Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bazarek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1124
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1604
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Bazarek   Wto Cze 19 2018, 18:15


El Mercado Central

W samym sercu miasteczka rozpościera się sporych rozmiarów bazar, składający się z dziesiątek małych straganów i sklepików. Nie bez powodu cieszy się on niesłabnącym zainteresowaniem, w końcu można tu znaleźć dosłownie wszystko; całą gamę kolorowych owoców i warzyw, meksykańskie sery, przegląd meksykańskich chillis, zioła i eliksiry na każdą chorobę, a do tego lokalne ubrania, laleczki voodoo, sprzęty domowe i 241 najmodniejszych cumbii na pirackim winylu za jedyne 5 galeonów. Trzeba jednak uważać na drobnych złodziejaszków, którzy potrafią wykorzystać rozproszenie turystów, spowodowane wszechobecnym gwarem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 43
  Liczba postów : 271
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pon Sie 13 2018, 23:59

Samo wyprawienie obu córek na wakacje było dla Gilliamsów kosztowną imprezą, zwłaszcza, że w drodze był kolejny członek rodziny. Pieniądze na wyjazd dostała Carson i miała nimi rozporządzać za nie obie. Finn nie śmiała nawet narzekać na brak własnego kieszonkowego, po części dlatego, że i tak była wniebowzięta dlatego, że w ogóle mogła jechać. Powód był jednak jeszcze jeden i nikt z rodziny nie musiał o nim wiedzieć. Miała jeszcze trochę pieniędzy, które dostała od Lysandra Zgreghgczyjakośtak. Zniszczoną biblioteczną książkę, którą miała odkupić za zarobione u Gryfona galeony, znalazła w promocji. Nie zaoszczędziła może fortuny, ale miała dość kasy, żeby kupić sobie jakąś miłą pamiątkę z Meksyku, bez konsultacji z siostrą.
Błąkała się po bazarku oglądając najróżniejsze stoiska. Widziała sporo rzeczy, które nawet jej się podobały, ale niczego nie kupowała. Przychodząc tu nie pomyślała o jednej rzeczy - na bazarach raczej nie ma cen na produktach, trzeba było zapytać sprzedawcę. Nienawidziła tego robić w Anglii, to co dopiero tutaj, z obcokrajowcami. Zdążyła pogodzić się już z myślą, że nic tu dziś nie kupi, kiedy stała się najgorsza rzecz na świecie. To sprzedawca zagadał do niej.
Oglądała właśnie jakąś dziwną, wyciętą w drewnie, niewiarygodnie kolorową figurkę jakiegoś bliżej nie zidentyfikowanego stworzenia, kiedy zbliżył się do niej jakiś Meksykanin i łamanym angielskim zaczął (chyba?) wychwalać posążek. Szczerze mówiąc Finn nie za bardzo się podobał bez względu na to, czy był robiony ręcznie ani jakich talizmanowych właściwości by nie miał i sama w życiu by go nie kupiła, ale wstydziła się odmówić mężczyźnie, który od razu ochoczo przystąpił do targowania. To jeszcze bardziej wystraszyło Finn, bo nie miała pojęcia ile taka figurka mogłaby być warta. Widziała tylko tyle, że ma 17 galeonów w sakiewce. Chcąc jak najszybciej uciec z tego miejsca, w panice wyciągnęła ją z kieszeni i wysypała pieniądze na stolik.
- Więcej nie mam... no más - usiłowała się wytłumaczyć, z nadzieją, że sprzedawca się nie obrazi, po jego minie zorientowała się jednak szybko, że figurka była warta dużo mniej. Cóż, teraz było za późno... Dopiero głupio by było, jakby zaczęła wyrywać mu pieniądze z rąk. Oczywiście było jej przykro patrzeć jak jej cudownie zaoszczędzone pieniądze idą w pizdu w zamian za brzydki wyrżnięty kawałek drewna, ale z drugiej strony w czerwcu była przekonana, że nie będzie miała tych pieniędzy, więc nie było chyba tak najgorzej.

@Carson Gilliams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 168
  Liczba postów : 152
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Moderator






