Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Hodowla hipokampusów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


Gemma Twisleton

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 426
Dodatkowo : vel ENEMA - one man band, prefekt fabularny
  Liczba postów : 786
http://www.czarodzieje.org/t13545-gemma-harper-twisleton
http://www.czarodzieje.org/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://www.czarodzieje.org/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://www.czarodzieje.org/t13553-gemma-harper-twisleton#360808
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPon Lip 03 2017, 05:20

First topic message reminder :


Hodowla hipokampusów


Spacerując po wybrzeżu dochodzisz nad zatokę otoczoną magiczną barierą. Ponieważ jednak jesteś żadnym przygód, a przy tym zdolnym czarodziejem, łatwo udaje Ci się przez nią przejść. Niestety natychmiast podbiega do Ciebie jakiś Grek, tłumacząc, że znalazłeś się na terenie prywatnym i prosi Cię o jego opuszczenie.
Rzuć kostką w odpowiednim temacie, aby sprawdzić, czy udało Ci się przekonać go, aby pozwolił Ci zostać!
Kostki:
 
Jeżeli udało Wam się wejść, Grek oprowadza Was po włościach, prezentując cały cykl hodowlany hipokampusów – od inkubatorów, przez zatoczkę ze źrebakami, po dorosłe osobniki pomykające wśród fal.
Rzuć kostką ponownie, aby zobaczyć co przydarzyło Ci się podczas zwiedzania.
Zdarzenie losowe:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPią Sie 25 2017, 16:55

Oj tak, widząc Kierana tańczącego pewnie nie jeden miałby z tego niezły kabaret. Jednakże chłopak nie krył się z tym, że nie potrafił tańczyć. Nie raz gryffonka chciała go zabrać do tańca i się wymigiwał. Naprawdę nie chciał się wydurniać. Chciałby się nauczyć tańczyć, bo wiele dziewczyn to bardzo lubi i nie chciałby wyjść później na kretyna, że w zupełności sobie z tym nie radzi. Ale nie Kieran. Kieran do nauki był bardzo słaby, jeżeli chodzi o regułkę z książki to i owszem, nauczy się. Ale jeżeli chodziło o praktykę to często było tak, że mu zwyczajnie nie wychodziło. Nie był wybitnym uczniem, ale jakoś nigdy nie miał problemu z przejściem do następnej klasy. Uczył się kiedy miał na to ochotę, ale był inteligentnym chłopakiem i nauka przychodziła mu z ogromną łatwością, a i przyswojenie wiadomości z lekcji również. Zazwyczaj to właśnie większość regułek kojarzył z lekcji i książki nie zawsze były mu bardzo pomocne. Rzadko do nich sięgał, ale wiadomo każdy chce zdać do następnej klasy więc i on pod koniec roku bierze się ostro do pracy. - No ławka w tym przypadku faktycznie by się przydała. - zażartował. Skoro było im tak cudownie razem to dlaczego nic z tego nie było i prawdopodobnie nie będzie? Dziwne to było. Zgadzali się ze sobą praktycznie we wszystkich kwestiach. Seks również im odpowiadał, więc co im brakowało do prawdziwego związku? Oczywiście nie mówił nie, bo wiele razy zdarza się tak, że w późniejszym etapie znajomości mogą się w sobie zakochać. Przecież to jest normalne, albo zwyczajnie nie chcą się w sobie zakochać. Może nie patrzą na to w ten sposób i to jest ich problem? Przecież oby dwoje byli tymczasowo sami i mogli przynajmniej spróbować, ale chyba by mu przez gardło nie przeszła taka propozycja. Poczuł delikatny dotyk dziewczyny, zatem i on się odwdzięczył tym samym. Włożył jej dłonie pod koszulkę, ażeby jedną z nich później przenieść na jeden z pośladków delikatnie go masując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPią Sie 25 2017, 17:19

Taniec, taniec to coś co płynie w żyłach dziewczyny od samych narodzin albo i nawet od poczęcia. Kocha tańczyć, gdy słyszy muzykę od razu musi się zacząć gibać po prostu nie potrafi stać w miejscu. Z miłą chęcią nauczyłaby tańczyć cały świat. Na przykład Kieran’a ale to najbardziej oporny człowiek jakiego mogła poznać. Nie raz starała się pokazać mu podstawowe kroki by mógł wziąć jakąś dziewczynę do tańca ale on po prostu nie chciał. Dziewczyna zastanawiała się czasami czy nie lepiej byłoby napisać mu kroków i wtedy dopiero przejść do praktyki. Ona tak nie tańczyła, próbowali jej początkowo pokazać kroki na piśmie, ale ona nie chciała i miała rację. Wystarczyło jej raz pokazać układ by zatańczyła go dosłownie identycznie. Chciałaby kiedyś wystartować w jakiś zawodach ale w świecie czarodziejów nie słyszała o czymś takim tutaj taniec nie był tak powszechny i popularyzowany jak w świecie mugoli. Clary zawsze uwarzała chłopaka za bardzo mądrego, samo to jak się wypowiadałam o jakimś przedmiocie już ją fascynowała. Nie można jednak tego powiedzieć o Clary, fakt szkołę skończyła na samych najwyższych stopniach jednak do niektórych przedmiotów jak historia magii musiała zarwać wiele nocy by się nauczyć. Największą frajdę sprawiały jej eliksiry i denerwowanie uczniów, którzy czegoś nie ogarniają poprzez podawanie im nie odpowiednich składników. Rzecz jasna jeszcze nigdy nie wynikła sytuacja by komuś się coś stało, Clary za dobrze znała ten przedmiot by popełnić chociażby najmniejszy błąd. Obrona przed czarną magią również należała do jej ulubionych przedmiotów, ponieważ jak to dziewczyna twierdzi, obrona to najlepszy atak. – Drogie hipokampusy, czy macie tutaj jakąś kryjówkę gdzie strudzeni turyści mogą uprawiać seks? – zaśmiała się po czym wtuliła się w chłopaka. Było jej przy nim dobrze, czuła się bezpieczna, kochana, potrafił rozbawić ją do łez. To było tak idealne, że czasami dziewczyna się zastanawiała czy zaraz się nie obudzi a wszystko to okaże się tylko pięknym snem. Chociaż jeśli było tak idealnie, to dlaczego byli nadal przyjaciółmi? Clary uświadomiła sobie, że potrafi coś do kogoś poczuć, ma uczucia którymi mogłaby obdarować każdego. I zamiast obdarować uczuciami kogoś kto możliwe na to zasługuje, kto nie zrani to czeka na księcia z bajki, który może okazać się chamem. A może to właśnie to wszystko blokuję, to że są przyjaciółmi tak długo, że boją się to wszystko zepsuć? Możliwe, że Clary nie myśli o związku bo nie chce go stracić. Gdy ręka chłopaka wylądowała na jej pośladku delikatnie podskoczyła i uśmiechnęła się pod nosem. Spojrzała chłopakowi prosto w oczy, myśląc o tym, że może jednak ma zablokowane uczucia co do niego. Może jeśli by się odblokowała coś by z tego wyszło, ale ten strach ten okropny strach, że go straci, że nic nie wyjdzie i zostanie bez najlepszego kumpla. No i jest jeszcze Levi, to do niego w końcu dziewczyna coś poczuła jako pierwszego, ale Kierana już tyle zna, powoli zaczynała mieć mętlik w głowie. Zaczynała myśleć czy dopuszczenie do siebie uczuć było dobrym pomysłem. – Poszukajmy czegoś, bo chyba nie chcesz widzieć smutnej i niezadowolonej Fajfer – uśmiechnęła się zalotnie.


/ to się zaczyna Clary się zauroczy chyba podwójnie XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPią Sie 25 2017, 17:36

Ano to też nie żadna tajemnica, że Kieran uwielbiał eliksiry podobnie jak Clary. Nie raz próbowali czegoś na własną rękę. Przecież to było cudowne. Mieszać wszystkie składniki i stworzyć z nich coś znakomitego. Uwielbiał bawić się w takie rzeczy, wiele razy w mieszkaniu starał się coś stworzyć, ale jednak lubił pracować w grupie, może kiedyś zaprosi gryffonkę do siebie i razem powarzą i wytworzą jakieś eliksiry. Co prawda wiadomo jakby taki eksperyment się zakończył, ale cóż jakby wszystko poszło dobrze to mogliby to uznać za świętowanie, tak? Na pewno Clary będzie jego częstym gościem w domu, nawet na wakacjach doskonale się dogadywali, tak jakby to, że są wakacje nie zmieniało ich relacji. Byli do siebie przywiązani i to bardzo. Niekiedy nawet wyobrażał sobie, że uprawia seks właśnie z nią mimo iż ktoś zupełnie inny jest jego towarzyszem. Oj tam. To coś złego? Przecież bardzo go jarała i podniecała więc nie uważał tego za głupie zachowanie. Pewnie ta piękna duszyczka by się wtedy obraziła jakby znała jego myśli, ale nigdy się do tego nikomu nie przyznał, bo i po co? Przecież to nikomu nie jest do niczego potrzebne.
Doskonale zdawał sobie sprawę, że Clary uwielbia tańczyć, nie raz porywała go do tańca, ale zawsze uciekał gdzie pieprz rośnie. Przecież nikt nie zmusi go do tańca, tak? Tym bardziej, że zwyczajnie tego nie lubił więc nie mogła mu nakazać tańców, nawet z nią. Nawet dla niej nie robił żadnych wyjątków. Doskonale zdawała sobie sprawę, że jest okropnym tancerzem i nic ani nikt tego nie zmieni.
Co prawda to prawda oby dwoje doskonale znali się na eliksirach, ale jednak nawet najlepszym zdarzają się przypadki, które niekiedy są drastyczne, a nawet ocierającym się o śmierć. No cóż. W końcu są w Gryffindorze, tak? A Godryk jednak przyjmował uczniów przede wszystkim odważnych i nie bojących się wyzwań, a eliksiry, warzenie mikstur to z pewnością należało do działań odważnych.
Zaśmiał się ze słów dziewczyny. No faktycznie dzikie zwierzęta mogłyby im jakoś pomóc, pokazać drogę gdzie faktycznie będą sami. Nie chciał jej teraz zostawiać, nie teraz kiedy tak bardzo był przez nią napalony. Pragnął jej całym sobą. Uśmiechał się do niej od czasu do czasu. Dopiero gdy ich wzrok spotkał się gdzieś pomiędzy pocałunkami nieco spoważniał? Dlaczego? Może jakieś dziwne myśli zaczęły go nachodzić? Pokiwał lekko głową, tak jakby wszystkie myśli chciał natychmiast wyrzucić ze swojej głowy. - Oczywiście, że nie mogę Cię zostawić tak smutnej. Nie chce, żebyś była niezadowolona Fajfer, ale sama rozumiesz, że nie mamy chyba innego wyjścia. Nie znam miejsca, gdzie możemy być zupełnie sami. - powiedział. No nie miał żadnego pomysłu, bo jednak Grecja mimo tych wakacji nadal mu była obca i nie odwiedził wszystkich miejsc jakie mógł spotkać. Wydawało mu się, że ten czas to jest stanowczo za krótki, ażeby dojrzeć wszystkie piękna tej urokliwej kreacji natury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPią Sie 25 2017, 17:55

