Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 840
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Pracownia   Pracownia EmptyCzw Wrz 13 2018, 01:04

(Opiszę - jak nie będę na telefonie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 840
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptyCzw Wrz 13 2018, 01:04

Oddzielić mięso od kości.
Wszystko - złożone jest bowiem z warstw; każdy człowiek i każdy przedmiot; każdy element - przepływający w strumieniu zaskarbianego widoku, który ciągnie się w pocałunkach synaps - prosto w objęcia mózgu, fabryki rozpatrywanych spostrzeżeń. W warstwach zdaje się skrywać doskonałość Wszechświata - tych namacalnych oraz metafizycznych, tych odchodzących słabo bądź zespolonych jak gdyby syjamskie bliźnięta. Mamy rzecz jasna warstwę grzesznego ciała oraz wzniosłego ducha. Profanum, sacrum - oś wytyczona pomiędzy nimi dla mnie jest jednak dosyć rozmytą granicą, nieokreśloną i niepojętą. Będziemy mogli wytyczyć czysto cielesne warstwy - pola kolejnych mięśni, uformowanych w grupy, utkania skłębionych naczyń, żył powierzchownych i żył głębokich. Kolejne tkanki stają się coraz miększe, coraz to bardziej - pełne delikatności, aż wreszcie, owej teorii zaprzecza fundament kości, biały, niezmienny - pragnący świadczyć o jednym, niepowtarzalnym istnieniu. To one - wyłącznie - zdołają przetrwać przez lata. Kto wie, może kiedyś, po upłynięciu imponujących, złożonych wieków, ktoś je otrzepie z drobin, nagie i utrudzone - w końcu przez cały ciąg egzystencji dźwigały ciężar, okryte ukrwioną błoną, przez całe życie do nich przypięte były osnowy ścięgien, twarde i sztywne, stworzone ręką natury postronki; wokół nich - gromadziło się wszystko. Chroniły.
Przede mną leży zabity jakiś czas temu hipogryf. Owe istoty są dla mnie niezwykle bliskie - mogłabym się rozwodzić niezwykle długo w przypadku jednego, przełomowego momentu, momentu - który swe nieskończone zródło posiada jeszcze w dzieciństwie. Z racji tej przeogromnej nostalgii, zabrałam nawet ze sobą książkę - w ramach powtórki wiedzy - w temacie magicznych zwierząt. Będzie ona dziś moją wymownie milczącą kompanką, pozostawioną w kącie, wspólniczką jednej intrygi. Zajrzałam do niej przed rozpoczęciem zeszkieletowania, przyspieszonego - rzecz jasna; zaszłoby samoistnie, bez ingerencji mych dłoni w postępy tak naturalnych procesów. Hipogryfy od zawsze wzbudzały w mojej osobie podziw - mam tu na myśli wyniosłość, ogromną dumę, jaką się wiecznie unoszą - dumę uzasadnioną; wydają się zaklętymi duszami prawdziwych arystokratów - od których ludzcy, rzekomi powinni się, przepełnieni pokorą uczyć. Zagłębiam się w objaśnienia dalej, przeglądam zdjęcia. Stworzenie wielkości konia, hybryda - można powiedzieć - dwóch zwierząt, znanych przez jakże ograniczonych mugoli. Sierść oraz pióra mogą posiadać rozległą paletę odcieni; mój nieżyjący towarzysz odznacza się ciemnoszarą maścią, z lekko stalowym połyskiem. Urodzeni drapieżcy - lektura twierdzi, że ulubioną zwierzyną dla hipogryfów są fretki. Mimo tego - widywane są wielokrotnie w zagrodach - miałam okazję obcować z nimi od dziecka. Mój ród, szczególnie obrał za cel użytku ich serce - silną mięśniową pompę, przy której ludzkie zdaje się lichą, nic nieznaczącą masą. Klasyfikacja Ministerstwa Magii? „XXX”. Niesamowicie łatwe do urażenia - jak wspominałam wcześniej - prawdziwi arystokraci o rozłożystych skrzydłach.
Zamykam książkę; muszę się zająć zleceniem - jestem zobligowana i chcę oczywiście zarazem. Ostatnio, coraz mniej zwykłam - polepszać, przyspieszać wszystko z pomocą rzucanych zaklęć. Anomalie zdarzają się niebywale okrutne, z kolei nie mam najmniejszej ochoty stać się (znów) ich ofiarą. Zamiast tego, wyłącznie, po oddzieleniu szkarłatu tkanek, jeszcze sprężystych (gdzieniegdzie spadają krople posoki) - pozwalam działać zbawiennej w owym procesie wodzie. W zamiarze mam kontrolować efekty - postępującej metamorfozy - później, pozostaje już tylko kwestia dla estetyki; wybielam podstawę kości, konkretnie czaszki - posłusznie spełniam życzenie. Jest ona cienka, jakby u prawdziwego ptaka; masywność dzioba zaś nadal wywiera niesamowite wrażenie. Gdy skończę pracę, planuję ją oczywiście wręczyć - przemyślę jeszcze, czy osobiście - czy może w inny kompletnie sposób.

