Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Lip 01 2018, 18:53


Mieszkanie Caluma




Jeden bardzo duży pokój, w którym część salonu oddzielona jest od części sypialnej przeszkloną ścianką. Obrazki na ścianie są wymysłem poprzedniego właściciela mieszkania, ale Calum jest zbyt leniwy, żeby je zdjąć, a co dopiero powiesić coś własnego. Mieszkanie nie jest w tak idealnym stanie jak na zdjęciach - często rzeczy leżą porozrzucane po podłodze, pościel zawsze zostawiona jest w nieładzie, a na stoliku kawowym stoją zazwyczaj minimalnie dwa kubki po herbacie/kawie z zeszłego dnia. 








Aneks kuchenny


We wnęce ogromnego pokoju znajduje się aneks kuchenny zawierający magiczne sprzęty i lodówkę pełną jedzenia za sprawą pieniędzy bogatych rodziców. Calum nie potrafi gotować, rzadko więc robi jedzenie samodzielnie.



Łazienka


Wiadomo, co można w niej znaleźć. Wanna jest całkiem spora, aczkolwiek Calum w niej nóg nie wyprostuje.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyPon Lip 02 2018, 22:33

Nie byłam pewna czy powrót to dobry pomysł - w Rumunii czułam się wolna i szczęśliwa, a towarzystwo Rileya dodawało mi otuchy. Z drugiej jednak strony bardzo tęskniłam za Anglią, za szkołą, za przyjaciółmi i rodziną, bardzo zależało mi również, żeby zaliczyć rok.
Bałam się - przede wszystkim tego, że nikt mi nie wybacz tego porywu niedojrzałości. Nie mogłam iść do rodziców, do Bri, ani tym bardziej do Williama, bo potrzebowałam jeszcze chwili na ochłonięcie, zaś spotkanie z każdą z tych osób mogłoby się skończyć tragedią. Po długim zastanawianiu się i załatwieniu wszelkich formalności związanych z podróżą odnalazłam wśród moich rzeczy wymięty kawałek pergaminu z nowym, nieznanym adresem i spakowałam pozostałości mojego dobytku gotowa wrócić do domu. Czy ja jeszcze miałam jakiś dom?
Wyjeżdżałam z kraju jako zmęczona życiem matka i studentka z worami pod oczami i wiecznie nieogarnietym odrostem, dzierżąc w dłoni ogromną walizę. Przed drzwiami Caluma stałam nowa ja - zamiast walizki miałam mały plecaczek, wory pod oczami zastąpiła opalona, wypoczęta skóra, zaś gniazdo zaniedbanych włosów ustąpiły miejsca krótszej fryzurze, w naturalnym, od lat niewidzianym kolorze. Mimo tego wszystkiego czułam się niemal tak samo zagubiona jak w dniu, w którym opuszczałam Wielką Brytanię - po prostu cholernie bałam się, że mój dawny przyjaciel zobaczy mnie i zatrzaśnie mi drzwi przed nosem. Świadomość schrzanienia sprawy towarzyszyła mi bezustannie, ale starałam się myśleć, że to co zrobiłam było jedynym wyjściem.
Wahałam się chyba kwadrans - ze sto razy byłam już bliska zapukania do drzwi, lecz w ostatniej chwili się cofałam. Co miałam mu powiedzieć? "Cześć Calum, sory, że tak spierdoliłam, przenocujesz mnie?" Każda wersja brzmiała jeszcze bardziej niedorzecznie, a ja sama zaczęłam dochodzić do wniosku, że pomysł powrotu był naprawdę zjebany. Skoro już tu przyjechałam nie mogłam po prostu wyjść i wrócić do Rumunii, więc pozostawało mi wziąć na klatę swoje winy.
Podeszłam do drzwi i dość zdecydowanie zapukałam delikatnie przymykając oczy, jakbym zaraz po otwarciu się wejścia miała dostać w twarz.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 15:46

Ciągle nie mogłem przyzwyczaić się do zmiany otoczenia. Nowe mieszkanie jednocześnie cieszyło mnie i przerażało. Poprzednie, które wynajmowałem w Hogsmeade, było małe, ciemne i zapyziałe, wiecznie brudne, zaśmiecone i daleko na liście moich priorytetów. Korzystałem z niego tylko wtedy, gdy chciałem pobawić się w jakiegoś pieprzonego wynalazcę, żeby łupać kamienie i rzucać zaklęcia na kryształowe kule, w których widziałem pomysł na biznes. Niestety okazał się on bardzo nieopłacalny, a po czasie nawet kawalerka zaczęła ciążyć. Łóżko w dormitorium Ravenclawu nigdy nie było atrakcyjniejsze niż wtedy, gdy Walker wyprowadził swoje dupsko z zamku i zamieszkał gdzieś indziej, nie miałem też potrzeby urządzać przechadzek do Hogsmeade, ani tym bardziej płacić czynszu za coś, z czego nie korzystałem. Decyzję pozbycia się tamtego mieszkania podjąłem szybko i spontanicznie, a po kilku rozmowach z rodzicami, przeliczeniu pieniędzy w skrytce i wymianie kilku listów postanowiłem wynająć coś nowego, tym razem w Londynie i już tak na poważnie.
Przerażenie zbierało mnie za każdym razem, gdy otwierałem oczy i przede mną rozpościerał się widok prawdziwej stajni Augiasza. Nie miałem pojęcia, jakim cudem w kilka dni potrafił się tu zrobić tak wielki bałagan. Miałem naprawdę niewiele na głowie, dodatkowo wydawało mi się, że dość często machałem różdżką w celu wysprzątania mieszkania, a mimo tego po podłodze walały się ubrania, buty bez pary, papiery (na co mi, do cholery, tyle papieru?!) i inne... Aż zamknąłem oczy, by nie musieć tego oglądać. Przyszedł jednak czas, bym zwlókł się z łóżka i zaczął przygotowywać coś przed pracą. Jubiler na Nokturnie przyjął mnie w zasadzie z miejsca dzięki temu, że posiadałem papierek z kursów. Niezbyt przepadałem za chodzeniem tam, ale w ostateczności jeśli miało mi zapewnić jakiś przypływ galeonów...
Pukanie do drzwi skutecznie wyrwało mnie z miękkich objęć pościeli. Zostawiając za sobą kopiec, wygrzebałem się i z plątającymi się nogami podszedłem do wejścia, by w zasadzie bez zastanowienia otworzyć drzwi. W pierwszej chwili nie skojarzyłem faktów, spojrzałem na całkiem znajomą twarz z miną wyrażającą szczere zainteresowanie wobec intencji tego kogoś, kto postanowił mnie najść. Z każdą kolejną sekundą wpatrywania się w Lottę Hudson moje oczy zwiększały swój rozmiar, a szczęka opadała coraz niżej.
O kurwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 16:25

