Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Plaża Łez

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


Damon I. S. Shyverwretch

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 364
  Liczba postów : 113
http://www.czarodzieje.org/t14510-damon-isaac-spencer-shyverwretch
http://www.czarodzieje.org/t14515-i-m-just-playing-my-best-move
http://www.czarodzieje.org/t14514-nie-chcesz-do-mnie-pisac#384925
http://www.czarodzieje.org/t14513-damon-isaac-spencer-shyverwretch
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 06 2017, 16:59

First topic message reminder :


Plaża Łez


Jedną z najbardziej ciekawych i magicznych miejsc na wyspie Agrios była Plaża Łez, która została nazwana tak ze względu na jasne, błękitne punkciki w wodzie, które przypominają, według Greków, łzy nimf wodnych. Nocami to miejsce jest jednym z najpiękniejszych miejsc na wyspach. Mimo pozorów, trudno napotkać na jakiegokolwiek Greka w tym miejscu, nie wiadomo do końca dlaczego.  

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Arielle C. Tender

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14696-arielle-catrin-tender#392224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14699-don-t-act-like-you-forgot#392235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14700-sowa-arielki#392236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14698-arielle-c-tender#392234
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 12:51

Arielle faktycznie trochę się "wyłączyła" i nie zwracała uwagi na innych. Dlatego z nikim się nie przywitała, a jedynie stała jak kołek i bawiła się biżuterią, pogrążona w rozmyślaniach. Może to późna pora tak ją nakłaniała do życiowych rozkmin? Tak czy inaczej, powróciła do rzeczywistości, kiedy pan asystent postanowił rozpocząć lekcję. Wbiła w niego spokojne spojrzenie i słuchała. Nie była jakąś ogromną fanką Zaklęć i OPCM, ale radziła sobie raczej przeciętnie. Zmarszczyła brwi, ponieważ Reed mówił o nieznanych jej zaklęciach. Powiodła spojrzeniem po pozostałych uczniach, ale coś czuła, że nikt tych uroków nie kojarzył. Reed z kolei nie wpadł na to, żeby zaprezentować, jak to wszystko powinno wyglądać - teorii właściwie nie podał. Francuzka podeszła do swojego partnera (@Lincoln Freeman), wyjmując różdżkę.
- Pozwolisz, że spróbuję pierwsza - zaproponowała, unosząc różdżkę. W tej samej chwili dotarło do niej, że kompletnie nie ma pojęcia, jaki ruch nadgarstkiem powinna wykonać. Ba, ledwo pamiętała formułkę zaklęcia! Przeklęła w myślach prowadzącego zajęcia i uznała, że zostaje jej jedynie improwizowanie. - Visco Nocturna- rzuciła, ale od razu poczuła, że coś poszło nie tak. Przez różdżkę nie przeszedł żaden impuls i prawdę mówiąc, gdy Arielle ją tak trzymała, to miała wrażenie, że to zwykły patyk. Zacisnęła sfrustrowana wargi w wąską kreskę, po czym spojrzała na Lincolna. - Twoja kolej. - Nie brzmiała chyba zbyt sympatycznie, ale trochę zaczynały ją denerwować te zakłócenia magiczne. Nie była przyzwyczajona do ponoszenia tego typu porażek...

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theo Romeo U. Evermore

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 670
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://www.czarodzieje.org/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 13:06

Ostatecznie nie udało się Theo porozmawiać ani z Naeris, ani z Willem (do którego dołączyła Lotta, co go trochę uspokoiło). Może i nie były to zajęcia z jego ulubionego przedmiotu, ale potrafił wykazać się kulturą osobistą i gdy nauczyciel zaczął wyjaśniać, grzecznie się zamknął. Słuchał Reeda dziwiąc się, że podaje im tak mało informacji. Najwyraźniej chciał, aby sami doszli do tego, jak działają poszczególne zaklęcia. W gruncie rzeczy nie było to takim złym pomysłem - mężczyzna polegał na intuicji i umiejętnościach swoich podopiecznych. Z drugiej strony takie eksperymentowanie mogło się źle skończyć...
Powiódł spojrzeniem po swoich znajomych, czekając aż dostanie jakąś parę. Aż go trochę zaniepokoiło połączenie Willa i Ezry - był prawie pewien, że te dwa charakterki będą miały problem z dogadaniem się. Koniec końców nie miał nic do powiedzenia w tym temacie i tylko uśmiechnął się pod nosem. Oj, ich warto obserwować, to się może ciekawie potoczyć! Sam trafił do Gryfonki, którą kojarzył jedynie z widzenia. Uśmiechnął się do niej przyjaźnie, obracając różdżkę w palcach.
- Hej, jestem Theo - przywitał się wesoło, stając naprzeciwko niej. Wyznaczony został do rozpoczęcia, tak więc uniósł zaraz różdżkę. Nie pospieszał, chciał dać szansę dziewczynie na obronę. Theo nie lubił atakować, nienawidził agresji. Od pojedynków zwykle uciekał... Teraz również miał nadzieję, że mimo wszystko zaklęcie mu nie wyjdzie. Postanowił wypróbować to mniej inwazyjne. - Mutatio Lateribus - rzucił, celując w swoją przeciwniczkę.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Nieokreślony
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 941
  Liczba postów : 2845
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 15:17

Jako, że rudowłosa wolała nie obserwować morza, wzrokiem błądziła po rozświetlonych błękitnym blaskiem twarzach znajomych. Rozpoznała ciemnowłosego Lincolna i pomachała mu lekko, a zaraz później odpowiedziała na powitanie Wittenberg. Ciekawe, czy zamierzała utrzeć nosa asystentowi?  Kiwnięcie głowy od Clarke'a odrobinę dziewczynę zaskoczyło, ale również mu skinęła. Sytuacja z pokoju i tak już dawno stała się przeszłością. Evermore'a nie zauważyła, bo nagłe uderzenie fali o brzeg skutecznie rozproszyło dziewczynę. Mimo wszystko zdążyła przywitać też Lysandra, Vivien i Leo (jego obecność była trochę komiczna).
Reed nie chciał rozmawiać, więc nie naciskała. Miał specyficzne metody, między innymi Blaithin wydawało się, że rzeczywiste używanie czarów jest dla niego ważniejsze od chociażby wyszukiwania informacji w książkach. Żeby nie było - Szkotce to odpowiadało.
- Już zacząłeś deprawować młode studentki? - spytała, unosząc jedną brew, gdy podeszła do swojego roznegliżowanego kuzyna. Mieli być razem w parze, więc naturalnie nie mogła się doczekać aż skopie mu tyłek. Też ściągnęła swoją bluzę i rzuciła ją obok bluzy chłopaka. Wysłuchała Reeda, który w sumie niczego im nie wytłumaczył, po czym wyciągnęła zza paska różdżkę.
Drzemiąca w niej magia mrowiła w ręce Fire i przelewała się ciepłem od opuszek palców przez całe ramię, delikatnie łaskocząc szyję. Zawsze wyczuwała tę moc, ale nigdy aż tak wyraźnie i namacalnie. Ustawiła się w odpowiedniej pozycji, wyciągając różdżkę przed siebie. Oczywiście, że wybrała zaklęcie związane ze strachem... Całe życie z nim walczyła i umiejętne wykorzystywanie tej emocji w starciu było niezwykle przydatne.
- Visco Nocturna.
Krótka, skondensowana wiązka światła pomknęła w stronę Dante z niewyobrażalną szybkością. Nagłe gorąco ogarnęło różdżkę, ale Blaithin nie wypuściła jej z palców - wręcz przeciwnie, zacisnęła je mocniej na drewnie. Rudowłosa miała przez chwilę wrażenie, że ciepło ją poparzy, ale minęło zaledwie kilka sekund, a czarny bez się uspokoił. Popatrzyła na ten kawałek drewna, marszcząc brwi. Jako czystokrwista czarownica wyczuwała, że w powietrzu wisi dziwna aura, ale drobne problemy z trudniejszymi zaklęciami zrzucała na czarny bez i to, jak ciężko było zmusić go do współpracy. Za każdym razem różdżka wymagała skupienia, Blaithin nie mogła rzucić sobie zaklęcia od niechcenia, a przy poważniejszych czarach wręcz wychodziła z siebie, żeby wyszły prawidłowo. Już i tak było o niebo lepiej niż wtedy, kiedy ją zakupiła i blisko tydzień spędzała na walce, by udało się rzucić zwykłe Accio czy Lumos.
Usłyszała swoje imię, gdy wypowiadał się Eric, ale nie zwróciła na to większej uwagi. Spojrzeniem powróciła do kuzyna, któremu nie pozostawiła możliwości rzucenia Protego. Chciała obserwować reakcje Gryfona i, gdyby to było potrzebne, zdjąć zaklęcie. Ale Blaithin wiedziała, że sobie poradzi ze swoimi koszmarami, dlatego bez słowa trwała dalej w takiej samej pozycji. Z błękitnych oczu trudno było cokolwiek wyczytać.

