Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bazarek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1615
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1821
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Bazarek   Wto Cze 19 2018, 18:15


El Mercado Central

W samym sercu miasteczka rozpościera się sporych rozmiarów bazar, składający się z dziesiątek małych straganów i sklepików. Nie bez powodu cieszy się on niesłabnącym zainteresowaniem, w końcu można tu znaleźć dosłownie wszystko; całą gamę kolorowych owoców i warzyw, meksykańskie sery, przegląd meksykańskich chillis, zioła i eliksiry na każdą chorobę, a do tego lokalne ubrania, laleczki voodoo, sprzęty domowe i 241 najmodniejszych cumbii na pirackim winylu za jedyne 5 galeonów. Trzeba jednak uważać na drobnych złodziejaszków, którzy potrafią wykorzystać rozproszenie turystów, spowodowane wszechobecnym gwarem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pon Sie 13 2018, 23:59

Samo wyprawienie obu córek na wakacje było dla Gilliamsów kosztowną imprezą, zwłaszcza, że w drodze był kolejny członek rodziny. Pieniądze na wyjazd dostała Carson i miała nimi rozporządzać za nie obie. Finn nie śmiała nawet narzekać na brak własnego kieszonkowego, po części dlatego, że i tak była wniebowzięta dlatego, że w ogóle mogła jechać. Powód był jednak jeszcze jeden i nikt z rodziny nie musiał o nim wiedzieć. Miała jeszcze trochę pieniędzy, które dostała od Lysandra Zgreghgczyjakośtak. Zniszczoną biblioteczną książkę, którą miała odkupić za zarobione u Gryfona galeony, znalazła w promocji. Nie zaoszczędziła może fortuny, ale miała dość kasy, żeby kupić sobie jakąś miłą pamiątkę z Meksyku, bez konsultacji z siostrą.
Błąkała się po bazarku oglądając najróżniejsze stoiska. Widziała sporo rzeczy, które nawet jej się podobały, ale niczego nie kupowała. Przychodząc tu nie pomyślała o jednej rzeczy - na bazarach raczej nie ma cen na produktach, trzeba było zapytać sprzedawcę. Nienawidziła tego robić w Anglii, to co dopiero tutaj, z obcokrajowcami. Zdążyła pogodzić się już z myślą, że nic tu dziś nie kupi, kiedy stała się najgorsza rzecz na świecie. To sprzedawca zagadał do niej.
Oglądała właśnie jakąś dziwną, wyciętą w drewnie, niewiarygodnie kolorową figurkę jakiegoś bliżej nie zidentyfikowanego stworzenia, kiedy zbliżył się do niej jakiś Meksykanin i łamanym angielskim zaczął (chyba?) wychwalać posążek. Szczerze mówiąc Finn nie za bardzo się podobał bez względu na to, czy był robiony ręcznie ani jakich talizmanowych właściwości by nie miał i sama w życiu by go nie kupiła, ale wstydziła się odmówić mężczyźnie, który od razu ochoczo przystąpił do targowania. To jeszcze bardziej wystraszyło Finn, bo nie miała pojęcia ile taka figurka mogłaby być warta. Widziała tylko tyle, że ma 17 galeonów w sakiewce. Chcąc jak najszybciej uciec z tego miejsca, w panice wyciągnęła ją z kieszeni i wysypała pieniądze na stolik.
- Więcej nie mam... no más - usiłowała się wytłumaczyć, z nadzieją, że sprzedawca się nie obrazi, po jego minie zorientowała się jednak szybko, że figurka była warta dużo mniej. Cóż, teraz było za późno... Dopiero głupio by było, jakby zaczęła wyrywać mu pieniądze z rąk. Oczywiście było jej przykro patrzeć jak jej cudownie zaoszczędzone pieniądze idą w pizdu w zamian za brzydki wyrżnięty kawałek drewna, ale z drugiej strony w czerwcu była przekonana, że nie będzie miała tych pieniędzy, więc nie było chyba tak najgorzej.

