Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Magiczny warsztat samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 681
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1910
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Magiczny warsztat samochodowy   Nie Paź 07 2018, 15:13


Magiczny warsztat samochodowy


Na pierwszy rzut oka to stara drewniana stodoła, przed która zazwyczaj stoi kilka klasyków. Magiczni zapaleńcy motoryzacji wiedzą, że to jeden z najstarszych i zarazem najlepszy warsztat w całym Londynie. W środku jest znacznie większy, niż mogło się początkowo wydawać - powiększony przez różne zaklęcia, zmieści w sobie kilkadziesiąt wymagających naprawy pojazdów. Zaczarowane miotły nieustannie zamiatają brudy do kąta i utrzymują zaskakujący jak na warsztat porządek. Wnętrze utrzymane jest w staromodnym klimacie, trochę jakby czas zatrzymał się tutaj w ubiegłym wieku.

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 681
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1910
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Nie Paź 07 2018, 15:19




Kurs - Mechanik


Do pracy przy magicznych pojazdach niezbędny jest kurs mechanika. Po uzyskaniu sporej ilości materiałów i wysłuchaniu kilku lekcji, należy podejść do dwóch egzaminów. W obydwu przypadkach sprawdzane są praktyczne umiejętności kandydata - te, na które kładzie się największy nacisk.

WYMAGANIA:
 


CZĘŚĆ PIERWSZA:
Magiczny warsztat, ale normalne problemy. Twoim pierwszym zadaniem jest poradzić sobie z pozornie oczywistymi usterkami, które mogłyby przytrafić się również w świecie mugoli. Musisz pamiętać o tym, że magia niekiedy nie jest odpowiednim rozwiązaniem i trzeba ubrudzić sobie rączki. Wspomagasz się oczywiście różdżką, ale nie ma tutaj skomplikowanych zaklęć. Komuś wysiadła wycieraczka, a innemu zatrzaskują się drzwi. Podołasz wyzwaniu?


Kości:
 

CZĘŚĆ DRUGA
Druga część kursu, zdecydowanie trudniejsza od poprzedniej. Wystawiona na próbę zostaje tutaj zdolność do poradzenia sobie z magicznymi problemami. Przecież nie można pozwolić by magiczna usterka naraziła cały świat magii.

Kostki:
 



______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Nicolas Korolov

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 165
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 64
http://www.czarodzieje.org/t16606-nicolas-korolov
http://www.czarodzieje.org/t16687-nicolas-korolov
http://www.czarodzieje.org/t16615-nicolas-korolov




