Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Beatrice Ristananna Zakrzewski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Beatrice R. Zakrzewski

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 64
  Liczba postów : 71
http://www.czarodzieje.org/t16227-beatrice-ristananna-zakrzewski#444625
http://www.czarodzieje.org/t16230-beatrice#444671
http://www.czarodzieje.org/t16235-beatrice-p#444945
http://www.czarodzieje.org/t16229-beatrice-r-zakrzewski#444663
Beatrice Ristananna Zakrzewski QzgSDG8




Gracz




Beatrice Ristananna Zakrzewski Empty


PisanieTemat: Beatrice Ristananna Zakrzewski   Beatrice Ristananna Zakrzewski EmptyPon Cze 11 2018, 20:12


Beatrice Ristananna Zakrzewski

DATA URODZENIA06.06.2005
CZYSTOŚĆ KRWI 50%
MIEJSCE URODZENIAFrancja, Cannes
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Londyn, Anglia
W HOGWARCIE JEST OD KLASY I
OBECNIE JEST NA ROKU II
WYMARZONY DOM wszystko mi jedno :)
WYBRANY WIZERUNEK Lilly Kruk

Wyglad

WZROST 1,50 m
BUDOWA CIAŁA szczupła
KOLOR OCZU jasno niebieskie
KOLOR WŁOSÓW ciemny brąz
ZNAKI SZCZEGÓLNE Brak
PREFEROWANE UBRANIA Raczej preferuje ubrania wygodne niekrępujące ruchu takie jak: koszulki, jeansy, spodenki... Nie cierpi zakładać sukienek, ale nie raz jest do nich zmuszana przez rodzicielkę na jakieś uroczystości.


Charakter


Jeżeli chodzi o charakter Beatrice, to zdecydowanie należy do - potocznie zwanych - dziwolągów. Lubi spędzać czas w samotności. Najlepiej na łonie natury z dala od zgiełku wielkiego miasta.

Jej charakter przypomina skorupę ochronną. Zupełnie jak skorupa żółwia. Gdy tylko wyczuje zagrożenie chowa się pod warstwą cynizmu, arogancji, sarkazmu, ironii, chamstwa, a nawet zimnego wyrachowania, często ale nie zawsze powierzchownie patrzy na świat. Można ją również posądzić o egoizm, bo tego nauczyła się od matki, by najpierw myśleć o sobie, ale nie zawsze taka jest. Zdarzają się jej dni, gdy nawet nie pomyśli o sobie. Czasami delikatna i nieco wulgarna. Wyrafinowana, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Bardzo stanowcza i wytrwała. Choć w jej przypadku to jest raczej ośli upór. Zawsze stawia na swoim - w większości przypadków, gdy już coś sobie postanowi, ciężko ją od tego odwieść. Nie grzeszy cierpliwością. Mimo to, gdzieś głęboko, głęboko i jeszcze głębiej... jest osobą o spokojnym usposobieniu. Na jej twarzy zawsze można dostrzec śnieżnobiały i szczery uśmiech, który z pewnością rozweseli nie jedną osobę. Nie była i nie jest jedną z tych lasek, które swoim spojrzeniem chcą zabić każdego. Całą pewnością nie należała do osób zamkniętych w sobie i nieśmiałych. A wręcz przeciwnie! Uwielbiała poznawać nowe osoby, nigdy nie stroniła od towarzystwa innych ludzi. Chociaż zdarzało się jej zachowywać infantylnie, to jeśli trzeba, potrafiła zachować należytą powagę. Często wykazuje się lekkomyślnością; wpierw myśli, później robi – nie przepada za planowaniem, a zwłaszcza, gdyby to ona miała planować. Mówi to, co myśli i rzadko dusi w sobie emocje – zazwyczaj pozwala , aby to one nią „rządziły”, przez co łatwo można rozpoznać, w jakim nastroju znajduje się dziewczyna. Nie pozwoliłaby, by komuś z jej otoczenia stała się krzywda. Zawsze stara się wesprzeć każdego kto potrzebuje pomocy. Zdecydowanie nigdy nie będzie oczekiwać wdzięczności za to. Zdarzało się jej kłamać. I to dosyć często. Robi to wtedy, kiedy ma to przynieść jej jakąś korzyść lub po prostu nie chce zdradzać zbyt wiele informacji o sobie. Nie pomaga, jeśli nie będzie nic z tego miała – chyba że chodzi o pomoc przyjaciołom – chętnie im pomoże! Bardzo często by ugrać coś dla siebie i swojego otoczenia sięga po techniki manipulacji, które opanowała perfekcyjnie. Jak widać ma dobre strony, jak i te złe. Czasem sama sobie zaprzecza, co sprawią, że trudno jest przejrzeć ją.
Pod tymi maską skrywa się inteligentna i zdolna dziewczyna, która ma smykałkę do eliksirów oraz latania na miotle. Jednak najbardziej musi się przykładać do wróżbiarstwa po prostu to jej nie leży. W wolnych chwilach czyta książki, albo kiedy nie potrafi poradzić sobie z problemem chowa się w bibliotece i spędza w niej całą noc, czytając te najciekawsze i najlepiej "strzeżone" tomy wiedzy.
Właśnie taka jest dziewczyna zwana Beatrice Ristananna Zakrzewski.

