Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Finnegan U. G. Gilliams

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Finnegan Gilliams

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 15
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 153
Galeony : 263
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 362
http://www.czarodzieje.org/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://www.czarodzieje.org/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://www.czarodzieje.org/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://www.czarodzieje.org/t15479-finnegan-u-g-gilliams
Finnegan U. G. Gilliams QzgSDG8




Gracz




Finnegan U. G. Gilliams Empty


PisanieTemat: Finnegan U. G. Gilliams   Finnegan U. G. Gilliams EmptyPon Lis 20 2017, 23:43


Finnegan Uma Gwyneth Gilliams

DATA URODZENIA13.07.2004
CZYSTOŚĆ KRWI 10%
MIEJSCE URODZENIALondyn
MIEJSCE ZAMIESZKANIALondyn
W HOGWARCIE JEST OD KLASYI
OBECNIE JEST NA ROKUIII
SKAZANA NA Ravenclaw
WYBRANY WIZERUNEKMillie Bobby Brown

Wyglad

WZROST 143, ale w końcu zaczęła rosnąć
BUDOWA CIAŁA jak u chudego chłopaka
KOLOR OCZU brązowe
KOLOR WŁOSÓW jak wyżej
ZNAKI SZCZEGÓLNE nieprzekłute uszy (w dzisiejszych czasach szczególniejszy od percingu, jest tylko jego brak), brak lewej dolnej piątki (właśnie wypadła, jako ostatnia)
PREFEROWANE UBRANIA preferowane nowe i jej własne, ale tych ma niewiele; w rzeczywistości 90% zawartości jej szafy, to ubrania po siostrze: jeansy, bluzy, t-shirty – wszystko to, co najtrwalsze.  


