Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 kilka zadanych pytań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: kilka zadanych pytań   Pią Wrz 07 2018, 13:09


Retrospekcje

Osoby: Daniel Bergmann, @Silvia Valenti
Miejsce rozgrywki: Hogwart, klasa transmutacji
Rok rozgrywki: 2016 bodajże
Okoliczności: Daniel Bergmann spotyka się z uczennicą, która niedawno przeniosła się do Hogwartu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Pią Wrz 07 2018, 13:16

Klasa transmutacji (jak zresztą każda, pełniąca wówczas użytek) - wyzbyta z sylwetek uczniów - zdawała się pozbawiona duszy, wynaturzona - w osnowie ciszy przelewającej się między niezajętymi ławkami. Jedno z okazalszych w samym Hogwarcie pomieszczeń, było niezmiernie potulne, nieobarczone gwarem zazwyczaj wywoływanym przez podopiecznych - to wszystko, stwarzało poniekąd aurę tajemniczości, nieodstąpione wrażenie niemych, niepadających słów - które mogłyby krążyć - jakby niezdolna do rozwikłania zagadka. Uwielbiał chwile pomiędzy przeprowadzeniem lekcji - spokojne, spędzane w gąszczach nieskrępowanych myśli. Uczniowie Hogwartu byli niekiedy mniej ułożeni, niż w Trausnitz - zarazem, rekompensując ów defekt ogromną w części przypadków pasją (w niemieckiej szkole, transmutacja zdołała stanowić zazwyczaj przykrą, nastręczającą się nieustannie konieczność - rozpraszającą zgłębianie historii magii).
Obecnie - Daniel Bergmann cierpliwie czekał na uczennicę, wywodzącą się z innej szkoły - Calpiatto; dzięki porozumieniu w listach, ustalili pomyślnie najdogodniejszą godzinę; celowo - pragnął zobaczyć ją w klasie miast gabinetu, rozważając konieczność nie tylko samej rozmowy, co również powiększających wyobrażenie ćwiczeń.
- Jak postępuje poznawanie Hogwartu? - zapytał, kiedy Puchonka już zawitała w progach; czysto ciekawy; reprezentował dzisiaj dogodny nastrój. Sam - był - trudno zaprzeczyć nowym nabytkiem w obecnej kadrze Hogwartu; poznawał, dopiero zamek i okolice, uczył się nowych ścieżek pełnych skomplikowania. Pragnął się wobec tego dowiedzieć - jak wyglądała ta identyczna kwestia w spojrzeniu drugiej osoby - choć nie przedłużał specjalnie, prędko wystosowując konieczną, wyjaśniającą wypowiedź:
- Zgodnie z zapowiedzią - oznajmił - wezwałem panią, aby wybadać ewentualne różnice w kwestii programu - nie znał on bowiem dokładnie edukacji we włoskiej szkole; zresztą, wiele zależało od indywidualnego podejścia wcześniejszych nauczycieli - oraz, czy nie uczyła się pani czegoś ponadto. - dodał. Nie mógł jej przecież ujmować żadnych ambicji - choć z drugiej strony, transmutacja nie musiała - co oczywiste - wcale - zostać wpisana w obręb intrygujących ją dziedzin.
Teraz - mógł się o wszystkim przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Pią Wrz 07 2018, 15:06