O tak bawienie się eliksirami razem z Kieranem to dopiero coś. Pamięta jak nie raz byli za to ukarani. No ale cóż raz się żyje, mama pokrzyczała i na tym się skończyło. Clary nie miała zamiaru zrezygnować z czegoś co sprawia jej radość. Zawsze tak było i zawsze już tak pozostanie. Nie przebywa w towarzystwie, który mógłby ją zasmucić lub zdenerwować. Woli siedzieć ze swoją przyjaciółką lub Kieranem. Clary musi sobie obiecać, że w Hogwarcie każdą wolną chwilę będzie spędzać z chłopakiem nie może go olać tylko zobaczyć co wszystko z tego wyniknie. Początkowo wszystko było jasne. Spotkania, przyjaźń, seks i nic więcej. Dlaczego dziewczyna czuje, że może się to zmienić? Wcześniej w wakacje raczej nie odzywali się do siebie, utrzymywali kontakt jedynie w szkole. Może to przypadkowe spotkanie coś oznacza, może los chce coś wykrzyczeć przez to? Są w hodowli zwierząt, które przypominają konie tylko takie inne. A konie to pierwsza zwierzęca miłość dziewczyny, później są sowy ale to inny temat. Dlaczego spotkała go akurat tutaj, akurat teraz? Co to wszystko miało znaczyć? Dziewczyna miała za dużo pytań w głowie, na które kompletnie nie znała odpowiedzi. A może to wszystko tylko jej się wydaję? Może te zwierzęta serio hipnotyzują człowieka i jej się tylko wydaję, że między nimi mogłoby coś być. Przecież nie zna myśli i uczuć chłopaka, może on nadal ma do niej takie podejście na początku i sama powinna przestać myśleć o głupotach i trzymać się planu. Jednak zawsze jest to głupie ale, które siedzi w główce i co chwile popiskuję cichutko. Wie jedno, przy najbliższej okazji musi wyjawić swój największy sekret. Może wtedy chłopak się od niej odwróci, nie będzie chciał jej znać i sprawa sama się wyjaśni. Będzie cierpieć ale byłby jedyną osobą, która by go poznała, jednak Clary musi najpierw rozeznać się sama we własnych uczuciach. Bez nich nie odważy się mówić o tym sekrecie głośno. Na myśl o nim zasmuciła się i spuściła głowę w dół by chłopak tego nie zauważył. – nie wytrzymam do powrotu do szkoły, prędzej skoczę z pierwszego lepszego mostu. Poszukajmy tutaj – odpowiedziała. Mosty, poczuła ukłucie w sercu. Polska, Wrocław, miasto mostów. Na jednym od trzech lat wisi kłódka z napisem „Na zawsze będziesz w moim sercu tatusiu”. Clary powiesiła ją będąc na wakacjach, po tym jak usłyszała od babci historię jak to zakochani zawieszają kłódki ze swoimi inicjałami na znak miłości. Dziewczynie napłynęły łzy do oczu jednak automatycznie je otarła, nie chciała psuć chwili, która jest pomiędzy nią a chłopakiem. Pomimo, że pewnie sama się zepsuje z powodu braku miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptySob Sie 26 2017, 00:30

Czy jego rodzice mieli do niego pretensje o te wyskoki w szkole? Na niektóre tak. Zwłaszcza te z eliksirami. Niekiedy chwalił się matce, że zrobić eliksir wielosokowy. Co udało mu się jedynie raz, a za drugim razem jego piękne włosy zostały pokiereszowane przez drobny wybuch spowodowany złym zmieszaniem składników. Wtedy to ona miała do niego pretensje i uprzedzała go, żeby uważał. Wtedy to opowiadała mu o jakimś tam czarodzieju z nim spokrewnionym, który to w młodym wieku poszalał z eliksirami i skończył w piachu. No cóż, zdarza się. Ale właśnie dlatego Kieran jest gryffonem, a nie uczniem z innego domu. Nie uważał oczywiście, że inne domy są złe. Nigdy tego nie powiedział. Jedynie to krukoni go najbardziej drażnili. Co prawda nie wszyscy, bo miał przecież najlepszego kumpla z tego domu, ale większość z nich to ludzie, którzy chwalą się swoimi osiągnięciami i podlizują się każdemu. Kieran tego nie cierpiał. Nigdy się nikomu nie podlizywał chyba, że swojej matce, ażeby wyżebrać jakieś drobne na fasolki wszystkich smaków. Ale to tylko tyle. Znajomi którzy go znają dobrze wiedzą, że nie jest chwalipiętą.
Zauważył w zachowaniu dziewczyny, że coś jest jednak nie tak. Spuściła głowę. Co prawda nie zmieniała zdania na temat seksu z nim, ale coś się jednak zmieniło. - Co jest? Poszukamy, ale chce wiedzieć co jest Clary'e. Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć, że wszystko możesz mi powiedzieć. Wiesz, że nie jestem szczęśliwy, jeżeli nie jesteś sobą. - powiedział. To nic nowego, że musiał przytoczyć swoje położenie w tym przypadku. Co ją obchodzi to, że Kieran miał to wiedzieć? Mogła mu powiedzieć od razu, że niczego mu nie wyjawi i problem z głowy, ale on musiał swoje dopowiedzieć. - Proszę.... Piękna... - kokietował. Często się zdarzało, że dziewczyna ulegała jego urokom i powiedziała mu co leży jej na sercu. Jednakże czuł, że to jest coś ważnego, coś co powinien wiedzieć. Chciał wiedzieć, ażeby pomóc jakoś gryfonce. Obawiał się, że to jest związane coś z nim. A jak będzie żałował tego nalegania o poznaniu prawdy? A jak mu wyzna miłość, tu i teraz? Z pewnością Grecja była cudownym miejscem i nie mogłaby wybrać lepszego, ale jednak to byłby dla niego szok. Jeżeli to ona by pierwsza mu wyznała miłość, albo przynajmniej chęć bycia z nią czy by jej odmówił? Ciężko by było. Nie chciał jej skrzywdzić nawet jednym słowem, ale czy byłby w stanie zgodzić się nawet wtedy kiedy czułby, że i tak to nie będzie miało większego sensu?
Pocałował dziewczynę i zawiesił swój wzrok na jej oczach. Tych pięknych oczach. Dłońmi błądził po jej policzkach, ażeby od czasu do czasu dotknąć kącikiem palców jej pięknych włosów. Uśmiechnął się do niej delikatnie na tyle, żeby nie czuła się jakby zaszczuta, że musi mu odpowiedzieć, że on tego wymaga. Oczywiście, że nie wymagał, ale chciał żeby powiedziała, że zawsze może na niego liczyć. Nie lubił patrzeć na taką Clary'e, bo jego serce pękało. Może właśnie ta sytuacja ich jakoś do siebie przekona? Czuł, że musi to wiedzieć, ażeby jej ulżyć. Czy tak zachowuje się przyjaciel? Może i tak, ale jednak poczuł jakieś dziwne kłócie w sercu. Kieran, opanuj się!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptySob Sie 26 2017, 10:03