Charakter


Sfrustrowana, z milionem kompleksów i potrzebą bycia wyjątkową. Taka właśnie jest (tu wstaw imię losowo wybranej trzynastolatki). Finn wpisuje się w ten szablon idealnie, chociaż zupełnie nieświadomie. Tym co faktycznie wyróżnia ją na tle sporej części nastolatków jest fakt, że swojego niezadowolenia z życia nie manifestuje głośno. Nie urządza scen, nie pogardza otwarcie autorytetami, nie prezentuje swoich humorów całemu świata. Chciałaby, ale się wstydzi.
Finn jest wręcz chorobliwie nieśmiała. Jej niechęć do poznawania nowych ludzi, unikanie wszelkich towarzyskich spotkań i podejrzliwość względem obcych nie są wynikiem jakiejś traumy. Gdyby spytać jej rodziców, odpowiedzieliby, że była taka od zawsze. Jako niemowlak prawie w ogóle nie płakała, kiedy podrosła, wyganiała innych z pokoju, żeby bawić się sama. Niestety z wiekiem jej nie przeszło i została alienującą się, opryskliwą nastolatką. Jej cichość i izolowanie się jest często negatywnie odbierane przez otoczenie. Ludziom wydaje się, że milczy, bo jest znudzona, uważa się za lepszą lub jest po prostu głupia. Finn jednak zawsze jest zaangażowana w toczące się obok rozmowy, mimo że zazwyczaj ogranicza się to do obserwacji, słuchania i analizowania w myślach. Odzywa się tylko wtedy, gdy może wnieść coś do dyskusji. Młoda Gilliams uwielbia kwestionować rzeczywistość. Właśnie dlatego unika niezobowiązujących pogawędek. Nawet rozmowę o pogodzie potrafi przekształcić w długą filozoficzną dysputę, co zwykle spotyka się z konsternacją u innych. Finn woli więc nie odzywać się wcale niż doprowadzać do niezręcznych sytuacji.
Równie milcząca jest na lekcjach. Finnegan tonie w kompleksach i nienawidzi być w centrum uwagi. Niezależnie od tego jak pewna jest odpowiedzi, nie podniesie ręki, wychodząc z założenia, że lepiej siedzieć cicho i sprawiać wrażenie idioty, niż powiedzieć coś głupiego i udowodnić, że się nim jest. Finn często zaskakiwała nauczycieli ocenami z testów. Co prawda rzadko znajdowała się w czołówce klasy, ale i tak nikt nie spodziewał się tak dobrych wyników, po zupełnym przeciętniaku, na jakiego wyglądała na zajęciach.
Pewna mugolska aktorka powiedziała kiedyś: "I don't love studying. I hate studying.  I like learning. Learing is beautiful", i od razu urzekła tym Finnegan. Dziewczynka nienawidzi siedzieć nad notatkami z jednego przedmiotu i powtarzać do sprawdzianu na wyznaczony termin. Uważa to za ogromne ograniczenie. Jej zdaniem każda dziedzina życia jest interdyscyplinarna, a więc nie da się przykładowo nauczyć na eliksiry bez zahaczenia o wiedzę z zakresu zielarstwa, historii magii, astronomii, a nawet zaklęć i właściwie wszystkiego. Jej sposób nauki wydaje się być bardzo chaotyczny. Przerobienie jednej strony podręcznika, potrafi zająć jej cały dzień, ponieważ w co drugim zdaniu znajduje coś, co odsyła ją do innych tytułów i tak od buntów goblinów wychodząc, potrafi skończyć na budowie lodówki, nie gubiąc przy tym korelacji obu zagadnień i potrafiąc przedstawić swój tok myślenia.
Wydawać by się mogło, że myślenia, jak pieniędzy - nigdy za wiele. Finn jest jednak świetnym przykładem na to, że ze wszystkim można przesadzić. O ile bogata nigdy nie była, o tyle często rozważa niektóre problemy zbyt dogłębnie. Właściwie nie "niektóre" i nie tylko "problemy". Jeżeli coś istnieje i Finn o tym słyszała, na pewno zdążyła poświęcić już temu godziny kontemplacji. W połączeniu z jej żywą wyobraźnią i defetystycznym nastawieniem do samej siebie przynosi to tyle samo problemów, co korzyści, jeżeli nawet nie więcej. Nikt normalny zapewne nie stresuje się taką czynnością jak... powiedzmy kupno pomidorów. A Finn owszem. Po czym poznać, że ten, a nie inny pomidor będzie dobry ? Co jeżeli weźmie niedobre pomidory i facet na kasie będzie wiedział, że nie wie jak wyglądają dobre pomidory i będzie myślał, że jest głupia? Co powie mama? Jej siostra na pewno kupiłaby lepsze pomidory. Albo gorzej: co jeżeli nikt nie zauważy, że pomidory są niedobre i przez nią obiad nie będzie smaczny? Albo będą nieświeże i wszyscy się pochorują? Domyślą się, że to przez pomidory? A to i tak przy optymistycznym założeniu, że jakieś pomidory w ogóle kupi... Przecież w drodze do sklepu może zgubić pieniądze!
Takie myśli towarzyszą jej 24/7, co skutkuję mnóstwem dziwacznych i pozornie nieuzasadnionych lęków. Kiedy Finn już coś sobie wmówi, jej podświadomość łatwo o tym nie zapomina. Wystarczyło, że raz ześlizgnęła się z trzepaka na głowę i wyobraziła sobie, że mogła upaść bardziej niefortunnie i złamać kręgosłup, by teraz panicznie bała się wisieć głową w dół, a to tylko jeden z miniona przykładów.
Oczywiście Finn wnikliwie analizuje także sens własnych lęków, dojście do wniosku, że są przesadzone nie powoduje jednak, że znikają. Prowadzą natomiast do kolejnego wniosku, mianowicie takiego, że jest niewydarzoną kretynką, która nie powinna była w ogóle się urodzić.
Finn ma do samej siebie bardzo krytyczne nastawienie. Najbardziej imponują jej te cechy, których sama nie posiada: odwaga, pewność siebie, przebojowość. Przez to zupełnie nie dostrzega własnych zalet, abo je bagatelizuje. Mimo wszystko bardzo dotyka ją krytyka ze strony innych. Co innego samemu po sobie jeździć, a co innego, gdy robią to inni, szczególnie jeżeli nie znają jej zbyt dobrze i wytykają jej wady, których akurat, jak twierdzi , nie posiada. Ona przecież sama wie najlepiej co z nią nie tak i nie potrzebuje niczyjej pomocy w ocenie.

