Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Studio fotograficzne M. Greena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : utracony Berlin, następnie Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2195
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 1870
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Moderator






PisanieTemat: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 13:37


Studio fotograficzne Malcolma Greena


Malcolm Green jest mężczyzną już w średnim wieku - oraz przede wszystkim pasjonatem magicznej fotografii. Przełożył on z odniesieniem sukcesu swoje powołanie, jak mówi - na wykonywany zawód; należy do doświadczonych i poważanych znawców w swym środowisku. Jeśli tylko potrzebujesz profesjonalnej sesji - obecne miejsce stoi dla ciebie otworem. Studio złożone jest z kilku części; każde z pomieszczeń, w tym ciemnia, jest dość niewielkie - choć jak najbardziej wypełniające się osobliwą aurą. Sam właściciel to osoba niezmiernie rozmowna; można od niego usłyszeć o ogromnej kolekcji posiadanych aparatów, mniej albo bardziej zużytych, mniej albo bardziej drogich, z mniej albo bardziej skomplikowaną przeszłością. Mężczyzna, oprócz swych usług związanych z wykonywaniem oraz wywoływaniem zdjęć - posiada również niewielki sklepik.

Cennik
Sesja zdjęciowa - 20g
Wywołanie zdjęcia - 2g za jedną kopię

Aparat fotograficzny - 200g
Zestaw do wywoływania zdjęć - 50g, starcza na 2 miesiące


______________________

cold silence
Has A tendency to Atrophy any Sense of compassion between supposed lovers And the circling is worth it Finding beauty in the dissonance
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 72
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 304
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 14:04


Warsztaty fotograficzne
etap I


Organizacja warsztatów miała sposobność się odbyć dzięki porozumieniu profesora Forestera z tutejszym przedstawicielem profesji w Hogsmeade. Były wychowanek Hogwartu, zapewne z sentymentu i chęci szerzenia pasji - postanowił udostępnić część swojej kolekcji dla uczestników, oczywiście pod odpowiednią kontrolą reguł. Nie wszystkie aparaty jednak - okazały się idealne. Post dla chętnych. Jeśli masz własny aparat, nie musisz rzucać kością, lecz wtedy nie otrzymasz żadnego bonusu płynącego z etapu.

Rzuć raz kością, aby przekonać się, które z urządzeń trafiło w ręce twojej postaci.

TERMIN: DO 20.10, 23:59


Kości
Każde 20 punktów z Działalności Artystycznej w kuferku daje tobie uprawnienie do wykonania przerzutu. Możliwość przerzutu resetuje się wraz z nadejściem kolejnego etapu.

1 - punktualność - nawet, jeśli do twojej osoby jest niepodobna - owym razem skutkuje. Otrzymujesz idealny aparat, jeden z najlepszych w udostępnionej kolekcji! Dzięki temu, zyskujesz za każdym razem możliwość wykonania jednego dodatkowego przerzutu.

2 - twój magiczny aparat jest w zupełności zwyczajny, choć w tym przypadku zwyczajność powinna być zaliczana do zalet. Będzie dobrym on towarzyszem podczas twojego dopracowania umiejętności, świetnie współpracującym podczas prób uchwycenia kadru.

3 - spodziewałeś się usłyszenia wykładu? Kiedy zastanawiasz się nad doborem aparatu, podchodzi do ciebie właściciel. Okazuje się, że rozważałeś właśnie jedno z najbardziej cenionych przezeń urządzeń; nie możesz uwolnić się od monologu, przepełnionego niemałą fascynacją. Dowiadujesz się jednak sporo ciekawych  rzeczy oraz otrzymujesz dodatkowy 1 punkt z działalności artystycznej! Upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

4 - niestety - spóźniłeś się z przyczyn mniej albo bardziej uzależnionych od ciebie; aparat, który został tobie powierzony, nie jest przedmiotem włączanym w najlepszą grupę. Jest nawet dosyć problematyczny - spust migawki potrafi działać wedle tajemniczego kaprysu. Tracisz odgórnie jedną z dostępnych możliwości przerzutu w swojej puli w każdym z obecnych etapów.

5 - otrzymany przez ciebie aparat okazuje się być zepsuty! Zdaje się, dość niedawno przeżył jakiś upadek. Rzuć jeszcze raz kością (jeśli się zdecydujesz, nie obowiązują przerzuty. Wynik parzysty - udaje się tobie samodzielnie naprawić urządzenie, ponieważ szkoda jest w zupełności niewielka i nie dotyczy jego mechanizmu. Gratuluję, otrzymujesz 1 punkt do kuferka z dziedziny zaklęć! Upomnij się o niego tutaj. Wynik nieparzysty - niestety, nie jesteś w stanie sam zaradzić obecnym szkodom. Całe szczęście, po zgłoszeniu usterki od razu - podany jest tobie nowy, w pełni już sprawny aparat.

6 - niestety, wkrótce po otrzymaniu aparatu pojawia się komplikacja. Zostajesz posądzony o zepsucie urządzenia, choć było to w zupełności niesłuszne! Chcąc nie chcąc, dla dobra całej sprawy powinieneś zapłacić 20 galeonów, aby w spokoju dalej brać udział w kursie. Swoją stratę uwzględnij we właściwym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 200
  Liczba postów : 427
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 14:36

Fotografia.
Gdyby Winter mogła, wszelakie wspomnienia rzuciłaby o ścianę tak samo jak aparatem, kiedy to dostała się do studia fotograficznego. Ciche westchnięcie wydobyło się z jej ust, kiedy to żuła ten niemiłosierny listek, mając nadzieję na to, że żadne przeciwności losu nie będą jej przeszkadzały w osiągnięciu tego celu. Jeszcze parę dni, mogła do siebie mówić, chociaż ewidentnie było widać, że coś jest z nią nie tak. Że jest zmęczona. Ale mimo wszystko trwała w najlepszym, być może zbyt wczesne pobudki dawały o sobie znać, kiedy to musiała dalej trwać. Była bardziej rozdrażniona, być może to z powodu nadchodzących urodzin, a tym samym śmierci matki? Cholera wie. Niemniej jednak nie było z nią najlepiej, zaś nie zachęcała do jakiegokolwiek towarzystwa, trzymając się gdzieś na uboczu i przeglądając spokojnie aparaty, kiedy to do jej dłoni trafił jeden z takich, który sprawiał wrażenie solidnego. Nie spodziewała się jednak, że ktoś postanowi ją zaczepić.
Ciche westchnięcie wydobyło się z jej ust, kiedy to dostała niemały wykład od właściciela na temat użyteczności danego urządzenia. Czyżby miała tym samym szczęście? Nie wiedziała, niemniej jednak życzliwość oraz przystosowanie do norm społecznych, mimo ogólnego zmęczenia, kazały jej trwać oraz spokojnie przyjmować do uszu poszczególne słowa, które okazały się być ciekawe. Na tyle ciekawe, że z czasem wsłuchała się w nie bardziej, jednak nadal nie zachęcała w żaden sposób do interakcji. Kiedy pan odszedł w swoim kierunku, Winter oparła się o ścianę, zakładając urządzenie na szyję oraz tym samym krzyżując ramiona na piersi, spoglądając w podłogę. Gdyby tylko przebieg czasu był inny...