Kostka: 1 - atak udany, brak szans na obronę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Galeony : 647
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
  Liczba postów : 1660
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 16:20

Z otępienia, w którym ślepo podążała do morza, wyrwał ją Lys.
- O, hej! - otrząsnęła się. Od razu poczuła się pewniej. Musiała. Wstydziła się nyktofobii przed całym światem, a Gryfon był naprawdę ostatnią osobą, której chciała się przyznawać do tak dziecinnego lęku. Z drugiej strony kule na jej głową były chyba dość oczywistą podpowiedzią. Może dlatego o nie nie pytał/ Domyślił się, ale był na tyle miły, żeby jej nie zawstydzać.
- To jest... emmm... to taki rytuał przedhelleński - wyjaśniła i tak, chcąc ratować swoją reputację - Sprawdzam czy działa. Hej, jeszcze raz dzięki za fałszoskop! - tłumaczenie był tak złe, że natychmiast zmieniła temat, nie pozwalając chłopakowi się nad nim zastanowić - Chciałam go nawet wziąć, ale stwierdziłam, że na obronie przed czarną magią mógłby zwariować.
Zamknęła się na jakiś czas, żeby posłuchać Reeda.
- "Dziś tylko praktyka?" - rzuciła szeptem ironiczny komentarz - A ja byłam pewna, że będziemy pisać wypracowania patykiem w piasku...
Gdy Reed skończył, dobrali się w parę i stanęli na przeciw siebie z wyciągniętymi różdżkami. Ettie w tym czasie nie zamykała się japa.
- Proponuję zacząć od tego pierwszego. Drugie brzmi całkiem zabawnie, więc jak już będziemy zestrachani, to się trochę pośmiejemy - kiedy gadała, zapominała o tym, że się bała, a po tym jak usłyszała efekt pierwszego zaklęcia musiała dodać sobie otuchy od nowa. W głowie pojawiają się obiekty, których druga osoba najbardziej się bała? Dobre. Obiekt, którego ona najbardziej się bała znajdował się kilka jardów od nich i pojawiał się wszędzie co noc, ale spoko, niech jeszcze wyskoczy w jej głowie. Będzie super.
- Myślę, że powinniśmy o czymś porozmawiać, żebyś się nie spodziewał ataku. Wyjdzie naturalniej. O, wiem! Zapomniałam ci powiedzieć. Znalazłam recepturę na ten eliksir, o którym wcześniej rozmawialiśmy, więc myślę, że od września, można zacząć wdrażać nasz plan życie Visco Nocturna - tak jak planowała, Lysowi nie udało się obronić, z tym, że sama natychmiast tych planów pożałowała. Stała chwilę przerażona, patrząc co zrobiła przyjacielowi i w następnej sekundzie zdjęła zaklęcie - Na Merlina, przepraszam....Chyba teraz moja kolej...
Zacisnęła palce na różdżce, czując, że miękną jej kolana. Miała wrażenie, że wie dokładnie, jakie wydarzenie odtworzy się w jej głowie, kiedy oberwie zaklęciem i już teraz czuła obejmujący ją paraliż strachu. Nie miało to nic wspólnego z przyjemnym zastrzykiem adrenaliny, którego dostawał zwykle przy pojedynkach i przy którym jej umył działał na najwyższych obrotach. To była ciemność, to była panika. Na ile jeszcze mogła starała się zachować zimną krew. Uśmiechnęła się krzywo do Lysandra:
- Nie oszczędzaj mnie. - a potem znowu poleciała słowotokiem, żeby tylko przykryć jakoś zdenerwowanie - Wiesz, teraz żałuję, że nie wzięłam tego fałszoskopu. Wiedziałabym z wyprzedzeniem, kiedy zaatakujesz. Więcej się z nim nie rozstaję.


Kostka: 1

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Warren Samuel Wilson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 433
  Liczba postów : 253
http://www.czarodzieje.org/t14615-warren-samuel-wilson
http://www.czarodzieje.org/t14616-spis-kamratow-i-nie-kamratow-sammy-ego
http://www.czarodzieje.org/t14618-poczta-sama
http://www.czarodzieje.org/t14617-kuferek-sammy-ego
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 17:20

- Co ty do mnie przemawiasz?- wybudzony zapytałem moje kumpla, jednak kiedy chciałem zapytać się o coś jeszcze zobaczyłem tylko jego wybiegający cień na ścianie od korytarzu. Zwlokłem się z łyżka w sekunde założyłam tylko jakieś spodnie a bluzkę i buty ubierałem w biegu. Może ktoś nas atakuje? Może Eric oszalał, a może porwał się do eliksiru eufori, który dostałem od tego chłopaka który przyszedł z Hope. Na szczęście zawsze byłem szybki więc po woli doganiałem Erica. Na szczęście miał zapaloną różdżkę. No właśnie! Zawrzałem do każdej kieszeni, miałem nadzieję że nie zapomniałem najważniejszego przedmiotu, na szczęście znalazła się w tylnej kieszeni spodni. Zobaczyłem że gryfon się zatrzymuję i gada z jakimś... Nauczycielem?
-aaa, więc to o to chodziło- wyrwało się z mojej paszczy, właśnie wtedy przypomniałeś sobie o zaklęciach.
- Bardzo profesora przepraszam za spuźnienie - dodałem i schowałem się za kumplem, którego wzrok powędrowała gdzie? Oczywiście w kierunku bliźniaczek.
- Ty już chłopie lepiej zajmijmy się lekcją, tylko pamiętaj że chce jeszcze żyć, więc skup się, proszę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Naeris Sourwolf

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : Tatuaż anielskich skrzydeł na plecach
Galeony : 3337
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1205
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 17:35

Może rzeczywiście była trochę kujonką, bo naprawdę nawet na wakacjach czytała niektóre podręczniki do drugiego roku studiów... Lubiła dowiadywać się nowych rzeczy i chciała być przygotowana, kiedy powrócą do Hogwartu. Ambicji to jasnowłosej nie brakowało. Pomachała Ericowi, chcąc się z nim chociaż w taki sposób przywitać. Nadal pozostawał jej ulubionym kibicem, nawet jeśli niekoniecznie trzymał się strony po której grała Naeris. Z zamyślenia, podczas którego podziwiała niezwykły urok miejsca wyrwał ją znajomy głos. Theo! Wciąż nie mogła wyjść z podziwu tego, jak wspaniałym zawodnikiem się okazał. Brakowało mu tylko jakiegoś dobrego modelu miotły... ale to się dało jakoś załatwić, nie?
- Pięknie - przytaknęła, uśmiechając się do chłopaka. - O wszystkim się zaraz przekonamy. - powiedziała, gdy zobaczyła, że Reed zamierza zabrać się za temat zajęć. Naeris nie przeszkadzałoby, gdyby rzeczywiście dotyczył wody. Uwielbiała pływać i po ostatnim meczu się to nie zmieniło. Żałowała tylko, że nie będzie mogła być z Theo w parze.
Krukonka spodziewała się, że taki paraliż wywołany strachem nie jest niczym przyjemnym. Dawno nikt nie pokusił się o nauczanie studentów czegoś takiego, ale Reed nie mieścił się w ramce zwykłego profesora. W ogóle nie przypominał profesora. Tak czy inaczej, pannie Sourwolf o wiele bardziej do gustu przypadł drugi czar. Przypomniała jej się sytuacja, kiedy była świadkiem tego, jak ktoś rzucił Mutatio Lateribus na inną osobę i to było nawet dosyć śmieszne. Idealne, gdy chcesz się na kimś zemścić albo zrobić zamieszanie w środku lekcje. Takie zaklęcie dla śmieszków. Uznawała się za całkiem dobrą, jeśli chodzi o tego typu lekcje, poza tym wygrała jeden pojedynek organizowany przez klub... Hmm, może nie pójdzie jej beznadziejnie? Podeszła do owej Krukonki, która wydawała się dużo od Wilczycy młodsza. Ale kto, może w małym ciele wielki duch? Może rozłoży Naeris na łopatki.
- Cześć! - zaczęła przyjacielsko, wyciągając od razu w stronę dziewczęcia łapkę. - Jestem Naeris Sourwolf, zapamiętaj to imię, będziesz wiedzieć kto cię pokonał. - zaśmiała się lekko. W ogóle nie odczuwała zmęczenia związanego z późną porą. Wręcz była pełna energii i gotowa na walkę. Poprosiła Isabelle, żeby mogła zacząć i ustawiła się naprzeciwko dziewczyny. Chwilę myślała nad sposobem w jaki wypowiedzieć zaklęcie, a także, jak ułożyć dłoń, żeby wyszło odpowiednio...
- Mutatio Lateribus - zawołała, zginając nieco nadgarstek i poczuła impuls w różdżce, który nagle zmienił kierunek i uderzył w nią samą. Naeris jęknęła cichutko, bo podwinęły jej się nogi i wylądowała na piasku na kolanach. Świat jakby przekręcił się na drugą stronę. Spróbowała wstać, ale zamiast tego przytuliła twarz do plaży. To było cholernie dziwne. W ogóle jakim cudem udało jej się tak to spartaczyć... Pozostawało liczyć na to, że Isabelle ją odczaruje, zanim przypadkiem wejdzie prosto do morza.

