Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep z eliksirami Dearów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Lip 14 2017, 00:03

First topic message reminder :


Sklep z eliksirami Dearów

Chociaż cała sieć sklepów z eliksirami rodu Dear składa się z kilkunastu sklepów (większość znajduje się w Wielkiej Brytanii, ale są również placówki zagraniczne) to sklep w Dolinie Godryka jest poniekąd główną siedzibą firmy - ma on najszerszy asortyment ze wszystkich sklepów i właśnie tutaj znajduje się magazyn. Często kręci się tutaj również zarządzająca sklepem Victoria Dear i inni członkowie rodziny.
Eliksiry są sprzedawane w pięknych, ręcznie wykonywanych flakonach.

Eliksiry zwykłe
• Amortencja– 50g
• Animagiczny - 60g
• Eliksir Bujnego Owłosienia - 13g
• Eliksir Euforii – 17g
• Eliksir Postarzający – 14g
• Eliksir Zapomnienia – 24g

Eliksiry lecznicze
• Eliksir Słodkiego Snu – 15g
• Eliksir Spokoju – 15g
• Eliksir Wiggenowy - 20g
• Eliksir Pieprzowy – 10g
• Eliksir Po-zatruciowy – 14g
• Eliksir Regenerujący - 20g
• Eliksir Czyszczący Rany – 15 g
• Eliksir Pamięci - 15g
• Morphius - 40 g
• Nopuerun (antykoncepcyjny) - 40g
• Szkiele-Wzro – 18g
• Wywar Tojadowy – 30g

Eliksiry niebezpieczne
Tych eliksirów nie znajdziesz w sklepie, są dostępne jedynie w magazynie. Zakup któregoś z nich wymaga rozegrania gry ze sprzedawcą (jeśli takowego nie ma, to z MG) lub rzutu kostką - jeśli wypadnie 1 albo 6 udało Ci się dokonać zakupu.

• Eliksir Otwartych zmysłów - 50g
• Eliksir Tęczowy - 50g
• Eliksir wczesnoporonny - 100g
• Eliksir wielosokowy - 250g
• Felix Felicis – 300g
• Veritaserum – 240g
• Wywar Żywej Śmierci – 80g


Istnieje również możliwość zamówienia eliksiru przez sowią pocztę.
Eliksiry, których nie znajdziesz w asortymencie możesz są dostępne na życzenie (konieczna gra albo wymiana listów z pracownikiem) Cena eliksiru przyrządzanego na zamówienie zależy od wielu czynników, jednakże zazwyczaj wynosi ona od 10g do 70g, w przypadku trudnych eliksirów może sięgać nawet do 300g.

Członkom rodziny Dear przysługuje 50% rabatu.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.




______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight




Ostatnio zmieniony przez Vivien O. I. Dear dnia Wto Gru 11 2018, 22:09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 215
  Liczba postów : 222
http://www.czarodzieje.org/t14313-varian-cairndow#377825
http://www.czarodzieje.org/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://www.czarodzieje.org/t14356-ragnaros#379874
http://www.czarodzieje.org/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Maj 07 2018, 17:55

Słysząc o uzależnieniu i narkotykach uniósł brwi ze zdziwienia. Cholera, o tym nic nie pisało! Ścisnął mocno usta nie wiedząc co na ten argument odpowiedzieć. Blefowała wykorzystując jego niewiedzę czy mówiła prawdę? W tej chwili z pewnością nie uzyska odpowiedzi na to pytanie, a wizja Valeriana spod mostu przestała być śmieszna. Oj nie, tak nie zamierzał skończyć. Jeszcze ta druga wzmianka o gwałtownym powrocie emocji...nie, to nie jest dla niego.
-Jestem uzależniony od wyzwań i adrenaliny, ale idiotą bym się nie nazwał. Skoro w taki sposób przedstawiasz sytuację to podziękuje, zapędów masochistycznych nie mam. Ehh, tak to jest kiedy człowiek próbuje znaleźć coś na własną rękę, a autorzy nie zawrą dość ważnej informacji. Macie coś innego na uspokojenie? Oczywiście oprócz eliksiru spokoju.
Eliksir tęczowy odpadał, buteleczka trzymana przez kobietę nadal kusiła i zachęcała by ją wypróbował, ale teraz zdecydowanie nie był w stanie na takie rzeczy. Przyszedł tutaj, że sobie pomóc a nie jeszcze bardziej wkręcić śruby. Mógł oczywiście zapłacić za dwa eliksiry i wyjść, ale skoro miał przed sobą sprzedawcę to trzeba było wykorzystać okazję. Wzrok miała onieśmielający co świadczyło o jej mocnym charakterze. Doskonale, lubił rozmawiać z takimi ludźmi. Odwzajemnił spojrzenie, teraz już nie pełne niepewności ale ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Maj 14 2018, 13:20

Nie wiedziała, czy uwierzył w jej słowa, czy nie, ale fakt był taki, że zrezygnował z eliksiru tęczowego. I to była zdaniem Beatrice dobra decyzja. Ona sama nie popierała zażywania tego typu eliksirów i odradzała je innym klientom, a to, że musiała przy tym delikatnie ubarwić sytuację, było z goła inną sprawą. Ale nie sądziła, aby wyrządziła swoimi słowami młodemu gryfonowi krzywdę. Wręcz lepiej, uważała, że pomogła mu sprawiając, że nie był narażony na niekorzystne skutki uboczne eliksiru.
-Dobry wybór. - skwitowała jego słowa z delikatnym uśmiechem na ustach. Na pytanie a propos czegoś, czym można by było zastąpić wspomniany eliksir, chwilę się zasępiła. Czy miała coś takiego? A może inaczej: czy miała coś takiego, co mogła mu legalnie sprzedać bez żadnych ewentualnych nieprzyjemności? Nie sądziła, aby jej prywatne zapasy eliksirów nadawały się do tego, aby nieznani jej ludzie dostawali je w swoje ręce.
-Sądzę, że lepiej pozostać tylko przy eliksirze spokoju. Jest kilka roślin, które na pewno w odpowiedniej ilości spożyte, zadziałają równie dobrze, a może i będą kosztować mniej, niż eliksiry. Ale musisz o nie popytać jakichś zielarzy. - uznała, że taka odpowiedź z pewnością usatysfakcjonuje jej klienta. Bo przecież nie mogła mu powiedzieć "Ej, chodź na zaplecze, a tam naćpiesz się do woli!". Widziała, patrząc na niego, że pewnie gdyby powiedziała coś podobnego, posłuchałby jej. Nie była pewna, czy to za sprawą jej własnego, mocnego charakteru, czy raczej przez jego wrodzoną chęć wykazania się i zgadywać nie zamierzała.
-Powinieneś spróbować ciemiernika. Ale nie zrywaj go sam, bo się otrujesz, tylko poproś o niego w sklepie zielarskim. - powiedziała po chwili, wciąż patrząc mu prosto w oczy. -Jest wiele odmian tej rośliny i tylko kilka skutecznych, po reszcie raczej już byś się nie obudził.