Clary już dawno przestała się przejmować tym, że jej mama za każdym możliwym razem ma do niej pretensję. Zna tego wytłumaczenie i jakoś musi z tym żyć. Doskonale wie, że jest jedyną osobą na tej planecie, która ona posiada. Jednak czasami się zastanawiała czy jej matka nie robi tego wszystkiego specjalnie. Clary nie może powiedzieć, że nie kocha matki, bo ją kocha z całego swojego serca ale na swój sposób. Jest kobietą, której nigdy nie zwierzała się ze swoich sekretów, problemów ponieważ nie umiała. Nie umiała otworzyć się przed troskliwą mamą ponieważ się bała. Może teraz to wszystko się zmieni, nawet przez rozmowy telefoniczne dziewczyna jest w stanie wyłapać, że matka zmienia podejście. Może właśnie dziewczyna musiała się przeprowadzić, by jej matka zrozumiała, że ciągłe ograniczanie córki wcale w niczym nie pomoże. Jak na razie jest wszystko okej i dziewczyna ma nadzieje, że tak zostanie.
Chwalenie się czymś? Co to takiego? Clary nienawidzi osób, które się przemądrzają i myślą, że pozjadały wszystkie rozumy świata. Pod tym względem Kieran można powiedzieć jest ideałem, nigdy nie chwalił się, że jest w czymś najlepszy jeśli jest to każdy o tym wie i nie potrzeba rozpowiadać tego na lewo i prawo. Tego akurat nauczyła ją matka. Sukcesy i porażki należy trzymać blisko siebie, porażki żeby wróg nie miał satysfakcji a sukcesy żeby ktoś przez przypadek nie podstawił nam nogi i nie odebrał. Takie już jest to nasze życie, że o wszystko walczymy sami a jak ktoś chce nam to odebrać to idą na nas stadami. Zna kilka osób zarówno tutaj jak i u dziadków Polsce, którzy zrobią wszystko aby osiągnąć swój cel, nawet idąc po trupach. Nigdy nie rozumiała takich osób, wolała trzymać się od nich z daleko albo przynajmniej nie być świadkiem ich starań o osiągnięcie celu.
Pytanie Kierana jeszcze bardziej zbiła ją z tropu. Nie wiedziała co ma zrobić. Nie mogła mu tego powiedzieć, nawet jej najlepsza przyjaciółka, która była dla niej całym życiem o tym nie wiedziała. Wyjawienie sekretu równa się z okazaniem największych uczuć jakie skrywają się w środku niej. Tak naprawdę tylko jej ojciec o tym wie, w wakacje po tym wydarzeniu siedziała codziennie na cmentarzu i tłumaczyła się ojcu z tego. Chciała żeby dał jej karę ukarał ją za to, że jej kumpel nie będzie mógł spędzić swojego pierwszego razu z ukochaną kobietą, bo ona go rozprawiczyła. Jednak ojciec nie mógł, jej ukarać nie mógł na nią nakrzyczeć, co jeszcze bardziej dołowało dziewczynę. Długo nie mogła sobie poradzić z tym sekretem, sama nie wiedziała dlaczego to zrobiła. Możliwe, że fala hormonów, która wtedy w niej buzowała i alkohol sam popchnął dziewczynę do tego. Jednak czasu nie cofnie i nie naprawi tego wszystkiego. Dlatego tak bardzo nie chce mówić o tym Kieranowi. To zniszczy wszystko co przez tyle lat wypracowali między sobą, zniszczy tą przyjaźń i możliwe narastające uczucie między nimi.
- Są dwie rzeczy. O jednej nie mogę Ci powiedzieć, nie zniósłbyś tego – odpowiedziała a jej łzy coraz bardziej napływały do oczu, każda sytuacja, którą teraz sobie przypominała jeszcze bardziej wspominała jej ojca. Nie chciała tego teraz nie przy Kieranie, zawsze jest z tym sama dlaczego akurat teraz miało się to zmienić? Dlaczego pokazuję Kieranowi swoją prawdziwą twarz, tą którą widuję tylko ona sama gdy wypłakuję się nocami w poduszkę. Chciałaby mu wszystko powiedzieć, wtulić w jego silne ramiona i wypłakać się jak malutkie dziecko. Chciałaby go pocałować i przyrzec, że tak zostanie już do końca świata. Nie, nie, nie, przecież on do Ciebie Clary nic nie czuję, on jest tylko Twoim przyjacielem i tak ma pozostać. Nie wmawiaj sobie do tej pustej główki, że jest inaczej bo nie jest. Podniosła głowę i przeszklonymi oczami spojrzała w jego. Były takie piękne, dlaczego wcześniej nie zauważyła tego, że mogłaby patrzeć w jego oczy do końca świata. Clary przestań, jesteś teraz wrażliwa na bodźce zewnętrzne z powodu przygnębienia to minie.
Tatusiu, pomóż mi co powinnam zrobić. Daj mi jakiś znak, nie chce cierpieć a tym bardziej nie chce żeby Kieran cierpiał – mówiła do siebie w głowie. To prawda, tu nawet nie chodziło o nią tylko właśnie o chłopaka, nie mogła go skrzywdzić, nie mogła sprawić że będzie ją nienawidzieć.
- Znienawidzisz mnie, a ja tego nie zniosę. A druga sprawa, tata. Mówiłam przed chwilą o moście. We Wrocławiu w moim mieście rodzinnym na jednym z mostów wisi kłódka z napisem „Na zawsze będziesz w moim sercu tatusiu”. Zawiesiła ją parę lat temu jak byłam u dziadków na wakacjach. Podobno to most miłości, każda zakochana para zawiesza tam swoją kłódkę ze swoimi inicjałami aby ich miłość trwała wiecznie. Musiałam to zrobić, by i most pamiętał o tacie. – ciągle patrzyła w oczy Kierana, a jej coraz bardziej napełniały się łzami. Co chwile próbowała je wytrzeć i starała się ogarnąć, chociaż w głębi serca pragnęła się wypłakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyNie Sie 27 2017, 11:48

A to i Kieran matce raczej nie zwierzał się z problemów, bynajmniej nie wszystkich. Bardziej to te sprawy powierzał swojemu ojcu. Uważał, że ojciec go bardziej zrozumie i może tak było. Nie robił zbędnych problemów, nie wypytywał tylko postarał się mu pomóc. Nie zawsze to była pomoc której Kieran by oczekiwał, ale zawsze to coś, nie? Matka raczej była od tego, żeby przytulić synka jak tylko zaczął płakać czy jak mu coś nie wyszło i był z siebie bardzo niezadowolony. Jednakże Kieran już od małego był bardziej męski niż jego rówieśnicy. Nie leciał ze skargą do mamy tylko jak było trzeba to przywalił jednemu czy drugiemu. Raczej swoje problemy starał się prostować sam, ale wiadomo jak nie wyszło czy nie dawał rady to wołał kogoś ze starszych. Niekiedy nawet własne siostry, ale to wtedy był naprawdę małym chłopcem więc wszyscy mu chcieli pomóc czy miał rację czy nie. Czy zasłużył na łomot czy nie. Zawsze stali za nim murem. I za to był im wdzięczny. Matka wraz z ojcem nie wierzyli w to, że może kogoś uderzyć czy coś w tym stylu. Może i ojciec chciałby mieć takiego syna i w głębi serca doskonale wiedział jaki on jest, ale to zawsze matka przekonywała go, że jej kochany synuś nie mógł tego zrobić. Przecież on jest takim dobrym i idealnym dzieckiem. I może mogli tak uważać do czasu, aż to kochane dziecko nie poszło do Hogwartu. Wtedy zaczął się prawdziwy horror dla nauczycieli i niektórych uczniów. Lubił dokuczać, a zwłaszcza w tej początkowej fazie nauczania. Później trochę mu się odechciało, a i też nauka była dla niego nieco ważniejsza niż huligaństwo.
- A skąd Ty możesz o tym wiedzieć? - spojrzał na nią. Dobrze go znała więc mogła uznać, że Kieran by ją wtedy znienawidził, ale przecież dlaczego nie chce spróbować? Co takiego zrobiła, że musiałby ją znienawidzić? Teraz to tylko podkręciła atmosferę i jeszcze bardziej chciał się dowiedzieć co takiego uczyniła. Przecież z tego co on pamięta to chyba nic takiego strasznego. Kieran byle czym na pewno nie będzie sobie zawracał głowy, to co może kiedyś było to na pewno nie będzie dla niego teraz ważne. Przeszłość nie ma dla niego teraz większego znaczenia.
- Współczuje Ci jeżeli chodzi o Twojego ojca. Ale Clary Ty musisz dalej żyć, przecież nikt za Ciebie nie będzie tego robił. Ty musisz wstać, ubrać się, uczyć się. Jeszcze zostało Ci trochę nauki i na pewno ojciec nie chciałby, żebyś nie zdała czy coś takiego... Musisz dla niego się podnieść i walczyć dalej. A zwłaszcza walczyć o samą siebie. - powiedział do niej. No z Kierana to nie był dobry pocieszyciel, ale jak trzeba to potrafił się postarać. Przecież to Clary płakała mu w ramię, a nie kto inny. Dla niej są zawsze wyjątki, to co nie lubił zamieniało się w ulubione. Sam nie wiedział co dziewczyna takiego miała w sobie, że wszystko się w jego duszy odmieniało. Widział, że teraz nie jest najlepszy moment na sprawy erotyczne, to że oby dwoje tego chcieli to jednak sprawa, ale to, że Kieran chciał się dowiedzieć tego wszystkiego to druga z nich. - Tak więc powiedz mi wszystko Clary. Wiesz, że zawsze możemy na siebie liczyć. Teraz gdy mi powiedziałaś, że mogę Cię znienawidzić na pewno nie zostawię Cię teraz w spokoju. Wiesz dobrze jaki ja jestem uparty, więc chyba nie ma sensu, żebyś to trzymała w sobie. I tak nie odejdę dopóki się nie dowiem o co tak naprawdę chodzi. - powiedział do niej cały czas gdzieś ją tam obejmując. Nie chciał jej teraz zostawiać samej. Była dla niego ważna, a jeżeli miała teraz problem, który o dziwo był spokrewniony z nim to nie mógł tego tak zostawić. Zrobił coś źle? Znienawidziłby ją, ale za co? Powiedziała coś komuś na jego temat co nie jest zgodne z prawdą? Oj tam zdarza się, Kieran na pewno nie będzie miał jej tego za złe, chyba że to faktycznie bardzo ważna dla niego osoba. Ale te ważne osoby gdzieś zwyczajnie odeszły, każde w swoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyNie Sie 27 2017, 12:56

