Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Dom Beatrice L. O. O. Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyWto Gru 26 2017, 17:58

First topic message reminder :


Dom Beatrice


Dom Beatrice Dear został zaczarowany w taki sposób, że tylko osoba, która już w nim była, bądź bezpośrednio od Bei dowiedziała się o jego położeniu geograficznym, mogła go odnaleźć. W innym wypadku nie było to możliwe. Ten zabieg pozwalał na pozbycie się ewentualnych niechcianych gości.


Front domu


Dom znajduje się w mocno zalesionym miejscu, z dala od wzroku ludzkiego i centrum miasteczka, na delikatnym wzniesieniu. Z jego werandy rozpościera się przepiękny widok na Dolinę Godryka co zdecydowanie zachęca do spędzania wieczorów w tym miejscu. Drewniane ściany i kamienne murki idealnie się ze sobą komponują tworząc bardzo enigmatyczne wrażenie.



Ogród cz.1




Ogród cz.2


Ogród jest mocno zadrzewiony i może sprawiać wrażenie mocno zdziczałego. Jednak w całym tym rozgardiaszu jest jakiś urok, który sprawia, że to miejsce jest jeszcze bardziej magiczne


Parter:
 
Piętro:
 




Ostatnio zmieniony przez Beatrice L. O. O. Dear dnia Sro Wrz 05 2018, 10:32, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyNie Sty 06 2019, 13:34

Nie mogła nie zgodzić się z Aurorą. Logicznym było, że skoro eliksir działał na mniejszych, mniej rozumnych istotach, to istniało dużo prawdopodobieństwo, że będzie również działał na ludziach. Chociaż niekiedy było to zgubne założenie. W końcu DNA ludzkie i zwierzęce było tak skrajnie różne, że niekiedy nie było możliwości, aby coś działało uniwersalnie. Nie podzieliła się jednak tymi obawami z przyjaciółką, bo kolejne jej słowa, tak ją zaskoczyły i wbiły w ziemię, że nie potrafiła zrobić niczego innego, niż tylko stać i gapić się bezradnie na Therrathiél z rodziabionymi ustami. Jak w ogóle doszły do tego, że nagle Aurora chciała, aby na niej testować skuteczność stworzonego eliksiru?! Przecież to było absurdalnie niedorzeczne i godziło w jakiekolwiek zasady humanitarnego zachowania!
-A...A...Aurora... - wyjąkała tylko, jeszcze w życiu nie czując się tak niepewnie, jak w tym momencie. Pozbierała się i postanowiła dodać, nieco bardziej stanowczym tonem. -Wiesz, że to jest chore?! Przecież ja nie mogę Ci zrobić czegoś takiego! Gdyby coś nie poszło... Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Morsmorthis to śmiertelna mikstura i sama doskonale o tym wiesz! - podnosiła głos, nawet nie świadoma faktu, dlaczego właściwie to robiła. Nie było na to żadnego logicznego wyjaśnienia. Wszystkie argumenty przytoczone przez Aurorę miały ręce i nogi, to miało prawo się udać... Może właśnie to przemówiło Beatrice do rozsądku. I chęć sprawdzenia samej siebie i swoich umiejętności...
- Dobra. Zrobimy to. Tylko nie tak od razu. Trzeba się przygotować na wszystko. - to mówiąc, zaczęła chodzić po pracowni znajdując odpowiednie ingerencje i przyrządy. Nie zamierzała pozwolić tutaj Aurorze umrzeć. Dlatego od razu na blacie położyła beozar, swoją różdżkę, wszystko to, co w razie niepowodzenia byłoby niezbędne do uratowania kobiecie życia. Z jednej szafki, zamykanej na specjalny, magiczny zamek, wyjęła flakonik z Morsmorthis. Odkorkowała go i dolała odpowiednią ilość wody, tym samym sprawiając, że eliksir stał się dwa razy słabszy niż zazwyczaj.
-Na pewno tego chcesz? - zapytała jeszcze, odkładając rozcieńczony eliksir na blacie.  Z jednej strony miała nadzieję, że się wycofa, a z drugiej, że podejmie ryzyko... Chore? Być może...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiél

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 469
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyNie Sty 13 2019, 17:53