Przepraszam, że dopiero teraz, ale miałam tak beznadziejny czas, że w ogóle nie w głowie było mi pisanie :(

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29918
  Liczba postów : 46898
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Maj 25 2018, 14:45

Piątki były ciężkimi dniami dla @Beatrice L. O. O. Dear ze względu na to, że przez kilka godzin musiała być w sklepie zupełnie sama. Nieobecność jej siostry oraz kuzynki wynikała z wielu prac, które musiały napisać do szkoły i przez które nie miały czasu wpaść do sklepu i pomóc. Ciężko było pogodzić obowiązki kierownika wraz z obsługą klientów i właśnie z tym musiała zmierzyć się panna Dear. Jak jej poszło?
Rzuć kostką i dowiedz się, co działo się tego dnia w pracy:

1 - Ten dzień nie zapowiadał się zbyt dobrze. Chwilę po wybiciu godziny dwunastej, do sklepu wszedł pewien starszy pan. Był przemiły i bardzo kochany, od razu wzbudził u Ciebie pozytywne odczucia, szczególnie w chwili, gdy zaczął żartować z zamówienia, które złożył. Miał w planach kupić u Ciebie kilka fiolek eliksiru bujnego owłosienia, bowiem, jak sam wspomniał, zbliżała się bardzo ważna i huczna impreza w jego rodzinie, na której nie chciał pokazać się z postępującą na czubku głowy łysiną. Niestety podczas zawierania transakcji, papierowa torebka okazała się być słabo wytrzymała i jedna z flaszek rozbiła się na blacie, jednocześnie oblewając Cię. Do końca dnia borykasz się z efektami eliksiru, lecz ostatecznie radzisz sobie z nim i odwracasz jego działanie. Niestety co się zobaczyło, to się nie odzobaczy i kilkoro klientów miało okazję dostrzec na wierzchu twoich dłoni całkiem długie włosy, jak na swoją lokalizację.
2 - Do sklepu wpadł bardzo głośno śmiejący się młodzieniec. Początkowo nie wiesz, co z nim zrobić oraz jaki jest cel jego wizyty, lecz między napadami ostrego chichotu, młodzian zdołał wybełkotać coś o eliksirze rozweselającym. Kilka sekund później upadł na kolana, przyciskając ręce do klatki piersiowej - dusił się! Szybko reagujesz, rozpoznając chichot Burkley'a i udzielasz chłopakowi pomocy. W podzięce przez cały następny tydzień znajdowałaś na ladzie kosz kwiatów. Dodatkowo zdobywasz punkt do magii leczniczej - upomnij się o niego w odpowiednim temacie.
3 - Do sklepu wszedł pewien pan z jakąś rośliną w doniczce. Mężczyzna dostał ów kwiat w prezencie, lecz nie do końca wiedział, z czym ma do czynienia, więc postanowił przyjść do Ciebie i zasięgnąć rady, co z nim zrobić i jak się nim zajmować. Rzuć ponownie kostką:
parzysta - Nie wiadomo, czy to zmęczenie, czy złe światło, lecz nie dostrzegłaś w roślinie nic niezwykłego. Niestety okazało się, że kwiatek posiadał nieco... Niszczycielskie zdolności. Postawiony na ladzie blisko twojej ręki, zdołał poparzyć Ci przedramię! Dopiero wtedy dociera do Ciebie, że jest to hibiskus ognisty. Każesz mężczyźnie zabrać roślinę, udzielając stosownej porady, a następnie musisz szybko uleczyć swoją ranę. Zapłać 10g za eliksir wiggenowy.
nieparzysta - od razu rozpoznajesz w kwiecie hibiskus ognisty i polecasz panu, by zabrał go ze sklepu ze względu na dużą wilgotność w powietrzu. Unikasz rany, natomiast mężczyzna niedługo później wrócił do Ciebie, by kupić eliksiry na swoje poparzenia. Zarabiasz 30 galeonów!
4 - Klient, który przyszedł na zakupy, przyprowadził na smyczy niuchacza. Początkowo nie masz problemów z obecnością zwierzęcia w sklepie, lecz szybko staje się jasne, że właściciel nie potrafił do końca zapanować nad swoim pupilem. Niuchacz wyrwał się spod kontroli i wpadł na zaplecze! Spustoszenie, które zasiał, było nie do pojęcia i spędziłaś mnóstwo czasu na rzucaniu zaklęć i własnoręcznym porządkowaniu. Może czas pomyśleć o tabliczce "ze zwierzętami wstęp wzbroniony"?
5 - Obroty na sklepie są dziś niesamowicie duże! Niemal nie schodzisz zza lady i prawie tracisz głos od rozmawiania z klientami i udzielania informacji. Niemniej jednak twój wysiłek się opłaca, ponieważ zyski dla sklepu są znaczne. W tym miesiącu zarabiasz dodatkowe 50 galeonów, upomnij się o nie w odpowiednim temacie.
6 - Niebiosa chyba wysłuchały Twoich próśb i ten dzień przebiega wyjątkowo spokojnie. Ot, dwoje ludzi zajrzało do sklepu, chcąc coś kupić, a poza tym miałaś święty spokój. Ze wszystkim uwinęłaś się w krótkim czasie, wobec czego miałaś jeszcze okazję na dokształcenie się i poczytanie czegoś ciekawego. W efekcie zyskujesz nową wiedzę i zdolności! Upomnij się tutaj o punkt do dowolnej umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pon Maj 28 2018, 11:40

