Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom Claude'a Faulknera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyPią Maj 25 2018, 17:15

kostka:
 


Claude Faulkner
i kocia ferajna: Pebbles, Purrfect & Mr Wigglebutt




Dom


Nieduży, położony w ładnej okolicy, nie jakoś bardzo na obrzeżach, lecz też nie w miejscu największego zagęszczenia domostw. Okna od zachodniej strony umożliwiają podziwianie niewielkiego jeziorka.



Sypialnia


Jaka jest, każdy widzi. Również nieduża, wcale nie bogato wyposażona, ale zawierająca wszystko to, co potrzebne - czyli dwuosobowe łóżko (żeby pomieścić Faulknera i wszystkie trzy koty). Poza tym znajduje się tam wąska, zaczarowana szafa, która mieści w sobie wszystkie ubrania chłopaka. Z okien widać owo jeziorko.



Kuchnia


Miejsce, które zostało praktycznie niezmienione od momentu, w którym Claude się wprowadził. Jako że nie jest on fanem gotowania w domu i nie posiada ku temu zacięcia, wykorzystuje to miejsce wyłącznie do karmienia sierściuchów i przygotowywania nieskomplikowanych śniadań. Kuchenne sprzęty co jakiś czas obrastają kurzem, lecz kilka zaklęć czyszczących załatwia sprawę.



Salon


Tak naprawdę serce całego domu. To tu toczą się wszystkie kocie zabawy i odbywają się wszystkie słodkie drzemki. Kominek umila chłodniejsze wieczory, regały dostarczają rozrywki w postaci książek, natomiast obrazki zdobiące ścianę pozytywnie oddziałują na zmysł estetyczny - przynajmniej ten Faulknerowy.



Łazienka


Nic specjalnego. Ma wannę.



______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Gracz




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 22:41

Nie ma co ukrywać, że ostatnimi czasy nie czuła się najlepiej. I nie, nie fizycznie, tylko psychicznie. Wiele się w jej życiu działo, niekoniecznie dobrych rzeczy, ale jakoś dawała radę. Musiała dać. W końcu, była Dear. To znaczy... tak miała na nazwisko, bo przecież do rodu już nie należała. Dziwnie ciążyła jej ta myśl na świadomości i nic nie mogła poradzić na to, aby się jej pozbyć. Teraz jednak miała ważniejsze sprawy na głowie do załatwienia. A w zasadzie jedną, cholernie ważną. I właśnie z tego powodu zmierzała do domu Claude'a Faulknera.
Nie była u niego nigdy wcześniej, ale doskonale wiedziała, gdzie mieścił się jego dom. Widziała wcześniej ten budynek, więc nie był jej obcy. Ale w środku nigdy nie była.
Stanąwszy na progu, zauważyła delikatnie uchylone drzwi. Nie była pewna, czy to efekt zamierzony, czy nie, ale mimo wszystko wyjęła z kieszeni płaszcza różdżkę i mocno chwyciła ją w dłoń. Weszła do środka domu, zastanawiając się, czy właśnie nie była świadkiem jakiegoś bardzo nieprzyjemnego zajścia. Ale zastała w środku Claude'a.
Chłopak chyba nie zauważył od razu jej pojawienia się. Zajęty zdecydowanie czymś innym, wtedy jeszcze nie rozumiała czym.
-Claude? - szepnęła, nie do końca pewna, czy właśnie nie stała się nieproszonym gościem w jego domu. Ale po prostu czuła, że musi go zobaczyć, bez względu na wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 22:51

Claude Faulkner był udręczony... W zasadzie wszystkim. Życiem obecnym, wspomnieniami przeszłości i myślami o nadchodzącym jutrze, które nie malowało się w tęczowych barwach. Wszystko było dla niego mdłe i sprawiało, że miał wyłącznie ochotę zakopać się pod kołdrą w łóżku i go nie opuszczać. A to były jego ostatnie noce na swoim wygodnym materacu...
Widok nawet najmniejszej pierdoły w domu sprawiał mu przykrość. Pałętał się po pokojach, na zmianę wchodził i schodził po schodach, nie mogąc sobie znaleźć miejsca i nieustannie rozglądając się za jeszcze jakąś rzeczą do zrobienia, o której pewnie zdążył zapomnieć. Czy na pewno posprzątał dobrze tę kuchnię? Czy zapakował wszystko, czego potrzebował? Czego właściwie on mógł tam potrzebować? Myśl o odsiadce napędzała ten zdradziecki mechanizm, pod wpływem którego łamał się w swoich własnych okowach.
Nie spodziewał się gości, w ogóle nie był w stanie myśleć o czymkolwiek innym poza obsesyjnym przekładaniem przedmiotów w salonie i ważeniem każdego z nich w dłoni, jakby chcąc tym samym ocenić jego wartość i przydatność w więziennej celi. Niezależnie od tego, czy była to książka, czy dzbanek z kwiatami. Dopiero skrzypnięcie desek w przedpokoju sprawiło, że podniósł głowę znad akurat trzymanej w dłoni powieści. Na jego twarzy malował się wyłącznie strach, a wolna ręka pomknęła w kierunku różdżki, którą wycelował w...
- Beatrice? - Nie dowierzał.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Gracz




