Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Casper Angel Tease
Casper Angel Tease

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Galeony : 808
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPon Paź 24 2016, 17:07

First topic message reminder :


KLUB/BAR OASIS


Szukasz miejsca, żeby się nieco rozerwać? Na pewno słyszałeś o Oasis! Jeden z najpopularniejszych klubów, w dodatku prowadzony przez osobę znaną wielu z Hogwartu (lub ulicy), @Casper Angel Tease. Imprezy są tu wielkie, głośne, szalone i oryginalne. Jest pomysłowo i magicznie! Tak, w nocy można szaleć, zaś za dnia jest to idealne miejsce na drobnego drinka z przyjacielem... no, nawet kawę. Asortyment oferuje różne słodkości, ale mimo wszystko lokal jest bardziej klubem, niż barem. W trakcie imprez muzyka jest typowo klubowa, ale z wyższej półki, bo ceni się tu klientów. W trakcie zwykłego dnia muzyka jest stonowana. Jeśli masz farta, trafisz na właściciela przygrywającego na stojącym na piętrze fortepianie.
Parter to wielka sala, w której za dnia porozstawiane są stoliki niczym w bardzo przestronnej kawiarence. Tam też stoi bar, w którym oferowane są napoje wymyślone lub zmodyfikowane przez właściciela. Podczas imprez większość stolików przenosi się na górę, skąd można podziwiać tańczących i przy okazji nieco odpocząć. Obsługa wszędzie cie znajdzie i nigdy nie poczujesz się zaniedbany. Podobno w piwnicy jest, oprócz składziku, gabinet właściciela, ale on sam większość czasu spędza z gośćmi.

Nieobowiązkowy rzut kością przy wejściu do lokalu:
Spoiler:
 

NORMALNA OFERTA:
Spoiler:
 

Palenie jest dozwolone na terenie klubu, ale tylko w wyznaczonej części (stoliki na piętrze po jednej stronie). Dym utrzymywany jest z dala od reszty klubu przez specjalne zaklęcie. Co więcej, można tu nabyć paczkę dowolnych papierosów.
O używki musisz bezpośrednio zwracać się do właściciela klubu (posty fabularne!)




Ostatnio zmieniony przez Casper Angel Tease dnia Wto Lis 01 2016, 22:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Edmund Cormac
Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptySob Kwi 28 2018, 23:52

Szukanie przyjaciela w Edmundzie nie było zbyt dobrym pomysłem. Wiecznie energiczny gryfon dość szybko zirytowałby Nessę, sprowadzałby na nią kłopoty i odwalał rzeczy przez które by się wstydziła. Takie jak tańczenie na ladzie, ale o tym później.
-Wystarczy Edmund moja droga. Wiesz, teoretycznie ognista krew jest mniej niebezpieczna. Samo w sobie określenie brzmi groźnie, ale w rzeczywistości nie istnieje. Krew o wysokiej temperaturze nie istnieje, natomiast płomienny oddech występujący u smoków jak najbardziej może wyrządzić szkodę.
Alkohol zaczynał działać skoro zdobył się na taki monolog. Brakowało przerw na hic!, więc jakiejś wielkiej tragedii nie było. Gryfon wstał nieco chwiejnie i rozejrzał się dookoła. W klubie działy się ciekawe rzeczy, ale zdecydowanie nie tak jak tutaj. Wykrzywił usta w złośliwym uśmieszku i wylazł na ladę. Uniósł ręce do góry i bez skrępowania zaryczał refren ulubionej mugolskiej piosenki:
With the lights out, it's less dangerous
Here we are now; entertain us
I feel stupid and contagious
Here we are now; entertain us!

Następnie schylił się, uniósł kieliszek wódki do góry i wypił go robiąc wyprost kręgosłupa. Jeśli do tej pory nie został wyproszony to usiadł na krześle, położył ręce na ladzie i oparł o nie swoją głowę. Oj, ktoś tu się chyba nie czuł za dobrze.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 1264
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1463
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Kwi 29 2018, 19:26

Wszystko było cicho i spokojnie, dzisiejsza noc nie zapowiadała większych atrakcji. Ochrona nie miała zbyt wiele do roboty, czarodzieje bowiem grzecznie zajmowali się sobą i zostawiali w lokalowej kasie coraz więcej galeonów. Musiała uwijać się jak mróweczka, chociaż znacznie gorzej mieli kelnerzy i kelnerki dryfujący po całej izbie. Gwizdała sobie wesoło pod nosem, tworząc kolejny, tęczowy drink — była siebie zadowolona. Szło jej coraz sprawniej, nawet jeśli sięganie po wyżej położone butelki było dość uciążliwie i czasem szło rudej niezdarnie. Kolejny plus, który wynikał z noszenia wysokich szpilek! Drobne dziewczę odetchnęło głośniej, zatrzymując się przed chłopakami i opierając dłonie na biodrach. Na bladych policzkach pojawił się cień rumieńca, który wywołała panująca na sali duchota, natomiast kaskady rudych, wijących się subtelnie włosów, żyły własnym życiem i w nieładzie opadały jej na plecy i ramiona. Spojrzała na krukona z rozbawionym uśmieszkiem, kręcąc z niedowierzaniem głową.
- Aż tak we mnie wierzysz? Jestem pod wrażeniem Luke, bo ja bym sobie aż tak nie ufała. - zaczęła, sięgając po jego pustą szklankę i dolewając mu alkoholu, tym razem robiąc to na koszt firmy. I tak nikt by nie zauważył teraz już. Dochodziła północ, ludzie mieli swoje zajęcia.
- Mądrala się znalazł.-odwróciła się w stronę Gryfona, chcąc sprawdzić zawartość jego naczynia i ewentualnie dolać, kiedy to jej brwi wystrzeliły ku górze w akcie zaskoczenia. Cofnęła się pół kroku, trzymając butelkę w dłoniach. Obserwowała szalone poczynania, które poprzedził zadziorny grymas na twarzy. Modliła się w duchu, aby sam nie spadł i nie skręcił karku, bo byłoby na nią, że nie dopilnowała. Wędrowała spojrzeniem orzechowych oczu pomiędzy śpiewającym wariatem i Williamsem, jakby nie dowierzała w to, co widzi i czego słucha. A potem jak gdyby nigdy nic wrócił na krzesło, grzecznie siadając.. Co to w ogóle było? Zamrugała kilkukrotnie, zabierając mu pustą szklankę i wrzucając ją do zlewu, odkładając butelkę na miejsce.
- Panu już wystarczy. - rzuciła, obdarzając go krótkim spojrzeniem, po czym machnęła ręką do ochroniarza, który szedł w ich kierunku, że da sobie radę i nie musi interweniować. - Co to miało być? Polecam kluby GoGo skoro masz w sobie takie pokłady talentu do robienia show na scenie..
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyCzw Maj 03 2018, 14:56

Na szczęście Luke w pewnym momencie naprawdę zwolnił tempo, sączył jedynie alkohol powoli i spokojnie siedział przy stole. Faktycznie, dzisiaj nie widział, żeby ktoś robił tutaj ktoś jakieś dziwne sceny, więc zdecydowanie nie zamierzał być tym pierwszym. W końcu musiał jeszcze wrócić do zamku, w miarę możliwości w jednym kawałku.
- Widzisz, ja jestem raczej ufny - pokręcił głową. Po chwili ze szczerym rozbawieniem obserwował dziwne zachowanie chłopaka. Czyli to jednak nie jego dzisiaj czekał taki los. Widział zagubione spojrzenie ślizgonki, co jeszcze bardziej go bawiło. Edmund zrobił ciekawe przedstawienie i zdecydowanie przyciągnął wzrok innych. To dla niego chyba naprawdę powinien być koniec imprezy. Zresztą, Williams też uznał, że czas zbierać się do zamku. Przesiedział tu już naprawdę długo i chyba nie było sensu więcej przeszkadzać dziewczynie w pracy, szczególnie, że o takiej godzinie zaczynały dziać się tego typu ciekawe rzeczy. Pewnie będzie miała swoje problemy na głowie. Kiedy Edmund wrócił do stołu, Luke zapłacił za wszystkie poprzednie drinki.
- Co ten alkohol robi z człowiekiem... dobra, ja się zbieram, póki sam tak jeszcze nie skończyłem - odchrząknął. - Nie chciałabyś tego oglądać mała. Też idziesz do zamku? Możemy się zabrać razem, bo na samotne spacery dzisiaj chyba się nie nadajesz - zwrócił się do chłopaka i wstał. - Na razie, Nessa - rzucił w jej kierunku. Odszedł w stronę drzwi z nim, czy bez niego.