Kostka: 4

Za jakie grzechy?! wciąż i wciąż od nowa zadawała sobie to pytanie Beatrice, kiedy wracała wspomnieniami do tego cholernego dnia. Że też akurat mnie to się zdarzyło! to były kolejne myśli, które pojawiały się w jej głowie, kiedy sprzątała resztki rozlanych eliksirów, które zmieszane ze sobą, mogły mieć naprawdę niemiłe skutki. Ale o co tak właściwie chodziło? O to, że przez takie sytuacje, jak te, zaczynała szczerze nienawidzić swojej pracy. Ale może wróćmy do samego początku, aby dowiedzieć się, co tak właściwie się stało. A było to tak:
Dzień zapowiadał się pannie Dear... normalnie. Zupełnie normalnie, bez większych problemów. Ot, normalny dzień w pracy, gdzie należało użerać się z klientami, wyśmiewać ich głupie pomysły takie jak, że eliksir który zastosowali miał pomóc tylko na czyraki, a nie na to, aby żywcem zdzierać skórę z ich ciała. Miała zrobić kilka eliksirów, miała złożyć kilka zamówień. Nic specjalnego, ogólnie rzecz biorąc. Problem pojawił się w momencie, kiedy do sklepu wszedł pewien jegomość z dość dziwnym bagażem. A mianowicie, przyprowadził ze sobą niuchacza.
Beatrice nigdy nie miała problemów z tym, że ktoś wchodził do sklepu ze zwierzętami. Jeśli, tak jak w przypadku tego niuchacza, był on na smyczy, to hej! Kim że ona była, aby zabronić klientowi wprowadzenia go do środka. Kierownikiem, kurwa mać. Powinnam mu zabronić... tak myślała w tej chwili. Wtedy nie przeszło jej to przez głowę. I to był błąd.
Przekonała się o tym w momencie, kiedy pan przestał panować nad swoim małym podopiecznym. Szybko się okazało, że niuchacz nie umiał usiedzieć spokojnie na dupsku i musiał obwąchać wszystkie kąty. Dosłownie wszystkie. Smycz wyrwała się z dłoni mężczyzny, a pisk wydarł się z gardła Beatrice w momencie, kiedy niuchacz zaczął biegać jak oszalały po sklepie, siejąc spustoszenie. Flakony eliksirów zaczęły się walać po podłodze, tłuc na ogromną skalę. Ale to było nic! Zwierzak wpadł na zaplecze i zaczął zachowywać się, o ile to możliwe, jeszcze gorzej! A Beatrice miała ochotę wyć z wściekłości. Na szczęście, precyzyjnie wymierzone w zwierze petrificus totalus załatwiło sprawę. Kobieta złapała nieruchome zwierze w ręce i zaniosła do przestraszonego właściciela. Nie musiała mówić, aby wypierdalał, bo sam na to wpadł, kiedy zobaczył jej minę. I dobrze. Tylko szkoda, że to ona musiała unicestwiać skutki tego armagedonu. A tabliczka z napisem „zakaz wstępu ze zwierzętami” pojawiła się na drzwiach chwilę po tym, jak klient opuścił budynek.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
  Liczba postów : 429
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Cze 09 2018, 22:45





Szanowni państwo

Proszę o składniki na eliksir zapomnienia. Adres znajduje się na tyle koperty, a pieniądze znajdują się w środku
Heaven O. O. Dear

______________________

I’m off the deep end, watch as I dive in


I’ll never meet the ground
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : St Andrews, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 77
http://www.czarodzieje.org/t16153-casius-malachai-reeves#442267
http://www.czarodzieje.org/t16155-gryze-i-wyje-tylko-w-pelnie#442322
http://www.czarodzieje.org/t16156-gbur#442326
http://www.czarodzieje.org/t16148-casius-reeves#442178




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Wto Cze 12 2018, 21:18

Posiadanie młodszej siostry, która odwalała niekiedy takie fochy jak Callah, było istnym skaraniem boskim. Bo, dajmy na to, siostra ta od lat załatwia ci wywar tojadowy i ma już wybrane sprawdzone sklepy z eliksirami, bo ty sam boisz się pójść i powiedzieć „no poproszę wywar tojadowy, bo za kilka tygodni zmienię się w potwora i jak go nie dostanę, zjem całe Hogsmeade i wypluje kości". No ale nie wszystko idzie po twojej myśli i dzień przed tym, jak twoja siostra ma iść kupić ci eliksir, kłócicie się o prawdziwą głupotę typu, że nie przyjedziesz do niej do Londynu, bo ci się jawnie nie chce. Tak, właśnie o to obraziła się Callie. Bo Casius nie chciał przebywać w Londynie i oglądać z nią mugolskie bajki w tym jej równie mugolskim mieszkanku w jeszcze bardziej mugolskiej dzielnicy. Nie miał nic do mugoli, ale przebywanie wśród nich przez dłuższy czas zwyczajnie go przytłaczało. Pewnie wszyscy myśleli, że ma anemię. Lub jest narkomanem, bo taki blady, jakiś taki wykończony... Po kłótni z siostrą od razu napisał list do kuzynki, która odpisała mu tylko tyle, że za kilka godzin wylatuje do USA z narzeczonym. Nie pozostawało musie nic innego jak osobiście kupić sobie wywar tojadowy. Co, szczerze powiedziawszy, niekoniecznie było mu na rękę. Wolał zostać incognito, tym bardziej że sklep, w którym zawsze kupowała Callah, należał do Dearów, a to nazwisko kojarzyło mu się najbardziej z Dorienem i... Beatrice. A definitywnie nie chciał, żeby jego była wiedziała o jego futerkowym problemie.
Jeszcze w domu przygotował sobie cały wachlarz kłamstw, którymi poczęstuje sprzedawcę lub sprzedawczynię. Oficjalnie kupował dla swojego kolegi/kuzyna/siostry przyjaciela swojego kota/psa. Dobrze, że był niezłym kłamcą i zwykle udawało mu się być dosyć przekonującą osobą. Najgorsza jednak była świadomość tego, że w Ministerstwie wiedzieli, a co za tym szło, do Dearów (i innych wpływowych rodzin) mogły dojść plotki o jego domniemanej likantropii.
Gdy znalazł się już w Dolinie Godryka, szybko odnalazł drogę do sklepu z eliksirami Dearów i wszedł do środka pewnym krokiem. Rozejrzał się dookoła i lekko skrzywił, bo nie lubił takich miejsc. Może dlatego, że gdy widział eliksiry, od razu wspominał o tym, jaką porażką były lekcje eliksirów w Hogwarcie w jego przypadku. Bo naprawdę, był w te klocki po prostu beznadziejny. Za to zaklęcia od zawsze szły mu co najmniej przyzwoicie, łamane na wspaniale. Zresztą, zostało mu to aż do teraz.
Ucieszyło go to, że jest jedynym klientem w sklepie. Podszedł pewnym siebie krokiem do lady i oparł się o nią ręką, czekając aż sprzedawca lub sprzedawczyni się pojawi i nie każe mu dłużej czekać. Co prawda czekał dopiero kilka sekund, ale już zaczął przyglądać się eliksirom na półkach. W sumie rozumiał nieobecność sprzedawcy. W końcu z autopsji wiedział, że czasem trzeba wyjść na zaplecze, aby coś ogarnąć.