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 22:59

Nie ma co, nie spodziewała się przywitania z różdżką w ręku z jego strony. Zmarszczyła brwi na ten widok, a jakoś jej wszystkie rozterki ulotniły się w oka mgnieniu. Widok chłopaka sprawił, że miała mieszane uczucia względem wszystkiego, ale przede wszystkim, czy w ogóle dobrze zrobiła przychodząc tutaj. Od razu widziała, że nie jest dobrze. Coś strasznego musiało się wydarzyć, miał to wymalowane na twarzy i zapewne nawet nie próbował ukrywać. Pytanie tylko, czy chciał się z nią tą informacją podzielić?
- Wszystko w porządku? - zapytała niepewnie, dopiero wtedy orientując się, że wciąż trzyma wyciągniętą przed siebie różdżkę. Opuściła ją więc szybko, aby nie sprawiać mu dodatkowego dyskomfortu tym widokiem.
Dopiero wtedy rozejrzała się bardziej po pomieszczeniu. I mimo faktu, że była tutaj pierwszy raz, mogła stwierdzić, że nic nie jest tak, jak być powinno. Wprawiło ją to w jeszcze większą konsternację. -Co się dzieje? - rzuciła prosto z mostu, dochodząc do wniosku, że owijanie w bawełnę nie miało najmniejszego sensu w tym wypadku. Nie teraz, nie, gdy zapewne oboje czuli się gorzej niż źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 23:07

W ostatnim czasie stronił od towarzystwa wszystkich ludzi, którzy do tej pory byli mu bliscy, z jednej, bardzo prostej przyczyny - bał się. Strach był w ostatnim czasie uczuciem, które towarzyszyło mu niemalże zawsze. W pracy stresował się faktem, iż prawdopodobnie wszyscy wkoło doskonale znali już jego historię, wiedzieli o jego przewinieniach, o wyroku. Oceniali go i gardzili nim, może nawet irracjonalnie obawiali się bycia w jego pobliżu. Trwoga zjadała go każdego dnia, niezależnie od pory dnia czy nocy, od zmęczenia czy wyspania, od wykonywanej czynności. Była nieodłączna i w tej chwili, lecz czy można mu się było dziwić? Wszak ktoś "wtargnął" do jego domu!
I to nie byle kto...
Konfrontacji z Beatrice obawiał się najbardziej. Można śmiało uznać, że on jej po prostu nie chciał. Choć myślał o tym bardzo często, nie miał odwagi odezwać się do niej w tej małej, nie tak istotnej sprawie, że dostał wyrok w więzieniu.
- Tak - bąknął z ogromną dozą niepewności w głosie. Również opuścił różdżkę, wypuszczając przy okazji powietrze z płuc. Nie zorientował się nawet, że wstrzymał oddech. Powiódł spojrzeniem w miejsca, na których zatrzymywał się jej wzrok, jakby chcąc sprawdzić, czy gdzieś na ścianie nie miał wypisanego werdyktu zasłyszanego w sądzie. - Nic, co ma się dziać?
Och, nadal był beznadziejny w kłamaniu, niemniej jednak podjął próbę tuszowania.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Gracz