- Oczywiście, że wiem - powiedziałam tonem zaskakująco spokojnym biorąc pod uwagę, że przyjaciółka niemal krzyczała - Ale powiedz mi moja droga, jakie jest prawdopodobieństwo, że w ciągu miesięcy spotkasz kogoś zatrutego Morsmorthisem na tyle szybko po jego podaniu by była jakaś szansa, że twój eliksir jeszcze pomoże? Dla nauki warto zaryzykować.
Wszystko wskazywało, że finalnie moje argumenty przekonały Beatrice. Choć wciąż bardzo się obawiała i nie była czy to dobry pomysł to zaufała mojej intuicji i sensownej, naukowej informacji. Choć bałam się to miałam do przyjaciółki pełne zachowanie, dlatego nawet nie zamierzałam okazywać strachu wiedząc, że moja negatywna reakcja może zmienić zdanie przyjaciółki. Zamiast tego przypatrywałam się przygotowaniom Beatrice ze stoickim spokojem chcąc podnieść ją na duchu.
- Na pewno - odparłam i nie czekając na jej ewentualny protest wypiłam niewielki łyczek rozcieńczonej mikstury. Na efekty nie trzeba było długo czekać - już chwilę później poczułam jak prędko bije mi serce i że moja głowa staje się naprawdę ciężka. Opadłam na krzesło lekko skrzywiajac twarz - choć cierpienie było niemiłosierne, byłam gotowa to znieść. Nie czekając na dalsze skutki, które mogłyby doprowadzić do tragedii łyknęłam dużą porcję przygotowanej przez Beatrice odtrutki. Efekt Morsmorthis powoli zaczął się cofać - a ja odetchnęłam z ulgą, bo choć ciśnienie opadało powoli to już po kilku sekundach poczułam ulgę.

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyCzw Sty 17 2019, 22:29

Prawdopodobieństwo zdarzenia, które opisała Aurora było horrendalnie wręcz nikłe. No chyba, że założymy, że każdy czarodziej chodzi sobie swobodnie z flakonem Morsmorthis w kieszeni i łyka zamiast ognistej whisky. Wtedy jej szanse kolosalnie wzrastały. Nie zmieniało to jednak faktu, że miała cholerny mętlik w głowie. Z jednej strony, była ciekawa, czy faktycznie może to zadziałać, z drugiej bała się o zdrowie i życie Aurory. Kobieta w końcu była dla niej niczym siostra. Ta lepsza, niż rodzona. Bo na nią zawsze mogła liczyć, a z Vivien bywało różnie w przeszłości. Ale nie mogła sobie pozwolić na to, by stawiać tak wiele na szali!
Zanim zdążyła jeszcze cokolwiek dodać, panna Therrathiél postanowiła działać za nią. Przerażona obserwowała, jak najpierw wypija eliksir, który miał zatruć jej organizm. Na efekty jego działania nie trzeba było długo czekać, nawet pomimo faktu, że był on naprawdę mocno rozcieńczony. Beatrice momentalnie podbiegła do regału, gdzie jak wiedziała, znajdzie beozar. Jakimś cudem Aurorze udało się wypić odtrutkę. Trice była tak przerażona tym, co właśnie się działo, że dopiero po naprawdę długiej chwili zorientowała się że... to pomogło. Naprawdę. Jej eliksir działał!
Dłoń otworzyła jej się, a beozar upadł głośno na podłogę. Gdyby tylko mogła, jej szczęka zachowałaby się dokładnie tak samo jak beozar. Nie mniej, szok wymalował się na jej licu.
-Aurora... - wyszeptała, podchodząc do przyjaciółki. Delikatnie pogładziła jej twarz, patrząc na nią takim wzrokiem, jakby widziała ją pierwszy raz w życiu. -Na Merlina, Aurora, ty żyjesz... - nie była w stanie mówić głośniej, chociaż próbowała to zrobić. Nawet nie zauważyła, kiedy z jej oczu zaczęły płynąć łzy. -Merlinie drogi... to działa... - rzuciła się na kobietę, aby ją uściskać. Zaczęła całować jej policzki, czoło, nos, wszędzie tam gdzie sięgnęła ustami. -Auroro, ty żyjesz... Merlinie, to działa... - powtarzała niczym mantrę, nie zdolna do tego, by przestać. Nie spodziewała się tego wszystkiego. Nie sądziła, że może się udać. A jednak: udało się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiél

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Galeony : 469
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 645
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptySob Sty 19 2019, 17:32

Bezoar nie był potrzebny, tak samo jak wizyta u uzdrowiciela - już po kilku minutach od zażycia substancji stworzonej przez Trice czułam się zdecydowanie lepiej, gdyby nie lekkie osłabienie można by było uznać, ze wręcz dobrze.
- Bez paniki - wydyszałam dopiero odzyskując panowanie nad oddechem - Oczywiście, że działa, czemu nie miałoby?
Bezgranicznie ufałam Beatrice, która również była dla mnie niemal jak rodzona siostra, więc nie czułam się szczególnie zaskoczona tym, że eliksir zadziałał. Była w tej kwestii zdolna, zadbała szczegółowo o dobór składników, a także odpowiednio przetestowała substancję. Byłabym więc zdecydowanie bardziej zadziwiona, gdyby odtrutka nie przyniosła odpowiedniego skutku.
Wymieniłyśmy jeszcze kilka myśli i wniosków związanych z działaniem eliksiru, tak aby Beatrice mogła przeprowadzić kolejne testy, jednak po dość krótkim czasie opuściłam przyjaciółkę - mimo wszystko zażycie silnie trującej substancji było obciążające dla organizmu, musiałam więc trochę odpocząć.

/zt x2

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyNie Lut 03 2019, 18:25

Czekała na swoich gości w umówionym miejscu kilka minut wcześniej. Nie była pewna dokładnie, czy przybędą idealnie na czas, czy może chwilę się spóźnić, ale przygotowana na każdą ewentualność, zakładała nawet, że pojawią się przed czasem. Dobry nawyk, nigdy się nie spóźniać. Nie lubiła tego robić, nie lubiła kiedy ktoś na nią czekał. Sama od innych również wymagała punktualności.
Ucieszyła się, kiedy w końcu dostrzegła @Matthew Alexander oraz @Luna A. Shercliffe. Uśmiechnęła się do nich ciepło, aby w ten właśnie sposób ich powitać.
-Tak się cieszę, że oboje zgodziliście się tutaj przybyć. Zapraszam, to nie daleko, kilka minut drogi. - i ruszyła przed siebie dosyć żwawym krokiem. Nie uważała za konieczne podejmowanie dalszej dyskusji w tym właśnie miejscu z dwóch prostych powodów: po pierwsze, była zima, mroźny wieczór, po co miała takie atrakcje fundować swoim gościom. Po drugie, ważniejsze: ściany (a i niekiedy nawet samo powietrze) mają uszy a ona nie zamierzała jeszcze teraz zdradzać się ze swoim pomysłem na eliksir. Jeszcze ktoś by ją wyprzedził w badaniach. Tego z pewnością by sobie nie wybaczyła.
Po kilku minutach spaceru i rozmowie o wszystkim i o niczym, dotarli do jej domu. Był on położony z dala od centrum miasteczka, ale z małego wzgórza na którym się znajdował rozpościerał się piękny widok na całą dolinę. Szczególnie ładnie wyglądało to nocą.
-Zapraszam. - powiedział, otwierając przed nimi drzwi i wpuszczając do środka. -Rozgośćcie się, kurtki zostawcie w przedsionku. - dodała, wchodząc za nimi i przechodząc dalej, w kierunku salonu. Wszystko wydawało się być już naszykowane. Przeróżne preparaty jak i eliksiry stały na stole gotowe do użycia. Była naszykowana na wszystko, dosłownie wszystko. Zakładała nawet, że szlak jasny może trafić całkowicie jej badania i będzie konieczna nagła wizyta w mungu. Musiała być gotowa na każdą, dosłownie każdą ewentualność.
-Zechcecie się wpierw czegoś napić? - zapytała kurtuazyjnie i ruszyła do kuchni, skąd przyniosła butelki soku dyniowego, zaparzoną już herbatę, nawet znalazła jakieś butelki piwa kremowego. Do wyboru do koloru.
Nie uznała za wskazane dłużej wszystko odwlekać w czasie. Była podekscytowana samą propozycją przeprowadzenia badań. Jakby mimowolnie podwinęła swoje rękawy do góry, a że nie nałożyła czaru metamorfomagicznego na swoje przedramiona, to blizny na nich powstałe były doskonale widoczne dla jej gości. Nie przejmowała się tym jednak, a nawet nie pomyślała o tym fakcie. Ostatnio kompletnie zapominała, że je posiada.
-Jak wiecie, prowadzę badania nad antidotum na pewnego rodzaju eliksir. Nie chciałam wam o tym wszystkim wspominać listownie, bo uznałam za niestosowne rozprzestrzeniania tych informacji, zanim wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik. Dlatego, zanim powiem wam cokolwiek więcej, pragnę prosić was o złożenie obietnicy. - powiodła po nich pewnym siebie i bardzo poważnym wzrokiem, jakby na dowód tego, że wcale nie żartowała i było to cholernie ważne. -Nic, co wydarzy się w tym domu, nie może wydostać się na zewnątrz. Co zobaczycie, bądź zrobicie, nikt nie może się o tym dowiedzieć. - odczekała kilka sekund, w razie gdyby któreś z nich postanowiło jednak wycofać się, bądź nie zgodzić z jej słowami, po czym kontynuowała. - Zakładam ewentualność, choć szanse są naprawdę znikome, że wszystko pójdzie nie tak i będzie konieczność szybkiego transportowania się do świętego Munga. Tam również nie może nikt powiedzieć, dlaczego własnie w takim stanie znalazł się. Czy jest to dla was jasne? Bez tego nie przejdziemy dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.68 m
C. szczególne : włosy farbowane na blond z ciemnymi pasemkami, ugryzienie po zębach wilkołaka na lewym barku, dość spore blizny
Galeony : 236
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 138
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyWto Lut 05 2019, 21:36