/zt
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 1264
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1463
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPią Maj 04 2018, 22:00

Przetarła oczy, zbierając następnie z szynku puste szklanki po drinkach i miski po przekąskach. Co jakiś czas wracała wzrokiem do swoich towarzyszy, upewniając się, czy aby na pewno wszystko w porządku. Williams wyglądał na mniej przybitego niż na początku ich spotkania, natomiast Cormac grzecznie siedział na swoim miejscu. Ruda zerknęła kolejny raz na zegarek, wsadzając puste naczynia do mycia. Nalała sobie trochę wody, stając przed zbierającymi się do wyjścia znajomymi. Kiwnęła głową w ich stronę, doskonale wiedząc co takiego krukon miał na myśli, sugerując, że czas się zbierać.
- Cześć Luke, dzięki za towarzystwo. Do zobaczenia Ed. -- oparła się rękoma o bar, odprowadzając ich wzrokiem z zadziornym uśmieszkiem. Na drobnej, bladej buzi widoczny już był cień zmęczenia. Ness była jednak pewna, że po tak dużej ilości wypitych kaw z pewnością nie zaśnie. Westchnęła cicho, zabierając się do roboty. Czas zdecydowanie szybciej jej upływał, gdy kursowała pomiędzy klientami, zbierając zamówienia i skupiając się na przyrządzaniu drinków. Niedługo przed świtem, gdy ochrona wyprowadziła ostatniego, ledwo trzymającego się na nogach klienta — spakowała swoje rzeczy, żegnając się ze współpracownikami i wyszła z klubu, kierując się prosto do zamku. To była pierwsza, udana zmiana w pracy! Wiedziała, że za jakiś czas przyzwyczai się do roli barmanki, a w przyrządzaniu koktajli będzie jeszcze lepsza. Zerknęła po drodze na zegarek, uśmiechając się pod nosem z rezygnacją — miała może cztery godziny do sobotnich praktyk. Cóż, prześpi się innym razem! Przyśpieszyła kroku, ciesząc się rześkim świstem i pięknie wschodzącym nad zamkiem słońcem.

z/t
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30389
  Liczba postów : 50583
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Specjalny




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptySob Cze 02 2018, 16:03

@Nessa M. Lanceley

To był naprawdę parny dzień i niemal równie parny wieczór. O dziwo w klubie nie było o wiele lepiej, coś musiało się zepsuć i pomieszczenie nie było zbyt skutecznie chłodzone. Klientów to stąd nie przepędzało, wręcz przeciwnie, odnosiłaś wrażenie, że przybywa ich z każdą chwilą coraz więcej i niewiele robią sobie z upałów, poza zamawianiem znacznie większej ilości drinków. Biegałaś za barem zgrzana i ledwo żywa, marzyłaś tylko o tym, żeby wydostać się na powietrze. A jednak przed tobą było jeszcze parę dobrych godzin pracy. Nagle podszedł do ciebie jakiś młody chłopak, który chyba nie był pełnoletni. A jednak z ogromną pewnością rzucił w twoim kierunku żądanie, bo absolutnie nie brzmiało to jak prośba - kazał ci sobie podać ognistą whiskey.

Rzuć kostką:
1-2: Może i jesteś zmęczona, ale nie zamierzasz odpuścić temu bezczelnemu smarkaczowi! Prosisz go o różdżkę, żeby potwierdził swój wiek, a on zaczyna pewnie odpowiadać, że nie ma żadnego obowiązku ci jej dawać i masz wykonywać swoją pracę. Zdenerwowana fundujesz mu długi, pouczający wykład. Rzuć kolejną kostką.
Parzysta: Na nic twoje starania, bo on dalej patrzy na ciebie z tym bezczelnym uśmieszkiem na twarzy. Mimo wszystko odpuszcza i odchodzi, już wydaje ci się, że zwyciężyłaś tę bitwę, kiedy to po jakimś czasie podchodzi do ciebie twój szef. Okazuje się, że chłopak niedawno osiągnął pełnoletniość i złożył na ciebie skargę. Szkoda, że nikt nie chce słuchać twojej wersji wydarzeń, zostaje ci potrącone 20G z pensji. Czy ten dzień mógłby być jeszcze gorszy? (-20G)
Nieparzysta: O dziwo z każdym twoim słowem chłopak wydaje się być coraz bardziej skruszony. W końcu przyznaje, że nie ma 17 lat i przeprasza cię za swoje zachowanie. Musi opuścić klub, ale zamawia jeszcze sok dyniowy, żeby trochę się ochłodzić. Wypija go i zostawia ci 20G napiwku. Ach, te błędy młodości. Może warto je wybaczyć? (+20G)

3-4 Zmęczona dniem miałaś prawa nie zauważyć, że nie do końca wygląda on na wymagane 17 lat. Chociaż jego bezczelność ewidentnie cię irytuje, starasz się być dobrym pracownikiem i podajesz mu żądany napój. Młody jednak nie daje spokoju, zaczyna rzucać niesmacznymi uwagami w twoim kierunku i robi się coraz bardziej bezczelny. Każesz mu opuścić lokal, jednak on odmawia i niebezpiecznie nachyla się za bar. Wołasz ochroniarzy a oni wyprowadzają go na zewnątrz. Czy ten dzień mógłby być jeszcze gorszy?

5-6 Kiedy pytasz go o różdżkę chłopak w moment traci pewność siebie i zaczyna wymyślać jakieś dziwne, niestworzone wymówki. Patrzysz na niego z politowaniem, bo świetnie zdajesz sobie sprawę, że kłamie. Kiedy próbuje się zręcznie wycofać z klubu wpada na jednego z klientów, który niósł kilka piw naraz. Musisz to wszystko posprzątać, ale najpierw litujesz się nad chłopakiem, który rozciął sobie rękę o kant stołu. Zdobywasz 1 punkt z uzdrawiania.

______________________

Klub Oasis - Page 8 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 1264
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1463
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Cze 03 2018, 15:51

Kolejna noc spędzona za barem. Studentka była już nieco zmęczona. Jej życie ostatnimi czasy przypominało prawdziwą karuzelę, a problemy z bezsennością wcale jej tego nie ułatwiały. Żyła na szczęście w momencie, gdzie sińce pod oczyma dało zakryć się dobrym korektorem albo zaklęciem. Nic prostszego. Uszykowała się więc przekąsiła coś przed wyjściem w szkolnej kuchni i ruszyła spacerem w stronę wioski, chcąc się dotlenić i poukładać myśli. Z ulicy głównej skierowała się natomiast prosto do swojego miejsca pracy.
W klubie panował zgiełk, było gorąco i Nessa nie mogła wyjść z podziwu, jak wiele osób jest w stanie pomieścić ten budynek. Ludzi jak mrówek, a mieli jeszcze miejsce do tańca! Ona za to pracy miała za trzech, biegając za barem niczym opętana, pijąc kawę za kawą. Nie wchodziła w dyskusje z klientami, przyjmowała i realizowała zamówienia, ostatecznie lądując przed klubową kasą i rozliczając opłaty. Mieli naprawdę świetny utarg. Po podaniu kolejnego piwa i przygotowaniu trzech kolorowych drinków przystanęła na chwilę, łapiąc oddech i przecierając dłonią oczy. Makijaż miała trwały, zrobiony wodoodpornymi kosmetykami, więc o ewentualny wygląd niczym u pandy nie musiała się martwić. Odetchnęła głośniej, a gdy zauważyła kolejnych oczekujących w kolejce po drinki, barmanka wróciła do pracy. Nie miała ani czasu, ani siły upewniać się co do wieku uczestników, w końcu tym powinni zajmować się ochroniarze, a nie ona. Gość zaczepił ją bezczelnie, brzęczał nad uchem i wywoływał swoją bezczelnością chęć złamania mu nosa. A jednak była w pracy, musiała się powstrzymywać. Podała jednemu z młodo wyglądających mężczyzn drinka, chcąc już odejść i kontynuować pracę, kiedy on kontynuuje swoją gadkę. Był bezczelny, nie wiedziała, czy chodziło mu głupi i banalny podryw, czy poczuł się jakiś wyjątkowy od ilości wypitego alkoholu. Jak ktoś miał słabą głowę, to w ogóle nie powinien pić i oszczędzić sobie wstydu, a innym problemów. Nie wyobrażała sobie dalszej pracy tutaj, gdyby codziennie miała tego pecha i trafiała na gości jego pokroju. Zmierzyła go wzrokiem od góry do dołu, prychając cicho pod nosem, niezadowolona. Nessa była stworzeniem drażliwym na tym punkcie i naprawdę trudno było jej to znosić w milczeniu. Nie odpuszczał jej nawet na krok, pyskując i skłaniając barmankę, aby ta kazała mu opuścić lokal. Pomimo próśb, siedział on jednak w miejscu, próbując dosięgnąć jej ramienia, gdy ta krzątała się za barem. Sam fakt tego, że klient próbował naruszyć przestrzeń osobistą pracownika będącego na zmianie i pełniącego odpowiedzialną funkcję nie mógł zostać odpuszczony. Tego za wiele! Zawołała ochroniarzy, a oni pozbyli się z lokalu delikwenta, a dziewczyna, korzystając ze swojej przerwy, poszła na zaplecze, przekąsić coś i wypić kolejną kawę, a przede wszystkim się uspokoić. Mogło być jeszcze gorzej? Orzechowe ślepia tęsknie zerknęły na zegarek. Westchnęła głośniej, wracając do pracy. Na całe szczęście do rana już nie było więcej tak drażliwych sytuacji, a wraz ze wschodem słońca Nessa wróciła do zamku, korzystając z dwóch godzin przed zajęciami i ucinając sobie drzemkę.