Kostka: 5, trafiam w siebie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Alice Wildfire

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 390
  Liczba postów : 252
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14784-alice-wildfire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14796-alice-i-nieprzyjaciele
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14797-alice#394118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14795-alice-wildfire
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 21:32

Ze swojego zamyślenia, wyrwała się w momencie, gdy osoba, która miała prowadzić zajęcia, w końcu postanowiła odezwać się do ich grupki. Podniosła się z lekkim westchnięciem z kucek i wstała. Obróciła się w stronę, o dziwo nie nauczyciela a jego asystenta. Po chwili jednak tylko nie wiadomo po co wzruszyła ramionami. Skoro to właśnie Reedowi chciało się prowadzić zajęcia, to ona nie miała na co narzekać. Ważne, że komuś w końcu zachciało się urozmaicić czas uczniom, nawet jeśli miała to być lekcja wakacyjna.
Zdziwiła się jednak ponownie, gdy zamiast choć odrobinę wprowadzić ich w temat nowych zaklęć, od razu dobrał ich w pary i kazał obrzucać zaklęciami, które nie do końca wszyscy umieli rzucić. A przy najmniej ona jeszcze o takich nie słyszała. Jeszce do tego dochodziły zaburzenia magii. Aktualnie nie ufała sobie i swojej różdżce nawet przy najprostszych zaklęciach, a co dopiero mówiąc o dwóch nowo poznanych. Pokręciła głową i odnalazła dziewczynę, która miała stać się jej partnerką na to zadanie.
- Cześć, jestem Alice - przywitała się uprzejmie, nie szczędząc miło wyglądającego uśmiechu. Nie pamiętała, by kiedykolwiek ją poznała. Gorzej, jeżeli jednak się znały, a ona wykazała się właśnie swoją ignorancją co do innych i słabą pamięcią do imion czy twarzy. - Chyba wypadło, że to ja zaczynam, więc pozwolisz? - zadała raczej dość retoryczne pytanie.
Stanęła naprzeciwko dziewczyny i wyciągnęła różdżkę. Uniosła wzrok w górę, zastanawiając się, którego zaklęcia użyć. Cóż, lepiej zapamiętała to drugie. W końcu była już wtedy przygotowana na to, że tyle tylko będzie trwać część teoretyczna.
Wyciągnęła rękę i wykonując nią ruch, który wydawał się jej najwłaściwszy, wypowiedziała głośno słowa zaklęcia.
- Mutatio Lateribus
Ku jej zdziwieniu jednak zaklęcie nie skierowało się wprost na jej przeciwniczkę, tylko na samą Alice. Przeklęła w myślach, wiedząc, co ją czeka. Nagle poczuła, jak w jej głowie powstaje mętlik. Zupełnie nie mogła się zorientować w kierunkach, co zostało wcześniej już określone. Wolała nie myśleć o innych skutkach.
- No i pięknie - mruknęła cicho, będąc, miała nadzieje, skierowaną w stronę swojej partnerki. Wiedziała, że przynajmniej gorzej już nie będzie. Oby.

Kostka:5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William Walker

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 398
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 467
http://www.czarodzieje.org/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://www.czarodzieje.org/t14408-william-walker#381575
http://www.czarodzieje.org/t14185-william-walker
http://www.czarodzieje.org/t14184-william-walker
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyPią Sie 11 2017, 23:44

Nie mam pojęcia o czym myślałem, ale mój umysł błądził po nieznanych mi zakamarkach mojej głowy, do tego stopnia, że nie zauważyłem jak @Lotta Hudson się do mnie zbliża. Dopiero kiedy poczułem jej dłoń na swojej (co sprawiło, że się lekko wzdrygnąłem) zorientowałem się, że ktoś do mnie podszedł. Cóż, nie ktoś, tylko Lotta, więc moją twarz rozjaśnił szeroki uśmiech.
- Myślałem, że nie przyjdziesz. – rzuciłem, ściskając jej dłoń w swojej kieszeni.
Nie skomentowałem jej ubioru, ale uniosłem pytająco brwi. Może i było całkiem ciepło, ale to nadal był środek nocy i jakby nie patrzeć lekcja.
Przeniosłem wzrok na Reeda, kiedy ten postanowił w końcu zabrać głos. Średnio mi się podobało, że tyle to trwało, ale całe szczęście nie przedłużał jakimiś idiotycznymi pytaniami. Szybko przewertowałem swoje myśli w poszukiwaniu czegoś więcej o tych zaklęciach. Nie musiałem się długo zastanawiać, które rzucę. To drugie było zwyczajnie nudne.
Niechętnie oddaliłem się od Lotty, ale doszedłem do wniosku, że nie mógłbym z nią walczyć, więc tak było nawet lepiej. Podszedłem do @Ezra T. Clarke zastanawiając się czy kiedykolwiek z nim rozmawiałem. Nie bardzo mnie to jednak obchodziło. Bez sprzeciwów pozwoliłem żeby zaczął. Miejmy to już za sobą, spodziewałem się czegoś ciekawszego, dajmy spokój to były tylko dwa durne zaklęcia.
Ezra rzucił we mnie pierwsze zaklęcie, można się było tego spodziewać, mówiłem, że to drugie jest nudne. Moja reakcja była niemal błyskawiczna.
- Protego. – mruknąłem bez większego zainteresowania i odbiłem zaklęcie.
Cóż Ezra, nie tym razem. Nie żebym coś do niego miał, praktycznie go nie kojarzyłem, ale niezależnie kto by we mnie rzucał zaklęcie, zrobię wszystko żeby we mnie nie trafiło. To chyba był naturalny odruch, co nie?
Trochę się obawiałem rzucania zaklęcia przy tych całych problemach z magią, ale byłem pewien swoich umiejętności.
- Visco Nocturna! – wiedziałem, że zaklęcie się uda i tak się stało. Pozostawało tylko pytanie czy Ezra się obroni?