Historia


Naprawdę czuje się zagrożona o każdą sprzedaną informację o Beatrice Ristananna Zakrzewski...

Historia rodzinny dziewczyny jest skomplikowana i bardzo zawikłana. Nie jest możliwe od razu przestawienie historii Beatrice bez częściowego zapoznaniem się historii rodzinny Zakrzewskich. Ponieważ by zrozumieć dziewczynę wcześniej trzeba chociaż trochę poznać środowisko jakim się wychowała, poznać rodziców. Dowiedzieć się kim byli, bo to wszystko wpłynęło na nią. Na to jaką jest osobą, bowiem każde wydarzenie, każda poznana osoba wpływa na nas. Zacznijmy od ,,kochającego tatusia" o ile można go tak nazwać. Czy można nazwać mężczyznę, które widzi się raz do roku ojcem, który prawie w ogóle nie uczestniczył w jej wychowaniu? Wątpię, ale od początku... Theodore Zakrzewski był, a raczej jest wnukiem polskich imigrantów. Którzy uciekli z własnej ojczyzny na początku II Wojny Światowej. Ani pradziadkowie, a później dziadkowie nie wykazywali żadnych zdolność magicznej, aż dopiero Theodore okazał się czarodziejem, który szybko pokazał, że nie byle jakim tylko uzdolnionym za, którym oglądały się kobiety. Dość szybko zrobił karierę w Ministerstwie Magii, a następnie stał się ważnym pracownikiem Departamentu Międzynarodowego Współpracy Czarodziejów, pełniąc funkcje dyplomatyczne. Nic dziwnego, że kobiety za nim się oglądały. Co tłumaczyło, że po rozwodzie i śmierci drugiej żony szybko znalazł kolejną - Yvonne Rousseau, która jest matką Beatrice. Theodore dość dużo podróżował przez swoją pracę podczas właśnie nich poznał Francuzkę, z którą ma czwórkę dzieci, i którą poślubił. Skłamałabym gdybym powiedziała, że rodzinna Rousseau była zadowolona z wieść o ślubie ich córki, bo ich oczach mężczyzna był tylko mugolakiem. Nie ma co nie tego oczekiwali po swojej córce, ponieważ mieli bardziej ambitniejsze plany na przyszłość ich córki. Wiedzieli jak Yvonne wychodzi za kogoś o czystej krwi bez żadnej skazy, ale no cóż los postanowił co innego. Rodzina Rousseau nie zamierzała stać bezczynie popierać ten związek. Dlatego postanowili skreślić ją z drzewa genealogicznego za wyjście mąż za mugolaka.
Przejdźmy teraz do historii Beatrice Ristananna Zakrzewski nie zaczyna się od dnia jej narodzin. Chociaż warto wspomnieć, że była czwartym dzieckiem Theodora i Yvonne. Jednak nikt z nas nie pamięta dnia w którym przeszedł na świat ani też następnych czterech lat swojego życia. Wspomnienia z tego okresu to nic innego jak wizualizacje opowiadań innych, a nie nasza pamięć. Dopiero mniej więcej w piątym, a szóstym rokiem życia, pojawia się prawdziwa świadomość i pamięć. To właśnie wtedy rozpoczyna się życie w takim sensie, w jakim znamy je na co dzień. Więc nic dziwnego, że Ristananna ledwo pamięta okres, kiedy jej rodzice byli małżeństwem