Kostka: 4
Powrót do góry Go down


Katherine Russeau
Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPią Cze 08 2018, 20:04

Katherine miała dosyć siedzenia w zamku. Strasznie nudziły ją te chłodne zamkowe mury i czuła ogromną potrzebę by udać się gdziekolwiek byle najdalej stamtąd. Nie rozmawiała z rodzicami już od dwóch tygodni i do tej pory nie wiedziała co ma odpisać na wyjca matki w którym to wyznała, że Aleks, jej ukochany brat z miłości nakablował na swoją siostrę, że ta znów zaczęła ćpać. Niech to dunder świśnie. Zrobił to celowo, wiedział bowiem, że będzie mieć z tego powodu problemy. Nie potrafiła przestać bo dzięki temu czuła się o wiele lepiej, ale nie mogła znów trafić do zamkniętego pokoju. Dlatego też unikała rozmowy z rodzicami jak szatańskiej pożogi. Weszła pewnym krokiem do Klubu i mimo iż była już dość wstawiona bo po drodze już trochę wypiła, to jeszcze przy barze zamówiła podwójną ognistą whiskey. Teraz siedziała przy stoliku samotnie i sączyła alkohol rozglądając się leniwie po sali i wypatrując ciekawych mężczyzn, chętnych do zabawienia się na parkiecie. Miała tu przyjść z Heaven, ale ta nie odpisała na jej sowę więc nie czekając sama tutaj przyszła. Ponownie upiła łyk ognistego trunku.
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30389
  Liczba postów : 50583
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Specjalny




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Cze 10 2018, 01:57

@Katherine Russeau jako młoda i atrakcyjna dziewczyna, przyciągałą wzrok wielu osób w klubie. Niejeden mężczyzna zatrzymywał się przy niej i zagadywał, proponując drinka, a później taniec. Ślizgonka z pewnością dobrze się bawiła wypijając coraz więcej i zapominając o całym świecie. Łatwo było w takich okolicznościach stracić czujność i nie zauważyć tego, na co normalnie pewnie zwróciłoby się uwagę. Na przykład podejrzanego mężczyzny koło trzydziestki, który kręcił się obok niej znacznie dłużej niż inni. Był przeciętnej urody brunetem, który nie odstępował baru ani na moment, ale kiedy tylko pojawiała się tam dziewczyna od razu pochłaniała całą jego uwagę. W pewny momencie wykorzystując jej zaangażowanie w zabawę na parkiecie, zamówił drinka i dyskretnie wsypał do niego fruwosidła. Kiedy dziewczyna podeszła do baru uśmiechnął się i podał jej szklankę.
- Pewnie pragnienie doskwiera, co? Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu, że postawiłem ci drinka? - uśmiechnął się do niej całkiem sympatycznie i właściwie łatwo było się naprawdę na jego dobre zamiary. Zmierzył dziewczynę jedynie spojrzeniem i zrobił jej miejsce obok siebie. Wystarczyło poczekać, aż weźmie parę łyków a narkotyk zadziała jak należy i będzie mógł ją stąd dyskretnie wyprowadzić. Tylko czekał na tę chwilę. Kiedy Katherine została już otumaniona spojrzał na nią spokojnie, udając zmartwienie.
- Dobrze się czujesz? Może chcesz stąd wyjść?

______________________

Klub Oasis - Page 8 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Katherine Russeau
Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1508
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1382
http://www.czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://www.czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://www.czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://www.czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPon Cze 11 2018, 00:17

Kattie już dawno zauważyła pewnego bruneta siedzącego przy barze ale nie zwracała na niego zbytniej uwagi ponieważ nie miała w zwyczaju pierwsza podchodzić do jakiegoś faceta by do niego zagadać i by go zakręcić. Była na tyle słodka i urocza, że wystarczył jej sam urok osobisty by facet chciał z nią choćby przez chwilę zatańczyć. W każdej normalnej sytuacji nigdy , ale to przenigdy nie wzięłaby drinka od obcego faceta, ale teraz była na tyle wstawiona i na tyle czuła się beznadziejnie, że się zgodziła. Skinęła głową i praktycznie duszkiem go wypiła. Na początku było ok, ale potem poczuła się jakoś dziwnie. Miała się spotkać z kimś tutaj... chyba... sama już nie pamiętała. Wstała od baru, a potem znów usiadła.
-Jest tu trochę za gorąco, muszę wyjść na zewnątrz, przepraszam- powiedziała po czym chwiejnym krokiem ruszyła w stronę wyjścia z lokalu. Miała nadzieję, że facet za nią nie pójdzie. Nie ufała mu też na tyle by od razu mu o wszystkim mówić i traktować jak kumpla.
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30389
  Liczba postów : 50583
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Specjalny




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyWto Cze 26 2018, 23:47

Od razu dostrzegł moment, w którym dziewczyna straciła rezon. Nie dało się ukryć - narkotyk zadziałał szybko i skutecznie, dokładnie tak jak było to zaplanowane. Nie ruszył za nią czym prędzej, nie zamierzał wzbudzać podejrzeń. Dlatego w spokoju dopił drinka, posyłając uśmiech kolejnej dziewczynie. W końcu opróżnił szklankę, zostawił barmanowi na blacie hojny napiwek i wyszedł z zatłoczonego, dusznego miejsca na świeże powietrze. Rozejrzał się i od razu dostrzegł ślizgonkę, która wciąż stała nieopodal klubu. Nie było to dla niego zaskoczenie, w tym stanie nie byłaby w stanie zajść zbyt daleko. Sam się w końcu o to postarał. Podszedł do niej i spojrzał na nią z udawaną troską.
- Żyjesz mała? Niewyraźnie coś wyglądasz. Chodź, zabiorę cię stąd - rzucił spokojnie w jej kierunku i zwyczajnie pociągnął ją za ramię, nie zważając na jej ewentualny opór. Nie była w stanie zaprzeć się zbyt mocno, z każdą chwilą jej kroki były coraz bardziej chwiejne a stabilizacja pozostawiała wiele do życzenia. Kiedy pociągnął ją w ciemny zaułek darował sobie dalszą grę i pchnął ją na murek. Zerwał z jej szyi naszyjnik i schował go do kieszeni. Po chwili dziewczynie wypadło 20 galeonów, które również zabrał. Na pewno nie planował wszystkiego kończyć w tym momencie - nie po to ją odurzył, żeby skończyć na zwykłej kradzieży, w dodatku tak żałosnej sumy i jakiejś śmiesznej biżuterii. Zbliżył się do niej na dość niebezpieczną odległość, a kiedy próbowała się wyszarpnąć uderzył ją mocno. Mimo wszystko dziewczyna miała trochę energii i samozaparcia, więc mogła się opierać. Szybko zamierzał zgasić jej zapał, zaklęciem rozcinającym trafiając akurat w jej policzek.
Ten wieczór nie skończyłby się dla Katherine dobrze, jednak na jej szczęście po chwili usłyszeli śmiech przechodzącej w pobliżu pary. Chyba właśnie tutaj zmierzali, co trochę rozbiło mężczyznę. Zawahał się, czy uda mu się jeszcze wyczyścić jej pamięć, ale uznał, że po takiej dawce nie będzie w stanie sobie przypomnieć jego twarzy. Teleportował się, porzucając dziewczynę w ciemnym zaułku obok klubu.

/pamiętaj odnotować stratę w odpowiednim temacie.