@Carson Gilliams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Sro Sie 15 2018, 21:43

Wyjazd na wakacje był chyba najlepszą rzeczą, jaka przydarzyła się Carson w przeciągu ostatniego roku. Rodzice musieli wyłożyć na stół ogromną ilość pieniędzy, wielokrotnie przekraczającą najwyższą sumę, jaką dziewczyna kiedykolwiek widziała na oczy, lecz nie narzekała, broń Merlinie! Była tak mocno podekscytowana, jak tylko się dało! W końcu, W KOŃCU mogła pojechać na szkolne wakacje. Zawsze czuła się odrobinę gorsza z powodu tego, że musiała zostać w domu, zamiast zwiedzać świat, poznawać obce kultury i uczyć się innych języków.
A skoro o językach mowa - hiszpański wchodził jej w głowę zaskakująco łatwo. Szczególnie frazy związane z kupowaniem przeróżnych rzeczy. Potrafiła się względnie targować, poznawszy kilka liczb i frazy typu "to za dużo", "tyle nie dam", "może za [tu wstaw konkretną cenę]?". W barach potrafiła ładnie powiedzieć, że "poprosi" konkretny drink, a za jego podanie podziękować z szerokim uśmiechem. Do przydatnych zwrotów dorzuci się jeszcze ze dwa przekleństwa i pytanie o toaletę, i będziemy mieli obraz prężnie rozwijającego się słownika najstarszej panny Carson.
Przechadzała się przy bazarku, z zainteresowaniem spoglądając na prezentowane przez kupców przedmioty, od czasu do czasu kręcąc głową i odmawiając na próby wciągnięcia ją w rozmowę o przeróżnych rupieciach. Oglądała bransoletki z kamyczków, religijne figurki, przeglądała wywieszone na wieszaczkach chustki, przez kilka sekund rozważając zakup jednej z nich. Pieniądze jednak nie ciążyły jej w kieszeni, toteż szybko pozbyła się tego pomysłu z głowy. Musiała rozsądnie zarządzać powierzonymi jej przez rodziców pieniędzmi, więc wszelkie wyjścia były w jej głowie dokładnie przekalkulowane. Zrobiła kilka kroków, przenosząc się w pobliże innego straganu, gdy nagle zobaczyła stojącą parę metrów dalej sylwetkę swojej młodszej siostry.
- Finn? - rzuciła nieco głośniej, by dziewczynka usłyszała ją wśród tych wszystkich ludzi na bazarze, po czym ruszyła do niej. - Co tu robisz i co tam masz? - zapytała zainteresowana, spoglądając na figurkę w jej dłoni, którą najwyraźniej właśnie oglądała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pią Sie 17 2018, 22:05

Przerżnęła właśnie wszystkie pieniądze, na niewartą ich brzydką figurkę. Czy mogło być gorzej?
Mogło. Za plecami usłyszała swoje imię i rozpoznała po głosie Carson. Próbowała schować swój niechciany nabytek (który jeszcze przed chwilą planowała wyrzucić w pensjonacie razem z wspomnieniami o posiadanej do niedawna fortunce), ale siostra oczywiście natychmiast zwróciła na nią uwagę.
- Nic - odpowiedziała automatycznie na pierwsze pytanie, które jej zdaniem nie wymagało wyczerpującej odpowiedzi i wzruszyła ramionami. Przeniosła wzrok na trzymanego w dłoni potworka z miną niewyrażającą absolutnie niczego. Nie mogło przyznać się, że kupiła ten szajs tylko dlatego, że wstydziła się odmówić. A przede wszystkim nie mogła przyznać się ile za niego wybuliła.
- Pamiątkę - odparła po chwili zawahania i uniosła niezidentyfikowane rzeźbione ręcznie (przez chorego na parkinsona chyba) stworzenie do swojej twarzy, na której wykwitł uśmiech - Jest bardzo memiczny - dodała po chwili tonem mającym zaznaczyć, że Carson i tak tego nie zrozumie. Jej fascynacja memami zawsze była odbierana przez całą rodzinę jako dziwactwo. Finn z początku pokazywała niektóre starszej siostrze, chcąc mieć kogoś z kim mogłaby się pośmiać, ale tylko obie się irytowały, gdy nie rozumiała w czym był żart. Carson była nieuleczalnym normikiem. Przy całym zawodzie, jaki powodowało to u Finn, teraz była za to wdzięczna, licząc, że z takim tłumaczeniem, siostra nie będzie drążyć tematu i interesować się na cholerę była jej taka paskudna pamiątka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Nie Sie 19 2018, 14:06

