Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr 15

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1518
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1474
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Mieszkanie nr 15   Czw 31 Sie - 21:35

First topic message reminder :


Mieszkanie Leonezry




Kto powiedział, że jednopokojowe mieszkanie będzie za małe? Tutaj wszystko wydaje się idealnie współgrać. Jedna strona pokoju jest oczywiście sypialniana, o czym informuje ogromne łóżko. Z tego miejsca jest świetny widok na aneks kuchenny... To z kolei kącik będący epicentrum apetycznych zapachów, roznoszących się stopniowo po całym mieszkaniu. Na ścianie wisi duża tablica kredowa, na której można znaleźć dopiski mieszkańców, będące drobnym przypomnieniem koniecznych do wykonania obowiązków ("kupić mleko", "wynieść śmieci", "przytulić Leo"). Nie zabrakło również miejsca na jadalnię! Krzesła to przeżytek, o wiele ciekawiej zasiąść na wielkiej poduszce. Przy okazji jest się wtedy blisko kominka i ma się pod ręką mnóstwo książek porozkładanych po półkach i regałach. Kawałek dalej znajdują się drzwi prowadzące do sporej łazienki. Żeby było ciekawiej, wysoki sufit mieszkania wykorzystany został na utworzenie małego półpięterka. Tam stoi biurko, pudła z rzeczami czekającymi na rozpakowanie, ukochana deska surfingowa jednego z lokatorów...
Czuć tutaj domową atmosferę i ciężko stwierdzić, czy to zasługa mieszkańców, czy ładnie udekorowanego wnętrza. W progu powita cię mała Chione, na stoliku znajdziesz pewnie porzuconą przez Ezrę talię kart, a jeśli potrzebujesz rozprostować kości, to Leo zadbał, aby w mieszkaniu wisiał przynajmniej jeden hamak. Co tu więcej mówić? Czuj się jak u siebie!


______________________

Have faith in your dreams, and someday


Your rainbow will come smiling through.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1307
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1439
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 15   Nie 6 Maj - 20:17

- Wybacz - powiedziała, po czym parsknęła śmiechem. Zrobiła to oczywiście umyślnie, bo kto powiedział, że w ich relacji przytyki miały działać tylko w jedną stronę? Znajdowali się teraz na takim etapie znajomości, gdy przyszłość i możliwości jawiły się w tęczowych barwach, przestali czuć negatywne napięcie i jakoś tak żadne z nich chyba nie miało ochoty na wszczynanie kłótni ani darcie kotów. Burzliwy okres minął i Bridget miała nadzieję, że bezpowrotnie. "Odzyskanie" Ezry bardzo się dla niej liczyło.
Wysłuchała jego słów bardzo uważnie i przytakiwała mu, mimo iż nie mógł tego widzieć. Cisza z jej strony wypełniona była zrozumieniem jego rozterek. Doskonale wiedziała, co chciał jej przekazać mówiąc o tego typu poświęceniu i gdy tak o tym myślała, nie chciała dla niego takiej przyszłości. Powinien spełniać swoje marzenia i realizować się w rzeczach, które kochał i które dawałyby mu spełnienie.
- Jasne - odparła w końcu, nie chcąc pozostawić jego wyczerpującej wypowiedzi bez żadnego komentarza. Westchnęła przy okazji, lecz miała nadzieję, że tego nie słyszał. - To, w jaki sposób o tym mówisz, jest bardzo racjonalne. Masz rację, nie powinieneś poświęcać swoich planów i marzeń na rzecz wyłącznie namiastki tego, co chciałeś - skomentowała dalej, a na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Damn, że też nie mieli tych lusterek!
Słysząc jego kolejne słowa, nieco wywróciła oczami. Niby rozumiała jego punkt widzenia i to, do czego zmierzał takim spostrzeżeniem, jednak w tej sytuacji szybciej zadziałał jej język i zuchwała odzywka, która broń Merlinie nie została przemyślana nawet przez ułamek sekundy.
- No ale co ja poradzę, że wolałabym, żeby to nas łączyło dziecko? - rzuciła i momentalnie poczerwieniała. Niemal krzyknęła z przerażenia nad własnymi słowami i zakryła usta dłonią. - O Merlinie, Ezra, to nie miało tak zabrzmieć - wymamrotała jeszcze zza palców, szczerze wystraszona tym, co w tej chwili mógł pomyśleć sam Krukon. Matko, ależ upokorzenie! Dlaczego wiecznie jej się to zdarzało? Dlaczego traciła przy nim zdolność myślenia? A nawet nie byli w jednym pomieszczeniu! - Zupełnie nie o to mi chodziło! Bardziej o to, że Leonardo... A mnie nie interesuje... O rany. Przepraszam - miotała się jeszcze, próbując jakkolwiek swoje słowa wytłumaczyć, lecz zażenowanie przejęło kontrolę i ukryła twarz w dłoniach.
Nawet Tłuczek nie mógł znieść poziomu dyskomfortu w pokoju Bridget i ewakuował się z niego z wysoko uniesionym ogonem.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1142
  Liczba postów : 1428
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 15   Pon 7 Maj - 13:59