@Beatrice L. O. O. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sro Cze 13 2018, 23:30

Czar tego zawodu pryskał w momencie, kiedy kolejny dzień rzędu robiło się dokładnie to samo, co kilka dni temu. Niby miała ogromną wiedzę na temat tego, co robiła. Niby chciała podzielić się nią ze światem. Ale co z tego, skoro świat nie chciał i nie zamierzał o tym słuchać. Przeciętny klient sklepu jej matki potrzebował trzech rzeczy: eliksiru pieprzowego, eliksiru wielosokowego, którego nie mogła sprzedawać w takich ilościach i eliksiru euforii. Co z tego, że posiadając przynajmniej połowę tego asortymentu, który miała do dyspozycji Beatrice, można by było stworzyć miksturę, która z pewnością zawładnęłaby całym światem? Lepiej było leczyć kolejny katarek. Nic dziwnego, że panna Dear była ostatnimi czasy tak sfrustrowana pracą którą się zajmowała, skoro co dzień musiała robić dokładnie to samo. Zero perspektyw rozwoju. Zero jakiejkolwiek fascynacji tematem. Ludzi obchodziły suche fakty.
Dodatkowo, jej prywatne sytuacja życiowa, strasznie ją dołowała. Ostatnimi czasy, wszystko szło nie tak, jak iść powinno. I choć mocno próbowała nie rozczulać się sama nad sobą, to niekiedy po prostu nie była w stanie inaczej działać. Chciała coś zmienić, ale nie wiedziała jak. Chciała ruszyć na przód, ale nogi zbyt mocno wrosły jej w ziemię. Chciała tak wielu rzeczy (osób...) których wcale mieć nie mogła. I nie umiała sobie z tym wszystkim poradzić.
Pewnie dlatego też, niekiedy zbyt mocno wyżywała się na klientach. Nagromadzone negatywne emocje prowadziły do nagłego wyładowania ich na przypadkowych, Bogu ducha winnych osobach. Niestety, bądź może sterty, była tylko człowiekiem, który nie zawsze mógł być tak idealny, jakby sobie tego życzył.
Tego dnia, było znacznie gorzej, niż zazwyczaj. Przez nieuwagę współpracowników, miała dodatkową robotę, która zapowiadała jej pozostanie po godzinach i doprowadzenie wszystkiego do ładu i składu. W chwili obecnej pragnęła tylko dobrej lampki wina i powrotu do domu, kiedy to zadzwonił mały dzwoneczek tuż przy drzwiach, obwieszczając przybycie kolejnego klienta. Zła, że musi się oderwać od aktualnej pracy i tym samym opóźnić swój powrót do domu, Beatrice ruszyła w stronę lady sklepowej.
Kilka kroków wcześniej przystanęła nie do końca pewna, czy wzrok jej nie myli. Serce zaczęło bić jej szybciej. Nie, to nie mógł być... Ale chyba był... Chociaż zupełnie nie powinien... Nie, nie mógł...
Nie była pewna, czy nie ma jakichś omamów wzrokowych od nadmiaru pracy, ale przywdziała swój nienaturalnie szeroki uśmiech, który nie mógł zwiastować niczego dobrego.
-Niech spłonę w czeluściach piekła, jeśli to nie Casius Reeves - powiedziała, zamiast zwyczajowego "dzień dobry, w czym mogę pomóc?" Ale to nie była zwyczajowa sytuacja. W końcu, jak często obsługiwało się swoich byłych chłopaków? Do tego, co musiała przyznać z niezadowoleniem, pomimo malującego się na jego licu zmęczenia, przystojnych byłych chłopaków...
-Nie ma już żadnych innych sklepów z eliksirami, że musiałeś akurat trafić do Dearów? - dodała po chwili, kiedy podeszła na tyle blisko, że mogła pozwolić sobie na niedbałe oparcie się po drugiej stronie lady.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : St Andrews, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -200
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 77
http://www.czarodzieje.org/t16153-casius-malachai-reeves#442267
http://www.czarodzieje.org/t16155-gryze-i-wyje-tylko-w-pelnie#442322
http://www.czarodzieje.org/t16156-gbur#442326
http://www.czarodzieje.org/t16148-casius-reeves#442178




