Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klub

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Wyspa Skye
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1007
Dodatkowo : Prefekt Fabularny
  Liczba postów : 1143
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995




Gracz






PisanieTemat: Klub    Pią Cze 15 2018, 13:46


"Viva La Vida"


W tak gorącym mieście nie mogło zabraknąć nocnych atrakcji, przeznaczonych dla fanów tańca i dobrej zabawy! Panuje tu wieczny chaos i harmider, młodzi ludzie z całego świata zapominają o rzeczywistości i dają się ponieść fieście. Ten najpopularniejszy w całej okolicy klub, ściąga do siebie turystów z całego świata. Jest tu bardzo nowocześnie, mugole zadbali o kolorowe, neonowe dekoracje i antypoślizgowe płytki na podłogach. Aura tego miejsca wypełniona jest energią, zachęca do zabawy. Na sali głównej znajduje się scena z miejscem dla prowadzącego imprezę DJa oraz długi i doskonale zaopatrzony w alkohole, oraz drobne przekąski bar. Lokal ten posiada też drugie piętro, gdzie znajdują się bardziej kameralne loże z kanapami. Jest tam znacznie ciszej i to idealne miejsce do odpoczynku od tańca.

______________________



Growing stronger the voice of my father said
"Don't give up, don't be forgotten"


Wyjechała bez słowa, z dnia na dzień. Obecnie Nessa jest w Ameryce, w Ilvermorny na wymianie studenckiej związanej ze stypendium z transmutacji.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Harrogate
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub    Pią Sie 10 2018, 22:12

Była na głodzie.
Ten wyjazd nie był dobrym pomysłem. Źle oszacowała wydatki nie spodziewajac się, że w Meksyku nie ma takich układów jak w Londynie czy Hogs. Do powrotu do domu były jeszcze trzy tygodnie, a ona nie miała już pieniędzy nawet na pospolitego oprylaka, co było o tyle upierdliwe, że już bardzo długo była czysta. Mogła nie brać dzień, dwa, naweyt tydzień, ale w przypadku dwóch tygodni, lęki zupełnie ją przygnębiały i zwykłe czynności były niemal awykonalne.
Nikt normalny nie uwierzyłby gdyby usłyszał, że Freddie polazła do klubu. Całe szczęście niemal nikogo nie obchodziło, gdzie chodzi i co porabia. W swojej naiwności liczyła, że znajdzie tu kogoś kto czymś się podzieli albo kogoś na tyle pijanego, że będzie łatwo go okraść.
Godzina łażenia po klubie nie przyniosła żadnego efektu. Wciąż była trzeźwa, czysta, a jedyne co udało jej się wysępić to jeden papieros, zbyt słaby by wyciszyć demony i zabić głód.  Stanęła pod ścianą zaciągając się substancją i zastanawiajac się do czego będzie musiała się posunąć, żeby zdobyć to czego tak desperacko pragnęła.
Polowanie się nie powiodło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1101
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1479
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klub    Sob Sie 11 2018, 10:40

Zostały mi dwa dni na spełnienie zakładu Eiv i byłem już niemal pewien, że cała Luna zobaczy moją nagą dupę - nie żeby mi to przeszkadzało jakoś szczególnie, chodziło raczej o to, że nie chciałem dać jej satysfakcji. Polowanie po barach, plażach i pensjonacie nie dawało zbyt dużych efektów - większość dziewczyn albo z cnotliwością nie miała nic wspólnego albo była z kategorii nietykalnych, a gdy znalazła się już jakaś cnotliwa to zdecydowanie nie miała ochoty obcować z kimś takim jak ja. Wyjątkiem w tej kwestii była Marceline, ale umówmy się - za bardzo ją lubiłem i szanowałem, żeby wykorzystać ją w tak podłym zakładzie, pomijając już fakt, że musiałbym rzucić na nią czar wili, żeby zgodziła się na coś takiego.
W gruncie rzeczy męczył mnie ten zakład - miałem na głowie Lilah, schizę z Bergmannem i inne rzeczy, które sprawiały, że żałowałem tego wyjazdu, jednak chęć wygranej z Henleyówna była zbyt silna bym mógł tak po prostu odpuścić. Dwa dni przed końcem terminu po raz ostatni przeszedłem się do klubu licząc, że coś upoluję. Tym razem nie towarzyszył mi żaden ze znajomych - byłem sam i miałem nadzieję, że słaby plon nie jest winą mojego wyjścia z wprawy. Pieprzona Padme, gdybym za nią nie biegał, nawet na moment nie straciłbym sprawności w kwestii podrywu.
Gdy już byłem pewien, że wyjdzie z imprezy bez skutku dostrzegłem ją. Widziałem dziewczynę parę razy na szkolnym korytarzu, więc byłem pewien, że jest z Hogwartu, choć trudno było mi ją zidentyfikować, co znaczyło że na pewno nie należała do osób popularnych. Chyba wpasowywała się w obraz cnotliwej? Nie wiedziałem, ale mogłem spróbować. Przemierzywszy drogę między barem, a ścianą pod którą stała uśmiechnąłem się lekko uwalniając urok wili.
- Hej, jestem Lysander - powiedziałem starając się nie zdradzać moich intencji za wcześnie.
Uśmiechnąłem się do niej, lecz po chwili uderzył we mnie niepokój. Mój czar najwyraźniej na nią nie działał - to się zdarzało, ale raczej sporadycznie i zazwyczaj takie osoby albo był innej orientacji, albo parały się oklumencją, co znacznie utrudniało sprawę, szczególnie w pierwszym wypadku.