Usłyszałam, że drzwi się otworzyły, więc mimowolnie otworzyłam oczy i spojrzałam na mojego przyjaciela. Przez te kilka miesięcy (wliczając w to czas gdy mnie nie było i ten wcześniejszy - kiedy on się odsunął) niewiele się zmieniło. Zupełnie nie zdziwił mnie fakt, że o tak późnej porze otworzył mi w bokserkach, zupełnie nieogarnięty, jakby wstał dokładnie piętnaście minut wcześniej.
Wiedziałam, ze tak będzie - zarówno jego, jak i mnie totalnie mnie zatkało. Nie wiedziałam czy rzucić mu się na szyję, czy może się rozpłakać - w gruncie rzeczy obydwie czynności wydawały się bardzo adekwatne do sytuacji. Z jego twarzy nie mogłam jednak odczytać nic oprócz szoku - nie wiedziałam czy cieszy się na mój widok, czy może jest cholernie wkurwiony, bo o taki stosunek do mnie podejrzewałam jakieś dziewięćdziesiąt procent wszechświata.
W końcu, po długiej chwili gapienia się na siebie i niezręcznego milczenia zmusiłam się do lekkiego uniesienia warg.
- Cześć - wydukałam z trudem, niemal od razu wściekając się na siebie samą, że nie jestem w stanie sklecić sensownego zdania.
Znów zamilkłam wyczekując na jego reakcję - mówienie mu od razu, że szukam u niego kimy nie było dobrym pomysłem, szczególnie biorąc pod uwagę, że wciąż nie byłam pewna czy przypadkiem nie chce mnie zamordować.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 17:01

Nie miałem pojęcia, co zrobić, ani co miałbym powiedzieć, gdy tylko mój mózg połączył fakty, że przed drzwiami mojego mieszkania stała Lotta Hudson. Nagle przypomniałem sobie, że jakiś czas temu naiwnie wysłałem sowę z nowym adresem, licząc w sumie nie wiadomo na co. Potem zdałem sobie sprawę, że otworzyłem jej drzwi stojąc w samych gaciach, wyciągniętych bokserkach w kratę, które służyły mi jako piżama. W następnej kolejności przeanalizowałem osobę dawnej przyjaciółki - wyglądała trochę inaczej, może dlatego w pierwszych sekundach jej nie poznałem. Miała krótsze włosy niż pamiętałem, w dodatku w brązowym kolorze, a jej skóra nabrała opalenizny. Nie miała nic poza plecakiem i uśmiechem na ustach, którego w tak ogromnym szoku nie potrafiłem jeszcze odwzajemnić.
- Cześć - wybąkałem niemrawo, przestępując z nogi na nogę, wciąż zaciskając jedną dłoń na klamce.
Co teraz?
Wzrokiem wodziłem po niej, nadal nie dowierzając, że zjawiła się u mojego progu. Zastanawiałem się, czego tu szukała? Nie mieliśmy ze sobą kontaktu od tak dawna... Chyba dlatego byłem tak zdziwiony. Nie spodziewałem się, że po tym wszystkim w ogóle będzie chciała widzieć mnie na oczy, a już tym bardziej nie powiedziałbym, że z własnej woli przyjdzie mnie odwiedzić. Los płatał jednak różne figle, mi w szczególności.
- Chcesz wejść? - zapytałem w końcu, siląc się na uśmiech, choć wszystkie mięśnie twarzy odmawiały mi posłuszeństwa, tężejąc i powodując szczękościsk. Zrobiłem krok w tył, by odsłonić wejście, a tym samym przedsionek stajni Augiasza, na którą nie zdążyłem rzucić jeszcze żadnych zaklęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 17:20

Westchnęłam z ulgą, gdy odpowiedział na moje powitanie - w gruncie rzeczy spodziewałam się, ze usłyszę gwałtowne "spierdalaj" i trzaśnięcie drzwi. Nasza znajomość zupełnie rozjechała się przez Williama i dziecko, a mój nagły wyjazd również nie poprawiał sytuacji, a mimo to po tylu latach przyjaźni to właśnie Calumowi ufałam najbardziej i liczyłam u niego odnajdę pomoc.
- Chętnie - odparłam cicho i dosyć powściągliwie, chociaż w gruncie rzeczy miałam ochotę rzucić się chłopakowi na szyję.
Weszłam do pomieszczenia, które mimo nieogarnialnego burdelu wyglądało naprawdę stylowo - w gruncie rzeczy nie podejrzewałam Caluma o tak dobry gust. Odwróciłam się w stronę Krukona, po raz kolejny siląc się na uśmiech, jednocześnie wciąż unikając spojrzenia mu prosto w oczy.
- Ładnie tu masz - rzuciłam, by po chwili dodać - Przepraszam, że tak bez zapowiedzi, ale dopiero przed chwilą wróciłam do Anglii...
Nagle urwałam. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja poczułam jak do moich oczu napływają łzy. Z trudem powstrzymywałam płacz nie chcąc, żeby kolejny raz posądził mnie o bycie beksą, a moim ciałem i duszą targały kolejne wątpliwości. Chciałam mu tyle powiedzieć, a z drugiej strony zupełnie nie wiedziałam jak powinnam się zachować.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 17:30

Było mi po prostu niezręcznie, biorąc pod uwagę jak potoczyły się nasze losy. Lotta miała wiele na sumieniu, lecz ja także nie pozostawałem bez winy, może nawet byłem głównym powodem, dla którego nasza przyjaźń uległa takiemu załamaniu. Po tym wszystkim widząc ją u progu mieszkania po prostu zgłupiałem i dodatkowo spanikowałem. Jak powinienem się zachować i co zrobić? Jej spokój dodatkowo wpędzał mnie w zakłopotanie.
- Proszę - powiedziałem, ustępując jej miejsca i wpuszczając ją do środka. Zamknąłem za nią drzwi, przez chwilę stojąc odwrócony do niej tyłem. Cholera, cholera, cholera... Jej uwaga sprawiła, że momentalnie wróciłem myślami na ziemię. Powiodłem wzrokiem po pokoju w poszukiwaniu różdżki, z nagła zawstydzony stanem mieszkania, do którego przyjmowałem ją, bądź co bądź, jako gościa. - Ach, tak, już, moment, chwila - rzucałem po kolei wyrazami, licząc, że pomogą mi one szybciej zlokalizować różdżkę, ciśniętą nie wiadomo gdzie. Gdy moje palce w końcu zacisnęły się na jej trzonie, machnąłem nią, ogarniając większość pokoju i wypowiadając w myślach "chłoszczyść". Na szczęście wszystko zadziałało, porozrzucane przedmioty i ubrania zaczęły przenosić się same na swoje miejsca. Westchnąłem z ulgą, po czym moje spojrzenie znów padło na postać Lotty, stojącą na środku mieszkania, zagubioną. - Och - odparłem w odpowiedzi, bo nic innego nie przyszło mi do głowy. - A gdzie byłaś wcześniej? - zapytałem, uświadamiając sobie, że chyba ostatecznie nie wiedziałem, jaki był cel jej wcześniejszej ucieczki. A może nie miała celu?