Historia


Sophie i Marshall Gilliams oboje pochodzili z mugolskich rodzin. Powrót Voldemorta w 1995 i późniejsze związane z tym wydarzenia zmusiły ich do porzucenia nauki na VII roku. Nigdy nie ukończyli Hogwartu. Kiedy sytuacja polityczna w magicznym świecie wróciła o normy, założyli w Londynie własną jadłodajnię. Byli młodzi, żywi, szczęśliwi.
Przez pierwsze trzy lata ich niewielki biznes kwitł i wszystko wskazywało na to, że podjęli właściwą decyzję. Wtedy niestety wszystko zaczęło się sypać. Do czasu spłacenia kredytu zaciągniętego u Grinngota, dzieci nie było w planach, producent eliksiru antykoncepcyjnego nie został chyba jednak w te plany wtajemniczony. Na świecie pojawiła się ich pierwsza córka, kredyt nie zniknął, wydatki rosły, a klientów zaczęło ubywać. Po roku bezsensownej walki Gilliamsowie zamknęli interes i przenieśli się do uboższej dzielnicy Londynu. Marshall zatrudnił się jako barman w tamtejszej spelunie, Sophie dorabiała na czarno jako krawcowa. Pieniędzy nadal było mało, za to przybyło im potomków. Oboje żałowali nieukończonej edukacji, zmarnowanych szans i tego jak potoczyło się ich życie. Oboje chcieli czegoś więcej dla swoich dzieci.
***
Finn przyszła na świat w 2004 rok, ale jej historię należałoby raczej zacząć opisywać trzy lata wcześniej - w 2001, kiedy to urodziła się jej starsza siostra. Nie sposób opowiedzieć o Neville'u Longbottomie bez wspominania Harry'ego Pottera, albo o Robinie, pomijając Batmana. Finn zawsze czuła się, jakby była postacią drugoplanową we własnej historii.
Każdy aspekt jej życia był dokładną kopią tego, przez co trzy lata wcześniej przechodziła jej siostra. Te same zabawki, te same bajki na dobranoc, ten sam plac zabaw, taka sama wstępna edukacja, ten sam sklep za rogiem, którego właściciel uparcie nazywał Finn "X* Młodszą", mimo, że powtarzała mu zawsze własne imię. Każdy człowiek, którego poznawała, znał już jej siostrę. "Finn Gilliams? Tych Gilliamsów? Masz bardzo zdolną siostrę." "Gilliams? Faktycznie! Wyglądasz zupełnie jak siostra!" " Finn Gilliams... Masz starszą siostrę, prawda?" I tak na okrągło.
Finn wychowywano według utartego schematu i oczekiwano, że wpisze się w niego tak dobrze i najlepiej identycznie, co jej siostra. Dziewczynka nie podzielała jednak jej zainteresować, nie miała jej talentów, osobistego uroku, ani nawet charakteru. Z jednej strony próbowała spełnić oczekiwania innych, z drugiej, za wszelką cenę pragnęła być sobą, mimo że nie wiedziała nawet co miałoby to znaczyć.
Początkowo starała się robić dokładnie to co jej siostra, co poskutkowało tylko ogromnym bagażem kompleksów. Jej rysunków nikt nie ozdabiał w ramki, wywalili ją z chórku, organizowanego dla okolicznej dzieciarni przez jedną z sąsiadek, na miotle bała się latać, pieczonych przez nią ciastek nawet psy nie chciały jeść, zaś to co jeszcze jakoś jej wychodziło i tak nie było choćby w połowie tak dobre, jak jej siostry. Nawet głupich naczyń podobno nie umiała zmyć tak dobrze jak ona. Rodzice nigdy nie chwalili dziewczynek za same dobre chęci. Chcieli dla swoich pociech lepszej przyszłości i stale podnosili im poprzeczkę. Starsza zdawała się nie mieć z tym większych problemów, a nikt nie zamierzał obniżać jej dla Finn - skoro jedna dała radę, druga też przecież powinna.