Obrona: 6 + 3 – 9
Atak: 4 -> 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lincoln Freeman

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 9
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14860-lincoln-freeman#395511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14864-worek-z-relacjami-ft-lincoln-f#395541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14866-skrzynka-pocztowa-lincolna-f#395562
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14867-kufer-lincolna-f#395570
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 10:03

Lincoln podniósł się z kucek, gdy nauczyciel rozpoczął lekcję. Ogólnie rzecz biorąc Gryfon stał na tyłach. Nie rozmawiał z nikim. Oparł stopę o pobliski kamień, a różdżkę trzymał w dłoniach. Gładził orzechowe drewno i śledził wzrokiem innych uczniów. Uśmiechnął się kącikiem ust usłyszawszy o zadaniach w parach. Rad był, że nauczyciel sam ich dobrał. Lincoln nigdy nie wiedział do kogo się przyłączyć, zazwyczaj miał ochotę być w towarzystwie kilku osób, a nie tylko jednej. Poza tym na zaklęciach nie było jego bliższych znajomych, no może poza panną Fire.
Posłał uśmiech Arielle, taki przyjazny.
- Cześć.  - powitał ją, prostując się i odchodząc od niej na dwa metry - tak, by mogli swobodnie rzucać wobec siebie zaklęcia. Nie przypadło mu do gustu pierwsze, wywołujące strach. Nie żeby się tego bał, czy coś z tych rzeczy, ale wolałby, aby lekcja nie kończyła się czyimiś łzami.
Pokiwał głową, gdy pierwsza rzuciła zaklęcie. Gotów był użyć starego, niezawodnego Protego, jednak nic się nie stało. Zaklęcie Arielle się nie udało. Lincoln zaś poczuł jak różdżka w dłoniach ogrzewa się. Ta sekunda przed rzuceniem zaklęcia, ta piękna chwila, gdy z broni wydobywa się magia. Lincoln odpowiedział zaklęciem bardzo szybko, płynnie, można rzecz, że odruchowo.
- Mutatio Lateribus. - światło zaklęcia odbiło się w jego ciemnych oczach. Pomknęło bezlitośnie ku Arielle, nie dając jej szans na obronę. O dziwo, Lincoln wciąż uśmiechał się do niej bardzo życzliwie.

Kostka: 1 - udane zaklęcie, brak szans na obronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arielle C. Tender

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14696-arielle-catrin-tender#392224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14699-don-t-act-like-you-forgot#392235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14700-sowa-arielki#392236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14698-arielle-c-tender#392234
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 10:47

Lincoln zdawał się być sympatyczny, a przynajmniej nie zrażał się mało zachęcającą postawą swojej partnerki. Ta z kolei sfrustrowana była własnym niepowodzeniem, które przypomniało jej o serii innych. Ostatnio miała problem z rzuceniem najprostszych zaklęć, a jako czystokrwista czarownica nie przywykła do tego typu niedogodnień. W jej domu zawsze przedmioty latały. Chodzenie po coś i podnoszenie tego własnymi rękoma należało do ostateczności. Teraz Lumos grymasiło, o Accio nie wspominając.
Zerknęła na ten jakże życzliwy uśmiech z wyraźnym niezadowoleniem. Cieszył się, że zaraz uraczy ją takim zaklęciem? Może jej porażka tak mu przypadła do gustu...
Gdy usłyszała formułkę zaklęcia, w raptem kilka sekund jej podejście się zmieniło. Jakimś cudem chłopak wpadł na to, że obarczanie kogoś strachem nie jest dobrym pomysłem. Najwyraźniej zabrakło mu tej chorej fascynacji i odrobiny sadyzmu - ale Merlinie, jaka Ari była wdzięczna! Mogła sobie mniej więcej wyobrazić, jakie koszmary by ją nawiedziły po tamtym pierwszym zaklęciu. Arielle miała parę lęków... Złagodniała od razu, czując jak zaklęcie w nią trafia. Nie miała jak zareagować, Gryfon wykazał się niezwykłą precyzją. Zakręciło jej się w głowie i nim zdążyła jakoś zareagować, wylądowała na piasku. Chciała się od razu podnieść, ale zupełnie jej to nie wyszło. Uniesienie różdżki było jej opuszczeniem, kolejna próba wstania wciśnięciem w ziemię. W całej tej nieznośnej bezsilności pozostawało jej czekać, aż Lincoln postanowi ją odczarować, a nie się tylko głupio uśmiechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lincoln Freeman

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 9
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14860-lincoln-freeman#395511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14864-worek-z-relacjami-ft-lincoln-f#395541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14866-skrzynka-pocztowa-lincolna-f#395562
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14867-kufer-lincolna-f#395570
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 11:03

Lincoln patrzył na to z innej strony. Użył zaklęcia łagodnego, względnie niegroźnego. To, że jego przeciwniczka była piękną dziewczyną nie znaczyło, że ofiaruje jej taryfę ulgową. Sam też jej nie chciał. To tylko mały pojedynek. Lin brał pod uwagę, że przy następnym starciu może nie mieć tyle szczęścia. Nie unosił się arogancją, co nie zmieniało faktu, że ucieszył się z bezbłędnie wykonanego magicznego ciosu. Ach, ta gryfońska duma!  Skrycie obawiał się skutków pierwszego  zaklęcia. Lincoln umiał się bać, wiedział czego się boi, zaś strach wywołuje w nim dziwne zachowania. Ufał, że Arielle nie od razu uraczy go tą klątwą. Czemu mają być wobec siebie złośliwi, skoro to zwyczajny lekki pojedynek? Uśmiech chłopaka nie był kpiący, a wciąż przyjazny. Tak samo jak oczy.
Podszedł do leżącej na piasku Arielle.
- Zaraz zaklęcie zapewne minie. Pomogę ci wstać i to przeczekać.  - kucnął przy niej i sięgnął po jej różdżkę. Włożył ją w dłoń Ślizgonki i chwytając dziewczynę pod ramię, pomógł jej wstać. Trzymał ją mocno i solidnie, coby znów nie spotkała się z piaskiem.
- Tak poza tym, jestem Lincoln. - zagadnął i skierował spojrzenie na nauczyciela, czekając na kolejne instrukcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope Everett

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 243
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14778-hope-everett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14806-hope-everett#394268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14807-mollie-podejrzliwa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14805-hope-everett#394260
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 11:37

Usłyszała znajomy głos siostry i spojrzała w jej kierunku.
- Nie wiedziałam, że się tu wybierasz. – Powiedziała do Faith. Faktycznie nie miała pojęcia, czy siostra zamierza wziąć udział w lekcji. Zapewne dlatego, że ostatnio wcale ze sobą nie rozmawiały.
Reed wytłumaczył uczestnikom zasady pojedynku i dobrał ich w pary. Oczywiście bliźniczki zostały przydzielone razem, choć w tamtej chwili wolałyby nawet na siebie nie patrzeć. Mimo tego, zaklęcia, które wytłumaczył prowadzący, wydawały się Hope wyjątkowo nieprzyjemne. Rozejrzała się niepewnie dookoła i spostrzegła Erica. Ten jednak pod wpływem jej spojrzenia odwrócił głowę w przeciwnym kierunku.
Cała ta sytuacja przygnębiała Puchonkę, jednak uważała, że wszystkiemu była winna jej siostra. Upiła się na przyjęciu urodzinowym Sammy’ego, całowała się z Henley’em (ciekawe czy to w ogóle pamięta?), a gdy Hope chciała odprowadzić ją do pokoju – wszczęła wielką awanturę. Następnego dnia Everett czekała na przeprosiny Faith, jednak się ich nie doczekała. Chciała poważnie porozmawiać z siostrą, ale niestety, w obecnej sytuacji nie zamierzała pierwsza wyciągać do niej ręki. Powinna po prostu zmądrzeć. – Pomyślała.
Gdy przyszedł czas na pojedynek sióstr Everett, Hope stanęła naprzeciwko bliźniaczki, spojrzała jej prosto w oczy i wyciągnęła różdżkę.
- Visco Nocturna - Powiedziała powoli i bardzo dokładnie. Zaklęcie najwyraźniej od razu zadziałało, przeciwniczka nie miała żadnej szansy, by się obronić. Dziewczyna zauważyła przerażenie, a nawet obłęd w oczach Faith. Po chwili Gryfonka zaczęła krzyczeć.
Hope ze strachem obserwowała siostrę. Pomimo kłótni, nie chciała wyrządzić jej krzywdy - miała nadzieję, że zaklęcie po krótkiej chwili przestanie działać.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isilia Smith

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1002
  Liczba postów : 319
http://www.czarodzieje.org/t14191-isilia-smith
http://www.czarodzieje.org/t14251-isilia
http://www.czarodzieje.org/t14253-isilia-smith#376344
http://www.czarodzieje.org/t14205-isilia-smith
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 13:33