W życiu zazwyczaj bywa, że dziewczynki lecą ze swoimi problemami do matek a synowie do ojców. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać, jednak Clary nawet nie mogła poznać różnicy w opinii obojga rodziców. Pomimo, że nie raz nie dwa nie sto ojciec przychodził do niej w snach to nie było to samo. To były tylko jakieś chwilowe przebłyski, nie mogła z nim porozmawiać. Jedyne ich rozmowy to monologi dziewczyny. Tak bardzo by chciała, chociaż przez jeden dzień mieć możliwość porozmawiania z ojcem. Głupie dwadzieścia cztery godziny, może nie wystarczyłyby, aby porozmawiać o wszystkich ważnych sprawach, ale sprawiłyby, że dziewczyna mogłaby w końcu uporządkować kilka kwestii w swoim życiu. Matka zawsze mówiła, że myślała, że wychowa ją na księżniczkę, która będzie słodką dziewczynką. Jednak Clary brak ojca musiała jakoś sobie odbić. Zawsze wolała spędzać czas z chłopakami, miała jedną lub dwie przyjaciółki od serca, ale na tym koniec. Gdziekolwiek nie była można było zobaczyć wokół niej facetów, albo kumpli albo takich, którzy ją po prostu adorowali. Dziewczyna to lubiła, czuła się jak taka kocica, która kręci się między mężczyznami i z nimi flirtuje. Dzięki temu też, zawsze potrafiła poradzić sobie w życiu, nie potrzebowała niczyjej pomocy. Wiedziała jak uderzyć żeby zabolało, zarówno słowami jak i czynami. Może to też był powód kłótni z mamą? To, że dziewczyna nie hamowała się w słowach mówiła to, co myślała nie zważając na to, że może zranić swoją matkę. Clary tak naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiała, a może powinna? Przecież to wszystko nie było winą tylko i wyłącznie nadopiekuńczej matki, po stronie dziewczyny również musiała leżeć wina. Clary musi usiąść i zrobić rachunek sumienia, może dzięki temu w końcu pogodzi się z mamą. Może ukończenie osiemnastego roku życia, sprawiło, że dziewczyna zaczęła inaczej patrzeć na świat. Widzi możliwość pogodzenia się z mamą, co kiedyś było dla niej rzeczą nie realną. Widzi możliwość zakochania się w kimś, w kim nigdy nie pomyślałaby, że może się zakochać.
- Bo wiem, co zrobiłam i sama siebie za to nienawidzę. Jeśli chcesz mogę Ci powiedzieć, ale wiem, co będzie później – Clary stawała się coraz bardziej smutna. Z całego serca chciała mu powiedzieć, ale w swojej głowie widziała jak wydziera się na nią odwraca i zostawia samą na pastwę losy. Dziewczyna by się wtedy nie podniosła, nie mogłaby znieść tego, że osoba, na której jej najbardziej zależy oprócz rodziny i przyjaciółka odeszłaby od niej. Osoba, którą w jakiś sposób kocha. Nie wie, w jaki, ale wydaje się jej, że to uczucie nie może być tylko i wyłącznie zwykłą przyjaźnią. Gdyby tak było to nawet nie pomyślałaby żeby zdradzić swój sekret, nie zrobiłaby nie czując do człowieka silnego uczucia i pewności, że może mu ofiarować cały swój świat razem z błędami popełnionymi w przeszłości. Gdyby Clary miała pewność, że chłopak coś do niej czuje pomyślałaby, że puści jej słowa bokiem, uzna to za błąd nastoletnich lat i będzie żyć dalej. Jednak nie była tego pewna, nie była pewna jego reakcji i tego najbardziej się bała.
- Wiem, nie rozpamiętuje taty tak jak dawniej. Nie płaczę całą noc w poduszkę jak było to jeszcze parę lat temu, nie mam myśli samobójczych. To wszystko minęło, i minęło samo poradziłam sobie z tym i nie była mi potrzebna pomoc specjalisty. Jak mama powiedziała, że jest ze mnie dumna nawet udało mi się ją przytulić. Więc tak, żyje, uśmiecham się, czuję. Jednak czasami nadal przychodzą momenty, gdy po prostu wszystko zwala się na głowę, gdy myśl o ojcu pali w płucach i czuję jakby serce łamało się na kawałki, ale to czasami. – dziewczyna uśmiechnęła się przez łzy, tylko na tyle było ją stać, bo wątpiła, że szybko przestanie płakać. W głębi serca czuła, że jeśli teraz się wypłaczę to będzie jeszcze lepiej. Nigdy aż tak bardzo nie otworzyła się przed facetem. Wiele razy mówiła Kieranowi o swoim ojcu o mamie i o całej rodzinnej sytuacji, jednak starała się nie płakać. Była silna i udawało jej się trzymać uczucia na smyczy. Teraz tego nie chciała, chciała stanąć przed nim naga i pokazać wszystkie wady, jakie się w niej kryją, wszystko, co mogłoby go odepchnąć albo przyciągnąć. Bo przecież nie każdy człowiek przez całe życie jest silny, zdarzają się momenty, w których trzeba odpuścić i pokazać swoją słabość.
- Uparciuch z ciebie niesamowity- zaśmiała się. – Jesteś pierwszą osobą, która się o tym dowie. Nawet Clarissa tego nie wie, pomimo że wie nawet ile danego dnia jestem w stanie wypić. Parę lat temu, jak był jeszcze etap rozwydrzonej nastoletniej Clary, zachciało mi się pić. Spotkałam kumpla nie ważne w tej historii, kogo. Widział, że jestem trochę pochmurna, więc stwierdził, że napiję się ze mną. Doszło do tego, że go upiłam i to dosyć mocno, nie miałam najmniejszego pojęcia, że ma aż tak słabą głowę. U mnie też alkohol dał się we znaki i … sprawiłam, że byłam pierwszą dziewczyną, z którą uprawiał seks. On tego nie pamięta, do dziś myśli, że upiliśmy się i odprowadziłam go pod dormitorium. Przez tyle lat trzymałam to w tajemnicy, jemu nigdy nie będę w stanie o tym powiedzieć. Teraz możesz wyzwać mnie od najgorszych i tak się tak czuję – odwróciła się od niego i zaczęła płakać jeszcze bardziej. Łzy płynęły z jej oczu ciurkiem i nie była w stanie ich zatrzymać. W głowie miała tylko widok jak chłopak ją zostawia. Jej serce biło jak szalone i nie wiedziała, co ma zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPon Sie 28 2017, 11:16

Kieran z rodzicami nie miał problemów, jednakże miał ukochanego dziadka, to on wbrew rodzicom pokazywał jej magiczne sztuczki czego rodzice nie popierali. Nie chcieli, ażeby chłopiec uczył się czegoś na własną rękę. Był wtedy o wiele za młody. Nie miał nawet własnej różdżki, więc to było bardzo zrozumiałe w mniemaniu rodziców. Jednakże dziadek uważał inaczej, uważał, że chłopiec powinien mieć jakiekolwiek pojęcie na temat magii skoro idzie do szkoły magii i czarodziejstwa. Był z niego naprawdę dumny. Nasza rodzina w większej mierze trafiała właśnie do domu Godryka. Cieszyli się, gdy najmłodszy syn trafił również do tego domu. Co prawda to nie miało większego dla nich znaczenia, ale Kieran uważał inaczej. To dziadek mu tak namącił w głowie, że powinien być odważny jak Godryk, naopowiadał mu wszelakich historii którym sam niekiedy nie wierzył. Dlatego też był dwa razy bardziej z siebie zadowolony, że Godryk przyjął go pod swoje skrzydła.
Clary była dla niego ważną osobą, dlatego starał się zawsze jej wysłuchać. Nie był doskonałym słuchaczem, ale jednak dla jej dobra starał się wykonywać to jak najlepiej. Wsłuchać się, a później w razie potrzeby i swoich zdolności pocieszyć czy wykonać jakieś ruchy, aby dziewczyna poczuła się lepiej. Zawsze przy takich rozmowach kończyli w łóżku, ale dzisiaj pewnie będzie inaczej, bo to nie taka zwykła rozmowa. Dziewczyna postanowiła powierzać mu swoje największe sekrety. Był jej wdzięczny za to, ale faktycznie coś musiało być na rzeczy skoro wcześniej nigdy nie chciała mu o tym powiedzieć, a dzisiaj nawet nie musiał się tak bardzo starać i ją przekonywać do tego, żeby się w końcu wygadała.
- Nie Clary, nie wiesz co będzie później... Jestem tolerancyjny, Ty nawet nie wiesz jakie ja niekiedy głupstwa wyprawiałem, których również się wstydziłem i co? Żyję... I nie mam zamiaru umierać. - mruknął do niego z niemałym żartem, jednakże na jego ustach w ogóle nie pojawił się uśmiech. Nie chciał jej w ten sposób jakoś obrazić, bo ona płacze, a on się śmieje. No jednak powagę sytuacji musiał tutaj trzymać. - Właśnie widzę, że z tatą radzisz sobie o wiele lepiej. Wiesz w tej kwestii ja raczej nie jestem w stanie Ci pomóc. Mogę Cię pocieszyć, owszem. Ale to jednak Twoje serce woła z tęsknoty, a pewnie nie ma nikogo kto mógłby zagasić ten pożar, który jest aktualnie w Twoim sercu. Musisz sobie poradzisz sama. Wiem, że smutek wraca, że wspomnienia wracają i tego pewnie się do końca życia nie pozbędziesz, ale jednak postaraj się dla innych osób. Choćby i dla mnie. - powiedział do niej. Jak on bardzo lubił kiedy to Clary się do niego uśmiechała, a nie płakała. O wiele bardziej wolał ją bardziej rozrywkową niżeli dzisiaj kiedy płakała i czuła wstręt do samej siebie, tylko nie wiadomo dlaczego.
Wysłuchał tej historii z ust Clary.
Serio? Tego się obawiała? A co ma do tego Kieran? Przecież oni też na takiej zasadzie tworzą swoją przyjaźń, więc nie rozumiał dlaczego Kieran miałby ją w tym momencie zostawić i odejść? Jedynie to mógłby być zły za to, że wcześniej mu tego nie powiedziała. Chociaż to jest tylko i wyłącznie intymna sprawa Clary i nikt nie powinien się do tego mieszać, no chyba, że ona wyznaczy osoby, które powinny o tym wiedzieć. A że padło na Kierana to był z tego zadowolony. Bo jednak nie każdemu mówi się takie rzeczy, prawda?
- Więc powiem Ci tak. Ja powinien odwrócić się na pięcie i pójść, ale tylko dlatego, że myślałaś, że tak zrobię. Jak mogłaś myśleć, że po takich słowach zostawię Cię samą? Clary nie znamy się od dziś. I pewnie ja bym wykorzystał taką sytuację, więc jeżeli chodzi o mnie to nie masz się o co martwić. - mruknął do niego i cicho się zaśmiał przytulając jeszcze mocniej gryffonkę. Może i faktycznie nie znał jej od tej strony, ale na pewno nie miał zamiaru jej od razu zostawiać, bo co? Bo zabawiła się z chłopakiem, bez jego niewiedzy? To jedynie jego strata, że nic tak naprawdę nie pamięta, bo Kieran każdego stosunku z dziewczyną nie chciałby zapomnieć, bo były wyjątkowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyPon Sie 28 2017, 14:04

