Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Prostota przyjaźni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Cassandra Hawkins

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 138cm
C. szczególne : szczęśliwe dziecko
Galeony : 44
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16395-cassandra-hawkins
http://www.czarodzieje.org/t16405-relacje-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16404-poczta-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16394-cassandra-hawkins#449569
Prostota przyjaźni QzgSDG8




Gracz




Prostota przyjaźni Empty


PisanieTemat: Prostota przyjaźni   Prostota przyjaźni EmptyCzw Lip 19 2018, 00:32


Retrospekcje

Osoby: Cassandra Hawkins & Ezra T. Clarke
Miejsce rozgrywki: Dach szpitalu Św. Munga w Londynie
Rok rozgrywki: 6 lipca 2018 r.
Okoliczności: Cassie i Ezra dochodząc do siebie podczas pobytu w szpitalu wybierają się na jego dach, żeby obejrzeć Londyn i odetchnąć świeżym powietrzem. Tam się poznają i rozpoczyna się ich przyjaźń.


Oddział pediatryczny był przepięknym, zaczarowanym miejscem i zdecydowanie przypadł Cassie do serca. Ale ile można siedzieć w jednym miejscu? Powinna odpoczywać. Tak mówili lekarze. Nie lekarze! Uzdrowiciele! Tyle nowości w tym zadziwiającym, wspaniałym świecie...
Co więc robiła tutaj dziesięcioletnia dziewczynka? Ano odkrywała świat. Nie miała pojęcia, czy wolno jej tutaj być, ale nigdy nie przejmowała się zakazami wstępu czy innymi tego typu bzdurami. Była ciekawa, więc tu weszła! I było warto, zdecydowanie!
Londyn widziała pierwszy raz. Z ojcem nie podróżowała zbyt wiele, nie było ich na to stać, z resztą oboje mieli tak bujną wyobraźnię, że niczego im nie brakowało, a każdy spacer był wyprawą do zupełnie nowego świata. A jednak teraz była tutaj naprawdę, nie musiała sobie tego wyobrażać. Mogła patrzeć. I chciała patrzeć, chciała chłonąć wszystko. Nie tylko magię, choć ją przede wszystkim. Ale widoki, zupełnie nowe widoki, które dotychczas oglądała tylko na zdjęciach i w filmach! Teraz mogła poczuć to na własnej skórze! I była tak wysoko! Czy była już kiedyś na tak strasznie wysokim budynku? Nie, nie przypominała sobie... Czy ludzie z tej wysokości naprawdę przypominali mrówki? To pytanie absolutnie nie mogło pozostać bez odpowiedzi, skoro odpowiedź była na wyciągnięcie ręki! Wystarczyło tylko podejść, tak blisko do krawędzi. Podejść i spojrzeć. I w tym właśnie celu Cassie ruszyła w stronę brzegu dachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 821
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 2059
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Prostota przyjaźni QzgSDG8




Gracz




Prostota przyjaźni Empty


PisanieTemat: Re: Prostota przyjaźni   Prostota przyjaźni EmptyCzw Lip 19 2018, 14:10

Nie bywał w Mungu zbyt często; zawdzięczał to ogromnej puli wrodzonego szczęścia i bez wątpienia dobrze dobranym ludziom, którym mógł ufać. Kiedy już tu jednak trafiał, to z nie tak banalnymi urazami. Raz połamane żebra po ataku wilkołaka, teraz śpiączka, spowodowana przedawkowaniem groźnego eliksiru. Ezra miał świadomość, że mógł się już nie obudzić...
Jego oddział zdecydowanie nie był tak przyjazny i śliczny jak oddział pediatryczny i chyba nikogo nie dziwiło, że Clarke szukał sobie odrobiny przestrzeni. Teraz, kiedy już swobodnie mógł się przemieszczać i oczekiwał na ostatnie wyniki kontrolnych badań - w końcu wywar żywej śmierci mógł poważnie szkodzić mu mózg, a dla Krukona była to wielka wartość - trudniej było mu przebywać w otoczeniu ludzi. Gryzła go praca dyplomowa, która skutkiem wypadku przepadła, tym samym przekreślając jego plany na następny rok. To dawało ciekawą i bolesną perspektywę.
Słyszał, że z najwyższego piętra szpitala bardzo łatwo dostać się na dach, o ile da się radę odsunąć właz. Clarke skierował się tam tylko z potrzeby zapalenia - w momentach stresujących odczuwał potrzebę wsunięcia używki pomiędzy wargi, tylko po to, aby wraz z dymem uwolnić problemy. A to był bardzo stresujący miesiąc.
Mentolowy Wizz-Wizz sterczał z ust Ezry, a jego zielonkawy dym jako pierwszy przeniknął na dach, gdy Clarke pchnął właz, który zaskakująco łatwo udostępnił przejście. Dach był płaski i obszerny, a gdziekolwiek by nie spojrzeć, rozciągała się zachwycająca panorama Londynu. Nie na tym było jednak dane Ezrze się skupić. Z zaskoczeniem dostrzegł drobniutką sylwetkę, która niebezpiecznie zbliżała się do krawędzi dachu. Clarke nawet się nie zastanawiał; wciąż tlący się papieros wypadł mu z ust, a on błyskawicznie podbiegł do dziewczynki, chwytając ją za ramię i przytrzymując.
- Hej, hej, zwariowałaś? Nie podchodź tak blisko - oburzył się z jej lekkomyślności. A jeszcze bardziej z lekkomyślności osoby, która nie dopilnowała dziecka. - Nie powinnaś tu sama wchodzić.

