Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1525
Dodatkowo : obecnie leży w szpitalu na jakiś miesiąc/dwa, nie wiadomo
  Liczba postów : 1227
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 4   Nie Lip 01 2018, 18:53

First topic message reminder :


Mieszkanie Caluma




Jeden bardzo duży pokój, w którym część salonu oddzielona jest od części sypialnej przeszkloną ścianką. Obrazki na ścianie są wymysłem poprzedniego właściciela mieszkania, ale Calum jest zbyt leniwy, żeby je zdjąć, a co dopiero powiesić coś własnego. Mieszkanie nie jest w tak idealnym stanie jak na zdjęciach - często rzeczy leżą porozrzucane po podłodze, pościel zawsze zostawiona jest w nieładzie, a na stoliku kawowym stoją zazwyczaj minimalnie dwa kubki po herbacie/kawie z zeszłego dnia. 








Aneks kuchenny


We wnęce ogromnego pokoju znajduje się aneks kuchenny zawierający magiczne sprzęty i lodówkę pełną jedzenia za sprawą pieniędzy bogatych rodziców. Calum nie potrafi gotować, rzadko więc robi jedzenie samodzielnie.



Łazienka


Wiadomo, co można w niej znaleźć. Wanna jest całkiem spora, aczkolwiek Calum w niej nóg nie wyprostuje.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 183
  Liczba postów : 1153
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Wto Wrz 04 2018, 16:26

Zaśmiałam się z jego durnej uwagi, bo choć nie miała w tym momencie żadnego sensu to lubiłam te nasze lekko kąśliwie wymiany zdań. Czułam się w nich swobodnie, jakbym znowu miała te siedemnaście, czy osiemnaście lat i zamiast dziecka na karku miałabym co najwyżej sapiącego ojca.
A propos dziecka - omijałam temat Edmunda jak mogłam. Wiedziałam, że w końcu muszę zrobić krok w przód w tej kwestii, niemniej jednak nie byłam jeszcze nawet gotowa by szczerze porozmawiać o tym z Calumem, a co dopiero pojawić się w drzwiach Williama i wrócić do tak gorąco znienawidzonego macierzyństwa.
- Wyjebane - skomentowałam wzmiankę o śmierdzących stopach. Nie przeszkadzała mi ewentualna obleśność tematu poruszanego przy jedzeniu - odkąd przeżyłam poród wszystkie rzeczy, które dotychczas mnie obrzydzały wydawały się zdecydowanie mniej obleśne w obliczu wydawania na świat dziecka. Bez wątpienia nie należałam do fanek cudu narodzin, jednak moje ostentacyjnie podejście do tamtej chwili mogłoby zirytować jakieś dziewięćdziesiąt procent matek (wliczając w to moją własną).
- W sumie ja też bardziej męczę się gdy mam papierki, chociaż to podobno sto razy mniej wymagające niż praca plenerowa - skomentowałam, jednak ciągnięcie tego tematu mi nie poszło, bo Calum zapytał o wino. W ciągu ostatniego roku był abstynentką z przymusu - najpierw ciąża, potem małe dziecko, a następnie praca w Rumunii zupełnie odwróciły mnie od alkoholu, jednak mieszkanie z Dearem sprawiło, że znowu polubiłam się z winem - rzecz jasna, bez przesady.
- Zawsze mamy wino - rzuciłam z uśmiechem, by po chwili napełnić nasze kieliszki lekkim trunkiem i powrócić do jedzenia.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1525
Dodatkowo : obecnie leży w szpitalu na jakiś miesiąc/dwa, nie wiadomo
  Liczba postów : 1227
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Czw Wrz 06 2018, 02:44