Clary czasami żałuje tylko jednego, że jej matka za wszelką cenę nie chce odezwać się do swojej rodziny. Dziewczyna tak naprawdę mam tylko jednych dziadków i żadnej innej rodziny, ponieważ ich jedynym synem był jej tato. Zawsze się zastanawiała, czy ma jakieś siostry braci, jak duża jest jej czarodziejska rodzina. Jednak matka ukrywa to głęboko zakopane w sercu. Dziewczyna rozumie, że matka boi się stanąć twarzą w twarz po tym jak uciekła z domu i wyszła za osobę nie magiczną, jednak chyba każdego należy się druga szansa. Nie mogą mieszkać gdzieś blisko siebie ponieważ nigdy nie widziała nikogo, kogo widziała w rodzinnych albumach matki, pomimo że minęło tyle lat to na pewno by kogoś poznała. Musi kiedyś usiąść z Clarissa i poprzypominać sobie to wszystko, a może powinna zapytać kogoś z nauczycieli, może pamiętają kogoś. W końcu dziewczyna nigdy nie wspominała nazwiska swojej matki a i z wyglądu bardziej przypomina ojca. Po matce odziedziczyła zamiłowanie do tańca i dom do którego należy. Gryfoni górą, powtarzała jej jeszcze przed tym zanim dziewczyna dostała się do Hogwartu. Moment przydziału był dla niej najgorszym wydarzeniem w życiu, bała się, że już na samym początku da matce powód do smutku. Gdyby nie dostała się do Gryffindoru to zastanawiałaby się nad opuszczeniem szkoły. To było dla matki najważniejsze, dom. Dziwiło to dziewczynę pod jednym względem, skoro była z rodziny czystej krwi i tak bardzo zależało jej na czerwonych, to dlaczego pobrała i urodziła dziecko mugolowi. To się nie mieściło dziewczynie w głowie, jednak nigdy nie pytała o to matki bo nie chciała wdawać się w większą kłótnie. Tyle dobrego, że chociaż mogła sobie zatrzymać rodzinne albumy.
Sytuacja, która właśnie ma miejsce uświadomiła Clary kim tak naprawdę jest dla niej Kieran. On nie mógł być tylko przyjacielem i dziewczyna z każdą sekundą uświadamiała sobie to coraz bardziej. Sama nie wiedziała czy to dobrze czy nie, jednak nie umiała zrobić pierwszego kroku, to mogłoby być jednak zabójstwem dzisiejszego dnia. Chociaż jeśli to chłopak zrobiłby ten pierwszy krok to chyba zaczęłaby skakać z radości. Ona sama nawet nie wiedziałaby jak to zrobić, nigdy nie wyznawała nikomu uczuć oprócz swojej rodziny. Jednak to jest całkowicie co innego powiedzieć własnej matce, że się ją kocha a chłopakowi, którego traktowałaś jak przyjaciela. Cała ta sytuacja przerażała Clary i zdawała sobie również sprawę, że przecież nigdy może się nic nie zmienić. Wystarczy, że chłopak nic do niej nie czuję i wtedy ani jej uczucia nie wyjdą na jaw ani nic. Pozostanie tylko głupie rozczarowanie własną osobą, że głupia Clary myślała, że ktoś ją pokocha, że z kimś ułoży sobie życie i to z kimś do kogo darzy uczucie. Zastanawiało ją również od kiego tu uczucie w niej siedziało, ile czasu minęło aż ono powstało i powoli powoli się rozwijało by nagle wybuchnąć jakby nie było niczym złym.
- Moje serce nie dosyć, że woła z tęsknoty to jeszcze wyje z rozpaczy. Może jest ktoś kto mógłby zagasić ten pożar, albo chociaż pokazać, że miłość jest piękna i nie trzeba się jej bać. Kto wie, może kiedyś taki ktoś stanie przede mną, a może już stanął a ja o tym nie wiem – dziewczyna po wypowiedzeniu tych słów bała się, że chłopak się czegoś domyśli. Nie chce mówić głośno o swoich uczuciach, bo się boi reakcji. Tej reakcji boi się chyba jeszcze bardziej niż reakcji na wyjawienie sekretu. Ale co ma być to będzie, nie można przewidzieć tego co nastanie za chociażby 5 minut. Dziewczyna uśmiechnęła się po tym co powiedział chłopak, jednak nie czuła się nadal z tym wszystkim najlepiej, przez tyle lat ukrywała to w sobie bojąc się reakcji ludzi, jednak mogła się domyśleć, że Kieran ją zrozumie.
- Wiem, ale … to tak jakbym go zgwałciła … nie wyraził na to zgody ja sobie wzięłam jakbym to było moje, jakbym mogła. Zrobiłbyś mi to, gdybym była kompletnie zalana i nie potrafiła odmówić? – zapytała, ale w głowie sama sobie odpowiedziała na to pytanie. Przynajmniej tak jakby chciała, żeby chłopak odpowiedział. Stojąc w delikatnej odległości od niego postanowiła usiąść na trawie, nogi zaczynały jej dawać się we znaki. Podniosła wzrok do góry i bez słów dała do zrozumienia chłopakowi, żeby usiadł koło niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyWto Sie 29 2017, 10:44

Kieran nie miał mugola w rodzinie, przynajmniej nie w tych pokoleniach które zna, może wcześniej był ktoś kto pochodził z takiej rodziny, ale gryffon nie zdążył ich poznać. Chłopak nie miał za bardzo kiedy poznać całej swojej rodziny. Może i kiedyś ich pozna, ale jak nie poznał wcześniej gdy to były święta, wakacje to kiedy teraz? Teraz siedzi przecież w Londynie w swoim mieszkaniu i do matki jedynie zagląda jako gość więc nie ma go w domu non stop i choćby ktoś zajrzał, odwiedził jego matkę nie ma stuprocentowej pewności, że i Kieran będzie w pobliżu. Teraz zbytnio mu na tym nie zależy. Najważniejsze, że ma matkę i ojca i kocha ich nade wszystko. Dwie siostry z którymi miał dobry kontakt. Mimo iż były od niego grubo starsze to jednak opiekowały się nim jak się urodził.
No na pewno w ich sytuacji jest ciężko wyznać jakiekolwiek uczucie, bo jednak przyjaźnią się tyle czasu i teraz mieli sobie wyznać miłość? Kieran z pewnością nie zrobi tego pierwszego kroku, kto wie jakby zareagował na to, jakby Clary pierwsza się zdecydowała. Co prawda to bardziej chłopak powinien zrobić ten pierwszy krok, ale chyba każdy zna Kierana i doskonale wiedzą, że on nie jest skory do uczuć. Poza tym nie był pewny uczuć do dziewczyny więc dlaczego miał jej mącić w głowie jak po jakimś czasie zwyczajnie przestanie okazywać jej tych uczuć, bo jednak seks to nie wszystko. A w ich relacji to było główną atrakcją można powiedzieć. Niekiedy jak leżał wieczorami myślał sobie, że krzywdzi Clary, że ją tak wykorzystuje, a ona nic z tego tak naprawdę nie ma. Ale cóż. Nikt jej nie zmuszał do stosunku z nim więc nie mogła mieć do niego żadnych pretensji. Może i ją kochał, może nie, ale jemu trzeba otworzyć oczy, ażeby zauważył, że faktycznie ją kocha i chce z nią być. Na pewno na ten moment może uznać, że uwielbia z nią spędzać czas, każde uronione przez nią łzy czuł w swoim sercu. Ale uważał, że może to przez ich przyjaźń, że może tak się do niej przywiązał, że to jest normalny odruch.
Kieran ma się czegoś domyślić? Zwłaszcza jeśli chodzi o uczucia? Nie. Tego nie musiała się obawiać. Nie jedna dziewczyna którą podrywał uważała go za niedbałego kochanka, bo z seksu były zawsze zadowolone, ale jeżeli chodzi o jakieś wyznania uczuć to on był w tym bardzo kiepski, albo może chciał być kiepski. - Wiesz, że ja Ci życzę wszystkiego najlepszego. Bardzo bym się cieszył, jakbyś miała swoją miłość, co prawda trochę by mi było szkoda, bo się do Ciebie nieco przywiązałem, ale cóż. Taka jest kolej rzeczy i na to nic bym nie mógł poradzić, a na pewno nie chciałbym, żebyś była przez to zmartwiona czy załamana. Jeżeli tak będzie Clary to powiedz mi, a ja usunę się w cień. - powiedział do niej. Oczywiście nie miał na myśli tego, że odejdzie całkiem, jednakże ich stosunki zmienią się na jedynie przyjaciół, a kochankowie odejdą. Jakby wiedział, że jest w jakimkolwiek związku na pewno by nie pakował się na trzeciego.
Zasiadł koło niej tak jak dziewczyna tego oczekiwała i chwilę się zamyślił. No to było bardzo trudne pytanie, bo jeżeli dziewczyna bardzo by tego chciała, błagała o to to Kieran mógłby mieć problem jej odmówić. - Chyba nie. Jednak nie byłbym w stanie zrobić Ci nic złego. - mruknął do niej i kiwnął głową zaciskając wargi. No cóż. Nie znalazł się w takiej sytuacji więc jest mu trudno cokolwiek na ten temat powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyWto Sie 29 2017, 13:51