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cassandra Hawkins

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : I
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 138cm
C. szczególne : szczęśliwe dziecko
Galeony : 44
  Liczba postów : 88
http://www.czarodzieje.org/t16395-cassandra-hawkins
http://www.czarodzieje.org/t16405-relacje-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16404-poczta-cassie
http://www.czarodzieje.org/t16394-cassandra-hawkins#449569
Prostota przyjaźni QzgSDG8




Gracz




Prostota przyjaźni Empty


PisanieTemat: Re: Prostota przyjaźni   Prostota przyjaźni EmptySob Lip 21 2018, 22:51

Była już naprawdę blisko rozwikłania zagadki, kiedy poczuła jak ktoś łapie ją za ramię. Zaskoczona, że jest tu ktoś prócz niej, odwróciła się i spojrzała na Ezrę. Właściwie to musiała spojrzeć wysoko w górę, ale to nie było niczym dziwnym w przypadku dziesięciolatki. Chwilę jej mózg przetrawiał jego obecność i to, kim mógł być ten nieznajomy, aż ostatecznie uśmiechnęła się od ucha do ucha.
- Pan też nie! Całe szczęście, że jesteśmy tu razem, prawda?
Określenie „pan” nasuwało jej się samo przez się, w końcu Ezra był ewidentnie człowiekiem dorosłym, choć młodym. Ale dla Cassie dorosły to dorosły, nie ważne czy miał lat 20 czy 80. W końcu była grzeczną dziewczynką!
- Pan też chce sprawdzić, czy ludzie wyglądają jak mrówki jak są tak bardzo nisko? Do tego trzeba podejść blisko krawędzi. A przecież nie będę skakać, prawda? Chyba że…! – rozejrzała się konspiracyjnie, jakby miała spytać o sekret wielkiej wagi. – Czy czarodzieje potrafią latać? Jak Superman?
No bo to by zmieniało wszystko! Jakby się okazało, że wystarczy skoczyć, żeby polecieć, Cassie byłaby już w połowie drogi ekspresowej na chodnik. Teraz jednak czujne oczęta wpatrywały się w Ezrę, wyczekując z niecierpliwością jego odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 821
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 2059
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Prostota przyjaźni QzgSDG8




Gracz




Prostota przyjaźni Empty


PisanieTemat: Re: Prostota przyjaźni   Prostota przyjaźni EmptyNie Lip 22 2018, 23:44

Spojrzał prosto w te dziecięce niewinne oczy i przez chwilę nie wiedział, czy za anielską buzią nie skrywały się jakieś diabełki. Kiedy jednak dziewczynka uśmiechnęła się od ucha do ucha w sposób niezwykle rozbrajający, Ezra również to odruchowo zrobił. Konsekwencja coś u niego leżała...
- Słuszne spostrzeżenie. Teraz możemy się pilnować wzajemnie. Oboje mamy dużego farta, co? - zauważył, nie czując się w obowiązku do besztania dziewczynki. Określenie "pan" zabrzmiało jednak jego zdaniem potwornie. Ezra momentalnie poczuł się stary, nawet jeśli wiedział, że to wyłącznie wina perspektywy dziesięciolatki i wpojonej jej grzeczności. On był wciąż piękny i młody. Ale mimo to przez kręgosłup przeszedł mu dreszcz.
- Cóż, ja nie stoję przy krawędzi, a już patrzę na mrówkę - zauważył żartobliwie, wciąż nie puszczając jej ramienia. - Czarodzieje sami z siebie nie potrafią latać. Ale... Można im w tym pomagać - zdradził jej, nie wiedząc, czy postępuje właściwie. Zdecydowanie od razy powinien był sprowadzić dziewczynkę z dachu i przekazać o tendencji do wycieczek uzdrowicielom. Ale Ezra sam zawsze lubił chodzić własnymi ścieżkami. Zresztą, lepiej że ciekawość zaspokajała w towarzystwie Clarke'a. Wyciągnął więc różdżkę i nakierował ją na dziewczynkę. -Wingardium Leviosa.
Zaklęcie podziałało na ubrania dziewczynki, unosząc ją na niewielką odległość, zaledwie aby oderwała stopy od powierzchni dachu. Przy zakłóceniach magii nie decydował się na duże akrobacje i trzymał ją blisko siebie.
- Bardziej jak Piotruś Pan. - Mrugnął do niej, chwilę pozwalając jej się nacieszyć tym stanem, ale zaraz bezpiecznie odsyłając na dach. Słyszał, że dziewczynce obcy był świat magiczny; aż przypominało mu się, kiedy sam przekraczał granice swojego mugolskiego świata i wchodził w coś tak niesamowitego. - Ale pod żadnym pozorem nie próbuj robić tego sama, ptaszyno. Jak się w ogóle nazywasz? - zainteresował się, myśląc że będzie to dobry moment do oduczenia jej tego paskudnego "pana".

5 -> 2

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Prostota przyjaźni QzgSDG8








Prostota przyjaźni Empty


PisanieTemat: Re: Prostota przyjaźni   Prostota przyjaźni Empty

Powrót do góry Go down
 

Prostota przyjaźni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Prostota przyjaźni QCuY7ok :: 
retrospekcje
-