Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 340
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 443
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Pokój 8   Wto Lip 10 2018, 18:03


Pokój 8


Choć pozornie organizatorzy wyjazdu postawili na klasykę wybierając pensjonat, to trudno ukryć, że w tym miejscu wszystko jest wyjątkowe! Wystrój pokoi łączy ze sobą przywiązanie do meksykańskiego folkloru oraz wyjątkowe zamiłowanie do sztuki. Na uczniów i opiekunów czekają bardzo kolorowe, przestronne pokoje z niezliczoną ilością unikalnych dekoracji - bądźcie jednak ostrożni, bo pomieszczenia są wprost naszpikowane magią! Nie zdziwcie się, gdy któregoś dnia pokój ujawni jedną ze skrywanych niespodzianek. W zależności od położenia, sypialnia ma widok na ogrody lub basen. Każdy pokój jest wyposażony w magiczne szafy, które z pewnością pomieszczą wszystkie bagaże, oraz łoże małżeńskie i cztery łóżka pojedyncze.  Miejmy nadzieję, że ten rozkład łóżek nie będzie źródłem zbyt wielu konfliktów. Wypoczynek w tak wyjątkowym miejscu musi być udany!

Lokatorzy:

1. Bridget Hudson
2. Marceline Holmes
3. Areum Reynolds
4. Melusine O. Pennifold
5. Blase Shercliffe
6. Ophélie Zakrzewski



______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...


Ostatnio zmieniony przez Aurora Therrathiél dnia Czw Lip 12 2018, 13:16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Oksford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 63
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
http://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
http://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
http://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Czw Lip 12 2018, 02:28

Świstoklik w mgnieniu oka przeniósł dziewczynę do celu podróży - z ponurej, deszczowej Anglii do słonecznego, gorącego Meksyku, w którym szata roślinna znacznie różniła się od tej, z jaką Reynolds była zaznajomiona. O roślinności w innych strefach klimatycznych uczyła się dawno temu, jeszcze kiedy uczęszczała do mugolskiej podstawówki. Kaktusy, opuncje i jakieś nieznane jej krzewy nie wskazywały na makię, co początkowo trochę ją zasmuciło, gdyż miała nadzieję na podróż w okolice basenu Morza Śródziemnego, już od dawna pragnęła zwiedzić Grecję. Szybko jednam uznała, że smucenie się nie ma najmniejszego sensu - w końcu były wakacje, celem wycieczki okazał się kraj położony w ciepłej strefie klimatycznej, chociaż nie do końca była pewna, na ile ten kraj jest bezpieczny. Ale co złego mogłoby przytrafić się młodej czarownicy, która właśnie bez uszczerbku na zdrowiu dotarła na miejsce za pomocą świstoklika i odnalazła swój pokój? No właśnie. Żyć, nie umierać! Rozglądając się po pomieszczeniu nie mogła nadziwić się ilości barw, które, wbrew pozorom idealnie ze sobą współgrały. To było piękne. Obrazy na ścianach, znajdujące się w pokoju rośliny, kolorowe dywaniki, pięknie zdobione, wydawałoby się nawet, że robione ręcznie, leżące na łóżkach narzuty. Puchonka, nie mogąc oderwać wzroku od wiszących na ścianach obrazów i innych ozdób wpadła na szafę, do której podążała wraz ze swą walizką. Uderzając o drewniane drzwi obiła do krwi czoło, jednak w mgnieniu oka opatrzyła niedużą rankę uroczym, pomarańczowym plastrem z błękitnym konikiem morskim. Wypakowała swoje ubrania i trzymając w dłoniach tom Strażników Galaktyki przysiadła na pierwszym lepszym pojedynczym łóżku, ciągle nie mogąc nawet zmusić się do spojrzenia na komiks, tak bardzo spodobał jej się wystrój wnętrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 290
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Czw Lip 12 2018, 12:50