chłoszczyść 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 03 2018, 18:01

Fakt, że Calum oczyścił mieszkanie powinien sprawić, że czułam się bardziej komfortowo - nic bardziej mylnego. Wolałabym żeby moja wizyta była potraktowana jako coś normalnego, nie jako powód do sprzątania. Po raz kolejny rozejrzałam się po pomieszczeniu, po czym nieśmiało zajęłam miejsce na brzegu kanapa, kilkukrotnie spoglądając na niego tak jakbym chciała się upewnić, że aby na pewno nie zamierza mnie wypierdolić za drzwi.
Nie wiedziałam jak mu to wszystko powiedzieć. Każda wymówka brzmiała równie debilnie, zaś ilość komplikacji, które spotkały mnie w ciągu ostatniego pół roku była tak niesamowita, że żeby ująć to wszystko sprawiedliwie powinnam gadać przynajmniej przez pół godziny. W końcu zdecydowałam się na wersją zgodną z prawdą, a jednocześnie najprostszą.
- Pojechałam z Rileyem do Rumunii. Mieszkaliśmy w rezerwacie i pracowaliśmy przy smokach - powiedziałam bez ogródek, by po chwili dodać - Przepraszam, ze nie napisałam gdzie jestem. Po prostu bałam się, że William albo rodzice będą próbowali wypytać moich znajomych, a nie chciałam, żeby mnie znaleźli.
Nawet nie zauważyłam, gdy mój głos się załamał, a z oczy popłynęły mi ciurkiem łzy. Czułam się tragicznie - jak wyrodna matka, dziewczyna, córka, ale nade wszystko - przyjaciółka. Fakt, że udało mi się pogodzić ze sobą samą nie wynagradzał pozostałych błędów jakie popełniłam.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyPią Lip 06 2018, 03:43

W sumie nie zastanowiłem się nad tym, w jaki sposób może potraktować tak prosty gest jak wysprzątanie mieszkania przed przyjściem gościa, dla jego komfortu, gdy po czasie dotarło do mnie, jak musiała się z tym wszystkim poczuć - jak gość, ktoś, kto przychodzi i powinien dostać na tacy zaserwowanego mnie w najlepszym wydaniu, by nie dostrzegł rys i niedoskonałości. Czy tym się dla mnie stała? Kimś obcym? W pierwszej chwili przeraziłem się tej myśli, nie mogąc w głębi serca pogodzić się z tym, że po tylu latach głębokiej przyjaźni byłem w stanie uznać, że jest dla mnie intruzem. Wrażenie to zmieniło się po jej kolejnych słowach, które sprawiły, że po prostu usiadłem na drugim końcu kanapy, ponieważ nogi prawie odmówiły mi posłuszeństwa. Spojrzałem na nią wzrokiem pełnym niedowierzania pomieszanego ze zdenerwowaniem.
- Uciekłaś... pracować ze smokami? - zapytałem, nie mogąc otrząsnąć się z szoku. Po to uciekła? Po to zostawiła Walkera z dzieckiem i swoją rodzinę bez wieści, żeby z Fairwynem zajmować się jakimiś wielkimi, skrzydlatymi gadami? Nigdy nie przepadałem za Wankerem, ale oh man, czy naprawdę sobie na to zasłużył? Jeszcze przez dobrych kilka sekund po prostu otwierałem i zamykałem usta, jak rybka wyjęta z wody, nie wiedząc, co powiedzieć. Bo czy tu w ogóle było coś do powiedzenia? Mnie brakowało słów. - Ale... Dlaczego? Po co? - dodałem, próbując poukładać sobie w głowie bajzel, który wyrządziły jej słowa. Gdyby chłoszczyść działał też na myśli... W międzyczasie dostrzegłem, że w jej oczach zaszkliły się łzy. Tylko dziwnym trafem nie miałem pojęcia, co z tym fantem zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptySro Lip 11 2018, 20:30

Spodziewałam się braku zrozumienia - nawet Riley, który pojechał ze mną nie był w stanie w stu procentach pojąć i uszanować mojej decyzji. A jednak pojechał, był przy mnie, nie odwrócił się - pozostał na dobre i złe, jak prawdziwy przyjaciel. Czułam wobec niego bezgraniczną wdziecznosć.
Spojrzałam na Caluma i westchnęłam cicho zastanawiając się jak mu to streścić, wytłumaczyć. Co zrobić, by dotarła do mnie choć cząstka mojej rozpaczy, by choć w pewnym stopniu zrozumiał mój egoizm.
- Miałam wszystko. Przyjaciół, pracę, oceny, wspaniałego chłopaka. I z dnia na dzień to wszystko straciłam - zaczęłam opowieść opierając głowę na dłoniach wyraźnie eksponując blizny, które choć wyglądały lepiej wciąż były szkaradne - Wyobraź sobie jak bałam się, gdy jednego dnia usłyszałam, że jestem w ciąży, a przy okazji, że nie wiadomo czy kiedykolwiek będę w stanie normalnie funkcjonować przez poparzenia. Jak czułam się, gdy wszyscy znajomi stopniowo rozluźniali kontakt, a facet, którego kocham... kochałam... sama nie wiem... przestał na mnie patrzeć tak jak dotąd. Czasem odnosiłam wrażenie, że chciał już tylko dziecka.
Na moment urwałam kierując wzrok na nogi.
- Dalej było jeszcze gorzej. Urodziłam i zaczął liczyć się tylko E.J. Bridget, Leo, William, moi rodzice - wszyscy byli skupieni tylko i wyłącznie na nim. Gdy wróciłam do szkoły i Theo zapytał mnie jak się czuję to po ludzku się popłakałam, bo przez ponad pół roku nikt nie zadał mi tego pytania. Ale to nic nie zmieniało, bo i tak zupełnie sobie nie radziłam. Sporadycznie chodziłam na zajęcia, a resztę doby zajmowałam się małym, żeby Will był w stanie pracować i chodzić na uczelnie. To ja wstawałam, gdy płakał, a płakał ciągle, to ja musiałam sobie ze wszystkim radzić. Największym luksusem tygodnia była możliwość umycia sobie włosów albo przespanie dwóch godzin z rzędu.
Podniosłam się i stanęłam przodem do okna zaczynając żałować tego wynurzenia. Było jednak za późno, żeby się wycofać, więc pozostawało mi jedynie czekać na reakcje.
- Riley robił za moje sumienie podczas tego wyjazdu. Ale za całą przespaną noc byłam w stanie znieść wszystkie wynurzenia. Wiem, że zrobiłam źle, ale skłamałabym gdybym powiedziała, że tego żałuję.
Nie odwróciłam się. Nie potrafiłam, bałam się, ze gdy to zrobię i zobaczę twarz Caluma wybuchnę płaczem i już nic ze mnie nie pozostanie. Stałam więc wpatrując się w szybę, jakby oczekując na skazanie.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Lip 15 2018, 03:17