______________________

Klub Oasis - Page 8 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


David Mounty-Scott
David Mounty-Scott

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 39
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyCzw Wrz 27 2018, 22:52

Coś stuka.
Nierytmicznie. Bez schematu, David od razu to zauważył. Nie dało się przewidzieć kiedy i w jaki sposób usłyszy owe „stuk”. A jednak nie było to tylko „stuk”. Coś więcej, nieokreślonego dla Gryfona, a intrygującego na tyle…
…by wstać o pierwszej w nocy z łóżka, ubrać się i pójść do Hogsmeade, w ukryciu przed innymi i potencjalnymi nauczycielami czy prefektami, patrolujących korytarze. Wszystko działo się od tak, nie miało sensownego wytłumaczenia, którym mógł się chronić, gdyby jednak przyłapał go Morris. Po raz kolejny.
A jednak każda myśl racjonalna, normalna wątpliwość była przygłuszana pewną melodią, która z stukania nagle stała się burczeniem. Niezidentyfikowanym, David nigdy wcześniej nie słyszał czegoś podobnego. Nigdy by nie powiedział, że to odgłos jakiejś istoty. A jednak czuł jakby faktycznie to istniało. Burczało.
Tak też doszedł do Hogsmeade. Wszystko brzmiało już inaczej. Raz stuknięcie, a drugi raz było to burknięcie, a za trzecim jeszcze inny dźwięk, który trudno mu było jakkolwiek nazwać. Zaczęło się przeplatanie wszystkiego – czuł, że głowa mu zaraz eksploduje. Nie był świadomy tego co się dzieje – a był trzeźwy. Nie pił, ani nic nie brał mocniejszego, bardziej wyjątkowego. Wszystko to, co się działo, było wytworem jego własnej wyobraźni.
Wszedł do Oasis, klubu w którym nieraz już siedział i robił rzeczy raz bardziej przypałowe, raz mniej. Tym razem jednak nie zamierzał niczego pić, palić, tańczyć. Jego głowa była jego prywatną imprezą, pełną blasków, kolorów i wszystkiego naraz, tak że czuł się wyraźnie oszołomiony. Usiadł w strefie dla palących na pierwszym piętrze i poprosił o jakiekolwiek chusteczki i długopis – innego zestawu nie posiadał. Miał przy sobie tylko paczkę papierosów i zapalniczkę (najnormalniejszą, mugolską), nawet różdżkę zostawił na stoliczku przy łóżku w dormitorium. Gdy już dostał to, o co poprosił, odpalił papierosa i zaczął szybko spisywać… literki, cyferki zmieszane z nutami, co razem nie tworzyło absolutnie nic. Na chusteczkach napisane było to, co aktualnie czuł w głowie.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 1264
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1463
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPią Wrz 28 2018, 23:21

Była w wieku, gdzie nie musiała przejmować się wychodzeniem z zamku o dowolnej porze i pożytkowaniem własnego czasu wedle własnego widzimisię. Dzień był męczący i długi. Zajęcia, korepetycje, trening i jeszcze bieganie, a wieczorem matka przysłała Patronusa, aby pomogła ojcu w sklepie z rozłożeniem towaru. W końcu przyjechały nowe gitary, które różniły się drewnem i strunami od poprzednich, dumnie reprezentując sobą umiejętności Lanceleyów w tworzeniu instrumentów. I takim oto sposobem wolna była po dwudziestej trzeciej, nie mając ochoty na nic innego niż dobrego, zimnego drinka lub piwo.
Nie było sensu w pójściu spać, a noc była jeszcze młoda. Tkwiąc więc w Hogsmade po teleportowaniu się tu z Doliny Godryka, udała się do miejsca, w którym kiedyś pracowała — popularnego wśród studentów klubu Oasis. Przywitała się ze znajomym ochroniarzem, wchodząc do środka z uśmiechem i zagadując wciąż pracujące tu barmanki i barmanów, które doskonale pamiętała. O dziwo głowa dziś nie była irytująca, dźwięki nie rozbrzmiewały echem w jej uszach. Muzyka była więc przyjemna, podobnie jak widok tańczących i zajmujących się sobą młodych ludzi. Dostała swojego drinka, siadając przy barze i dyskutując mającym zmianę chłopakiem, który widocznie zajął jej miejsce w grafiku na nocnych zmianach. Miała sentyment do tego miejsca, nawet jeśli za pracą nie tęskniła wcale.
Minęła godzina, może dwie. Miała już kilka kolejek za sobą i naprawdę dobry humor, chociaż nadal wiele brakowało do stanu upojenia. Dała się wyciągnąć na papierosa Lucy, wyższej od niej blondynce, która zajmowała się obsługą stolików. Strefa dla palących była na piętrze, więc wzięła swój napój i wesołej, pełnej śmiechu atmosferze skierowały się ku górze, gubiąc odgłos niosących się obcasów gdzieś po drodze, pochłoniętych przez muzykę. Omiotła wzrokiem salę. Tu też było pełno. I już miała zająć miejsce, kiedy to karmelowe ślepia dostrzegły znajomą postać. Zamrugała zdziwiona, kojarząc ze sobą fakty i unosząc dłoń, rozcierając nią oczy. No idiota! Musiała przeprosić rozbawioną całą sytuacją koleżankę.
Podeszła bezceremonialnie do Davida, przeczesując dłonią kaskady rudych włosów, puszczonych wolno w chaotycznym nieładzie. Kucnęła przed nim, jedną z dłoni unosząc do góry i stukając pomalowanymi na czerwono paznokciami w kartkę papieru. W drugiej wciąż tkwił drink.

- Nie wiem, czy Bóg Cię opuścił, czy do reszty zwariowałeś, ale jak złapię Cię tu ktoś z kadry albo ktoś, kto za dużo gada.. David, czy Ty wiesz, która jest godzina i jaki mamy dzień tygodnia? - zapytała poważnie, chociaż dość cicho, tak, aby nikt poza nim nie usłyszał. I nie była na pewno teraz prefektem ani starszą, przykładną uczennicą. Ostrzegała go jako kumpel. Nie chciała, aby pochłonięty muzyką gryfon wyleciał ze szkoły za przesiadywanie nocą w klubach! Swoją drogą, jakim cudem tu wszedł? Kiedy ona tu pracowała, ochrona była znacznie lepsza. Upiła solidnego łyka alkoholu, przesuwając palcami po trzymanej przez niego kartce i z ciekawością zerkając na jej zawartość w oczekiwaniu na odpowiedź.
Powrót do góry Go down


David Mounty-Scott
David Mounty-Scott

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 39
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Wrz 30 2018, 01:45

Co było zabawne, całe otoczenie było dla niego tylko drugim planem z rodzaju tych, na które nie zwraca się należytej uwagi. Po prostu nie przeszkadzał mu fakt, że siedzi w jednym z najbardziej obleganych klubów w Hogsmeade, gdzie może być mnóstwo potencjalnych "tajniaków". Ha, nawet więcej - lał na nich ciepłym moczem. Teraz to muzyka w jego głowie była głównym aktorem w tym teatrze. Zapisywał ją szyfrem, który potrafił odczytać tylko on, nie było zachowanego schematu czy określonej zasady. Nawet komputer miałby problem z podporządkowaniem słów pod konkretny algorytm. Po prostu go nie było. Najprawdopodobniej już jutro spoglądając na tę kartkę nie będzie wiedział o co mu chodziło, choć miał nadzieje, że będzie w stanie przetłumaczyć to na ludzki i stworzyć z tego coś ambitnego. Jednym słowem arcydzieło
W stukaniu, pukaniu, piszczeniu znalazł pewną harmonię, stabilizację, która nagle została zakłócona. Kucnęła przed nim nieznajoma mu kobieta, która zaczęła coś mówić. Co? Przez sekundę nawet nie zareagował. Potem trochę minęło, zanim jego umysł przełączył się na odpowiedni tok rozumowania słów w języku angielskim. Dla Nessy mógł wydać się pijany, naćpany, cokolwiek. A tu niespodzianka, był na pewno bardziej trzeźwy od niej. 
- Kadry? Nie wiedziałem, że nauczyciele tu przychodzą. Wiesz może po co? Zapijają smutki, walą krechę, żeby jakoś ogarnąć swoje definitywnie spierdolone życie? A teraz jakbyś mogła dać mi chwilkę...- I tak powrócił do pisania melodii. Zapełnił chusteczkę, odłożył długopis (zaskakujące, że w ogóle go tu mieli) i pokazał jej miejsce naprzeciwko, by usiadła. 
- Hmm, chyba nie mogę pozwolić byś piła tu tak samotnie, zaraz wracam. - Odszedł na chwile poprosić kelnerkę o jakiegoś naprawdę mocnego drinka. Dostał tajemniczą czerwoną ciecz, nie miał pojęcia czym to było. Usiadł ponownie na swoim miejscu i uśmiechnął się do rudowłosej.
- Nie pytam nawet skąd mnie znasz, bo ja cię za chuja nie znam. Masz jakieś normalne imię czy tak jak połowa tej szkoły jakieś abstrakcyjne, jakby rodzice przy jego nadawaniu byli pod mocnym wpływem jadu bazyliszka? - Zapytał, pociągając łyk "czegoś". Od razu się zakrztusił, prawie nie wypluwając alkoholu. 
- O chuj, mocne to coś - skomentował i jeszcze raz popił szkarłatnego drinka. Nie wróci do Hogwartu w dobrym stanie, już był tego pewien. O ile w ogóle wróci. Tej nocy na pewno zapewni sobie konkretnego kaca.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : Oczy w kolorze karmelu, drobna.
Galeony : 1264
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1463
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPon Paź 01 2018, 18:55