Zdziwiła się słysząc od nauczyciela, że na tej lekcji będzie tylko praktyka. O wiele bardziej wolała ją od teorii, która jednak też jest przydatna. Bywa nudna, ale cóż...  Oczywiście zostali podzieleni w pary, co nie było niczym zaskakującym. Ciekawa była, na kogo tym razem trafi. Padło na chłopaka, którego kilkakrotnie widziała na korytarzach szkoły. Wiedziała, że był w Ravenclawie, nic poza tym.
- Isilia - odpowiedziała z uśmiechem i przygotowała się do obrony zaklęcia. Jeśli oczywiście Theo da radę je w nią rzucić. Nie to, że wątpiła w umiejętności chłopaka, po prostu w Grecji były zakłócenia z magią, więc wszystko mogło się zdarzyć. Starała się odbić zaklęcie, co jej się nie udało. Świetnie. Od razu zaczęło jej się kręcić w głowie i miała problem z rozróżnieniem kierunków. Jakby na potwierdzenie jej słów, zachwiała się, gdy chciała zrobić krok w przód. Oj, może być ciężko z powrotem do hotelu...
- Cholera - wymsknęło jej się. Niepewnie podniosła w górę dłoń z różdżką, którą uprzednio upuściła na ziemię. Chciała rzucić to samo zaklęcie. Skupiła się na tyle, na ile tylko mogła i wypowiedziała formułę:
- Mutatio Lateribus.
Udało jej się rzucić zaklęcie, ale chłopak miał szansę się obronić. W każdym razie była zadowolona, że jednak jej wyszło, bo po nieudanej obronie bała się, że trafi w siebie. Z drugiej strony ciekawe co by się stało, gdyby tak się zdarzyło.

Obrona: 2,4
Atak: 3 -> 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theo Romeo U. Evermore

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 670
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://www.czarodzieje.org/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 14:44

Theo również trochę martwiły te zakłócenia w magii. Był mugolakiem i chociaż bardzo różdżkę doceniał, to radził sobie i bez niej. Nie płakał zatem rzewnymi łzami, gdy jedno czy drugie zaklęcie nie chciało mu wyjść. Niepokoił się z kolei tym, że w takich warunkach mają rzucać niebezpiecznymi zaklęciami - jedno przywołujące najgorszy lęk, drugie zupełnie konfundujące.
Tak czy inaczej, skoro już tu przyszedł, to miał zadanie do wykonania. Udało mu się trafić w Isilię i od razu wbił w nią zaciekawione spojrzenie. Mimo wszystko całkiem był zainteresowany jak czuje się osoba pod wpływem Mutatio Lateribus. Kojarzyło mu się to zaklęcie z tym, którym oberwał na cudownym balu (pozdrowienia dla @Ezra T. Clarke)... Miał już podejść i podtrzymać swoją partnerkę, ale ta dzielnie postanowiła spróbować się "zemścić". Theo rzucił zaklęcie tarczy i sam pozostał nietknięty. Zbliżył się do dziewczyny i łagodnie złapał ją pod ramię, mając nadzieję, że go za ten kontakt cielesny nie pobije (tutaj pozdrawiam @Blaithin ''Fire'' A. Dear).
- Myślę, że efekt zaraz zejdzie. Jeśli nie, to możesz być pewna, że pomogę ci wrócić potem do hostelu - zaśmiał się krótko. Był w pewien sposób za Isilię teraz odpowiedzialny, prawda? A nawet jeśli nie, to z Theo dobry chłopak i lubi pomagać. Nie miał pojęcia, czy potrzebne mu Finite czy też nie, ale pan asystent nie podał im takiej informacji. Evermore liczył zatem na określony czas działania zaklęcia.

Kostki: 6 i 5 - obrona udana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lysander S. Zakrzewski

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 197
C. szczególne : Atletyczna budowa, veela vibe
Galeony : 928
Dodatkowo : Ćwierć wil, bezróżdżkowość
  Liczba postów : 1609
http://www.czarodzieje.org/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://www.czarodzieje.org/t14409-lyskowe-relki#381609
http://www.czarodzieje.org/t14410-krysia#381611
http://www.czarodzieje.org/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 18:29

Zignorowałem kule, którymi otoczyła się dziewczyna – domyślałem się po co je wyczarowała, pomyślałem jednak, że wytykanie przyjaciółce, że się czegoś boi jest chamskie, więc powstrzymałem się od komentarza.
- Słyszałem o tym rytuale – rzuciłem żartobliwie, by po chwili podążyć za zmianą tematu – Nie ma za co, cieszę się, ze dotarł.
Nie zamierzałem mówić dziewczynie jak bardzo za niego przepłaciłem – wdzięczność przyjaciółki i wysłany przez nią klin były znacznie cenniejsze niż te parędziesiąt galeonów.
- Biorąc pod uwagę jak bardzo Reed jest tępy nie zdziwiłbym się gdyby tak się skończyło – szepnąłem do @Harriette Wykeham niemal bezgłośnie, tak by nikt inny nie usłyszał. Uważałem asystenta nauczyciela za nieszkodliwego głupka, którego głównym zajęciem było popisywanie się przed klasą jakim to jest zaklęciowym koksem – w gruncie rzeczy był niewiele lepszy ode mnie i znacznie gorszy niż Ruth.
Ettie zaatakowała mnie w trakcie rozmowy, zupełnie z zaskoczenia, więc rozproszyłem się i nie miałem szans się obronić. Zaklęcie ugodziło mnie w pierś – lekko się zachwiałem i nagle sparaliżował mnie strach. W mojej głowie pojawiły się obawy, ale również wspomnienia podczas których się bałem. Zacząłem bać się śmierci siostry, utraty ojca, potem wrócił do mnie strach związany z tym co czułem przed śmiercią mamy, gdy jeszcze chorowała. Nie byłem strachliwy, a jednak w tym momencie wprost trząsłem się ze strachu, a z oczu wypłynęła mi łza. Na szczęście Ettie szybko zdjęła ze mnie zaklęcie.
Udając, że nic się nie stało uśmiechnąłem się do dziewczyny. Zdecydowałem oszczędzić jej przykrości i rzuciłem na nią drugie zaklęcie:
- Mutatio Lateribus!

Atak: 5, przerzut pierwszy na 5, przerzut drugi na 6
Kuferek: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle Davies

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : niewielka blizna na zewnętrznej stronie, prawej dłoni
Galeony : 181
  Liczba postów : 76
http://www.czarodzieje.org/t14891-isabelle-davies
http://www.czarodzieje.org/t14895-dziwne-i-te-mniej-dziwne-znajomosci-izzy#396685
http://www.czarodzieje.org/t14894-zwyczajne-listy-izzy
http://www.czarodzieje.org/t14893-isabelle-davies#396681
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 19:17