Miała wrażenie, jakby nigdy nawet nie mogła wyśnić gorszego koszmaru niż ten, w którym obecnie się znajdowała. Nic nie było takim, jakim być powinno. Każdy zakamarek tego miejsca, tak różny od Calpiatto, przywodził na myśl więzienie, w którym to się znalazła rzekomo dla własnego bezpieczeństwa.O Ironio! Dawno nie czuła się tak niebezpiecznie jak w tej chwili, w tej szkole! Czy w ogóle jeszcze mogło być gorzej?! Oczywiście, że tak, jednak nie ma co wywoływać wilkołaka z lasu. Ona dosyć miała już problemów w tym momencie, po co było jej ich więcej?
Szła jak na ścięcie powłócząc za sobą nogami. Nie chciała tam iść, ale profesor Bergmann jej kazał. No może nie tyle kazał, co prosił o to spotkanie. Jako jedyny wykazywał chęć pomocy dziewczynie w odnalezieniu się w nowej sytuacji. Jakby naprawdę mu zależało na nowej uczennicy, ale w to w ogóle nawet nie próbowała wierzyć. Po co robić sobie nadzieję i niepotrzebnie zwodzić samą siebie? Chyba już się nauczyła, że łatwiej było zakładać najgorsze od razu.
-Dzień dobry. - wydusiła cicho, kiedy to w końcu dotarła do klasy, gdzie odbywały się zaklęcia z transmutacji. Profesor Bergmann już od progu wydawał się być w lepszym nastroju niż zazwyczaj, co nie uciekło uwadze Włoszki. Świadczył o tym chociażby fakt, że postanowił zapytać o jej doświadczenia w zwiedzaniu zamku.
-Tu wszystko jest takie... diverso.* Zupełnie nie jak w Calpiatto. - odpowiedziała zgodnie z własnymi odczuciami. Nie dodała tylko, że w jej mniemaniu musiało jeszcze dużo czasu minąć, aby poczuła się tutaj, jak w domu. O ile w ogóle kiedykolwiek tak się tu poczuje.
W końcu przeszli do tematu, który naprawdę ją interesował, a mianowicie do transmutacji. Bergmann wykazał chęć pomocy dziewczynie przy nadgonieniu materiału, co wcale nie okazało się być łatwym zadaniem. Silvia już po kilku dniach zauważyła, że ma spore braki w kwestii wiedzy. Nie dość, że Calpiatto uczyło innych rzeczy w innym czasie, to jeszcze miała kilkumiesięczną przerwę w nauce w związku z ucieczką do Londynu. Odbiło się to fatalnie na jej ocenach już pierwszego dnia w szkole.
-Nie wiem, na czym te różnice mogą polegać. Ja mogę powiedzieć signore co robiliśmy w Calpiatto. - jej włoski akcent był bardzo mocno wyczuwalny w każdym wypowiadanym przez nią słowie. Nie ma co się dziwić, w końcu to tym językiem posługiwała się na co dzień przez ostatnie kilkanaście lat życia. Zrosła się z nim i nie rozstawała.
Zamyśliła się i odgarnęła długie brązowe kosmyki z twarzy. Owszem, próbowała się uczyć czegoś dodatkowego. Transmutacja intrygowała ją zawsze na tyle mocno, że lubiła posiadać dodatkową wiedzę w tym zakresie. Ale czy to był dobry moment aby powiedzieć o tym Bergmannowi?
-Si signore często czytałam lektury uzupełniające z transmutacji. - nikły uśmiech pojawił się na jej ustach, co było naprawdę wyjątkowe. Dawno nie używała tych mięśni twarzy.

*diverso - różne, inne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Nie Wrz 09 2018, 14:01

