Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Śmierć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Benjamin Ash Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Śmierć   Śmierć EmptyWto Mar 06 2018, 20:51


Retrospekcje

Osoby: Benjamin Ash Benoui, Zachary Tobias Benoui
Miejsce rozgrywki: Hogwart, Dormitorium
Rok rozgrywki: Bieżący, ale początek roku.
Okoliczności: Spotkanie się braci, oraz wiadomość o śmierci matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benjamin Ash Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć EmptyWto Mar 06 2018, 21:02

Początek roku szkolnego. Czuł, że ten rok będzie inny niż poprzedni. Obawiał się czegoś, coś czuł, że coś będzie nie tak. Jednak co mogło pójść nie tak? Przecież wszystko było w należytym porządku, jeszcze niedawno pisał z matką listy i mówiła, że wszystko jest w porządku z nią i z jej bratem. Nie żeby go to bardzo interesowało, ale mówiła o jakieś niespodziance. Oczekiwał jakiegoś prezentu, a może jakieś większe kieszonkowe? Jednak jak na razie niczego się nie doczekał. O wszystkie pieniądze wolał się pytać swojej ciotki. Ona zazwyczaj mu je dawała i nie narzekała na to, że musiała mu je dać. Może matka jej dała na jego wychowanie? Albo przesyła jej jakieś pieniądze? Ciotka na pewno go kocha, ale przecież nie ma obowiązku za swoje pieniądze wychowywać jej syna, nie?
Jak to będzie z tym rokiem szkolnym? Kompletnie nie miał pojęcia jak to wszystko się potoczy. Wrócił do Hogwartu bardzo zaniepokojony faktem, że dziwne koszmary mu się śniły. Podobnie miał gdy zbliżała się śmierć po jego ojca, ale tym razem było to prawie notorycznie w każdą noc. Było to dla niego bardzo uciążliwe. Wszedł do pokoju wspólnego i później do swojego dormitorium. Nikogo jeszcze nie było, pewnie większość jeszcze siedziała w Wielkiej Sali bądź witali nowy rok po szkolnych pustych klasach i innych ciekawych lokalizacji.
Rzucił walizkę na łóżko, a później swoją różdżkę położył na szafce nocnej. Zasiadł na łóżku. Nic się tutaj nie zmieniło. Było tam samo jak w zeszłym roku. Ale cieszył się, że nie ma żadnych zmian, że wszystko jest po staremu. Ash obawiał się nieco ich takich wielkich. Matka już jakiś czas nie pisała do niego, ale sam Ben nic nie pisał. Jednak zawsze życzyła mu wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym, a teraz nic. Ale nie, on sam nic nie napiszę, w końcu to w jej było obowiązku nie? Listów od brata praktycznie w ogóle nie dostawał, a jak dostawał to zazwyczaj te od razu targał. Rzadko kiedy je czytał, bo po co? Co on miał mu ciekawego do powiedzenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zachary Tobias Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t15845-zachary-tobias-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15849-now-my-baby-s-dancing-but-she-s-dancing-with-another-man
http://www.czarodzieje.org/t15848-poczta-slizgona-o-imieniu-tobby
http://www.czarodzieje.org/t15844-zachary-tobias-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć EmptySro Mar 07 2018, 21:18