Oparłabym głowę o olbrzymie okno, w nadziei, że jego tafla jest jakimś cudem chłodna i ostudzę swoje emocje. Ale nie w głowie mi odpoczynek. Miałam go pod dostatkiem w swoim domu, w którym błogo nie robiłam kompletnie nic większość wolnego czasu, wylegując się nad jeziorem i prowadząc leniwe konwersacje z domownikami i trytonami. Urozmaicałam sobie te dni sporadycznymi spotkaniami ze znajomymi z Doliny Godryka i to z nimi pojawiłam się w gorącym Meksyku. Szybko jednak dostaje wytyczne co do mojego powodu i zostaję całkiem sama. Co w żadnym wypadku nie sprawia, że jestem zdezorientowana. Samodzielność sprawia, że odkrywam w sobie jeszcze większe pokłady energii. Kilka razy nieudolnie macham różdżką, by moje niebotycznych rozmiarów bagaże leciały za mną. I nawet udaje mi się to na jakiś czas, ale z psotnym działaniem magii w tych okolicach nagle jedna z nich otwiera się na środku schodów i muszę łapać moje kolorowe fatałaszki. Odpuszczam sobie magię i muszę korzystać z jakże niewiarygodnej siły moich mięśni. Z radością widzę piękny numer osiem na mosiężnych, drewnianych drzwiach. Otworzyłabym zaklęciem, ale moja różdżka jest obecnie w moich zębach, bo ręce mam zajęte przez wielkie walizki. Poza tym i tak nie ufam szczególnie magii w dzisiejszej sytuacji. Na szczęście ktoś już otworzył zamek, bo wystarczył mi sprytny ruch łokciem, by z łomotem wpaść do kolorowego pokoju. Równie kolorowego jak ja. Mam wrażenie, że idealnie tutaj pasuję w mojej zwiewnej, egzotycznej sukience na ramiączka oraz czerwonym, wzorzystym turbanem na głowie. Z werwą połączoną z zachwytem, rozglądam się dookoła i wyjmuję z ust różdżkę, na której zostaje kilka czerwonych śladów mojej szminki.
- Moje! - krzyczę do kogoś kto tu jest i biegnę w stronę wielkiego, podwójnego łóżka, by rzucić się na nie jak najszybciej, jakby ktoś miał nagle wyjść zza moich pleców i zabrać mi moją wielką zdobycz. Dopiero kiedy leżę zmęczona, aczkolwiek radosna, na pościeli widzę swoją pierwszą współlokatorkę.
- Hejka - cieszę się na widok znajomej twarzy i w sekundę schodzę z łóżka, by przytulić Cię i pocałować w policzek. Kiedy wypuszczam Cię z moich wątłych ramion idę w stronę bagaży, by położyć je obok mojego, największego łóżka. - Była gdzieś rozpiska z kim jesteśmy? Jak wakacje? - pytam, równocześnie rozglądając się w poszukiwaniu notki, rzucając Ci szeroki uśmiech, po czym z impetem otwierając moją pierwszą walizkę.

______________________

Kochaj mnie piekna
Meluzyno!- blaga
król zrozpaczony
Wyjdz za mnie i bede na wieki spelniony!  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 971
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 855
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Czw Lip 12 2018, 19:21

Nie znosiła świstoklików.
Wycieczka do Egiptu dostatecznie obrzydziła jej ten środek transportu, toteż wolała poprzestać na jakiejkolwiek innej formie przemieszczenia, aniżeli skupiać się na magicznych przedmiotach mających za zadanie wywrócenie żołądka podróżnika na drugą stronę. Powtórzenie tego po wyprawie stanowiło dla Holmes ogromne wyzwanie, gdyż w ostatniej chwili chciała się wycofać i ubłagać w listach ojca, by zorganizował cokolwiek, ale będące dalekim od ewentualnej podróży tym ustrojstwem. Na jej pech - przyszła kolejka następnej, małej grupy i od razu musiała przystąpić krok do przodu, a po wylądowaniu - niestety - ledwie uniosła się na prostych nogach. Zawroty głowy, podobnie jak nudności dawały o sobie znać, dlatego nie interesowały ją słowa wypowiadane przez mężczyznę, którego głos mierził sam w sobie, a jedyne o czym myślała to jak najszybsze wejście do pensjonatu, odnalezienie pokoju i zanużenie się w sypialnianej pościeli. Musiała zdecydowanie odespać idiotyczny pomysł organizatorów.
Szła wolnym krokiem, ciągnąc za sobą walizkę w klimatach retro i co jakiś czas poprawiając materiałej białej sukienki, która idealnie spełniała funkcję dekoratywną, bo wygodnie w niej nie było wcale. Dopiero po dotarciu pod odpowiedni pokój odetchnęła z ulgą i wypuściła powietrze ze świstem. Obawiała się - kogo tu zobaczy, dlaczego i z jakiego powodu zawiniła komuś rozdzielającemu osoby do pokojów, ale ku zaskoczeniu Marceline - nie było tak źle. Uśmiechnęła się szeroko na widok Meluzyny i od razu podeszła do niej, po czym (bez pytania!) rzuciła się na ogromne łóżko.
- Fantastycznie, jeszcze tylko kąpiel i mogę iść spać! - zakomunikowała w dość wesoły sposób, po czym przewróciła się z pleców na brzuch i wyciągnęła dłoń w stronę Areum. - My się chyba nie znamy, Marceline Holmes i jestem z Ravenclaw, a ty? - zagaiła nieznajomą, po czym usiadła i spojrzała na swoje rzeczy, które leżały obok tych należących do Pennifold. - Ach, rozumiem... Zajęłaś największe łóżko, a my się mamy gnieść na tych małych? Cwaniara... - zażartowała i puściła jej oczko. Zadziwiające, że pomimo niedogodności - dobry humor nie opuszczał Francuzki. - Wiadomo jakich mamy współlokatorów? - całe szczęście, że nie była z żadnym oszołem z Gryffindoru, cóż, przynajmniej na ten moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Oksford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 63
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
http://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
http://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
http://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Czw Lip 12 2018, 23:24