Inność zdecydowanie - od zawsze - była niezmiernie łatwa do wychwycenia. Nawet - jeśli zdołała się prezentować w formie niepozornego fragmentu, szczegółu zaklinanego w rozmyciu drugiego planu, scalanego pozornie z otaczającą scenerią - ludzie obeznani, ludzie tutejsi wyczuwali ją, bliżej nieokreślonym zmysłem. Włoskie wstawki, włączane w język stały się jednym z symptomów - inną sprawą, praktycznie jednak niezmienną, pozostawały noszone imię oraz nazwisko. W pewnym sensie - wydawał się być podobny - Bergmann nigdy nie będzie się kojarzyło z czymkolwiek, w zupełności brytyjskim; chociaż mógł się poszczycić połową wywodzącej się z tych deszczowych terenów narodowości - czuł się on bardziej Niemcem aniżeli Anglikiem. Akcent jednakże miał nienaganny, można powiedzieć pełen niezałamanej perfekcji - wszystko, zostało powiązane ze sporą ilością lat, wzrastania - dokładnie tutaj.
- Mam identyczne odczucie - potwierdził, z dodającym nieco otuchy serdecznym uśmiechem. - Z tą różnicą, że oczywiście wychowywało mnie Trausnitz. - Kontynuował iście rodzinną tradycję uczenia się w owej szkole - był wobec tego rozdarty - pomiędzy nową rodziną a słodkim snem o Berlinie, snutych marzeniach gdyby ojciec nie zginął w bliżej nieokreślonym wypadku. Była to jednak przeszłość, bolesna przeszłość, przeszłość - która ścigała go niby stada psów gończych i nie dawała odpocząć.
- Z przyjemnością posłucham - odpowiedział; był ciekaw, jak wyglądało nauczanie w tej szkole. - Z tego co słyszałem - dodał - specjalizujecie się w gotowaniu? - pragnął się mimo wszystko upewnić. Nie miał rozległej wiedzy w temacie samego Calpiatto - było to jedynym, co zdołał w temacie owej placówki usłyszeć. Lubił jednakże wiedzieć - po prostu, niekiedy kapryśnie zaspokajać ciekawość - zaś nie wydawał się nadwyrężać tym prywatności Puchonki. Nie znosił plotek - oraz drążenia w szczegółach.
- Słyszałaś może - zapytał - o Zaklęciu Proteusza? - Chodziło jemu po głowie, niedoceniane - ostatnio wdrażane w temat - w związku ze swoją świeżością, musiał znać jej podejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Wto Wrz 11 2018, 12:09

Ona przywykła do faktu, że jest inna niż jej rówieśnicy. Zawsze się wyróżniała i nic nie pod tym względem się nie zmieniało, pomimo zmiany szkoły, życia i ogólnie wszystkiego wokół. Nigdy nie umiała dostosować się do panujących zasad, trendów wśród młodzieży, niezależnie od tego, w jakim kraju aktualnie się znajdowała. Teraz, gdy już jakiś czas przebywała w Wielkiej Brytanii, było tylko gorzej. Miała jakieś niejasne przeczucia, że wcale lepiej nie będzie z tego powodu. Ona na zawsze miała czuć się Włoszką z krwi i kości, nic miało tego nie zmienić. Mogła stracić akcent, mogła zmienić kolor włosów, sposób mówienia, myślenia. Ale tracić tego, kim naprawdę była nie zamierzała. Pomimo wszystko, czuła się dumną osobą. I dumę swą pokazywała.
Nawet nie zdawała sobie sprawy z faktu, że ją i tego nauczyciela mogłoby tak wiele łączyć. Oboje przyszli tutaj z zupełnie innego świata. Może dlatego właśnie uśmiechnęła się delikatnie w jego stronę, jakby jego zachowanie w jakiś sposób pokrzepiło ją, pomogło uporać z własnymi demonami. Nie była w tym sama. Ktoś jeszcze miał podobnie. Choćby nie wiem, jak straszne to były doświadczenia, świadomość, że ktoś odczuwa coś porównywalnego, zawsze pomagała.
- Pewnie jeszcze dużo czasu minie, nim przywyknę od Hogwartu. - dodała w odpowiedzi na jego słowa, ale z o wiele bardziej pozytywnym nastawieniem, niż jeszcze przed chwilą. Może dało się myśleć inaczej? Może wcale nie musi być tak strasznie?
Nie wiedziała, co powinna powiedzieć dalej. On chciał wiedzieć o jej doświadczeniach, a ona niewiele umiała na ten temat powiedzieć. Owszem, w Calpiatto przede wszystkim stawiali na magiczne gotowanie. Ale to w ogóle nie było dla niej. Nie lubiła tych zajęć i unikała ich jak tylko mogła.
-Si signore w Calpiatto gotują dużo. - odpowiedziała zgodnie z prawdą, wcale z tego faktu niezadowolona. Ale szybko dodała, jakby próbowała się usprawiedliwić. -Ale nie ja! Wolałam zawsze transmutacje i runy. Uciekałam z lekcji gotowania. - przy ostatnich słowach uśmiechnęła się porozumiewawczo w stronę profesora.
Zaklęcie Proteusza? Coś tam o uszy się jej obiło, ale nigdy nie miała okazji samodzielnie go próbować się nauczyć. W zasadzie nie wiedziała dlaczego tak było, ale po prostu było.
-Nie uczyłam się go. W Calpiatto było ono dopiero na 7 roku, a sama o nim tylko wcześniej słyszałam. - odpowiedziała zgodnie z tym, co słyszała od starszych roczników, kiedy chciała zasięgnąć jakichś dodatkowych informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Sob Wrz 15 2018, 20:46

