Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr 7   Sob Mar 17 2018, 22:41


Mieszkanie nr 7 (Clarence Thunder)



Sypialnia


Niewielkie pomieszczenie, stoi tu tylko łóżko, etażerka i szafa.



Gabinet


Tutaj ambasador pracuje i przyjmuje gości, ma też swoją prywatną bibliotekę.



Pokój dzienny


Najbardziej przestronne pomieszczenie w mieszkaniu, miejsce przyjmowania prywatnych gości.




Ostatnio zmieniony przez Clarence Thunder dnia Pią Mar 23 2018, 22:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Czw Mar 22 2018, 22:55

Dziewczyna nie miała pojęcia, jak powinno się ubierać na spotkanie z ambasadorem. Nadmieniając, iż nie było to w zasadzie spotkanie stricte natury oficjalnej, ponieważ mimo wszystko została zaproszona do niego do domu. Uznała jednak, że przecież nie może się tam pojawić tak, jak chodzi na co dzień. Założyła więc zwykłą białą bluzkę i spódnicę w czarno-czerwoną kratkę, do tego włożyła swoje nieodłączne trampki (tym razem czarne z czerwonymi sznurówkami), ale poza tym wspięła się na swój szczyt elegancji i założyła na to wszystko płaszcz, bo jednak na zewnątrz było niezbyt ciepło. Do kieszeni płaszcza wsunęła telefon, który miała oddać ambasadorowi.

Bez jakiegoś większego problemu odnalazła odpowiednią ulicę. Z kamienicą zeszło jej odrobinkę dłużej, jednak gdy już ogarnęła, która to jest, z łatwością wypatrzyła podany przez Clarence'a numer mieszkania. Największym kłopotem okazało się dla niej zapukanie do drzwi. W końcu jednak uderzyła lekko pięścią w drzwi i z kołaczącym sercem czekała na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 14:00

Clarence miał dzisiaj wolne. I postanowił spędzić ten czas całkowicie odcinając się od świata. Rozsiadł się na kanapie w salonie, zaczarował fujarkę by wygrywała jakąś melodię, po czym siedząc w rozpiętej białej koszuli czytał sobie magazyny o Quidditchu. Chciał zrobić sobie prezent na zbliżające się 26 urodziny i wybrać się na kilka dni do Stanów na mecz w Nowym Jorku pomiędzy Fitchburg Finches a Sweetwater All-Stars, były jednak dwie poważne przeszkody. Po pierwsze, pewnie nie dostanie aż tyle urlopu. Po drugie, to dość droga impreza... Ale na święta na pewno wróci do domu, tak dawno nie widział się z matką, że musi to zmienić. Wypadałoby zatem zacząć się już pakować, jednak był tak wykończony (przede wszystkim psychicznie), że nie chciało mu się nawet do tego zabierać. I podczas owego odmóżdżania się, usłyszał donośne pukanie do drzwi. Kogo to znowu do jasnej cholery niesie... Jeśli to znowu jakiś kutas z ministerstwa, to niech się wypcha... - pomyślał sobie. Podszedł do drzwi, nie dbając nawet o to (czy raczej nie zwracając na to uwagi na czas), że jego koszula cały czas jest rozpięta. Otworzył drzwi.
- Co to ma kurwa znaczyć, nawet we własnym domu nie można mieć... O, pani wybaczy - już zaczynał się wyżywać myśląc, że w drzwiach stanie jakiś malkontent, ale to była ta dziewczyna którą spotkał w "Kociołku Amortencji". No tak, kompletnie zapomniał, że kazał jej do siebie przyjechać żeby oddała mu telefon.
- Kurczę, przepraszam, myślałem że to znowu... Ehh, nieważne. Proszę wejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 14:28

Gwen na początku strasznie się zdziwiła i, słysząc jego wypowiedź, miała zamiar taktycznie się wycofać. Nie uczyniła tego jednak, gdyż nastawienie mężczyzny zmieniło się momentalnie w momencie, kiedy spostrzegł, kto właśnie zapukał do jego drzwi. To jakoś popchnęło dziewczynę do przodu, dodając jej odrobinkę odwagi i pewności siebie.
Heather przestąpiła więc próg mieszkania ambasadora i stanęła z założonymi rękoma, nie bardzo wiedząc, jak powinna się zachować. To właśnie tego powinni uczyć w szkole, pomyślała. Tylu skomplikowanych czarów, których nas uczyli, nigdy nie użyłam, a nawet nie wiem, co powinnam zrobić, wchodząc do czyjegoś domu...