Spojrzałem na nią wielkimi oczami i wypchanymi policzkami od jedzenia.
- Ktoś Cię podmienił? - zapytałem, komentując jej "wyjebane", a potem zaśmiałem się, bo byłem jeszcze w takim stadium rozwoju, w którym każde zdanie posiadające przekleństwo wydawało mi się sto razy zabawniejsze niż najśmieszniejsze żarty świata. Szczególnie jeśli padały z ust Hudson. Rzucająca bluzgami Lotta była naprawdę ciekawym widokiem, czy może raczej zjawiskiem. - No nie oszukujmy się, przecież bieganie za smokami jest znacznie bardziej wymagające - skomentowałem, unosząc jedną brew w górę. To dopiero było coś, powątpiewanie w pracę papierkową jako tą mniej wysiłkową. Chyba ją przygrzało nieźle w tej Rumunii, skoro wygłaszała teraz takie mądrości.
Zająłem się jedzeniem, gdy wypowiedziała te cudowne słowa. Normalnie mi serce mocniej zabiło, gdy dowiedziałem się, że posiadaliśmy w naszym domowym asortymencie wino.
- Dobra kobieto - skomentowałem, gdy wstała i postanowiła napełnić dwa kieliszki. - Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że wróciłaś - dodałem jeszcze, czując jakieś takie dziwne uczucie w środku, coś jakby szczęście, a może wdzięczność? Zrobiło się ckliwie, więc uniosłem kieliszek w górę w niemym toaście, po czym upiłem łyk. - Schleję się dziś w cztery dupy - skomentowałem, badając językiem posmak wina na podniebieniu. Przy moim obecnym stanie, w całym tym zmęczeniu, drugi kieliszek może okazać się objętością krytyczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 183
  Liczba postów : 1153
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Pią Wrz 07 2018, 16:01

- Duchy rumuńskich smoków wykonały na mnie pradawny rytuał wyciągnięcia kija z dupska - zażartowałam, choć w gruncie rzeczy prawdą było, że wyjazd do Rumunii dość mocno mnie zmienił. Nadal miałam dość sztywne podejście do swoim obowiązków, niemniej jednak byłam bardziej skupiona na swoich potrzebach i podchodziłam do życia ze znacznie większym luzem niż dotąd.
- Bieganie za smokami jest bardzo lekkie w porównaniu do ogarniania dziecka - powiedziałam, by po chwili ugryźć się w język. Nie miałam ochoty rozmawiać o EJ'u i psucie wieczoru nam obojgu, więc dość prędko zmieniłam temat.
Zaśmiałam się z jego uwagi dotyczącej gloryfikacji mojego powrotu, po czym ponownie zasiadłam przy stole i wzniosłam z Calumem toast, w międzyczasie wpychając sobie do ust kolejnego upieczonego ziemniaka. Nie mogłam zaprzeczyć, ale to wyszło mi naprawdę zajebiście.
- Muszę sprawdzić czy mamy tyle wina na cztery dupy - powiedziałam udając, że rozmyślanie nad naszymi zapasami alkoholu jest niezwykle pochłaniającą myślowo czynnością. Tak naprawdę ja również nie potrzebowałam szczególnie dużo, żeby się upić - podczas pracy w rezerwacie zrzuciłam wszystko co przybrałam w ciąży (a nie było tego zbyt dużo) i schudłam jeszcze trochę, więc byłam raczej drobna, poza tym moja odporność alkoholowa nigdy nie była szczególnie wysoka.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1525
Dodatkowo : obecnie leży w szpitalu na jakiś miesiąc/dwa, nie wiadomo
  Liczba postów : 1227
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Pią Wrz 14 2018, 20:23