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 508
  Liczba postów : 1079
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptySob Gru 22 2018, 16:16

Kontynuacja polowania na żmijoptaka.

Wylądowali w Dolinie, skąd Riley objął dowodzenie. Zamierzał zabrać ich do pracowni w domu rodzinnym chłopaka. Neirin nie miał nic przeciw. Na pewno wygodniej tam oprawiać żmijoptaka aniżeli gdzieś u rudzielca lub w Hogwarcie. Tego by im brakowało, aby taki Craine czy Bergmann wpadli w momencie, w którym dwóch studentów stałoby nad rozbebeszonym truchłem magicznego stworzenia.
Pomijając tę wizję, co transmutacja ma w sobie, że nauczyciele od niej są zawsze są tacy surowi i nieprzyjemni? Jeszcze jest Fairwyn... Ten Fairwyn od run, nie ten, który obok Walijczyka właśnie idzie.
Zamrugał.
- Jakie to uczucie, być na lekcji prowadzonej przez rodzinę? - Spytał nagle, poprawiając sobie worek na ramieniu. Chwilę po tym milczał.
- Jesteś milszy - ocenił. Co też nie było wyczynem, od Edgara to chyba każdy był przyjaźniejszy. Nawet Bergmann, acz miejscami to wątpliwe.
Rudzielec nie był jeszcze nigdy w żadnej rezydencji, tym bardziej w rezydencji Fairwynów. Rozglądał się zatem siłą rzeczy, ciekaw, jak wygląda wnętrze budynku. Obłożonego tyloma zaklęciami, iż innego sposobu na dostanie się do środka nie było poza kulturalnym wprowadzeniem przez jakiegoś domownika. Nie zawiodło go. Całkiem ładne. Tak sądził. Bogate, udogodnione licznymi urokami, nie wspominając o skrzatach, z których jeden (a przynajmniej Neirin zakładał, że jest ich więcej) odebrał ich ubrania przy wejściu.
Riley pokierował go w stronę pracowni, gdzie chłopak zdjął z barku ciężar, odkładając worek na posadzkę.
- Nie sądziłem, że macie specjalny pokój do tego. Ale to logiczne - gdzieś wszak muszą oporządzać zwierzynę. Raczej nie marnują większości ciała po tym, jak wezmą taki ogon czy serce. Kto by odmówił możliwości zarobku?
Czekał, co ma teraz zrobić.

