Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 757
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 492
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Pokój 9   Wto Lip 10 2018, 18:04


Pokój 9


Choć pozornie organizatorzy wyjazdu postawili na klasykę wybierając pensjonat, to trudno ukryć, że w tym miejscu wszystko jest wyjątkowe! Wystrój pokoi łączy ze sobą przywiązanie do meksykańskiego folkloru oraz wyjątkowe zamiłowanie do sztuki. Na uczniów i opiekunów czekają bardzo kolorowe, przestronne pokoje z niezliczoną ilością unikalnych dekoracji - bądźcie jednak ostrożni, bo pomieszczenia są wprost naszpikowane magią! Nie zdziwcie się, gdy któregoś dnia pokój ujawni jedną ze skrywanych niespodzianek. W zależności od położenia, sypialnia ma widok na ogrody lub basen. Każdy pokój jest wyposażony w magiczne szafy, które z pewnością pomieszczą wszystkie bagaże, oraz łoże małżeńskie i cztery łóżka pojedyncze.  Miejmy nadzieję, że ten rozkład łóżek nie będzie źródłem zbyt wielu konfliktów. Wypoczynek w tak wyjątkowym miejscu musi być udany!

Lokatorzy:

1. Tilda Thìdley
2. Ronnie Crawford
3. Ruth Wittenberg
4. Beatrice L. O. O. Dear
5. Yvonne Nancy Horan
6. Cassandra Hawkins



______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 570
  Liczba postów : 538
http://www.czarodzieje.org/t12426-yvonne-nancy-horan
http://www.czarodzieje.org/t12444-yvonkowo#333459
http://www.czarodzieje.org/t12443-pocztowy-paddy#333452
http://www.czarodzieje.org/t12442-yvonne-nancy-horan




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 9   Pon Lip 23 2018, 12:17

Ostatnie dni były bardzo ciężkie. Od tygodnia jej serce waliło jak dzwon, a teraz gdy niby już było po wszystkim to wcale nie czuła się lepiej. Przecież jej życie diametralnie się zmieniło.
Przyjęła pod swój dach młodziutką krewniaczkę, zostając jej opiekunką prawną. Nigdy w życiu nie stanęła przed ważniejszym wyborem, już wybór stanowiska pracy był dużo łatwiejszy niż to, że poniekąd ma zająć się wychowaniem jedenastoletniej dziewczyny. Nie czuła się na to gotowa, ale też nie była wstanie zostawić młodej istotki po stracie rodziców na pastwę Ministerstwa oraz domu dziecka. Jedno gorsze od drugiego, zwłaszcza przez to w jakim jest wieku i w jaki okres życia wkracza.
Nie miała zbyt wielu okazji by widzieć się z małą Cassandrą. Widziała ją w wózku, potem gdy już umiała sama się ubrać. Chociaż to córka jej ciotki, to dalej była dzieckiem mugola, od których jej rodzina stroniła, przez to również od Abigail, która w takim człowieku się zakochała. Jednak to nadal rodzina.
Gdy ujrzała Cassandrę nie wiedziała co powinna czuć i jak ją traktować. Jakby miałaby z nią spędzić tylko kilka dni. Ze względu na to, że Yvonne miała w planach wyjazd do Meksyku nie mogła postąpić inaczej niż zabrać dziewczynkę ze sobą. Już następnego dnia za pomocą Świstoklika teleportowały się na drugi kontynent. Wiedziała, że dziewczyna dopiero wkracza w ten świat, więc dawkowała jej wiedzą po kolei i powoli. To rozległa wiedza, nawet jeśli dzieci ją chłoną jak gąbka.
-To twoje pierwsze wakacje? - chociaż dziewczyna zalewała pytaniami Yvonne to sama nie potrafiła znaleźć inne punktu zaczepu by nie rozmawiać tylko i wyłącznie o magii, chciała wiedzieć coś więcej o podopiecznej. Były już w drodze do pokoju, dopiero gdy go odnalazły dowiedziała się z kim będzie go dzielić - Będziesz miała okazję poznać moją przyjaciółkę, jesteśmy razem w pokoju. To naprawdę wspaniała kobieta, ale chyba już korzysta z uroków Meksyku - stwierdziła kiedy weszły do środka. Bagaże rozpakowane, ale pozostałych lokatorek brak. Przecież i tak przybyły później niż inni, więc kto wie gdzie jest Beatrice i co robi, tak samo jak i pozostałe kobiety - Chciałabyś coś zjeść czy od razu zwiedzać, a może kąpiel w morzu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1462
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 954
http://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
http://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
http://www.czarodzieje.org/t13357-soho
http://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 9   Sob Lip 28 2018, 14:01