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Nie Paź 07 2018, 23:01

Od zawsze czułem ogromną zajawkę do magicznych pojazdów. Kochałem ten ryk silnika i ogromne prędkości jakie można było nimi wyciągnąć. Wiedziałem, że jeśli tylko nadarzy się taka okazja, to chciałem przy nich pracować. Było to spełnieniem moich dziecięcych marzeń, więc kiedy tylko zobaczyłem coś takiego jak kurs mechanika, to musiałem z niego skorzystać. Nawet chciałem się do niego nieco przygotować, ale zgubiła mnie własna duma. Przecież amatorsko siedziałem w tym już tyle lat, że proste zadanie nie powinno stanowić dla mnie problemu. Jak widać nic bardziej mylnego. Pogrzebałem chwilę coś pod maską, dokręciłem kilka przewodów i wymieniłem kilka zużytych uszczelek. Nie zauważyłem, że w lekkim stresie nie wszystko dokładnie przykręciłem. Usiadłem za kierownicę i wsadziłem kluczyk do stacyjki. W teorii samochód miał po prostu normalnie odpalić. Wcisnąłem sprzęgło do ziemi i chciałem zapalić samochód, ale silnik zaczął się dusić. Początkowo uznałem to za normalne, w końcu magiczne pojazdy potrzebowały troszkę dłużej chwili, żeby się włączyć. Niestety tym razem było troszkę inaczej, bo spod maski wydobyły się kłęby dymu, a ja przekląłem cicho pod nosem, wiedząc już co zepsułem.
Drugie podejście było znacznie łatwiejsze. Troszkę poczytałem i zdecydowanie lepiej się przygotowałem. Zerknąłem na kartkę z zadaniami i aż się uśmiechnąłem, zdając sobie sprawę jak łatwe miałem przed sobą zadanie. Podniosłem maskę i wymieniłem pod nią kilka części. Upewniłem się, że wszystko było w porządku z podwoziem i nim się zorientowałem, to już wszystko odhaczyłem na swojej liście. Zerknąłem na zegar na ścianie. Do końca miałem sporo czasu, więc zdecydowałem się zawołać egzaminatora. Mężczyzna dokładnie przyglądał się pojazdowi, a ja przypomniałem sobie, że nie wymieniłem oleju. Troszkę się wystraszyłem, że przez głupotę braknie mi kilku punktów, ale egzaminator kiwnął głowa, wręczając mi jakiś papierek.
Szczerze mówiąc, to do drugiej części podszedłem na dużo większym luzie niż do poprzedniej. Zdecydowanie byłem pewniejszy swoich zdolności magicznych od tych manualnych, dlatego cały egzamin przebiegał gładko. Kilka razy pozwoliłem sobie nawet pożartować z egzaminatorem, kiedy spoglądał na to co robię przy samochodzie. Zaklęcie do znikania, miałem opanowane do perfekcji. Nie chciałem jednak popełnić żadnego błędu, więc przeszedłem przez nie powoli i bardzo skrupulatnie. Sprawdzenie każdego etapu zajęło mi w sumie trzy minuty. Byłem w szoku jak dobrze mi poszło. Egzaminator nawet uścisnął mi dłoń, składając gratulacje.

Kości: 3 poprawa na 2 i 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 681
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1910
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Sro Gru 19 2018, 16:55

Potrzeba zmiany zagnieździła się w umyśle Mefisto i nijak nie dało się jej pozbyć. Poświęcił mnóstwo czasu na naukę Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami, szukał pracy w najprzeróżniejszych menażeriach... A jednak, ostatecznie, z dwóch został zwyczajnie wyrzucony. Wiedział, że nie chodzi tutaj o jego umiejętności, bo z wiedzy czy podejścia do zwierzaków zwykle jego pracodawcy byli zadowoleni - większym problemem było pochodzenie Ślizgona. Już nawet z własnym charakterem radził sobie na tyle, żeby nie sprawiał kłopotów.
Chciał spróbować innej pracy, trochę odpocząć od bycia sprzedawcą. Chociaż ciągnęło go do robienia tatuaży, za bardzo cenił sobie swobodę związaną z dorabianiem w ten sposób na boku; najprawdopodobniej po prostu bał się, że nazywanie tego obowiązkiem zdusi pasję, na której szalenie mu zależało. Chwytał się jakiejkolwiek pracy, zewsząd odchodząc bez większych perspektyw, aż w końcu ojciec podsunął mu pomysł idealny. Mefistofeles może nie był jakąś niezwykłą złotą rączką, ale swoje wiedział, a do pojazdów - magicznych i mugolskich - zwyczajnie miał serce. Byłaby to praca również bazująca na pielęgnowanych zainteresowaniach, a przy tym fizyczna i nie aż tak związana z kontaktem z ludźmi. Mefisto nie mógł już sobie odpuścić, decydując się na wymagany do zawodu kurs.
Pierwsza część powinna być prosta, bo w końcu Nox wychowywał się w dużej mierze pośród mugoli, a zatem podobną wiedzę posiadał w przypadku niemagicznych usterek. Jak się okazało, pewność siebie mogła być zgubą; nie zdał, chociaż kiedy dym buchnął spod maski, to już wiedział jak to naprawić. Było za późno i musiał nie tylko umawiać się na kolejny termin, ale też dopłacać.
Kiedy przyszedł po raz drugi, był niesamowicie zestresowany. Podobał mu się pomysł tej pracy i był pewny, że się do tego nadaje - ileż to spędził czasu pod podniesioną maską swojej nowiutkiej Prudence, ile energii poświęcił na dbanie o rodzinnego vana, ile razy pomagał znajomym? Na wszystkich egzaminach zupełnie tracił głowę, więc i teraz zawalił, tracąc czas na robienie zupełnie niepotrzebnych poprawek. Przynajmniej trafił na egzaminatora, który miał serce i zaoferował poprawkę jeszcze tego samego dnia, bez dopłaty... I Mefisto, oczywiście, nawet jego zawiódł. Warsztat zniknął w kłębach dymu. Czwarte podejście niewiele się różniło, więc zrobił dłuższą przerwę przed przystąpieniem do piątego. Chciał odpocząć, pouczyć się i dopiero wrócić do swoich żałosnych starań.
Poszło bezbłędnie, chociaż ciężko było się tym cieszyć, skoro pierwsze podejście do drugiego etapu zakończyło się szybko, potworną porażką. Mefisto nie był pewien czy może zrzucić winę na zakłócenia magiczne - egzaminator tego nie zrobił. Tak samo, jak nie zaakceptował odpowiedzi podczas poprawki, że opony mimo wszystko najlepiej jest zmieniać bez pomocy magii. Przynajmniej za trzecim razem trafił nie tylko na miłą egzaminatorkę, ale też prosty problem. Nie miał problemu z zaklęciem znikania, zwłaszcza kiedy w warsztacie panowała miła atmosfera, odganiająca cały stres.
Miał nadzieję, że jego upór zostanie doceniony i przyćmi braki w wiedzy - w końcu kiedy opuszczał warsztat z dyplomem za zdany kurs, tkwił w nadziei, że wróci do niego jako pracownik.

