Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Music gives the different kind of fellin'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Maili Lanceley

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 201
  Liczba postów : 236
http://www.czarodzieje.org/t15401-maili-o-l-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://www.czarodzieje.org/t15407-listy-do-m
http://www.czarodzieje.org/t15402-maili-o-l-lanceley
Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8




Gracz




Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' EmptyWto 6 Mar 2018 - 12:17


   
Retrospekcje

   Osoby: @Ophélie Zakrzewski & @Maili Lanceley (+ niewykluczona czarodusza jako mama Maili)
   Miejsce rozgrywki: Paryż, Francja
   Rok rozgrywki: luty 2018
   Okoliczności: Maili długo przygotowywała się do tego konkursu, miały być na nim ważne osobistości, które mogły wznieść jej karierę na zupełnie inny szczebel. Lanceley pojechała więc ze swoją przyjaciółką Ophélie i swoją mamą do Paryża, by zagrać utwory, które spędzały jej sen z powiek.
Bohaterki retrospekcji są już w hotelu, w którym za kilka godzin ma odbyć się konkurs.
   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maili Lanceley

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 201
  Liczba postów : 236
http://www.czarodzieje.org/t15401-maili-o-l-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://www.czarodzieje.org/t15407-listy-do-m
http://www.czarodzieje.org/t15402-maili-o-l-lanceley
Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8




Gracz




Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Re: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' EmptyWto 6 Mar 2018 - 12:18

Maili nie wiedziała czy bardziej chciała mieć ten konkurs za sobą czy po prostu zupełnie nie grać. Przygotowywała się trzy miesiące, a i tak uważała, że to dużo za krótko, powinno minąć drugie tyle żeby była pewna, że gra przynajmniej przyzwoicie. Nie rozumiała dlaczego mama nagle zmieniła jej program, w dodatku na utwory, które wcale do najłatwiejszych nie należały. Miała wrażenie, że był chodzącym kłębkiem nerwów. Z pewnej siebie i otwartej dziewczyny, w ciągu kilku godzin stała się przygarbiona nastolatką, która nie radziła sobie ze stresem. Nie pamiętała kiedy ostatnio tak się czuła, oddychała nierównomiernie za wszelką cenę starając się uspokoić. Atak paniki był teraz ostatnią rzeczą jaka była jej potrzebna. Zabrała się ze swoją przyjaciółką i mamą świstoklikiem od razu z Hogsmeade, rzecz jasna po wcześniejszym ustaleniu tego z dyrektorką i mamą Ophélie. Maili cieszyła się, że ma przy sobie przyjaciółkę, wiedziała, że gdyby była tylko z mamą czułaby się jeszcze gorzej. Ophé była pewnego rodzaju ostoją, która nie pozwalała Maili do końca się załamać – potrzebowała tego. W szkole nie miało ich być tylko trzy dni. Nieraz dłużej leżała w skrzydle szpitalnym, więc wiedziała, że aż tak dużo nie stracą.
Opadła na kanapę w recepcji hotelu, czekając aż mama załatwi klucze do pokoju. To był pierwszy taki konkurs Maili. Nigdy nie wyjeżdżała poza granice Wielkiej Brytanii, a teraz była we Francji, co było dla niej niesamowitym doświadczeniem. Nie potrafiła jednak myśleć o czymś innym niż konkurs. Nie zachwycała się ani urokami Paryża ani pięknem hotelu, w którym się znalazły, jej głowę zaprzątała muzyka. Kto by pomyślał, że tak piękna rzecz jaką muzyka była mogła zmienić człowieka w osobę, która zaczęła obgryzać paznokcie do żywego.
- Ophélie ja nie dam rady. Wracam do domu. – powiedziała nie patrząc na przyjaciółkę tylko gapiąc się nieprzytomnym wzrokiem w eter.
Maili nie dopuszczała do siebie myśli, że wszystko się ułoży. W mgnieniu oka z największej optymistki świata stała się osobą, która widziała świat tylko w szarych barwach. Jej wzrok przykuli kolejni goście, wchodzący do budynku. Wiedziała, że najpewniej idący tam chłopak będzie jej rywalem, wyglądał jakby urodził się w fortepianie, Maili miała takie wrażenie.
- Merlinie, przecież ja nie mam szans! – Lanceley przestała w siebie wierzyć, to był właśnie ten moment.
Zapadła się głębiej w białym fotelu. Chciała zniknąć, konkurs zaczynał ją przytłaczać, a ona nie dawała sobie z tym rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8