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach
Galeony : 1712
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 972
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptyNie Gru 23 2018, 00:21

Droga powrotna minęła mi szybko. Pogrążony we własnych myślach nawet nie zauważyłem kiedy podawaliśmy już różdżki do kontroli. W wyrwaniu się z zamyślenia z pewnością pomogło też pytanie Neirina. Nie wiedziałem skąd u niego podobne rozważania, ale odpowiedziałem nieomal natychmiast.
- To nic specjalnego - odrzekłem od razu, wzruszając ramionami. - Edgar nie traktuje mnie inaczej od innych studentów. Prawdę mówiąc, nie jestem nawet pewien czy pamięta jak mam na imię. Fairwynów jest sporo, każdy ma swoją rolę w rodzinie i większość nie zawiera głębszych znajomości z pozostałymi. Moi wujowie i ciotki toczą nieustanne wojny o dziedzictwo rodu, więc… chyba przywykłem do roli nieliczącego się bratanka. - Odpowiedziałem mu, zaskakująco szczerze, bo nie była to wiedza, które nie byłaby powszechnie znana. Chwilę potem parsknąłem krótko. - Nie da się ukryć. - Zauważyłem z głupim uśmiechem, oddając skrzatowi płaszcz i wspinając się prędko po schodach. Otworzyłem przed Neirinem duże, masywne drzwi, aby wpuścić go przed sobą, a następnie zapaliłem światło. Pracownia nie była szczególnie czysta. Zdaje się, że nikt od dawna tutaj nie zaglądał. Warstwa kurzu pokrywała stół do oporządzania oraz różnorodne słoiki, od których uginały się półki. W kątach pomieszczenia można było znaleźć pióra, skóry i pazury oraz wszystkie inne części zwierząt, których nie trzeba było konserwować. Kiedy Nei odłożył truchło, ja zająłem się ogarnięciem blatu roboczego, a następnie złożyłem na nim ptaka. Spojrzałem na Puchona, zachęcając go ruchem dłoni, aby podszedł bliżej.
- Udałoby Ci się zrekonstruować jego ciało? Ja mogę zająć się piórami i resztą. - Zaproponowałem, wiedząc że nie mam żadnych szans, aby należycie odtworzyć tkankę. Nie bez eliksirów i wielogodzinnych prób, a czas raczej nie był nieograniczony. Wkrótce żmijoptak zacznie się rozkładać, a wtedy nasze zadanie będzie o wiele trudniejsze niż teraz, gdy mieliśmy jeszcze trochę czasu nim delikatniejsze fragmenty zaczną rozpływać nam się w dłoniach.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 508
  Liczba postów : 1079
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptyPon Gru 31 2018, 21:53

Nieliczący się bratanek... To bardzo ciekawe spojrzenie na samego siebie. Neirin nie do końca owe rozumiał. Ale on też nie pojmował zbyt wiele z relacji rodzinnych, a jego wuj naprawdę troszczy się o swoich. Jest to w zasadzie jedyny obecnie żyjący człowiek spokrewniony z chłopakiem. Wśród tych, których zna, a nie tych, jacy gdzieś są rozsiani po świecie jako ta dziesiąta woda po kisielu. Inna sprawa, że niepoczytalny doczeka swych dni w zakładzie zamkniętym. Tam, gdzie zapewne także miejsce Neirina.
Odszedł od blatu, aby rozejrzeć się po otoczeniu. W szczególności po leżących po kątach piórach i pazurach.
- To też zamierzacie użyć? - Nie był do końca świadom, iż nie każda część zwierzęcia nadaje się na różdżkę. Niewykluczone jednak, że chętnie znalazłby w owej stercie coś dla siebie. Chociaż co tu dużo mówić, ta kupa pozornych śmieci, porastająca kurzem w kącie preparatorni jest sama w sobie wiele warta. Ale
oblana złotem rezydencja mówi zgoła wymownie. Fairwynowie nie muszą trzymać się każdego galeona, sprzedając najbardziej wartościowe elementy ciał.
Zawołany, oderwał się od analizowania słoiczków i futer na rzecz podejścia do stołu. Spojrzał na zwłoki, dostając różdżkę. Wyjątkowo nie miał problemów rzucić zaklęcia, zasklepiając jedno z rozcięć. Przesunął palcem po skórze żmijoptaka.
- Jest szansa - mruknął, wygładzając pióra. - Trochę to zajmie. Boję się, że zakłócenia zniweczą pracę, ale spróbuję - podsumował, rozkładając ptaka na grzbiecie, aby przeanalizować skalę obrażeń. Chwilę po tym zabrał się do pracy, licząc, że patyczek wyjątkowo będzie współpracował i nie potnie i tak rannego żmijoptaka.