PisanieTemat: Re: Bazarek   Sro Sie 15 2018, 21:43

Wyjazd na wakacje był chyba najlepszą rzeczą, jaka przydarzyła się Carson w przeciągu ostatniego roku. Rodzice musieli wyłożyć na stół ogromną ilość pieniędzy, wielokrotnie przekraczającą najwyższą sumę, jaką dziewczyna kiedykolwiek widziała na oczy, lecz nie narzekała, broń Merlinie! Była tak mocno podekscytowana, jak tylko się dało! W końcu, W KOŃCU mogła pojechać na szkolne wakacje. Zawsze czuła się odrobinę gorsza z powodu tego, że musiała zostać w domu, zamiast zwiedzać świat, poznawać obce kultury i uczyć się innych języków.
A skoro o językach mowa - hiszpański wchodził jej w głowę zaskakująco łatwo. Szczególnie frazy związane z kupowaniem przeróżnych rzeczy. Potrafiła się względnie targować, poznawszy kilka liczb i frazy typu "to za dużo", "tyle nie dam", "może za [tu wstaw konkretną cenę]?". W barach potrafiła ładnie powiedzieć, że "poprosi" konkretny drink, a za jego podanie podziękować z szerokim uśmiechem. Do przydatnych zwrotów dorzuci się jeszcze ze dwa przekleństwa i pytanie o toaletę, i będziemy mieli obraz prężnie rozwijającego się słownika najstarszej panny Carson.
Przechadzała się przy bazarku, z zainteresowaniem spoglądając na prezentowane przez kupców przedmioty, od czasu do czasu kręcąc głową i odmawiając na próby wciągnięcia ją w rozmowę o przeróżnych rupieciach. Oglądała bransoletki z kamyczków, religijne figurki, przeglądała wywieszone na wieszaczkach chustki, przez kilka sekund rozważając zakup jednej z nich. Pieniądze jednak nie ciążyły jej w kieszeni, toteż szybko pozbyła się tego pomysłu z głowy. Musiała rozsądnie zarządzać powierzonymi jej przez rodziców pieniędzmi, więc wszelkie wyjścia były w jej głowie dokładnie przekalkulowane. Zrobiła kilka kroków, przenosząc się w pobliże innego straganu, gdy nagle zobaczyła stojącą parę metrów dalej sylwetkę swojej młodszej siostry.
- Finn? - rzuciła nieco głośniej, by dziewczynka usłyszała ją wśród tych wszystkich ludzi na bazarze, po czym ruszyła do niej. - Co tu robisz i co tam masz? - zapytała zainteresowana, spoglądając na figurkę w jej dłoni, którą najwyraźniej właśnie oglądała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 43
  Liczba postów : 271
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Bazarek   Pią Sie 17 2018, 22:05

Przerżnęła właśnie wszystkie pieniądze, na niewartą ich brzydką figurkę. Czy mogło być gorzej?
Mogło. Za plecami usłyszała swoje imię i rozpoznała po głosie Carson. Próbowała schować swój niechciany nabytek (który jeszcze przed chwilą planowała wyrzucić w pensjonacie razem z wspomnieniami o posiadanej do niedawna fortunce), ale siostra oczywiście natychmiast zwróciła na nią uwagę.
- Nic - odpowiedziała automatycznie na pierwsze pytanie, które jej zdaniem nie wymagało wyczerpującej odpowiedzi i wzruszyła ramionami. Przeniosła wzrok na trzymanego w dłoni potworka z miną niewyrażającą absolutnie niczego. Nie mogło przyznać się, że kupiła ten szajs tylko dlatego, że wstydziła się odmówić. A przede wszystkim nie mogła przyznać się ile za niego wybuliła.
- Pamiątkę - odparła po chwili zawahania i uniosła niezidentyfikowane rzeźbione ręcznie (przez chorego na parkinsona chyba) stworzenie do swojej twarzy, na której wykwitł uśmiech - Jest bardzo memiczny - dodała po chwili tonem mającym zaznaczyć, że Carson i tak tego nie zrozumie. Jej fascynacja memami zawsze była odbierana przez całą rodzinę jako dziwactwo. Finn z początku pokazywała niektóre starszej siostrze, chcąc mieć kogoś z kim mogłaby się pośmiać, ale tylko obie się irytowały, gdy nie rozumiała w czym był żart. Carson była nieuleczalnym normikiem. Przy całym zawodzie, jaki powodowało to u Finn, teraz była za to wdzięczna, licząc, że z takim tłumaczeniem, siostra nie będzie drążyć tematu i interesować się na cholerę była jej taka paskudna pamiątka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 168
  Liczba postów : 152
http://www.czarodzieje.org/t16163-carson-o-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t16172-dolacz-do-mojej-swity#442693
http://www.czarodzieje.org/t16171-poczta-pantoflowa-carson#442692
http://www.czarodzieje.org/t16162-carson-o-gilliams




Moderator






PisanieTemat: Re: Bazarek   Yesterday at 14:06

Carson w ogóle nie miała pojęcia o tym, w jaki sposób Finnegan dorobiła się tak pokaźnej sumki pieniędzy, toteż nawet nie przyszło jej do głowy, że dziewczynka była w stanie kupić coś samodzielnie za kieszonkowe drobniaki. Mogła jednak skrzętnie odkładać to, co wydzielała jej Carson, tego również nie wiedziała. Wykazała zainteresowanie figurką, bowiem nie sądziła, że siostrzyczka byłaby nią zainteresowana aż tak, by ją nabyć. Ze zmarszczonymi brwiami przyglądała się jej, próbując dostrzec w niej coś specjalnego, ale chyba nie potrafiła. A uwagę o jej rzekomej memiczności skwitowała wywróceniem oczami.
- No tak - skomentowała, westchnąwszy cichutko i krótko. Zamiłowanie Finn do memów było dla starszej Gilliams niezrozumiałe, podobnie jak dla ich rodziców, lecz skoro był to powód do kupienia figurki... W ustach Finn brzmiał legitnie. - Pokaż ją - poleciła, wyciągając rękę i chwytając w palce pamiątkę. Przyjrzała jej się z bliska, nie kryjąc zawodu wymalowanego na twarzy. Faktycznie, jakby rzeźbiarz miał parkinsona. - Mhm, niech Ci będzie. Mam nadzieję, że nie wydałaś na nią dużo pieniędzy - dodała, patrząc na nią badawczo, a w jej spojrzeniu kryło się nieme pytanie "ile?".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bazarek   

Powrót do góry Go down
 

Bazarek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Meksyk
 :: 
Miasteczko
-