Zabawne. Stłumił pęd śmiechu - pragnący ulecieć spomiędzy ścian gardła; pomimo serdeczności, nie mógł formalnie wyśmiewać innych, magicznych dziedzin. Do gotowania - sam również - odnosił się z niebywałą pobłażliwością. Nienawidził znajdować się w kuchni, marnować czasu - stojąc i oczekując na efekt, śledząc - z niezwykłą pilnością i wypełniając założenia przepisów. Magiczne gotowanie wydawało się dosyć irracjonalną specjalizacją - choć nie wygłaszał przenigdy tego otwarcie. Kpinę zachował wewnątrz, ukrytą wsród autonomii myśli - zamiast tego, skupił się na konkretnych powodach spotkania z panną Valenti. Wiedział już, co powinien zrobić.
- Postanowiłem zwrócić na nie uwagę szybciej - zaznaczył; ostatnio poruszał na zajęciach ich kwestię - nie chciał, w obliczu tego dopuścić braków. - Bardzo często pojawia się na Owutemach. - Przypomniał. Przynajmniej - miało okazję zagościć; z tego, co oczywiście usłyszał. Drugi z nauczycieli - Patton Craine - był niespecjalnie rozmowny (i nieszczególnie zwrócony przychylnie, zarówno w przypadku kadry jak swoich uczniów).
- Zaklęcie Proteusza jest wyjątkowe pod jednym względem - wyjaśnił, skąd owe znaczne zaciekawienie jego istotą - łączy dziedzinę uroków i transmutacji. Pamiętasz, na czym polegało? - dopytał - ponieważ nie chciał wyłącznie sam mówić oraz bazować na cyklu dłuższych sekwencji stwierdzeń, przerywanych jedynie z jej strony potakiwaniem. Zaciekawiła go - swoją pasją do transmutacji, stąd postanowił przyjrzeć się odrobinę wnikliwiej - aniżeli zakładał wcześniej.

Dla urozmaicenia, rzuć kostką!
ROZWIŃ:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Nie Wrz 16 2018, 23:34