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 23:28

Jeśli on odczuwałam strach, nie mógł trafić na bardziej odpowiednią osobę do dzielenia tego uczucia. W końcu ona sama była teraz kompletnie niepewna swojej przyszłości. Nie mogła powiedzieć tego, co dalej zrobi w swoim życiu, gdzie będzie pracować, jak będzie wyglądała jej kariera. W końcu, nie była już Dearem. Nie miała już pokaźnego wsparcia ze strony rodziny i tak naprawdę dopiero w tym momencie zdawała sobie z tego dokładnie sprawę. Na Merlina, nie miała zielonego pojęcia, co powinna w związku z tym wszystkim począć, jak się zachować. Nie potrafiła stwierdzić, co będzie dla niej dobre, czego nie powinna robić. Od zawsze było wiadomo, co będzie robić, a raczej co musi robić. Przyszłość miała zaplanowaną prawdopodobnie od najwcześniejszych dni swojego życia. Teraz? Była kłębkiem nerwów.
Mimo wszystko, chciała podzielić się tym wszystkim z Claudem. Był jedną z nielicznych osób, którym wciąż jeszcze ufała, uważała za godne powierzenia takiej wiedzy. Teraz nie była tego taka pewna. Kiedy widziała, że ewidentnie coś było na rzeczy, a on bał się jej o tym powiedzieć. Próbował (z miernym skutkiem) udawać, że wszystko jest ok, że nic złego się nie dzieje. Nie wierzyła mu. Kompletnie. Nie zamierzała tego przemilczeć. I jej mina z pewnością to wyrażała. Uniosła w dosyć wymownym geście jedną brew ku górze, jakby chciała powiedzieć "serio uważasz mnie za taką tępą?" Tych konkretnych słów jednak użyć nie zamierzała.
-Przecież widzę, że coś jest nie tak. - pozwoliła sobie na pokonanie niedużej odległości, jaka ich dzieliła. Spojrzała mu głęboko w oczy, próbując ze wszystkich sił zmienić swój wyraz twarzy. Delikatnie uśmiechnęła się. -Przecież wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć. - dodała znacznie pewniejszym tonem, mając nadzieję, że to wystarczy, aby zechciał zdradzić jej myśli, które go tak dręczyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 23:40

Jego starania były oczywiście bezskuteczne, lecz nie było to żadnym zaskoczeniem. Mógł sobie udawać przed współpracownikami, że wszystko było w porządku i po prostu kiepsko spał tej nocy, dlatego tak mu się ręce trzęsą, gdy podnosi kubek z kawą albo jest taki roztargniony. Przy Beatrice... Nie umiał kłamać. Pierwszą rzeczą był fakt, że i tak zawsze potrafiła go przejrzeć. Znała się na łgarzach lepiej niż te wszystkie wykrywacze i bez podawania Veritaserum wiedziała, kiedy ktoś nie mówił prawdy. Druga rzecz ściśle łączyła się z tą poprzednią, a było nią to, iż przy niej Claude'owi puszczały wszelkie bariery. Do tej pory zawsze dawała mu poczucie, że mógł być przy niej sobą, bowiem takiego go akceptowała. I choć nie potrafił się z tym do końca pogodzić, czy też raczej zrozumieć takiego stanu rzeczy, wiedział, że właśnie tak było. Dawała mu oparcie, pragnęła wysłuchać, służyła radą i czasem nawet powstrzymywała się od oceny! Czym innym było jednak zwierzyć się z trudnego dnia w pracy, a przyznać się, że życie mu się zawaliło.
Bo w istocie tak było. Claude utracił perspektywę lepszego jutra. Nie wierzył, że po tym wszystkim, co miało go spotkać, będzie w stanie wrócić do życia z podobnie pozytywnym nastawieniem, jakie miał jeszcze w październiku. I nie sądził, że Beatrice, tak bardzo go wspierająca, będzie w stanie go przyjąć. Ta świadomość zwaliła się na niego podwójnie i ze zwiększoną siłą poraziła go w tamtej chwili, gdy patrzył w jej oczy i podświadomie czuł, że właśnie ją tracił.
Kolana się pod nim ugięły i opadł na kanapę jak worek ziemniaków. Oczy zaszkliły mu się, choć w pierwszej chwili próbował jeszcze odgonić napływające łzy intensywnym mruganiem. Przegrał jednak tę rundę.
- Nie mogę - wyszeptał niemalże bezgłośnie, patrząc na swoje dłonie.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Gracz