- Dzień dobry. Na pewno nie przeszkadzam? Jak coś to mogę tylko oddać ten telefon i wyjść - rzekła w końcu Gwendolyn, rumieniąc się lekko. Czuła, że Clarence nie ma dzisiaj zbyt dobrego nastroju, a naprawdę nie chciała się narzucać, szczególnie że wciąż miała wrażenie, że właśnie to robiła niedawno w knajpce. Rzuciła okiem na mężczyznę i zarumieniła się jeszcze bardziej, dostrzegając jego rozpiętą koszulę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 14:39

- Nie, skądże. Proszę wejść, zapraszam! - powiedział, wskazując jej ręką wejście do salonu. Dopiero teraz się zreflektował, że nie zapiął swojej koszuli, zrobił to więc naprędce.
- Proszę wybaczyć mi ten bałagan... - odrzekł wchodząc za nią i widząc ten pieprznik jaki zrobił przeglądając gazety. Machnął różdżką, a wszystkie ułożyły się z powrotem w stos papieru i wróciły na stół. Uciszył też muzykę z fujarki.
- Możesz zdjąć ten płaszcz, nie jest ci gorąco? Nie napijesz się czegoś? - zapytał i usiadł naprzeciwko niej. - Właściwie to... Miałem nadzieję, że napiszesz. Wybacz, śpieszyłem się trochę i byłem zły, powinienem był wziąć też jakiś sposób kontaktu od ciebie. Chciałem ci jakoś podziękować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 14:59

Gwendolyn zdjęła płaszcz i pospiesznie odwiesiła go na wieszak nieopodal. Podeszła i usiadła naprzeciwko niego, rzucając w jego kierunku nieśmiałe spojrzenie.
- Nic się nie dzieje, naprawdę. Już nawet u nas w pracy na zapleczu jest większy bałagan... - stwierdziła pocieszającym tonem. Ale naprawdę większe bałagany już w życiu widziała.

- Chętnie napiłabym się kawy, jeśli nie byłoby to kłopotem - powiedziała cichutko Heather.

- Nie masz za co mi dziękować, serio - zapewniła Gwen spokojnym głosem, odgarniając włosy z twarzy. - To przecież była moja praca... a nawet jak nie, to... to normalne przecież, jejku.
Dziewczyna wzruszyła tylko ramionami, nadal nieco zmieszana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 19:02

- No to naprawdę niezły pieprznik musicie tam mieć... - zarechotał. Kompletnie nie miał głowy do sprzątania, motywacji również brakowało, bo jemu to jakoś tak... nie przeszkadzało. Uprzątnięcie tych kilku magazynów okazało się kwestią jednego machnięcia różdżką, ale to jednak nie wystarczyło do całkowitego uprzątnięcia mieszkania. Ale kto by się tym przejmował? Przecież mieszka sam.
- Ależ oczywiście, że mam. Za tego drinka... - wyszczerzył do niej zęby. Potem wstał i poszedł do kuchni. Jedno krótkie machnięcie różdżką ustawiło czajnik na gazie, drugie napełniło go wodą.
- Jaką lubisz? - krzyknął, żeby być słyszanym w salonie. Zajrzał do lodówki wyjmując z niej mleko, z szafki nad kuchenką wyjął cukier i kawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 19:11

- A to akurat jest moja praca - oznajmiła głośno. Gwen naprawdę nie widziała w tym nic nadzwyczajnego, wydawało jej się to całkowicie naturalne.