Widziała to, że udało jej się wywołać rozbawienie na jego twarzy. Może właśnie przez ten jeden szczegół zaczął wydawać jej się o wiele bardziej ludzki? Zazwyczaj postrzegała nauczycieli, czy to w Calpiatto, czy już w Hogwarcie, jako niedostępne osoby, nie pozwalające sobie na jakiekolwiek spoufalanie z uczniami. Jakby były to osoby stworzone tylko do nauczania i nie potrafiły zachowywać się w normalny sposób. Miło było odkryć, że nie każdy nauczyciel musiał takim być.
Pokiwała głową na znak że dokładnie zrozumiała jego słowa. No, może nie dokładnie, ale wychwyciła ogólny sens spośród tego, co usłyszała. Niektóre zdania wypowiadane w języku angielskim musiała dokładniej przeanalizować w głosie, czasami wręcz się domyślać sensu, ale zazwyczaj udawało jej się go wyłapać prędzej czy później. Dobrze, że ten problem nie pojawiał się na ogół na zajęciach.
W jej głowie zrodziło się jedno pytanie, na które odpowiedzi nie była pewna i wolała usłyszeć doprecyzowanie z ust profesora Bergmanna. Chciała już teraz rozwiać swoje wątpliwości.
-Przepraszam, ale czy mógłby mi pan powiedzieć, czy każdy może być dopuszczony do Owutemów? - zrodził się w niej lęk, że przez zaniedbanie nauki będzie pozbawiona takiej szansy. A niestety, to nie jej wina, że życie potoczyło się w taki, a nie inny sposób. Wiedziała, że sporo materiału ma do nadrobienia, ale nie była pewna, czy da radę zdążyć z ich nadgonieniem przed tak ważnymi egzaminami.
Kiedy padło pytanie dotyczące zaklęcia, skupiła się momentalnie. Chciała wypaść jak najlepiej w jego oczach, nie zamierzała się skompromitować.
-To zaklęcie sprawiało, że coś zmieniało się w kilka mniejszych, takich samych przedmiotów. - powiedziała po chwili ciszy, ale nie do końca pewna swojej odpowiedzi. Dopiero po sekundzie, czy dwóch, gdy jej usta się zamknęły, zrozumiała, jak bardzo się pomyliła, co spowodowało pojawienie się rumieńców zawstydzenia na jej twarzy. -Stupida ragazza... To znaczy... To powodowało zmiany. Zależne. Czyli, że jak w jednej rzeczy coś się zmieni, to w drugiej zmieni się coś w dokładnie taki sam sposób. - poprawiła się z nadzieją, że profesor zdecyduje się puścić w niepamięć jej pomyłkę. Chociaż dużych nadziei na to nie miała...

*Stupida ragazza - głupia dziewczyna
Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Czw Wrz 20 2018, 23:26

Nie był nauczycielem miłym wyłącznie z samych pozorów - w istocie, potrafił wykazać stosowne pokłady sympatii; balansował jak zawsze - wdzięcznie, z określonym, aczkolwiek niedawkowanym z wyolbrzymieniem dystansem. Uwielbiał poruszać tematy, wiążące się z transmutacją - nie znosił czczych rozmów oraz doskonale pozostawał świadomy - nie był ich przyjacielem, lecz mimo wszystko autorytetem, osobą znajdującą się ponad. Rozmowa z panną Valenti toczyła się zaś w przyjemny, niewymuszony sposób - tak długo, jak ktoś przejawiał inicjatywę oraz nie czynił wbrew Bergmannowi, mógł liczyć również na pozytywny stosunek mężczyzny. W innym wypadku - nie pozostawał dłużny; zasady wydawały się jemu w tej kwestii - niezmiernie proste oraz wytłumaczalne.  
- Nie sądzę, aby przy regularnej nauce istniały jakiekolwiek komplikacje - odpowiedział. Puchonka wydawała się być osobą ambitną, która pragnęła pogłębiać nieustannie swą wiedzę - nie powinna, wobec tego żywić choć drobnych obaw. Próbował dodać dziewczynie pewności siebie - pewność siebie była, wbrew pozorom niezmiernie istotną cechą; pewność - adekwatna wobec oceny umiejętności (pycha bywała przecież niezmiernie zgubna). Hogwart - nie był placówką zbytnio problematyczną, wielokrotnie wychodził naprzeciw swym wychowankom; oczywiście, określone normy, niemniej jednak każdy miał za zadanie spełniać.
- Dokładnie - pokiwał głową, najwyraźniej nie biorąc pod uwagę jej błędu; błędy zdarzały się każdym, zaś ona, w dodatku - wciąż szlifowała wypowiadanie się po angielsku. - W praktyce - kontynuował, przejmując inicjatywę oraz wskazując na przypadkową zawartość niedalekiego biurka - weźmy pióro, kałamarz i kartkę - zakończył. Wyciągnął różdżkę - oraz niewerbalnie nałożył czar Proteusza.
- Engorgio - powiedział wtedy; chciał ewidentnie pokazać, jakiego zaklęcia użył. Końcówka różdżki została wycelowana w kartkę - niemniej jednak, skrawek, pozostawiony przez kogoś (nadpoczęty przez nakreślone niedbale, urwane przez anonima notatki) - nie zdołał przemienić się pojedynczo. Oprócz niego, powiększyło się również pióro oraz kałamarz.
Kolejno rzucone zaklęcie cofnęło zmiany.
- Spróbuj sama - zachęcił wkrótce Puchonkę. Najlepiej przecież się uczy - poprzez ćwiczenie zaklęcia.