oraz nie zna okoliczność zamieszkania w Anglii. Wie, że kiedyś dawno temu mieszkali Francji oraz, że stamtąd wywodzi się ich matka. Jednak to wszystko dowiedziała się od Ophelie i Lennox. Ophelie bardzo chętnie zaspakajała ciekawość dziewczynki opowiadając o Francji, a nawet ojcu. Podobno wszystko miało miejsce, kiedy miała dwa latka. W związku z pracą ojca i częstymi podróżami, których Yvonne pewnym momencie miała dosyć życia na walizkach. Później wszystko potoczyło się jak za uderzeniem młota. Matka nie miała już możliwość powrotu do domu rodzinnego, a też Francji nic na nią nie czekała. Zebrała swoje cztery pociechy i wprowadziła się do Londynu, gdzie dostała pracę w gazecie.
Yvonne rzadko przebywa w domu; w ciągu dnia pracuje, a wieczorem wychodzi na różne imprezy i tam szuka partnera, oczywiście z dużym portfelem. Matka była raczej kimś przechodnim w domu. Główce małej dziewczynki utkwiło jedno wspomnienie. Pamięta jak jej rodzicielka wróciła z pracy, ale zamiast zająć się dziećmi, skierowała się od razu do swojego pokoju, gdzie zaczęła przygotowywać się do swojego wieczornego wyjścia. Beatrice uwielbiała obserwować  tedy swoją mamę, z jak wielką staranność wkłada swój wygląd - wszystko było takie pięknie i ogólnie lubiła przesiadywać w pokoju mamy. Zazwyczaj siedziała na łóżku obserwując jak jej mama szykuje się na przyjęcie w czarodziejskiej śmietance. Kiedy mała Beatrice trochę pod rosła matka czasem pytała, którą sukienkę założyć. Były to jedyne chwilę kiedy mogła spędzać czas z matką. Ponieważ rano wychodziła do pracy, chociaż nawet nie musiała, a gdy wracała zaczynała szykować się do wyjścia z którego wracała kiedy dziewczynka spała. Więc czas tych przygotowań był jedyny czasem, kiedy mogła spędzić z mamą. Przez pozostały okres czasu nią i Marcellus zajmowali się Ophelie oraz Lennox. To na głowie tej dwójki było opieką na coraz to nie znośną Beatrice oraz o trzy lata starszym bratem, który wcale nie pozostawał w tyle. Prócz dbaniem o młodsze rodzeństwo musieli zajmować się domowymi obowiązkami. Beatrice była pod wielkim wrażeniem ich trudu, ale pewnie nigdy do tego głośno się przyzna. Tak było do czasu, aż bliźniaki poszły do Hogwartu. Co w tym czasie robiła mama? Jak było wspomniane szukała nowych tatusiów, którzy zmieniali się jak rękawiczki. Wśród tych niezliczona grona wujków dwóch było dłużej niż inni. Pierwszy z którym mama rozstała się jakieś dwa lata temu był Jospeh Crowly, po nim dość szybko pojawił się obecny ,,tatuś" Christopher Boyle.