To miał być ten dzień, który zmieni ich na zawsze, albo i nie. Ten dzień dla Zacharego już nastąpił w Grecji. Wpatrywał się w jej kruche ciało niszczone przez chorobę. Obserwował nie tylko śmierć swojej matki, ale też świata, w którym żył przez ostatni rok. Pokochał Calpiatto bardziej niż Hogwart. Tam było jego powołanie, od początku, kiedy postawił nogę na tej ziemi i przekroczył próg szkoły, wiedział, że jego życie w tym miejscu będzie wieczne. Nie było. Zostało stracone jak pojawienie się tego uczucia ekscytacji. Czas szybko mijał. Kruchość istnienia była taka dobijająca. Czas tykał. Tyk. Tyk. Tyk. I w końcu przestał, a on został sam. Spojrzał ostatni raz ziemię, która przestała być jego domem wraz z jej śmiercią. Słońce, które pieściło jego skórę przyjemnym ciepłem, przynosiło chłód. Nie będzie tęsknił za tym miejscem.
Wrócił do kochanej Anglii. Rodzina, bliscy... Została mu tylko ciotka i Ben. Na ucztę w Wielkiej Sali nawet nie przybył. Zamknął się w dormitorium. Ból po śmierci matki był jeszcze świeżą raną. Nie widział się z bratem dawno i może był okrutny, że nic nie napisał, ani nie powiedział, że wraca, ale nie chciał wracać do Hool. Pragnął jak najszybciej znaleźć lokum, ale jeszcze był uczniem. Wiedział, że musi podjąć jakąś pracę. Ostatni rok... Miał zamiar być odpowiedzialny. Może pójdzie od razu do pracy, zrezygnuje ze studiów? Westchnął ciężko i zaczął rozpakowywać swoje rzeczy. Cieszył się, że będzie mieszkać na razie w Hogwarcie. Chociaż Calpiatto, zdecydowanie było cieplejszym miejscem i ta woda, żeglowanie, kajakarstwo. Będzie mu tego brakowało. Spojrzał na zdjęcie z matką, które wypadło mu z książki. Miał ochotę się rozpłakać, ale jeszcze ktoś zobaczyłby jego czerwone od łez oczy i co wtedy? Zresztą był cholernie silny. Kopnął w kant łóżka i usiadł.
- Kurwa! - Wtedy drzwi do pokoju się uchyliły i wpadł do pokoju jego klon. Kurwa, jeszcze brata tu brakowało. Wiedział, że prędzej czy później się na niego na tknie, ale akurat musiał teraz? Schował zdjęcie matki. Uśmiechnął się, robiąc minę do złej gry, bo najwidoczniej brat nie zauważył, że nie jest sam.
- Siemanko, Ben! - Wstał z sąsiedniego łóżka i podszedł do ślizgona. - Co, nie spodziewałeś się mnie ślizgońska gnido? - Wyszczerzył się, ciekaw jak zareaguje brat. Tak dawno się nie widzieli.
- Nie. Nie masz omamów ani nie jestem duchem. - Ubiegł jego jakąkolwiek odpowiedź. Co do duchów, gdzie kurwa jesteś Dario Benoui?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benjamin Ash Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć EmptySro Mar 07 2018, 23:18