Kostka: 3

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 478
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny; impotencja do 03.12.2018
  Liczba postów : 595
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 14:58

Nie ma to jak Hogwart.
To znaczy się, nie powróciłby tam ze względu na prześladowania Ślizgonów, ale dom, do którego przynależał wówczas, był jednym z najlepszych. Tiara przydziału jednak zbyt długo nad nim myślała, zastanawiała się, być może stosowała deltę do obliczenia, które miejsce będzie dla niego najlepsze. Ravenclaw albo Hufflepuff, dłuższe namysły spowodowały, że wylądował do żółtych, radośnie przyjęty w ich szeregi. Mimo że był chorobliwie zamknięty w sobie, drzemało w nim największe dobro, którym dzielił się wtedy, kiedy tylko mógł. Obecnie spełniał się jako uzdrowiciel, co nie zmienia faktu, że dostał cynk od przyjaciela z dzieciństwa, że w Hogsmeade odbywają się warsztaty fotograficzne, których nie mógł sobie odpuścić. Na szczęście powstrzymał się przed wzięciem sprzętu mugolskiego, zamiast tego przyszedł bez większego przygotowania, mając nadzieję na otrzymanie czegoś dobrego na miejscu. Oczy spokojnie obserwowały otoczenie, zauważały ludzi, ich zamiary oraz myśli, zaś ubrany w miarę stosownie do sytuacji mężczyzna bez problemu przedzierał się przez mniejszych lub większych od siebie studentów, kiedy to pojawiło się ich coraz więcej i więcej. Zazwyczaj kędzierzawe włosy były tym razem uporządkowane, być może nadal faliste, aczkolwiek pozostawione we względnym ładzie. Po festynie widniała mała, niewielka blizna, która to delikatnie szpeciła lico mężczyzny, niefortunnie wynikająca z upadku na ziemię w wyniku rzuconej Drętwoty. Ciche westchnięcie wydobyło się z jego ust,
aparat okazał się być uszkodzony.
Czyżby powinien go naprawić? Najwidoczniej. Matthew chwycił się za własną głowę, myśląc nad tym, co musiało się stać z urządzeniem. Na szczęście, jak obejrzał obudowę, okazało się, że była to mała usterka - aczkolwiek uniemożliwiająca prawidłowe działanie aparatu. Uśmiechnął się pod nosem, kiedy to naprawił ją bez większych problemów.

Kostki: 5, 2

______________________


Gotta take a minute just to ease my mind, because if I don't walk, then I'll get caught out and then I'll be falling all the way down.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Montrose/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 330
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Puchonów
  Liczba postów : 377
http://www.czarodzieje.org/t15998-cherry-a-r-eastwood
http://www.czarodzieje.org/t16000-i-swear-i-don-t-care#436296
http://www.czarodzieje.org/t16002-berry#436492
http://www.czarodzieje.org/t15997-cherry-a-r-eastwood




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 16:25

Warsztaty fotograficzne brzmiały dla Cherry jak zajęcia idealne. Większość ludzi pewnie twierdziła, że Puchonka odnajdowała się jedynie na miotle; rzeczywiście, latanie było jej żywiołem i to w powietrzu czuła się najlepiej. Trzeba było jednak przyznać, ze fotografia bardzo ją kręciła i od kiedy miała własny aparat, coraz bardziej się w tę dziedzinę sztuki zagłębiała. Już jako mały brzdąc lubiła uchwycić jakieś sytuacje na charakterystycznym papierze magicznych zdjęć. Podbierała aparaty rodzicom i starszym braciom, a w Hogwarcie nie tylko mogła bawić się na sprzęcie szkolnym (mieli nawet ciemnię!), ale w dodatku od mugolskich znajomych dowiedziała się o działaniu aparatów pozbawionych magii. Kręciło ją to, chociaż obawiała się nieco wspominać o tym na głos; żadna z niej była artystka. Zbyt wiele czasu i energii poświęcała na quidditcha, żeby odpowiednio przysiąść nad fotografią.
W takich chwilach, jak ta - bardzo tego żałowała. Chciałaby się nieco wykazać i zgarnąć więcej profesjonalnej wiedzy. Z drugiej strony, czy Forester organizowałby coś bardzo skomplikowanego, dla znawców? Spodziewała się spotkać samych amatorów i nawet nie była pewna, czy powinna wziąć swój aparat... I w końcu wsadziła go do torebki, razem z różdżką i chusteczkami, bo ze względu na zmieniającą się pogodę trochę męczył ją okazjonalnie katar. Kichanie nie mogło zepsuć jej nastroju i zupełnie się nim nie przejmowała, chociaż podczas wybierania stroju wydała z siebie całą serię zabawnych odgłosów. Musiała wyglądać jakoś przyzwoicie, bo ostrzegła @Heaven O. O. Dear, że to właśnie ją zaciągnie na warsztaty. Ostatecznie stanęło na długiej kremowej sukience z brązowym paskiem, na którą narzuciła zielony płaszczyk. Do Hogsmeade nie było daleko... Chciała pójść z czymś, co byłoby wygodne - sukienkę lubiła, bo miała bardzo głębokie rozcięcia na udach i nie krępowała ruchów, z kolei szpilki były dla niej obuwiem naturalnym.
- Heaven! Chodź! - Nie bawiła się w żadne powitania, a jedynie złapała Ślizgonkę przed studiem fotograficznym i zaraz wciągnęła ją do środka. Rozglądała się zafascynowana, podążając w odpowiednim kierunku. Okazało się, że na wstępie mieli wybrać sobie aparaty - Cherry dopytała zaraz, czy może korzystać ze swojego, zaprezentowała go i ku własnej uciesze, zgodę otrzymała. - Ale super... - szepnęła do swojej towarzyszki, niemal trzęsąc się z podekscytowania.

Nie rzucam, bo Cherry ma własny aparat!

______________________



Every morning when I wake up

I wanna be who I couldn’t say I’d ever been.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1001
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 535
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 17:11

Wyjątkowo napięty grafik nie mógł wpłynąć na to bym opuściła tak istotne artystyczne wydarzenie - nie byłam wprawdzie wielbicielką robienia zdjęć, jednak każde działanie związane ze sztuką było dla mnie ważne, dlatego zdecydowałam się spróbować czegoś nowego.
Studio miało niesamowitą atmosferę, którą od razu podłapałam. Delikatnie strzepnęłam opadający na mnie kurz ze spódnicy i zgodnie z poleceniem właściciela studia rozejrzałam się za odpowiednim aparatem. Moje spojrzenie przykuł elegancki, starodawny sprzęt - właściwie to wątpiłam w to, że daje lepsze efekty niż nowsze aparaty, ale czułam, że z tego typu urządzeniem będzie mi się zdecydowanie łatwiej zgrać.
Gdy już sięgałam po aparat podszedł do mnie właściciel studia - spodziewałam się bury, a tymczasem zostałam pochwalona za znakomity wybór i uraczona całą masą ciekawostek dotyczących tego sprzętu. Wyłapywałam każde słowo, z fascynacją wsłuchując się w monolog mężczyzny. Gdy wreszcie odszedł wzięłam aparat w ręce przyglądając mu się z niemal nabożną czcią.