Nie miała pojęcia, jak on przetrwał lata w Hogwarcie bez cienia strachu wobec regulaminu, który łamał. I niby jaki był z niej prefekt, skoro, zamiast wziąć go za frak, odjąć punkty i zaprowadzić do opiekuna domu, wpatrywała w niego całkiem zbita z tropu z rozdziawionymi wręcz ustami? Zamrugała kilkakrotnie, wlepiając w niego brązowe ślepia i mocniej zaciskając palce na swoim drinku, który zaraz został uniesiony ku górze, a ona upiła solidnego łyka, sprawdzając tym samym, czy nie ma złudzeń.
- Że co proszę? - zapytała w końcu, przetrawiając to, co wcześniej do niej powiedział i dochodząc do wniosku, że jednak wcale się nie przesłyszała. Zmarszczyła brwi i nos, wstając i siadając obok niego, wciąż z grymasem niedowierzania wymalowanym na bladej buzi. Oparła się wygodnie, zakładając nogę na nogę i krzyżując ręce pod biustem, kątem oka zerkając jednak w stronę zapisków tak pieczołowicie prowadzonych przez młodzieńca. Z pewnością nie była ta praca domowa, bo w takich warunkach nie dało się jej odrabiać. Kolejny łyk sprawił, że odetchnęła głośniej i przymknęła na chwilę oczy, starając się uciszyć wewnętrzną obowiązkowość. Nie było jej sprawą, co robił nocą, skoro akcja działa się poza murami zamku, prawda? Teoretycznie była odpowiedzialna za młodszych uczniów, ale czy zakres tych obowiązków wychodził poza tereny szkoły i godziny nocne, gdy ona wcale w tym dormitorium siedzieć nie musiała? Z zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka.- Huh?
Odprowadziła go wzrokiem, ostatecznie kiwając głową i bez słowa siedząc. Jakoś tak zrobiła się nieco trzeźwiejsza niż wcześniej i odechciało się jej tańczyć, stąd też brązowe ślepia w stronę parkietu nie sunęły już praktycznie wcale.
- Jakiś Ty wspaniałomyślny, naprawdę. - zaczęła, gdy usiadł i zawiesiła spojrzenie w wybranym przez niego napoju, prychając cicho pod nosem z rozbawieniem. Czy on to w ogóle kiedyś pił, że rzucił się na tak mocny trunek? Wzruszyła ramionami, sunąc spojrzeniem po jego sylwetce i zatrzymując dłuższe spojrzenie na jego twarzy.- Znam Cię z zajęć. Kojarzę. Nie wiem, jak masz na imię, ale kojarzę Cię w czerwono-złotych szatach. Hmmm.. Nazwałabym swoje imię dość przeciętnym, typowo Szkockim, nawiązującym do legend i tradycji. Jestem Nessa, a Ty too...? Poza byciem Panem łamiącym regulamin.
Zakończyła z delikatnym wzruszeniem ramion, wyciągając w jego stronę dłoń. I tak niewiele mogła z tym zrobić, przecież nie złapała go na wychodzeniu z zamku, tylko gdy był już tutaj. Równie dobrze, mógł wcześniej wrócić do rodziców na weekend i mieć zgodę dyrektorki na opuszczenie placówki. Plus chodzenia na wszystkie lekcje był taki, że faktycznie twarze uczniów kojarzyła, potrafiąc je powiązać z jakimś przedmiotem, na który uczęszczali. Nigdy jednak nie zastanawiała się nad tym, jak brzmi jej imię - czy abstrakcyjnie i śmiesznie, czy może jednak miało w sobie coś przyzwoitego? Wiedziała tylko, że mama przywiązywała uwagę do kraju, gdzie przyszło się jej urodzić. Osobiście zawsze sądziła, że musiała być za młodu fanką potwora z Loch Ness, z którym w obecnej chwili jej jedyna córka nawet się utożsamiała. Milczała, gdy krztusił się napojem, upijając następnie końcówkę swojego, znacznie słabszego. Już kiedyś miała przygodę z krwistym napitkiem, po którym niemiłosiernie bolała na drugi dzień głowa.
- Mocne. Nie pij szybko, bo zwali Cię z nóg w połączeniu z tym, jak tu gorąco i przez oświetlenie. A nie poradzę Cię na plecach do dormitorium złotko, wybacz.
Powrót do góry Go down


David Mounty-Scott
David Mounty-Scott

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 39
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyCzw Paź 04 2018, 22:49

Zasady dla Davida zawsze były tylko pewną sugestią od czego zacząć przygodę w danej placówce. W Hogwarcie większość punktów regulaminu złamał, bądź się do nich zwyczajnie nie stosował, mając je w tych sławetnych czterech literach. Adrenalina przy podejmowaniu ryzyka była dla niego jak paliwo dla samochodu, napędzała go. Dużo ciekawiej się mu żyło w niepewności czy tym razem zostanie przyłapany. No i życie jest nieporównywalnie prostsze, mógł skupić się na większych celach i marzeniach nie przestrzegając tych zasad.
Zaśmiał się w odpowiedzi na pytanie dziewczyny. Czasami zapominał, że jego własny styl wysławiania się dla kogoś z zewnątrz, spoza jego towarzystwa może być bardzo zaskakujący i nie na miejscu. Nie miał zamiaru się jednak jakkolwiek płaszczyć i przepraszać za swoje słowa.
- W skrócie poddałem w wątpliwość sens twojego założenia, że możemy spotkać tu jakiegoś nauczyciela. W dość specyficzny sposób. I jakbyś mogła, nie proś mnie ponownie o tłumaczenie czegoś tak dobitnego. - Uśmiechnął się i już miał zamiar skończyć ten temat. Ten kto go zna, wie, że jego słowa wcale nie były ubliżające, przynajmniej nie według niego samego. 
Spojrzał dokładniej w kierunku dziewczyny, przetwarzając w głowie każdy widoczny detal jej twarzy. Skądś mógł ją kojarzyć, wiedział, że jest z Hogwartu, ale to by było chyba na tyle. W końcu gdy skończył pisać, mógł się jej dokładniej przyglądnąć. Dość charakterystyczna uroda, nawet ciekawa. Rude włosy były pewną cechą wyróżniającą się wśród tłumu. Znał jedynie Blaithin i też ich relacje nie były najciekawsze. Tym bardziej po treningu, na którym doszło do dość nieciekawej sytuacji, która wciąż siedziała mu w głowie. Potrzebował pilnie nauczyciela, takiego, który nauczyłby go... czegokolwiek co by mu pomogła dobrać się do skóry Dearowej. 
- No z samotności rodzi się najpowszechniejsza choroba obu społeczności, czyli depresja, a od niej to już tylko krok do śmierci - mówiąc to zrobił smutną minę - a nikt by nie chciał byś umarła bo siedziałaś sama w klubie, sama rozumiesz. - Mrugnął do niej i z uśmiechem poszedł po drinka. 
Wróciwszy, wrócili do rozmowy. 
- Ja za to nie pamiętam cię. Kojarzę jakiś zarys, ale tak ogólnie to zwróciłem na ciebie uwagę dopiero teraz. Nawet nie wiedziałem, że mieliśmy razem zajęcia, ciekawe! Imię nawiązujące do legend i tradycji, kocham takie! Ja niestety takiego nie posiadam, jestem tylko Davidem. Rodzice cię chyba bardziej kochali ode mnie. - Zaśmiał się i popił alkohol. Kurwa, jakie to gówno jest niesmaczne - pomyślał, odkładając kieliszek na stół. 
- To napij się ze mną! - Pokrętna logika zawsze była jego mocną stroną. Zawołał kelnerkę i zamówił jeszcze jeden kieliszek tego magicznego napoju, który też podał dziewczynie. Nawet nie zapytał czy miała ochotę - założył, że skoro jeszcze tu siedzi to chętnie się z nim napije. 
- No dajesz słodziutka, na raz! - Orzekł głośno, po czym poczekał na Nesse i razem wypili jednym haustem. Chyba, że Ślizgonka się nie zgodziła, wtedy popatrzył na nią i zaśmiał się, mówiąc:
- Nie graj w chuja, lecimy, za wspólną i świetlaną znajomość! 
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1184
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptySob Gru 01 2018, 00:37