Jako że byłem już dość zmęczony, słysząc o rytualnych tańcach rumuńskich smoków i procedurze wyciągania kija z dupy Lotty, mimowolnie to sobie wyobraziłem. Zaśmiałem się krótko, sam nie wiedziałem, czy z faktycznej humorystyczności jej żartu, czy też z zażenowania, jakie mnie ogarnęło po tych wizjach zatkniętych w odmęty mojego poronionego umysłu.
- Słyszałaś, że jest zaklęcie, które zmienia wodę w wino? Chyba jesteśmy bezpieczni - my i naszych... osiem dup - odparłem, dokonując szybkich i niebywale skomplikowanych kalkulacji, po czym wyszczerzyłem się. Mój plan miał szansę powodzenia, a to napawało mnie radością.
Co też się ze mną stało, że cieszyłem się wizją upicia...
Jedzenie było dobre, a wszystko co dobre, szybko się kończy, wobec tego nie minęło dużo czasu, bym niemalże wylizał do czysta talerz. Dostatecznie napchany, mając na uwadze zostawienie w żołądku miejsca na wino, usadowiłem się na kanapie... A nie, sorry, rozjebałem się na tej kanapie, jedną nogę opierając na podłodze, drugą zawieszając na oparciu. Sam byłem zdziwiony z poziomu mojej gibkości w tych czasach, latanie na twardym, drewnianym drążku z pewnością zdziałało swoje. Sączyłem już chyba trzeci kieliszek, jakoś tak szybko nam szło. Jednocześnie prędko mój wzrok zaczynał się rozmywać, a w środku czułem przyjemne ciepło otulającego mnie alkoholu płynącego w żyłach. Spojrzałem na Lottę, znajdującą się w bardzo podobnym stanie i poczułem ogromną potrzebę zadania jej ważnego pytania.
- Lotta, bo ja muszę - zarzuciłem na wstępie, mogąc jednocześnie zapowiedzieć tym zdaniem nadchodzące pytanie lub pragnienie pójścia za potrzebą. - Powiedz mi... Co z twoim... No, z tym? - Słowo "dziecko" nie przeszło mi przez gardło, wobec czego zacząłem zabawę w kalambury, pokazując rękami, jakbym miał duży, okrągły brzuch. Miałem nadzieję, że załapie. - Nie obrażaj się ani nic, wiem, że temat dupa, ale ja... No, muszę wiedzieć. Bo wiesz, tu nie ma miejsca na kołyskę - dodałem, pokazując zamaszystym ruchem moje mieszkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 183
  Liczba postów : 1153
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Nie Wrz 16 2018, 21:47

- Czyli twierdzisz, ze możemy nawalić się po kosztach? - zapytałam ze śmiechem. Dokończenie posiłku zajęło nam jeszcze trochę i po chwili siedzieliśmy w dziwnych pozach na kanapie wlewając w siebie kolejne porcje wina. Mój umysł już biegał jak porąbany, gdy nagle usłyszałam pytanie Caluma i momentalnie otrzeźwiałam. Trunek uwiązł mi w gardle i mało brakowało, a opuściłabym kieliszek na posadzkę, na całe szczęście w porę się ogarnęłam.
- Nie mam ci zamiaru tu ściągać dziecka - powiedziałam cicho, delikatnie spuszczając wzrok. Bawiliśmy się tak świetnie i strasznie żałowałam, że ten cudowny moment musiał zostać przerwany przez tę rozmowę, chociaż wiedziałam, ze przecież nie mogę jej odsuwać w nieskończoność
- Właściwie to wszystko jest trochę problematyczne. Wiem, że byłoby wygodniej gdybym w końcu się stąd wyniosła, ale najpierw muszę ułożyć sprawę z Williamem. A to... no.. - urwałam na sekundę starając się spojrzeć na Caluma - Jest odrobinę skomplikowane. Boję się, że zatrzaśnie mi drzwi przed ryjem albo rzuci nam nie upiorogacka. Bo wiesz... ja nie wiem czy w ogóle powinniśmy do siebie wracać...
Urwałem ten jąkający wywód, bo ta myśl była dla mnie dość niewiarygodna, pewnie Calum też mógł być lekko zaskoczony, że moja miłość do Walkera, do niedawna tak silna i namiętna, teraz jakoś straciła na pewności. Nie chciałam o tym gadać, jednak Calum był moim przyjacielem i po tym wszystkim chyba byłam mu winna wyjaśnienie.
- Oczywiście, dla dobra EJ'a najlepiej byłoby, żebyśmy do siebie wrócili, ale nie jestem pewna czy to dobre rozwiązanie dla mnie. Z drugiej strony jeśli do niego nie wrócę, to po tej całej inbie raczej nie mam zbyt dużych szans na opiekę nad dzieckiem. Zresztą... to William chciał mieć dziecko, nie ja.
Nie byłam do końca szczera i chciało mi się strasznie płakać, ale w gruncie rzeczy przyznanie, że od początku chciałam usunąć ciąże i mimo oczekiwań nie pojawił się we mnie intensywny instynkt macierzyński było dla mnie bardzo trudne. Ludzie raczej tego nie rozumieli, a ja czułam się winna, że u mnie sytuacja nie wygląda tak jak powinna.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1525
Dodatkowo : obecnie leży w szpitalu na jakiś miesiąc/dwa, nie wiadomo
  Liczba postów : 1227
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Wto Wrz 18 2018, 01:12