3

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1784
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1514
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Paź 14 2018, 18:09

Trudno powiedzieć co sprowadziło mnie na warsztaty fotografii - mimo zamiłowania do sztuki, nie miałam raczej zbyt wiele czasu na tego typu wydarzenia. Bez wątpienia wpływ na moje pojawienie siętutaj miało zaproszenie ze strony profesora Forestera, niemniej jednak chyba nie był to czynnik wiodący. Zdecydowanie bardziej na moje odwiedziny w studiu wpłynęła chęć integracji z innymi studentami, biorąc pod uwagę, że w ostatnim czasie ze względu na napięty harmonogram trzymałam się raczej z boku.
Przyszłam na miejsce dużo wcześniej, gdy ludzie dopiero zaczynali się zbierać, dzięki czemu udało mi uzyskać naprawdę dobry aparat, co uznałam za bardzo sprzyjający zbieg okoliczności.

1

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : utracony Berlin, następnie Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2195
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 1870
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pon Paź 15 2018, 23:54

Warsztaty fotograficzne dotarły do uszu Bergmanna w dość bezpośredni sposób. Zwyczajnie - zamienił kilka słów z Foresterem; pospolitą rozmowę, przypadkowe spotkanie - przedstawicieli kadry na korytarzu. Dowiedział się wówczas o przedsięwzięciu, które profesor planował właściwie dla wszystkich - do studia w Hogsmeade mogli się udać zarówno dorośli - oprócz obejmowanych rzecz jasna troską uczniów oraz studentów. Pokusa okazała się zatem silna - od zawsze, mężczyzna wykazywał tendencję w ramach zaciekawienia sztuką. Miał twórczy umysł, twórcze spojrzenie obserwatora - których mógł dowieść (bądź niekoniecznie) podczas fotograficznych zmagań. Zaskarbianie odpowiednich szczegółów, pozostawanie w skupieniu, tropiąc tej jednej - właściwej scenerii dla utworzenia kadru - wydawało się Bergmannowi intrygującym zajęciem. Nic dziwnego więc, skoro zadecydował pojawić się na zajęciach; ba, oprócz tego poinformował również swojego przyjaciela z dzieciństwa.
- Zazwyczaj używałeś mugolskich? - zapytał wobec tego Matthewa, który kojarzył się jemu dotąd z serią mugolskich dziwactw. Ostatnim, najbardziej cudacznym wytworem okazał się laptop - służący (przede wszystkim?) do zawieranie zmysłowych relacji ze stęsknionymi, mugolskimi gospodyniami z okolic. Zerknął na swój aparat; niestety, okazał się być niesprawny - nie był w stanie naprawić jego defektu, tak jak uczynił to Alexander (o ironio losu, podobno był beznadziejny z zaklęć). Woląc nie ryzykować, Daniel Bergmann posłusznie zgłosił już zaistnienie usterki - oraz otrzymał inny, zupełnie sprawny aparat.

Kości: 2 -> 5 i 5

______________________

cold silence
Has A tendency to Atrophy any Sense of compassion between supposed lovers And the circling is worth it Finding beauty in the dissonance
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 361
  Liczba postów : 261
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Wto Paź 16 2018, 01:04

Nie jestem artystką - powtarzam to wielokrotnie, powtarzam, wydaje się do znudzenia - zwołującego spazmy mdłości w żołądku i pętlach jelit. Moją jedyną sztuką, prócz preparacji, wydaje się nieodzownie być sama sztuka niszczenia; dosyć żałosne piętno ciążące od lat najmłodszych. Z rozmachem niszczę - zarówno międzyludzkie relacje jak zwykłe, utkwione wcześniej w harmonii całości przedmioty. Nie jestem specjalnie uzdolniona pod manualnym względem, choć w tym przypadku nie zdaje się być to wadą - warsztaty dotyczą kwestii, gdzie mogę rozwinąć skrzydła, pokazać się w pełnej krasie. Nie odmówiłam więc; przystałam na propozycję wygłoszoną przez profesora Forestera w trakcie jednego z wykładów - chociaż nie jestem artystką, odznaczam się sporą wrażliwością na sztukę, przy całym moim roztaczającym się znieczuleniu. zdławionej bez większych przyczyn empatii. Fotografia wydaje się w moich oczach niezwykle intrygującym zjawiskiem - na zawsze, dzięki źrenicy obiektywu zamknąć, zapętlić moment. Umieścić wewnątrz więzienia papieru. Nie posiadam własnego aparatu fotograficznego (co nie jest, oczywiście zjawiskiem zbytnio szczególnym - zwłaszcza, spoglądając na sknerstwo mojego ojca) - dlatego udaję się, podobnie jak inni w kierunku ustalonego studia. Okazuje się, że wybrany przeze mnie aparat jest jednym z lepszych - jeśli rzecz jasna wierzyć krążącym słowom.
Nie pozostało nic więcej - jak czekać. Czekać oraz spróbować.  

Wylosowane: 1

______________________

There's something cold and blank behind her smile She's standing on an overpass in her miracle mile 'Cause you were from a perfect world
a world that threw me away today
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 998
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 805
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Wto Paź 16 2018, 08:45

Punktualność, cóż, jest cnotą. Jedną z tych, jakie udało mi się wyrwać z łap kapryśnego losu. Przylgnęła do mnie silniej, niż wszelkie inne cechy, niektóre równie ulotne jak tylko potrafią być przekonania nastolatka.  Nie bywam niepunktualny, chyba że akurat mam w tym interes. Dziś nie miałem. Zjawiłem się w studiu fotograficznym dokładnie pięć minut przed rozpoczęciem warsztatów. Tak, dokładnie pięć i nie mniej czy więcej, zachowując zgodność z odwiecznym prawem punktualności. Być na czas to nie to samo co na ostatnią chwilę. Zabawne. Więcej na ten temat mogłaby opowiedzieć moja matka, gdyby tylko jedna z takich "ostatnich chwil" nie pozbawiła jej życia. Zresztą, nieważne. Chyba miałem dzisiaj jeden z tych dni. Dni, w których każdy jest twoim wrogiem, a smutek i izolacja stają się jedynym sposobem na życie. A chociaż chciałem (naprawdę!) poddać się temu prawu, wypełnić nim siebie od stóp do głów i przemilczeć dokładnie wszystkie części wykładu, nie zrobiłem tego. Głęboko zakorzeniona potrzeba wpasowywania się w oczekiwania była silniejsza. Nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Nie mogłem jednak przełknąć irracjonalnego lęku, ani odsunąć się od nietypowej dla mnie markotności, więc przestałem się starać. Aparat wybierałem w zupełnej nieświadomości jego zalet czy wad. Nie znałem się na tym nie od dziś. Szczerze mówiąc, artysta był ze mnie naprawdę mizerny. Jedyną sztuką, w jakiej zdawałem się odznaczać wykwintnością, był taniec. Ten klasyczny, ale także ze śmiercią, a jakże. Wymknąwszy się jej nie raz, zaczyna się nabierać pewności. Zgubnego poczucia, że jest się w stanie napluć jej w twarz jeszcze niejeden raz. Nie ominęło mnie to, a jednak pokora, wbrew pozorom, tak głęboko we mnie zakorzeniona od lat młodzieńczych, nie pozwoliła mi stać się aroganckim bucem. Mogę jej za to dziękować. Tak samo jak podziękuję sobie poźniej za wybór najlepszego aparatu. Póki co, nieświadom swojego szczęścia, znalazłem miejsce na swoje milczenie u boku kuzynki (@Ariadne T. Fairwyn). Przystanąwszy po jej prawicy, nie narzucałem jej swojego towarzystwa. Jedynie przywitałem się cicho, sygnalizując w ten sposób swój brak humoru i wlepiłem nieobecne spojrzenie w przestrzeń, nie szukając nim niczego szczególnego. Trwałem.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 660
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1141
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Czw Paź 18 2018, 18:25