Wyprawa na szybkiego drinka nie mogła mnie usatysfakcjonować. Potrzebowałem wyrwać się z domu, chociażby na kilka godzin. Wszystko po to, aby nie myśleć i nie skupiać się na własnych potrzebach. Tak silnie stymulujących mnie do działania, a zarazem zakazanych. Nie mogłem pozwolić sobie na taki upadek. Może dlatego tak uparcie zagłębiałem się w księgach traktujących o hipnozie i nieustannie męczyłem Hemah, aby wybrała się ze mną do baru? Kiedy tylko trafił się nam wspólny wolny wieczór, pozostawałem uparty i nareszcie udało mi się wyciągnąć ją na miasto... no dobra, miasteczko. Nie byłem częstym bywalcem zatłoczonych klubów, najczęściej gardząc muzyką, za którą nie przepadałem i tłumem spoconych, tańczących nieznajomych, którym nie chciałem się narzucać. Dzisiejszego wieczoru zrobiłem wyjątek, dochodząc do wniosku, że tego mi właśnie potrzeba. Odrobiny rozluźnienia i prostej rozrywki, która mógłbym podzielić z wyjątkową dziewczyną.
- Ema - spróbowałem sparodiować jej akcent, ale chyba marnie mi poszło. - Umiesz tańczyć? - Zapytałem na wejściu, gdy przyjmowałem od obsługi darmową próbkę jakiegoś alkoholu. Zajrzałem w kieliszek, nie do końca pewien czy powinienem korzystać z okazji, ale póki co bardziej interesowała mnie poprzednia kwestia. - Bo wiesz, dzisiaj cholernie chce mi się tańczyć i lepiej, żebyś nadążała. - Kilkoma krótkimi ruchami poprawiłem włosy, nim weszliśmy do środka. Na progu zdołałem wychylić swojego powitalnego szota, ale jeszcze nie zdołałem poczuć efektów. Na razie jedynie rozkoszowałem się słodkim, owocowym smakiem.

5

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down


Hemah E. L. Peril
Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 1010
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 306
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyCzw Gru 06 2018, 00:00

Wolny wieczór zawsze się znajdzie. Gorzej jednak z chęcią na wypady do baru. Unikała ludzi. Wolała przebywać w samotności, kontemplując nieszczęśliwe wypadki ostatnich dni. Musiała jednak wychodzić: po rzeczy trywialne jak szybka wizyta w kuchni czy dłuższe włamanie się do łazienki na gorącą kąpiel. Ciężko jest zrobić to niezauważenie, kiedy musisz przejść siedem pięter i masz włosy niemalże białe jak mleko. Z natury rzuca się w oczy, co dopiero teraz zaczęło dziewczynie przeszkadzać.
Cassius męczył ją o wyjście na miasto od jakiegoś czasu. Miał dziwny talent do przyłapywania Peril ilekroć zeszła do kuchni. Spodziewałaby się Puchona czatującego na nią przed wejściem do borsuczego dormitorium (i obawiała tego wyobrażenia za każdym razem), ale Ślizgon był swoistym zaskoczeniem.
W pewnym momencie skończyły się dziewczynie wymówki. Z resztą też gdzieś w głębi czuła, że leżenie i pogrążanie się w czarnych myślach nie sprawi, że sytuacja się poprawi. Ale powrót do normalności był ciężki. Nie potrafiła tak z miejsca wskoczyć znów w postawę tej przebojowej, pewnej siebie dziewczyny. Zrobiła się zauważalnie cichsza i z większą rezerwą. Niemalże jak pies, którego już raz bito i utracił zaufanie do ludzi.
Ale zgodziła się. Nie miała już, czym się zasłonić, więc przystała na którąś z kolei propozycję na wizytę w klubie.
Wybrała pasujące do okoliczności ubrania, a potem zeszła z wieży Gryffindoru, aby spotkać się z Cassem w umówionym wcześniej miejscu. Uniosła brwi, słysząc parodię jej akcentu.
- To wyzwanie? - Spytała, starając się zabrzmieć z tą samą zadziornością co zawsze. Uniosła nawet kącik ust w kpiącym uśmiechu. Już czuła, że to będzie ciężki wieczór. Raczej nie da rady długo utrzymywać postawy szczęścia i niezachwianej pewności siebie.
Na ratunek przybył alkohol. Słodki shot, którym nie delektowała się tak jak Cassius. Zamiast tego wychyliła na raz, pozwalając, aby owocowy posmak rozszedł się po ustach, a alkohol przyjemnie zapiekł w gardło. Liczyła, że zdąży relatywnie szybko upić się, by nie myśleć o nieprzyjemnych rzeczach.
Końcem języka zlizała kropelkę płynu z warg, zanim spojrzała na Cassa ze znacznie szczerszym uśmiechem. Wyzywająco, z wesołymi ognikami skaczącymi w błękitnych oczach. Jednak nie trzeba było wielu procentów, aby poprawić dziewczynie humor. Starczył jeden shot zaprawiony eliksirem.
- Panie prowadzą panów? Ciekawe czy sam nadążysz - odstawiła komuś z obsługi szkło na tacę, zanim wyprzedziła o krok Ślizgona, kierując się na parkiet. Odwróciła się następnie przodem do niego. Wyciągnąwszy rękę, przyciągnęła chłopaka do siebie.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1184
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptySro Gru 12 2018, 18:08

Zdawałem się nie zauważać jej podłego nastroju, najwyraźniej przekonany, że jej rozliczne odmowy są jedynie zasłoną dymną przed czymś większym. A w tak prywatne sprawy nigdy nie chciałem ingerować. Nie interesowały mnie jej problemy tak długo, jak Hemah nie postanawiała się nimi ze mną podzielić. A warto przypomnieć, że ostatnio... no, nie zdarzało jej się to. Nie nalegałem. Zamiast tego, wykorzystywałem wszelkie możliwe okazje, aby pomóc jej w powrocie do życia na swój własny, Swansea'owy sposób. Nie było lepszego od niezobowiązującej wizyty w klubie. Od alkoholu i narkotyków. Od słodkich papierosów, relaksujących i ciało i umysł. Od tańca z zawziętym na dobrą zabawę znajomym.
- A jak myślisz? - Spytałem, gdy tak głupio zwątpiła, chociaż widziałem, że wciąż coś z nią nie tak. Nie byłem domyślny, a już tym bardziej nie zdarzało mi się być empatycznym, więc może to i lepiej, że alkohol wypchnął nas z tego bagna powagi i ostrożnego smakowania życia? Mogłem znów udawać, że nie widzę jak ucieka przede mną spojrzeniem, bo... faktycznie przestała to robić. W końcu uśmiechnęła się szczerze, a i ja odruchowo odpowiedziałem na ten wyraz twarzy... chociaż może to była po prostu reakcja na podjęcie rękawicy? Cóż, nie zamierzałem nie skorzystać z okazji. Rad, że zdołałem wyciągnąć ją na parkiet, bezzwłocznie dołączyłem, gdy już wychyliłem swojego shota. Zastrzyk dobrego humoru nie był mi specjalnie potrzebny, ale nieco stępił moje zwyczajowe poczucie bycia ponad prawem i zagroził mi pokorą. Straciwszy pierwiastek złośliwości, byłem jedynie roześmianym dzieciakiem. Dzieciakiem, który ująwszy dłoń Hemah porwał ją do tańca jak gdyby świat miał jutro stanąć w ogniu. Nie tańczyłem zawodowo, co to to nie, lecz miałem ogromną świadomość własnego ciała. Nawet, jeżeli wszystko to było jedynie wygłupem, włącznie z moją dłonią zadziornie skubiącą krawędź jej spodni.
- Z życiem maleńka, ruszasz się jak wyschnięty ślimak - prowokowałem ją do angażu, bujając się z rytm muzyki i co jakiś czas rozglądając się za obsługą, aby zamówić nam coś, czym moglibyśmy zwilżyć gardła. - Długo dałaś się prosić. - Wypomniałem jej w końcu opieszałość względem odniesienia się pozytywnie do mojej propozycji, łypiąc na nią niby to groźnie, chociaż końcowy efekt był raczej zabawny. - Czy kiedykolwiek zawiodłaś się w moim towarzystwie?
Nie musiałem dodawać, że to pytanie było absurdalnie retoryczne.