Areum, początkowo kontemplując wystrój pokoju, w którym przyszło jej zamieszkać, z czasem niekontrolowanie odcięła się od rzeczywistości, by zamknąć się w świecie własnych fantasmagorii. Siedziała więc, wgapiając się raczej tępym spojrzeniem w jakiś nieduży bibelot stojący na półce. Słyszała dźwięk otwieranych drzwi i huk upuszczonych na podłogę bagaży, jednak dopiero głos nowo przybyłej współlokatorki wyrwał ją z tego zamyślenia. Spojrzała w jej kierunku. Znała tę dziewczynę całkiem dobrze i szczerze powiedziawszy, kolorystyką swych ubrań wpasowała się w wystrój pokoju. Już odłożyła tom komiksu, już uśmiechała się na widok tego, jak Melusine rozłożyła się wygodnie na największym łóżku, już miała się z nią przywitać, kiedy ostatecznie została uprzedzona - Krukonka, gdy tylko zauważyła, że Areum to Areum, niemalże w mgnieniu oka się przy niej znalazła. Taka bliskość zawsze wprawiała Puchonkę w jakiś dziwny stan, jednak coś sprawiało, że przy tej dziewczynie nie czuła się aż tak niezręcznie jak przy innych osobach. Odwzajemniła uścisk, lekko poklepując starszą o rok dziewczynę po plecach.
- Cześć - odparła pogodnie, ciągle jednak nie do końca ogarniając rzeczywistość. Pozwoliła swojemu mózgowi przetworzyć pytanie Melusine. - Z tego co pamiętam, to jesteśmy z Bridget i Marceline, chyba jeszcze Blase, ale nie jestem pewna. A wakacje, w sumie dopiero się zaczęły, ale zapowiadają się całkiem przyjemnie, podoba mi się tutejsza pogoda i... Ten pokój jest taki piękny - w głosie dziewczyny dało się wyczuć zachwyt, gdy znów rozejrzała się po pomieszczeniu, tym razem jednak skupiła swój wzrok na współlokatorce.
Nie trwało to jednak długo, gdyż drzwi otworzyły się ponownie, więc to w ich kierunku spojrzała. Kolejnej współlokatorki nie znała, jednak dziewczyna niedługo po zajęciu łóżka postawiła się jej przedstawić.
- Miło cię poznać, Marceline - uśmiechając się pogodnie ścisnęła dłoń dziewczyny. - Areum Reynolds, Hufflepuff.
Trochę rozbawił ją komentarz, jaki nowo poznana dziewczyna skierowała w stronę Melusine.
- Mnie to akurat nie przeszkadza, zważywszy na to, że nie lubię spać na dużych łóżkach. Mają do nas dołączyć jeszcze Bridget i Blase.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 290
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pią Lip 13 2018, 16:48