Nessa zawsze była punktualna, także i dzisiejszego dnia zjawiła się na wyznaczonym przez nauczyciela miejscu, chwilę przed czasem. Trzymała w dłoni kubek z gorącą, nieco zabieloną tym razem kawą, opierając się o drzwi prowadzące do studia, aby zaraz zerknąć na tkwiący na nadgarstku zegarek. Miała sporo czasu. Upiła kolejny łyk, poprawiając następnie dłonią tkwiący na głowie beret w ciemnozielonym kolorze. Dni były już chłodniejsze, więc do szkolnej, plisowanej spódnicy, zdecydowała się na czarne rajstopy oraz narzuciła na mundurek dopasowany, elegancki płaszczyk. Był zapinany na przodzie na dwa rzędy ozdobnych guzików, a także posiadał zwężenia w talii, mające podkreślić sylwetkę. Do tego dobrała trzewiki na delikatnym obcasie i czarną, gładką torebkę. Nuciła pod nosem, pozwalając by kosmyki rudych włosów, które wystawały z jej warkocza, zakołysały się leniwie na wietrze. Podobnie jak z kolorowymi liśćmi, powietrze robiło z nimi, co tylko chciało. Stukała w kubeczek, zaciekawiona zbliżającymi się warsztatami — zawsze lubiła sztukę i związane z nią dziedziny, a fotografia mogła być bardzo przydatna przy tworzeniu projektów do biżuterii. Najwyższy czas, aby opanować jej podstawy! Dopiła napój, wyrzucając kubeczek do śmieci i weszła do pomieszczenia, witając się ze wszystkimi. Posłała zgromadzonym pogodny uśmiech, przesuwając brązowymi ślepiami najpierw po twarzach uczniów — a także o dziwo Bergmanna — a następnie po samej izbie. Było tu przyjemnie ciepło, kolory sprawiały, że łatwo można było odnaleźć się wśród pełnego gadżetów do robienia zdjęć, studia. Odebrała swój aparat, który okazał się całkiem praktycznym urządzeniem o niesamowitych właściwościach, stając gdzieś na uboczu i przyglądając mu się z uwagą. Wcześniej jednak rozpięła płaszczyk, odsłaniając śnieżnobiałą koszulę oaz krawat w brawach Slytherinu. Skoro tak mówił Pan się na aparatach znających, wzruszyła delikatnie ramionami i uśmiechnęła pod nosem, powstrzymując się z trudem od nucenia pod nosem.

Kostka: 1

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Nessa jest w Ameryce, w Ilvermorny na wymianie studenckiej związanej ze stypendium z transmutacji.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Irlandia / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -150
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t16695-aaron-o-connor
http://www.czarodzieje.org/t16711-relacje-aarona-o-connora#463059
http://www.czarodzieje.org/t16712-poczta-aarona-o-connora#463062
http://www.czarodzieje.org/t16696-aaron-o-connor




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Czw Paź 18 2018, 19:16

Fotografia.
Lubił fotografować, uchwycić za pomocą obiektywu aparatu jeden poszczególny moment życia, nietypowy, a przede wszystkim niepowtarzalny. I chociaż nieraz światło wydobywające się z nich było wyjątkowo drażliwe dla oczu, o tyle postanowił zawitać w studiu fotograficznym, znajdując namiastkę wolnego czasu. Powoli przyzwyczajał się do życia, które nie polega na podróżowaniu, jak również wtajemniczał się w magiczną społeczność, jaką jest kadra nauczycielska w jego dawnej szkole, czyli Hogwarcie. Zadowolony zatem nie musiał się zbytnio martwić, kiedy to użył odrobiny teleportacji w celu dostania się do organizowanych warsztatów, uśmiechając się serdecznie pod nosem. Ubrany był przede wszystkim w czerwoną, kratkowaną koszulę, proste, nierzucające się w oczy dżinsy oraz charakterystyczne, czarne buty, które to skutecznie chroniły przed jakimikolwiek nieprzyjemnymi czynnikami - czy to atmosferycznymi, czy to fizycznymi w postaci przywalenia w jakiś nieprzyjemny element, o który z łatwością byłby w stanie zahaczyć. Lico spokojnie obserwowało otoczenie, ostatecznie dostając w swoje dłonie jeden z obecnych tutaj aparatów - rozejrzawszy się szczegółowo, zauważył przede wszystkim uczniów murów starego zamku; sam aparat zaś wydawał się być w jak najlepszym porządku. Nie wyglądał na popsuty, jak również nie wykazywał żadnych defektów.
Stanął zatem na uboczu, czekając na dalsze instrukcje. Dzień ten zapowiadał się normalnie, zaś pozytywnie nastawiony do życia Aaron jeszcze bardziej utwierdzał się w tym przekonaniu; przecież nie mogło nic złego się stać, prawda? Uśmiechnąwszy się charakterystycznie, odliczał kolejne sekundy oczekiwania w ciszy; jakoby się nią po części delektując.

Kostki: 2 → 6 → 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 320
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 98
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pią Paź 19 2018, 10:19

Nie była pewna.
Fotografia doprawdy miała stać się rozkosznym aspektem chwilowej ułudy?
Zdawała sobie sprawę, że musi wrócić do szkoły, podobnie zresztą było z pozostałymi elementami codzienności, choć najlepszą drogą ku temu stawała się perspektywa uczestniczenia w kolejnych, nader ludzkich zajęciach. Czuła się jak wyrwana z rzeczywistości, pozbawiona szczątkowych reakcji, a zarazem usilnie walczyła z głęboko zakorzenionym instynktem, by jak najszybciej ulec wyobrażeniu o iluzorycznych momentach naturalności.
Przekroczyła próg studia, by zaraz potem nie móc wyjść z podziwu dla magii, która królowała w ów miejscu. Błękitne tęczówki raz po raz osiadały na delikatnych kształtach aparatów, potem zahaczając o fotografie, by ostatecznie skupić się na doborze własnego sprzętu.
Nie znała się na tym.
Sięgnęła po pierwszy lepszy aparat, a chwilę później przygryzła dolną wargę, jakby trochę stresując się własną nieudolnością i lukami w pamięci. Najważniejsze jednak było to, iż zrobiła pierwszy krok w stronę aktualnie obcą, a niegdyś, tak szczerze kochaną.