Vulnera: 2

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach
Galeony : 1712
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 972
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptyPią Sty 04 2019, 23:12

Rad byłem, że Neirin postanowił nie ciągnąć tematu. Nie jestem pewien czy mógłbym w inny sposób przybliżyć mu skomplikowane układy sił w Fairwynowskim rodzie, nie narażając go uprzednio na ból głowy i solidne zniechęcenie. Z chęcią podjąłem nowy temat, rzucając spojrzenie na śmieci porozkładane w kątach pracowni.
- Och, nie wszystko. Rdzenie do różdżek najlepiej jest pozyskać na świeżo i tak też je wykorzystać. Język musi zaczekać do jutra, gdy wrócę do sklepu, ale to... myślę, że raczej się nie przydaje. Kilka rzeczy jest moich, inne Ariadne, a jeszcze następne przyniósł tutaj piąty wuj czy czternasty kuzyn. Myślę, że sami już nie pamiętają co jest czyje. Sprawy miałyby się inaczej, gdybyśmy tak zostawili tutaj tego żmijoptaka. Pewnie pozabijaliby się, żeby tylko wyrwać mu to co ma najcenniejsze. - Rozgadałem się, pracowicie kręcąc różdżką nad słoikiem z najcenniejszą dla różdżkarza ingrediencją. Czarami wpływałem nie tylko na świeżość produktu, ale także starałem się go poprawić, wspierając działanie mikstury, w której był zanurzony. Czynność ta, wykonywana machinalnie, wymagała naprawdę mało uwagi, więc mogłem ją w całości poświęcić poczynaniom Neirina. Widząc jak niweluje uszkodzenia, postanowiłem mu nie przeszkadzać i nie machać patykiem nad głową. Zaczekam aż skończy, a tymczasem zaglądałem mu przez ramię.
- Nie przejmuj się zakłóceniami. Czary są szybsze, ale jeżeli nie podołają, możemy spróbować eliksirów. Nie działają tak dobrze jak na żywe organizmy, ale magia ziół często wystarcza, aby przywrócić zwierzęciu dawny blask.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 508
  Liczba postów : 1079
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptySob Sty 12 2019, 20:26

Wysłuchał spokojnie wyjaśnień, spojrzenie ze dwa razy uciekło mu ponownie w stronę składowanych w pracowni resztek.
- Jeśli kiedyś będziecie tu sprzątać i wyrzucać coś, daj znać. Chętnie przygarnę - poinformował, obracając różdżkę w palcach. Nie musi być w świetnej kondycji. Wiele rzeczy da się wyciągnąć z samego procesu rozkładu czy niszczenia. Które części są najdelikatniejsze, jakie tkanki ulegają rozpadowi najpóźniej. Równie fascynujące, co analizowanie żywego lub zakonserwowanego osobnika. Turpiści mieli nieco racji.
Wyciągnął zwykłą chusteczkę z torby oraz butelkę wody, zanim co brzydsze rany jął oczyszczać z ropy. Ściągać ją materiałem, czasem nożem coś wycinać. Resztki krwi, która jeszcze nie skrzepła, splamiły opuszki jego palców. Wytarł czerwień w i tak brudną ściereczkę, zanim kontynuował pracę zaklęciami. Skupił się wpierw na tych poważnych ranach, największych. Wyjątkowo magia współpracowała, a rozdarta skóra zasklepiała się w całość, czasem bez blizny, czasem ze zgrubieniem, jakie ukryć można pod piórami. Niczym podpis drapieżnika, przez który samica zakończyła swój żywot.
Wyprostował się, kiedy zostały już tylko pomniejsze ranki. Najgorsze za rudzielcem.
- Jak zamierzasz naprawić pióra? - Spytał, obchodząc stół, aby stanąć teraz przy drugiej stronie, zabrać się za lewą nogę żmijoptaka.
- Jak w ogóle zrobisz z tego rdzeń? - Wskazał ruchem głowy język w słoiku. - Cały wsadzisz w drewno? Wysuszysz go jakoś? - Nigdy to go nie zastanawiało. A język wydawał się dość spory. To nie kawałek serca czy pojedynczy włos, aby bez problemu umieścić wewnątrz patyczka.