Jestem najwyraźniej zaiste magiczna, bo nikt nie czuje się przy mnie niekomfortowo. Nawet osoby, którym zazwyczaj przeszkadza nadmierna bliskość, czy zbyt rozhukane towarzystwo. Dobrze, że tego nie słyszę, bo popadłabym w jeszcze większy samozachwyt nad sobą, o ile to jest możliwe.
Słucham jak wymieniasz osoby z którymi jesteśmy i kiwam głową z aprobatą. Nie brzmią źle nasi współlokatorzy.
- Brzmi przyzwoicie. Trochę niesprawiedliwie jak duże łóżko dostałam w przydziale, ale co zrobić! - mówię żartobliwie, w bezradnym geście rozkładając ręce. Rozglądam się po pokoju, kiedy wzdychasz nad nim z zachwytu. Chcę coś powiedzieć, ale wtedy wpada Marcelinka. Niczym prawdziwa trzpiotka piszczę z radości na widok przyjaciółki. Kiedy tylko rzucasz się obok mnie na łóżko, ja (również bez pytania) rzucam się na Ciebie i przygniatam swoim cielskiem, twoje drobne ciałko. Równocześnie chcę pocałować Cię w policzek na przywitanie, ale wyszło mi w czoło przez nasze nieskoordynowane ruchy. W końcu jednak wypuszczam Cię z meluzynowej pułapki i pozwalam Ci przywitać się z Areum. Prycham na komentarz a propo łóżek i wzruszam ramionami.
- Jak chcecie możecie mnie odwiedzać. Wracając do tego co mówiłaś Areum, zanim jakaś niewychowana osoba nam nie przerwała, to prawda, jest bardzo klimatyczny, chociaż nie tak dużo miejsca jak na tyle osób... i nie ma żadnych kotar! Nie wiem czy wobec tego macie mnie po co odwiedzać... - mówię wesoło równocześnie robiąc jakże nieszkodliwe uśmieszki do obu dziewczyn i machając zalotnie brwiami. Nie przejmując się wprawianiem kogokolwiek w zakłopotanie walam się znowu na swoim łóżku i słucham jak Areum musi uświadomić kolejną osobę kto będzie razem z nami. - Kto lubi spać na małych łóżkach?- jęczę jeszcze zdziwiona z głową w poduszce. W końcu jednak podnoszę się i patrzę na swoją otwartą walizkę. Gdzie ja mam podziać wszystkie moje bzdety w tym nie za wielkim jak na mój gust pokoju.
- Swoją drogą cztery dziewczyny i chłopak? Może czuć się odrobinę stłamszony. Dziwne rozmieszczenie - zauważam ze wzruszeniem ramion i zerkam na obie kobiety. - Rozpakowujemy się czy pójdziemy gdzieś sobie połazić? - pytam jeszcze bo nie chce mi się jeszcze walczyć z moimi ciuszkami i innymi bzdetami.

______________________

Kochaj mnie piekna
Meluzyno!- blaga
król zrozpaczony
Wyjdz za mnie i bede na wieki spelniony!  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 971
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 855
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sob Lip 14 2018, 16:09

Zaskakujący obrót spraw nastąpił dopiero w chwili, gdy to Melusine postanowiła okazać nadmiar emocji i od razu przystąpiła do obezwładnienia drobnej sylwetki Holmes. Rudowłosa była tym całkowicie zaskoczona, ale przecież rozbrajająca pewność siebie koleżanki z domu stanowiła dla niej niebywałą zagadkę. Owszem, miały jakiś czas temu cudaczną przygodę w Dolinie Godryka, przez co Francuzka zapewne czuła się jeszcze swobodniej w towarzystwie ciemnowłosej, stąd mogła bezpardonowo powalczyć o miejsce w dużym łóżku.
- Nie zamierzam cię odwiedzać – powiedziała z nikłym cieniem uśmiechu, po czym podniosła się i już później wszystko popłynęło szybko. - Zamierzam tu spać – wyjaśniła od razu i skupiła się na słowach wypowiadanych przez puchonkę.
Towarzystwo Bridget było doskonałe, bo jakby nie patrzeć – dziewczyny naprawdę zaprzyjaźniły się w ostatnim czasie i wyjaśniły wszelkie niesnaski, dlatego wakacje mogły przybrać nieoczekiwany obrót spraw. Blase… Stanowił dla niej zagadkę i nie do końca wiedziała jak ustosunkować się do jego obecności w czterech ścianach, które będą dzielić przez najbliższe dwa miesiące. Może nie będzie tak źle?
- Myślicie, że przygotowali dla nas kolejne niespodzianki? Sam pomysł ze świstoklikami uważam za co najmniej dziwny, dlatego obawiam się o ich nieoczekiwane możliwości – skwitowała, wszak żadną tajemnicą nie było, jak bardzo Holmes gardziła tym środkiem transportu. Obserwowała z zaciekawieniem obydwie dziewczyny, choć nie ukrywała, że ostatnio dość mocno wyczerpany organizm potrzebował chwili regeneracji, toteż propozycja Pennifold była tą, której zupełnie się nie spodziewała.
- Osobiście mam ochotę na sen, ale chyba mogę to przełożyć o trzy godziny, by pójść do miasteczka albo na wybrzeże? Widziałam nawet gdzieś mapę… – zaproponowała, aczkolwiek w głosie dało się wyczuć niepewność płynącą z ów frazy. Nerwowo przygryzła policzek od środka i podniosła do pozycji siedzącej, by jeszcze poprawić delikatny materiał sukienki. - To co? Idziemy? Lokatorom możemy zostawić kartkę, gdzie nas znajdą – tak, to był świetny pomysł; powinna otrzymać za to jakąś czarodziejską nagrodę.