Kostka: 4

______________________

LET ME GO
you never to touch her and never to keep cause you loved her too much and you dived too deep
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1089
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pią Paź 19 2018, 14:31

Powrót z Francji wydawał się Marceline nietypowy.
Annecy było dla niej domem, podobnie jak Paryż, jednak to tutaj – w Dolinie Godryka – musiała spędzić jeszcze najbliższe dwa lata, by osiągnąć sukces, na który pracowała całe życie. Nieistotnym były pojedyncze aspekty codzienności, lecz najważniejszym wydawał się fakt, który to potwierdzał jej zaangażowanie w londyńską codzienność. Tęsknota przemawiała przez nią każdego dnia, toteż nie pozostawiała sobie żadnego wyboru, jak gdyby pragnąc ulec wyobrażeniom o intensywnym rozwijaniu własnych pasji. Nadal pozostawała kwestia iluzorycznego medalionu, który pragnęła stworzyć, łącząc go z transmutacją i osiągając chociaż pierwiastek tego, co jej ojciec.
Zjawiła się w studiu nagle, dość spontanicznie, zaś jej spojrzenie osiadło na sylwetce mężczyzny, którego nie widziała przez ostatnie trzy tygodnie. Złość minęła, podobnie jak niechęć względem jego zachowania i blondynki, z którą widziała go na festiwalu. Owszem, miewała temperament i niejednokrotnie ulegała emocjom, ale tym razem poszukiwała jedynie sposobu, który da jej wytchnienie i pozwoli przebrnąć przez warsztaty bez szwanku, mimo iż byli tutaj ludzie, którzy przypominali o ulotności pewnych faktów.
Po upływie kilku minut wybrała odpowiedni dla siebie aparat, by zaraz potem wrócić na miejsce, oczekując dalszych instrukcji, które wydawały się kluczem. Delikatny uśmiech przyozdobił jej blade lico, pomimo że nie miała żadnych powodów do radości czy szczęścia.
Pozostało jedynie oczekiwanie.

Kostka: 3

______________________

i've been waiting so, so long
i will judge myself
guilty of loving you too much
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
  Liczba postów : 402
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 09:31

Fotografia to była raczej działka Cherry. Niespecjalnie umiałam robić zdjęcia. To znaczy: jasne, pstryknąć kilka tu czy tam, może nawet nie ucinając głowy i nie przedstawiając na połowie fotografii nieba, umiałam. Jednak nawet nie leżało to koło artystycznych, przemyślanych i rozplanowanych zdjęć, które miały być sztuką samą w sobie. Zresztą nigdy nie planowałam specjalnie rozwijać się w tej dziedzinie. Pewnie gdyby nie puchonka, nawet do głowy by mi nie przyszło wybrać się na te warsztaty. A jednak bez wahania przystałam na jej propozycje. Jakby nie patrzeć to było coś przyjemnego, nie chodziło o siedzenie w klasie, tylko czynny udział w mało związanych z nauką samą w sobie zajęciach. Spojrzałam na dziewczynę, która wyglądała naprawdę ładnie w tym zestawie.
- No, no. Wystroiłaś się. Rozumiem, że bedziesz moją modelką? - uśmiechnęłam się i dałam jej się zaciągnąć w odpowiednim kierunku. Oczywiście nic nie mogło potoczyć się bezproblemowo. Zaraz po tym jak pożyczyłam aparat, okazało się, że niespecjalnie da się go włączyć. Zgłosiłam to do nauczyciela i automatycznie zostałam oskarżona o zniszczenie. Co z domniemaniem niewinności w tej szkole? Przecież ledwo go dotknelam. Dla świętego spokoju zapłaciłam wskazaną kwote, nie zamierzałam się z nikim użerać i kłócić, chociaż nie było to zbyt sprawiedliwe.
- Czy ja mam jakieś złe zamiary wypisane na twarzy? Najpierw mi wmawiają że okradłam dziecko, a teraz że niszczę im sprzęt. Co to z tą szkołą jest nie tak? - przewróciłam oczami, patrząc na Cherry, ale zaraz uśmiechnęłam się lekko widząc podekscytowanie dziewczyny. - Tylko mi tu nie padnij z wrażenia, bo jeszcze nie doczekasz tych upragnionych warsztatów...

6

______________________


Don't say, don't you say it


One breath and it'll just break it. So shut your mouth and run me like a river
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1509
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1789
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 18:11

Ezra znał się na fotografii jak garboróg na gwiazdach; to znaczy wcale. Kilka razy w życiu trzymał aparat, zazwyczaj mugolski, co w zasadzie było porywaniem się na głęboką wodę - zdaniem Krukona trudniej było zrobić efektowne zdjęcie, kiedy obraz pozostawał w pełni statyczny i obnażał makamenty często niedostrzegalne podczas ruchu. Od samego okazjonalnego trzymania nie nabierało się jednak umiejętności. Zdjęcia wykonywane przez Clarke'a były przeciętne - nie robił może karygodnych błędów w stylu odcięcia komuś Bogu ducha winnej stopy, ale jednocześnie nie zaskakiwał rewolucyjnymi ujęciami modela, nie znał się na kadrowaniu ani na grze światła. Nie można było jednak mieć wszystkiego, a przecież Ezra był już w posiadaniu buzi, którą kochał obiektyw, choćby za te wszystkie głupie miny, które robił, aby odwrócić uwagę od niezręczności poważnego pozowania. Był świadomy swojego ciała i na scenie potrafił z nim wyczyniać prawdziwe cuda, ale wystarczył jeden aparat, aby Clarke stracił całą swoją plastyczność. Nie przejmował się jednak swoim skrajnym amatorstwem, mając świadomość, że nie był w tym wszystkim jedyny. Wszak profesor Forester zorganizował te zajęcia głównie dla zainteresowanych laików, aby mogli pogłębić swoją pasję i mieć szansę na poprawę własnego warsztatu, czy to przez samą teorię i obcowanie z profesjonalną fotografią, czy ewentualną praktykę. Wyjątkowo zależało mu na punktualności, zdecydowanie nie będącą jego domeną, darował więc sobie czasochłonny proces porannych przygotowań. Zamiast trwać w idealnie wystylizowanej fryzurze, jego włosy opadały niedbale i miękko w stronę czoła, a drobne kosmyki nawet łagodnie się wykręcały, nie psując jednak całej nieprzemyślanej kompozycji. Także stylizacja nie była zbyt skomplikowana; klasyka zawsze wyglądała dobrze, zatem bez zastanowienia postawił na dopasowaną koszulę.
Nie spodziewał się, że punktualność dodatkowo mu się opłaci, jednak wręczony mu aparat wydawał się należeć do "wyższej półki". Co z kolei podwajało stres, bo Ezra miał świadomość, że takiego to już w ogóle nie wypadało przypadkiem zniszczyć... Cóż. Rozejrzał się po twarzach najbliższych osób, zastanawiając się, czy znał kogoś z umiejętnościami fotografowania, aby ewentualnie podpatrzeć gesty, ale na nic takiego się nie zapowiadało. Pozostało mu się zatem zdać na wolę nieba i własne szczęście. A każdy, kto go znał, wiedział, że i tak było to dużo.