Aspołeczność towarzyszyła jej od dziecka. Teraz łamała ten schemat prawie codziennie, jakby nigdy w życiu nie słyszała tego słowa. Dziwnie się z tym czuła. Oswajała się z tym uczuciem powoli krok, za krokiem. Przekraczała swoje granice i było coś w tym pociągającego. Ponownie musiała przyjść do czyjegoś domu. Myślała, że to dobrze, jednak za każdym razem czuła niepokój, który burzył spokój w jej duszy. Walczyła sama ze sobą, nie pokazując innym, jaka to dla niej była trudna walka. Tylko ona mogła wyjść z tego zwycięsko — nie istniało inne wyjście. Nie miała pojęcia, dlaczego zgodziła się pójść do Beatrice L. O. O. Dear, dokładnie nie wiedząc, czego może się spodziewać. Skusiły ją dodatkowe pieniądze. Lubiła mieć pieniądze i je odkładać i odkładać... W wydawaniu była beznadziejna, oszczędzała, na czym się dało. Zamieniało się to w zepsucie. Wiedziała o tym, ale ona nie chciała być zepsuta, jak matka czy brat. Nie mogła przed tym uciec. Każdy na tym świecie miał wadliwą część siebie.
Zjawiła się punktualnie, chociaż wolała wcześniej. Najlepiej z półgodziny wcześniej, ale mogłoby to zostać źle odebrane. Kiedy się denerwowała, za dużo myślała, za dużo czuła. Lubiła Beatrice, ale nigdy jej nie ufała. Nikomu nie dawała czegoś takiego jak zaufanie. To byłoby jak strzał w kolano. Nie ważne czy był on wrogiem, czy przyjacielem rodu; nie miało to żadnego znaczenia.
Ubrała się ciepło, założyła zieloną kurtkę i żółtą czapkę z pomponem od babci, którą dostała na święta. Nie lubiła zimna, które ocierało się niechciane o jej ciało. Odparła krótkie "hej" do Dear i nieco zaskoczył ją widok Matta; go też lubiła. W słowniku Luny lubić to oznaczało bardzo dużo; najwięcej. Przez całą drogę nic nie mówiła. Nie było takiej potrzeby, zaraz to dotarli do domu Beatrice.
Przekroczenie progu, jak zwykle wywołało w niej wiele odczuć. Każdy dom miał swoją specyficzną aurę. Ten też taki był, zwłaszcza ten dom, w którym mieszkała Dearówna. Luna nie mogła tego zidentyfikować, jak zawsze to robiła, aby poczuć się lepiej, chcąc poznać teren i to, co ją otaczało. Zostawiła kurtkę i czapkę w przedsionku, ruszając w głąb blood domu.
- Herbata. - Odparła krótko, ale nie musiała długo czekać. Ta kobieta była przygotowana na wszystko. Niesamowite. Upiła łyk, zerkając automatycznie w stronę Trice, która podwinęła rękawy, odsłaniając jakąś część swoich sekretów — blizny. Luna skupiła się na herbacie. Potrzebowała ciepła.
- W porządku. - Odpowiedziała, odstawiając kubek herbaty na stolik. Zgadzała się na wszystko; brak pytań. Wszystko miało się zaraz wyjaśnić. Jedna myśl, która krążyła w głowie Shercliffeówny brzmiała: "W co ja się wpakowałam?". Zaufanie właśnie panoszyło się w odczuciach Luny, a podobno ona nie ufała. Czy była wariatką? Zapewne tak i nie. Była Luną A. Shercliffe, dzikuską z Doliny Godryka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyPon Lut 25 2019, 23:52

