotkę umiejscowioną między regałami. Zdziwiony na początku przyglądasz się całokształtowi przedmiotu, manufakturze materiału. Kiedy postanawiasz podejść bliżej, zauważasz, że to pluszak w kształcie Twojego patronusa; niemniej jednak jeżeli jest to stworzenie magiczne, reprezentuje on najbardziej podobne pod względem wyglądu zwierzę. Zgłoś się po przedmiot w odpowiednim temacie!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
  Liczba postów : 242
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Moderator






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Pią Lis 02 2018, 12:34

Mimo kolejnych zajęć jestem wciąż nastawiona nieufnie
trudno się zresztą dziwić.
Wychowywałam się w zupełności magicznej, odosobnionej rzeczywistości Doliny Godryka - nie miałam najmniejszych potrzeb do ukrywania się z istniejącą magią. Obecności mugoli doświadczałam wyłącznie podczas wycieczek prosto w objęcia betonowej stolicy - widziałam - rozlewające się tłumy, wartkim strumieniem przepływające twarze, nieznane i pozbawione większego ciężaru znaczeń. Kilka pomniejszych spotkań - podróż do kina albo do biblioteki, nie mogły natychmiastowo rozproszyć mojego nieodzownego przeczucia. Czułam się całkowicie obco - zupełnie, jakbym kroczyła po grząskiej ścieżce pełnej poukrywanych sideł. Przychodzę wobec tego do biblioteki spokojnie, dzierżąc w swych dłoniach Rok 1984. Podobnie jak zawsze, próbuję wypaść możliwie najnaturalniej - chociaż wręcz bije od przybieranej przeze mnie wówczas postawy - nieunikniona rezerwa. Całe szczęście, obecnym razem udało mi się w perfekcji utrzymać swą koncentrację - zwracanie książki okazało się niezbyt skomplikowaną czynnością - niebywale podobną do wyuczonych, tak doskonale znanych z obrębu magicznych wypożyczalni lektur. Nie zostawiam za sobą obfitujących w nieścisłość zgrzytów.
Odchodzę uspokojona, z wyraźnym odczuciem ulgi.

| zt

Kostka: 4 dowód

______________________

There's something cold and blank behind her smile She's standing on an overpass in her miracle mile 'Cause you were from a perfect world
a world that threw me away today
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 196
  Liczba postów : 113
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Sob Lis 03 2018, 16:59

Prawdę powiedziawszy, gdyby Harrington nie przypomniał nam o zwróceniu książek do biblioteki, prawdopodobnie nawet nie postałoby mi to w głowie. Nie uznałem tego za swój obowiązek. Wprost przeciwnie. Skoro już pofatygowałem się do biblioteki i odstałem swoje przy regałach, przyjąłem za pewnik, że "Pachnidło" wróci tutaj wtedy, kiedy to JA będę sobie życzył je zwrócić, a nie wtedy, gdy szanowna biblioteka sobie o nim przypomni. Wkurzony - a jakże - że muszę znowu dreptać do Londynu, wparowałem przez drzwi. Chciałem rzucić książkę na blat i odejść, ale po załatwieniu wszystkich formalności w stylu imię i nazwisko, numer buta, tytuł książki okazało się, że mam za nią zapłacić. Co, kurwa? Zapłacić za coś, co służyło mi za podstawek na farby? Nie, jeszcze lepiej. Miałem płacić za PRZETRZYMANIE. Tak jakby ktokolwiek jeszcze czytał tak stare książki. Natychmiast się we mnie zagotowało. Właśnie zamierzałem zamienić z bibliotekarką kilka słów, kiedy to znikąd pojawił się Harrington. Kurwa, ten facet mnie śledził czy jak? Zapłacił za mnie (w odpowiedniej walucie), rzucając mi podejrzliwe spojrzenia spode łba. Widząc moje wzburzenie zapewne spodziewał się po mnie tego co zwykle i skorzystał z okazji, aby się wtrącić. Świetnie, chociaż miałem problem z głowy. I kilka funtów w kieszeni.

5 i [zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 996
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 801
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Sob Lis 03 2018, 17:53

Oddanie lektury było tylko kolejną formalnością, jakiej musiałem dopełnić. Nie spodziewałem się, że ksiązka sama z siebie postanowi odnieść się do biblioteki, ale i tak odrobinę niezręcznie czułem się z "Wilkiem z Wall Street" dzierżonym w dłoniach. Kiedy wypożyczałem tę książkę, nie sądziłem, że pikantne sceny aż tak silnie podziałają na moją wyobraźnię. Nie byłem kompletnie niedoświadczony, aczkolwiek, gdy czytałem opisy starć Jordana z Księżną, zaczynałem wątpić czy moje doświadczenie w ogóle można doświadczeniem nazwać. Dlatego teraz, gdy przemierzałem ulice Londynu, miałem wrażenie, że wszyscy dokładnie wiedzą co idę oddać i o czym jest ta książka. Starałem się zbytnio nie rozglądać, aby nie płoszyć się przypadkowymi spojrzeniami i najpewniej dlatego udało mi się potknąć o własne nogi. A raczej o próg, jakiego wcześniej nie zauważyłem. Padłem jak długi wraz z książką, jaka - ku mojemu przerażeniu - przeszurała radośnie po posadzce. Jakaś kobieta pomogła mi wstać, a ja, czerwony jak burak, podziękowałem jej i rzuciłem się aby jak najszybciej oddać Wilka i zwiać z biblioteki. Teraz to dopiero byłem zawstydzony! Błyskawicznie poradziłem sobie z oddaniem książki i nie minęło kilka minut, a już oddalałem się od biblioteki, aby deportować się w jednej z uliczek.