Rzuć kostką!
ROZWIŃ:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Pon Wrz 24 2018, 10:28

Skupiała całą swoją uwagę na nauczycielu i słowach przez niego wypowiadanych. Chciała, aby każde zdanie dobrze zakotwiczyło w jej umyśle tak, by nie musiała uczyć się go ponownie. Wiedziała, że ma do czynienia z kimś bardzo doświadczonym, z kimś, kto wiedział nie jedno na temat tej dziedziny magii, która ją tak fascynowała. Głupia by była, gdyby nie chciała z tego korzystać i postanowiła po prostu mieć w dupie oferowaną przez niego pomocną dłoń. Idiotką nie była. Nigdy tak się nie zachowywała. Chciała wyciągnąć z tej lekcji jak najwięcej.
Słyszała o tym zaklęciu, ale nie wdziała jego zastosowania w praktyce. Dlatego tak bardzo ją to intrygowało w tym momencie. To, jakie ruchy wykonywała jego dłoń, jak różdżka wywija w powietrzu niemalże tak, jakby sama była zdolna czarować, bez konieczności uczestnictwa Bergmanna w tym procesie. Skupiała się na tym wszystkim nie bez powodu. Oczywistym był fakt, że aby poprawnie rzucić jakiekolwiek zaklęcie, niezbędna była jego znajomość, wiedza odnośnie odpowiedniego ruchu dłonią i co najważniejsze, sposób w jaki akcentowało się poszczególne sylaby. Nie chciała sprawić, aby nauczyciel zaczął żałować, że w ogóle tu dzisiaj przyszedł, stąd też musiała dołożyć wszelkich starań, by ten czar rzucić jak najlepiej była tylko w stanie.
Na jego prośbę, aby sama rzuciła czar, wyciągnęła różdżkę zza ucha i jakby mimochodem podwinęła rękawy szaty. Ot odruch towarzyszący jej od naprawdę długiego czasu. Tak długiego, że nawet nie pamiętała, kiedy się go nauczyła.
Z pewnością siebie, która nawet ją samą zaskoczyła, wycelowała w kałamarz, pióro i kartkę, wydając jej się, że dokładnie wie, co powinna w tym momencie zrobić.
Najpierw, podobnie jak uprzednio nauczyciel, nałożyła na przedmioty zaklęcie proteusza.
-Engorgio - powiedziała, spokojnie, pewnie. Jednak w ostatnim momencie, jakby trochę straciła na tej pewności siebie. Chyba skutkowało to w rzucaniu zaklęcia, bo zauważyła od razu, że przedmioty nie powiększały się proporcjonalnie. Jakby coś osłabiało to zaklęcie. Szlag. zdążyła pomyśleć tylko, nim cofnęła różdżkę.
-Próbowałam mocno. - powiedziała po chwili, jakby próbując się usprawiedliwić z tego, w jej mniemaniu, niepowodzenia,
Kostki: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Wto Wrz 25 2018, 23:09