Zostali w domu we czwórkę: mama, brat, ona i ten nowy tatuś, który w rezultacie nie okazał się taki zły. Przynajmniej wiedział jak podlizać najmłodszej Zakrzewskiej, bo bez przerwy przynosił jej jakieś słodkość czy też książki. Tak łatwo było ją przekupić, ale co na to poradzić doskonale zdawała sobie sprawy, że wie co jej dać. Jednak jej to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie wykorzystywała to jak mogła. By ugrać dla siebie nową książkę czy też dostać większy kawałek ciasta. Doskonale wiedziała jak zagrać by dostać to czego chciała. Po za tym mężczyzna nie potrafił oprzeć się jej słodkiej minie i ślicznym oczkom. Czas leciał nim się obejrzeli minęło dwa lata i Marcellus szedł wraz z bliźniakami do szkoły. Uparła się by ich odprowadzić na peron. Wystarczyło ładnie poprosić mamę, a gdy to nie pomogło tupnąć nogą i już dostała to co chciała. Czyli miała okazje zobaczyć pociąg i tych wszystkich uczniów w mundurkach. Już nie mogła się doczekać kiedy sama stanie między nimi. Niestety musiała czekać trzy lata, które minęły jej bardzo długo. Nie mogła doczekać się przerw świątecznej na które wracali jej rodzeństwa. Przynajmniej było w tedy kogo dręczyć pytaniami i ogólnie robić małe psikusy. Ponieważ mama oraz Christopher zajmowali się sobą pozostawiając dziewczynkę samo sobie.
Kiedy w końcu i ona dostała list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, skakała, piszczała z radości. Cud, że nikt wtedy nie ogłuchnął, bo urządziła prawdziwy pokaz krzyków i pisków. Wreszcie mogła wyrwać się z domu i iść do szkoły. Poznać na własnej skórze jak wygląda i ogólnie jak jest w niej. Zdawała sobie sprawę, że będzie miała dużo nauki, ale nie przejmowała się tym, bo bardzo lubiła się uczyć i czytać książki. Nie mogła doczekać dnia aż w końcu do niej pójdzie. I w końcu nadszedł ten upragniony dzień, w którym razem z rodzeństwem stawiła się na peronie 9 i 3/4, aby tam wsiąść do pociągu. Całą podróż można powiedzieć, że spędziła wpatrując w okno, a to nie przeszkadzało jej by poznawać kilka sympatycznych osób z roku, z którymi później trzymała się w szkole. Szkoła, a raczej nazwała go by zamek oczarował ją tak bardzo. Była pod wielkim wrażaniem jego architektury oraz pozytywnie zaskoczona, bo trochę inaczej sobie go wyobrażała.
Nauka w szkole idzie jej dobrze, a nawet bardzo dobrze. Od dziecka była bardzo głodna wiedzy i nie miała trudność z nauką. Jak to bywa w życiu z jednych przedmiotów jest lepsza, a inne trochę gorzej szły.  Jednak do wszystkich bardzo się przykładała. Bez różnicy czy dany przedmiot sprawiła jej przyjemność czy musiała trochę się pomęczyć. Chyba była bardziej podobna do siostry niż sądziła, bo również uwielbiała obserwować grę quidditcha marząc o tym by kiedyś znaleźć się w drużynie. W szkole czuje się bardzo dobrze, kocha uczyć nowych rzeczy i odczuwać te radość gdy coś jej wychodzi. Po ukończeniu nauki ma zamiar zostać tam na studiach - jeszcze nie wie dokładnie czym chce się zająć, ale bez wątpienia chce poszerzać swoją wiedzę.