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Cze 15 2018, 00:09

Bycie antykwariuszem było podobne. Jedyną rzeczą, jaka urozmaicała życie antykwariusza na Nokturnie, było to, że sklep odwiedzały często dosyć szemrane osobistości, których nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby spotkać w miejscu takim jak śmiertelny Nokturn nawet w środku dnia. Mimo wszystko jednak lubił swoją pracę i nie miał na co narzekać. Lepiej taka robota niż żadna, co sobie powtarzał od około ośmiu miesięcy. Przed znalezieniem tej pracy już za długo był bezrobotny i przekonany, że przecież jak pójdzie do pracy, to się dowiedzą o jego likantropii. Teraz gdy był zarejestrowany w Ministerstwie, nieszczególnie się tym przejmował, choć i tak wolał unikać nieprzyjemnych pytań i zawsze na pytanie o likantropię odpowiadał, że chyba kogoś popieprzyło. Oczywiście nie tak łagodnie.
Doskonale wiedział, do kogo należy ten sklep, ale nigdy nie przypuszczałby tego, że po krótkiej chwili czekania i oglądania eliksirów z oddali, zauważy swoją byłą, Beatrice. Szybko omiótł ją wzrokiem i się uśmiechnął ironicznie.
— Kopę lat, Beatrice — powiedział, mając wielką ochotę rzucić coś wrednego i sarkastycznego. Dopiero w ostatniej chwili się powstrzymał. Miał tylko przyjść, aby kupić eliksir. Nie wiedział jednak, jak ma poprosić swoją byłą dziewczynę, która wciąż była tak ładna, jak dawniej o wywar tojadowy. Nie wiedział też, jak ma skłamać, bo nagle zaczął zżerać go stres i myśli typu co ludzie powiedzą? Przecież jak się dowie, to wygada rodzince i plotka o mojej likantropii nie będzie już plotką. Musiał kłamać. I to nie byle jak, bo siostry też nie mógł wkopać, choć jego siostra podobno ciągle kupowała właśnie w tym, a nie innym sklepie. — Zawsze myślałem, że jesteś bardziej ambitna i że wylądujesz w jakimś... Bardziej prestiżowym miejscu niż sklep z eliksirami. — Hipokryzja zawsze szła z nim w parze. Hipokryzja, bo sam pracował w jeszcze gorszym miejscu, a oburzał się, gdy ktoś mu to wypominał... Jednak musiał rzucić tę uwagę. Nie wiedział po co, ale musiał. Pewnie po to, żeby trochę ją rozproszyć i zirytować. Pewnie sądził, że wtedy nie zwróci uwagi na to, co później będzie zamierzał zakupić. Ale, że ta jego kochana siostrzyczka nie ostrzegła go o tym, kto pracuje w jej ulubionym sklepie... Cholerna Callah Reeves.
— Jest wiele innych sklepów, ale postanowiłem przyjść do najlepszego — powiedział, wciąż się uśmiechając w ten sam fałszywy sposób. Dopiero po chwili przestał i cicho odchrząknął. — Moja siostra się rozchorowała i wysłała mnie po eliksir dla jej dobrego przyjaciela, rekomendując przy tym właśnie wasz sklep. I uwierz mi, nie uśmiechało mi się przybywanie do Doliny Godryka tylko po głupi, nieważny wywar — rzucił i przewrócił oczami. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej, nie zdając sobie sprawy z tego, że brunetka może odebrać to jako blokadę podczas konwersacji. Po kilku sekundach jednak zrezygnował z tej pozycji i się trochę rozluźnił, przeczesując szybko ułożone wcześniej estetycznie włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Cze 17 2018, 12:50

Kto by pomyślał, że spotkają się, po tylu latach i w takich okolicznościach. Z pewnością nie ta kobieta. Nie sądziła, że jeszcze kiedyś będzie miała okazję pozwolić sobie na dogryzanie Casiusowi, a tym bardziej, że będzie go obsługiwać w jej rodzinnym sklepie! Cóż za ironia losu, że właśnie w tym momencie, był zdany na jej łaskę bądź niełaskę. Aż nie mogła przestać się uśmiechać na myśl, jak życie potrafi być przewrotne, a los ludzki zaskakujący. Trochę jej się to nie mieściło w głowie.
I się zaczęło. Właśnie przypomniała sobie, dlaczego nie byli dłużej razem, kiedy jego usta ponownie się otworzyły. Wieczne dogryzanie, wieczne uprzykrzanie sobie wzajemnie życia. Nie wiedziała nawet, kiedy tak właściwie się to zaczęło. Ale miała świadomość, że teraz nie byłaby w stanie już tego znosić. No bo z jakiej racji? W końcu nie łączyły ich już żadne relacje, poza niegdysiejszym partnerstwem. Może wtedy nie był aż takim dupkiem, jakim się stał po ich rozstaniu? Nie mogła sobie przypomnieć. Zresztą, to było tak dawno temu, że szkoda było do tego okresu wracać wspomnieniami.
-Jestem tutaj kierownikiem. A tylko wyjątkowo upierdliwi klienci mają zaszczyt być obsługiwani przez kierownika u nas w sklepie. - odparła tylko niedbałym tonem. Ona była dumna z tego, do czego doszła i nie zamierzała się z tym ukrywać. Wiedziała, że wiedzę na temat eliksirów posiada na pewno większą niż nie jeden o wiele starszy od niej czarodziej. Więc dlaczego praca w sklepie z eliksirami miałaby jej uwłaczać? -A powiedz lepiej, jak rozwinęła się Twoja kariera? Nadal się szwendasz po Nokturnie, jak głoszą plotki? Poza tym, zmizerniałeś - nie byłaby sobą, gdyby nie odpowiedziała pięknym za nadobne. W końcu, była Dear, nie można było jej bezkarnie obrażać.
Ostatnie słowa wypowiedziała z udawanym niepokojem w głosie. Od razu zauważyła, że Casius zmarniał od czasu, kiedy wiedziała go ostatni raz. Nie wiedziała jeszcze, z czego to wynikało, ale wyraźnie było widać, że nie jest sobą. Może choruje na coś? Tej zagadki jeszcze nie rozwikłała.
Widziała, że uśmiech którym ją obdarowywał niewiele miał wspólnego ze szczerością. Ale postanowiła nie komentować tego w żaden sposób. Zamiast tego, z wielkim zrozumieniem pokiwała głową, kiedy kolejno wykładał jej jak na tacy kolejne dyrdymały. Nawet jeśli nie umiałaby tak doskonale rozczytywać intencji ludzi i ich zachowania, to naprawdę nie byłaby w stanie uwierzyć w to, co do niej mówił. Serio jeszcze ktoś posługiwał się tą starą, wytartą wymówką, że coś kupuje się dla rzekomego kolegi?
-Skoro taki nieważny, to mogłeś sam go zrobić, bądź kupić obojętnie w którym miejscu, nieprawdaż? - uśmiechnęła się delikatnie, a jedna z jej brwi powędrowała do góry, kiedy tak patrzyła prosto w oczy znacznie wyższego od niej Casiusa. Była ciekawa, czy spróbuje w jakikolwiek sposób odbić piłeczkę, czy raczej się podda.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Cze 22 2018, 15:51

Dziś potrzebowała wielu ciekawych eliksirów. Dlatego wybrała się do rodzinnego sklepu, pomimo że był jej dzień wolny od pracy. Przynajmniej nie będzie musiała zajmować się głupimi klientami. I dobrze.
Wybrała Eliksir słodkiego snu, Eliksir Euforii, Eliksir spokoju, Eliksir Wiggenowy, Eliksir tęczowy, Wywar żywej śmierci, Szkiele-wzro, Veritaserum, Eliksir pieprzowy po czym włożyła odliczoną kwotę do kasy i wyszła, nim ktokolwiek zauważył jej obecność i stwierdził, że to idealny moment, aby pytać o cokolwiek pannę Dear.