//Zważywszy na fakt zrezygnowania z uczestnictwa jednego z graczy, uznajemy, że jest to jakiś przypadkowy czardziej, tester

Wszystko szło zgodnie z planem. Beatrice wiedziała od samego początku, że Luna nie będzie miała żadnych przeciwwskazań względem projektu, który aktualnie prowadziła brunetka oraz tego, w jaki sposób oczekiwała pomocy dziewczyny. To, że tak łatwo zgodziła się na postawione przez nią warunki, znacząco ułatwiało całą sprawę. Wszystko mogło pójść nie tak i panna Dear miała tego całkowitą świadomość. Nie wykluczała sytuacji, że obiekt testowy zostanie poważnie raniony, chociaż miała szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ale, jak to z testami bywa, nigdy nie wiadomo, jak się wszystko potoczy. Można zakładać wiele scenariuszy, sądzić, że pomyślało się o wszystkim. A w ostatecznym rozrachunku i tak jeden głupi błąd może sprawić, że wszystko szlak jasny trafi. Trice minimalizowała to ryzyko, jak mocno była tylko w stanie. Była jednak tylko człowiekiem. Niektórych rzeczy po prostu nie można było przewidzieć.
Uśmiechnęła się ciepło w kierunku dziewczyny, jakby tym uśmiechem chciała dodać jej odwagi, być może pewności siebie. Zapewnić, że nic złego nie ma prawa się tutaj stać. Że posiada wszystko pod kontrolą.
-Świetnie! - klasnęła delikatnie w dłonie. -W takim razie możemy przejść do konkretów. Przedstawiam Ci Damiena - w tym momencie do pomieszczenia wszedł mężczyzna, na pozór dojrzały, na pewno bliżej mu było czterdziestki niż wieku którejkolwiek z dziewczyn. Beatrice rozmawiała z nim już wcześniej. Wyjaśniła wszystko, powiedziała, czego może się spodziewać, na czym to w ogóle będzie polegało. Teraz należało przedstawić to Lunie. -Damien jest naszym dzisiejszym obiektem testowym. Przyjmie dwa eliksiry. Pierwszy będzie rozcieńczonym eliksirem Morsmorthis. W dużym skrócie, eliksir ten powoduje błyskawiczny wzrost ciśnienia tętniczego, powoduje wylew krwi do mózgu. Oczywiście zrobimy wszystko, aby nie doszło do żadnego z tych objawów. Kolejny eliksir jaki Damien spożyje, to antidotum przeze mnie przygotowane. Ma odwrócić działanie wszystkich substancji zawartych w Morthisie. Damien jest świadom ryzyka, jakie na siebie bierze.
Podeszła do stolika, na którym, po krótkim machnięciu różdżką, pojawiły się dwa eliksiry, różnego rodzaju pipety, szklane naczynia. Beatrice starannie zaczęła dobierać odpowiednie ilości eliksiru, wody i mieszać w naczyniu.
-Luno, Ciebie proszę o dwie rzeczy. Pierwsza, abyś wszystko obserwowała i w razie konieczności notowała na pergaminie. Jednak zanim do tego przejdziemy, należy dokładnie przebadać Damiena. Zmierzyć mu ciśnienie, temperaturę ciała, wszystkie najważniejsze parametry. Ważne również jest, abym nie robiła tego osobiście, co by nikt nie zarzucił, że wyniki były sfałszowane. Czy mogłabyś to zrobić? - przeniosła spojrzenie na dziewczynę zastanawiając się, czy aby nie za dużo wymagała od niej w tym momencie. Niby podstawowe czynności, ale czy aby na pewno panienka Shercliffe miała wcześniej świadomość, na co właściwie się pisze?