Nie mogąc w żaden sposób doścignąć siostry, a też pragnąc się w czymś wyróżniać, Finn zaczęła szukać tam, gdzie starsza Gilliams nie zdążyła jeszcze zaznaczyć swej obecności. Wcale nie poszło jej lepiej. Łyżwiarstwo skończyło się złamaną ręką i traumą do noszenia na stopach czegokolwiek, co nie miało płaskiej podeszwy, buty do stepowania po miesiącu wylądowały na dnie szafy, hodowla mrówek poskutkowała dezynsekcją całej kamienicy, w opowiadaniach rodzice widzieli tylko błędy ortograficzne, z których wynikły dodatkowe dyktanda każdego wieczoru, szachy były jednak zbyt nudne, wróżenie z kart przeszło w lanie wosku, a później w obserwacje gwiazd, zanim w końcu przyznała, że nie ma daru jasnowidzenia. Jej jedynym talentem najwyraźniej była tylko kreatywność w wymyślaniu nowych nietrafionych pasji - jednej kosztowniejszej od drugiej. Nic dziwnego, że państwo Gilliams w końcu przestali wspierać ją w jej pomysłach, oskarżając o słomiany zapał. Dodatkowo, mimo panicznego lęku, mama zmuszała ją do chodzenia na lodowisko przez cztery lata, zanim w końcu wyrosła z tych drogich łyżew. Zamiast odpowiedzialności nauczyło ją to tylko symulowania chorób.
Problemy finansowe Gilliamsów tymczasem wcale nie malały, w przeciwieństwie do wydatków. W 2009 dorobili się kolejnego dziecka, tym razem syna. W 2012 musieli znaleźć pieniądze, żeby wysłać do szkoły najstarszą latorośl. Kolejne trzy lata później trzeba było skompletować wyprawkę dla średniej pociechy. Tym razem można było chociaż część zdobyć z odzysku po starszej.
W tym czasie w Finn rosła zazdrość względem rodzeństwa. Cała trójka miała zawsze dobre jak na rodzeństwo relacje. Finnegan nigdy nie okazała żadnemu z nich swojej niechęci, ani nie dzieliła się swoim poczuciem niesprawiedliwości, żal jednak odczuwała coraz większy. Z jakiegoś powodu przed jej bratem nie stawiano już tylu oczekiwań co przed nią. O ile ją wychowywano jakby była tylko kolejną wersją swojej siostry, o tyle młody był zupełnie odrębnym bytem - idealnym na swój własny sposób. Z resztą wiecznie był "za mały", żeby można było powiedzieć, że coś robi źle lub do czegoś się nie nadaje. Siostra zaś nadal pozostawała narzuconym, niedoścignionym wzorcem, od którego teraz Finn usiłowała się za wszelką cenę odciąć.
1. września 2015 roku siedząc na stołku w Wielkiej Sali, czując na sobie setki par oczu, których nie dostrzegała spod Tiary, modliła się do wszystkich świętości, żeby nie trafić do Ravenclawu. Podobał jej się Gryffindor - podziwiała preferowane przez niego cechy i mimo, że sama odważna nie była, udawała, że jest na każdym kroku, a ludzie nawet to kupowali. Nie miałaby nic przeciwko Hufflepuffowi - sympatyczni, zabawowi Puchoni wydawali się idealnym towarzystwem na siedem lat. Ze Slytherinu eliminowała ją czystość krwi, ale czysto teoretycznie, wolałaby już trafić tam, mimo ich nieciekawej opinii. Finn analizowała i prognozowała swój przydział do przez całe wakacje, szukając w sobie cech, które pozwoliłyby jej dostać się do innego niż jej siostra. Tiara nie miała jednak żadnych wątpliwości i niemal od razu wrzuciła ją do Ravenclawu, gdzie szybciej niż "Finn", przylgnęła do niej "Gilliams Młodsza".