Poznawanie swojej rodziny, jak to fajnie brzmi. Clary nie dostała nigdy takiej szansy. To znaczy poznała swoją rodzinę ale tylko i wyłącznie od strony ojca. Nie starczyłoby jej palców u jednej ręki ażeby wymienić osoby z tamtej rodziny. Ciotki wujkowie, kuzynostwo i tak dalej. Pomimo, że tato był jedynakiem to miał wiele rodzeństwa ciotecznego, które miało wiele swoich dzieci. Clary czasami zastanawiała się jak to jest żyć w takiej dużej rodzinie, pobyty u dziadków przez wakacje nie dawały jej takiej świadomości. Przez większość czasu żyje tylko ona i mama, a tak naprawdę to z mamą podczas pobytów w Hogwarcie widywała się tylko na święta lub jakieś przerwy. Jednak pobyty w Polsce wiele ją nauczyły. Tak naprawdę mogłaby sobie całkowicie poradzić w świecie bez magii przecież tam musiała udawać, że jest zwykłym mugolem i zna się na tych wszystkich rzeczach. Pamięta jak dziadkowie kupili jej telefon. Śmiała się pod nosem, że za często go nie będzie używać. Wytłumaczyła im, że chodzi do prywatnej szkoły, w której to jest całkowity zakaz używania telefonów komórkowych, że jedyne co to może pisać do dziadków listy. Nie mogła im powiedzieć prawdy, mogliby być źli na nią na jej matkę, że przez tyle lat ukrywały to wszystko, albo mogliby sobie całkowicie z tym nie poradzić. Więc dobrze jest jak jest. Jednak chciałaby mieć kogoś do kogo mógłby iść porozmawiać o przeszłości gdyż jej matka za dużo o tym nie mówi. Wie to co najważniejsze a i to wszystko ma związek tylko z nią. Gdzie chodziła do szkoły do jakiego domu należała i że uciekła z domu po skończeniu szkoły koniec.
Cała ta akcja z Kieranem była dla dziewczyny strasznie zagmatwana. Z jednej strony chciała żeby ją przytulił powiedział, że ją kocha i chce z nią być, a z drugiej bala się, że może ona się znudzi, że okazywanie uczuć, buziaki i chodzenie za rękę to dla niej za wiele. Jednak nie raz zazdrościła parom mijanym na ulicy czy w szkole. Nie jednokrotnie chciała być tak jak one, móc usiąść z chłopakiem na ławce, porozmawiać albo położyć się razem do łóżka i obejrzeć film. Z Kieranem nigdy nie zwracali na to uwagi bo zawsze zwracali uwagę tylko na jedno. Jednak w życiu przychodzi taki moment gdy seks to za mało, albo przynajmniej tak nam się wydaję. Clary nigdy nie była w żadnym poważnym związku, więc nie wie jak to jest. Jednak chciałaby spróbować, nie z jakimś pierwszym lepszym tylko właśnie z Kieranem, bo to do niego ma stu procentowe zaufanie. Mogłoby to trwać tydzień, dwa lub miesiąc i tak byłaby szczęśliwa. Nie liczy na miłość do końca życia to zazwyczaj zdarza się tylko w komediach romantycznych. No ale chcieć a móc, nie ośmieszy się przed chłopakiem w żaden sposób. I doskonale o tym wie, że chłopak też nie zrobi tego pierwszego kroku. Więc ugrzęzła między młotem a kowadłem z bombardującym płuca sercem.
Dziewczyna ucieszyła się, że chłopak się nie domyślił, albo udawała, że się cieszyła bo w głębi serca krzyczała z rozpaczy. Gdy usłyszała słowo przywiązałem prawie podskoczyła siedząc na trawie. O ile taka czynność jest fizycznie możliwa do wykonania, pewnie nie ale Clary w tym momencie by się udało. Jednak kolejne słowa były jak wbicie noża w serce. Kieran chciał się usunąć w cień? Nie chciał jej krzywdzić? Przecież swoim odejściem spowodowałby jej największą krzywdę. – Nigdy nie pozwolę Ci odejść, jesteś dla mnie za ważny. Ja.. – dziewczyno opamiętaj się, nie możesz mu wyznać miłości. Wewnętrzny młotek bił dziewczynę po głowie, jednak jej serce krzyczało, zagłuszając wszystko inne. Jednak to prawda dziewczyna nie mogła mu o niczym powiedzieć, jeśli zapyta po prostu będzie musiała ominąć to co chciała powiedzieć. Przecież nie chciała cierpieć, nie chciała usłyszeć z jego ust a ja Ciebie nie. Nie mogła do tego dopuścić. Więc lepiej siedzieć cicho niż potem wypłakiwać się do poduszki, które już i tak pochłonęły miliony łez dziewczyny.
- No właśnie a ja to zrobiłam, on nie miał nic do powiedzenia, po prostu sobie wzięłam – odpowiedziała, wycierając łzy, które jeszcze płynęły z oczu. Powoli zaczynała się uspokajać, wiedziała, że przy Kieranie jest bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyWto Sie 29 2017, 15:10

Właśnie jakby tak dokładnie się przyjrzeć to Kieran praktycznie nie znał swojej rodziny, a dlaczegóż to? Dlaczego ojciec wraz z matką nigdy jakoś specjalnie ich nie zapoznali? Może dziewczyny, jego siostry nieco więcej rodziny poznały, ale Kieran to już naprawdę niesamowity wyjątek. Czy mieli coś do ukrycia, czy jak? Przecież z tego co wiedział z opowieści ojca i matki to ich rodzina była zawsze magiczna, więc problemem nie było, ażeby jakoś ukrywać magię przed nimi. Może kiedyś przyjdzie taka okazja, ażeby zapytać matkę co takiego się wydarzyło? Może nie dowie się całkowitej prawdy, ale coś będzie musiała mu powiedzieć, nie? Zawsze była szczerą i uczciwą kobietą, a Kieran nie jest już dzieckiem, ażeby ukrywać przed nim jakiekolwiek wzmianki o jego rodzinie. Może jakieś kuzynostwo chodziło z nim do szkoły, a może byli nawet z tego samego rocznika, a on o tym nie wiedział? Dziwne. Bo zazwyczaj poznaje się w młodości swoją rodzinę, a tutaj było coś dziwnego. Coś co dopiero teraz gryffon dojrzał. Będzie musiał zbadać tę sprawę i dowiedzieć się czegoś ciekawego. A co jeżeli przespał się z własną siostrą? Właśnie. I teraz jest problem czy na pewno by chciał wszystko wiedzieć, bo co w danej sytuacji by zrobił? Na pewno by się spalił ze wstydu, a dziewczynę nie mógłby więcej razy spotkać, bo co jej powie? Ale z tego co wiedział to nie miał kuzynów w swoim wieku, ale jaką miał pewność? Nie miał żadnej. Skoro ich nie poznał to tak naprawdę nic o nich nie mógł wiedzieć. Kieran za młodsze osobniki się nie bierze, więc uczniowie mieli raczej spokój od niego, bardziej brał się za studentów, którzy byli przybliżeni do jego wieku.
To co wcześniej mu powiedziała Kieran przyjął dość spokojnie i bardziej to on uspokajał ją niżeli ona jego czego właśnie najbardziej się obawiała. Jednakże kompletnie nie wiedział jakby zareagował na jej wyznanie miłości. Możliwe, że by się po prostu odwrócił na pięcie i poszedł w swoim kierunku. To jest jednak jego przyjaciółka, a Kieranowi nawet nie przeszło przez głowę, że dziewczyna przez te stosunki może coś do niego poczuć. Coraz bardziej się tego obawiał, ale jednak na razie nic nie podejrzewał. Czuł, że coś jest nie tak, ale jeszcze się tym nie przejmował. Przyjdzie czas, że się przejmie, a teraz chciał wysłuchać to co ma mu dziewczyna do powiedzenia. Czuł, że to jeszcze nie jest koniec. Że nie powiedziała mu wszystkiego co miała na myśli. Ale czy wyciągnie to od niej? Sam teraz nie wiedział. Bo rozmowa potoczyła się w dość dziwnym kierunku czego Kieran kompletnie się nie spodziewał. A nie chciał tak zwyczajnie zostawić dziewczyny. Najchętniej, żeby takie rozmowy były przeprowadzane przez listy. Na pewno by to jakoś bardziej zrozumiał, a tak to nie mógłby jej spojrzeć w oczy, bo kompletnie nie wiedziałby co jej wtedy powiedzieć. Z jednej strony nie chciał jej zranić, a z drugiej jak przyznać się do miłości skoro Kieran głupek nic do niej nie czuje, przynajmniej tak mu się zdaje.
Spojrzał na nią. Dziewczyna coś chciała mu powiedzieć. Może to jest jednak najlepszy moment? Może Kieran wszystko sobie teraz poukłada i później się do niej odezwie z wiadomością i będą oby dwoje szczęśliwi? Na pewno nie mogła od niego oczekiwać teraz odpowiedzi jeżeli padnie jakiekolwiek pytanie. Kieran jest wolno myślącym chłopakiem i on potrzebuje czasu, żeby sobie wszystko spokojnie poukładać. Wtedy to gryffonka będzie musiała uzbroić się w cierpliwość i na pewno go nie ponaglać, bo jeszcze pogorszy sytuacje, ale chyba go już na tyle zna, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę. - Co mi chcesz powiedzieć Clary? - spojrzał na nią wzrokiem który mówił, że musi mu wszystko ładnie wyśpiewać. Teraz ta rozmowa tak się potoczyła, tak bardzo zaczęła mu się zwierzać, że nie odstąpi dopóki nie dowie się wszystkiego.
- Ale to było i trzeba się podnieść i iść dalej. Nie możesz tego rozpamiętywać bo w końcu zgłupiejesz... - mruknął do niej dodając jej otuchy. Na pewno rozpamiętywanie tego nie będzie dobrym posunięciem. Co prawda może nie zrobiła idealnie, ale najważniejsze, że nikt nie został skrzywdzony, a skoro chłopak nic po tym nie odczuwał ani fizycznie ani psychicznie to dziewczyna nie miała się czym przejmować tak naprawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyWto Sie 29 2017, 16:25