Prawie zasnęła, na szczęście tak stojąc jej głowa szybko opadła co spowodowało, że się ocknęła. Takie uczucie spadania w dół. Jeszcze nigdy się jej nie zdarzyło, żeby zasypiała na zajęciach, oprócz tych o późnych porach na przykład taka Astronomia. Obserwowanie gwiazd tylko było możliwe nocną porą, tak sądziła no bo co można zobaczyć w dzień? Słońce? Pewnie groziło to ślepotą. Jak to mówiła mama "Nie patrz w słońce bo oślepniesz." Coś w tym było.
Ziewnęła kolejny raz, dostrzegając innych oświetlonych przez światło, które dochodziło z wody. Naprawdę było tu widno. Niektórzy tak, jak ona prawie zasypali, większość zaczarowały światełka w wodzie. W końcu przeniosła wzrok na @Shawn E. Reed, który zaczął swoją przemowę. Wydawało jej się, że za czym zaczął mówić sporo czasu minęło. Nie znała go osobiście, ale wiedziała, że jest asystentem zaklęć i obrony przed czarną magią, które dzisiaj miał zamiar poprowadzić. Zajęcia praktyczne. Trochę tak dziwnie od razu przechodzić do praktyki bez żadnej teorii. Davies wydawało się, że może być to niebezpieczne. Zwłaszcza, że ostatnio doszyły ją słuchy o dziwnych anomaliach z magią w Grecji. Nie rzucała bez sensownie zaklęć, więc nie miała pojęcia o tym dopóki nie zaczęły się dziać dziwne rzeczy.
Nie przepadała za zajęciami w parach. Wolała pracować sama. Łatwiej było się skupić, chociaż tu raczej chodziło o to, że robili za żywe manekiny. Towarzystwo, jakie dostała od Reeda było ładną dziewczyną o imieniu @Naeris Sourwolf. O tym, że jest bardzo ładna dowiedziała się trochę później, jak krukonka do niej podeszła. Najpierw jej uwagę zwrócił młody gryffon @Eric Henley, który się spóźnił. Izzy obserwując, tak wszystkich czuła się jakaś aspołeczna. Tyle już siedziała w Grecji, a nie miała okazji zawrzeć nowych znajomości, chociaż wątpiła, że starsi uczniowie chcieliby zadawać się z nią. Irytowało ją, że większość studentów traktuje młodszych, jak jakiś rozwydrzonych bachorów, ale nic dziwnego. Większość psuła im opinie na przykład taka @Harriette Wykeham. I co ona znowu wymyśliła? Davies wypatrzyła gryffonke, która miała nad głową świetliste kule. Dziwne, przecież było jasno, a właściwie jaśniej niż w innym miejscu o tej porze.
Nagle skupiła się na nieznajomej, która miała jej towarzyszyć.
- Isabelle Davies, mam nadzieje, że zapamiętasz jeśli to ja przejmę pałeczkę zwycięscy. - Uśmiechnęła się do krukonki, rzucając jej tym samym wyzwanie. Lubiła mierzyć się ze starszymi od siebie. Najlepsze jednak było pokonanie ich, oczekiwała, że tak się stanie w tym przypadku. Śmiało wyjęła różdżkę i gotowa do obrony przyjęła odpowiednią pozycje, jak to zawsze uczyli w przypadku pojedynkowania się. Szybko okazało się, że Izzy nie musi nic robić. Naeris trafiła sama w siebie. Zapewne to przez te dziwne zaburzenia magiczne.
- Oj.- Zaśmiała się przez to, co to zaklęcie wyczyniało z Sourwolf. Naprawdę Isabelle nie spodziewała się, że ich mała potyczka tak się potoczy. Odczarowała to zaraz dziewczynę, mając nadzieje, że bardzo nie ucierpiała. - To chyba teraz moja kolej. Jesteś mi dłużna odczarowanie mnie, jeśli rzucę zaklęciem w samą siebie. - Znowu ten śmiech, który ją prawie rozbudził. Te zajęcia poprawiły jej humor i może szybciej zaśnie po dobrych ćwiczeniach z zaklęć, jak wróci z zajęć.
- Mutatio Lateribus. - Wykonała odpowiednie machnięcie różdżką. Poczuła, jak po jej różdżce przepływa wiązka mocy, która niemal załaskotała ją w dłoń. Tego pierwszego zaklęcia nie miała zamiaru używać. Nie chciała spowodować psychicznych szkód w głowie tej miłej dziewczyny, którą co dopiero poznała. Naeris przecież też jej tego zaoszczędziła.

Kostka: 2
Opis: 2,6 - Zaklęcie udane, lecz przeciwnik ma szansę się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 839
  Liczba postów : 1191
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 22:36

Zastanawiałam się czy Reed celowo wymieszał pary, po chwili dotarło do mnie, że on raczej nie wie, że Leo i Ezra są razem. Pracowanie z @Leonardo O. Vin-Eurico średnio mi odpowiadało - jasne, uwielbiałam Leo, a moich dobrych kontaktów z byłym chłopakiem nie zepsuło nawet to, że był on teraz chłopakiem byłego chłopaka mojej siostra (brzmi skomplikowanie i patologicznie!), ale praca z nim na zaklęciach nie był żadnym wyzwaniem. Dobrze pracowało nam się razem na ONMS, bo tam Vin-Eurico ode mnie nie odstawał (aż tak bardzo), jednak tutaj było znacznie trudniej, bo nieskromnie muszę przyznać, że byłam od niego znacznie lepsza.
- Hej Leo - rzuciłam w stronę Gryfona z szerokim uśmiechem - Pozwolisz, że zacznę?
Nie chciałam znęcać się na Leo, więc od razu odrzuciłam pierwsze zaklęcie, rzucenie drugiego wydało mi się jednak trochę złośliwe ze względu na to, że jego chłopak użył go wobec chłopaka mojej siostry (znowu skomplikowane), stwierdziłam jednak, że pozostawię to bez komentarza i może Leo nie doszuka się w tym złych intencji.
- Mutatio Lateribus! - krzyknęłam celując różdżką w Leonardo. Chłopak miał chyba odrobinęza wolny refleks, bo nie udało mu się obronić.

Kostka: 1

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo O. Vin-Eurico

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 217
C. szczególne : Blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Galeony : 2255
Dodatkowo : animag (grizzly)
  Liczba postów : 1680
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptySob Sie 12 2017, 23:12

Leo nie zastanawiał się, czy Reed celowo wymieszał pary, ponieważ Reed tak jak wszyscy inni nie mógł wiedzieć, że Leo i Ezra są razem. Do Gryfona zupełnie nie docierało, że każdy uwierzył w jakąś plotkę z Obserwatora - doskonale wiedział, że w jego artykułach najczęściej pojawiają się koszmarne bzdury. Tym razem trafił w sedno, ale... Ale skąd Hogwartczycy mieli pewność? Chłopcy wcale nie zachowywali się jakoś szczególnie inaczej. Nie zaczęli nagle chodzić za rączkę i obściskiwać się przy każdej okazji, nie wyrzucali z pokoju swoich współlokatorów i ogólnie nie robili niczego, co mogłoby jakoś szczególnie ściągnąć na nich uwagę. Dla Vin-Eurico było dość oczywistym to, że mógłby teraz podejść i przytulić swojego chłopaka, ale jednocześnie nie odczuwał jakiejś wielkiej potrzeby obnoszenia się z tym związkiem. Coś tak czuł, że z czasem zmieni zdanie i cała jego przyzwoitość się zgubi, no bo być z Ezrą i nie chwalić się tym przed całym światem? To się nazywa wyzwanie.
Cieszył się, że trafił w ręce @Lotta Hudson, ponieważ po prostu lubił jej towarzystwo. Niby się kiedyś spotykali, ale rozwiązali to wyjątkowo pokojowo - zresztą, nigdy między nimi nie doszło do czegoś konkretniejszego. Teraz oboje byli w szczęśliwych związkach (swoją drogą, jak bardzo dziwne będzie poinformowanie byłej, że się zmieniło orientację?). Leo posłał dziewczynie ciepły uśmiech na powitanie i skinął głową, kiedy przejawiła chęć rzucenia zaklęcia. Ogólnie chłopak miał świetny refleks, ćwiczony latami - wyczucie czasu to w sztukach walki niezwykle cenna umiejętność, a jako osoba postawna przykładał się do tego bardziej niż jakieś chucherko. Tym razem jednak nie tylko był zaspany, ale dodatkowo walczył z różdżką, która nagle uznała, że zostanie bezwartościowym patykiem. Leo jedynie westchnął, kiedy trafiło w niego zaklęcie Lotty. Ulżyło mu trochę, że nie wybrała tego pierwszego... Chociaż mogłoby być ciekawie!
Mętlik, który pojawił się w jego głowie był niemożliwy do opisania. Gryfon miał wrażenie, że wszystko mu się miesza. Zamrugał kilka razy, próbując trochę zebrać myśli. Potrzebował chwili, żeby w ogóle dać radę podnieść swoją różdżkę. Czuł, że wszystko z nią w porządku - no brawo, zdecydowała się teraz działać...
- Mutatio Lateribus - rzucił, a wiązka mocy pomknęła w stronę Lotty. Leo czuł się teraz o tyle chwiejnie, że nawet niezbyt się skoncentrował i w ogóle by go nie zdziwiło, gdyby Krukonka odparła ten atak bez najmniejszego zająknięcia. Sam przejął się tym, że na piasku łatwo stracić równowagę, a jego krok w tył nagle stał się krokiem w przód i... I zanim w ogóle zorientował się co się dzieje, już leciał na twarz, przy okazji wpadając na pannę Hudson. Szczęścia miała tyle, że została zahaczona tylko jego ramieniem i nie wylądował na niej całym ciężarem swojego ciała. Zawsze jakieś pocieszenie, nie?

6

______________________

Remember, when you were young?
You shone like the sun.