/zt.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 579
Dodatkowo : Oklumencja
  Liczba postów : 600
http://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
http://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
http://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Wto Lip 17 2018, 17:19

Pewnego poranka udałam się do sklepów Dearów, żeby uzupełnić swoją domową apteczkę. Niestety nie udało mi się spotkać Beatrice, która najwyraźniej udała się na urlop, jednak obsługująca mnie dziewczyna była niemal równie sympatyczna. Po krótkiej wymianie porad i dokładnym przejrzeniu zawartości wystaw i gablot zdecydowałam się zakupić dwanaście fiolek wypełnionych dziesięcioma różnymi eliksirami: eliksir euforii, słodkiego snu, spokoju, pamięci, czyszczący rany, pieprzowy, pozatruciowy, wiggenowy, oraz po dwie fiolki morphiusa (nauczona doświadczeniami ostatniego wyjścia z Tildą) i nopuerun (nie żebym się czegoś spodziewała). Opuściłam sklep z pełną torbą eliksirów i znacznie lżejszą sakiewką.

/zt

______________________

Aurora Therrathiél
We keep this love in a photograph, we made these memories for ourselves. Where our eyes are never closing...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 410
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1785
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Sie 18 2018, 21:57

Mefistofeles musiał na chwilę ulotnić się z Meksyku; mimo wszystko, rodzina była dla niego najważniejsza i kiedy usłyszał o problemach ojca, to bezzwłocznie przerwał swoje wakacje. Poza tym, że zdążył się stęsknić z Asmoday'em (Merlinie, dalej nie mógł przyzwyczaić się do tego, że miał ojca tak bardzo obok), całkiem podobał mu się tymczasowy powrót do mieszkanka. Mógł przy okazji sprawdzić co z Lilith, załatwić kilka spraw, na które wcześniej nie było czasu...
Udał się na zakupy, potrzebne także ojcu. Chociaż zakłócenia magiczne dalej w Wielkiej Brytanii doskwierały, chłopak postanowił zaryzykować teleportacją i tak też wylądował w Dolinie Godryka. Potrzebował sklepu z eliksirami, a lepszego od Dearów nie było.
Wszedł do środka energicznym krokiem, licząc na to, że uda mu się po prostu szybko sprawę załatwić. Rozejrzał się chwilę po wnętrzu, nie znalazł jednak tego, co było mu potrzebne. Poniekąd tego się spodziewał... Poprawił kryształową broszkę, którą przypiętą miał do jeansowej kamizelki (idealnie wkomponowywała się pomiędzy naszywki i przypinki), a następnie podszedł do lady i uśmiechnął się sympatycznie.
- Dzień dobry - przywitał się, grając najmilszego na świecie i licząc na to, że broszka doda mu trochę uroku osobistego. - Nie widziałem na półkach, więc pytam - byłaby możliwość zakupu fiolki Felix Felicis? Bardzo mi na tym zależy, a przecież nie ma lepszego sklepu z eliksirami od tego...

______________________


Ho ho ho, bring a bottle of booze
We got nothing to lose, ho ho ho
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29918
  Liczba postów : 46898
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Sie 18 2018, 22:31

Sprzedawczyni akurat układała coś na półkach, kiedy chłopak przekroczył próg sklepu. Szybko jednak znalazła się przy kasie gotowa obsłużyć chłopaka i wręczyć wybrane eliksiry. Zauważyła, że rozgląda się dłuższą chwilę, a jednak podchodzi do niej z pustymi rękami. Spojrzała w jego kierunku pytająco, jednak po chwili usłyszała w czym konkretnie był problem. Miała pare fiolek eliksiru na zapleczu, a jednak zawahała się.
- Dzień dobry. Może uda mi się coś znaleźć, momencik - powiedziała spokojnie i wyszła na chwilę. Zaraz wróciła z fiolką w ręku.

Rzuć kostką:
Parzysta: Twój urok osobisty widocznie dobrze zadziałał, bo sprzedawczyni nawet nie próbowała się targować. Wystarczyło zapłacić regularną cenę i uznać zakupy za udane.
Nieparzysta: Niestety kobieta postanowiła wykorzystać to, że ci zależy. Świetnie zdając sobie sprawę, że znalezienie tego eliksiru nie będzie proste, znacznie zawyżyła cenę. Jeżeli zależy ci na zakupie - musisz zapłacić za niego 360 galeonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 410
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1785
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Sie 18 2018, 22:36

4

Ciekaw był, czy kobieta stojąca za ladą to jakaś Dearówna, czy po prostu pracownica. W gruncie rzeczy nie wiedział jak bardzo rodzinny był ten biznes... I trochę obawiał się przychodzenia do ich sklepu, biorąc pod uwagę skomplikowane relacje z tymi ludźmi. Niby nie znał za dużo Dearów, ale nie kojarzyli mu się najlepiej - to jest, nie wydawali się zbyt przychylni w stosunku do takich osób, jakie reprezentował Mefistofeles. Chociaż z uroczym uśmiechem przyglądał się sprzedawczyni, to nijak nie rozpoznawał jej z tłumu zauważonych na weselu twarzy.
- Dziękuję - rzucił jeszcze, zanim nieznajoma zniknęła na zapleczu. Widział jej zawahanie, widział również niepewność w oczach, kiedy powróciła z niewielkim flakonikiem. On samu śmiechnął się jeszcze szerzej i wyciągnął już sakiewkę z galeonami. Gdzieś tam z tyłu głowy martwił się zbytnio wygórowaną ceną, ale przecież zależało mu na eliksirze, a zresztą... Cóż, pokładał sporą wiarę w przypiętą do piersi broszkę. Zawsze mógł się targować, nie?
A jednak szczęście mu dopisało - cena była standardowa, dokładnie taka, po jakiej Felix Felicis schodziło na rynku. Mefisto zapłacił, podziękował raz jeszcze i opuścił sklep, z cenną fiolką w posiadaniu.