4,6,6,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 198
  Liczba postów : 117
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 22:12

Fotografia. Zaskakujące, ale naprawdę nie miałem o niej większego pojęcia. Za dużo było we mnie z prawdziwego twórcy. Odwzorowywanie rzeczywistości przy pomocy obiektywu było dla mnie pójściem na łatwiznę. Uwielbiałem godziny spędzane przed sztalugą i mozolny wysiłek wkładany w nadanie obrazom duszy. Fotografia była jedynie sekundą, a przegapiwszy okazję, nie mogliśmy jej już odzyskać. Nie zniósłbym takiego marnotrawstwa. Niemniej, byłem niezwykle ciekaw warsztatów Forestera, dlatego absolutnie nie zamierzałem zignorować zaproszenia. Szkoda tylko, że czar spokoju, jakim okryła mnie sztuka tak szybko minął, gdy dostałem aparat. CO Z TEGO, ŻE SIĘ SPÓŹNIŁEM? To już Hogwartu nie było stać na porządny sprzęt?!
- Na gacie Merlina, co to za szajs? - Wybuchnąłem przy Foresterze. Na szczęście nie użyłem aż tak mocnego słownictwa jak normalnie, ale i tak (zapewne) zrobił zaskoczoną minę. Bąknąłem jakieś przeprosiny, bliźniaczo podobne do westchnienia wiatru i odeszłem na bok, aby pozałamywać się nad tym zawodem w zupełnej ciszy. No dobra, wcale nie. - Kurwa - furczałem zza zaciśniętych zębów, użerając się z migawką, gdy próbowałem zrobić próbne zdjęcie. Niewiele brakowało, abym cisnął aparatem wprost w dobroduszną buźkę nauczyciela.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 84
http://www.czarodzieje.org/t16046-lilah-aoife-srensen#439030
http://www.czarodzieje.org/t16045-lilah-srensen#439023




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 22:31

Ukochana dziedzina.
Fotografia.
Nieodłączny element szarawej codzienności. Nieustanna, barwna o dość specyficznym charakterze natura, wypełniająca się szczelnie urokliwymi obrazkami, na które rzucono odgórnie ustalone zaklęcie. Lilah uwielbiała sztukę ponad miarę, jakby bez tego nie była sobą, a jedynie marą odciętą od egzystencji.
Pozostawiła własny sprzęt w domu, by skorzystać z aparatów studyjnych. Wzięła pierwszy lepszy, po czym dostrzegła jego.
- Jedyny szajs jaki widzę to ty, Sweanse - mruknęła, lecz na tyle głośno, by ją słyszał. Nie spodziewała się oczywiście sytuacji, którą zainicjował później, dlatego też nie zamierzała pozostawić tego bez echa.

Kostka: 2

zt


Ostatnio zmieniony przez Lilah Sørensen dnia Nie Paź 21 2018, 19:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1490
Dodatkowo : animag (grizzly)
  Liczba postów : 1585
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 23:22

Trzeba przyznać, że Leonardo miał sporą styczność z fotografią. Niekoniecznie bawił się w dopasowywanie obiektywów, ustawianie światła czy scenerii, ale z pewnością wiedza mu się znacznie poszerzyła. Nawet nieświadomie wychwytywał niektóre niuanse, które później jakimś cudem zasiadały mu z tyłu głowy. W końcu wdzięczył się przed tymi aparatami, zbierał pochwały i słowa krytyki - liczne wskazówki pomagały mu lepiej zapoznać się z funkcjonowaniem czarodziejskiej fotografii, choć wiele osób zapewne twierdziło, że wiedział tylko jaką zrobić minkę, nim migawka pójdzie w ruch.
Lubił, kiedy organizowane były warsztaty również dla osób powyżej wieku studenckiego; nie czuł się gotowy na opuszczenie Hogwartu i widać to było w kwestii decyzji zawodowych... Nie czuł się też gotowy na zakończenie tej oczywistej edukacji, zatem błądził po zajęciach, na które dopuszczani byli absolwenci. Mimo wszystko kręcenie się w zamku skutkowało świetnym przebiegiem informacji, dzięki czemu nie musiał się spieszyć i zaplanował dokładnie wyjście do studia fotograficznego. Liczył na jakieś ciekawe informacje, albo po prostu drobne rady. Zawsze lubił podróżować i już wtedy bawił się w amatorskiego fotografa - teraz miał szansę nie tylko poprawić jakość swoich małych dzieł, ale również zrozumieć niektórych współpracowników. Nawet brak towarzystwa mu nie przeszkadzał, kiedy przemierzał uliczki Hogsmeade z typowym dla siebie entuzjazmem. Spodziewał się znaleźć jakichś znajomych w środku...
...ale najpierw musiał wziąć aparat. Prawdę mówiąc, poszedł trochę zgodnie z metodą chybił-trafił, ale najwyraźniej punktualność stanowiła tutaj kluczowy element. Dostał sprzęt świetnej jakości i pomimo swojego braku profesjonalnej wiedzy, gotów był stwierdzić, że może mu być łatwiej z tym cackiem pracować. Trochę się na aparat zagapił, odchodząc bardziej w bok i zupełnie nieświadomie przystając obok @Ezra T. Clarke. Dopiero po kilku sekundach zorientował się o zaistniałej sytuacji i, cóż, po prostu się uśmiechnął.
Krukon dobrze się prezentował (a to niespodzianka!). Schludnie, tak jak zawsze, ale tym razem było w tym coś jeszcze. Leonardo zdawało się, że chłopak wygląda jakoś bardziej tak "po domowemu" - fryzura wiele potrafiła zmienić... I to wszystko działało jedynie na Ezrową korzyść, nawet jeśli z powodu kontemplacji tych drobiazgów Vin-Eurico nie odezwał się od razu.
- Foresterowi chyba nie skończą się dobre pomysły - uznał, subtelnie zagajając rozmowę, bo milczenie było zdecydowanie zbyt trudne. Trzeba przyznać, że nauczyciel działalności artystycznej był niesamowicie aktywny i nie tylko prowadził różnorodne zajęcia na terenie zamku - dodatkowo organizował wycieczki!

4 -> 1

______________________

Ahora entro en mi terreno


Y esta lucha te dedicaré.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 198
  Liczba postów : 117
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Sob Paź 20 2018, 23:36

- Pierdol się, Sorensen - zripostowałem błyskawicznie, jak zawsze zachowując odpowiedni poziom, zwłaszcza że rozmawiałem z "damą". - Naucz się czytać, zanim następnym razem pójdziesz do galerii sztuki i znów się ośmieszysz. S-W-A-N-S-E-A, od łabędzia, Sorrysen. - Przekręciwszy jej nazwisko, uśmiechnąłem się uroczo. Dokładnie tak, jak tylko potrafiłem to robić, gdy starałem się oczarować koleżankę z roku przed zaproszeniem jej przed sztalugę. Wyglądało to tak, jakbyśmy prowadzili zupełnie normalną konwersację. - Sprawdź sama, sad face. - Zbliżyłem się do niej, nieprzewidywalny jak zawsze i jednym ruchem wyrwałem jej aparat. Potem wcisnąłem jej swój. - Miłego użytkowania. Chociaż, co za różnica jaki będziesz miała sprzęt skoro z pustego to i Salomon nie naleje.
Uroczy. Jak zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 72
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 304
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Lis 04 2018, 20:02