Część pierwsza: 3, 1, 3, 1, 4
Część druga: 1, 2, 5

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47570
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Sro Gru 19 2018, 18:10

@Mefistofeles E. A. Nox

Praca jako mechanik samochodowy zdawała się mieć dość niezbyt radosne podwaliny początku w postaci kursu na mechanika. Mimo wszystko udało Ci się go ostatecznie zdać, w związku z czym zostałeś przyjęty na wspomniany wyżej zawód. Klientów nie brakowało - najbardziej prośby polegały przede wszystkim na zmianie opon z letnich na zimowe w związku ze zmianą pogody, błoto na ulicy oraz przede wszystkim bezpieczeństwo - jakby nie było, nadal w tych bardziej magicznych miejscach czarodzieje korzystają z pojazdów magicznych. Przyzwyczajałeś się powoli do rutyny tego miejsca, niektórych głupich domowych sposobów na typowe poradzenie sobie z usterką, a przede wszystkim - rutynowych czynności oraz sprawdzania napięć. Od czasu do czasu musiałeś poszperać głębiej w elektronice, by usunąć błędy powiązane z systemem panującym w samochodzie - w ostatecznym rozrachunku jednak szło Ci to dość szybko oraz przyjemnie. Pewnego dnia jednak otrzymałeś samochód; przywieziony prosto do warsztatu, gdzie właściciel zrzekał się, że wszystko było parę dni w porządku, dopiero teraz zaczęło nim szarpać, buczeć, dziwnie chodzić - a przynajmniej tak zrzekał się kierowca, który następnie deportował się, pozostawiając Cię samego z tym problemem i tym samym dokumentacją pojazdu.

Rzuć kostką, by dowiedzieć się, co spotkało Twoją postać!

1, 6 - postanawiasz odpalić silnik i tym samym przekonać się, co dokładnie dzieje się z samochodem. Wyjeżdżasz na początku bez problemów, czując jednak charakterystyczne szarpanie. Jak się okazało, po dłuższych oględzinach - samochód posiadał nielegalnie ściągnięte mechanizmy stabilizujące tor jazdy, a przede wszystkim odpowiadające za bezpieczeństwo, przeciwdziałające poślizgowi na drodze; przyglądając się bliżej, również dokumentacja oraz przegląd zdają się być sfałszowane. Jeżeli chcesz, możesz to zgłosić w odpowiednim temacie Ministerstwa Magii - wówczas otrzymasz trzydzieści galeonów, aczkolwiek klient już więcej Was nie odwiedzi. Mimo wszystko możesz spróbować stabilizacji jazdy poprzez zastosowanie odpowiednich mechanizmów - wtedy rzuć kostką. Parzysta - gratulacje, udaje Ci się bez problemów zmniejszyć szarpanie do minimum poprzez wymianę części odpowiadających za tarczę hamulcową. Otrzymujesz dwadzieścia galeonów podwyżki - upomnij się o nie w odpowiednim temacie! Nieparzysta - mimo starań, nie udaje Ci się w żaden sposób zadziałać pozytywnie na szarpanie, w związku z czym ostatecznie klient zgłasza się po samochód i odchodzi. Na szczęście właściciel warsztatu traktuje Cię łagodnie, w związku z czym nie odejmuje z wypłaty żadnych galeonów.