Co Clary by zrobiła jakby się okazało, że ma siostrę, brata i chodzą razem do szkoły? Znają się a dziewczyna nie ma o tym zielonego pojęcia? Na pewno byłaby niezmiernie wściekła na matkę, przecież to takie cudowne mieć rodzeństwo chociażby cioteczne albo chociaż kuzyna bądź kuzynkę. I to tak blisko a nie setki kilometrów od domu i widuje się ich raz w roku albo i rzadziej. Bo jak widać w tym roku dziewczyna nie będzie już miała możliwości aby udać się do dziadków. Pewnie są z tego powodu smutni ale będzie musiała im napisać, że w końcu po ukończeniu 18 lat pojechała sama na wakacje. Pewnie przysłali jej jakiś prezent z okazji urodzin, ale nie pytała jeszcze o to matki. Nie chce zepsuć tego co jest między nimi, a jest coraz lepiej. Ma tylko nadzieje, że może teraz skoro jest dojrzała mamie uda się w końcu wyjawić sekret rodzinny, który jak kiedyś Clary myślała zabierze ze sobą do grobu. A jeśli nie, to dziewczyna zrobi to sama, może to być dla niej bolesne. Może się okazać, że jej rodzina nie żyje a tylko jej matce udało się uratować. A może się okazać, że żyją bliżej niż jej się mogło wydawać. Pożyjemy zobaczymy, ale Clary nie zamierza tego tak zostawić. Dowie się czegoś o swojej rodzinie chociażby miała cały świat wywrócić do góry nogami.
Clary z miłą chęcią wzięłaby duży rozpęd i przywaliła głową w jakiś wielki mur. Co ona w ogóle wyprawia? Myśli, że jest zdolna do miłości? Że może poczuć coś do jakiegoś faceta? I jeszcze prawie powiedziała to na głos? Clary weź się w garść i przestań pleść głupoty. Przecież on Cię nie kocha, a Tobie to się tylko i wyłącznie wydaje bo jesteś smutna i znów myślałam o tacie. Dobrze wiesz, że wtedy jesteś podatna na wszystko co dookoła się dzieje i nie do końca myślisz racjonalnie. Może jednak przydałby Ci się ten psycholog? Może powoli przestaje rozróżniać co jest fikcją a co rzeczywistością? Może aktualnie żyjesz w jakimś innym świecie w którym masz uczucia i potrafisz kochać. Jednak to nie ten świat, tutaj nie masz uczuć. Nie możesz kochać Kierana, bo on nie kocha Ciebie. Za dużo się w życiu wycierpiałaś żeby znów przez to samo przechodzić. Ale… ale głupie serce woła do niego? Nie słuchaj go, gada głupoty. Nasłuchał się gadek Clarissy o tym, że moglibyście być razem i teraz wykorzystuje to, że jestem smutna i bezsilna. Atakuje bo wie, że się nie sprzeciwisz. A jeśli naprawdę go kochasz to co? Przecież, nie będziecie szczęśliwą rodzinką z gromadką dzieci. On nie zbuduje Ci domu, nie zasadzi drzewa i nie będzie kochającym ojcem Twoich dzieci. Trzeba było się zastanawiać zanim przyjęłaś ofertę przyjaźni z seksem. Może jakbyś się nie zgodziła to teraz inaczej by to wszystko wyglądało. A może nie byłoby niczego? Clary miała ochotę wybuchnąć od natłoku myśli, który przechodził przez jej głowę. Już sama nie wiedziała co ma myśleć, czy odejść stąd, czy powiedzieć mu co czuję czy udawać, że nic się nie stało, zapomnieć o tym, że wbiła sobie do głowy, że go kocha i wrócić do tego co miało miejsce przed jej histerycznym płaczem. Życie jest ciężkie potworne i czasami dziewczyna żałuje, że nie umie czytać ludziom w myślach.
- Też się do Ciebie przywiązałam Kieran, nie mogłabym z Ciebie zrezygnować dla jakiegoś pierwszego lepszego – próbowała odejść od tematu, odpowiedzieć prawdą, ale nie tą prawdą, którą chciała powiedzieć. Nie patrzyła mu w oczy, to był błąd. Zawsze gdy coś ukrywa nie patrzy się na rozmówce. Powinna się tego oduczyć, jednak nie umiała, nie potrafiła wtedy patrzeć komuś w oczy. Była wściekła na siebie za to, że w ogóle zaczęła ten temat. Dobrze wiedział, że Kieran będzie ciągnął temat dopóki mu nie powie i co wtedy? Zostanie tu sama, doskonale o tym wie. Wiadomość chłopaka zbije z równowagi i odejdzie mówiąc, że musi to przemyśleć. Nie będzie się odzywać tydzień może dużej, a potem jakby nigdy nic da dziewczynie odpowiedź. Znali się przecież na wylot. Może właśnie dziewczyna powinna wstać, powiedzieć co ma do powiedzenia i odejść? Przecież i tak tutaj ich rozmowa dobiegła by końca. Po tym oświadczeniu nie mogli by siedzieć dalej bez odpowiedzi na pytanie. Clary zaczęła się zastanawiać w jaki sposób ich prawie seks zmienił się w tak niezręczny moment. A no tak, tata. Pierwszy raz jestem na Ciebie tato zła, dziękuje. Pomyślała dziewczyna, to prawda pierwszy raz od ponad 18 lat była zła na tatę, że musiał jej się przypomnieć w takim momencie. Ale nie winiła go za to, przecież to jej wina. Nie powinna już się tak mazać za każdym razem gdy o nim myśli a przynajmniej nie przy ludziach.
- Wiem wiem. Oj uwierz Kieran ja już dawno zgłupiała – zaśmiała się delikatnie. W końcu przestała płakać. Ale czy na długo? Nic w tym momencie nie było pewne i wszystko mogło się zdarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptySro Sie 30 2017, 13:53

Jeżeli chodzi o Kierana to on nie mógłby mieć do swoich rodziców pretensji, że nie zna pozostałej rodziny. Przecież to tylko i wyłącznie jego wina. To, że ich nie poznali to nie można zwalić na jego rodziców, bo chłopak nigdy o pozostałą rodzinę się nie pytał. Nigdy nie przyszło mu przez głowę, że w ogóle takową posiada, więc dlaczego miałby mieć do nich pretensje. A może to zwykli kretyni nie warci uwagi? To całkiem było możliwe, że dlatego matka nie poznała go z pozostałymi. Może stwierdziła, że bez nich chłopak będzie lepszy, mądrzejszy. Co prawda nie do końca jej się to udało, ale cóż. Gdyby matka wiedziała co on niekiedy wyczynia pewnie złapałaby się za głowę. Chociaż od małego wiedziała, że jest chłopcem szkodliwym dla społeczeństwa, to pewnie ma po swoim tatusiu. Nie potrafi usiedzieć na miejscu, a i w domu już za młodu robił wiele krzywd. Jednakże matka mu się nie sprzeciwstawiała z tego względu, że miała jedynego syna. Dwie córki i on, on najmłodszy i można powiedzieć taki wyczekiwany. Bo jednak Sao jak i Yv były od niego sporo starsze, więc wypragniony syn przyszedł dość znienacka, kto wie czy w ogóle go chcieli czy to nie był zwyczajny przypadek. Ale na szczęście nie ukazywali mu tego w młodości, troszczyli się o niego tak jak powinni. Niekiedy nawet miał wrażenie, że jego siostry miały do nich pretensje, że się tak nimi nie opiekowali jak nim. Ale cóż. Może zawsze marzyli o synu, a gdy przyszedł byli przeszczęśliwi.
Dlaczego twierdziła w swoich myślach, że Kieran nie byłby dobrym mężem i ojcem dla ich dzieci? Kieran uwielbiał dzieci. Może nie wszyscy o tym wiedzieli, praktycznie nikt, ale tak właśnie było. Wiele razy pomagał dopiero co przybyłym uczniom do Hogwartu i spędzał z nimi więcej czasu niżeli z rówieśnikami. Może to jednak nie o to chodziło, a o to, że czuł się lepszy od nich? Znał wiele miejsc które im pokazywał, mógł się wtedy mądrować i wiedział, że wszyscy dookoła z wielkim szanowaniem będą go słuchać.
Spojrzał na dziewczynę, ale uznał, że nie będzie już jej truł. Będzie chciała to sama mu to powie, prawda? Przecież nie widzą się ostatni raz, to nie jest ich ostatnie spotkanie, żeby wyrzucić z siebie wszystko co mają na sumieniu. Może dzisiaj to nie był odpowiedni moment na takie rozmowy. Były wakacje i powinni się z tego cieszyć, a poważne rozmowy mogą zostawić sobie na później, w czasie roku szkolnego na pewno będą mieli wiele czasu na takie rozmowy. Kieran nie czuł się swojo przy takich rozmowach zwłaszcza jeżeli chodzi o osobę na której mu zależy, ale dla Clary zawsze robił wyjątki i mógł ją bez problemu wysłuchać i w razie pomocy jakoś pomóc, chociaż sama doskonale zdaje sobie sprawę, że nie zawsze warto jest go słuchać, bo niekiedy ma beznadziejne rady. - Cieszę się, że tak mówisz. Ale pamiętaj, jeżeli pojawi się ktoś w Twoim życiu nie okłamuj mnie. Powiedz prawdę, a ja przyjmę to z uśmiechem i dalej będziemy się przyjaźnić, a ja będę prze szczęśliwy, że Ty możesz się cieszyć swoim szczęściem. - powiedział do niej. Może wtedy przejrzałby na oczy, że jednak ją kocha, że nie może znieść myśli, że włóczy się z kimś innym? Może to byłoby dobre sprawdzenie gryffona. Sam nie wiedział. Może to wszystko się jakoś fajnie potoczy i z Clary sobie wszystko wyjaśnią i nie będzie rozlewu krwi. Rozlewu krwi na pewno nie będzie, ale może być gorycz i wielkie rozczarowanie czego chyba oby dwoje nie chcieli.
- Ano wiesz co wcale się nie dziwie, w końcu normalny człowiek nie rozmawiałby ze mną. - mruknął i wystawił jej język dla żartu. Miał nadzieję, że trochę się rozchmurzy i nie będzie dalej taka dziwna. Bo dla niego to było bardzo dziwne zachowanie Clary. Rzadko ją taką widział, a zazwyczaj jak widział to sprawiał, że się od razu uśmiechała i była całkiem inna. Ale dzisiaj to przy nim stała się ścianą płaczu i miał dziwne wrażenie jakby to w jakimś stopniu była jego wina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clary Fajfer