Wchodząc tutaj kompletnie był zapatrzony w siebie, nie patrzył nawet na boki więc zwyczajnie nie zauważył brata, a jakby go zobaczył to stwierdziłby, że właśnie przechodzi obok lustra w dormitorium. Tak. Ash właśnie tak miał często mylił brata z samym sobą, jeżeli widział niby siebie w lustrze, a to tak naprawdę nie był on. Jak to jest możliwe, że nie widział siebie, a jego? No cóż magia. Oczekiwał, że ten rok będzie jakiś wyjątkowy. Przecież to był ostatni rok nauki i trzeba było go powitać i zakończyć z przytupem. Nauka na pewno będzie odchodzić na dalszy plan, ale dobrze wiedział, że i tak będzie trzeba do niej wrócić.
O czym teraz myślał Ben? Szczerze? O bracie. Myślał jakby to było gdyby razem świętowali kolejny rok. Może i nie byli doskonałym rodzeństwem, ale coś jakoś się dogadywali, nie? Ben bardzo się cieszył gdy ten postanowił wyjechać z matką. Denerwowało go to, że ich mylili, a przecież wcale nie byli podobni. Przecież wygląd to nie wszystko, nie?
Pożegnając się z ciotką wybrał się do Hogwartu.
Zawsze dość przeżywał pożegnania z ciotką, a zwłaszcza te w których brakowało matki i brata. Mogli naprawdę doskonale się bawić. Nie była sztywną osobą, nawet ostatnio w wakacje poczęstowała go alkoholem. Ciekawe co by jego matką jej zrobiła gdyby się tylko o tym dowiedziała. Ale sama nie miała dzieci i nie potrafiła ich wychowywać, to też Ben miał z nią jak w raju, bo ją tak naprawdę nic nie obchodziło.
Patrzył przez okno na piękny krajobraz, który go zawsze zachwycał. Tak, nawet Bena potrafiło coś zachwycić, kiedy to usłyszał tak dobrze mu znajomy głos. Odwrócił głowę w tamtą stronę i dosłownie usiadł z wrażenia przewracając się tym samym. Pokręcił lekko głową przymykając oczy i otwierając je wykonując tę czynność kilkakrotnie. - Że co?! Co to kurwa ma być?! - warknął na brata. Słyszał go i widział to już chyba wystarczający powód, żeby uważać to za fakt autentyczny, a nie przewidzenie. Może to był tylko sen? Jednak czuł ból na tyłku poprzez upadek. - Śnię?! To naprawdę Ty...?! - jąkał się, szczerze powiedziawszy trudno było go zrozumieć. Nie widział go tyle czasu, że dosłownie czuł się jakby widział go po raz pierwszy w życiu. Powstał jednak po chwili na nogi i podszedł powoli do swojego łóżka, jednak gdy był dość blisko przyśpieszył chwytając różdżkę w dłoń i skierował ją na brata. - Mów prawdę, bo pożałujesz tego! Kto śmie używać eliksiru wielosokowego? - spojrzał na niego wrogo. Miał ochotę rzucić zaklęcie na chłopaka. Doskonale znał swoich kumpli i mógł uznać to za ich żart. Ale Ben był w tym momencie zdolny do wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zachary Tobias Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 17
http://www.czarodzieje.org/t15845-zachary-tobias-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15849-now-my-baby-s-dancing-but-she-s-dancing-with-another-man
http://www.czarodzieje.org/t15848-poczta-slizgona-o-imieniu-tobby
http://www.czarodzieje.org/t15844-zachary-tobias-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć EmptyPon Mar 12 2018, 21:01

Bracia Benoui wiele przeszli. Życie ich nie oszczędzało, na każdym kroku udowadniało im, że tutaj będą cierpieć. Zachary liczył na odnalezienie spokoju, chociaż w tych murach tej czarodziejskiej szkoły, ale sądził, że braciszek mu na to nie pozwoli. Kiedy ma się klona ciężko o zachowanie spokoju ducha i to klona, z którym mogą cię pomylić. Zwłaszcza że ich charaktery były różne.
Zachary patrzył na Bena, który kompletnie nie zwracał na niego uwagi. Oczywiście to tylko chwila, dopóki Tobby się nie odezwał. Może chłopak trochę przesadził i nie chodziło tu o słowa, które skierował do brata, a to, że w taki sposób się zjawił. Zobaczył swoją podobiznę sądząc, że brat bliźniak przebywa w Calpiatto. Niestety to nie była magia. Przed Benem Ashem Benoui stał Zachary Tobias Benoui. Zjawił się tu z Grecji (tam mieszkali z matką). Zostawił szkołę, starając się myśleć o nowym życiu i spędzeniu czasu z bratem. Mogliby swoje podobieństwo wykorzystać na zajęciach i mieć przy tym niezłym ubaw. Jeszcze o tym myślał, kiedy spokojnie uczył się w Calpiatto. Teraz wydawało mu się to odległą myślą. Niedawna śmierć matki odcisnęła w nim spore piętno, lecz nie okazywał tego po sobie zwłaszcza przy młodszym bracie.
To takie śmieszne, brat mrugał jak jakaś baletnica, nie mogąc uwierzyć, że ktoś właśnie wykonał lepszy taniec niż on. Te jego zaskoczenie. Zac, Powinien cyknąć mu fotkę i wysłać na wizbooka.
- Nie sądzisz, że to dość realny sen? Nie śnisz. - Rzucił się na łóżko i zaczął się śmiać. Nie spodziewał się jednak, że brat sięgnie od razu po różdżkę.
- Wyluzuj... Jak u ciotki Hool? - Westchnął i wpatrywał się spokojnie w brata. - Nie pomyślałem o wielosokowym. - Duchy, sen, zaklęcia, eliksiry... No bez przesady. - Zresztą pod wpływem eliksiru wielosokowego nie zmienia się głos, nie? To ty się znasz na eliksirach. Nie ja. Możemy ewentualnie poczekać, aż eliksir przestanie działać, ale wtedy czekać będziemy wieczność. - Wyszczerzył się, będąc niemal pewnym, że Benowi na pewno nie będzie chciało się tyle czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Benjamin Ash Benoui