Gracz




Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Re: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' EmptyWto 6 Mar 2018 - 20:25

Paryż. Francja. Aż roznosiło ją od środka, że znalazła się w rodzinnym kraju szybciej, niż przypuszczała. Co prawda jej ukochane Cannes leżało jeszcze daleko na południe, jednak nie zmieniało to faktu, że była w ojczyźnie. W samym Paryżu nie była wiele razy, poza tym miała wtedy dosłownie kilka lat, przez co nie była w stanie dużo zapamiętać z wizyt w tym mieście. Zawsze pozostawały jeszcze zdjęcia, chociaż i te nie mogły zastąpić wspomnień. Bardzo się cieszyła, że mogła razem z Maili i jej mamą uczestniczyć w konkursie i przede wszystkim wspierać młodą Lanceley, ale jednocześnie brakowało jej brata bliźniaka, Lennoxa. Od ostatniej kłótni w Ukrytej Wieży nie zamieniła z nim ani słowa, co zdecydowanie nie było niczym dobrym. Nie potrafiła nie odzywać się do niego nie wiadomo ile zwłaszcza teraz, kiedy już i tak omijali się spory kawałek czasu. To było nie do wytrzymania.
Podróż okazała się bardzo szybka, gdyż w jej celu posłużyły się świstoklikiem. Zachwycona pięknem Paryża Ophelie z iskrzącymi oczami chłonęła wszystko, co tylko zarejestrował jej wzrok. Hotel, w którym miał odbyć się konkurs wyglądał jak pałac. Nawet nigdy nie pomyślała o tym, żeby znaleźć się kiedykolwiek w takim miejscu. Było to nie do opisania i robiło ogromne wrażenie. W czasie gdy pani Lanceley poszła do recepcji załatwić klucze do pokoju, Maili opadła na kanapę, a zaraz za nią to samo zrobiła Ophelie i z zadowoleniem stwierdziła, że mebel okazał się nadzwyczaj wygodny. Wzrok dziewczyny podążał za ludźmi, którzy wchodzili lub wychodzili z hotelu, w znacznej jednak większości była to opcja pierwsza. Młodzi uczestnicy konkursu zdawali się być chodzącymi kłębkami nerwów; z kolei inni wręcz emanowali na kilometr swoją pewnością siebie. Dziewczyna z wysoko podniesionym podbródkiem obserwująca wszystko z wyższością była kompletnym przeciwieństwem chłopaka, który, jak się mogło zdawać, najchętniej wtopiłby się w ścianę.
- Chyba śnisz, nigdzie nie wracasz! - spojrzała na przyjaciółkę jak na osobę, która uciekła z Azkabanu. Doskonale zdawała sobie sprawę, że Maili nie mówiła tego tak zupełnie poważnie, aczkolwiek nie dziwiła się. W końcu dziewczyna przygotowywała się do tego wydarzenia naprawdę długo i poświęcała wolny czas na doskonalenie gry utworów, które już i tak, zdaniem młodej panny Zakrzewski, wychodziły jej fantastycznie.
- Dziewczyno, błagam cię. Nawet sobie nie żartuj. - westchnęła Ophelie i odchyliła głowę w tył na tyle, na ile pozwalało jej oparcie wygodnej kanapy. Mimo, że to nie ona miała wystąpić przed jury, stresowała się i denerwowała tak, jakby to właśnie ją mieli oceniać. Co dopiero muszą przeżywać uczestnicy tego eventu, pomyślała. Martwiło ją, że zdolna fortepianistka, która siedziała obok niej obgryzając paznokcie, straciła wiarę w siebie. Chyba to właśnie było w tym wszystkim najgorsze. Nawet w Quidditchu jeśli w siebie nie wierzysz nie osiągniesz celu. To jest klucz do zwycięstwa, a ona musiała sprawić, aby Maili z powrotem go odzyskała.
- Słuchaj. - powiedziała siadając prosto, a następnie przekręciwszy się w stronę przyjaciółki położyła dłoń na jej ramieniu.  - Nieważne, jaki będzie ostateczny wynik. Ważne, że masz na tyle odwagi, żeby w ogóle się pokazać ludziom. Uwierz mi, wszystko będzie dobrze. - uśmiechnęła się pokrzepiająco i potarła dłonią jej ramię. Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że łatwo jej jest tak mówić, skoro to nie ona przygotowywała się do tego konkursu przez kawał czasu. Nieprawda. Może i się nie przygotowywała, ale dzieliła wszystkie troski razem z Maili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maili Lanceley