Nie rozumiałem tego. Nie rozumiałem, dlaczego dziewczyna z dobrej, zdrowej, modelowej rodziny, z przydupasem (bo nie wiem, jak nazwać inaczej Wankera w tym kontekście), odznaką prefekta, wybitnym świadectwem miałaby z dnia na dzień porzucić wszystko, pomimo  ewidentnego wsparcia ze strony rodziny w kwestii przyszłego macierzyństwa. Zacząłem jej słuchać z nieco buntowniczym wyrazem twarzy, niezwykle ciekawy tego, co mi powie. Przy wzmiance o "wspaniałym chłopaku" nie powstrzymałem się od wywrócenia oczami. Nie zamierzałem ukrywać, że pomimo wszystkiego, co w ostatnim czasie musiało wydarzyć się w jego życiu, nie odczuwałem wobec niego żadnego współczucia.
Jednak z każdym kolejnym słowem zacięcie na mojej twarzy słabło. Patrzyłem na nią w nieco innym świetle, choć jeszcze nie wiedziałem, czy rozjaśniało ono w moich oczach jej obraz, czy nie. Jak to w końcu z nią było?
Znaliśmy się od lat i zawsze wydawało mi się, że Hudson była miękka. W środku i na zewnątrz, aż kipiała z emocji, wielokrotnie manifestując każdy gorszy stan psychiczny morzem łez i paniką. Nawet najlżejszy powiew krytyki zdawał się podcinać jej skrzydła, jedno krzywe spojrzenie potrafiło zachwiać jej samoocenę. Wielkie serce dla ludzi i zwierząt nie brało się znikąd, w moim odczuciu posiadała wielką wiarę w cudze dobre intencje. Empatia nie pozwalała jej przejść obojętnie obok cudzej krzywdy. Widziała w człowieku to, co dobre i była lojalna - tym tłumaczyłem fakt, że mimo wielu moich błędów wciąż nie skreślała mnie w zupełności.
A jednak teraz widziałem coś, co psuło mi obraz starej Hudson. Była inna. Wcześniej gorąca jak lawa, dostawszy zimny kubeł wody na głowę, skamieniała. Postawiła bariery, odgradzając się od wszystkiego i wszystkich, postępując wedle własnych przekonań. Nie żałowała ani swojego egoizmu, ani swoich wyborów. Wzięła życie we własne ręce, napisała swoje zasady i uciekła.
Czy to wszystko stało się tuż pod moim nosem?
Jej monolog nie przekonał mnie do tego, że Lotta Hudson była złym człowiekiem. Nie sprawił, że nagle zacząłem nienawidzić jej, wstydzić się, oceniać ją ze względu na czyny i przeszłość. Wszystkie te emocje przeniosły się na mnie. Na mnie samego.
Bo dopuściłem do tego.
Dopuściłem do tego, by moja krucha Hudson, przyjaciółka, sięgnęła dna i samodzielnie musiała się z niego odbić, bez mojej pomocy, której w praktyce nigdy nawet nie zaoferowałem. Dlaczego? Z powodu bycia zazdrosnym? Przez jakieś iluzoryczne uczucie odrzucenia, ponieważ ulokowała swoje uczucia w kimś, kto nie był mną? Przez toksynę płynącą w moich żyłach, za sprawą której od lat nie byłem dla niej oparciem, którego potrzebowała? Nie było mnie przy niej, gdy cały świat zwalił jej się na głowę - zajęty własnymi sprawami, własnymi problemami, zaślepiony dumą, wymazałem z pamięci najcudowniejsze lata przyjaźni.
To nie po jej policzku popłynęła pierwsza łza tego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Lip 15 2018, 21:02

Odrobinę żałowałam, ze się przed nim otworzyłam - przed moim odwróceniem się na twarzy Caluma było widać skrajne emocje. Trudno mu się dziwić, skoro zrobiłam sporo złego. Nie każdy był w stanie zrozumieć moje położenia, w gruncie rzeczy byłam pewna, że nikt kto nie doświadczył czegoś takiego nie był w stanie postawić się na moim miejscu - nawet Theo, który wykazał się wybaczeniem, czy Riley, który po latach od kłótni zdecydował się towarzyszyć mi w Rumunii.
To oczywiste, że się zmieniłam, że postąpiłam inaczej niż zawsze - po raz pierwszy w życiu postawiłam siebie ponad innych. Gdybym zawsze była egoistką mój wybór nie byłby zapewne tak zaskakujący - jednak kontrast z moim dotychczasowym zachowaniem pogłębiał wrażenie jak źle postąpiłam.
Zawahałam się - czy byłam w stanie po tym wszystkim co zrobiłam i co przed chwilą powiedziałam ponownie spojrzeć Calumowi w twarz? Wszystko wskazywało na to, że nie miałam wyjścia, poza tym musiałam brać odpowiedzialność za swoje czyny i stawić czoła moim słowom. Po chwili wahania obróciłam się na pięcie by bez opuszczania wzroku porozmawiać z Calumem. Nie zamierzałam się rozpłakać tak jak zwykle - musiałam, czy też chciałam ten jeden raz być twarda.
To co zobaczyłam niemal zwaliło mnie z nóg. Był bardzo smutny, a ja sama nie wiedziałam czy widoczna na jego policzku kropla to łza czy pot. Powątpiewałam w to, że wyrzuci mnie za drzwi, jednak wciąż odrobinę obawiałam się cokolwiek powiedzieć.
- Przepraszam, Calum - wypaliłam w końcu - Jesteś w stanie mi wybaczyć?