@Melusine O. Pennifold haha proszę mi odpisać też przy strumieniu! luzak latif
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Oksford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 63
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
http://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
http://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
http://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 15 2018, 21:02

Słysząc pytanie jednej z Krukonek tylko wzruszyła ramionami. Tak było jej wygodniej, poza tym mniejsze łóżko zmniejszało prawdopodobieństwo na to, że ktoś postanowi położyć się obok, gdy będzie spać. Tym bardziej, że lubiła spać sama. W trakcie ostatniego generalnego remontu w jej domu, ze względu na to, że jej łóżko jeszcze nie zostało poskładane, przez kilka nocy spała na średniej wielkości kanapie wraz ze starszą siostrą. To była istna męczarnia, gdyż Byeol, nie dość, że czasem pochrapywała, to jeszcze niemiłosiernie się rozpychała, przez co później na łydkach Areum widoczne były dość spore siniaki.
- Możemy się przejść, mam wrażenie, że natrafimy w tym kraju na wiele ciekawych rzeczy - odparła.
Przy okazji splatania włosów w kucyki sprawdziła, czy przyklejony na czole plaster ciągle jest na swoim miejscu. Był. Może i trochę głupio wyglądała z plastrem, na którym widniał konik morski, ale właśnie takie najlepiej się trzymały. Co prawda mogła użyć jakiegoś zaklęcia, ale wpadła na to już po opatrzeniu rany.
- Wydaje mi się, że są tu ruiny obserwatorium, może tam się wybierzemy? - zaproponowała, mając w głębi duszy cichą nadzieję, że dziewczyny podzielą jej zainteresowanie astronomią i zrozumieją ekscytację związaną z tym, że niegdyś w pobliżu znajdowało się tak wspaniałe miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t15817-blase-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t15822-poczta-blase-a#426611
http://www.czarodzieje.org/t15818-blase-shercliffe#426485




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pią Lip 20 2018, 22:10

Wycieczki... To nie była jego domena. W sumie to nie pamiętał aby kiedyś uczestniczył w szkolnych wyjazdach, czy nawet tych wyjazd, których nie organizowała szkoła. Zwyczajnie był potrzebny gdzie indziej. Chciał być potrzebny gdzie indziej. Teraz? To chyba należyty odpoczynek, biorąc pod uwagę fakt, że nie skończył roku szkolnego tak, jak to sobie zaplanował. Agresywnie wciągnięty do świata, z którego próbował uciec... Nieudolnie.
Raczej rozwodzenie się nad warunkami przenosin do Meksyku to niezbyt interesujący temat, dlatego pomińmy go i skupmy się na kolorach tego miejsca. Jedyne co mu przychodziło do głowy, to słowo kolorowe. Jakby jego mózg pod napływem tylu barw stracił możliwość prawidłowego funkcjonowania i wysilenia się w kwestiach nazewnictwa. Aż ciarki przeszły mu po plecach kiedy odnalazł numer swojego pokoju. Nie zwrócił uwagę na listę osób, z którymi będzie dzielił to miejsce. I tak nie zamierzał spędzać tam zbyt wiele czasu. Noce prawdopodobnie również będzie spędzał z dala od ludzkiego wzroku. Nie nazwałby się turystą... Bardziej głodnym nowych doznań i widoków.
Wszedł do pokoju, w którym przywitały go trzy osoby. Dwie znał, jedna była mu całkowicie obca. Można było dać mu wybitny za sposób, w jaki ukrył swoje zdziwienie widząc Marceline. To z nią miał tutaj mieszkać? Gama uczuć, niezidentyfikowanych i równie przez to irytujących osiadła na dnie jego żołądka. Nie podobało mu się to.
Posłał niezobowiązujący uśmiech w kierunku Areum, ktoś chyba robił sobie z niego niezłe żarty... Tak? Dobór współlokatorów uznałby za bardziej zabawny niż pokazywała rzeczywistość.-Cześć.-Przywitał się ogólnikowo, słowo mogło być skierowane do każdej z osobna jak i do całej tej grupki. Podszedł do najbliższego i wolnego łóżka, zostawiając tam swoją torbę. Nie była za ciężka, ani wypchana po brzegi. Minimalizm i porządek. Nie zamierzał tutaj siedzieć, jednak skoro one prawdopodobnie zamierzały się stąd ulotnić(co wyłapał z strzępków rozmowy kiedy wchodził do środka), mógł swobodnie rozłożyć się na pięć minut na łóżku. Pozwolić odpocząć oczom i duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 971
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 855
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 22 2018, 20:47