Carson w ogóle nie miała pojęcia o tym, w jaki sposób Finnegan dorobiła się tak pokaźnej sumki pieniędzy, toteż nawet nie przyszło jej do głowy, że dziewczynka była w stanie kupić coś samodzielnie za kieszonkowe drobniaki. Mogła jednak skrzętnie odkładać to, co wydzielała jej Carson, tego również nie wiedziała. Wykazała zainteresowanie figurką, bowiem nie sądziła, że siostrzyczka byłaby nią zainteresowana aż tak, by ją nabyć. Ze zmarszczonymi brwiami przyglądała się jej, próbując dostrzec w niej coś specjalnego, ale chyba nie potrafiła. A uwagę o jej rzekomej memiczności skwitowała wywróceniem oczami.
- No tak - skomentowała, westchnąwszy cichutko i krótko. Zamiłowanie Finn do memów było dla starszej Gilliams niezrozumiałe, podobnie jak dla ich rodziców, lecz skoro był to powód do kupienia figurki... W ustach Finn brzmiał legitnie. - Pokaż ją - poleciła, wyciągając rękę i chwytając w palce pamiątkę. Przyjrzała jej się z bliska, nie kryjąc zawodu wymalowanego na twarzy. Faktycznie, jakby rzeźbiarz miał parkinsona. - Mhm, niech Ci będzie. Mam nadzieję, że nie wydałaś na nią dużo pieniędzy - dodała, patrząc na nią badawczo, a w jej spojrzeniu kryło się nieme pytanie "ile?".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pon Sie 20 2018, 23:24

Stała z wyszczerzonym ryjcem, obok którego na dłoni podtrzymywała obleśną figurkę i patrzyła na rosnącą w oczach siostry abominację. Właściwie to z każdą kolejną chwilą ten dziwny wybryk jakiegoś ewidentnie pijanego rzeźbiarza, zaczynał jej się coraz bardziej podobać. To wcale nie tak, że jej gust kształtowała głównie przekorna chęć odstawania od Carson... chociaż nie. To właśnie tak.
Nie zdążyła zaprotestować, kiedy starsza z nich despotycznie sięgnęła po figurkę i zaczęła obracać ją w palcach. Finn zupełnie zapomniała już, że chwilę temu opisałaby ją jako chyba najbrzydszą rzecz dostępną na tym bazarku. Teraz byłaby gotowa bronić jej ze wszystkich sił, gdyby tylko Carson zdecydowała się jakoś ją skomentować. Dziewczyna jednak zdecydowała się widocznie przemilczeć ten aspekt i dziabnęła w znacznie czulszy punkt.
Finn na moment przytkało, ale zaraz odzyskała rezon.
- A co za różnica? - żachnęła się, szybkim ruchem wyrywając z ręki Carson figurkę - Za swoje kupiłam.
W tym momencie jednak sprzedawca ze stoiska, który do tej pory przyglądał się siostrom trochę skołowany, a może przytłoczony nieporównywalnie większą od faktycznej wartości pamiątki sumą, która rzuciła mu młodsza z nich, zorientował się widocznie, że rozmawiały o pieniądzach.
- Nie ma zwrotów - zaznaczył z silnym hiszpańskim akcentem, przenosząc wzrok z jednej na drugą i zbierając pieniądze, które Finn zostawiła na blacie jego stolika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Czw Sie 23 2018, 00:02