Vulnery: 2; 4; 3 > 2; 2
Przerzuty 1/4

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach
Galeony : 1712
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 972
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Pracownia QzgSDG8




Gracz




Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia EmptyNie Sty 13 2019, 23:42

Słysząc jego słowa, pokiwałem natychmiast głową.
- W porządku - zgodziłem się natychmiast, nie widząc żadnego problemu nawet i w tym, aby pobuszował tu sobie zanim zaczniemy cokolwiek sprzątać. - Możesz zerknąć nawet dzisiaj, jak tylko skończymy. - Poinformowałem, nie czując większego przywiązania do żadnego z przedmiotów zgromadzonych w pomieszczeniu. A nawet, gdyby Nei wybrał sobie coś, czym nie chciałbym się podzielić, byłem pewien, że mogłem szybko znaleźć odpowiedni zamiennik, gdybym tylko wyruszył na poszukiwania. Obserwacja jego pracy była niezwykle interesująca. Wiele z tych rzeczy robiłem samodzielnie, a jednak nigdy nie na taką skalę. Moje próby doprowadzenia zwierzęcia do stanu sprzed jego zmasakrowania z reguły koncentrowały się wyłącznie na kilku obszarach, z których zamierzałem potem korzystać. Tak staranne maskowanie uszkodzeń nigdy nie było mi potrzebne. Prawdę mówiąc, większość ludzi nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele napoczętych, wciąż całkiem dobrych ciał, pozbywali się Fairwynowie. Nie wszyscy byli zwolennikami zero waste... Jego pytanie przywróciło mnie do rzeczywistości. Wziąłem do ręki jedno ze złamanych piór i powoli przeciągnąłem nad nim różdżką.
- Och, bardzo prostym sposobem. Reparo. - Stwierdziłem, jednocześnie wypowiadając inkantację, a gdy odsunąłem dłoń, nie było już śladu po uszkodzeniu. Podobnie uczyniłem z kilkoma następnymi, nie mając z tym większego problemu. Zawahałem się przed udzieleniem odpowiedzi jedynie na jedną, krótką sekundę. - Skręcę go w spiralę i równomiernie "upchnę go" w drewnie. Jeśli będzie za duży, zmniejszę go zaklęciem. Raczej wolałbym, aby wszedł wilgotny. Staram się unikać zbyt agresywnej obróbki. Wydaję mi się, że surowe ingrediencje mają o wiele więcej mocy, niż suche czy zakiszone pazury i serca, ale ile różdżkarzy, tyle opinii. - Wyjawiłem mu swój sposób, w głębi serca mając nadzieję, że nigdy nie postanowi podzielić się nim z kimś obcym. Obdarzyłem go ogromnym kredytem zaufania. - Dlatego nasze różdżki są dużo droższe, niż, nie szukając daleko, prace Ollivandera. On wykorzystuje jedno pióro czy włos, a ja pełną fiolkę krwi lub całe serce.

3 -> 6

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pracownia QzgSDG8








Pracownia Empty


PisanieTemat: Re: Pracownia   Pracownia Empty

Powrót do góry Go down
 

Pracownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pracownia JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
 :: 
Dom Fairwynow
-