Czuła się ogromnie niezręcznie teraz, kiedy ich role jakby się odwróciły. Było jej strasznie dziwnie siedzieć bezczynnie, podczas gdy on coś dla niej przyrządzał. To jej się akurat wydało kompletnie nienaturalne i musiała się powstrzymywać przed zerwaniem się z miejsca i zrobieniem tego za niego.
- Z cynamonem... jeśli masz. I pół na pół z mlekiem - odkrzyknęła w końcu. Ludzie często się śmiali, że Gwen dosypywała cynamon wszędzie, gdzie się tylko dało. Nie była to prawda, bo Gwendolyn dodawała cynamon tylko prawie wszędzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 19:35

- Coś tam się może znajdzie... - powiedział Clarence, chociaż nie był co do tego tak do końca pewny. Raczej nie używał cynamonu, postanowił jednak pogrzebać w tym, co ma. A nóż się uda...
- Accio cynamon! - zawołał, wskazując różdżką w koszyk z przyprawami. Nic się nie stało. Nie wiedział, czy to efekt zakłóceń magii, czy też faktycznie nie miał tego cynamonu. Obawiał się, że to jednak to drugie.
- Chyba nie mam... - powiedział wracając do pokoju - Ale mam cukier trzcinowy, jeśli chcesz. I znajdą się też jakieś ciastka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 19:44

- No spoko, nic się nie dzieje. Dobra kawa jest dobra i bez cynamonu - stwierdziła Gwen, wzruszając lekko ramionami. Wzięła do ręki kubek i powoli upiła z niego łyk. - A ta jest rzeczywiście niezła - oznajmiła, kiwając głową. Doskonale rozumiała to, że większość ludzi nie ma takiego fiksa na punkcie cynamonu, a także to, że najzwyczajniej w świecie nie trzyma się w domu tego, czego się zbyt często nie używa.

- A więc... co u ciebie? W pracy strasznie nerwowo? - spytała Gwendolyn, przypatrując się z troską Clarence'owi. Zdawała sobie sprawę z tego, jak wielu pracowników Ministerstwa się przepracowuje. W zasadzie wydawało jej się, że większość urzędników miała tego typu problem, a z jej obserwacji wynikało, że ostatnimi czasy dotyczyło to nawet w większym stopniu urzędników czarodziejskich aniżeli mugolskich, jak to zwykło być dawniej. - Chociaż to byłoby całkiem normalne, gdybyś nie miał ochoty rozmawiać o pracy... - Dziewczyna wbiła w niego uważne spojrzenie. Rejestrowała każdy najmniejszy ruch swojego rozmówcy, ale nie było to nic nadzwyczajnego - robiła tak zawsze, gdy tylko uznała swojego towarzysza rozmowy za kogoś interesującego. Poza tym nie było w tym spojrzeniu nic nieprzyjemnego. Biła z niego jedynie radosna ciekawość i chęć poznania mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 20:26

Dwie filiżanki kawy poszybowały ku nim, więc zaczęli ją popijać. Clarence wydobył także z odmętów swojego barku jakieś ciasteczka, które nawet jeszcze w miarę nieźle smakowały, chociaż zostały chyba jeszcze z Bożego Narodzenia i, co tu dużo mówić, pierwszej świeżości to na pewno nie były...
- Nie bardziej niż zwykle... - odpowiedział. W sumie to nie wiedział do końca po co ta dziewczyna pyta się go o takie rzeczy. Przecież nie znali się za długo, prawda? Miał takie niejasne przeczucie, że powinien na nią uważać. Kto wie czy to magimilicja nie podstawiła mu ogona, który będzie go śledził i wyciskał z niego sekrety Amerykanów. To by w sumie nawet do siebie pasowało... Ale było jeszcze coś- o tej bandzie sukinsynów można było powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że byli zorganizowani. Chyba takie tępaki nie wpadłyby na taki skomplikowany, wymagający lepszego przemyślenia sytuacji pomysł. Wolał zatem zachować ostrożność. Nie było to jednak proste, bo ta dziewczyna wiedziała jaki jest jego ulubiony drink. Zatem albo jest legilimentką, albo już go śledziła. Nie wiadomo było co gorsze... Może powinien zapisać się na jakiś kurs oklumencji?
- Spoko, nie robi mi to różnicy. I tak ostatnio nie rozmawiam o niczym innym. Trudno o to, kiedy nie ma się swojego życia, tylko ciągle jakieś papiery, spotkania i inne pierdoły... To powiedz lepiej co u ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 20:36

- Wredne, brytolskie urzędasy. Toż oni zdają się za grosz sumienia nie mieć - warknęła dziewczyna, kręcąc głową. Była w końcu Irlandką, i to dumną ze swojego pochodzenia. Na tyle dumną, że jeśli ktoś omyłkowo przypisał Irlandii przynależność do Wielkiej Brytanii, to... cóż, nie wdając się w szczegóły - nie kończyło się to dla niego dobrze. Gwendolyn nie stosowała oczywiście przemocy, a przynajmniej nie fizycznej. Słowna czasem jej się zdarzała, ale w ciężkich przypadkach, na przykład tym wyżej wymienionym.