Carson zdążyła się przyzwyczaić, że mechanizmem funkcjonowania Finnegan bardzo często było działanie jej na przekór. Jeśli w tym tygodniu wyjątkowo lubowała się w zjadaniu płatków czekoladowych na śniadanie, z dużym prawdopodobieństwem miała szansę usłyszeć, jak to Finn ich nie znosi. Carson ubierając się w dziewczęce sukienki bardzo często obserwowała stojącą w opozycji młodszą siostrę przywdziewającą bojówki i ciężkie buty - lub na odwrót, sukienkę, gdy sama nosiła workowate spodnie (aczkolwiek drugi scenariusz był tym rzadszym, choć nadal możliwym). Nie zdziwiła się więc, gdy po wyrażeniu swojej opinii na temat wykonania figurki na buzi siostrzyczki wykwitł uśmiech pełen zadowolenia. Jej kolejne słowa sprawiły jednak, że starsza Krukonka zamrugała szybko kilka razy.
- Za swoje, huh? - powtórzyła pytającym tonem, unosząc jedną brew w górę. - Ciekawe, skąd wzięłaś te "swoje" - dodała, kreśląc palcami w powietrzu cudzysłów. Czyżby Finn postanowiła zaczerpnąć z oszczędności bez jej zgody? Czy może faktycznie udało jej się zaoszczędzić trochę swoich pieniędzy?
Z tropu zbił ją jednak sprzedawca, na którego do tej pory nawet nie zwróciła uwagi. Mężczyzna poczuł się jednak w obowiązku powiadomić je o braku możliwości zwrotu pieniędzy, a to wzbudziło w Carson podejrzenia.
- Jakich zwrotów? O czym on mówi? - zapytała Finnegan, skinąwszy w kierunku straganiarza. - Wiesz, o co chodzi? Źle Cię policzył? - zalała ją kolejnymi pytaniami, czując w środku dziwne kłucie. Intuicja podpowiadała jej, że stało się tu coś, co nie powinno mieć miejsca. Wbiła spojrzenie w Finn, gotowa wyłapać każdą próbę kłamstwa i krętactwa, licząc szczerze na to, że dziewczynka po prostu powie jej prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Czw Sie 30 2018, 10:49

- Za swoje! - powtórzyła dobitnie, czując narastającą irytację. Czy zawsze i ze wszystkiego musiała jej się tłumaczyć? Carson pakowała się ze swoim wścibskim nosem w każdy aspekt jej życia, sprowadzając jednym gestem i czterema palcami do zera. Jakby Finn mało było, że i bez jej bezpośredniego udziału zawsze stała w jej cieniu. Ilekroć robiła coś inaczej niż siostra albo było to głupie, albo złe, albo w ogóle "tylko jej się zdawało, że to robiła".
- Zarobiłam! - krzyknęła w odpowiedzi, wyrywając jej figurkę z ręki.
W tym momencie wtrąciła się właściciel straganu. Z lekkim niepokojem przyglądała się znikającym w jego ręku galeonom, zastanawiając się, czy Carson zdążyła je policzyć.
- O to, że się czepiasz, jakbym ten hajs ukradła - odfuknęła - Jak się zachowujesz jak jakiś pieprznięty magimilicjant, to się nie dziw, że człowiek ma stresa. I nie policzył mi źle - dodała kopiując ton siostry, którego świadomie, czy też nie używała zawsze, gdy traktowała Finn z góry - To jest bazar - tu się nie liczy, tylko targuje.
To nic, że przed chwilą sama doznała ciężkiego szoku, kiedy sobie ten fakt uświadomiła. Teraz - bogatsza w to doświadczenie - czerpiąc pełną satysfakcję z możliwości potraktowania siostry jak niedoinformowanej idiotki, zgrywając eksperta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pią Sie 31 2018, 17:03