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down


Hemah E. L. Peril
Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 1010
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 306
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyCzw Gru 20 2018, 23:48

Nie była osobą, która zarzucała innych swoimi problemami. Dusiła je, chciała zawsze rozwiązywać samodzielnie. Pozując na silną? A może udowadniając sobie, że jest silna? Raczej uważała się za hardą i z większością rzeczy naprawdę sobie radziła. To był pierwszy moment, gdy coś dziewczynę przytłoczyło. Nie wiedziała, jak poradzić sobie z problemem tego kalibru.
Teraz jednak to nie miało znaczenia. Eliksir przyjemnie szumiał w głowie, odwodząc myśli od smętnych tematów. Zmrużyła subtelnie oczy, unosząc brodę. Oczywiście, że przyjęła wyzwanie. W tym stanie zgodziłaby się na wszystko, co niewiele odbiegało od jej normalnego jestestwa. Zwykła przyjmować głupie zakłady, ryzykować, odnajdywać zabawę w krążącej w żyłach adrenalinie. A tutaj? To tylko taniec. Nic, przed czym powinna się wzbraniać.
Słysząc uwagę odnośnie własnego tempa, złośliwie zwolniła. Przysuwając się i zarzucając mu ręce na barki. Nie obejmując, ale jednak utrzymując kontakt fizyczny. Wbrew muzyce, jaka grała - energicznej i pobudzającej - zmieniła na trochę ten taniec w parodię przytulańca, nie przejmując się dłonią chłopaka na krawędzi spodni.
- A może ja lubię zacząć wolno? - Spytała rozbawiona, cicho, przysuwając się do niego. Wręcz mrukliwie, zanim odsunęła się, aby przerwać te zabawy i wrócić do rytmu muzyki. Nie tańczyła profesjonalnie, ale też nie przejmowała się, co inni pomyślą. I to nawet nie pod wpływem eliksiru. Z natury nie zaprzątała sobie głowy opiniami ludzi. Bawiła się, to najważniejsza.
Zauważyła nagle kelnerkę. Albo to ona wyczuła wzrok Cassa, że podeszła do nich? Pracownica znalazła się jednak na tyle blisko, by Hem mogła zgarnąć dwa kieliszki. Zielony absynt zalśnił w światłach klubu.
- Darujemy sobie rytuał ognia, co? Bo na trzeźwo ciebie nie zniosę - dogryzła chłopakowi, wychylając swoją porcję na raz, a drugą podając Ślizgonowi.
Skrzywiła się. Niesłodzony palił, gorzki w smaku. Wywoływał kaszel, powstrzymała go jednak, odstawiając puste naczynie na tacę kelnerki.
Tej nocy raczej stracą wiele galeonów, ale tym się nie przejmowała. Po tym, jak oszczędzała każdego knuta przez kilka miesięcy, może raz poszaleć. Poczuć znów, że żyje nawet, jeśli oznacza to upicie się i taniec do utraty sił.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1184
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Gru 23 2018, 14:57

Prychnąłem, gdy tak starała się zrobić mi na przekór. Momentalnie chwyciłem jej biodra i uniosłem ją w górę, aby zakręcić nami w parodii tańca baletowego. Chciałem zmusić ją do porzucenia wolnego tempa, ale w międzyczasie zmieniłem zdanie i opuściwszy ją, włączyłem się do gry.
- Głupia jesteś - podsumowałem, przytulając ją do siebie wolną ręką i odkrywając, że nawet mi się to podobało. Nigdy nie postrzegałem Hemah w kategorii „dziewczyny”, więc takie zaskoczenie nie było dla mnie niczym przesadnie dziwnym. Zawsze miała być tylko kumplem, co udowadniała nawet teraz, gdy z taką łatwością znajdowała drobne słowa złośliwości, którymi mogła mnie obdarzyć. Pozwoliłem jej na odsunięcie się bez większego bólu. Dzisiejszego wieczoru miałem ochotę na trzymanie tempa. Ba, chciałem wyjść stąd na czworakach z papierosem w zębach i wizją zwymiotowania alkoholem gdzieś po drodze. Takie nieambitne miałem te priorytety, że aż zupełnie mnie od nich nie odrzucało.
- I vice versa, dzieciaku. - Chciałem szturchnąć ją w bok, ale w tej samej chwili podała mi kieliszek. Zanim wychyliła shota, splotłem nasze ramiona i dopiero wlałem alkohol w usta. Różnica pomiędzy poprzednią, słodką próbką była zatrważająca. Skrzywiłem się, ale zachowałem pełen profesjonalizm starego pijaka, dzielnie przełykając swoją porcję. Ba, nie pytając Hem o jej zdanie zamówiłem nam natychmiast całą butelkę z dostawą do stolika na piętrze. - Nie ma za co… ale wiesz, po pijanemu wcale nie jestem bardziej znośny. Chyba jest nawet gorzej. - Przyznałem się natychmiast, klepiąc się po kieszeniach, aby namierzyć papierosy. - Palisz, mała? - Spytałem i pokazałem jej zawartość cudem ocalałej, nieco już wygniecionej paczki po Błękitnych Gryfach. To co znajdowało się wewnątrz niej wcale nie wyglądało na normalne papierosy. - Chodź na górę. - Splotłem nasze palce i skrzyżowawszy z nią spojrzenia, uśmiechnąłem się lekko. Byłem ciekaw czy ma pewne podejrzenia co do zawartości skrętów. Ponadto, chciałem sprawdzić czy podejmie wyzwanie czy jest raczej jedną z tych nudziar, jakie zarzekają się, że nigdy nie tkną peruwiańskiego zioła.

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down


Hemah E. L. Peril
Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 1010
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 306
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptySro Sty 02 2019, 15:56

Nie zareagowała na te słowa, chwilę po prostu czerpiąc przyjemność z kontaktu fizycznego. Trzeba jej było zwykłego, banalnego przytulenia. Ciepła drugiej osoby oraz poczucia bezpieczeństwa w czyichś ramionach. Odetchnęła lekko, kiedy się odsuwali, a potem nie oponowała przed wzięciem pod rękę. Rozbawiło to dziewczynę.
- Dzieciaku? - Nie poczuła się tym urażona, zamiast tego uśmiechnęła się z rozbawieniem. - Deprawujesz dzieci w takim razie. Jak to dobrze, że nie masz sumienia, bo by cię zagryzło - zauważyła i spojrzała za kelnerką. Cała butelka absyntu? Na dwoje? Na brodę Merlina i wszystkiego jego kapcie. Nie, by się bała tej ilości alkoholu. Miała mocną głowę oraz silne ciało. Co prawda treningi nie zaprawiają jej w stronę wytrzymywania stanu zatrucia etanolem, ale hej... Im zdrowszy organizm, tym łatwiej przetrawi procenty. A ona na swój nie narzekała.
Mocniej bała się halucynacji. Chociaż "bała" to nad wyraz powiedziane, kiedy już dwa shoty zdążyły znacząco wpłynąć na ocenę sytuacji w wydaniu Gryfonki. Gdzieś tam na dnie umysłu wciąż było zawahanie, szybko jednak zabite. Przyszła tu poszaleć i szaleć zamierza. Szerszy uśmiech rozjaśnił jej twarz, gdy zaczęli iść w stronę stolika, który Cass zarezerwował. Ujęła go mocniej za dłoń.
- Po pijanemu to ja nie będę się przejmować - stwierdziła, zerkając po paczce. Wzruszyła ramionami.
- Nigdy jeszcze nie paliłam - a co ona będzie zgrywać doświadczoną? Wprost mówi, że skręta w ustach nie miała. Lepiej chyba tak niż potem się zbłaźnić, bo pojęcie odnośnie kultury jarania posiada zerowe. Czy nawet samego postępowania z zielem.
- To się pali jak zwykłego papierosa? - Wykazała się zainteresowaniem, sugerującym, iż nudziarą bynajmniej być nie zamierza. Ale też wariatką, co godzi się na wszystko również nie.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1184
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPią Sty 04 2019, 23:01