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Harrogate
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub    Sob Sie 11 2018, 12:15

Nie doszła nawet do połowy papierosa, gdy u jej boku pojawił się mężczyzna. Był o niej wyższy głowę i bardzo charakterystyczny. To oczywiste, że Freddie znała Zakrzewskiego, bo kto nie słyszał o jego osobie. Gdyby była inną osobą zapewne targnęłoby nią obrzydzenie, bo mogła się domyślać, ze tego typu chłopacy nie podchodzą do dziewczyn, żeby rozmawiać o dwunastu sposobach wykorzystania smoczej krwi. Freddie była jednak zbyt skupiona na swoim głodzie i lękach, by myśleć o mężczyźnie w ten sposób. Był jej obojętny, wyczuwała w nim jedynie potencjał na osobę od której moglaby wysępić narkotyki.
- Hej, jestem Freddie - powiedziała cichutko, zaciągając się dymem. Po chwili wewnętrznej walki ze sobą wskazała na papierosa i zapytała - Masz może coś mocniejszego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1101
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1479
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klub    Sob Sie 11 2018, 13:46

- Miło mi cię poznać - odparłem zupełnie szczerze - Co tu robisz sama?
Nie miałem pojęcia, że może chodzić jej o narkotyki, oczywistym wydało mi się, że miała na myśli alkohol. Uśmiechnąłem się do niej lekko widząc, że chyba nie szło mi najgorszej i istniała jakaś szansa, że dzisiaj powiedzie mi się ciut lepiej.
- A zresztą, opowiem mi zaraz. Mogę postawić ci drinka?
Gdy tylko otrzymałem twierdzącą odpowiedź moją twarz rozświetlił uśmiech. Pozwoliłem jej dokończyć papierosa, po czym wspólnie poszliśmy w stronę baru. Miałem okazję przyjrzeć jej się bliżej - trudno ukryć, że była naprawdę ładna, więc tym bardziej czułem się zadowolony. Wprawdzie wydawało mi się, że biorąc pod uwagę poprzednie porażki wszystko idzie jakoś za łatwo, nie zamierzałem jednak tego komentować. Usiedliśmy przy barze, a ja zamówiłem dwa kłęboloty, po czym ponowiłem pytanie.

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Harrogate
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub    Sob Sie 11 2018, 15:52

Freddie wypaliła papierosa, po czym podążyła za chłopakiem obojętnie. Trudno powiedzieć czego oczekiwała, bo jak sam pokazał nie miał zbyt wiele wspólnego z narkotykami, a jednak wciąż miała nadzieję, że coś z tego wyniknie. Usiedli przy barze, a gdy Zakrzewski zamawiał drinki dziewczyna obserwowała go uważnie - dostrzegła, że gruby portfel wypełniony galeonami wylądował w tylnej kieszeni spodni. Gdyby udało jej się do niego sięgnąć i ukraść kilka galeonów - Zakrzewski nawet nie dostrzegłby straty biorąc pod uwagę jak bardzo szastał peniędzmi.
Problem w tym, że musiałaby się do niego zbliżyć na odległość, któa w jej mniemaniu była conajmniej krępująca. Czy dla pół uncji oprylaka była w stanie przełamać swoje bariery?
- Dziękuję - powiedziała wyciągając dłoń po napój- Właściwie to miałam już iść, tylko mnie zatrzymałeś. Raczej nie chodzę po tego typu miejsach
Alkohol rozlał się po jej przełyku i już po pierwszym łyku wiedziała, że to najlepszy sposób, żeby przemóc się do osoby Zakrzewskiego. Wzięła głęboki oddech i powiedziała:
- Powinieneś zamówić sobie coś mocniejszego, ja mam słabiutką głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1101
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1479
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klub    Nie Sie 12 2018, 18:34

Można było odnieść wrażenie, że rozmawiając ze mną toczyła jakąś wewnętrzną walkę ze sobą, jakby sama nie wiedziała czy chce ze mną gadać. Zrzuciłem to na karb nieśmiałości, która w tej sytuacji mogła być uznana zarówno za zaletę, jak i wadę - z jednej strony ułatwiała mi moderację rozmowy, z drugiej ściągnięcie jej na manowce wydawało się skomplikowanym wyzwaniem.
- Może powinnaś częściej? - zapytałem retorycznie.
Nie chciałem jej upić, bo wtedy wspólnie spędzona noc byłaby jeszcze bardziej moralnie wątpliwa, jednak delikatnie rozluźnienie jeszcze nikomu nie zawadziło. Dokończyłem swój napój bardzo szybko i zachęciłem ją by poszła za moim przykładem.
- Chyba masz rację - powiedziałem, by po chwili zamówić jej kolejnego kłębolota. Dla siebie wziąłem tequilę z własnego wyrobu, która była jeszcze mocniejsza.
- Twoje zdrowie! - rzuciłem unosząc lekko szklankę w górę, by po chwili wypić łyka napoju i skierować rozmowę na banalniejszy tor - Z jakiego jesteś domu?