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Lip 17 2018, 03:47

Odczuwałem wręcz fizyczny ból łamiącego się serca, kiedy do mojej świadomości dotarło, ile błędów popełniłem w ciągu ostatniego roku i jak bardzo zawiodłem zarówno ją, jak i siebie samego. Kogo ja chciałem oszukać - czy istniał większy egoista od Caluma Deara? Wybryk Hudson, jakkolwiek napędzany samolubnymi pobudkami, posiadał jakąś koncepcję, jakąś ideę. A co było moim celem? Zupełne odcięcie się od dziewczyny, która stanowiła dla mnie oparcie niezależnie od przeciwności losu? Im dłużej stałem i słuchałem jej słów, tym bardziej nienawidziłem siebie za to, co jej zrobiłem.
Gdy się odwróciła, w jej oczach dostrzegłem smutek, możliwie porównywalny do tego, który wylewał się ze mnie wraz z łzami. Zezłoszczony otarłem je wierzchem dłoni, bezwiednie zaciśniętej w pięść. Nienawidziłem okazywać słabości, lecz teraz jedyne co czułem, to niemoc. Chciałem powiedzieć jej tak wiele, a tak mało odpowiednich słów przychodziło mi do głowy...
Wytrzeszczyłem oczy, słysząc jej słowa. W głowie brzęczało mi zarówno "przepraszam", jak i ta prośba o wybaczenie.
- Upadłaś na głowę - zacząłem, wciąż tkwiąc w tak ogromnym szoku, że przez chwilę tylko stałem z szeroko rozchylonymi powiekami, zaciśniętymi szczękami, kręcąc głową w niedowierzaniu. - Ty prosisz mnie o wybaczenie? Ty... przepraszasz... mnie? - wydusiłem z siebie w końcu, choć żadne ze zdań nie chciało przejść mi przez gardło. Prychnąłem, naprawdę rozsierdzony. - To ja powinienem paść na ziemię, na kolana i błagać CIEBIE o wybaczenie - stwierdziłem w końcu, czując drganie w brodzie. - Po tym wszystkim, co Ci zrobiłem... Lub za to, czego nie zrobiłem... Jestem idiota - podsumowałem krótko acz dosadnie, ocierając pięścią kolejną łzę, nie szczędząc agresji w stosunku do własnej twarzy. Zasługiwałem na każdy cios, nawet taki wymierzony przez samego siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyCzw Lip 19 2018, 18:19

-Przepraszam cię, bo nie powinnam wyjechać bez słowa - powiedziałam i nagle zamarłam, wsłuchując się w jego monolog. Źle mi było patrzeć jak płacze, jak się upokarza. Mimo tego wszystkiego nie miałam do niego żalu - kochałam go, był moim najlepszym przyjacielem i wybaczałam mu wszystkie błędy. W gruncie rzeczy w Rumunii pogodziłam się ze sobą do tego stopnia, że już niemal do nikogo nie miałam żalu.
Płacz Caluma sprawiał, że czułam jak upada mój cały, budowany przez lata światopogląd. Znałam go przez tyle lat,a wzbudzenie w nim tak skrajnych emocji, do których mnie można było doprowadzić w jakieś piętnaście sekund, wydawało mi się niemożliwe.
Zrobiłam krok do przodu postępując ostrożnie, tak by go nie zdenerwować, po czym wyciągnęłam dłonie ku jego twarzy, by delikatnie obetrzeć łzy nad którymi nie mógł zapanować.
- Już dobrze - powiedziałam uśmiechając się do niego nieznacznie - Zostawmy to za sobą.
Zrobiłam jeszcze jeden krok do przodu i mocno przytuliłam się do jego klatki piersiowej. Nie przyszłam tutaj, żeby wytrząsać wzajemne żale, z którymi już dawno się pogodziłam - chciałam jedynie odzyskać mojego najlepszego przyjaciela.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptySob Lip 21 2018, 03:15

Czułem, jak moje ciało się trzęsie, targane ogromem uczuć, wyrzutami sumienia i autoagresją, za sprawą której miałem ochotę rwać sobie włosy z głowy na samą myśl, co ja właściwie zrobiłem. Odwróciłem się od mojej najlepszej od lat przyjaciółki tylko dlatego, że wybrała innego chłopaka do dzielenia z nim przeżyć, wrażeń, emocji, żartów i innych bzdetów, które i tak mogliśmy robić razem, mimo jej zmienionego statusu związkowego. Niemniej jednak mój ptasi móżdżek przeanalizowawszy sprawę, uznał, że nie miałem w moim życiu miejsca dla Lotty z Walkerem w pakiecie i odsunąłem się. Jak miałem z tym żyć? Jak miałem żyć ze świadomością, że zraniłem ją, że nie byłem przy niej w potrzebie, martwiąc się jakimiś trywialnymi sprawami dnia codziennego, które i tak nie miały żadnego znaczenia?
A mimo wszystko wróciła do mnie. Przyszła, prosząc mnie o wybaczenie, którego tak naprawdę powinna udzielić mi. Ten fakt łamał mi serce. Otarłem ze złością łzy, które teraz kapały z moich oczu. Kilka z nich spłynęło mi z policzków na brodę i nimi zajęła się już sama Lotta, chwytając moją twarz w dłonie i patrząc mi z bliska w oczy. Nie chciałem szlochać...
Przywarłem do niej, przytulając ją do swojego ciała.
Nagiego ciała, jak się po chwili zorientowałem.
- Chyba powinienem się ubrać - wychlipałem żałośnie w jej włosy. W ferworze wydarzeń i szale uczuć zapomniałem, że otworzyłem jej drzwi w samych majtkach. To z kolei sprawiło, że pomyślałem, jak zabawnie musiałem wyglądać. Nie dość, że zaryczany, to jeszcze w bokserkach. - Merlinie, jestem żałosny - stwierdziłem, po czym zaśmiałem się gorzko. Coś jednak w jej spojrzeniu mówiło mi, że mogłem być spokojny.
Wszystko było w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyPon Lip 23 2018, 01:24

Nie miałam serca by mieć do niego żal - sama nie wiem czy dlatego, że płakał, czy raczej dlatego, iż lata przyjaźni były dla mnie istotniejsze od jednego błędu. Nie chciałam bawić się w wypominanie, wytykanie, dokuczanie - chciałam zostawić to wszystko za plecami i wrócić do stanu sprzed Williama - wiedziałam, że ze względu na dziecko nie jest to stu procentowo możliwe, miałam jednak nadzieję na odtworzenie chociażby namiastki naszej relacji z tamtych czasów. Mogłam się zapierać z całych sił, ale mimo wszystko Calum Dear był bez wątpienia jedną z najważniejszych osób w moim życiu - i tak, kochałam go.
Dopiero po chwili dotarło do mnie, że Krukon jest niemal nagi - wcześniej byłam zbyt skupiona na naszych emocjach, by dostrzec aspekt cielesny.
- Właściwie byłoby całkiem nieźle - powiedziałam jednocześnie śmiejąc się i płacząc, by po chwili zupełnie głośno parsknąć - Mniej niż zwykle
Poczułam się zdecydowanie lepiej - tak jak za starych, dobrych czasów, kiedy byliśmy nierozłączni. Wszystko grało, wszystko było prawie tak jak zawsze, z jedną różnicą - tym razem nie tylko ja beczałam jak miękka pizda, co sprawiło że byliśmy sobie jeszcze bliżsi. Wzbudziło to we mnie pewność siebie, która doprowadziła do tego, że zdecydowałam się w końcu zagadać o sprawę, która mnie dręczyła.
- Słuchaj Calum - zagadnęłam nieśmiało, chociaż nie byłam do końca pewna czy to odpowiedni moment - Mogłabym się przekimać dzisiaj u ciebie na kanapie? Nie mogę wrócić do rodziny, a potrzebuję chociaż jednego dnia, żeby coś znaleźć.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyPon Lip 23 2018, 02:18