Już po pierwszym spojrzeniu na twarz Lotty wiedziałem, że popełniłem jakieś poważne faux pas. Spędzaliśmy wieczór w bardzo miły sposób i nagle okazało się, że jedną uwagą zrujnowałem cały fun z zapijania naszych czterech dup. Aż się podniosłem do pozycji nieco bardziej pionowej niż wcześniej - oczywiście zajęło mi to trochę więcej czasu niż powinno, ponieważ gramoliłem się wyjątkowo niezgrabnie, jednocześnie uważając, by przypadkiem nie sprzedać jej kopniaka w głowę piętą, kiedy to zdejmowałem nogę z oparcia kanapy.
- Ej, nie, to nie tak - rzuciłem, lecz Lotta wpadła w cały tok swoich wyjaśnień i jakoś nie miałem odwagi jej zatrzymywać. Pozwoliłem jej mówić, poniekąd licząc, że gdy już się wygada, może trochę jej ulży? Zrzuci z siebie jakiś ciężar? Nie chciałem tym jednym, głupim pytaniem zbudzić tak wiele demonów przeszłości, lecz z drugiej strony mieliśmy udawać, że to wszystko nigdy się nie stało? Że Lotta nie miała dziecka, że nie uciekła, że nie wracała do swojego chłopaka od siedmiu boleści? Mogłem udawać, że o tym nie pamiętam przez pierwszy miesiąc wspólnego mieszkania, ale chyba dobrze rozumiała, że to nie mogło trwać wiecznie.
- Okej, po pierwsze - zacząłem, gdy zamilkła, pokazując jej kciuk mojej dłoni. - Ani przez ułamek sekundy nie chciałem powiedzieć, że chcę się Ciebie stąd pozbyć. Możesz tu mieszkać tak długo, jak tylko będziesz chciała i potrzebowała, co do tego nie mam wątpliwości i Ty też nie powinnaś mieć. Po drugie - wyprostowałem palec wskazujący - Bardzo nie chcę tego mówić, lecz powiem to. A nie mówiłem? - to zdanie, choć mogło okazać się krzywdzące dla Lotty, sprawiło mi ogromną przyjemność. Każdy lubi mieć rację, prawda? Szkoda, że Hudson się mnie nie posłuchała i postanowiła mimo wszystko dać się omotać temu durniowi. Padalec nie dość, że wyssał z niej chęci do życia, to jeszcze zrobił jej dzieciaka i pozwolił samodzielnie decydować o swoim losie, o swoim ciele. Rościł sobie pewne prawa i wręcz przymusił ją do macierzyństwa - zdanie Lotty było podobne. Dla mnie Walker nadal był nic nieznaczącym gnojem. - Mam wrażenie, że ich nie potrzebujesz - rzekłem na koniec i gdy między nami nastała cisza przepełniona smutkiem, przytuliłem ją do siebie. - Miałem inne wyobrażenie zalania czterech dup - zażartowałem, a następnie wstałem, ciągnąc ją ze sobą w stronę mojego łóżka. - Idziemy spać - zarządziłem krótko, nie znosząc słowa sprzeciwu, po czym wpakowałem się pod kołdrę razem z Hudson i zasnąłem jak dziecko.