/z racji, że Melu wyjechała - pomijam kolejkę

- Jeśli chcesz zobaczyć te ruiny - dlaczego nie? - zaproponowała ze szczerym uśmiechem. Spacer zapewne dobrze, by im zrobił, o ile rzecz jasna była takowa szansa. Liczyła, że wszystko potoczy się zgodnie z planem, ale tak naprawdę obawa przed spotkaniem Shercliffa była coraz większa. Oddech Holmes spłycił się zatem w chwili, gdy już go dostrzegła.
Pamiętała ich ostatnie, dość nietypowe rozmowy, ale czy miało to jakiekolwiek znaczenie? Nie, bo przecież teraz mieszkali w kilka osób, a jemu nie zagrażało nic niestosownego ze strony dziewczyny. Łudziła się jedynie, że jakoś dadzą sobie radę w tej niezwykle absurdalnej sytuacji.
- Cieszę się, że pojechałeś na wakacje - powiedziała spokojnie, a lekki uśmiech przyozdobił jej wargi. Sądziła, że chłopak podziela jej emocjonalne podejście, bo skąd mogła wiedzieć, że był tym zirytowany? Zmarszczyła lekko nos i przeniosła wzrok na puchonkę. - Panienka Reynolds ma ochotę na zwiedzanie, co o tym myślisz?. skierowała pytanie do krukona i obdarzyła go kolejnym uśmiechem, po czymmodezwała się ponownie: - To co? Idziemy? - zaproponowała, bo gdyby oczywiście Blaee chciał - mógł do nich dołączyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Oksford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 63
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
http://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
http://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
http://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sro Lip 25 2018, 01:13

Słysząc aprobatę Krukonki, na twarzy Areum wykwitł uśmiech, szczerze trochę wątpiła w to, czy inni wraz z nią zechcą oglądać jakieś ruiny. W przypadku odmowy zaplanowała już nawet, że posyłając błagalne spojrzenia, będzie próbowała przekonać swoich kompanów do tej wyprawy, ale na szczęście obyło się bez tego.
- To miejsce na pewno jest fascynujące - założyła, bo w końcu jakie inne mogłoby być obserwatorium? No dobra, jego ruiny. A nuż nam się poszczęści, i coś tam znajdziemy! Zerknęła w kierunku chłopaka, który dołączył do nich w pokoju. To pewnie Blase. - Cześć. Areum jestem - powitała go, odwzajemniając uśmiech i przy okazji się przedstawiając.
Zabrała się za przepakowywanie swojego plecaka, wizja zwiedzania wprawiła ją w swego rodzaju ekscytację, przez którą czuła, że nie usiedzi w miejscu, przynajmniej nie tego dnia. I właściwie to dlaczego wszyscy wyglądają na takich zmaltretowanych po używaniu świstoklików, zastanowiła się, w zamyśleniu wpatrując się w jeden z kolorowych obrazów. Można było pomyśleć, że Areum kontempluje właśnie ten obraz, jednak nic bardziej mylnego. Po chwili jednak otrząsnęła się z tego stanu i zaczęła wykładać wszystkie niepotrzebne rzeczy na niedużą komódkę stojącą tuż obok jej łóżka. Plastry, z których już korzystała musiała z powrotem zapakować, w końcu nie wiadomo, co jej się przytrafi. Wzięła także portfel i butelkę wody, różdżkę schowała w kieszeń jeansów.
- W sumie jestem już gotowa - poinformowała, zarzucając plecak na ramię i poprawiając na czole plaster.
Może to i dziwne, ale czując pod palcami delikatny materiał opatrunku jedyna nadzieja jaką miała to to, by błękitny konik morski nie wyblakł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 298
  Liczba postów : 290
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pon Lip 30 2018, 12:14

- Chodźmy gdziekolwiek! - mówię, klaszcząc radośnie w dłonie. Szybko próbuję zrobić coś z moimi rzeczami, by nie zajmowały całego pokoju, ale marnie to wygląda, szczególnie, że moje walizki są naprawdę duże. Na dodatek rozważam poważnie czy może się nie przebrać, więc trochę przekopuję się przez walizkę zastanawiając się czy to ma sens. W końcu biorę jakieś krótkie spodenki i w czasie waszej rozmowy poważnie się rozpisuję w głowie za i przeciw przebraniu się.
Wtedy do pokoju wchodzi krukon, którego kojarzę prawdopodobnie z pokoju wspólnego, ale nigdy nie zamieniłam z nim większej ilości słów. I najwyraźniej się na to nie zanosi, bo nie przedstawia mi się, witając nas tłumnie. Mruczę jakieś hej, oceniając go jako typowego, przesadnie uprzywilejowanego mężczyznę, jak kiedyś zawsze to robiłam, przy każdym chłopcu. Zerkam na Marceline, która najwyraźniej zna go i podchodzi do niego zagadując słodko. Patrzę z ukosa na nich, zastanawiając się czy to jest ten ton, który jest zarezerwowany dla jakichś Twoich byłych kochanków, czy chłopaków. Oceniam mniej lub bardziej dyskretnie jego wygląd, rzucając szybkie spojrzenia na Shercliffe'a. Nie wiem czy jest w moim stylu, nie znam jeszcze dokładnie swojego typu urody chłopców. Póki co ich jedynym wspólną rzeczą jest przynależność do Gryffindoru.
- Idziemy? - pytam w końcu, kiedy uznaję, że Marc miała wystarczająco czasu na zwrócenie na siebie uwagę chłopca i teraz może wrócić do poświęcania mi paru chwil. Zerkam na Areum gotową do drogi, biorę podręczną torebkę i wystawiam stopę, by klepnąć nią po pupie Holmes.