Now there's a look in your eyes,
like black holes in the sky.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lope Mondragón

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 809
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 430
http://www.czarodzieje.org/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://www.czarodzieje.org/t12874-ten-od-wesela#346531
http://www.czarodzieje.org/t12864-buho#346290
http://www.czarodzieje.org/t12875-lope-mondragon#346540
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 00:24

Zdecydowanie wychodziło mu myślenie o wszystkim, byle nie o ciemności rozlewającej się wokoło. Przez chwilę dłubał w piasku butem, bo nie za bardzo chciało mu się słuchać Reeda. Lope i tak uznawał się za dobrego właściwie we wszystkim i nie uważał, że ktoś ledwie starszy od niego może się mać za jakiegoś mistrza zaklęć. Zresztą, nieważne, na szczęście w miarę szybko Shawn oświadczył, że mogą zacząć praktykę. Lope uniósł lekko kącik warg, kiedy usłyszał, że ma być w parze z Vivien. W sumie to Ślizgona ciekawiło, czy panna Dear zna się na różdżce równie dobrze, jak na miotle. Nie wątpił, że miała z magią do czynienia już od chwili przyjścia na świat, ale Mondragón także całe życie nie rozstawał się z czarami. Co prawda, miał wrażenie, że ostatnio jego umiejętności nieco zardzewiały. Nie był już chyba tak szybki i precyzyjny, ale zamierzał to naprawić. W końcu nadal pozostawało mu sporo czasu.
- Cześć, gotowa na łomot? - zagaił, zbliżając się do panny Dear i ustawiając naprzeciwko w pozycji pojedynkowej. Chwilę zastanawiał się nad tym, który czar wybrać. O obu słyszał już wcześniej. Zaklęcie konfundujące było nawet zabawne i widzieć Ślizgonkę pod takim wpływem byłoby ciekawie. Ale Lope bardziej spodobało się mroczniejsze rozwiązanie - czar wywołujące koszmary musiał być cholernie nieprzyjemny. Przesunął palcami po różdżce i zaatakował pierwszy, celując w dziewczynę.
- Visco Nocturna - poczuł impuls, który świadczył o tym, że rzeczywiście wyszło mu to. Pozostawało obserwować, czy pannie Dear uda się odbić czar. W razie czego był też gotowy do obrony, a lekki uśmieszek błąkał się w kąciku ust Mondragóna. No bo to lubił - pojedynki sprawiały, że krew krążyła szybciej w żyłach. Niestety, często nie można było pokusić się o ostrzejsze zaklęcia, mogące zrobić krzywdę albo rozwalić coś w otoczeniu. Ślizgon chętnie poćwiczyłby i inne zaklęcia, ale na razie chciał poobserwować efekt tego, jeśli będzie mu to dane.

Kostka: 6 - atak udany, obrona możliwa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Faith Everett

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 106
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14802-faith-everett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14843-faith-everett#394930
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 10:43

Gryfonka uważała, że wyciągnęła jako pierwsza rękę. Przecież teraz odezwała się do siostry, tak? Faith nie była najlepsza w przeprosinach więc postanowiła normalnie się odezwać do bliźniaczki, zacząć jakąś rozmowę przynajmniej.
Życie jest pełne niespodzianek. – kąciki jej ust wygięły się w nieśmiałym uśmiechu. Żarcik sytuacyjny? Tak się składało, że Everett pamiętała każdy szczegół imprezy Sammy’ego. Alkohol dodał jej odwagi, ale nie odebrał pamięci. Było jej cholernie wstyd, no ale cóż mogła zrobić… Najlepszą obroną jest atak, dużo spraw dusiła w sobie żeby nie robić przykrości siostrze, czy tam bliskim osobom. Łącznie z tym, że dotarła do niej plotka. Mianowicie, że Eric, do którego miała słabość, potajemnie spotyka się z jej siostrą. O wilku mowa, nagle na plaży zjawił się spóźniony Henley. Nawet na niego nie spojrzała, tylko mocno zacisnęła dłoń w pięść. Gryfonka z wielką determinacją trzymała swoją różdżkę czekając na zaklęcie siostry. Zanim zdążyła się jakkolwiek obronić ogarnął ją paraliżujący strach, w głowie Faith pojawiały się  okrutne obrazy. Zaczęła krzyczeć, a po jej policzkach spływały pojedyncze łzy. Stan cierpienia czarownicy po chwili minął, musiała wziąć jeszcze pare głębokich wdechów żeby całkowicie się uspokoić. W tym momencie pożałowała tego, że w ogóle odezwała się do siostry. No jasne, przecież idealnej Hope zawsze wszystko musiało przychodzić łatwo.
- Mutatio Lateribus. – powiedziała przez zaciśnięte zęby, zaklęcie owszem trafiło w Hope, jednak ta zdążyła się dość szybko obronić. Jasne, nie chciała zrobić siostrze krzywdy, nawet kiedy była  wściekła. Z jednej strony gdzieś tam w duchu cieszyło ją to, że bliźniaczka się obroniła.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeanette Austin

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 338
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 11:47

- Sorki - odparła z lekkim uśmiechem na uwagę Isilii o tym, że powinna patrzeć, co się dzieje wokół niej. Rzeczywiście Gryfonka miała trochę racji, ale Jeanette była wrażliwa na piękno krajobrazu, a ten był wyjątkowo ciekawy, zwłaszcza te światełka w wodzie! Zrobiłaby zdjęcie, ale nie wzięła aparatu. Musiała tu kiedyś wrócić.  
Wysłuchała krótkiego wykładu Shawna i zaczęła się zastanawiać, czy kiedykolwiek rozmawiała z dziewczyną, z którą miała być w parze. Raczej nie, bo zazwyczaj miała pamięć do imion i twarzy, a żadnej @Alice Wildfire nie zapamiętała. Mimo wszystko uśmiechnęła się do niej, gdy podeszła - nowe znajomości i te sprawy.
- Jean - powiedziała krótko po przedstawieniu się Ślizgonki. Wyciągnęła przed siebie różdżkę i wzięła głęboki oddech. - Gotowa.  
Ale czy naprawdę była gotowa? Niby lubiła ten przedmiot i szło jej całkiem dobrze, ale nie znała umiejętności swojej przeciwniczki, a zakłócenia magii dodatkowo ją zestresowały. Czujnie obserwowała Alice, gotowa w każdej chwili rzucić zaklęcie obronne. Ale wtedy Wildfire wymówiła formułę, a Mutatio Lateribus trafiło właśnie w szesnatolatkę. Krukonka w pierwszym odruchu zatkała usta dłonią, ale szybko się opanowała i odczarowała przeciwniczkę.
- O Merlinie! - zawołała z przejęciem, mrugając raptownie. - Wszystko w porządku?
Gdy upewniła się, że Alice da radę bronić się przed atakiem, Jean skupiła się na rzuceniu zaklęcia, pełna obaw, czy nie trafi w siebie samą. Miała nadzieję, że przynajmniej Ślizgonka nie każe jej długo cierpieć.
- Visco Nocturna. - Na szczęście trafiła w Wildfire, a na jej twarzy pojawiła się ogromna ulga, chociaż na satysfakcję było za wcześnie. Alice miała jeszcze szansę się obronić.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Galeony : 647
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
  Liczba postów : 1660
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 17:12