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 201
  Liczba postów : 236
http://www.czarodzieje.org/t15401-maili-o-l-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://www.czarodzieje.org/t15407-listy-do-m
http://www.czarodzieje.org/t15402-maili-o-l-lanceley
Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8




Gracz




Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Re: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' EmptyPią 9 Mar 2018 - 22:08

Stres. Jedno słowo odbijało się echem w głowie Maili. Nie radziła sobie z nim. Próbowała wszystkich znanych sobie sposobów, a prawdę mówić tylko obgryzanie paznokci ją uspokajało. Nienawidziła tego nawyku, potrzeba utrzymywanie krótkich paznokci, by te nie stukały w klawisze fortepianu były jednym, ale obgryzanie ich do granic możliwości ze stresu – drugim. Ne wiedziała jednak co innego mogła zrobić. Domyślała się, że musiała wyglądać jak spłoszone zwierzę. Siedziała w holu hotelu zapadnięta w sobie, starając się nie patrzeć na przechodzące osoby. Nie chciała widzieć pewnych siebie pianistów, którzy przyszli po wygraną. Mama powiedziała jej wcześniej, że jest jedną z najmłodszych uczestniczek, z jej rocznika były jeszcze tylko dwie osoby. Świadomość mniejszego stażu przy klawiszach ją dobijała, jak niby miała wygrać z kimś kto grał dłużej? Maili chciała zapaść się pod ziemie, zlać z kanapą, na której siedziała, stać się nikim w nicości. Gdzieś z tyło głowy skakała jej świadomość, że jeżeli się nie uspokoi w końcu emocje wywołają atak. Nie chciała tego. Im dłużej jednak o tym myślała, tym bardziej spięta się stawała. Podniosła wzrok i natychmiast tego pożałowała. Do hotelu wszedł właśnie zadbany mężczyzna w garniturze. Maili od razu go rozpoznała - jeden z czarodziejów zasiadających w komisji.
Maili nie odpowiadała na słowa Ophélie. Wbiła wzrok w swoje kolana i patrzyła w jeden punkt, chcąc mieć już wszystko za sobą. Nie znała jeszcze kolejności, nie wiedziała, która będzie grać. Zaczęła się zastanawiać czy wolałaby wyjść na początku, czy na samym końcu. Od razu doszła do wniosku, że na pewno nie chce być nigdzie w środku. Mama obiecała jej, że nie będzie musiała słuchać wykonania innych konkursantów, czekając na swoją kolejkę. Naprawdę jej na tym zależało. Wiedziała, że w innym wypadku od razu zaczęłaby się porównywać i jej pewność siebie spadłaby o milion stopni. Pomijała fakt, że i tak już spadła o kilkaset.
Lanceley nie potrafiła myśleć o czymkolwiek innym niż tym co miało nastąpić za kilka godzin. Z przerażeniem stwierdziła, że nie pamięta utworów, miała w głowie kompletną pustkę. Starała się nie panikować, wiedząc, że zwyczajnie nie mogła tego robić. W końcu przeniosła wzrok na swoją przyjaciółkę, szukając w niej oparcia. Dostrzegła, że ta też na nią patrzy i wymusiła lekki uśmiech, chociaż miała wrażenie, że przypominał bardziej jakiś niezidentyfikowany grymas niż uśmiech. Na nic innego nie mogła się zdobyć. Kiwnęła lekko głową i westchnęła na słowa Ophélie.
- Właśnie sęk w tym, że ostateczny wynik jest cholernie ważny... Może nie chodzi o podium, ale Ophé... Wiesz ile krytyków będzie na widowni? Ilu nauczycieli, u których mogłabym się zacząć uczyć? Muszę – to słowo zaakcentowała – zagrać tak dobrze jak jeszcze nigdy. Ta świadomość mnie przytłacza.
Ponownie przestała patrzeć na Zakrzewski tylko wbiła wzrok w drzwi. Czuła, że skręca jej się żołądek. Merlinie... Niech już będzie po wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ophélie Zakrzewski