Carson zamrugała gwałtownie, szczerze zaskoczona reakcją siostry, choć gdyby poświęciła temu problemowi odrobinę więcej czasu na rozważania, zorientowałaby się, że nie był to pierwszy raz, gdy trzynastolatka odpowiadała jej takim tonem i z podobnym zirytowaniem. Dziewczyna nie zawsze rozumiała jej buntowniczą postawę - w końcu przecież interesowała się jej dobrem i tym, czy przypadkiem nie przepłaciła za figurkę albo czy nie została zmanipulowana, okradziona, cokolwiek innego - wszak tyle można było zrobić z pieniędzmi, w dodatku nie swoimi... Jej słowa jednak sprawiły, że z tyłu głowy zapaliła jej się lampka. Zarobiła?
- Zarobiłaś? Tyle?! - powtórzyła nieco ostrzej, niż zamierzała w pierwszej chwili. Jej wyobraźnia niestety nie podołała wyobrażeniu sobie sytuacji, w której ktoś dopuściłby tak młodą osobę do zarabiania pieniędzy, szczególnie w szkole. Toć Finnegan dopiero w zeszłym roku mogła po raz pierwszy postawić nogę w Hogsmeade, gdy Hogwart ogłaszał możliwość wyjścia doń uczniom. Sama Carson musiała skończyć siedemnaście lat i ukończyć siódmy rok nauki, by w ogóle móc się o jakąś pracę starać. Więc o ile nie chodziło o jakieś działania niekoniecznie zgodne z prawem, nie miała pomysłu, jakim cudem jej siostra mogłaby zarabiać galeony w takiej ilości.
Chyba że sprzedawała karty z czekoladowych żab.
- Słucham? - żachnęła się, gdy Finn zaczęła jej wyrzucać, jak to okropnie ją traktuje i jak wisi nad nią niczym magimilicjant z pałką, stresując ją. - Na gacie Merlina, wybacz, że się przejmuję losem młodszej siostry! No faktycznie jestem taka okropna, że zainteresowałam się, czy nikt Cię tu nie oszukał. Jesteśmy w Meksyku, jeśli byś się jeszcze nie zorientowała - to nie jest dom, to nie jest ulica Pokątna. Tak samo jak sie tu targuje, tak samo oszukuje i kradnie - powiedziała, przy ostatnim zdaniu ściszając nieco głos. Była mocno zirytowana...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pią Wrz 07 2018, 01:19

- Dla twojej informacji - odszczekała się poirytowana - Zarobiłam więcej.
Czy Carson żyła pod kamieniem? Nawet Finn, mimo swojego lęku przed całym światem i ewidentnych braków umiejętności interpersonalnych, zdawała sobie sprawę, że nie trzeba było mieć umowy o pracę, żeby faktycznie gdzieś parę grosza zrobić. I nie trzeba było od razu handlować oprylakiem.
Dziewczynka nie przyszłoby do głowy, że testowanie na niej zaklęć było czymś złym. W końcu Lysander był kapitanem drużyny, a więc osobą chyba godną zaufania, a poza tym specjalnie się z tym nie ukrywał i zgodził się zrobić to wszystko w Hogwarcie. Przecież gdyby to było jakoś nielegalne, to umawiałby się gdzieś w Hogsmeade chociaż i z kimś bardziej godnym zaufania niż nieznajoma trzynastolatka. Zresztą nawet nie wspomniał nic o tym, by nikomu o całym zajściu nie opowiadała. Ba! Stwierdził, że chce mieć potwierdzone i udokumentowane działanie (tej kwestii do końca nie rozumiała, bo sama nic nie podpisywała, a nikt inny tego nie widział, ale może o czymś nie wiedziała).
- Nie potrzebuję niańki - odparowała, równie zdenerwowana co siostra - Nie mam pięciu lat i umiem sama o siebie zadbać! - brzmiało to trochę komicznie w jej ustach. Sama wielokrotnie szukała pomocy w najprostszych, codziennych sytuacjach i często prosiła Carson, żeby w czymś jej pomogła lub zrobiła coś za nią: napisała list, zapytała na ulicy o drogę, poszła do sąsiadki po cukier. Nigdy jednak nie przyznałaby, że to dlatego, że się wstydzi i boi, że powie coś nie tak. Zawsze starała się znaleźć jakąś wymówkę, dlaczego to siostra powinna była to zrobić.
- Obrażasz pana - dodała, machając ręką w stronę handlarza, który zdezorientowany, zaczął się wycofywać wolnym krokiem z miną człowieka, który nie wie o co chodzi i chce mieć z tym nic wspólnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Nie Wrz 09 2018, 13:33

