Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Jestem taki sam

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Gemma Twisleton

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 426
Dodatkowo : vel ENEMA - one man band, prefekt fabularny
  Liczba postów : 786
http://www.czarodzieje.org/t13545-gemma-harper-twisleton
http://www.czarodzieje.org/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://www.czarodzieje.org/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://www.czarodzieje.org/t13553-gemma-harper-twisleton#360808
Jestem taki sam QzgSDG8




Gracz




Jestem taki sam Empty


PisanieTemat: Jestem taki sam   Jestem taki sam EmptyNie Sie 19 2018, 15:58


Retrospekcje

Osoby: Gemma Twisleton i Adam Henderson
Miejsce rozgrywki: Hogwart
Rok rozgrywki: styczeń 2018
Okoliczności: Gemm wraca do Hoga po prawie dwumiesięcznej przerwie, próbując się ogarnąć i poznaje Adama, którego życie towarzyski też jest w dupie (hehe, nie wiedziałam co pisać xD)



Skłamałaby twierdząc, że czuła się w stu procentach gotowa na powrót do szkoły... Nie, inaczej - KŁAMAŁA, twierdząc, że jest w stu procentach gotowa na powrót do szkoły. Kłamała przed rodzicami, kłamała przed dr Smith, kłamała przed samą sobą. Mimo wszystko czuła, że albo teraz, albo nigdy. Pogodziła się z tym, że nie cofnie czasu i wszystkie mniej lub bardziej tragiczne wydarzenia, które zmusiły ją do ucieczki, miały nieodwracalny, dokonany status. Zawczasu przygotowała się na to, że zastanie wszystko dokładnie w takim stanie, w jakim to zostawiła, po to, żeby nie robić sobie zbędnych nadziei. Zmienić miała się tylko jej perspektywa na wszystko wokół. W swoim optymizmie poszła jednak o krok dalej i nie poprzestała na zaakceptowaniu wszystkich przykrych doświadczeń. Spodziewała się, że wszystko co dobre też stanęło w miejscu i na nią cierpliwie poczeka.
Tymczasem życie toczyło się dalej - bliskich przyjaciół nadal nie było, za to ci dalsi, oddalili się jeszcze bardziej. Ludzie układali sobie życia, wyprowadzali się z dormitorium, rozmawiali o wszystkim co ominęło ją w dwa miesiące i nie widzieli potrzeby we włączanie jej w swoje towarzystwo, bo przecież nie była nowa i zawsze stała trochę z boku. Sama z resztą też nie chciała się narzucać.
No i lekcje… Nauczyciele z całą pewnością na nią nie czekali, a trzeba przyznać, że w trakcie swojej przedłużonej przerwy świątecznej bardziej była zajęta naprawianiem rozchwianej przez wilkołaki, tragiczne śmierci koleżanek, osobiste niepowodzenia i takie tam, stabilności psychicznej niż regularnym uzupełnianiem braków. Teraz to do niej wracało, tak więc każdą wolną chwilę (których miała sporo ze względu na brak towarzystwa) spędzała w bibliotece usiłując nadgonić materiał lub przynajmniej udając, że to robi.
Była jedną z niewielu osób, które spędzały piątkowy wieczór w szkolnej czytelni i zapewne jedyną, która rozważała wbicie sobie pióra w serce, byle tylko zakończyć katusze, które cierpiała nad wypracowaniem z obrony przed czarną magią. Ludzie wchodzili i wychodzili, a ona już którąś godzinę z rzędu siedziała nad jednym kawałkiem pergaminu, na którym widniały może cztery konkretne zdania i tysiące koślawych rysunków przedstawiające zwierzątka we wszystkich możliwych konfiguracjach, od śpiących kotków przez przez bzykające się jelenie, po kuraczki z uciętymi głowami.
Skończyła właśnie rysunek krowy, zmiażdżonej przez spadające kowadło i wróciła do wertowania leżącej przed nią księgi. Po kilku minutach bezsensownego przewracania stron, wróciła do pergaminu, patrząc na niego tępym wzrokiem. Nie tyle nie wiedziała co dopisać, co doszła do wniosku, że cztery zdania, z których jeszcze niedawno była tak dumna, można by o kant dupy rozbić. Marność nad marnościami…
Z głośnym jękiem, plasnęła twarzą w rozłożone przed nią materiały.
- Ratunku - jęknęła pod nosem, adresując te słowa do wszystkich bóstw jakie kiedykolwiek istniały, co przypomniało jej, że ma jeszcze do przetłumaczenia na poniedziałek potężny tekst ze starożytnych run. Gdyby miała jeszcze siły, to by się rozszlochała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Adam Henderson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 611
  Liczba postów : 424
http://www.czarodzieje.org/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://www.czarodzieje.org/t12036-adas#323462
http://www.czarodzieje.org/t12037-redbird#323469
http://www.czarodzieje.org/t12039-adam-henderson#323489
Jestem taki sam QzgSDG8