Kobieta przyjrzała się uważniej Thunderowi i uniosła lekko kącik ust.
- Spokojnie... nie opanowałam legilimencji ani nie śledzę cię. Wysłaliby do tego bardziej kompetentną osobą. A poza tym kto niby mógłby to robić, te brytolskie patałachy? - prychnęła lekceważąco, kręcąc głową. - Ja jestem tylko zafascynowana psychologią. I... no cóż, stąd wynika moje odrobinę specyficzne zachowanie. Ale jakbym zaczęła cię przerażać, to mów śmiało, postaram się bardziej pilnować.

Co u niej? Gwen uśmiechnęła się lekko za samą myśl o tym.
- U mnie wreszcie zaczęło się coś klarować. Ukończyłam kurs na asystenta uzdrowiciela, jestem w trakcie stażu. Wszystko wskazuje na to, że to moje ostatnie tygodnie w Kociołku Amortencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 20:46

Clarence był nieco wstrząśnięty tym, co usłyszał. Oczywiście wiedział już, że Gwen jest Irlandką i niekoniecznie pała miłością do Anglików, ale... To było wręcz nieprawdopodobne. Mówi, że nie jest legilimentką i wcale go nie śledzi, choć dokładnie rozpoznała jego myśli! Przez dłuższą chwilę siedział jak wryty w ziemię i patrzył na nią z kamienną twarzą.
- To... skąd wiesz o czym pomyślałem? - zapytał spokojnie, ale intuicyjnie zacisnął palce za wystającej mu z kieszeni różdżce, gotowy w każdej chwili się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 20:55

Gwendolyn przewróciła oczami, tak jakby to była najzwyczajniejsza rzecz pod słońcem. Nie zawsze docierało do niej, że normalni ludzie nie obserwują innych do tego stopnia i nie wyciągają tego typu wniosków.

- Widzisz... na pierwszy rzut oka widać, jaki jesteś podenerwowany. Widać było, że nieznacznie zaciskasz mięśnie dłoni. Kurczowo trzymałeś się filiżanki kawy, a wczoraj drinka trzymałeś w miarę swobodnie, więc nie jest to twój naturalny nawyk. Poza tym co jakiś czas zagryzasz wargę. Patrzysz na mnie z podejrzliwością, naprawdę myślisz, że tego nie dostrzegam? No a teraz to już w ogóle zachowałeś się kompletnie stereotypowo, zaciskając rękę na różdżce. - Heather zakończyła swoją litanię i wzięła głęboki oddech. - Ahm, zamierzasz powiedzieć, że wcale się mnie nie boisz, ale twoje oczy uciekają nieznacznie w lewy górny róg, co jest częste u kłamiących osób - prychnęła Gwen, zakładając nogę na nogę.

Zachichotała cichutko, kiedy zauważyła minę Clarence'a.
- Ty masz jakąś nerwicę lękową czy coś? - spytała po kilkunastu sekundach milczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 21:03

Mina jeszcze bardziej zrzedła Clarence'owi, kiedy tylko to usłyszał. A potem roześmiał się.
- Jesteś trochę jak Sherlock Holmes. Wiesz kto to jest? Mugole mają taką książkę o detektywie, który obserwując człowieka potrafi wszystko o nim powiedzieć. Nie sądziłem że to możliwe bez legilimencji... A tu nagle taki psikus. Może jednak mimo wszystko powinienem był bardziej przyłożyć się do nauk mugolskich. Chociaż w Ilvermorny tego nie nauczali za moich czasów. Amerykanie przez długi czas nie mogli przyjąć do wiadomości, że mugole to normalni ludzie, w których żyłach płynie taka sama czerwona krew jak w naszych, a kiedy ich palniesz patelnią w łeb, to będzie ich boleć.