Nie przewidywałem zjednoczenia z Hudson w najbliższej przyszłości, toteż obrót, jaki przybrał ów dzień, był nieoczekiwany, aczkolwiek niezwykle satysfakcjonujący. Fakt, że była w moim mieszkaniu i to do mnie zwróciła się o pomoc w trudnej sytuacji sprawiał, że po raz pierwszy od dawna poczułem się dla kogoś ważny. Biorąc pod uwagę fakt, iż posiadała w Londynie rodzinę, a gdzieś tam czekał na nią Walker, nie mówiąc już o porzuconym przez nią dziecku, było to spore wyróżnienie. Otarłem ostatnie z zabłąkanych łez, przybierając na usta delikatny uśmiech.
- I tak powinienem, niedługo muszę wyjść do pracy - powiedziałem, nagle czując się jeszcze bardziej nagi, niż w rzeczywistości byłem. Nie zwykłem rozbierać się w jej obecności, w praktyce nie wiedziałem, czy w ogóle widziała mnie kiedyś w tak skąpym stroju. Odwróciłem się, w zamyśleniu analizując resztę pokoju. Rzucenie zaklęcia czyszczącego sprawiło, że moje wcześniej porzucone ubrania zostały gdzieś upchnięte. - Zabawne - rzuciłem na odchodnym, kierując swoje kroki w stronę szafy. Otworzyłem ją, by wyciągnąć jakiś prosty, codzienny strój, a następnie ubrałem go w ekspresowym tempie.
Słysząc jej pytanie na chwilę zamarłem, lecz ostatecznie posłałem jej ciepły uśmiech.
- Jasne - odparłem. - Zostań tak długo, jak tylko chcesz. Ja muszę zaraz wyjść, obowiązki wzywają - dodałem, wywracając oczami. Pójście do pracy z reguły nie było atrakcyjną perspektywą, lecz w obecnej sytuacji jawiło mi jako coś jeszcze bardziej nieprzyjemnego. Miałem ochotę zostać i wypytać ją o wszystko. O smoki, o to ukrywanie się, o rodzinę, o Riley'a... - Nie otwieraj nikomu obcemu - poleciłem jeszcze, po czym zebrałem całą resztę potrzebnych rzeczy i minąłem ją w drodze do drzwi. - Nie wrócę późno. Rozgość się. Mam jakieś jedzenie, picie, możesz spać w łóżku - rzuciłem na sam koniec. Posłałem jej jeszcze uśmiech, po czym zamknąłem za sobą drzwi.

/koniec gry
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Sie 05 2018, 17:22

Wypowiedziane przez Caluma "Zostań tak długo, jak tylko chcesz", wzięłam aż nazbyt dosłownie, bo praktycznie wprowadziłam się do jego przybytku. Kafel mieszkał u rodziców, którzy wciąż nie wiedzieli, że wróciłam do Anglii, w kwestii EJ'a ufałam Williamowi, więc na razie pozostawałam w mieszkaniu Deara i klimatyzowałam się do londyńskich warunków. Skłamałabym gdybym powiedziała, że było łatwo - zdarzało nam się spierać, ale mimo wszystko radziliśmy sobie ciesząc się z odzyskanej przyjaźni. Bardzo odpowiadał mi sprawiedliwy podział w kwestii obowiązków domowych, bo chociaż w życiu Caluma panował nieustanny rozgardiasz to nie czułam się wykorzystywana.
Tego dnia szczęśliwie miałam wolne, więc ja byłam odporna za żarcie. Nawet nie słyszałam jak Krukon wyszedł, bo spałam do późna kamiennym snem. Gdy w końcu z żalem się podniosłam się z pościeli i niemal od razu zabrałam się do pracy - po zrobieniu kilku stron notatek do mojej książki poszłam do sklepu uzupełnić lodówkę, która standardowo świeciła pustkami. Dość dlugo siedziałam nad ogarnięciem mieszkania, w którym zazwyczaj panował permanentny syf, a jako że różdżka po raz kolejny zawiodła byłam zmuszona posprzątać po mugolsku, co doprowadziło do tego, że finalnie mieszkanie nie było wypucowane, a jedynie lekko ogarnięte. Spojrzawszy na zegarek uświadomiłam sobie, że mam całkiem dużo czasu do przyjścia Caluma, więc zdążę zrobić jakiś porządny obiad - zazwyczaj oboje byliśmy na to zbyt zajęci, więc żywiliśmy się bardzo na szybko, ale skoro i tak nie miałam nic do roboty to mogłam się trochę poświęcić.
Nigdy nie byłam mistrzynią gotowania, poruszałam się raczej po podstawach pichcenia, dlatego nie chcąc wszystkiego zjebać sięgnęłam po wizbooka i znalazłam jakiś losowy profil z przepisami. Początkowo planowałam przyrządzić Uśmiech kudłonia, ale po chwili stwierdziłam, że męczenie Caluma wegetariańskimi potrawami będzie trochę nie w porządku. W końcu znalazłam przepis o odpowiednim poziomie zaawansowania czyli zapiekane paluszki. Natarcie paluszków druzgotka korzeniem z dyptamu i owinięcie ich serem zajęło mi zaledwie kilka chwil, więc po chwili paluszki już się grzały wraz z z przyprawionymi ziemniakami, które miały zostać upieczone. Rychło w czas - chwilę później usłyszałam znajome kroki. Odwróciłam głowę i uśmiechnąwszy się w stronę Caluma rzuciłam:
- Hej, zaraz będzie obiad.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Sie 12 2018, 20:27