Krukonów znienawidziła od pierwszej chwili. Nie byli tak beztroscy i rozrywkowi jak Gryfoni, ani tak przyjemni w obyciu i pomocni jak Puchoni, ani tak pewni siebie i dumni jak Ślizgoni. Byli po prostu ciepłymi kluchami, których egzystencja ograniczała się do siedzenia w książkach. Uważali się za najlepszych, bo sama Tiara powiedziała im, że należą do najmądrzejszych, ale byli zbyt rozlaźli, żeby bronić swojej pozycji w przypadku konfrontacji. Byli dokładnie tacy jak ona, a Finn była przekonana o własnej beznadziejności.
Nienawidziła w Ravenclawie wszystkiego od durnej kołatki w drzwiach do pokoju wspólnego i jej przeklętych pytań, na które można było odpowiedzieć na milion sposobów, przez które potrafiła stać godzinę, usiłując wciągnąć ją w filozoficzną dyskusję, nawet długo po tym, jak pozwalała jej przejść, po Szarą Damę, która nie śmiała się z jej żartów i w ogóle była beznadziejna w porównaniu do Grubego Mnicha, czy Prawie Bezgłowego Nicka. Kwestii ewidentnie chorego psychicznie opiekuna domu nie będę nawet poruszać.
W dużej grupie "bystrych i inteligentnych" Krukonów, jej siostra nie uchodziła już za takiego geniusza jak w sąsiedztwie, nadal jednak udawało jej się trzymać czołówki, Finn zaś nadal była daleko z tyłu. Ze wszystkich przedmiotów radziła sobie dobrze, czyli zdaniem rodziców "za słabo". Oceny pozytywne w rodzinie Gilliamsów kończyły się na PO, przy czym powinno się to rozwijać raczej to "Przejdzie Ostatecznie". Tak dobra Finn nawet nie próbowała być. Hogwart dawał tak dużo możliwości, że ciągła nauka byłaby zwykłą stratą czasu. Dziewczyna nie czuła potrzeby bycia najlepszą we wszystkim. Odrobinę też celowo zaniżała własne wyniki, po cichu sabotując Ravenclaw. Notorycznie spóźniała się na zajęcia, nie robiła żadnych notatek i często nie oddawała prac domowych, nawet jeżeli odrobiła je z czystej ciekawości. Lubiła się uczyć, ale we własnym tempie, które nieprzypadkowo było odrobinę wolniejsze niż przewidywał program.
Jedynym przedmiotem, do którego fascynacji nie potrafiła się wyprzeć było zielarstwo. Wybitne wpadały same, a ona nie miała serca przestać się starać. Nie umknęło to uwadze rodziców, jednak "ogrodnictwo" nie było ich zdaniem porządnym zawodem. Finn nie do końca miała świadomość jak do tego doszło, ale mama wymusiła na niej obietnicę, że zostanie uzdrowicielem. Nim się zorientowała, o tych planach wiedziała już cała rodzina i wszystkie przyjaciółki mamy. Presja była ogromna, tym bardziej, że był to chyba ostatnia profesją, którą Finn chciała się zajmować. Nie wiedziała jednak jak się z tego wyplątać i nie chcąc kłótni, zarzuciła marzenia o uprawie roślin jako takiej, dając sobie wmówić, że może to być co najwyżej bezużyteczna pasja. Uzdrowicielem jednak nadal nie chciała być. Ostatecznie pogubiła się całkiem, niepewna już zupełnie nie tylko tego, co powinna, lecz także tego, co chce.