Gracz




Jestem taki sam Empty


PisanieTemat: Re: Jestem taki sam   Jestem taki sam EmptyCzw Sie 23 2018, 20:57

Adam kiedy był mały z chęcią chciał iść do Hogwartu, nie mógł się doczekać dnia kiedy wsiądzie do pociągu i zostawi ten cały syf w postaci swoich rodziców za sobą, ale jak zwykle się mylił. Może i zostawił ich za sobą i nie widział ich codziennie, ale istniały wyjce i wakacje. W czasie wakacji rodzice zamykali go z książkami w piwnicy i mówili tylko jak bardzo zawiedli się na nim. Dla niego to było najgorsze- widzieć ból w oczach matki i mieć świadomość, że to on ten ból spowodował. Potem to tylko dla nich się uczył. Skupiał się tylko na nauce i nawet nie liczył na przyjaciół. Przyjaciele do życia nie byli potrzebni, ale teraz jest inaczej. Teraz mieszka sam i nie martwi się, że ktoś znów go skarci bo coś źle zrobił. Wiecznie coś źle robił. On również nie był gotowy do powrotu, ale nikt nie pytał czy ma ochotę wracać do Hogwartu czy nie. Nikogo to nie obchodziło, każdy miał swoje życie którym się bardzo interesowali. Dlaczego jeszcze mieli się interesować nim?
Zwłaszcza jego przyjaciółka krukonka. Słyszał, że już jakiś czas temu urodziła, ale ile w tym było prawdy? Nie widział jej od czasu kiedy powiedziała mu, że dziecko wychowa z puchonem. Nazywał się Liam. A może coś pomylił? Nie ważne. Zraniła go. Złamała. On kochał ją tak samo jak swojego przyjaciela gryfona a oni zdradzili go w dodatku w jego domu! W jego sypialni. Czyż coś może być bardziej boleśniejsze? Dlatego odciął się od wszystkich ludzi. Ludzie to skurwiele i nie mógł im zaufać, ale trzeba było żyć dalej. Życie nie zatrzymuje się w momencie złamania serca, a na zatrzymaniu serca.
Święta spędził w murach szkoły. Nie miał do kogo wracać więc co roku zostawał tutaj. Grał na gitarze i nawet starał się uczyć pierwszoklasistów chętnych. A było ich sporo. Udawał, że bawi się wspaniale jedząc czekoladowe żaby, ale tak nie było. Nikt nie zauważył, że coś jest nie tak. Nikt przy nim nie był w momencie kiedy tego najbardziej potrzebował. Niespodzianka? No chyba nie bardzo.
Siedział w czytelni bo tylko tutaj mógł się poczuć bardzo swobodnie. Ile tutaj czasu w ciągu roku spędzał? Na pewno więcej niż w dormitorium. Nauczył się, że tam zawsze ktoś siedzi i nigdy nie ma wolnego miejsca. A do tego przeszkadzały mu rozmowy i liczne spojrzenia, które spoczywały na nim. To mu przeszkadzało w nauce dlatego wolał siedzieć w takich miejscach jak to.
Czytał materiał o zielarstwie. Pracę zrobił już dawno, ale wolał się upewnić, że wszystko jest w porządku. Zastanawiał się też czy czasami nie powinien był czegoś dopisać bo jego praca była trochę… sztywna. Nauczył się pisać bardzo specyficznym językiem, który można znaleźć w jakichś podręcznikach. To mu nie przeszkadzało, ale w takich pracach jak to wolał dać więcej siebie! Na sam koniec jednak postanowił, że zostawi tak jak jest. Już miał wyjść kiedy usłyszał głos jakieś dziewczyny błagający o pomoc więc zaryzykował i podszedł do niej. Wyglądała na zrozpaczoną.
- Żyjemy w czasach gdzie nikt nie udzieli ci pomocy- mruknął i zerknął na jej pergamin gdzie znajdowały się różnego rodzaju rysunki i aż się uśmiechnął. - po zadaniach wnioskuję, że to nie onms- nawet się uśmiechnął. Jej rysunki go trochę myliły!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gemma Twisleton