W końcu zdecydował się łyknąć trochę ze swojego kubka. Kawa prawie już wystygła...
- Pewnie coś w tym rodzaju. Też byś miała, jakbyś ciągle dostawała listy z informacjami o ciągłym gwałceniu prawa międzynarodowego przez przedstawicieli władz kraju, w którym mieszkasz i pracujesz jako ambasador. A zwłaszcza kiedy zdecydowanie stajesz w obronie swoich obywateli, kiedy starasz się o to aby Amerykanów sądziły sądy amerykańskie, o ile w ogóle podejrzenia o tworzenie obskurusów są w ich przypadku zasadne. Kiedy starasz się wydobyć swoich obywateli z więzień, w których nie powinni się znaleźć. Kiedy robisz wszystko, żeby ukrócić samowolę sił bezpieczeństwa, które same stają się zorganizowaną grupą przestępczą. W takiej sytuacji zawsze któryś z nich może zakraść mi się do domu i narobić mi dużo nieprzyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 21:13

- Jasne, że czytałam Sherlocka Holmesa. Chociaż zdecydowanie bardziej wolę mugolską literaturę piękną.
Ale sam Holmes mnie zachwycił... I chyba trochę się od tego postaci nauczyłam
- stwierdziła Gwen, wzdychając cichutko. - Myślisz, że nas kiedykolwiek tego uczyli? Ja się tego nauczyłam, trzymając siś na uboczu, obserwując ludzi... W szkole, w metrze, w pracy... - Dziewczyna wbiła wzrok w podłogę. Ale przecież ludzie miewają dziwne hobby, prawda? A ona obserwowała ich w zasadzie jedynie dlatego, że ją to fascynowało.

- Och, Clarence... - Gwen westchnęła i pokręciła ze współczuciem głową. Wstała i podeszła do niego parę kroków, ujmując jego dłonie w swoje. - Pamiętaj, że praca to nie wszystko. I naucz się zdawać sobie sprawę z tego, że robisz naprawdę wiele, że starasz się jak możesz.
Więc nie przejmuj się ewentualnymi porażkami. Na pewno jesteś najlepszym ambasadorem, jakiego tylko Stany Zjednoczone mogłyby mieć.

Dziewczyna szybko speszyła się i zarumieniła, jednak jakoś dziwnie było jej się teraz szybko wycofać. Przysłoniła więc tylko twarz włosami, ruszając w odpowiedni sposób głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 21:27

To wszystko co się działo było tak masakrycznie dziwne, że Clarence nie potrafił tego pojąć. Powiedział co mu ślina na język przyniosła, a to mu się na ogół nie zdarzało. I to jeszcze osobie, której tak naprawdę nie zna. Nie był pewny, czy może pozwolić sobie na takie ryzyko. Jest ambasadorem, ucieleśnieniem majestatu jego państwa w tej dziurze. Jeśli ktoś niepowołany wkradłby się za blisko niego, skutki mogłyby być opłakane. Clarence, chłopie, musisz być twardy! - powtarzał sobie w duchu, zamykając powieki. Przez chwilę przeszło mu przez głowę, żeby przerwać to wszystko, chwycić za różdżkę i wyczyścić Gwen pamięć. Ale w tym samym momencie ta złapała go za ręce. Nie mógł jej zauważyć, bo cały czas miał zamknięte oczy, ale tym samym udaremniła to działanie. Delikatność z jaką się spotkał z jej strony, a jakiej nie doświadczył nigdy wcześniej, wywarła na nim ogromne wrażenie. W takich chwilach przypominał sobie, że jest nie tylko wysoko postawionym urzędnikiem, ale także (a może przede wszystkim?) człowiekiem. I nawet jeśli wszyscy będą od niego wymagać, by był zbudowany ze stali damasceńskiej, on sam nie może pozbyć się ludzkich odruchów. Otworzył oczy i spojrzał na Gwen. Wyrywając dłonie z jej uścisku, postanowił naprowadzić tę rozmowę na inne tory.
- A więc... - odchrząknął - Skoro i tak już się poznaliśmy, to może powiedziałabyś mi coś o sobie, co? Dawno już nie miałem okazji uciąć sobie z kimś takiej pogawędki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 22:20

Gwendolyn szybciutko ogarnęła się i z powrotem usiadła na swoim miejscu. Założyła nogę na nogę, dłonie oparła na swoich udach. Schowała się za włosami, co czyniła zawsze, kiedy była czymś zawstydzona. Przygryzła delikatnie wargę. Była ewidentnie trochę speszona. W jej głowie kłębiło się teraz mnóstwo myśli. Oczywiście wkurzała się na samą siebie przez to, co przed chwilą zrobiła. Jak zwykle dała się ponieść emocjom, i jak zwykle wyszło to najprawdopodobniej żenująco. Wiedziała jednak doskonale, że nie jest w stanie odwrócić tego, co zrobiła, dlatego też posanowiła po prostu odpowiedzieć na zadane przez niego pytanie. Chciała spróbować zapomnieć o natłoku myśli, szaleńczo kotłującym się w jej biednej głowie.