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 183
  Liczba postów : 1153
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Wto Lut 19 2019, 22:24

Walentynki

Od mojego powrotu z Rumunii minęło już grubo ponad pół roku i chyba wszyscy przywykli do tego, że zamiast siedzieć w Dolinie Godryka z dzieckiem, mieszkałam z Calumem spędzając większość czasu na bieganiu ze smokami. I dopóki Dear nie wyganiał mnie z mieszkania nieszczególnie miałam ochotę to zmieniać - życie w studenckim komforcie z osobą, z którą mimo regularnych sprzeczek dogadywałam się najlepiej na świecie, było najlepszą możliwą opcją, której nie uprzykrzał mi nawet fakt, że nie mogłam ściągnąć tu całej armii zwierząt. Życie pod jednym z dachem z osobą, która wybaczyła mi wszystkie potknięcia, sama umiała się przyznać do swoich i akceptowała mnie w nowym wydaniu było warte poświęceń. Wydawało mi się, że sytuacja była komfortowa dla obu stron, szczególnie biorąc pod uwagę, że podczas pobytu Krukona w szpitalu mieszkanie nie stało puste.
Nie pamiętałam, że to były walentynki - nie przywiązywałam wagi do takich rzeczy odkąd przestałam spotykać się z Williamem, poza tym aktywnie korzystałam z przerwy zimowej starając się wyrobić większą ilość godzin w rezerwacie. Z pracy wróciłam naprawdę styrana, więc po wejściu do mieszkania rzuciłam buty w kąt gotowania do tego by rozłożyć się na kanapie.
- Hej! - rzuciłam nie widząc jeszcze Caluma - Zamówiłam nam McMagic, powinno niedługo przyjść.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1525
Dodatkowo : obecnie leży w szpitalu na jakiś miesiąc/dwa, nie wiadomo
  Liczba postów : 1227
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Czw Mar 14 2019, 16:05

Czasem na demony przeszłości lekarstwem był wyłącznie czas.
Innym razem była nim ciężka choroba dziurawiąca pamięć.
Zdiagnozowano mnie z groszopryszczką jeszcze w grudniu i nie była to dla mnie zbyt dobra wiadomość. Szczególnie, że ta konkretna odmiana wirusa miała również wpływ na mózg i pamięć, co było dla mnie krzywdzącą informacją, jako że ostatni rok studiów stanowił dla mnie jedyną okazję, by w końcu dowieść wszystkim wkoło i samemu sobie, że potrafię coś zrobić dobrze. Zostało mi ledwie pół roku do skończenia tej męczarni jaką były magiczne studia. Był to ostatni krok dzielący mnie od upragnionego Ministerstwa Magii.
Merlinie, szpital naprawdę przeprał mi mózg, co nie? Jeszcze rok temu prawdopodobnie umarłbym ze śmiechu na wieść o tym, że będę chciał pracować tam, gdzie ojciec i Dorien. Że pójdę w ślady męskiej linii rodziny, której wypierałem się praktycznie całą moją młodość. Życie jednak weryfikowało scenariusze, nie tylko te dotyczące karier zawodowych.
Wchodząc do mieszkania miałem nadzieję, że Lotty jeszcze nie będzie. Miałem szczęście, bowiem jeszcze się nie zjawiła, a ja miałem pewne plany. Wyłożyłem siatki zakupów na blat w kuchni, poszedłem się szybko przebrać, po czym zakasałem rękawy czarnego, przylegającego swetra i zabrałem się za... Gotowanie. Tak, dokładnie tak. Niestety nie przełożyłem chęci na zamiary i zaraz okazało się, że jeśli szybko nie przestanę mieszać w garnku, skutecznie spalę całą kuchnię. I na ten moment drzwi do mieszkania otworzyły się, a do środka weszła Lotta. Zrobiłem bardzo zmieszaną minę, stając tak, by zasłonić plecami moje pole bitwy.
- Cześć. To... Dobrze - odparłem, w głowie karcąc się, że nie pomyślałem o tym samym.
Niestety nawet szeroki uśmiech nie był w stanie zneutralizować rozchodzącego się powoli po pomieszczeniach swądu spalenizny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Tojadowa
 :: 
Kamienica nr 64
-