Warsztaty fotograficzne
etap III


Ostatnia z części warsztatów była zarazem najbardziej skomplikowanym fragmentem - dlatego należało niezwykle uważnie słuchać słów Forestera, który objaśniał krok po kroku konieczne do przestrzegania czynności. Nareszcie - miała nadejść już długo oczekiwana chwila, podczas której można było zobaczyć efekty swej pracy, przedstawione na fotografiach. Dzięki zastosowaniu magii, zdjęcia czarodziejów są oczywiście ruchome; w ich utrwaleniu, pomagają specjalne mikstury przygotowane oraz obecne w ciemni. Pomyłki jednak są zabronione - niektóre niedopatrzenia fotograf jest w stanie naprawić, niektóre są niemniej jednak nieodwracalne w skutkach. Wywoływanie w ciemni to również proces swoistej edycji zdjęcia - co nie omieszkał podczas swego wykładu wielokrotnie udowodnić profesor. Poprzez zastosowanie odpowiedniego papieru, przez określony czas odstawienia oraz wykonywane ruchy - można było dostosować parametry jak kontrast czy też ziarnistość zdjęcia. Wywoływanie w ciemni fotograficznej składa się z dwóch zasadniczych części - pierwsza z nich, musi zostać przeprowadzona w nienaruszonej ciemności i jest tak zwanym procesem negatywowym. Już wtedy, fotograf jest w stanie dojrzeć ewentualne błędy, wynikające - na przykład - z prześwietlenia. Drugi etap - wywoływanie pozytywowe, to nic innego jak utworzenie na papierze odbitki oraz może zachodzić przy odpowiednim, specjalnie skorygowanym świetle.

Rzuć raz kością, aby przekonać się, które z wydarzeń losowych przytrafiło się twojej postaci.

TERMIN: DO 11.11, 23:59


Jeśli napisałeś swoją postacią we wszystkich trzech etapach, otrzymujesz bon (50%) na kupno aparatu w sklepie u fotografa! Upomnij się o niego tutaj.

Każdy uczestnik warsztatów otrzyma razem z punktami też pamiątkowe zdjęcia.


Kości
Każde 10 punktów z Działalności Artystycznej w kuferku daje tobie uprawnienie do wykonania przerzutu. Możliwość przerzutu resetuje się wraz z nadejściem kolejnego etapu.

1 - niezależnie od posiadanych zdolności - czy to przez zakłócenia magii albo też niezbyt wnikliwe słuchanie się profesorskiej instrukcji, niektórych zdjęć nie udaje się tobie wywołać. Posiadasz pomniejszoną kolekcję, choć nadal znajduje się w jej obrębie kilka intrygujących ujęć!

2 - czyżby obecność zakłóceń dała się znowu we znaki? Z niepokojem odkrywasz, że twoje wysychające odbitki, z początku się nie ruszają pomimo włożonych starań! Całe szczęście, wkrótce później anomalia ta ustępuje. Gratuluję, możesz się cieszyć własną, drobną kolekcją!

3 - twoje zdjęcia nie wyszły konkretnie, wedle wcześniejszych zamiarów - nie do końca satysfakcjonuje ciebie uzyskana gra świateł, na jednym tło nie zdołało się rozmyć - kompletnie wbrew twoim planom. Koniec końców, fotografie w gruncie rzeczy są dobre, nie masz najmniejszych powodów do wstydu! (masz co najwyżej powód do braku satysfakcji). Gratuluję ukończenia warsztatów.

4 - wypełniasz idealnie, wszystkie z zaleceń nauczyciela. Dzięki temu, uzyskane przez ciebie zdjęcia są w zupełności takie, jak zakładałeś w myślach - opuszczasz studio zadowolony, z poczuciem doskonałej inwestycji swojego wolnego czasu.  

5 - jesteś zaniepokojony wyglądem swych negatywów - wydają się dość niezgodne z twoim pierwotnym zamysłem. Całe szczęście, nie poddajesz się oraz prędko przypominasz sobie treść wcześniejszego wykładu - drobne defekty udaje się tobie skorygować przez odpowiedni papier. Ostatecznie - możesz być wobec tego zupełnie zadowolony z efektów!

6 - praca w ciemni przebiega tobie poprawnie - nie jesteś ani zaskoczony specjalnie z efektów, ani również zwiedzony uzyskanymi zdjęciami; można powiedzieć - fotografie zostały wpasowane w twoje oczekiwania. Kiedy wychodzisz już na ulicę, niedługo później znajdujesz porzucone 10 galeonów; zmierzasz już wobec tego bogatszy o drobną sumę. Przypływ pieniędzy uwzględnij tutaj.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 478
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny; impotencja do 03.12.2018
  Liczba postów : 595
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Nie Lis 04 2018, 20:45

Życie
kpiło z niego w najlepsze.
Starało się - sprowadzić na grunt. Starało się przede wszystkim wywołać u niego poczucie niższości oraz braku jakiejkolwiek wartości względem drugiego człowieka. To było zaskakująco niepokojące, jak aura, którą wokół siebie tworzył, potrafiła się zmieniać z momentu na moment. Był człowiekiem wysoce niestabilnym, przesiąkniętym niepewnością, strachem wobec tego, co tutaj dokładniej robił. W sumie - gdyby nie Daniel, nie byłoby go tutaj. Ani tutaj, ani nigdzie indziej. Zwyczajnie by zniknął, przepadł w otchłań zapomnienia. Czy to było jednak to, czego oczekiwał od życia? Czy życie, życie teoretycznie cenne, powinno tak wyglądać - ciągła rutyna przenikającą przez palce z chirurgiczną wręcz precyzją, brak jakiegokolwiek istnienia oraz racji bytu? Pytał się samego siebie, kiedy to wracali z warsztatów; wzrok był ten sam, niezmienny, twarz bez jakichkolwiek większych zmian nie oddawała żadnych większych emocji. Dzień ten był stosunkowo dobrym dniem. Produktywnym. Lepszym od ciągłego leżenia w łóżku, kiedy to z trudem mógł się podjąć jakiejkolwiek akcji, czując, jak ciało staje się wyjątkowo ciężkie oraz trudne do powstrzymania przed opadnięciem w kurtynę pościeli. Lepszy - pod względem jakichkolwiek postępów próby otworzenia się na cokolwiek. Był niczym pies - pies skrzywdzony, pies zlękniony, pies doświadczony do tego stopnia, że nikomu nie ufał; jakby wcześniej padające ciosy wcale nie były tak naprawdę krzywdą, a jedynie formą pouczającą przywiązywanie się do innych.
Już miał wystarczająco problemów - jeszcze tylko brakowało tego, by ktoś zaczął zauważać to, z jaką depresją się zmagał. Otoczka, którą wytworzył wokół siebie, zadziałała wyjątkowo skutecznie, by uniknąć towarzystwa drugiego człowieka - praca w ciemni wydawała się być dość starodawnym sposobem na wywoływanie zdjęć, no ale innego wyboru nie miał. Zawsze wolał cyfrowe rozwiązania, rozwiązania polegające na przesyłaniu bitów za pomocą tego, co mugolskie dłonie potrafiły przez prosty przypadek stworzyć - jakby nie było, cała ta rozległa sieć powstała ze skutków ubocznych produkcji kalkulatorów. Westchnąwszy cicho, nie miał obok siebie nikogo - był całkowicie sam, sam ze swoimi myślami, nikt nie miał zamiaru przebywać obok niego, jakby wyczuwając melancholię, którą otulał się, byleby zapomnieć. O czym? O wszystkim. O ludziach. O troskach. O błędach. O samotności.
Zdjęcia co prawdę nie zachwyciły go tak, jak powinny zachwycić - ale nie wiedział, czym to było spowodowane. Może faktycznym stanem trwającej obojętności emocjonalnej na cokolwiek. Nie wiedział. Po prostu w niektórych gra świateł była jego zdaniem nieodpowiednia, ale też nigdy jakoś nie wyrażał nagminnie swoich emocji, jakoby uznając to za zbędny, możliwy do wykorzystania element. Nie bez powodu towarzystwo zwierząt wydawało mu się dogodniejsze niż innych osób; oczekiwanie zatem na zakończenie wyniku prac zdawało się być katorgą, po której to bardzo sprawnie opuścił studio fotograficzne, nie będąc przez nikogo zauważonym. A przynajmniej tak myślał, albowiem różnie z nim to było.