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyNie Mar 31 2019, 23:57

Miała świadomość faktu, że gdy tylko chce, może poznać wszelkie tajemnice tego mężczyzny. Nigdy jednak nie nadużywała tej umiejętności. Uważała to za niestosowne. Nie względem niego. Względem człowieka, którego szanowała i z którym czuła, że łączy ją coś więcej. Pomimo wszystkiego, co ich w życiu spotkało. W końcu, czy to nie dla niego zrezygnowała ze wszystkiego, co do tej pory było dla niej ważne? Albo ważnym być powinno? Tego jednak nie mógł jeszcze wiedzieć. Były ważniejsze kwestie do wyjaśnienia, niż to, że została wydziedziczona.
Widząc jego reakcję, nie była pewna, co właściwie powinna w tym momencie zrobić, czy powiedzieć. Całkowicie w tym momencie zbił ją z pantałyku. Obserwowała, jak załamany usiadł na kanapie. Nie spodziewała się pojawienia łez, ale nie mogła ich ignorować. To by było kompletnie nieadekwatne do sytuacji, w której właśnie się znaleźli.
Usiadła obok niego, próbując zmusić swoje szare komórki do sklecenia odpowiedniej wypowiedzi na tę okazję. Szło jej to mizernie, więc powstała pomiędzy nimi niedługa cisza.
-Claude, możesz mi powiedzieć wszystko. Przecież o tym wiesz. - zdołała w końcu wydusić, nie pewna tego, z jakiego powodu i jej zaczęło zaciskać się gardło, zwiastując łzy, które mogłyby się pojawić. Przejmowała się jego losem. Co mogła na to poradzić, że przecież nie był tylko jej przyjacielem? Co mogła poradzić na to, że się w nim zakochała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyPon Kwi 01 2019, 00:27

Nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie znaleźć się w tak niewygodnym, w tak okropnym położeniu. Nie chodziło już nawet o sam fakt okazywania słabości, z tym potrafił sobie poradzić. Już dawno zaakceptował, że należał do ludzi przepełnionych emocjami, które szukały ujścia na przeróżne sposoby. To, co paraliżowało go w największym stopniu, było faktem, iż teraz nie miał już wyboru. Nie było odwrotu, wszak nie wmówi jej, że wpadł mu do oka pyłek. Choćby wszedł na wyżyny godnego nagród i światowego poklasku aktorstwa, nie przekona jej, że nic takiego się nie dzieje i może wygląda na osłabionego przez przeziębienie. Świadomość, że będzie musiał jej powiedzieć o wszystkim, spadła na niego niczym fortepian z wysokiego budynku i przygwoździła go do tej cholernej kanapy, na której dotychczas jedynie gdybał nad możliwymi scenariuszami tejże konfrontacji.
Wierzchem drżącej dłoni otarł spływającą po policzku łzę, a drugą rękę przycisnął do twarzy, wręcz wbijając ją w gałkę oczną, jakby odczuwany w związku z tym ból miał dodać mu siły czy też ocucić go z tego okropnego wrażenia, że wszystko wkoło było snem. Nawet obecność Beatrice obok wydawała mu się taka... Nierealna. Co ona tu jeszcze robiła? Przy nim... Przy... Mordercy.
Gdy tylko to słowo zamajaczyło w jego umyśle, prawie zachłysnął się nabieranym w płuca powietrzem. Z jednej strony bardzo chciał ją teraz objąć, poczuć jej ciało bliżej swojego, zanurzyć nos w jej włosach i choć na moment poczuć się bezpieczniej. Z drugiej jednak nie sądził, by chciała z nim jakiegokolwiek kontaktu. Nie po tym, co miał jej powiedzieć.
- Ja... - zaczął, lecz urwał, niezdolny do wypowiedzenia czegokolwiek innego. Z trudem przełknął ślinę, a czynność ta sprawiła mu ból. Pokręcił głową w niedowierzaniu, jakby sam siebie karcił, że w ogóle odbywał tę rozmowę. Nieświadom ogromu uczuć, które dziewczyna żywiła do niego, właśnie miał złamać jej serce. - Nie będzie mnie. Przez trzy miesiące - rzekł w końcu nieco ochryple, z wielkim trudem, unikając patrzenia na nią. Widok jej oczu i czających się w nich pytań byłby dla niego zbyt ciężki do zniesienia. - Nabroiłem - dodał i automatycznie poczuł się głupio, jak dzieciak złapany na przemycaniu ciastek czy uliczny kieszonkowiec przyłapany na gorącym uczynku. - Mam wyrok - rzucił na sam koniec, po fakcie mocno zaciskając zęby.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Gracz