Pobyt w Meksyku miał jedną gigsntyczną zaletę, mianowicie poprzez ogrom atrakcji i nowości czających się właściwie na każdym kroku Ruth nie miała czasu myśleć o Dorienie prawie w ogóle. Informacja o jego ślubie uderzyła ją mocno i zdecydowanie zbyt gwałtownie, ale możliwe że dzięki temu tak szybko się po tym postanowiła pozbierać. Życie nie czekało na nikogo i Szwedka miała pełną świadomość, że nie poczeka i na nią, więc stanie w miejscu i rozpamiętywanie błędów, które popełniła w przeszłości działając pochopnie nie było w tej chwili najbardziej efektywnym działaniem. Wiedziała, choć nie chciała się do tego przyznać, że ucieka w wir pracy po to, aby nie myśleć o niewygodnych sprawach, które mogłyby uprzykrzyć jej wakacyjny odpoczynek w jakikolwiek sposób. Stąd też, prócz tajemniczego powrotu Ronnie, nie zwróciła szczególnej uwagi na fakt, z kim została przydzielona do pokoju, udając, że nie widzi nazwiska „Dear” przy imieniu jednej z lokatorek. Naturalnie wiedziała, kim jest Beatrice, bo Dorien jakkolwiek był raczej powściągliwy w opowiadaniu o swojej rodzinie, siostry zawsze traktował śmiertelnie poważnie, stawiając się w roli odpowiedzialnego starszego brata. Merlin jeden wiedział, co rodzina Dearów myślała obecnie o Ruth, a przede wszystkim co myślała o niej pod kątem czystości krwi płynącej w żyłach kobiety, bo przecież to było – zdaniem Wittenberg – głównym zarzutem Doriena w jej stronę. Nie chciała też wdawać się w żadne dyskusje ani z nim, ani tym bardziej z jego siostrą, bo w końcu miał żonę i dziecko, więc nie widziała w tym rozkręconym kole żadnej swojej roli, prócz „tej byłej kobiety”, o której Dear prawdopodobnie dawno już zapomniał. Dla niej sprawa była skończona, choć musiała to niestety stwierdzić na podstawie zewnętrznych przesłanek, bo jej serce podpowiadało wciąż coś zgoła innego. I, jak można się domyślić, nie miała bladego pojęcia kim jest Yvonne, prócz tego, że kojarzyła ją z Ministerstwa, aczkolwiek bardziej z czasów, kiedy siedziała w Wizengamocie, niż w Katastrofach. Nie mogła spodziewać się ządnej reakcji na siebie ze strony urzędniczki, dlatego też kiedy weszła do pokoju i zastała ją rozmawiającą z małą dziewczynką, skinęła im tylko krótko na przywitanie, ledwo poznając w kobiecie ministerialnego pracownika.
Ruth miała ambitny plan zabrać tylko plecak z notatnikiem i butelką wody i wyjść z pokoju tak szybko, jak do niego weszła, bo wciąż miała na głowie grę plenerową i tysiąc innych spraw związanych z asystą podczas zajęć opcm w następnym roku szkolnym, więc nie zwracając na siebie uwagi rozejrzała się po pomieszczeniu, szukając miejsca, w którym ostatnio położyła swoją torbę. Wtedy błogą ciszę przerwał obraz wiszący na ścianie.
-Co, nie możesz znaleźć, leniwa bałaganiaro? - zagrzmiała kobieta z obrazu, a Ruth aż przystanęła z wrażenia, patrząc na malowidło jakby nie rozumiała po angielsku – No i co się tak gapisz, rozczochrana kretynko?! Języka ci w gębie zabrakło?! Na pewno służy ci do czegoś innego, niż ten żałosny jazgot! – Obraz obrażał Szwedkę tak dynamicznie, że ta zaczęła zastanawiać się, kiedy kobieta na nim straci dech w piersiach, bo – któż by się spodziewał – silencio, które spróbowała rzucić tym razem różdżką, nie zadziałało. Ruth nie powiedziała przez ten czas ani słowa, choć minę miała całkiem zaskoczoną. Obraz nie omieszkał też zauważyć stojącej obok Yvonne.
-Następna! Nie dość że głupia, to jeszcze z bahorem przylazła! Takiej zarazy to ja dawno nie widziałam! – darła się w niebogłosy, przy akompaniującej jej ciszy zaskoczenia tej drugiej strony. W tym momencie Ruth westchnęła ciężko i zapaliła niewielki płomień nad różdżką.
-Jak szybko pali się płótno? – zapytała w eter, zupełnie poważnym, spokojnym tonem, choć wciąż nie zrobiła ani kroku z miejsca.

kostka Til
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój 9   

Powrót do góry Go down
 

Pokój 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny
» Pokój nr 69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Meksyk
 :: 
Pensjonat
 :: 
Pokoje mieszkalne
-