1 i [zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Nie Lis 04 2018, 11:33

Przeszukała cały pokój chcąc znaleźć tą nieszczęsną książkę. Kołdra leżała na podłodze, poduszki na najbliższym fotelu, z komody zniknęły sterty ubrań leżąc teraz spokojnie na podłodze. Nawet szafa miała swoje pięć minut. Cała jej zawartość leżała poza nią czekając na powtórne poukładanie. Dobrze, że istniały zaklęcia na takie okoliczności bo sama sprzatała by ten bałagan godzinami. I dopiero teraz ją olśniło. Accio. Czemu wcześniej nie pomyślała o tym zaklęcia. Podnosząc się z podłogi wyciągnęła różdżkę od razu używając zaklęcia. Książka znalazła się w ciągu sekundy. Kolejne zaklecie i pokój wyglądał jakby dopiero co ktoś w nim sprzątał. Zadowolona wyszła z domu pakujące po drodze książkę do torby.
Biblioteka nie zmieniła się ani o cal. Była taka sama jak wtedy  gdy dziewczyna po raz pierwszy przekroczyła jej próg chcąc wypożyczyć książkę. Nawet zapach się nie zmienił. Wzdychajac weszła po schodach na górę kierując się od razu do biurka pani bibliotekarki i kładąc na nim książkę. Kobieta spojrzała jedynie na nią całkowicie bez wyrazu i od razu zabrała się do pracy. Kilka razy spoglądała to na dziewczynę to na monitor. Zdezorientowana Isabelle już miała pytać czy w czymś jest problem jednak kobieta ją uprzedziła dając do zrozumienia, że oddała książkę po terminie i musi zapłacić odpowiednią kwotę pieniędzy. Z początku Isabelle nie miała pojęcia co ta kobieta do niej mówi. Jakie po terminie? Jakie pieniądze? Dopiero po paru sekundach zdała sobie sprawę, że zadluzyla książkę. No pięknie, jeszcze tego brakowało aby dawała tej pani jakieś pieniądze. Zniesmaczona wyciągnęła sakiewke z torby chcąc dać jej odpowiednią kwotę. Na szczęście powstrzymał ją profesor Harington mówiąc, że jest jego uczennicą i to on zapłaci. Bibliotekarka przystała na jego propozycje i wzięła od niego pieniądze instruujac Isabelle aby więcej nie zadluzyla książek. Przystanela w głębi serca obiecując sobie, że nigdy nie wypożyczy już mugolskiej książki. Po podziękowaniu profesorowi wróciła do domu.

kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1139
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   Sro Lis 07 2018, 19:31

Wypożyczona przez ślizgonkę lektura była ciekawa i ujmująca. Nessa miała wrażenie, że dzieło opisane przez nią w pracy domowej dotyczy wszystkich ludzi, a podział na magicznych i mugoli zwyczajnie nie istnieje. Była to przyjemna książka, podobnie jak samo doświadczenie zdobyte podczas wizyty w świecie pozbawionym magii oraz w bibliotece, która nie była tak straszna, jaką ją malowali. Trzeba przyznać, że tu było wiele podobieństw pomiędzy Hogwarcką a Londyńską! Oczywiście sprzęty czy same w sobie tomiska znacznie się różniły, ale procedura na całe szczęście była praktycznie taka sama. Gdy nadszedł dzień oddania własności lokalu, ruda była nieco podekscytowana zbliżającą się wizytą w tak bliskim, a tak obcym świecie.
Studentka z optymizmem i energią wspięła się po schodach, aby zaraz zniknąć w olbrzymim budynku i pokonać znajome już korytarze, które prowadziły do głównej izby biblioteki. Wysokie regały wypełnione księgami nico przytłoczyły niską dziewczynę, jednak zaraz, dość grzecznie, powędrowała w stronę miejsc, gdzie przebywały pracujące tu bibliotekarki oraz bibliotekarze. Nikogo nie było. Zamiast tego, uwagę brązowych oczu przykuło jakieś ustrojstwo, które wydawało z siebie dziwne dźwięki i pluło papierem. Ślizgonka rozejrzała się dookoła, po czym podeszła do przedmiotu i zaczęła dokładniej go badać, wciskając losowe przyciski i z pewnością wywołując wewnętrzny armagedon w maszynie. Skończył się on niekontrolowanymi trzaskami i pluciem papieru, świstem oraz dziwnymi dźwiękami, które sprawiły, że uciekła z miejsca zbrodni. Podeszła do innej pani, oddając książkę i udając niewinną. Z przerażeniem słyszała strzępki rozmowy dotyczącej wadliwej drukarki, po czym, jak gdyby nigdy nic, pożegnała się i wyszła. Misja zakończona sukcesem, pomimo drobnych kłopotów i książka wróciła do swojego domu.

z/t
Kostka:3

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Pobudzona. Uzależniona od kawy, ciut od alkoholu + bezsenność,zaburzenia żywienia. Rozdwaja się jej obraz, kręci się w głowie, wyłącza się.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Londyńska Biblioteka Publiczna   

Powrót do góry Go down
 

Londyńska Biblioteka Publiczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Biblioteka miejska
» Biblioteka miejska.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
-