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 127
  Liczba postów : 139
http://www.czarodzieje.org/t15746-benjamin-ash-benoui
http://www.czarodzieje.org/t15755-ash#424856
http://www.czarodzieje.org/t15754-ash#424855
http://www.czarodzieje.org/t15745-benjamin-ash-benoui
Śmierć QzgSDG8




Gracz




Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć EmptyPon Mar 12 2018, 21:41

Ben bardzo przeżył śmierć swojego rodziciela. Ojciec był dla niego wielkim priorytetem i bardzo go kochał. Matka również była dla niego ważna, ale jednak ona działała mu zwyczajnie na nerwy. Sam nie wiedział dlaczego. Może przyczyną było to, że bardziej faworyzowała starszego brata? Tak Zachary o wiele więcej dla niej znaczył i on to doskonale widział, a ojciec jakoś specjalnie ich nie faworyzował. Z oby dwojga doskonale się dogadywał, ale bądź co bądź to Ben więcej czasu z nim spędzał. Uczył go latać na miotle, liczył na to, że trafi do drużyny swojego domu. Teraz pewnie byłby z niego dumny, bo przecież ślizgon był pałkarzem w domowej drużynie.
Oj tak, to że byli bliźniakami sprawiało, że mogli stwarzać różnorakie historie, zamieniać się miejscami czy też zwalać winę na niego. Jednak nigdy nie było im to dane, bo chłopcy jakoś specjalnie razem nie rozrabiali. Owszem w towarzystwie zachowywali się normalnie, ale gdy byli sami nie oszczędzali siebie wzajemnie. Może się to kiedyś zmieni? Może śmierć matki coś zmieni i poprawi się coś w tym kierunku? Ben jednak o tym kompletnie nie myślał, miał inne sprawy na głowie, a przybycie brata było dla niego wielkim szokiem i zaskoczeniem. Czuł się nieco zawiedziony, bo miał nadzieję, że będą się tylko widywać przy wigilijnym stole, a tutaj taka niemiła niespodzianka.
Gdy tylko się opanował spuścił różdżkę wzdłuż swojego ciała i patrzył na niego. To był naprawdę on. Dopiero teraz doszło do niego, że sok wielosokowy nie zmienia głosu, a jednak głos brata znał bardzo dobrze. Mimo iż by tego nie chciał byli bliźniakami i łączyła ich ta magiczna więź, że chyba nie zapomni jego głosu do końca życia, nawet jakby bardzo tego chciał. - U ciotki wszystko dobrze, poza tym ona chyba wie, że tutaj przybyłeś, na pewno się z nią widziałeś. - mruknął do niego i czekał na to co ma mu do powiedzenia. Przecież tak bardzo podobała mu się szkoła w Grecji, więc co tutaj robi? - Co?! Matka zaczęła się już wkurzać, nie? - zaśmiał się. Gdy miała ich oby dwoje to wkurzała tylko Bena, ale teraz może się to zmieniło, bo wyżywała się nadopiekuńczością nad starszym i pewnie mu się to niespodobało skoro się tutaj zjawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Śmierć QzgSDG8








Śmierć Empty


PisanieTemat: Re: Śmierć   Śmierć Empty

Powrót do góry Go down
 

Śmierć

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Śmierć QCuY7ok :: 
retrospekcje
-