Carson czasami zastanawiała się, dlaczego w ogóle to robiła? Dlaczego przejmowała się tak bardzo dobrem młodszej siostry, skoro ewidentnie była dla niej kimś pokroju intruza? Jasne, że kochała siostrę i chciała dla niej jak najlepiej, lecz w takich chwilach miała ochotę rzucić to wszystko tak po prostu. Obijanie się o mur nie było miłym doświadczeniem, a Finnegan zdawała się tak mocno zaprzeć w przekonaniu, że Carson jedynie węszy i nie jest jej potrzebna żadna pomoc, że starszej Gilliams nerwy puściły. Przymknęła na chwilę oczy, biorąc głęboki wdech, po czym przybrała na twarz uśmiech, który w tej sytuacji nie mógł świadczyć o niczym przyjemnym.
- Dobrze - zaczęła, siląc się na spokój i próbując panować nad zwijającymi się w pięści dłońmi. - Mama będzie zachwycona, jak poczyta, że jej córka wygrzebuje pieniądze spod ziemi. Jeszcze tego brakowało, żeby moja trzynastoletnia siostra była wmieszana w szemrane interesy... - dodała wyjątkowo dramatycznie, łapiąc się swojej ostatniej możliwości. Bezpośrednie naciski nie zdawały egzaminu, a dziewczyna zwyczajnie MUSIAŁA wiedzieć, jakim cudem Finn znalazła się posiadaniu tak dużej sumy galeonów. Carson uznała, że skłamanie i powiedzenie, że napisze mamie w liście o rzekomych nielegalnych wybrykach siostry sprawi, że młoda w przypływie emocji po prostu wyśpiewa jej wszyściutko.
Krukonka skinęła do mężczyzny głową, że wszystko jest w porządku. Nie zamierzała urządzać więcej scen. Przynajmniej na razie - czekała, aż Finn złapie przynętę. Nie wiadomo jak będzie później w przypadku, gdyby jej pułapka nie zadziałała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 7
  Liczba postów : 285
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Nie Wrz 16 2018, 00:51

Widząc ten uśmiech na twarzy Carson, miała ochotę strzelić ją w twarz. Finn była pewna, że w słowniku pod hasłem "pasywno-agresywny" jest zdjęcie jej siostry z tym właśnie uśmiechem. Nawet bardzo się nie zdziwiła słysząc wstrętne, zdradliwe słowa Carson.
Była prawie pewna, że bluffuje i stuprocentowo przekonana, że robi to tylko po to, żeby wyciągnąć od niej odpowiedź. Nie wierzyła w to całe martwienie się o nią. Carson pewnie po prostu nie mogła żyć z myślą, że na świecie działo się coś, o czym nie miała pojęcia. Wpychanie nosa w nie swoje sprawy było dla niej jak oddychanie. Tym bardziej chciała stanąć okoniem, ale wolała nie ryzykować. Starsza Carson też potrafiła być uparta i do tego mściwa i mogłaby faktycznie nagadać coś mamie. Finn w ogóle nie chciała zdradzać rodzicom, że ma jakieś dodatkowe źródło przychodów, bo nie daj Merlinie zaczęliby je kontrolować i komentować wydatki. Do tego Carson mogła powiedzieć mamie praktycznie wszystko, a jej słowo przeciwko słowu ich najlepszej córki nie miało absolutnie żadnych szans.
- Ci się wydaje, że co ja robiłam? Dawałam dupy w meksykańskim burdelu? - patrzyła na siostrę z mieszaniną złości i zwątpienia w jej mózg. Dlaczego zawsze ją tak traktowała? Dlaczego jak już wiedziała, że ma jakieś pieniądze, to od razu zakładała, że było to coś złego? - Pomogłam takiemu jednemu w testowaniu nowego zaklęcia. Temu kapitanowi Gryffindoru.
Prychnęła. Wielkie mi halo. Rzucanie zaklęć na szkolnych korytarzach chyba jakoś tam nie współgrało co prawda z regulaminem, ale Lysnader był przecież na ostatnim roku. Mógł rzucać zaklęcia poza szkołą, to w niej chyba tym bardziej.  Poza tym w siebie też pozwolił jej rzucić. Głupie zaklęcie rozśmieszające było zupełnie nieszkodliwe. Szczerze - miała trochę nadzieję, że Carson będzie zazdrosna. Jakby nie patrzeć Finn przyczyniła się trochę do rozwoju nauki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 106
  Liczba postów : 298
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Nie Wrz 16 2018, 20:42