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 426
Dodatkowo : vel ENEMA - one man band, prefekt fabularny
  Liczba postów : 786
http://www.czarodzieje.org/t13545-gemma-harper-twisleton
http://www.czarodzieje.org/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://www.czarodzieje.org/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://www.czarodzieje.org/t13553-gemma-harper-twisleton#360808
Jestem taki sam QzgSDG8




Gracz




Jestem taki sam Empty


PisanieTemat: Re: Jestem taki sam   Jestem taki sam EmptyNie Wrz 16 2018, 16:23

Odkleiła twarz od blatu, słysząc nad sobą czyjś głos. Wbiła półprzytomne spojrzenie i chwilę wpatrywała się w chłopaka bez słowa.
- Wiem - wyleciało w końcu spomiędzy jej niedomkniętych warg, rozciągniętych w grymasie, który wprawiał wrażenie, jakby jej głowa nigdy nie była skażona żadną myślą - Jesteś spokrewniony z tym typem, którego wszy-yscy przy-przyjaciele się sp-przedali?
Jakiś czas temu, gdy wychodziła ze sklepu w Elstow, zaczepił ją jakiś pijaczyna, którego nie kojarzyła z wioski. Facet o dziwo nie pytał jej o drobne, tylko rozpoczął filozoficzną dysputę o dantejskim piekle na ziemi, tym, że i ona przeszła przez piekło oraz tym, że prawdziwych przyjaciół w tych czasach już nie ma, bo wszyscy się sprzedali. Nie była jednak w nastroju na dyskusję, więc po prostu uciekła. Gdyby nie to, że Elstow było najbardziej chyba mugolskim miejscem na ziemi, zastanawiałaby się, czy nie natknęła się przypadkiem na jakiegoś jasnowidza, ale w tym wypadku wszystko wskazywało na to, że był to po prostu sponiewierany przez życie wariat, który całkiem nieźle trafił ze słowami, tylko ubrał je w bardzo dramatyczne słowa. Tym bardziej śpieszyło jej się do domu, który był dla niej ostoją, która pozwalała wierzyć, że nie skończy jak on.
- Nie jesteś aby trochę za młody, żeby narzekać na dzisiejsze cz-czasy? - zażartowała. Czasy były takie, jacy byli młodzi ludzie, więc o ile teoretycznie mogła zrozumieć starsze pokolenia, które melancholijnie wspominały lata, w których to oni dyktowali jak wyglądał świat, o tyle oni jeżeli chcieli żeby świat był inny, powinni zaczynać od siebie. A tak przynajmniej twierdził Michale Jackson i pewnie kilku innych piosenkarzy. W sumie nie powinna się wypowiadać, bo jej ostatnia piosenka, którą napisała była o kupie.
- Nie, opcm - odpowiedziała, wysuwając spod siebie notatki i przesuwając delikatnie w jego stronę. Nie wiedziała czy Krukon faktycznie przyszedł powiedzieć jej, żeby porzuciła nadzieję, czy może jednak mógł jej pomóc. Warto było jednak zaryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Jestem taki sam QzgSDG8








Jestem taki sam Empty


PisanieTemat: Re: Jestem taki sam   Jestem taki sam Empty

Powrót do góry Go down
 

Jestem taki sam

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Jestem taki sam QCuY7ok :: 
retrospekcje
-