- Cóż tu wiele opowiadać... moja mama była czarodziejką, ale tata nawet o tym nie wiedział. Pierwsze jedenaście lat życia spędziłam na zabawie, nauce... i czytaniu, od małego kochałam czytać. A później się okazało, że mam magiczne zdolności, trafiłam do Hogwartu, moja mama umarła, tata znalazł sobie nową partnerkę i wyjechał do New Jersey, pracuje tam jako informatyk... Nie widziałam się z nim od wakacji na ostatnim roku Hogwartu, bo tak to jeździłam tam co roku na dwa miesiące... No a teraz, to już wiesz. - Dziewczyna siliła się na spokojny ton, jednak doskonale słyszała, jak jej głos drżał. To wszystko tylko spotęgowało poprzednie uczucia, a Gwen nie wytrzymała. Po kilku sekundach poczuła, jak ciepłe łzy dotykają jej skóry. Odwróciła się lekko i otarła je wierzchem dłoni. Nie znosiła okazywać słabości, naprawdę nie lubiła, nie chciała tego robić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 22:38

- New Jersey? - zapytał Clarence przyglądając się jej dokładnie. - Ależ... ja stamtąd właśnie pochodzę! To znaczy... moja matka stamtąd pochodzi. A ojciec to niemag. Znaczy... wy mówicie "mugol".

Popatrzył na dziewczynę. Nie wyglądała na szczęśliwą. Czy powiedziała coś, z czego nie była zadowolona? Zaczęła płakać. A tego już Clarence nie mógł znieść.
- Przepraszam... - powiedział cicho, siadając koło niej i kładąc jej rękę na ramieniu. - Nie wiem czym cię uraziłem, ale naprawdę nie chciałem, serio... - powiedział do niej cicho. Przywołał zaklęciem butelkę wody i chusteczki. Otarł jej delikatnie łzy spod powiek, podał jej też wodę, by się napiła powstrzymując łkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 22:47

- Jejku, to nie Twoja wina, Clarence - załkała, wycierając oczy chusteczką. Udało jej się uspokoić chociaż odrobinkę. Lekko drżącymi rękoma podniosła szklankę z wodą i napiła się jej, co jeszcze bardziej pomogło jej się pozbierać. Sama już nie była pewna, co właściwie wywołało taką reakcję.
- Ja... po prostu czasem tak miewam, i już - wyszeptała, wpatrując się w swoje uda.

Po chwilce milczenia uspokoiła się już na tyle, że jej stan można byłoby określić mianem stabilnego. Nie łkała już i nie płakała, jednak jej oddech wciąż pozostawał płytki i szybki.
- Tak, New Jersey... jednak no wiesz, tata mugol, ta jego kochanica tak samo, więc nie obracałam się zbytnio w magicznym towarzystwie w tamtych stronach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 22:52

- Tak prawdę mówiąc - odezwał się w końcu, widząc że Gwen już się trochę uspokoiła - mój ojciec też nie był specjalnie "rodzinnym" typem. Małżeństwo moich rodziców się rozpadło, choć to raczej wina moich dziadków, których zresztą nigdy nie poznałem. Nie chcieli mnie znać wiedząc, że jestem synem niemaga.

Przez chwilę siedzieli w milczeniu. Clarence starał się jakoś dodać otuchy Gwen, nie bardzo wiedział co właściwie wywołało u niej taki stan, ani też jak mógłby go naprawić. Uśmiechnął się jednak do niej i położył jej rękę na dłoni.
- Nie ma czym się tak przejmować, serio. Z rodziną dobrze się wychodzi tylko na zdjęciach. Jest nam narzucona przez los, nie mamy na nią żadnego wpływu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 23:24

- Szkoda, że niestety niektóre rody tak mają... U mnie dziadkowie urwali kontakt z mamą, kiedy wyszła za mugola. A ci ze strony taty już nie żyją, pamiętam ich jedynie jak przez mgłę, miałam kilka lat, kiedy odeszli - wyznała Gwendolyn, nadal drżącym głosem, lecz już jakoś odrobinę spokojniej.