- Słyszałeś? - zapytała zaskoczona. Zbyt była przejęta, żeby wyczuć żart. Może to i dobrze, bo tylko bardziej by się przejęła. Postanowiła już nie poruszać więcej tematu "rytuału", żeby nie wydało się, że myślała, że go zmyśliła.
Wzruszyła ramionami na uwagę Lysa o asystencie. Właściwie nie zwróciła uwagi na to jaki był na lekcjach.
- Wiesz, że pracował na Nokturnie? - szepnęła zapominając, że miała tego nikomu nie mówić. Nigdy nie była dobra w dochowywaniu tajemnic, a teraz dodatkowo mogła usprawiedliwiać się tym, że teoretycznie nikt nie prosił jej o zatrzymywaniu tej informacji dla siebie. Poza tym to był Lys. Lysowi przecież mogła powiedzieć.
Nie wiedziała, że Gryfon zdecyduje się rzucić w nią drugie zaklęcie, więc była zdeterminowana do obrony bardziej niż zwykle i kiedy tylko otworzył usta, by powiedzieć inkantację, rzuciła Protego.
- Oszczędziłeś mnie - stwierdziła z żartobliwym wyrzutem  w głosie, chociaż naprawdę była mu bardzo wdzięczna - Też je chcę - nie była pewna, czy mieli rzucać na siebie oba zaklęcia, czy wybrane, ale doszła do wniosku, że inni nie rzucili jescze nawet pierwszego, wiec chyba nikt nie zabroni im poćwiczyć w ramach zabicia czasu - Ej, jeżeli w ciebie trafię, to weź zatańcz Macarenę. Zastanawiam się co jest odwrotnością Macareny - poprosiła całkiem poważnie i rzuciła zaklęcie - Mutatio Lateribus.
Była pewna, że wszystko zrobiła dobrze, a jednak poczuła, że różdżka - o, ironio - zadziałała odwrotnie i wypaliła do tyłu. Ettie chciała spróbować jeszcze raz, ale zamiast wyciągnąć przed siebie, opuściła różdżkę. I wtedy sobie przypomniała. Macarena! Nie można zmarnować takiej okazji. Jej lewa ręka powędrowała do tyłu wierzchem dłoni w dół, a za nią podążyła prawa. W rytmie obróciła ręce po czym położyła dłonie na kolanach, a następnie na tyłku i później na barkach. W momencie, w którym tradycyjnie powinna była wyskoczyć, usiadła na piasku, zanosząc się śmiechem. To było lepsze niż sobie wyobrażała, zwłaszcza kiedy pomyślała sobie jak o musi wyglądać dla niezorientowanych w sytuacji.
Lys w końcu się ulitował i zdjął z niej zaklęcie, a ona jeszcze przez chwilę zwijała się ze śmiechu. Kiedy trochę się już opanowała skoczyła na równe nogi i wyciągnęła różdżkę.
- Walnij mnie tą Noctulą - rzuciła do Lysa, nadal trochę się śmiejąc - Bardziej gotowa nigdy nie będę.
Na prawdę nie bała już się tego zrobić, co było w sumie trochę głupie, kiedy weźmie się pod uwagę, że dopiero co jej różdżka się przeciw niej zbuntowała.

Obrona: 6 (przerzucone z 2) i 3
Atak: 5
Kuferek: 29

______________________



Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Nie Sie 13 2017, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Naeris Sourwolf

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : Tatuaż anielskich skrzydeł na plecach
Galeony : 3337
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1205
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 17:25

Ach, to jednak nie był jej najlepszy dzień. Zdecydowanie. A zazwyczaj Nae udawało się nie wyjść na głupka albo chociaż w jakimś niewielkim stopniu.
Dziewczyna wydawała się całkiem w porządku. W jej oczach Sourwolf dostrzegła bystrość i w jakiś dziwny sposób skojarzyło jej się to z nią samą sprzed kilku lat. To, że Isabelle nie obawiała się pojedynku uznała za wielki plus - zresztą to i tak była tylko nauka, więc w sumie czym tu się przejmować? Organizowanie zajęć w momencie, kiedy na wyspach huczało od dziwnych pogłosek, że magia przestaje działać albo, że zbliża się koniec świata, było dość ryzykowne. Tylko, że Reed nie przedstawiał się jako wzór rozsądku i odpowiedzialności. Zresztą, to jak zdawkowo wytłumaczył uczniom, co mają robić, tylko potwierdzało, że właściwie ma to głęboko w czterech literach.
- Na pewno zapamiętam. - zapewniła Naeris, a zaraz później musiała znosić skutki niepoprawnego rzucenia zaklęcia... Ech. Teoretycznie śmieszne, ale tyle ludzi pewnie to widziało! Krukonka miała nadzieję, że byli po prostu bardziej zajęci sobą. - Merlinie... Chyba nie będziesz musiała nic robić, sama się wykończę. - powiedziała, podnosząc się i otrzepując. Nie no w sumie to sama by się z siebie śmiała. Zdmuchnęła z czoła kosmyk włosów. Nie zrażała się za bardzo, każdy popełniał jakieś błędy. Uniosła różdżkę, dając znak skinięciem głowy Isabelle, że może atakować. Spróbowała obronić się prostym Protego, ale zanim wyczarowała barierę, czar młodszej dziewczyny już jej dosięgnął. Zachwiała się lekko, ale ustała na nogach. Już miała trochę doświadczenia i świat przewrócony do góry nogami mogła jakoś ogarnąć. Chciała zrobić krok naprzód i cofnęła się. Zamiast w prawo, poszła w lewo.
- Działa! Brawo - pochwaliła Krukonkę, będąc nieco pod wrażeniem. Poczekała aż zdejmie z niej swoje zaklęcie i rozejrzała się po reszcie. Zostało im mnóstwo czasu, a inni uczniowie nadal ćwiczyli, więc Naeris w głupim przekonaniu, że może jednak jej w końcu wyjdzie...
- Hmm, to może jednak próbujemy też Visco Nocturna? - zagaiła, bo instrukcje asystenta i tak nie były dość jasne. Co za człowiek... A dodatkowego zaklęcia warto się było nauczyć. Sourwolf nie chciała robić krzywdy Krukonce, więc liczyła na to, że jakoś złagodzi efekt. Isabelle chyba nie miała nic przeciwko, więc Naeris spróbowała rzucić czar pierwsza. Tyle, że różdżka kompletnie się zablokowała.
No przynajmniej tym razem nie trafiła w siebie... Pacnęła się lekko w czoło i westchnęła. Może chociaż Isabelle się uda. Trzymała kciuki!


Kostka na obronę: 4, 1 [*]
Kostka na Visco Nocturna: 4 [*] Nana mistrzyni pojedynków, poproszę dyplom przegrywa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vivien O. I. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Bardzo chuda sylwetka
Galeony : 1842
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 2037
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 20:12

Zupełnie nie przejęłam się tym, że asystent nie odwzajemnił mojego gesty - nieszczególnie m ina tym zależało. Po za tym gdy usłyszałam, że Shawn każe nam rzucać Visco Nocturna popukałam się w głowę. To miała być obrona przed czarną magią? Reed chyba za mocno poleciał w stronę czarnej magii.
Ucieszyłam się z bycia w parze z z @Lope Mondragón - po pierwsze wiedziałam, że Ślizgon jest świetny z zaklęć, po drugie go lubiłam, po trzecie był moim kapitanem, miałam więc świadomość, że nie będzie mnie oszczędzał tylko dlatego, że jestem drobną dziewczyną, bo od dawna dawał mi w kość (w pozytywnym sensie) na treningach.
Znałam Lope na tyle, że nieszczególnie zaskoczyło mnie, że wybrał "to gorsze" zaklęcie, więc skupiając się dość sprawnie się przed nim obroniłam, po czym niemal od razu zdecydowałam się je odparować.
- Visco Nocturna - krzyknęłam celując w Ślizgona różdżką.
Nie udało mu się obronić. Moje zaklęcie ugodziło go w pierś. Nie zamierzałam się nad nim pastwić, więc po kilkunastu sekundach ściągnęłam je z niego i rzuciłam z uśmiechem:
- I kto tu dostał łomot, Lope?

Obrona: 6 i 4 - udana
Atak: 1

______________________


przepadam za tym kiedy siedzisz przy mnie, patrzę




na Twe obojczyki, tak mi sierpień minie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lotta Hudson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 839
  Liczba postów : 1191
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 EmptyNie Sie 13 2017, 20:47

@Leonardo O. Vin-Eurico tak szybko postanowił rzucić na mnie kolejne zaklęcie, ze nie zdążyłam nawet zdjąć z niego czaru. Bez problemu obroniłam się przed zaklęciem, jednakże nie udało mi się obronić przed Gryfonem, który stracił panowanie nad własnym ciałem. Zanim padł na ziemię dostałam od niego z bara, co spowodowało, że sama boleśnie upadłam na piasek.
- Auu - jęknęłam cicho, a potem powiedziałam - Błagam Leo, nie ruszaj się przez moment.
Podniosłam się do pozycji siedzącej krzywiąc się z bólu (chociaż byłam wdzięczna, że Vin-Eurico nie upadł na mnie - mogłabym tego nie przeżyć) i pośpiesznie odczarowałam Gryfona.
- Na brodę Merlina! Leo, uważaj trochę! - rzuciłam
Rzuciłam podnosząc się z ziemi i licząc, że @William Walker nie rozproszył się moim upadkiem - nie chciałam, żeby Clarke pokonał mojego chłopaka.

Obrona: 6, 4

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Plaża Łez - Page 2 QzgSDG8








Plaża Łez - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Plaża Łez   Plaża Łez - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 

Plaża Łez

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Plaża Łez - Page 2 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Agrios
-