2, 5 - sprawdzasz z początku, co znajduje się pod maską - oczywiście, gwoli ścisłości, dolewasz odpowiedniego oleju przypisanego do dokumentacji pojazdu, którego jednak znacząco brakowało. O ile samochód nadal jeździ, to przy poszczególnych przełożeniach pojawia się charakterystyczne buczenie, spowodowane zużyciem łożysk. Umieszczasz zatem samochód na podnośniku, zauważając zaskakująco spore zużycie skrzyni biegów, jej poszczególnych elementów. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że nie da się jej naprawić, zaś konieczna jest bardzo kosztowna wymiana. Kontaktując się z właścicielem pojazdu, ten zdziwiony ostatecznie dociera na miejsce, nie mogąc uwierzyć własnym uszom. Jak się okazało, jego żona pożyczała pojazd, zmieniając pierwsze biegi, a dopiero potem wciskając sprzęgło. No cóż, być może nie było to zbyt mądre z jej strony, aczkolwiek poprzez bystre spostrzeżenie problemu oraz wykorzystanie wcześniej zdobytej wiedzy udaje Ci się ostatecznie zdobyć jeden punkt do kuferka z dziedziny Zaklęć. Upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

3, 4 - wsadzasz kluczyki do stacyjki i z początku masz do czynienia z nietypowym mechanizmem odpalenia samochodu. Pierwsze musisz go włożyć, nacisnąć odpowiedni guzik, a dopiero potem możesz poddać go próbnej jeździe. W pewnym momencie jednak okazuje się, że samochód nie wyrabia przy postojach, w związku z czym zbyt niskie obroty na obrotomierzu przyczyniają się do nagłego zgaśnięcia silnika przy równie niskim biegu. Najgorsze jest jednak to, że nie możesz przekręcić na nowo kluczyka; w związku z czym ostatecznie musisz go wyjąć, włożyć, nacisnąć guziczek oraz dopiero potem przekręcić w stacyjce i odpalić. Zauważasz, że dopiero zastosowanie większych obrotów przyczynia się do prawidłowego działania i pojazd zwyczajnie nie gaśnie; niemniej jednak próby te dość sporo cierpliwości Cię kosztowały. Być może to wynik niskiej temperatury? Ostatecznie zauważasz również, że kontrolka od poziomu akumulatora nie zadziałała, a ten był niemalże rozładowany, kiedy postanowiłeś sięgnąć po narzędzie sprawdzające napięcie. Na szczęście udaje Ci się zapanować nad tymi wszystkimi drobnymi problemami oraz przywrócić pełną sprawność samochodu, w zamian otrzymując od jego właściciela Woreczek ze skóry wsiąkiewki. Upomnij się o niego w odpowiednim temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 681
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1910
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Sro Gru 19 2018, 19:15