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptySro Sie 30 2017, 15:02

Clary zawsze wiedziała, że w jej rodzinie musiało się coś stać. Z byle jakiego powodu jej matka nie uciekłaby z domu. Nie zostawiła wszystkiego i od tak udała się do całkowicie innego, obcego kraju. Musiało być coś co ją do tego zmusiło. Znała za dobrze swoją matkę, nie jest tchórzem, który ucieka przed problemami. Nawet śmierć ojca przyjęła z godnością i stwierdziła, że da najlepsze życie swojej córce jakie tylko może a, że nie pomyślała o tym, że może być za bardzo opiekuńcza to już inny temat. Zawsze to trapiło dziewczynę i dopóki nie dowie się prawdy to nie odpuści. Nawet jeśli miałoby to trwać latami, da radę. Zrobi to dla własnego świętego spokoju. Może wtedy będzie wstanie zrozumieć nadopiekuńczość matki. Przecież to nie mogło być tylko i wyłącznie spowodowane tym, że nie miała ojca i chciała jej to wszystko wynagrodzić. Przecież to nie była jej wina, że tato umarł. Ona mogła i powinna obwiniać się tylko i wyłącznie o to, że ukrywa wszystko przed własną córką. Przecież jej rodzina nie może być jakimiś potworami z piekła rodem, żeby się ich bać i nie mówić o nich na głos. To by było nadzwyczaj śmieszne i nie dopuszczalne. Geny odziedzicza się po rodzinie, a ani Clary ani jej matka nie są aż tak złe. Chociaż można powiedzieć, że Clary przy swojej matce, która jest chodzącym aniołem jest małym diabełkiem, który próbuje ściągnąć ludzi do piekła. Dziewczyna byłaby pewnie dobra w prowadzeniu jakieś mrocznej sekty, która ściąga ludzi na złą drogę. Pomimo wszystkich głosów rozsądku, które są dookoła niej i powtarzają, żeby się zmieniła, stała się lepsza. Ale po co? Przecież można być złym i dobrym jednocześnie, nie trzeba wybierać tylko jednej opcji. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A Clary swojego położenia aktualnie nie ma zamiaru zmieniać, bo to może doprowadzić do różnych i niekoniecznie dobrych rzeczy. Czasami sama się zastanawia jak ona może robić takie rzeczy a jednocześnie pozostając miłą i grzeczną uczennicą, czy teraz studentką. Oczywiście niejednokrotnie otrzymywała szlaban lub ujemne punkty, jednak ogólnie na pierwszy rzut oka wygląda na spokojną i miłą dziewczynę. Można powiedzieć, że taka cicha woda brzegi rwie. Jednak już po kilkunastominutowej rozmowie można się przekonać, że jednak z niej niezłe ziółko. Ale nigdy nikogo celowo nie skrzywdziła, brzydzi się tym ponieważ nie chciałaby aby to ją ktoś skrzywdził. Clary zawsze zastanawiała się jak to jest mieć rodzeństwo, takie prawdziwe a nie Clarisse, którą tylko traktuję jak siostrę. Jednak jej rodzicom nigdy nie było dane postaranie się o drugie dziecko a teraz matka, nie ma w głowie aby latać za facetami. Prędzej Clary znajdzie sobie kogoś i będzie mieć dzieci, niż jej matka umówi się chociażby na głupią randkę. No ale cóż, nie może rozkazać matce, ponieważ to jest jej życie i to ona o nim decyduję.
Nie chodziło o to, że Kieran nie potrafiłby być ojcem. Po prostu pomimo swoich uczuć nie wyobrażała sobie ich razem na kanapie z dzieckiem. Wiedziała, że chłopak jeśliby wpadli zadbał by o nią i o dziecko, że nie uciekłby. Jednak co to za związek bez uczuć. Jeśli kiedykolwiek wyszłoby, że z ich przyjacielskiej relacji wyszedł by mały bobas, Clary nie wie jakby sobie poradziła. Musiałaby spędzać z chłopakiem czas, widzieć go każdego dnia i nie móc powiedzieć mu, że go kocha. Nadal miała mętlik w głowie i nie wiedziała co będzie najlepszym wyjściem z sytuacji. Czy siedzieć cicho i przepłakać kilka dni próbując zapomnieć, czy wyznać wszystko tu i teraz i cierpieć z powodu odrzucenia. Wiadomo, że wszystko się może w życiu zdarzyć ale wizja spędzenia następnych dni z poduszką nie wygląda dla dziewczyny na odpowiednią, patrząc na to, że jest na wakacjach. Chociaż chyba po dzisiejszym spotkaniu spakuję się i wróci do Clarissy, nie wie czy będzie potrafiła cieszyć się wakacji jak do tej pory. Zwiedziła już większość Grecji więc nie będzie jej smutno wracać przed czasem.
Czy widzą się ostatni raz? Dziewczyna sama nie wie. Pewnie będzie udawać, że wszystko jest okej, kochać się z nim i w ogóle. Pewnie postara się o wszystkim zapomnieć aby nie zepsuć tej przyjaźni, która jest między nimi. Nie wyobraża sobie tego, że mogłaby go stracić, to byłby dla niej już w ogóle powód do totalnego załamania. Jednak może powinna to przełożyć na inną okazję. Może teraz powinni cieszyć się sobą a później porozmawiać na cięższe tematy. W końcu nie długo rok szkolny, będą mieć chwil na rozmowę od groma. Tak, to idealny pomysł poczekać z tą rozmową do roku szkolnego. Clary miała nadzieję, że jej się uda wytrzymać i nie rozpadnie się przy pierwszej lepszej okazji. – Może jest ktoś taki, ale to nie ważne. On i tak ze mną nie chce być. To znaczy sam nie wie, co ja do niego czuję… ale.. może kiedyś mu powiem. – miała nadzieję, że tym zakończą smutną cześć rozmowy i przejdą do czegoś weselszego. Dziewczyna całkowicie przestała płakać, było jej smutno, że nie mogła wyrzucić z siebie wszystkiego co chciała. Clary nigdy nie mogłaby spotykać się z innym facetem, tylko i wyłącznie dlatego, aby się dowiedzieć jakie są uczucia Kierana. Po pierwsze nie potrafiłaby zranić tego chłopaka, siebie i Kierana. Wtedy cierpiałyby trzy osoby, a tak w tym momencie to tylko i wyłącznie ona jest poszkodowana. Może kiedyś się to zmieni, może będzie szczęśliwa przy boku chłopaka. A może zakocha się w kimś inny. Wiedziała jedno, że zauroczenie, którym darzyła Levi’ego prysło jak bańka mydlana. Ale dziewczyna była tego świadoma, ona mu tylko pomagała, pocieszała po szkodzie i nie liczyła na nic. Po prostu był kolejnym przystojnym facetem, z którym można by było zaszaleć raz dwa ale nic więcej. Chociaż tak na początku myślała o Kieranie, że to nie będzie nic więcej oprócz wspólnych przyjacielskich wyjść na piwo, do klubu, na spacer i seks. Tak miało być, jednak widać los lubi płatać figle. Pożyjemy, zobaczymy może się jeszcze wszystko ułoży.
- Przesadzasz głuptasie, to ja się dziwie jak Ty ze mną wytrzymujesz – zaśmiała się i próbowała złapać go za język jednak jej się to nie udało. Dała mu delikatnego buziaka po czym przytuliła się do niego. – Dziękuje, że jesteś – uśmiechnęła się sama do siebie. Nie wiedziała co facet miał w sobie ale nie potrafiła przy nim być długo smutna, nawet jeśli miała ku temu powód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kieran Percival Horan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541
Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 EmptyCzw Sie 31 2017, 20:36

Z Clary bardzo dobrze mu się rozmawiało, jednak zdawał sobie sprawę, że najwyższa pora wracać i niestety zmrok powoli zapadał, robiło się coraz to ciemniej. Kieran uwielbiał w taką pogodę chodzić na dworze tym bardziej w takiej obecności jaką go tutaj teraz zaszczyciła, ale jednak. Nie znali tych miejsc i wolał się zwyczajnie nie zgubić, a też czuł, że na dzisiaj wystarczy im spotkania. I tak z tego nic wielkiego dzisiaj nie wyniknie. Ich rozmowa zeszła na bardziej poważniejszą rozmowę i szczerze powiedziawszy Kieran nie potrafiłby już nic z Clary dzisiaj zdziałać. Trochę mu się zwierzyła, trochę popłakała i mogłaby go uznać za pajaca patrzącego tylko i wyłącznie na siebie, a na pewno nie chciał, ażeby tak o nim myślała.
- Wiesz lepiej powiedzieć od razu, jeżeli jesteś pewna swoich uczuć, to myślę, że nie ma potrzeby, żeby czekać. A co Ci zależy... - powiedział do niej jakby ponaglając dziewczynę, ale ona przeciez i tak zrobi jak będzie uważała. Gdyby Kieran był w stu procentach pewny, że kocha jakąś dziewczynę nie czekałby na jej ruch. Może też przez to, że jest chłopakiem i raczej nie powinien się tego obawiać, ale wiadomo jakie niekiedy są sytuacje.
- Wytrzymuje i nie mam zamiaru stopować. - mruknął w jej kierunku i uśmiechnął się tym uśmiechem jednym ze swoich najlepszych. Przytulił ją jeszcze gdy ona się w niego wtuliła. - Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. - oznajmił. Ona przecież to doskonale wiedziała. Chyba zdawała sobie sprawę, że Kieran zawsze leciał jak głupi gdy ona miała tylko jakiś problem. Nie zawsze potrafił jej pomóc, ale wiadomo są sprawy których Kieran za nią nie załatwi. Chociażby to o czym teraz rozmawiali. Nie pójdzie do chłopaka i nie powie mu, że Clary ją kocha, gdyby tylko on wiedział o kogo chodzi pewnie byłoby to inaczej przez niego odebrane.
Odwrócili się i jakoś tam lekko wtuleni w siebie opuścili w dosyć miłej atmosferze to piękne miejsce, gdzie czegoś nowego się jeszcze dowiedział.

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Hodowla hipokampusów - Page 2 QzgSDG8








Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Hodowla hipokampusów   Hodowla hipokampusów - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 

Hodowla hipokampusów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Hodowla hipokampusów - Page 2 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Grecja
 :: 
Wyspa Agrios
-