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptyPon Kwi 01 2019, 17:36

Nawet nie próbowała przerywać mu tej dłużącej się niemiłosiernie wypowiedzi. Chyba po prostu nie była w stanie tego zrobić. Żal, którym emanował Faulkner, dotknął ją również przytłaczając i odbierając jakiekolwiek chęci do czegokolwiek. Jej własny żal i uczucie bezradności dodatkowo to wszystko potęgował. Miała ochotę uderzyć go w dłoń, kiedy tak uporczywie przyciskał ją sobie do oczu. Pragnęła zrobić coś, cokolwiek byle by poczuł się lepiej. Pokazać, że bez względu na wszystko, nie jest sam, ma w niej oparcie. Bo czy nie mówiła mu o tym niejednokrotnie w ich dosyć burzliwej przeszłości?
Zamiast tego, położyła tylko swoją dłoń delikatnie na jego udzie, jakby nie mogła się zdobyć na nic więcej. Ale to nie było tak. Po prostu nie chciała na niego naciskać. Stawiać w jeszcze gorszej sytuacji.
Zmarszczyła delikatnie brwi, kiedy zrozumiała, co tak właściwie chciał jej przekazać. Miał wyrok? Tysiące pytań w momencie pojawiły się w jej głowie i nie mogła zadecydować, które z nich powinna wypowiedzieć pierwsze.
-Wyrok? - powtórzyła głucho z nawet nie skrywanym zapytaniem w głosie. Nie rozumiała. Nie wiedziała za co ktokolwiek chciałby ukarać Claude'a. Jego? Poważnie? Przecież to był złoty człowiek! Jeden z najlepszych ludzi, jakich w swoim życiu poznała! Na Merlina, co tu się działo?! -Claude ja... Chyba nie rozumiem. Wyrok? Za co? - nim zdążyła się ugryźć w język, słowa wypadły z jej ust, a ona nie mogła ich już cofnąć. Miała pozostawić mu przestrzeń do mówienia dobrowolnie, ale nie mogła udawać, że nie chce zadać żadnych pytań. Po prostu to było zbyt trudne do zrobienia. Można by powiedzieć, że nierealne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Claude Faulkner

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 184
C. szczególne : miedziane włosy, piegowata twarz, nieodłączny uśmiech
Galeony : 355
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner
Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8




Moderator




Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera EmptySob Kwi 20 2019, 13:14

To bardzo brzydka tendencja, która cechowała Claude'a Faulknera - w sytuacjach kryzysów zdawał się zapominać, że miał wokół siebie ludzi gotowych wesprzeć go i pomóc. Zupełnie jakby pielęgnowane przez lata relacje nagle odchodziły w zapomnienie. Przecież powinien spodziewać się po Beatrice stania u jego boku i służenia mu pomocną dłonią. Dlaczego więc tak bardzo plątał się w odpowiedzi? Język zdawał się wiązać w milion supłów, gdy on sam próbował zebrać myśli i przekazać je jej w sposób, który nie przekreśliłby na zawsze ich znajomości.
Tak naprawdę bał się, że informacje, które jej przekaże, sprawią, iż spojrzy na niego w inny sposób. Wstydził się tego, w co został zamieszany. W co sam się de facto zaplątał, bo przecież nikt nie kazał mu robić żadnej z rzeczy, którą dokonał, prawda? Nikt nie zmusił go, by wziął udział w misji. Nikt nie zmusił go do wchodzenia do tej nieszczęsnej, przeklętej posiadłości, gdzie został zaatakowany. Nikt nie kazał mu wystrzelić lin z końca różdżki, zwykła drętwota zadziałałaby równie skutecznie w obezwładnianiu napastnika. To wszystko było wynikiem jego wyborów - tylko jego i nikogo innego. Wobec tego tylko on, Claude Faulkner, był winny śmierci człowieka.
Ta świadomość zwaliła się na niego po raz kolejny, tym razem osuszając szklące się w oczach łzy. Był żałosny, że tak bardzo rozpaczał nad swoim losem. Był żałosny i tchórzliwy, skoro tak bardzo nie potrafił się przyznać do swoich czynów osobie, którą tak mocno kochał. Serce w klatce piersiowej ciążyło mu, jakby nagle zmieniło się w ołowianą kulę. Spłycony oddech powoli pogłębiał się, rozprowadzając po ciele nie tylko życiodajne powietrze, lecz również względny spokój. W myślach przygotował się już na to, że po jego słowach Beatrice wstanie i go opuści, już na zawsze. Otworzył usta:
- Za zabójstwo człowieka.

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dom Claude'a Faulknera QzgSDG8








Dom Claude'a Faulknera Empty


PisanieTemat: Re: Dom Claude'a Faulknera   Dom Claude'a Faulknera Empty

Powrót do góry Go down
 

Dom Claude'a Faulknera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom Claude'a Faulknera JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-