______________________

Kochaj mnie piekna
Meluzyno!- blaga
król zrozpaczony
Wyjdz za mnie i bede na wieki spelniony!  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t15817-blase-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t15822-poczta-blase-a#426611
http://www.czarodzieje.org/t15818-blase-shercliffe#426485




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pią Sie 03 2018, 21:12

Nie chodziło o to, że czuł się z tym faktem źle i kompletnie mu to nie pasowało. Nie irytowało go to. Zwyczajnie w świecie doznał lekkiego szoku na widok znanej sobie dziewczyny, z którą zamienił więcej niż kilka zbędnych słów, które były wynikiem uprzejmości wymuszonej. Każda uprzejmość był wymuszona, przynajmniej w jego przypadku. To mógł powiedzieć chyba każdy, kto kiedykolwiek miał z nim styczność lub jej nie miał. Wystarczyło jedno spojrzenie.
Teraz? Zwyczajnie nie wiedział jak się zachować, nie wiedział co miał zrobić z rękoma, aby nie zrobić czegoś, czego później którekolwiek mogłoby żałować. Z jednej tak, z drugiej tak... Wszystko wydawało się tak mało skomplikowane, a on jedynie to pogarszał. Wzruszył lekko ramionami.
-Sam w ostatnim momencie nie wiedziałam, czy to zrobię. A jednak, jestem tutaj.-Powiedział a coś w tonie jego głosu mówiło, że to wcale nie był rodzaj wypoczynku o jakim marzył. Był to przymusowy urlop, a raczej ucieczka, która jedynie przybierała miłą nazwę. Podniósł swoje spojrzenie na dziewczynę, o której mogła mówić Marceline. W końcu nie poznał ich nazwisk, zapewne nigdy z resztą nie pozna.
Czy to go interesowało? Czy zwyczajnie nie było czasu? Wybierajcie.
-Ja?-Ponownie utkwił swoje uważne spojrzenie w Marceline. Tym razem mówiło, że zdecydowanie nie był zwierzęciem stadnym i czy naprawdę zadała mu to pytanie. Nie było w tej propozycji nic nadzwyczajnego, prawda? Jednak dla Blase'a byłby to wielki wyczyn. Jednak raczej poszedłby z przymusu niżeli własnej chęci. Pokręcił lekko głową.-Muszę złapać Alexis. I jeszcze coś załatwić.-W połowie wcale nie kłamał. To przychodziło tak łatwo, tak zwyczajnie słowa bez znaczenia przechodziły przez jego usta, że aż go piekło. Czy jego siostra w ogóle znajdowała się w tym miejscu? Nie wiedział.
Skierował się do drzwi, po czym je otworzył. Odwrócił jeszcze głowę i podniósł rękę do góry, co mówiło o jakimś dziwnym geście pożegnania. Strasznie niezręcznie i strasznie dziwnie. Po chwili zniknął za drzwiami.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Paryź, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 971
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 855
http://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
http://www.czarodzieje.org/t15273-sow
http://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pon Sie 13 2018, 18:53

Marce chciała, by Blase był dla niej kimś istotniejszym niż tylko kolegą, choć uczucia wydawały się nie wchodzić w grę, mimo emocji jakie względem niego żywiła. Oczekiwała zrozumienia, akceptacji, chociaż to czego wymagała było cholernie trudne i ciężkie. Brak szczerości potęgował to, a kolejne spotkania opiewały o niewiadome, jak gdyby czyniąc z nich postaci enigmy, tak odległej od wszelkich przypuszczeń.
Uniosła wymownie wzrok na Pennifold, której entuzjazm zarażał i niewątpliwie chciała ulec jej propozycji. Towarzystwo tej konkretnej dziewczyny napawało Holmes swoistego rodzaju pragnieniem przebywania obok, a pocałunek, który miały za sobą często wracał we wspomnieniach, jak gdyby nie dając krukonce szansy na wyplewienie z siebie tegoż obrazu. Uśmiech przyozdobił piegowate lico rudzielca, po czym wstała i dokładnie w tym samym momencie dostrzegła jak książki, które leżały na jej szafce, podobnie jak drobne przybory (szczotka czy grzebień) zaczęły się unosić. To samo stało się z pozostałymi przedmiotami, na co Marce zachowując zdrowy rozsądek, wyciągnęła różdżkę i wycelowała nią w lewitujące rzeczy. Liczyła, że to się skończy szybciej niż początkowo zakładała, ale niestety finite w jej przypadku nic nie dało. Jaka szkoda!
- Spróbujcie coś zrobić! – jęknęła żałośnie, po czym ponownie wyrzuciła inkantacje, która i tym razem nie przyniosła oczekiwanego skutku.