Mefisto miał świadomość tego, jak kiepsko poszedł mu kurs na magicznego mechanika. Wiedział też, że chociaż ostatecznie może pochwalić się dyplomem, to zapewne nie zostanie mu to zapomniane. Popisał się takim pechem i brakiem wiedzy, że plotki musiały prędko rozejść się od egzaminatorów do pracowników londyńskiego warsztatu. Nic dziwnego, że Ślizgon był zaskoczony przyjęciem do pracy - nie miał pojęcia jakim cudem ktokolwiek mógł dostrzec w nim potencjał, w szczególności w tego typu sytuacji. Nie zmieniało to oczywiście faktu, że cieszył się jak głupi. W końcu mógł odpocząć od szaleńczych poszukiwań, na które nawet niezbyt miał czas; w Hogsmeade właściwie nikt go nie chciał, nawet jeśli Nox oferował zwyczajne noszenie pudeł, albo zamiatanie podłóg. W Londynie też nie było zbyt łatwo i Mefisto ostatnie tygodnie spędził łapiąc się prac dorywczych, niektórych również w pełni mugolskich.
A teraz miał swój kącik! Warsztat o niesamowicie przyjemnej atmosferze, w którym ze względu na nieelegancki początek zamierzał starać się ze wszystkich sił. Chciał zrobić dobre wrażenie na szefostwie, współpracownikach, klientach - nawet na samym sobie. Musiał w końcu jakoś udowodnić, że może. Ten typ pracy bardzo mu odpowiadał, a skoro to zdanie utrzymywało się nawet po kilku dniach spędzonych w warsztacie, to chyba było prawdziwe. Nox mógł przetestować swoje umiejętności, doszkolić je i w dodatku spędzić czas robiąc to, co mocno kojarzyło mu się z ojcem.
Nauczył się też bezbłędnie zmieniać opony za pomocą magii - było to sporym priorytetem, biorąc pod uwagę problemy na kursie. Nie szalał z zaklęciami i chyba nikomu to nie przeszkadzało, bo Mefisto i tak miał świetny czas pracy. Nie dostawał żadnych większych zleceń, jeszcze traktowany jako ten świeżak, ale bez większego bólu dla własnej godności. Tym bardziej się ucieszył, kiedy to właśnie jemu trafił się przypadek samochodu o tajemniczym zachowaniu. Zamierzał zabrać się za to jak najbardziej profesjonalnie i sprawnie... I pierwszym problemem było samo w sobie odpalenie auta.
- Idiotyzm - mruknął sam do siebie, rozpracowując mechanizm. Ostatecznie nieźle szły mu oględziny i jazda próbna - szybko domyślił się wszystkich problemów, chociaż jego cierpliwość nieźle ucierpiała przez nieustanne wkładanie kluczyka, wciskanie guzika, przekręcanie kluczyka... Przeklął stacyjkę tysiąc razy, nim w końcu zdołał się uspokoić i zajął się normalną pracą.
Udało mu się przywrócić pełną sprawność samochodu i był całkiem dumny - co więcej, jego klient również wydawał się zadowolony. Mefistofeles chciał grzecznie podziękować za prezent, ale ostatecznie właściciel samochodu nie dał się przegadać i wcisnął Ślizgonowi woreczek ze skóry wsiąkiewki. Nox z uśmiechem na ustach wrócił do pracy.

/zt

4

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30016
  Liczba postów : 47570
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   Sob Sty 05 2019, 13:49

@Mefistofeles E. A. Nox

Pierwszy miesiąc w nowej pracy nie był zły - tyle mogłeś stwierdzić o swoim szczęściu, kiedy to coraz bardziej zagłębiałeś się w temat działania poszczególnych pojazdów z poszczególnych kategorii. Oczywiście przez okres świąteczny warsztat był zamknięty, w związku z czym, wraz z jego otwarciem po Nowym Roku, zgłoszeń oraz próśb o drobne naprawy było całkiem sporo - na szczęście nie znajdowałeś się sam; we wszystkim pomagał Ci przede wszystkim szef, który okazał się być całkiem ciekawym człowiekiem, a przede wszystkim doglądającym własnego interesu. Typowy zapach smaru, zapach benzyny, zapach wszystkiego; wszystkie te czynniki docierały do Ciebie, Ty zaś nie bałeś się jakoś ubrudzić własnych dłoni. Wiedziałeś, z czym związane jest bycie mechanikiem samochodowym, w związku z czym sumiennie wykonywałeś swoją pracę; choć zazwyczaj należało naładować akumulatory, które na zimnie nie potrafiły odpowiednio działać. Tego dnia jednak, kiedy to przyszedłeś o ustalonej godzinie i porze, miałeś do czynienia z dość nietypowym przypadkiem dziwnego buczenia oraz wydostawania się zaskakująco sporej ilości dymu z rury wydechowej - bez zastanowienia wiedziałeś, że wina może znajdować się w katalizatorze. Wymagało to zastosowania podnośnika, dzięki któremu mógłbyś sprawdzić, czy rzeczywiście ten element działa wadliwie na prowadzenie całego pojazdu - w związku z czym podjąłeś się tej roboty pod czujnym okiem właściciela warsztatu. Czy jednak ten dzień miał być całkiem normalny? Tego nie wiedziałeś.