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Harrogate
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub    Nie Sie 12 2018, 22:33

- Może - odparła cicho starając się wymusić grymas przypominający zalotny uśmiech. Nie szło jej za dobrze i trochę ją to martwiło, bo bardzo zależało jej, żeby uśpić jego czujność
Duszkiem wypiła podanego przez niego drinka i poczuła się znacznie pewniej. Jasne, nie stało się nagle tak, że miała ochotę rzucić się mu na szyję, ale była w stanie odważyć się na trochę więcej. Przybiła z nim szklankę zmuszając się do cienkiego chichotu, po czym odparła:
- Jestem z Ravenclawu. Ty jesteś Gryfonem, prawda?
Może nie powinna ujawniać, że to wie, ale wydawało się, że większość ludzi w ten sposób utrzymuje rozmowę. Wciąż nerwowo spogladała na jego kieszeń starajac się znaleźć sposób, żeby sięgnąć do portfela. Niestety nie było to takie łatwe, więc w akcie desperacji zaproponowała kolejną alternatywę.
- Nie chciałbyś ze mną zatańczyć? - zapytała siląc się na coś w rodzaju kokieterii. Obawiała się jak daleko będzie musiała się posunąć tego wieczoru, z drugiej jednak strony była zbyt zdesperowana, żeby myśleć o konsekwencjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1101
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1479
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klub    Pon Sie 13 2018, 13:47

Widziałem, że coraz bardziej się ośmiela i szczerze powiedziawszy odpowiadało mi to. Ciągnięcie za język osoby, która nie miała ochoty na dyskusję raczej mnie przerastało.
- Tak. Znaczy byłem, skończyłem szkołę - powiedziałem odrobinę zaskoczony faktem, że wie z jakiego jestem domu. Po chwili jednak uświadomiłem sobie, że przez ostatni rok miałem nieszczęście być gwiazdą Obserwatora, a charakterystyczne nazwisko, imię i ryj wcale nie ułatwiały sprawy. Zdecydowałem się zignorować fakt, że prawdopodobnie wiedziała o mnie sto razy więcej niż ja o niej i wznieśliśmy wspólny toast. Wymieniliśmy kilka niewiele znaczących uwag i gdy już dochodziliśmy do końca drugich szklanek to zupełnie niespodziewanie zapytała się czy z nią zatańczę.
- Jasne, że bym chciał - odparłem z uśmiechem, po czym podniosłem się ze stołka barowego i pociągnąłem ją w stronę parkietu. Nie spostrzegła się, gdy juz po chwili wirowała w moich ramionach.

______________________


Ona nago, jestem Modigliani, Modigliani Złote włosy i bordowy stanik, jak Gryffindor. Świeci szyją jestem Modigliani, Modigliani. Zdejmuj suknię, W końcu sami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Harrogate
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Klub    Pon Sie 13 2018, 14:43

Już po chwili znalazła się w jego ramionach na parkiecie. Początkowo dotyk był lekko krępujący, lecz po chwili oswoiła się z tym obcym uczuciem. Zaskoczyło ją, że Zakrzewski doskonale tańczył, a jego ruchy nie polegały na ocieraniu się na kobietę, ale na faktycznych figurach. Nie miała doświadczenia w tej kwestii, ale mimo wszystko jego prowadzenie było zaskakująco korzystne, więc szło jej zaskakująco dobrze. Okazało się wprawdzie, że dobranie się do jego portfela nie jest takie łatwe jak oczekiwała, ale i tak bawiła się całkiem nieźle - gdyby nie rozrywające trzewia pragnienie narkotyku zapewne mogłaby powiedzieć, że czuje się świetna.
Minęło kilka tańców i jeszcze kilka drinków, gdy stwierdziła, że po pierwsze ma dosyć, a po drugie niczego tu nie zwojuje. Wiedziała, że musi sięgnąć po wyższy kaliber.
- Jestem zmęczona, nie chciałbyś mnie odprowadzić? - szepnęła, niby przypadkiem zahaczając palcami o jego ramię. Już po chwili opuścili klub, a ich dłonie spletły się jakoś same z siebie...

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klub    

Powrót do góry Go down
 

Klub

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Klub "Asylum"
» Klub „Fire”

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Meksyk
 :: 
Miasteczko
-