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 285
  Liczba postów : 141
http://www.czarodzieje.org/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://www.czarodzieje.org/t15514-ophelie
http://www.czarodzieje.org/t15516-poczta-ophelii
http://www.czarodzieje.org/t15513-ophelie-zakrzewski#416669
Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8




Gracz




Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Re: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' EmptyCzw 22 Mar 2018 - 19:21

Zauważyła jakiegoś jegomościa, który właśnie przeszedł przez drzwi hotelu i wkroczył do holu. W odróżnieniu do innych był sam, bez żadnego młodego podopiecznego i wydawał się nie być zestresowany tak jak inni. Kątem oka dostrzegła jak Maili unosi głowę i szybko z powrotem ją opuszcza, wbijając wzrok w swoje kolana, jakby miała zaraz w nich wypalić dziurę. Na tej podstawie mogła się domyślić, że mężczyzna nie jest jakimś przypadkowym gościem zaproszonym na konkurs, a kimś znacznie ważniejszym - nie chciała się jednak zastanawiać nad tym zagadnieniem. Czas pokaże, kim jest ta tajemnicza osoba.
W oczekiwaniu na mamę Maili spróbowała się rozluźnić. Znów oparła głowę o wygodne wezgłowie sofy i zamknęła oczy, usiłując się wyciszyć. Nie było to najłatwiejsze zważając na panujący w holu chaos, który swoją drogą nie był też znowy taki straszny. Po prostu w tej chwili Zakrzewski drażniło dosłownie wszystko. Najcichszy stukot był dla niej jak upadek kamienia na piękną hotelową podłogę, lekkie podniesienie głosu było niczym krzyk wdzierający się do głowy i myśli. Szczerze mówiąc to już była zmęczona tym całym wydarzeniem, które na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczęło, a tak naprawdę to trwało od dobrych kilku miesięcy, od samych przygotowań do niego. Czuła, że kiedy to wszystko się skończy w końcu będzie mogła odetchnąć.
- I zagrasz tak dobrze jak nigdy. - choć jej zdaniem Maili zawsze grała świetnie. Już za samą chęć Ophelie podziwiała dziewczynę, a swoimi umiejętnościami przewyższała naprawdę wiele osób. Oczywiście zawsze znajdzie się ktoś lepszy, ale o to przecież chodzi, prawda? Gdyby nie było konkurencji, nie byłoby też motywacji do dalszego ćwiczenia i jeżdżenia na konkursy. W tej chwili jednak chciała tylko jednego - żeby pani Lanceley wreszcie wróciła z kluczami od pokoju i aby mogły udać się na odpoczynek, który zdecydowanie był im potrzebny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Music gives the different kind of fellin' QzgSDG8








Music gives the different kind of fellin' Empty


PisanieTemat: Re: Music gives the different kind of fellin'   Music gives the different kind of fellin' Empty

Powrót do góry Go down
 

Music gives the different kind of fellin'

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Music gives the different kind of fellin' QCuY7ok :: 
retrospekcje
-