Pomimo tego, że Lotta mieszkała ze mną już jakiś czas, wciąż nie potrafiłem się do tego przyzwyczaić. Zupełnie jakby mój mózg nie przyjmował do wiadomości, że dzielę mieszkanie z dziewczyną. Nie potrafiłem zliczyć tych wszystkich razów, gdy wchodziłem do łazienki i zastanawiałem się, po chuj mi brzoskwiniowy płyn do kąpieli albo stałem przy blacie w kuchni i zastanawiałem się długie minuty, jakim cudem produkowałem tak ogromną ilość zużytych naczyń? Znalazłszy raz damską koszulkę do spania, z przerażenia prawie wyrzuciłem ją przez okno, irracjonalnie przypisując jej właścicielce miano Krystyny. Jasne, że już wcześniej mieszkałem z innymi kobietami pod jednym dachem - jak jednak doskonale zauważyła Harriette przy okazji ślubu Doriena, w tak wielkim domu jak nasz rodzinny dwór z powodzeniem można było unikać się tygodniami i żyć normalnym tempem, nie spotykając się nawet podczas spaceru tam, gdzie nawet Merlin chadzał piechotą. Przyzwyczajony do podobnych warunków wspólnego bytowania, dzielenie stosunkowo niewielkiej przestrzeni mieszkalnej okazało się być prawdziwym wyzwaniem.
Starałem się jednak, by nie ponosiło mnie podczas tych wszystkich delikatnych sprzeczek. Wręcz panicznie bałem się przekroczenia tej magicznej granicy, za którą nasza relacja ponownie byłaby rozbita. Mimo wszystko chciałem odzyskać jej zaufanie i sympatię, pokazać, że w głębi duszy nie byłem tak zły, jakiego zgrywałem przez ostatnie lata. Źle odłożona świeczka czy większy bałagan wywołany zakłóceniami magii nie mogła być powodem naszego kolejnego zerwania...
Ten dzień w pracy był dość spokojny, a mimo tego całkiem owocny. Nie sprzedałem zbyt wiele, lecz miałem okazję odbyć bardzo osobistą pogawędkę z moim tajemniczym szefem. Czując się zainspirowany jego historiami, wracałem do mieszkania pogrążony w myślach, marszcząc brwi i patrząc bardziej w podłogę niż przed siebie. Toteż kiedy zamknąłem za sobą drzwi, widok Lotty przy garach wywołał u mnie spore zdziwienie.
- Wciąż nie mogę przywyknąć - parsknąłem śmiechem, kręcąc głową z niedowierzaniem. Podobne tłumaczenie musiała słyszeć już miliard razy. Zrzuciłem kurtkę na oparcie kanapy, po czym opadłem na nią całym ciężarem ciała. Krótko mówiąc, rozwaliłem się na niej dość mocno. - Co tam pichcisz dobrego? Nieźle pachnie - skomentowałem, uśmiechając się błogo. Z mojego żołądka uciekł niski pomruk świadczący o zbliżającym się napadzie głodu. - Ech, wygrałem jakiś los na loterii chyba. Wracam do mieszkania, a kobieta robi mi obiad - rzuciłem jeszcze, posyłając jej łobuzerski uśmiech, spodziewając się wywrócenia oczami, prychnięcia i z nagła agresywniejszego mieszania w garnku.
Odbudowywanie przyjaźni nie świadczyło o tym, że nie mogłem się z nią droczyć, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyWto Sie 14 2018, 13:15

- Zapiekane paluszki - powiedziałam z uśmiechem - Mam nadzieję, że jesteś głodny, bo zrobiłam za dużo.
Po chwili słysząc jego uwagę udałam irytację - z jednej strony nie lubiłam tego typu uwag, z drugiej jednak miałam świadomość, że w przypadku Caluma nie mogę ich brać zbyt poważnie. Byliśmy przyjaciółmi, a wiedziałam, że przekomarzanie się ze mną jest jedną z jego ulubionych rozrywek - jak mogłabym mu to zabierać?
- Ej! Nie przyzwyczaj się! - krzyknęłam rzucając w niego rękawicą kuchenną, po czym wybuchnęłam śmiechem. W gruncie rzeczy nie przeszkadzało mi tego typu droczenie się. Czułam, że wróciliśmy z Calumem do normy i było mi z tym dobrze. Chociaż trudno ukryć, że powstawały między nami jakieś nieporozumienia (co jest zapewne całkiem normalne w przypadku wspólnego mieszkania), to naprawdę byłam zaskoczona, że na tak niewielkim metrażu można żyć z kimś we względnej zgodzie. Sprzeczki nawet w dobrych czasach były naszą codziennością, niemniej jednak życie pod jednym dachem z osobą, która nie miała wobec mnie wymagań było zaskakująco przyjemne.
- Na twoim miejscu nakryłabym do stołu - powiedziałam sarkastycznie, choć na mojej twarzy błądził delikatny uśmieszek - Chyba, że wolisz, żebym zaniosła nasz obiad sąsiadowi.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyPią Sie 17 2018, 00:10

Wywaliłem nogi na stolik krzyżując je i zaplotłem ręce z tyłu karku, przybierając na twarz iście błogi uśmiech i przymykając powieki. Moja pozycja była niezwykle wygodna i nawet fakt oberwania rękawicą kuchenną nie sprawił, bym chciał ją zmienić.
- A nie potrzebujesz tego jeszcze? - zapytałem, łapiąc materiał rękawicy w dwa palce i podnosząc ją w górę, gotowy na kolejny przedmiot lecący w moją stronę. Śmiałem się jednak i wiedziałem, że ona też jest mimo wszystko rozbawiona moim podejściem do sprawy. A z tym nie przyzwyczajaniem się nie było problemu, i tak ciężko przychodziło mi zaakceptować obecny stan rzeczy. Nie że coś mi nie pasowało, po prostu ciężko przetwarzałem jej obecność.
Usłyszawszy jej prośbę, wydałem z siebie przeciągły jęk zawodu, że ktoś czegoś ode mnie oczekuje. Nie miałem najmniejszej ochoty wstawać z kanapy, zapuściłem w niej już korzenie! Ręce opadły mi bezwładnie na boki, a ja wykrzywiłem głowę, by spojrzeć na Lottę pod bardzo kiepskim kątem, z bardzo żałosną miną.
- Muszę? - zapytałem równie przeciągle, co wcześniej jęknąłem, po czym wydałem z siebie głębokie westchnienie. Gimnastykując się, udało mi się dosięgnąć porzuconej w okolicy kanapy torby, a z jej środka wyciągnąłem różdżkę. Uniosłem ją w górę, kierując jej koniec mniej więcej w blat stolika, po czym machnąłem, w myślach wymawiając formułę zaklęcia. Nic się nie stało. - No, stoliczku, nakryj się! - rzuciłem zaklęcie drugi raz (oczywiście niewerbalnie, moje słowa były żartem, nie inkantacją), tym razem już skutecznie. Obrusik, sztućce, talerze - wszystko wyleciało z szafek i zajęło właściwe sobie miejsce na stole. Uśmiechnąłem się z zadowoleniem. - A matka mówiła, że sobie nie poradzę w życiu - parsknąłem śmiechem.

3, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Sie 19 2018, 13:04

Pomachałam z dezaprobatą głową i z pomocą jednego ruchu różdżką przywołałam rękawicę kuchenną z powrotem. Przedmiot wyrwał się spomiędzy palców Caluma i ponownie poszybował w stronę mojej dłoni. Założyłam obie rękawice zabierając się za podanie posiłku
- Nie musisz, jeśli nie chcesz dostać jeść - rzuciłam parskając krótkim śmiechem. Mi osobiście cały ten układ zupełnie nie przeszkadzał - fakt, że raz na jakiś czas gotuję albo sprzątam w zamian za możliwość mieszkania niespecjalnie mi przeszkadzał, a Krukon był w moim mniemaniu wymarzonym współlokatorem, mimo licznych charakterologicznych niezgodności. Czasem nie mogłam uwierzyć, że w końcu się pogodziliśmy i czułam się tak jakbym wygrała na loterii zmieniacz czasu.
Z trudem powstrzymałam parsknięcie śmiechu, gdy Calum siłował się z nakryciem do stołu, ale powstrzymałam się od uwag, aż do momentu, gdy chłopak rzucił uwagę dotyczącą swojej matki.
- My Dear, ale ty wiesz, że umiejętność nakrycia do stołu jest na tyle podstawowa, że trudno zaliczyć ją do skilli życiowych? - zapytałam spoglądając zawadiacko na niego i nakryty stół, po czym przeniosłam przygotowane potrawy na stół, po czym zrzuciwszy rękawice na bok usiadłam przy stole.
- Smacznego - powiedziałam uśmiechając się delikatnie.

6

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptyNie Sie 19 2018, 13:35

Wywróciłem oczami na jej słowa. Mieszkanie z Lottą było ciekawym doświadczeniem, ale momentami miałem wrażenie, że przejęła rolę mojej matki, strofującej mnie o wystającą ze spodni koszulę, krzywo zawiązany krawat, pyłek na marynarce, rozrzucone skarpetki, a teraz też o nakrywanie do stołu. Że niby jak nie nakryję do niego, to nie będę mógł jeść. Ojej, przepraszam mamusiu, się robi...
Parsknąłem w odpowiedzi.
- Takie podstawy, że musiałaś prosić o przysługę zmęczonego pracą i życiem współlokatora - skomentowałem, wciąż szeroko się uśmiechając i drocząc z nią. Wolałem jednak nie przeginać pałki, bo o ile rzucona w moim kierunku kuchenna rękawica nie uczyniła szkód na moim zdrowiu, tak gorąca potrawa już mogłaby mi zaszkodzić. Usłyszawszy, że zaczęła podawać do stołu, z przeciągłym jękiem powierciłem się jeszcze chwilę na kanapie, po czym gwałtownie wstałem, prawie strącając stojącą na stoliku butelkę. Po czym była? Nawet nie pamiętam, żebyśmy pili wino.
- Mhmhmhm - mruczałem pod nosem, zacierając ręce do jedzenia. Przypomniałem sobie jednak, że wypadało je umyć, toteż w pierwszej kolejności udałem się do łazienki. Ostatecznie zasiadłem naprzeciwko Lotty, by móc ją dobrze widzieć podczas posiłku. Oczywiście żeby rozmawiać swobodniej, nie żeby patrzeć, jak przeżuwa. Poczułem napływającą do buzi ślinę, a jej nadmiar sprawił, że spoczywający gdzieś z boku języka liść mandragory uwolnił odrobinę swoich soków. Skrzywiłem się delikatnie, mając nadzieję, że akurat tego nie zauważyła. - To jak Ci mija dzień? Jakieś plany na najbliższy czas? - spytałem, nakładając sobie paluszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 483
  Liczba postów : 1174
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptySob Sie 25 2018, 13:44

To w sumie zabawne, ze nie potrafiłam otoczyć opieką własnego dziecka, zaś instynkt macierzyński włączał mi się podczas mieszkania z moim najlepszym kumplem, który w gruncie rzeczy był ode mnie starszy (choć czasem sprawiał wrażenie cholernie przerośniętego bobasa).
- Dupa ci się nie urwie - parsknęłam w pewien sposób ucinając temat. Po chwili oboje (z już umytymi rękami!) zasiedliśmy do stołu gotowi do posiłku. Byłam ciekawa jego opinii na temat przygotowanej potrawy.
Dostrzegłam delikatnie skrzywienie na jego twarzy, miałam jednak nadzieję, że przyczyna nie leży w potrawie - nie byłam weteranką gotowania, niemniej jednak miałam szczerą nadzieję, że moje starania nie pójdą na marne i Calumowi będzie smakować.
Pytania zadane przez przyjaciela skojarzyły mi się z rozmową starego małżeństwa, co mimowolnie sprawiło, że delikatnie się uśmiechnęłam. Nałożywszy sobie posiłek zaczęłam opowiadać.
- Głównie ogarniałam twoje śmierdzące skarpety - zażartowałam robiąc krótką przerwę na przeżucie paluszka - Dosyć późno wstałam i ogarnęłam chatę, właściwie jeszcze nie wiem co będę robić popołudniu. A ty jak w pracy? Zmęczony?
Pozornie banalna rozmowa sprawiała mi przyjemność - gadałam o glupotach z moim najlepszym kumplem jedząc naprawdę niezły posiłek. Nie kłóciliśmy się, nie robiliśmy nic szalonego, a jednak w prostocie tej całej sytuacji było coś niesamowitego, co sprawiało, że czułam się po prostu dobrze.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Mieszkanie nr 4 QzgSDG8




Moderator




Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 EmptySro Sie 29 2018, 01:32

Parsknąłem śmiechem.
- A mogłaby! - odparłem, bo po prostu chciałem mieć ostatnie słowo w tej wymianie zdań.
W sumie to trochę dziwne, lecz odkąd Lotta wróciła i zamieszkała ze mną, ani razu nie poruszyłem z nią tematu jej dziecka. Mój mózg chyba wypierał ów fakt ze świadomości, dając mi poczucie, że nasze pojednanie i odbudowywanie relacji wciąż odbywało się "na starych zasadach". Że wszystko było jak kiedyś, podczas gdy praktyce obecny stan rzeczy różnił się od poprzedniego o sto osiemdziesiąt stopni. Nie czułbym się jednak komfortowo zaczynając wypytywać o jej syna i o to, co zamierzała w jego sprawie zrobić, a skoro i ona milczała, chyba nie była na te rozmowy gotowa.
Wywróciłem oczami na wspomnienie brudnych skarpet.
- Prawie zawsze mi o tym mówisz, jeszcze zacznę mieć kompleks śmierdzących stóp - odparłem, choć może mogłem się powstrzymać od komentarzy, jako że small talk przy stole raczej nie powinien dotyczyć spraw uważanych powszechnie za obleśne. - A, sorry, jemy - zwróciłem sam sobie uwagę, kiwając głową, po czym wpakowałem do buzi kolejny kęs paluszków. - Trochę zmęczony, to fakt. Raczej tym, że nic się nie działo - odparłem, wzruszając ramionami. Zaschło mi trochę w gardle. - Mamy jakieś wino? - zapytałem. - Mam straszną ochotę na wino... - dodałem, nagle werbalizując rodzące się w mym sercu (i gardle) pragnienie.
Chciałem się upić i iść spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mieszkanie nr 4 QzgSDG8








Mieszkanie nr 4 Empty


PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 4   Mieszkanie nr 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mieszkanie nr 4 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Tojadowa
 :: 
Kamienica nr 64
-