/zt

______________________


Ho ho ho, bring a bottle of booze
We got nothing to lose, ho ho ho
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 869
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1136
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Wto Wrz 18 2018, 16:31

| Przed festiwalem




Szanowni Państwo

Chciałbym złożyć zamówienie na dwie porcje eliksiru wiggenowego pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota została dołączona do listu.

Z poważaniem,
Matthew Alexander

______________________

I take your hand Now you'll never be lonely Not when I'm home, sweet home...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 869
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1136
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Pią Paź 05 2018, 20:46





Szanowni Państwo

Chciałbym złożyć zamówienie na:
- Dwie porcje Eliksiru Wiggenowego; / 40g
- Trzy porcje Eliksiru Czyszczącego Rany; / 45g
- Jedną porcję Eliksiru Słodkiego Snu; / 15g
pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota została dołączona do listu.
Z poważaniem,
Matthew Alexander

______________________

I take your hand Now you'll never be lonely Not when I'm home, sweet home...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 436
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sro Paź 24 2018, 19:14





Szanowni Państwo,

Chciałabym złożyć zamówienie na jedną porcję eliksiru animagicznego pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota znajduje się na odwrocie listu.

Z poważaniem,
Winter Rieux
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Paź 25 2018, 16:30

Mocno się zaskoczyła, kiedy dostała list od swojej kuzynki. W końcu nie utrzymywały kontaktu na co dzień i nigdy nie były ze sobą jakoś szczególnie mocno zżyte. Co prawda, Trice bardzo lubiła dziewczynę i uważała, że to uczucie może być nawet odwzajemnione, ale przez różnicę wieku, nigdy nie były ze sobą bliżej. Nie mniej, szybko wyjaśniło się, w jakim celu Heaven napisała do Beatrice. Potrzebowała eliksirów. I to nie byle jakich, bo kilka z wymienionych przez nią pozycji, nie było sprzedawanych w sklepie w normalnych okolicznościach. Były raczej na zamówienie i niespecjalnie chętnie produkowane. To nie to, że nie było na nie popytu, bo był! Tylko raczej nie wolno ich było produkować w nadmiernych ilościach.
Odnalezienie euforii i eliksiru gregory'ego nie zajęło jej dużo czasu. Musiała tylko poczekać, aż będzie mogła swobodnie zabawić na zapleczu i wziąć je do swojej torebki. Gorzej było z Afrodisinem. Ten eliksir był cholernie rzadko zamawiany, zrobienie go nie zajmowało pięciu minut, a odnalezienie nie było łatwe. Ale w końcu i ten flakon wpadł w dłoń panienki Dear. Teraz należało go tylko wysłać.

/zt.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka, UK
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 698
  Liczba postów : 253
http://www.czarodzieje.org/t14590-caesar-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t14620-syn-edgara-szuka-przyjaciol
http://www.czarodzieje.org/t14621-cezarowe-sowki
http://www.czarodzieje.org/t14619-caesar-t-fairwyn#390077




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Paź 25 2018, 18:17

list wysłany przed wyprawą z ministerstwa:




Witam,
Chciałbym u państwa zamówić:
3 x Eliksir Wiggenowy
1 x Morphius
1 x Szkiele-Wzro
Pieniądze znajdują się w sakiewce przyczepionej do łapki sowy.
Caesar T. Fairwym

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29918
  Liczba postów : 46898
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Sob Paź 27 2018, 22:43

@Beatrice L. O. O. Dear

Zjawiłaś się w pracy, tak jak zawsze. Dzień nie zwiastował żadnych problemów, choć ciężka atmosfera w pracy zdawała się ciążyć w pomieszczeniu, które jako dla osoby wybitnej w aspekcie eliksirów, nawet dzisiaj było cudacznie inne. Jeszcze nie wiedziałaś z czym przyjdzie ci się zmierzyć, podobnie jak nie miałaś pojęcia, że jakiś żartowniś wkradł się do pracowni w nocy i pozamieniał niektóre eliksiry. Pech chciał, że otrzymałaś zlecenie na miksturę, do której musiałaś wykorzystać składniki zamienione przez jakiegoś zbira. Niestety, wszystko wygląda tak samo, dlatego nie zauważasz większej różnicy, ale na pewno twoja spostrzegawczość, o ile zachowasz spokój i opanowanie – uratuje cię przed ewentualnymi problemami.

1,4 nie zauważasz niczego; powolutku wlewasz do kociołka kolejne specyfiki, dodajesz składniki, łączysz je i pozwalasz im złączyć się w jedno, choć nie jest to najlepszą drogą do osiągnięcia sukcesu… Niczego nieświadoma dostrzegasz jak powoli wszystko zaczyna dziwnie bulgotać, wrzeć i unosić się ponad odpowiednią linię, a kiedy jest już za późno, by przerwać cały proces – kociołek wybucha. Ciepła, wręcz parząca ciecz zalewa twoją prawą stronę ciała, pozostawiając brzydkie ślady na twojej delikatnej skórze. Wiesz co to oznacza? Konieczna jest wizyta w szpitalu świętego Munga, bo prawdopodobnie tylko tam podadzą ci odpowiednie maści, które pomogą ci dojść do pełni sił. (Jeśli chciałabyś uznać, że Bea odgadnie za parę dni problemy, które dzieją się w pracowni i zrozumie, że ktoś podmienił składniki, zgłoś się do mnie i możemy rozegrać ingerencję magimilicji.)
2,5 jesteś doświadczona, od razu zauważasz, że coś jest nie tak, dlatego bez zastanowienia odstawiasz składniki w fiolkach i pomniejszych słoiczkach, by swoim wprawnym węchem i okiem odgadnąć straszny sekret. Dzięki temu otrzymujesz dodatkowy punkt do eliksirów, po który należy zgłosić się w odpowiednim temacie. Dzięki również zgłoszeniu magimilicji o włamaniu, udaje się szybko złapać rzezimieszka, przy kolejnej próbie ataku na wasz sklep i pracownię.
3,6 nie spodziewałaś się nawet, że ten dzień będzie tak abstrakcyjny, dlatego też nie słyszysz żadnych szmerów, kiedy jesteś zbyt mocno skupiona na pracy, a człowiek, który włamał się do sklepu stoi właśnie za tobą. Odwracasz się nagle, a twoim oczom ukazuje się rosły mężczyzna, który wymierza ci potężny cios w głowę; niestety – upadasz, a z twojego czoła sączy się krew. Sięgasz od razu po różdżkę i… Dorzuć kostką: parzysta – udaje ci się wybawić z opresji, bezproblemowo rzucasz inkantacje, a napastnik pada jak długi rażony twoim zaklęciem, możesz wezwać magimilicję, która go zatrzyma; nieparzysta – niestety, ale cios nieznajomego był na tyle silny, że straciłaś przytomność, a ten wykorzystał okazję i okradł cię aż z 40 galeonów! Dokonaj rozliczenia w odpowiednim temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1018
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 698
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Paź 28 2018, 22:03