Nie chciał - przywoływać złej atmosfery, skłębionej, niezwykle ciężkiej jak ołów - zawieszonej na podobieństwo deszczowych chmur; złowieszczego omenu
niewłaściwości.
Nie zwykł wytwarzać presji, również - nie miał w zwyczaju bez większych przyczyn pospieszać. Zachęcał wobec tego Puchonkę - pozwalał jej, naturalnie, swobodnie podejść, bez skrępowania wykonać próbę nadmienianego zaklęcia. Pozostawał niezmiernie ciekawy umiejętności Valenti; obserwował ją czujnie, czekał - najzwyczajniej na efekt.
- Prawie odniosłaś sukces - pochwalił ją mimo wszystko. Zaklęcie nie zostało wszak wykonane do końca, z jednoznaczną perfekcją; z drugiej strony - jak na swe pierwsze podejście - zdołała poradzić sobie wręcz wyśmienicie. Zaklęcie Proteusza nie było łatwą formułą; zgodnie z miniaturowym wykładem, wymagało ponadto zdolności w dziedzinie samych uroków. Potężna dawka skupienia, jaką należało utrzymać oraz właściwy ruch dłoni składały się w nim na sukces; przeszkodę - stanowiła ponadto niewerbalność stosowanego czaru; Zaklęcie Proteusza nie miało bowiem sprecyzowanej i wygłaszanej formuły. Aby - mogło zadziałać - musiało zaistnieć w myślach.
Druga próba? Jak najbardziej - nie miał zamiaru odpuścić jej nadto prędko. Sam z siebie, posiadał pokłady niezwykłej pewności oraz determinacji - od zawsze zdążał do celu, wypełniał swoje ambicje i niezrażony był przez ewentualne, niezmiernie ludzkie porażki. Identyczną postawę przedstawiał też samym uczniom - nie pozwalał im godzić się z zaznawaną klęską; nieustannie wymagał.
- Zacznij od nowa - zachęcił, w obliczu tego Puchonkę; ton głosu miał gładki, wyzbyty z drwiny
należało próbować. Do skutku.

Rzuć kostką!
ROZWIŃ:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Czw Wrz 27 2018, 21:22

O dziwo, nie czuła się w jego obecności tak, jak bywało w przypadku niektórych nauczycieli. Był wymagający, widać to było od razu, na pierwszy rzut oka, ale jednocześnie nie starał się emanować na kilka kilometrów swoją wyższością nad uczniem, jak to niektórzy czasami mieli w zwyczaju.
Jego pochwałę przyjęła z nieśmiałym uśmiechem na ustach. Owszem, miło było usłyszeć coś takiego z jego ust, ale sama nie była z siebie tak zadowolona jakby tego chciała. Nie była względem siebie ogromnie wymagająca. Jednak wiedziała, że jeśli chodzi o transmutację, mogła wiele osiągnąć. Próbowała tego dokonać. Miała szczerą nadzieję, że z większymi niż miernymi skutkami. Takie jej nie zadowalały. Chciała osiągnąć coś więcej.
Nie powiedziała nic. Nawet jedno słowo nie opuściło jej ust. W tym momencie pochwały od profesora nie były ważne, tylko to, aby w końcu wszystko poszło po jej myśli. Kolejnej kompromitacji nie zamierzała znosić.
Ogromne skupienie wkradło się na dziewczęce lico, powodując dziwne bruzdy na jej czole. Najpierw zaczęła od ponownego nałożenia zaklęcia na trzy stojące w niedużej odległości od siebie przedmioty, celując w nie różdżką. Kiedy była pewna, że z tym sobie poradziła, przyszedł czas na tę cięższą, w jej odczuciu, część postawionego przez nią zadania.
-Engorgio - powiedziała spokojnym, pewnym siebie głosem, nawet na chwilę nie odrywając wzroku od kałamarza. Po chwili zaobserwowała coś, co powinna widzieć już dawno.
Wszystkie przedmioty jednocześnie zaczęły się powiększać dokładnie w taki sam sposób, dokładnie w tym samym tempie. Nie przerywała zaklęcia dopóki nie była pewna, że działa ono idealnie w jej wykonaniu. Dopiero po chwili opuściła różdżkę i podeszła na kilka kroków do przedmiotów, jakby chciała zobaczyć efekty swojej pracy. Nieśmiały uśmiech zaczął majaczyć na jej wargach. Udało się. Dała radę. Chociaż nie była tego pewna.
-Tak może być signore? - zapytała, odwracając się w stronę profesora Bergmanna. Świadomość faktu, że lepiej nie dało się tego zrobić spowodowała, że uśmiechnęła się szerzej w kierunku nauczyciela transmutacji.