Na kolejny post przygotuję Ci jakieś ładne kosteczki, coby nie było nudno miłoooośćććć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.68 m
C. szczególne : włosy farbowane na blond z ciemnymi pasemkami, ugryzienie po zębach wilkołaka na lewym barku, dość spore blizny
Galeony : 236
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 138
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyPon Mar 25 2019, 17:53

Właściwie Luna zawsze jakoś na podejrzane testy to się godziła bez zbędnego sprzeciwu. Była idealną kandydatką do szalonych eksperymentów Beatrice, która ją nieco przerażała, ale tylko czasami i tylko w snach. Tak to Shercliffe prowadziła sobie spokojne, ułożone życie, nieświadoma swoich koszmarów, których nie pamiętała. Chociaż czy wtedy koszmar można nazwać koszmarem? Dostała herbatkę, czyli nie mogło być tak źle. Dodatkowa kasa z tego będzie, jak przeżyje, a raczej uważała, że przeżyje bardziej niż koleś, który postanowił być testerem panny Dear. Luna miała tylko obserwować i zapisywać. I... Na Merlina czego ona od niej wymagała. To, że z uzdrawiania lepiej sobie radziła niż przeciętny uczeń, to nie znaczy, że miała zamiar zostać lekarzem czy człowiekiem od reanimacji zwłok (spodziewała się, że w domu Dearów, reanimować i udzielać pierwszej pomocy to mogła zdążyć tylko na ciepłych zwłokach).
Raczej wątpiła, żeby Damien godził się na to z własnej nieprzymuszonej woli. Może szantaż albo kasa... No za kasę to Luna zaryzykowałaby, w końcu Dearowie nie byli byle jakimi gościami sprzedającymi eliksiry, a raczej specjalistami. Chociaż nie wiedziała, co skrywają w swoich głowach, pod tymi czuprynami, które zawsze były staranie ułożone.
- Postaram się zrobić to dobrze. - Nie była jakąś specjalistką od mierzenia ciśnienia i temperatury ciała, ale miała pojęcie jak to wykonać. Nie chciała zawieźć tych oczekiwań wobec niej, które tak gdzieś żywiła wobec niej Beatrice. Do mierzenia ciśnienia użyła magicznego stetoskopu. Po jakimś czasie na pergaminie pióro ukazało wynik. Co do temperatury ciała, Luna wiedziała, że mugole mają jakieś takie urządzenie, ale miała szybszy i lepszy sposób — chociaż nie powiedziałaby tego, ale termometru w pobliżu nie miała. Jak mus to mus. Rzuciła zaklęcie.
- Caliditas. - Dotknęła różdżką pacjenta. Nic się nie stało. - Wybacz, gówniane zakłócenia. - Powiedziała bez zastanowienia i wzruszyła ramionami. - Dzisiaj chyba nie po czaruje.


