Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pa pa pa poker face

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Rayener Arthas

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 228
  Liczba postów : 161
http://www.czarodzieje.org/t12813-rayener-arthas
http://www.czarodzieje.org/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://www.czarodzieje.org/t14402-raju#381403
http://www.czarodzieje.org/t12817-rayener-arthas
Pa pa pa poker face QzgSDG8




Gracz




Pa pa pa poker face Empty


PisanieTemat: Pa pa pa poker face   Pa pa pa poker face EmptyCzw Cze 07 2018, 23:11


Retrospekcje

Osoby: Rayener Arthas, Jordan Carter
Miejsce rozgrywki: Ameryka, Atlanta, bar Pa pa pa poker face 3004131471
Rok rozgrywki: okolice Bożego Narodzenia w 2017
Okoliczności: Ray poznaje bardzo złego kanciarza i przyłapuje go na gorącym uczynku Pa pa pa poker face 3004131471
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rayener Arthas

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 228
  Liczba postów : 161
http://www.czarodzieje.org/t12813-rayener-arthas
http://www.czarodzieje.org/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://www.czarodzieje.org/t14402-raju#381403
http://www.czarodzieje.org/t12817-rayener-arthas
Pa pa pa poker face QzgSDG8




Gracz




Pa pa pa poker face Empty


PisanieTemat: Re: Pa pa pa poker face   Pa pa pa poker face EmptySob Cze 09 2018, 22:38

Wyjazd do Ameryki miał pomóc Rayenerowi zapomnieć o wszystkim, co męczyło go przez ostatnie miesiące. W pewnym sensie chciał zapomnieć nawet o Hogwarcie, o swoich znajomych i o Vivien. Prawdopodobie było to wyłącznie skutkiem tego, że poczuł się odrzucony, a wbrew pozorom, pod tą warstwą włosów i głupiego uśmieszku, kryje się niezwykle wrażliwy chłopak, który bardzo przeżywa wszystko, co dzieje się wokół niego. Czasami musi dać upust swoim emocjom, nie wyobraża sobie siedzenia w zamknięciu z własnymi lękami, czy smutkami. Zdecydowanie woli wyjść i się nachlać. Może nie jest to najlepszy sposób, żeby poradzić sobie z problemami- doskonale o tym wie, jednak to daje mu chwilę wytchnienia. Sekundę odpoczynku od natłoku myśli, której naprawdę potrzebuje. Później jest tylko gorzej, ale Ray raczej żyje chwilą i niezbyt obchodzi go to, co będzie za godzinę, za kilka dni, za miesiąc, czy za kilka lat.
Nie miał zbyt wielu znajomych w Ameryce, dlatego na libacje zazwyczaj wybierał się samotnie, chodził po mieście, odwiedzając co nowsze kluby, bary. Mugolski alkohol był zdecydowanie mniej skomplikowany od tego czarodziejskiego, dlatego obracał się tylko w tych rejonach. Tego dnia coś go podkusiło, żeby wejść do baru o nazwie rodem z Las Vegas, bo jakże była to wspaniała i kreatywna nazwa... "Casino". Jednak w środku nie było nikogo ubranego w piękne garnitury. Nikt nie siedział przy złotym stole, obstawiając ruletkę. Jak wiadomo, rosyjska ruletka nie jest tym samym bez pistoletu, a sam klimat miejsca był dosyć mroczny, gangsterski, uliczny. Pomieszczenie było ciemne a ludzie przekrzykiwali się, grali w karty, bilarda. Na samym końcu ponurej sali znajdował się bar, który był dla Rayenera jak oaza na tej sawannie. Gra w karty, hazard, automaty w ogóle nie były jego światem i chyba musiałby się poważnie, nachlać, żeby w coś zagrać.
Taki też miał zamiar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jordan Carter

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 334
  Liczba postów : 47
http://www.czarodzieje.org/t15699-jordan-franklin-carter#423499
http://www.czarodzieje.org/t15700-wesoly-chlopak-wita-z-otwartymi-rekoma#423523
http://www.czarodzieje.org/t16430-cozy-mail#451497
http://www.czarodzieje.org/t15698-jordan-franklin-carter#423498
Pa pa pa poker face QzgSDG8