Kostka: nasze rzeczy osobiste lewitują, ktoś musi rzucić 4-6 i wtedy one zostaną w naszym pokoju, jeśli nie, cóż, musimy ich poszukać na terenie pensjonatu!
Kostka druga: 3…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Oksford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 63
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16145-areum-reynolds
http://www.czarodzieje.org/t16177-areum#442890
http://www.czarodzieje.org/t16176-pandora#442887
http://www.czarodzieje.org/t16158-areum-reynolds




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sro Sie 15 2018, 00:41

Jeszcze chwilę wcześniej była gotowa do wyjścia i cierpliwie czekała na swoich kompanów. Ku jej zdziwieniu chłopak, którego imienia nie zdążyła poznać postanowił je opuścić, by poszukać jakiejś Alexis, kimkolwiek była. Melusine również zdawała się już gotowa do drogi, wywnioskowała to nie tylko po jej pytaniu, ale i po tym, że wzięła torebkę. Miała nadzieję na to, że Marceline także weźmie jakiś nieduży, podręczny bagaż, jednak zamiast tego wyciągnęła różdżkę, co zwróciło uwagę Areum, bo sama z siebie jakoś nie zauważyła, że wkoło nich dzieje się coś trochę odbiegającego od normy. W świecie czarodziejów lewitacja była czymś naturalnym, jednak rzeczy raczej nie powinny robić tego same z siebie. Tom komiksu od jakiegoś czasu radośnie unosił się w powietrzu, powoli zbliżając się w kierunku Areum, zupełnie jakby miał zamiar opuścić pokój. Zaklęcie rzucone przez jedną ze współlokatorek nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, więc postanowiła spróbować, jako że dziewczyna o to poprosiła. Z resztą, pewnie i tak rzuciłaby finite, o wiele bardziej wolała zwiedzać ruiny obserwatorium, niż biegać po całym pensjonacie w poszukiwaniu komiksu, który postanowił uciec. Rzuciła zaklęcie dwa razy, jednak obie próby okazały się nieudane, a dziewczynę zaczęło zastanawiać to, jak silna jest magia tego miejsca, w końcu to zaklęcie w większości przypadków jej wychodziło.
- Na Merlina - westchnęła. - Może ty spróbuj, Melusine? - zasugerowała, pokładając resztki nadziei w koleżance.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1561
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1600
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sro Sie 15 2018, 22:17

Jeden Merlin będzie wiedział, gdzie zniknęła Bridget tuż po przylocie do Meksyku. Prawdopodobnie nie czekając na nikogo i na nic pobiegła w kierunku wybrzeża, by rzucić okiem na plażę, chociaż tylko przez chwilę i z daleka. Czuła się, jakby spełniała właśnie wszystkie swoje marzenia - aż jej się łezka w oku zakręciła, gdy dostrzegła na horyzoncie bezkres lazurowej wody i czyste, błękitne niebo. Słońce, mimo wczesnej pory, prażyło już nieźle, łaskocząc ciepłymi promykami jej spragnioną skórę. Jak tylko nacieszyła się tym widokiem, wstała i czym prędzej ruszyła do pensjonatu, by zebrać potrzebne rzeczy i od razu ruszyć na plażę. Jakież było jej zdziwienie, gdy przekraczając próg pokoju zobaczyła w nim swoje koleżanki oraz masę lewitujących rzeczy, w tym również jej własność. Stanęła jak wryta, patrząc po reszcie dziewczyn i szukając odpowiedzi.
- Co się dzieje? - spytała w pierwszej chwili, lecz szybko zorientowała się, że przedmioty zostały wprawione w lewitację nie przez współlokatorki, lecz za sprawą jakiejś nieodgadnionej siły. Albo żarciku sąsiadów. - Finite - rzuciła zaklęcie, dobywszy swojej różdżki, lecz nie zadziałało. Zamiast tego kilka z rzeczy postanowiło wyfrunąć na korytarz. - Hej, nie! - zawołała, sięgając ręką w stronę przepływającej w powietrzu książki.

kostka: 3 :c

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój 8   

Powrót do góry Go down
 

Pokój 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Meksyk
 :: 
Pensjonat
 :: 
Pokoje mieszkalne
-