W sumie było w tym trochę prawdy. Okej, w tym było dużo prawdy - Carson po prostu potrzebowała wiedzieć, skąd Finnegan posiadała dodatkowe pieniądze, dla swojego własnego dobra psychicznego. Niewiedza, szczególnie jeśli chodziło o cudze tajemnice, działała na nią bardzo źle, pchając ją nierzadko do bycia złośliwą, mściwą i podstępną tylko po to, by wydobyć skądś dane informacje. Tak już działał jej mózg, tak mocno głód wiedzy niekoniecznie przydatnych do życia nowin pchał ją do pasywnej agresji.
Finn miała pecha, że w ogóle zaczęły tę rozmowę - że w ogóle spotkały się przy bazarze akurat po jej zakupach.
Czy napisałaby mamie? Możliwe, że tak, jeśli młodsza siostra odmówiłaby odpowiedzi na zadawane przez nią pytania. Zasłonięcie się przed rodzicielką troską o rodzeństwo z pewnością zakończyłoby się sukcesem i pani Gilliams nawet nie wątpiłaby w szczere intencje córki. Wolała jednak sama zweryfikować, czy nowa praca Finn nadawała się do podkablowania - a z pewnością się nadawała! Problem byłby taki, że żadne z rodziców nie mogłoby już z tym nic zrobić.
- Jak Ty się odzywasz? - odszczeknęła jej z wyrazem oburzenia i zniesmaczenia na twarzy, gdy siostra odpyskowała jej w ten sposób. Dlaczego tak trudno było z nią rozmawiać? Dziewczynie czasem wydawało się, że dotarcie do niej było prawdziwym wyzwaniem. Jej kolejne słowa wprawiły ją natomiast w nieme osłupienie. Otworzyła szerzej oczy i rozchyliła usta, chcąc powiedzieć coś, lecz nie wiedząc co. Że niby Zakrzewski testował na jej siostrze zaklęcia?! Czy jego już do reszty... Pojebało?! - Zabiję gnoja... - warknęła, po czym spojrzała na siostrę i zrezygnowała z dalszego strofowania. Była młoda, naiwna, z pewnością przekupiona możliwym zarobkiem. To Zakrzewskiemu należało uświadomić, że testowanie nowych zaklęć na niewinnych DZIECIACH było nie tylko nieetyczne, lecz także świadczyło o jego bezdennej głupocie i lekkomyślności. I pomyśleć, że ten dzban chciał być aurorem w przyszłości. Niedoczekanie!
Odwróciła się na pięcie i ruszyła do pensjonatu mocno tupiąc nogami, a jej włosy zdawały się puszyć ze złości z każdym kolejnym krokiem.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bazarek   

Powrót do góry Go down
 

Bazarek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Meksyk
 :: 
Miasteczko
-