Rodzina


★ Marshall Gilliams - 36 lat; mugolak; niespełniony kucharz; potrafi zrobić pyszny obiad dla pięciu z niemal niczego; nie miał jednak szans rozwijać się zawodowo - pracuje jako barman; wymagający względem dzieci
★ Sophie Gilliams - 36 lat, mugolaczka; pięknie szyje, ale nie da rodziny; za jedną sprzedaną przez nią sukienkę, można w lumpeksie zaopatrzyć dzieciaka na cały sezon; bardzo wymagająca względem dzieci
★ starsza siostra - urodzona w 2001; tańczy, śpiewa, rysuje, lepi garnki, gra w quidditcha, świetnie się uczy, jest powszechnie lubiana - ideał córki dla Gilliamsów i powód kompleksów dla Finn; mimo wszystko siostry mają bardzo dobre relacje
★ młodszy brat -  urodzony w 2009; oczko w głowie rodziców; kochany promyczek; nic nie musi, bo jest "za mały"; Finn lubi się z nim bawić, chociaż często ją denerwuje


Ciekawostki


★ Finnegan, bo podobało się mamie; Uma, bo podobało się mamie zanim odkryła Finnegan (jakiś miesiąc po urodzeniu); Gwyneth – po prababci, która zginęła w IIWŚ  
★ nie śpiewa, nie tańczy, nie rysuje, nie gra na niczym, nie umie gotować, haftować, ani lepić garnków. Jej siostra za to tak.
★ mając jakieś 6 lat stwierdziła, że wolałaby być chłopcem. Fakt, że miała dość uniwersalne imię jej nie wystarczał i przez pół roku reagowała tylko na Frankie
★ jako trzynastolatka powinna mieć już jakieś pryszcze, zalążki piersi, włosy na nogach i przejawiać jakieś zainteresowanie chłopcami, ale jej hormony najwidoczniej nie czytały tej samej książki co ona i uparcie nie chcą się burzyć. Finn oczywiście jest przekonana, że coś z nią nie tak
★ jej siostra ma kota, którego dostała ona, jest niepodważalnie jej, ale bardziej lubi Finn; często przychodzi nawet do jej dormitorium i często za nią łazi, ale oczywiście należy do jej siostry
★ obgryza paznokcie
★ młodzi Gilliamsowie coś tam wiedzą o mugolskiej kulturze i stylu życia, ale niewiele. Siostra zna się na ich literaturze pięknej, brata interesują sporty, a Finn najbardziej z tego wszystkiego ceni sobie fińskie memy ze Spurdo Sparde, z którymi czuje się imiennie związana
★ ogólnie jest zafascynowana Finlandią - krajem, którego nazwa brzmi tak, jakby należał do niej - usiłuje nauczyć się nawet języka, chociaż jak na razie jej znajomość ogranicza się do tekstów dwóch piosenek, z czego jedna to "stary Donald farmę miał". Posługuje się jednak wyrwanymi z tych utworów fragmentami, że udaje jej się wmówić innym, że potrafi się po fińsku dogadać
★ skoro już jesteśmy przy temacie krajów... Finnegan jest imieniem irlandzkim Gilliams jednak nie ma w sobie ani uncji krwi irlandzkiej. Uważa to trochę za oszustwo, więc aby zachować wszechświat w równowadze, nauczyła się irlandzkiego akcentu i czasem z nim mówi, głównie po to, żeby irytować rodziców. Sami są sobie winni, mogli jej tek głupio nie nazywać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 703
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2196
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Finnegan U. G. Gilliams QzgSDG8




Moderator




Finnegan U. G. Gilliams Empty


PisanieTemat: Re: Finnegan U. G. Gilliams   Finnegan U. G. Gilliams EmptyNie Lis 26 2017, 23:55



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Finnegan U. G. Gilliams

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Finnegan U. G. Gilliams QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniow
-