Kostka: 5
Punkty w kuferku:
• z uzdrawiania - 11
Liczba możliwych przerzutów w wątku:
• wg statystyki z uzdrawiania - 1
Wykorzystane przerzuty:
• wg statystyki z uzdrawiania - 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Beatrice L. O. O. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1211
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 773
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptySro Kwi 10 2019, 14:55

Spodziewała się, że może dojść do takich powikłań, które skutecznie utrudnią zarówno jej jak i Lunie pracę. Magiczne zakłócenia wszystkim mocno dawały się we znaki i chyba nie znała jeszcze czarodzieja, który chociaż raz nie spotkałby się z problemem. Zawsze atakowały w najmniej odpowiednim momencie. Dlatego Beatrice była przygotowana na taką ewentualność. Musiała być.
Widząc, że próba rzucenia przez Lunę zaklęcia, poszła dosyć marnie, nie zamierzała poprzestawać i zakańczać swoich badań. Bez chociażby słowa wyjaśnienia, ruszyła do innego pomieszczenia. Tam miała przygotowane odpowiednie urządzenia. Stetoskop, ciśnieniomierz, wszystko to, co mogło w skuteczny sposób zastąpić to magiczne zaklęcie. Wróciła do salonu i położyła to wszystko na stole z uśmiechem na ustach.
-Czy umiesz używać tego wszystkiego? - zapytała, zerkając przelotnie na dziewczynę. Może będą miały takie szczęście, że faktycznie sobie z tym poradzi.
Sama podeszła do kilku probówek, które przygotowała wcześniej i gdzie jak wiedziała, znajdowała się zarówno trucizna jak i antidotum na nią. Zaczęła odpowiednio rozcieńczać truciznę, aby nie była już tak "szybko śmiertelna". Dzięki podjęciu również takiego działania, mogła pozwolić dziewczynie na zapoznanie się z tym wszystkim i próbę zrozumienia zasady działania. Sama mogła otwarcie przyznać, że nie miała kompletnie pojęcia, co powinna z tym wszystkim zrobić. Nawet nie zamierzała tego ukrywać. Po kilku minutach wróciła z odpowiednio przygotowanymi preparatami do Luny i jej testera eliksiru.
-I jak? Gotowi na nowe doznania? - zapytała ze szczerym uśmiechem na ustach, naprawdę podekscytowana tym wszystkim, co miało mieć miejsce.

Jednak w kolejnej turze dam Ci jakieś fajne kostki ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Luna A. Shercliffe

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.68 m
C. szczególne : włosy farbowane na blond z ciemnymi pasemkami, ugryzienie po zębach wilkołaka na lewym barku, dość spore blizny
Galeony : 236
Dodatkowo : likantropia
  Liczba postów : 138
http://www.czarodzieje.org/t16923-luna-ann-shercliffe
http://www.czarodzieje.org/t16950-ksiezycowe-relacje-relacje-ksiezycowe#472775
http://www.czarodzieje.org/t16951-moon#472799
http://www.czarodzieje.org/t16922-luna-ann-shercliffe
Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 EmptyPon Kwi 22 2019, 23:34

Była pewna, że Dear jest przygotowana na każdą ewentualność. Zakłócenia magiczne dawały się we znaki i zapewne eksperymenty w takim czasie były bardziej niebezpieczne. Nawet doświadczony czarodziej mógł zawieść się na swojej różdżce. Shercliffe ostatnio przechodziła podobne problemy ze swoją, ale głównie uważała się za beztalencie w zaklęciach, no i bała się. Bała się używać magicznego patyka, nawet jeśli nie byłoby tych magicznych zakłóceń. Czasami miała jakąś paranoje.
- Myślę, że sobie poradzę. - Musiała sobie poradzić. Właściwie czemu nie. Nawet z mugolskimi rzeczami sobie radziła. W jej rodzinie byli mugole, więc nawet wychowanie w magicznej Dolinie Godryka, nie wykluczało nieznajomości ich świata. Zresztą Luna nieco znała się na udzielaniu pomocy i uzdrawianiu, jednak do profesjonalnego ratownika było jej daleko.
Gdy Beatrice opuściła ich na chwile, dokończyła mierzenie temperatury i tego, co tam miała jeszcze zrobić. Miały już wyniki. Czas zacząć lepszą zabawę. Chociaż @Beatrice L. O. O. Dear wyglądała trochę creepy.
- Zawsze. - Odpowiedziała ślizgonka, kontynuując swoją rolę w tym horrorze, którego mógłby pozazdrościć twórca samej Klątwy. Mugole byli naprawdę popaprani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 QzgSDG8








Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Dom Beatrice L. O. O. Dear   Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Dom Beatrice L. O. O. Dear

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom Beatrice L. O. O. Dear - Page 4 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
-