W obecności Clarence'a czuła się jakoś pewniej i bezpieczniej. Jego bliskość uspokajała ją, sprawiała, że opuszczały ją wszystkie irracjonalne lęki, które tak często dręczyły ją bez powodu. W jakiś dziwny sposób ten mężczyzna ją intrygował. Było w nim coś tajemniczego, coś, czego Gwen nie była w stanie rozszyfrować.

- Ale zawsze możemy sobie wybrać, jaką rodzinę stworzymy. I to jest chyba najwaźniejsze. W końcu opuszczamy swoje domy i udajemy się w świat... ale zaczynamy tworzyć swoje własne rodziny. I to właśnie one są w tym wszystkim najistotniejsze - oznajmiła Gwendolyn, odchylając nieznacznie głowę w tył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 23:31

- U mnie było mniej więcej tak samo, tyle tylko że rodzice ojca nie żyli już w momencie, kiedy rodzice się poznali. W ogóle mój ojciec był już wiekowy, a minęło 10 lat od ich ślubu do kiedy mama mnie urodziła...

Takie rodzinne wspomnienia również wprawiły Clarence'a w jakiś dziwny stan. Strasznie współczuł Gwen, zwłaszcza że sam przecież miał podobną sytuację. Nie bardzo wiedział co tak naprawdę powinien zrobić.
- Tak, ale na to jakie będą nasze dzieci i co będą o nas myśleć też nie mamy zbyt dużego wpływu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 267
  Liczba postów : 120
http://www.czarodzieje.org/t15904-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15906-gwendolyn-heather
http://www.czarodzieje.org/t15905-poczta-gwendolyn-heather#429677
http://www.czarodzieje.org/t15900-gwendolyn-heather




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 23:40

- Współczuję - szepnęła tylko, spuszczając wzrok i pochylając głowę. Naprawdę bardzo mu współczuła, ale wiedziała, że on zdaje sobie z tego sprawę, i że on tak samo współczuje jej. Dziewczyna tak bardzo chciałaby móc coś zrobić, cokolwiek... Wiedziała jednak, że chyba jedyne, co mogła wtedy zrobić, to siedzieć tu obok. I przecież właśnie to robiła.

- Możemy uczyć się na błędach naszych rodziców. Możemy tylko starać się być jak najlepszymi rodzicami...
A zdania przecież nikomu narzucić się nie da.

Gwen doszła jednak do wniosku, że nawet jakby się dało, to narzucanie zdania innym byłoby bezdennie głupie i sama nie chciałaby tego robić. A poza tym, takie wpojone rzeczy nie byłyby trwałe, bo nie byłyby personalnymi przekonaniami danej osoby. Mogłyby się zatem bardzo szybko zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : New Jersey, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -408
  Liczba postów : 108
http://www.czarodzieje.org/t15894-clarence-thunder#429469
http://www.czarodzieje.org/t15898-clarence-thunder#429486
http://www.czarodzieje.org/t15897-oficjalny-adres-korespondencyjny-magicznej-ambasady-stanow-zjednoczonych-ameryki-polnocnej-w-wielkiej-brytanii#429485
http://www.czarodzieje.org/t15896-clarence-thunder#429468




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   Pią Mar 23 2018, 23:46

- No właśnie. Ale... może to i lepiej - odpowiedział, choć chyba już nie bardzo zdawał sobie sprawę z tego co mówi. Był już zmęczony, chyba jeszcze bardziej niż przedtem. Przyszedł mu jednak do głowy pewien pomysł...
- Słuchaj, jeśli jesteś tutaj sama, to może pojechałabyś na święta ze mną do Ameryki? Jest tam tylko moja matka, która również siedzi tam sama. Może udałoby się nam jakoś zgrać...

Był to chyba najgłupszy pomysł, na jaki tylko mógł wpaść. Ale jednak na niego wpadł i wypowiedział to na głos. No cóż, no risk, no fun.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 7   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Tojadowa
 :: 
Kamienica nr 52
-