Rodzina


★ Theodore Zakrzewski - ojciec mugolak, pochodzi z Polski jako jedyny wykazał skłonność do magii. Pracuje w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów, a wcześniej zajmował miejsce w Brytyjskim Ministerstwie Magii. Beatrice słabo go zna jedynie widzi się z nim raz do roku jak dobrze pójdzie.
★ Yvonne Rousseau - matka, Francuzka. Po rozwodzie nie mogła wrócić wraz z dziećmi do rodzinnego domu we Francji. Znalazła pracę w jednej z gazet w Londynie, i tam też się przeprowadzili. Wyszła za mąż już trzy razy, ale kiedy rozwiodła się z ojcem Bea to ona była malutka miała zaledwie dwa latka. Słabo pamięta ten okres więc nie wie co zaszło między rodzicami. Jednak po tym pamięta to, że często jej nie było w domu i trochę brakowało jej matki. Jednak to nie zmienia faktu, że ma z nią dobry kontakt.
★ Ophélie Zakrzewski- ta fajniejsza bliźniaczka z rodzinny Zakrzewskich; jak była mała to ona wraz Lennox opiekowali się nią i Marcellusem. Beatrice jest wpatrzona w nią jak obrazek, bo wiadomo starsza siostra i takie tam...
★ Lennox Zakrzewski - brat bliźniak Ophélie jak to powiedzieli by nie którzy, ten gorszy Zakrzewski. Różnie między nimi bywało Beatrice jak była młodsza chodziła za nim oraz za Ophélie, a teraz jak jest starsza to bardziej ją ciągnie do siostry niż do niego. Po za tym obrała sobie za cel denerwowania go i w ogóle, ale go kocha całym swoim serduszkiem.
★ Marcellus Zakrzewski - starszy brat. Ma ciężki charakter, ale kto z ich rodzinny nie ma trudne charteru :) Pomimo tego, to Beatrice podobnie jak było przypadku Ophélie i Lennoxa kochała go do tego stopnia, że gdy bliźniaki poszły do szkoły to za nim chodziła. Po prostu lubiła to i nie było chyba żadnej siły, która by ją powstrzymała.
★ Joseph Crowly - drugi mąż matki i chyba tylko tyle. Beatrice sama nie wie jakie relacje ich łączyły. Był po prostu jej ojczymem...
★ Christopher Boyle - aktualny mąż matki (Yvonne), trzeci. Chociaż często zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy, to nie jest tak zły przynajmniej dla niej. Ponieważ nie ma zbyt dobrych relacji z bliźniakami (Lennox i Ophélie). Poza tym pracuje w Ministerstwie...
★ Przyrodnie rodzeństwo - Cornelius (ur. 1991), Cordelia (ur.1994), Caius (ur. 1995), Lysander (ur. 1997), Bianca (ur.1998), Othello (ur. 2013) i Cressida (ur. 2015). Ich relacje są raczej neutralne, gdyż z niektórymi nie widuje się zbyt często, przez co nawet nie mają jak się bliżej poznać.

Ciekawostki


★   Mama w domu mówiła do nich po francusku, zwłaszcza kiedy byli zdani na samych siebie, dlatego posługuje się dwoma językami. Często gdy się denerwuje zamiast po angielsku zaczyna mówić po francusku.
★   Potrafi znikać na bardzo długo czas. Czasem nawet bywa tak, że sam nie wie dokładnie, gdzie się znajduje. Najwidoczniej lubi przygody... Jednak za każdym razem gdy wraca dostaję kazanie od matki
★  Uwielbia latać na miotle i ogólnie aktywnie spędzać czas i chce kiedyś być w drużynie quidditcha.
★  Bardzo łatwo jest ją przekupić wystarczy jej dać trochę słodyczy czy kupić ciekawą książkę. Ponieważ jest uzależniona od czytania... czyta wszystko co wpadnie jej rączki.
★  Muzyka to ona, ona to muzyka... Perfekcyjnie opanowała modulowanie głosem, co znaczy, że świetnie śpiewa. Po za tym potrafi grać na wielu instrumentach muzycznych taki jak na przykład harfa, lutnia, skrzypce czy też gitara oraz fortepian.
★  Oprócz grania, śpiewania świetnie maluje i chętnie to robi. Pozwala jej się to odprężyć swoich domu ma pełno szkicowników, których nazbierało. Zawsze ma przy sobie czysty szkicownik i kilka kawałków węgla w kieszeni. Nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie jej ochota by coś narysować.
★  Bywa przesądna... Nie ma takiej siły, która zmusiłaby ją do przejścia pod drabiną... po prostu nie.
★  Pomimo romantycznej natury i ogólnego nieogaru ma bardzo analityczny umysł i wszystkie przedmioty ścisłe przychodziły jej z łatwością. Czemu akurat tak? Rozwiązując zadania za każdym razem miała wrażenie jakby znajdowała rozwiązanie zagadki lub tajemnicy.
★  Najpierw mówi czy coś robi, a później myśli...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lysander S. Zakrzewski

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 197
C. szczególne : Atletyczna budowa, veela vibe
Galeony : 1421
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1640
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628
Beatrice Ristananna Zakrzewski QzgSDG8




Moderator




Beatrice Ristananna Zakrzewski Empty


PisanieTemat: Re: Beatrice Ristananna Zakrzewski   Beatrice Ristananna Zakrzewski EmptyPon Cze 11 2018, 22:22



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________


I can’t stop staring at your face, I should be playing in the winter snow, but I’mma be under the mistletoe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Beatrice Ristananna Zakrzewski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Beatrice Ristananna Zakrzewski QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-