Gracz




Pa pa pa poker face Empty


PisanieTemat: Re: Pa pa pa poker face   Pa pa pa poker face EmptyNie Cze 10 2018, 20:22

Od dawna tu nie był. Zderzenie obu, tak różnych dla niego światów było lekkim szokiem, zupełnie jakby zapomniał, gdzie kiedyś mieszkał i kim był. Wiele się tutaj, w Atlancie, zdążyło zmienić od czasów rozpoczęcia jego czarodziejskiej edukacji. Mimo tego nadal czuł, że jest w domu.
Nie poinformował mamy o swoim przyjeździe. Chciał jej w ten sposób zrobić niespodziankę, bo wiedział, że ucieszy się z jego obecności przy wigilijnym stole. Był też pewien, że jego starszy brat Scott najprawdopodobniej nie odezwie się do niego ani jednym słowem - nadal był śmiertelnie obrażony na Jordana za to, że to akurat on został obdarzony magicznym genem. Nie mógł również znieść faktu, że matka finansuje studia Jordana, a nie jego własne, przez co skazany był na pracę w sieciowym fast-foodzie. Scott uważał brata za wroga, który zniszczył mu życie już od siedmiu lat, a Jordan nie sądził, aby prędko zmienił zdanie.
Przyjechał parę dni przed świętami. Pierwsze dwa spędził w większości samotnie, grając na starej i zakurzonej konsoli w GTA San Andreas, jeżdżąc na desce czy zwyczajnie szwendając się bez celu po mieście. W końcu jednak zdecydował się odezwać się do swoich starych kumpli, z którymi niegdyś widywał się dzień w dzień. Prawie przekonany o tym, że większość zapomniała już o jego istnieniu, wtargnął do domu jednego z nich. Jak się okazało, Tariq (głównie przez warkoczyki) początkowo zupełnie go nie poznał. Szybko jednak przekonał się z kim ma do czynienia, więc pospiesznie zabrał Jordana i przypomniał ziomkom, kto wrócił do domu.
Będąc dzieciakami grali w pokera, jako stawki używając smakowych gum do żucia. Im starszy Jordan się stawał, tym o poważniejsze rzeczy zaczął grywać. Mając jakieś piętnaście lat w grę wchodziły już pieniądze, czasami też papierosy średniej jakości albo tania jak barszcz molly, którą dostawał za darmo od starszych kolegów dilerów z sąsiedniej do jego dzielnicy.
Tym razem również trzymał się zwyczajów i razem z koleżkami wybrał do znajomego mu baru. Właściciel znał jego ojca i zawsze serdecznie witał Cartera w lokalu. Razem ze swoją pokaźną paczką znajomych zajęli jeden z kątów pubu. Na stole stało kilka piw, po jednym dla każdego, natomiast po środku leżała całkiem pokaźna suma amerykańskich dolarów oraz etui na papierosy z dwuznacznym napisem, w którym znajdowało się pięć starannie skręconych jointów. Szósty zaś, już dawno temu odpalony, krążył między uczestnikami gry w pokera.
Jordan spojrzał w swoje karty. Przyszła kolej na jego ruch.  
- Podbijam - powiedział, skupiając się na strategii. Z zamyślenia wyrwał go jednak widok jakiegoś białasa przy barze.
- Od kiedy to biali przychodzą do Casino? - spytał, nie ukrywając zdziwienia. Nie żeby był uprzedzony, ale Carterowi nie wydawało się, żeby tacy jak on byli tutaj mile widziani, zważywszy że przychodzili tutaj tylko ludzie z jednej dzielnicy. Z biednej i czarnej dzielnicy.
- Kurwa, od kiedy wy umiecie grać? - powiedział głośno zdenerwowany, patrząc się na przyjaciół i widząc, jak powoli kończą mu się pieniądze. Wziął łyka piwa i znów spojrzał się na samotnie siedzącego przy barze faceta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pa pa pa poker face QzgSDG8








Pa pa pa poker face Empty


PisanieTemat: Re: Pa pa pa poker face   Pa pa pa poker face Empty

Powrót do góry Go down
 

Pa pa pa poker face

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pa pa pa poker face QCuY7ok :: 
retrospekcje
-