Kostki: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2130
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2138
http://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
http://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
http://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Wto Paź 09 2018, 20:57

Był oczywiście zadowolony z podejmowanych działań - cierpliwie czekał na osiągnięcie sukcesu. Nie musiał zaś oczekiwać długo - po pierwszej, niedoskonałej próbie (z lekką, ciążącą rysą), druga - stała się przepełniona perfekcją. Panna Valenti zauważalnie - posiadała zdolności w dziedzinie transmutacyjnych zaklęć, niezbędne dla nich skupienie i wyobraźnię. Transmutacja - była bowiem dziedziną magii zarówno respektowaną i uznawaną za trudną, jak przy tym okrutnie pełną niedocenienia. Różnorodność jej formuł, wymagających w zastosowaniu kreatywności - była wyłącznie wykorzystana w etapach kolejnych szczebli edukacji, później - zapomniana, uznana za niepotrzebną. Nic bardziej błędnego - zdaniem Bergmanna, transmutacja należała do jednej z gałęzi magii - gwarantujących właśnie możliwie najszersze spektrum przy możliwościach praktycznych.
- Doskonale. - Uśmiechnął się lekko. Silvia Valenti zasługiwała - niewątpliwie - na słowo pochwały, aczkolwiek krótkie i nieprzesadne. Nie był to bowiem koniec, chociaż ćwiczenia powoli chyliły się w stronę swego finiszu. Nie miał zamiaru przetrzymać bowiem Puchonki wyolbrzymioną część czasu - zgodnie z kanonem swego postępowania, pozostawał nadal niesamowicie konkretny. Nie przedłużał. Nie było takiej potrzeby.
Wszystko szło znakomicie.
- Na zakończenie - oznajmił jej wobec tego - zdejmij czar z tych przedmiotów. - Nie powiedział uczennicy jakim z kolei zaklęciem. Enutitatum należało do bardziej znanych - posiadając swe obszarowe działanie, potrafiło przywracać obiektom całą pierwotną właściwość.
- To będzie wszystko. - Zapewnił. Dalej - mieli już ujrzeć siebie na lekcjach. Poznał już wszystko - co właśnie było dlań nurtujące.

Rzuć kością!
Spoiler:
 

| zt Daniel
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 574
  Liczba postów : 582
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   Pon Paź 15 2018, 19:23

Napawała ją duma w związku z tym, że udało się jej pokazać prawie od najlepszej strony na tych indywidualnych zajęciach z profesorem Bergmannem. Mogła śmiało powiedzieć, że przed przyjściem tu dziś do tej klasy spodziewała się o wiele gorszego wyniku. Przynajmniej udało jej się nie zawieść samej siebie, a to było dla niej najważniejsze tego dnia. Udowodniła samej sobie, że naprawdę jest sobie w stanie poradzić z wieloma postawionymi przed nią zadaniami. Na pewno nauczyciel nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak symboliczne było dla dziewczyny spotkanie z nim.
-Grazie - odpowiedziała tylko na jego pochwałę dotyczącą dobrze rzuconego zaklęcia.
Zdjęcie czaru okazało się o wiele prostsze, niż wcześniejsze nałożenie go i posługiwanie się nim. Włoszka niemal od razu poradziła sobie z tym zadaniem bez większych problemów. Co prawda potrzebowała chwili, aby wszystko poszło ładnie, ale ostatecznie się udało.
- Dziękuję panu za tą lekcję. - powiedziała po tym, gdy usłyszała, że ich wspólny czas powoli dobiegał końca. - Jestem panu bardzo wdzięczna. - dodała po chwili wahania.
Uśmiechnęła się na pewno o wiele pewniej niż na początku tych indywidualnych zajęć. Zaczęła zbierać swoje rzeczy i po chwili zarzuciła na ramię, a różdżkę jakby odruchowo wetknęła za ucho.
- Addio professore - powiedziała tylko po czym wyszła z klasy.

/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: kilka zadanych pytań   

Powrót do góry Go down
 

kilka zadanych pytań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-