Cenił w niej to, że tak go słuchała. Jego przemyślenia nie były może niczym szczególnie odkrywczym, bo mierzył się z nimi dosłownie każdy na trzeci roku studiów, ale i tak było dla niego ważne, że nie mówił tego w próżnię. Skinął więc powoli głową - czego też nie widziała - i przez chwilę milczał, jakby jego myśli na moment uciekły poza zasięg Bridget.
- Zresztą, nie wiem, jak to wszystko się potoczy, nie będę ci tego zrzucał na głowę - zbył temat, rzeczywiście uznając, że szkoda tej miłej atmosfery marnować na tak poważne i prowadzące do niczego sprawy.
A zresztą, nie potrafiłby, kiedy kolejne słowa Puchonki aż tak obróciły całą sytuację.
W pierwszej chwili zupełnie go wmurowało. Był w stanie wydusić z siebie jedynie niezręczne "umm". Wprawienie Ezry w taki szok nie udawało się każdemu, to trzeba było przyznać. Wtedy też ucho dalekiego zasięgu niemal wyślizgnęło mu się z palców i Bridget mogła usłyszeć chwilowe zamieszanie zanim Clarke ponownie się do niej odezwał.
- Bridget... - spróbował przedrzeć się poprzez paniczne miotanie się Puchonki, ale nic nie mógł poradzić na to, że zamiast słów z jego gardła wydobył się śmiech. Szczery, głośny i pełen czystego rozbawienia. Ezra niemal namacalnie czuł całe to zażenowanie Hudson i to jeszcze bardziej go bawiło. - Słodka Roweno, nie mogę... - Całe policzki zaczynały go boleć. Nie wiedział tylko w jaki sposób odbiera to Bridget i to pozwoliło mu nieco się uspokoić. - Przepraszam, to po prostu... Uwielbiam cię. Już, spokojnie, jest w porządku. - Odetchnął powoli. Gdzież podziała się jego sławna samokontrola? Bridget musiała jednak wiedzieć, że to jednak wcale nie oznacza końca żartów. - Mam nadzieję, że wciąż mówimy o dziecku Lotty? Nie deklarujesz chęci bycia moją ewentualną surogatką w przyszłości? - dopytał tym swoim przyjemnie złośliwym tonem. Czy mógł iść do Hudson tylko po to, żeby obejrzeć dorodny rumieniec na jej policzkach?
A potem znowu parsknął śmiechem.

______________________

You're gonna miss me by my walk.

You're gonna miss me by my talk, oh...
You're gonna miss me when I'm gone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1307
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1439
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 15   Sob 12 Maj - 23:46

- Przecież sama o to zapytałam - zauważyła, gdy zbył ją obawami, że poczuje się przytłoczona jego wyznaniami i planami. Co prawda nie rozmyślała o tym, ot tak zarzuciła temat i nawet nie sądziła, że Ezra może mieć z nim jakiś problem. Postanowiła jednak porzucić go i więcej nie drążyć, żeby nie wyjść na jakąś nadgorliwą czy też, co gorsza, wścibską. Jasne, że chciała wiedzieć, co się u niego działo w życiu, ale miała gdzieś tylu głowy przypominajkę, że co za dużo, to nie zdrowo.
Zresztą sytuacja stała się dla niej bardzo niekomfortowa i już nie czuła potrzeby męczenia Ezry prośbami o opowieści, co będzie robił za pół roku i gdzie się widzi w przyszłości. W ogóle straciła wszelkie chęci do rozmowy, chcąc się zapaść pod ziemię i w samotności przetrawić ból, który wywołała owa niezręczność. Niestety ponownie zaczęła paplać bez myślenia i się wygłupiła. Jego śmiech wcale jej nie pomógł - oczywiście nie odebrała tego w taki sposób, jakoby Ezra śmiał się z niej, a jedynie z jej słów, które wziął za żartobliwe.
- Serio przepraszam, naprawdę, nie chciałam - wtrącała jeszcze w panice, nie mogąc opanować drżenia głosu i przyspieszonego oddechu. Jedna rozmowa, a tyle emocji! Nawet nie zdążyła zwrócić uwagi na jego własne słowa... - Tak, jasne, tak - dodała, chcąc dać mu do zrozumienia, że w jej głowie ani przez sekundę przed wypowiedzeniem tego zdania nie zamajaczył obraz, jakoby to ona sama miała mieć z nim... Co to w ogóle za poroniony pomysł. I tą surogatkę też mógł sobie odpuścić. To słowo dostatecznie ją otrzeźwiło.
Ezra Clarke miał chłopaka.
- Wiesz co... Ja powinnam wrócić do nauki - powiedziała w końcu, przełamując wstyd przed ponownym otworzeniem ust. - Miło było Cię... słyszeć. I ten... No wiesz, jakbyś chciał to pukaj kiedy chcesz. W drzwi - dodała jeszcze koślawo. - Do usłyszenia - pożegnała się i zaczęła zwijać swoje ucho.
Ach, Bridget, i na co Ci to było?

/zt x2

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr 15   

Powrót do góry Go down
 

Mieszkanie nr 15

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-