Za zgodą MG, który przygotowywał ingerencję, uznaję, że wylosowałam kostkę 1 bądź 4

Jej ostatnie dni były zdecydowanie lepsze, niż poprzednie. Wszystko jakoś zdawało się lepiej układać, niż dotychczas. Problemy natury osobistej zaczynały się rozwiązywać, a ona nie mogła doczekać się momentu w jej życiu, gdy w końcu całkowicie będzie miała je z głowy. Praca też sprawiała jej o wiele więcej przyjemności niż dotychczas. Zazwyczaj po prostu pojawiała się w niej tylko ciałem, nie duchem. Tym razem było inaczej.
Dzień zapowiadał się naprawdę dobrze. Nie miała zbyt wiele pracy tego popołudnia, więc mogła poświęcić czas na coś, co sprawiało jej nie małą satysfakcję i przyjemność, czyli mogła zacząć wytwarzać kolejne eliksiry. Było to coś, w czym czuła się nader dobrze i ciężko określić, co tak właściwie musiałoby stać się w jej życiu, aby zaczęła sądzić inaczej. Swoją pracę szanowała i uważała za naprawdę ważną. Każdy kolejny dzień utwierdzał ją w przekonaniu, że powinna stale poprawiać swoje umiejętności warzenia eliksirów, co też starała się czynić.
Zaleciła współpracownikom aby zajmowali się bieżącymi zleceniami i obsługą klientów indywidualnych. Sama natomiast udała się na zaplecze, gdzie jak wiedziała, znajdzie swoje małe królestwo. Co prawda większe niż jej prywatne w jej domu, ale tamto miejsce i tak bardziej uważała.
Przeglądała kolejne regały dokładnie sprawdzając etykiety na różnego typu buteleczkach. Nic jednak nie mogła poradzić na to, że jej myśli jakby zerwane ze smyczy, uciekały w kierunku Claude’a. Chłopak ten pojawiał się w jej głowie zdecydowanie częściej, niżby sobie tego życzyła, wywołując uśmiech na jej ustach i rozkojarzenie godne nastolatki z buzującymi hormonami. Nic więc dziwnego, że nie skupiała się należycie na zadaniu.
Kiedy w pewnym momencie na zaplecze wparowała jej pracowniczka z prośbą o przygotowanie odpowiedniego eliksiru, wzięła się od razu do pracy. Eliksir nie był skomplikowany, ale wszyscy wiedzieli, że najlepiej działa, gdy jest świeżo przygotowany. Trzeba było mocno skupić się podczas jego wykonywania, bo pomylenie jakiegokolwiek ze składników mogło skutkować naprawdę złymi zdarzeniami.
Ustawiła kociołek nad palnikiem, wlała odpowiednią ilość wody na dno i rozpoczęła przygotowania do warzenia specyfiku. Każdy jej ruch zdawał się być idealny i opanowany. Przygotowywała ten eliksir setki razy wcześniej. Nie mogło nic złego się stać. Wiedział ile dokładnie korzonków wsypać do wywaru, jak długo go mieszać i w którym kierunku. Nie stanowiło dla niej tajemnicy, ile kropel roztworu z tojadu żółtego dodać do środka. Nic nie mogło się złego stać, prawda? No cóż, ta sytuacja z pewnością nauczyła Beatrice, aby nigdy nie brała niczego za pewniaka.
W momencie, kiedy do kociołka zaczęła wlewać roztwór tojadu żółtego, zauważyła, że coś złego zaczęło się dziać. Brwi kobiety zmarszczyły się w momencie, kiedy poziom płynów w naczyniu zaczął się niebezpiecznie szybko podnosić. Zdążyła tylko pomyśleć, że nigdy wcześniej coś takiego się nie działo i podnieść ręce do góry, kiedy kociołek eksplodował z hukiem.
Pierwsze co zarejestrowała po tym zdarzeniu, to piszczenie w uszach. Czuła się zamroczona, nie widziała nic, kiedy w końcu otworzyła powieki. Kolejne, co do niej dotarło, to ból. Ogromny ból przedramion i klatki piersiowej. Krzyk sam wyrwał się z jej gardła nim zdążyła go chociażby w jakikolwiek sposób zatrzymać. Ostatnie, co pamiętała z tego zdarzenia to to, że ktoś postanowił od razu zabrać ją do Munga.

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 869
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1136
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Lis 01 2018, 19:16





Szanowni Państwo

Chciałbym złożyć zamówienie na jedną porcję morphiusa pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota została dołączona do listu.
Z poważaniem,
Matthew Alexander

______________________

I take your hand Now you'll never be lonely Not when I'm home, sweet home...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 436
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Czw Lis 01 2018, 19:37





Szanowni Państwo,

Chciałabym złożyć zamówienie na jedną porcję eliksiru pieprzowego pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota znajduje się na odwrocie listu.
Z poważaniem,
Winter Rieux
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 864
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 872
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Lis 04 2018, 18:21





Szanowni państwo,

chciałbym zamówić dwa eliksiry wiggenowe. Proszę oddać jej sowie, która przyniosła ten list. Zapłata znajduje się w drugiej, mniejszej kopercie załączonej do listu.

R. Fairwyn

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 869
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1136
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   Nie Lis 04 2018, 18:47





Szanowni Państwo

Chciałbym złożyć zamówienie na trzy porcje Eliksiru Wiggenowego pod wskazany na kopercie adres. Odpowiednia kwota została dołączona do listu.
Z poważaniem,
Matthew Alexander

______________________

I take your hand Now you'll never be lonely Not when I'm home, sweet home...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami Dearów   

Powrót do góry Go down
 

Sklep z eliksirami Dearów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-