Rzuć kostką, by dowiedzieć się, co Cię spotkało!
1, 6 - w porządku, udało Ci się zastosować urządzenie, by następnie dostać się do tego, co znajdowało się pod spodem samochodu. Używając przy okazji zaklęcia Lumos, zauważasz, że przyczyną tego wszystkiego rzeczywiście był wadliwy katalizator, którego wymiana, zważywszy na model, nie będzie zbyt kosztowna. Rzuć jeszcze raz kostką!
Parzysta - jak się okazuje, macie odpowiedni model również na magazynie, w związku z czym udaje Ci się odpowiednio go wymienić, co zostaje ostatecznie nagrodzone dwudziestoma dodatkowymi galeonami! Zgłoś się po nie w odpowiednim temacie.
Nieparzysta - niestety, ten katalizator, o ile jest tani, o tyle jednak nie posiadacie go pod ręką, w związku z czym musicie czekać parę dni na dostawę tejże części. Ostatecznie udaje Wam się go zamontować, niemniej jednak nie otrzymujesz żadnego bonusu.
2, 5 - to nie był Twój dzień; jednocześnie podnośnik zdawał się być niezbyt stabilny, w związku z czym miałeś pewne wątpliwości co do jego prawidłowego działania - i rzeczywiście. Ledwo co się znalazłeś pod pojazdem, gdy nagle urządzenie przestało prawidłowo działać, w związku z czym samochód opadł znacznie do poziomu ziemi, powodując tym samym przygniecenie klatki piersiowej. Na szczęście szybka interwencja szefa przy pomocy zaklęć bezróżdżkowych oraz opanowania zdołała Cię uratować z tej mało co przyjemnej sytuacji - zważywszy na to, że uszkodzeniu uległy przede wszystkim cztery żebra, których sygnały o uszkodzeniu do mózgu przeszywały Twój umysł i powodowały jednocześnie uczucie duszenia, miałeś ogromne szczęście. Jesteś zobowiązany do napisania krótkiego posta na oddziale Świętego Munga lub zakupienia na własną rękę odpowiedniego eliksiru - Szkiele-Wzro (zapłać 20 galeonów tutaj). W przypadku drugiej opcji w następnym wątku będziesz nadal zmagać się z trudnościami z oddychaniem i gwałtownym poruszaniem się.
3, 4 - całokształtem zajęcia się tym wszystkim postanowił wziąć na swoje barki Twój szef, który najwidoczniej nie miał problemów z obsługą całokształtu pojazdu pod spodem. O ile mężczyzna przekazuje Ci wymaganą wiedzę, o tyle chcesz mu się na coś przydać; niemniej jednak, jak się okazuje, ten bez problemu przyciąga do siebie wymagane rzeczy za pomocą magii bezróżdżkowej. Zainteresowany postanawiasz podpytać o parę informacji dotyczących tejże niezwykłej umiejętności - w związku z czym stajesz się zapoznany delikatnie z procesem jej uzyskiwania, a przede wszystkim dość długiej drogi do zostania mistrzem w tejże sztuce. O ile zbyt wiele nie nauczyłeś się z tego dnia na warsztatach pod względem naprawy samochodów, o tyle uzyskałeś dość intrygującą wiedzę - upomnij się o punkt z Zaklęć do kuferka w odpowiednim temacie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Magiczny warsztat samochodowy   

Powrót do góry Go down
 

Magiczny warsztat samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-