| zt

Kostka: 3

______________________


Gotta take a minute just to ease my mind, because if I don't walk, then I'll get caught out and then I'll be falling all the way down.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Irlandia / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -150
  Liczba postów : 275
http://www.czarodzieje.org/t16695-aaron-o-connor
http://www.czarodzieje.org/t16711-relacje-aarona-o-connora#463059
http://www.czarodzieje.org/t16712-poczta-aarona-o-connora#463062
http://www.czarodzieje.org/t16696-aaron-o-connor




Gracz






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pon Lis 05 2018, 16:43

Tego się nie spodziewał - a przede wszystkim tak kreatywnie spędzonego dnia.
Co nie zmienia faktu, że została w jakiś sposób ta równowaga zakłócona. Co wystarczyło do czegoś takiego? Mówiąc wprost - istny złud pechowości w zakresie poruszania się po Hogsmeade - niczym pozostawione na pastwę losu dziecko, które jednak w żaden sposób nie okazywało zadowolenia. Owszem, w pewnym momencie na twarzy Aarona pojawiła się charakterystyczna podkówka, która z radością i entuzjazmem oznajmiała o tym, że ten dzień nie należy do niego; co nie zmienia faktu, że dość szybko uwinął się z problemu chochlików (na szczęście różdżkę odzyskał) dzięki pomocy drugiego profesora, a następnie oberwał torebką prosto w głowę, jakby tego nie było mało. Na nic zdały się tłumaczenia w eterze nieporozumienia, który otaczał jego sylwetkę, kiedy to starsza pani zdawała się nie być do końca zadowolona z tego, jak zdołała wywnioskować, iż młodzieniec, a w sumie to młodo wyglądający facet po czterdziestce, robi jej zdjęcia. Zwyczajne nieporozumienie; zatarcie granic, które to wystawiane i dokładnie odmierzane były przez społeczeństwo; to właśnie on stał się tym złym i niedobrym antagonistą. No cóż, zaakceptował swoją rolę tylko częściowo - przechodząc tym samym razem z ekipą do wyznaczonego przez Howarda Forestera miejsca zbiórki i ciemni, w której to musieli się wyjątkowo skupić. Na szczęście Aaron jakieś doświadczenie wcześniejsze miał - o dziwo - albowiem automatycznie wywoływane zdjęcia wydawały się być o niebo wygodniejszą opcją.
Ziarnistość papieru wpływała na barwy oraz ostateczny kształt fotografii - i o tym O'Connor doskonale wiedział. Ciche westchnięcie wydobyło się z jego ust; proces negatywowy wyłonił błędy, które profesor starał się w jakiś sposób naprawić. Potem przeszło do procesu wywołania pozytywowego, gdzie ostatecznie mógł przejrzeć własne fotografie. Mówiąc wprost - były one w porządku. Nie zachwycały, ale też nie były w żaden sposób najgorszymi; z czego mężczyzna był zwyczajnie zadowolony. Wrócił zatem do domu z dodatkową ilością zdjęć do własnej galerii - nie zmienia to faktu, iż po drodze zdołał zobaczyć porzucone przez kogoś galeony. Co prawda nie narzekał na brak pieniędzy, ale skoro ich właściciel znajdował się prawdopodobnie w obrębie innej części Hogsmeade, Aaron postanowił je przygarnąć.

| zt

Kostki: 3 → 6, hehe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1784
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1514
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pon Lis 05 2018, 21:33

I wreszcie stało się - z ulicy przeszliśmy z powrotem do studia fotograficznego, gdzie czekały na nas narzędzia przeznaczone do wywoływania zdjęć. Robota okazała się dość trudna, mimo bardzo dokładnego wsłuchiwania się w polecenia wykładowcy. Starałam się nadążyć i nie pomylić żadnej czynności, a w przypadku drobnych pomyłek jak najszybciej naprawiać błąd. Mimo początkowych trudności poszło mi całkiem nieźle - fotografie wprawdzie nie porwały mnie na kolana, jednak nie czułam się ani trochę zawiedziona wynikiem mojej pracy. Po krótkiej rozmowie z fotografem opuściłam studio - zaraz po wyjściu na ulicę natrafiłam na monetę dziesięcogaleonową leżącą na chodniku - podniosłam ją i schowawszy do kieszeni podążyłam w stronę mieszkania.

6

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1001
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 535
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   Pon Lis 05 2018, 23:43

- Jest wiele rzeczy, o które jeszcze mnie nie zapytałeś - odparłam enigmatycznie stawiając akcent na słowie "jeszcze". Obdarzyłam @Daniel Bergmann lekkim uśmiechem i zdecydowałam się udzielić bardziej konkretnej odpowiedzi - Nie mam zbyt wiele doświadczenia z fotografią.
W stronę studia udaliśmy się już razem, wymieniając uwagi dotyczące plenerów, sposobów ujmowania światła, a także to co czekało nas w studiu. Rozmowa o sztuce, niezależnie od techniki w jego towarzystwie zawsze była wciągająca, choć dotąd obcowaliśmy przede wszystkim z malarstwem.
Gdy doszliśmy do studia nasze przejęte głosy na moment zamilkły, bo zajęliśmy się wsłuchiwaniem w instrukcje Forestera. Minęło kilka chwil, gdy oboje zabraliśmy się do pracy. W pełnym skupieniu wykonałam wszystkie, nawet odrobinę skomplikowane czynności. Zdjęcia, biorąc pod uwagę mój brak doświadczenia w tej dziedzinie, wyszły mi naprawdę świetnie - sama nie mogłam uwierzyć, że tak niewielkim wysiłkiem udało mi się stworzyć tak dobre prace. Delikatnie nachyliłam się w stronę Daniela, żeby zobaczyć jak jemu poszło.

4

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Studio fotograficzne M. Greena   

Powrót do góry Go down
 

Studio fotograficzne M. Greena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-