Poczucie bezpieczeństwa w pobliżu Cassiusa, ale ta Hemah miała wyobraźnie.
- Jak można zdeprawować zdeprawowaną? - Spytałem, łapiąc ją za słowo i zerkając na nią wymownie. Kto jak kto, ale Peril nie powinna udawać, że nie ma niczego za uszami. Akurat ja rozumiałem ją (i to) bardzo dobrze, więc jedynie uśmiechnąłem się samym kącikiem warg, milcząco przyznając jej rację w kwestii mojego sumienia. Nie musiałem wyprowadzać jej z błędu. Tej strony Cassiusa jeszcze nie zdążyła odkryć, niech będzie to dla niej tajemnica. Trzeba przyznać, że wyjątkowo starannie ukryta. Zauważyłem wahanie Gryfonki i uniosłem brew w wyrazie zdziwienia.
- Tylko nie wymiękaj - spróbowałem rozwiać jej ewentualne wątpliwości, sądząc że spłoszyła ją cała butelka dzielona pomiędzy nas dwoje. W razie, gdyby któreś z nas nie czuło się na siłach, nie zamierzałem narzucać presji i Hemah powinna to wiedzieć. Po chwili dostrzegłem jej uśmiech, więc uznałem, że problem przestał istnieć. Nawet nie podejrzewałem, że jej zawahanie mogło mieć jakiekolwiek inne podłoże. Prowadząc ją do stolika uśmiechałem się enigmatycznie, a wespnąwszy się wreszcie na schody i wsunąwszy jednego skręta pomiędzy zęby, wymruczałem natychmiast. - Sprawdź sama. - Ależ jej pomogłem! - Płonie równie jasnym ogniem co wszystkie znane mi papierosy. - Nastawiłem różdżkę, oferując, że przypalę jej skręta.

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down


Hemah E. L. Peril
Hemah E. L. Peril

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
C. szczególne : Białe włosy, brwi i rzęsy, jasna cera. Akcent cockney.
Galeony : 1010
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 306
http://www.czarodzieje.org/t16565-help-budowa
http://www.czarodzieje.org/t16591-do-you-need-help#458347
http://www.czarodzieje.org/t16590-help-me-mr-postman#458344
http://www.czarodzieje.org/t16566-help-budowa
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Sty 13 2019, 12:34

Hemah? I cokolwiek za uszami? Czy na pewno mówimy o tej samej osobie? Przecież ta dziewczyna to było czyste złoto! A że czasem i złotym sygnetem można mieć zęby wybite, to inna sprawa.
Uniosła brwi, uśmiechając się lekko.
- Oh? Powinno mi schlebiać, że masz mnie za taką królową grzechu? Ale wydaje mi się, że ona była ruda - rzuciła, naiwnie chyba myśląc, że Cass zna wierzenia chrześcijańskie. Z resztą, teraz i tak małe to miało znaczenie, bowiem nad ranem żadne z nich nie będzie pamiętać tej rozmowy. Ani nie mieli ochoty na tłumaczenia.
Idąc po schodach, spojrzała na niego z z rozbawieniem.
- Nie bój się. Umiem dotrzymać tempa niegrzecznym chłopcom - uznała, nie bojąc się akurat picia. Jedynie nie wiedziała, jak procenty zareagują z narkotykami... I cóż, miała przekonać się już niedługo.
Może i dla Ślizgona ziele było normalną częścią każdej zabawy, ale dla Hem nie. Nie zmierzała jednak stchórzyć, głupio wchodząc w typowe gierki gimnazjalistów. Bo co, miałaby odmówić? Ze zdrowego rozsądku? Ten umarł w momencie, w którym wyciągnęła dłoń po skręta. Poczęstowała się jednym, zerkając, co robi Cass. Ten kuźwa jest prawdziwym mistrzem rad. Powinien na nauczyciela iść. Uczyć młode pokolenie ze swoim brakiem sumienia. Ta "instrukcja" może i by zadziałała względem kogoś, kto ma doświadczenie z tytoniem, a Hem, cóż.. Nie ma żadnego poza oglądaniem filmów czy jarających w kiblach uczniaków.
Ujęła koniec skręta w zęby (oby właściwy, ale kurna z każdej strony wyglądał identycznie), zanim przysunęła twarz do szczytu różdżki Swansea. Miała trochę problem odpalić, niezbyt rozumiejąc, że trzeba jednocześnie zassać powietrze w płuca. Za chwilę jednak pojęła technikę (zapewne przypominając sobie, jak to inni palacze robią) i koniec zaczął się ładnie żarzyć. Dziewczyna z kolei kaszlnęła cicho.
Zdążyli znaleźć się już na balkonie oraz przy swoim stoliku, gdzie stało całe potrzebne im szkło. Usiadła pierwsza i dla zajęcia czymś rąk - zapewne, aby mieć pretekst do niebrania przez dłuższą chwilę skręta do ust - nalała im po kolejnej porcji absyntu.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1184
  Liczba postów : 304
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyNie Sty 13 2019, 23:04

Spojrzałem na nią pytająco, gdyż w istocie o rudych królowych grzechu nie miałem większego pojęcia. Jakoś tak się składało, że gdy chodziło o kulturę mugolską, wolałem poznawać aspekty, które mnie interesowały. A akurat do wiary nie było mi po drodze nie od dzisiaj.
- Która królowa była ruda? - Zapytałem, marszcząc przy tym brwi i daremnie zastanawiając się o kim Hem może mówić. Kiedy jednak nie wpadłem na żaden pomysł, bez żalu porzuciłem te bezcelowe rozmyślania, skupiając myśli w obrębie znacznie bardziej interesujących mnie spraw.
- Na to liczę. - Oznajmiłem niepotrzebnie. Wiedziała przecież jakie są moje priorytety, a to, że Gryfonka zupełnie nie miała nic przeciwko nadążaniu za mną przez ten wieczór lub dwa raz na jakiś czas, w zupełności mi odpowiadało. Jednak wciąż nie do końca pojmowałem jej zawahanie i chociaż powoli przestawałem się już nad nim zastanawiać, pozostawało pewną bladą nicią niepewności, jaka wczepiła się w barwne szaty naszego wieczoru.
Chciało mi się śmiać, gdy czułem na sobie jej wzrok. Spojrzałem na nią wymownie, zaciągając się skrętem dokładnie tak samo jak to czyniłem z każdym innym papierosem. Prawdę mówiąc, nawet przez myśl mi nie przeszło, że można się z nim obchodzić w inny sposób. Póki ta metoda skutkowała, zamierzałem z niej korzystać.
- Co tam? Już zacząłem ci się podobać? - Spytałem, gdy tak uparcie mi się przyglądała. Byłem lojalny i zignorowałem jej niepewność, wykazując zaskakującą nawet mnie wrażliwość w kwestii nie płoszenia jej właśnie w tym momencie. Niemniej, głupiej odzywki już powstrzymać nie mogłem. Uśmiechnąłem się doń półgębkiem, przyglądając się w zamyśleniu tańczącym poniżej nam parom i grupom. Śledziłem spojrzeniem wyjątkowo zgrabną ciemnowłosą piękność... a ku gwoli ścisłości, fascynowały mnie pewne, wyjątkowo rozbudowane elementy jej budowy, falujące wdzięcznie w rytmie jej kroków.
- Szkoda, że takie jak ona nie chodzą do Hogwartu. Może w końcu miałbym po co przychodzić na lekcje. - Mój głos stał się zaskakująco ponury. Aby zmazać z siebie nieprzystającą mi ponurość, wyciągnąłem dłoń po szklankę z alkoholem, lecz zamiast się napić, jedynie zakręciłem bezmyślnie absyntem, obserwując jak płyn obmywa ścianki naczynia.

______________________


Jestem zepsuty, zgubiony,
jestem gorzej niż najgorszy
Hotel, pasodoble, skarbie,
znowu tańczę tu samotny
Powrót do góry Go down


Odetta Lancaster
Odetta Lancaster

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 424
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 182
http://www.czarodzieje.org/t16649-odetta-lancaster
http://www.czarodzieje.org/t16652-libra
http://www.czarodzieje.org/t16578-odetta-lancaster
Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 EmptyPią Sty 18 2019, 18:06

Nieadekwatność ostatnich wydarzeń sprawiła, że Odetta zapragnęła wyjść do ludzi, skorzystać z tych odruchów społeczeństwa, które sięga po alkohol, gdy dzieje się coś złego. Czy tak aby na pewno było teraz – w jej życiu – w szarej codzienności wypełnionej po brzegi niechcianymi emocjami? Ulegała im bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, jak gdyby poczucie zespolenia z ludzką odmiennością zaczynało przyświecać jej bardziej.
Czarna sukienka opinała jej ciało, które posiadało delikatną, nader subtelną linię, zaś nastawienie z każdym kolejnym krokiem rosło, jakby podniecenie wypełniało jej tunele żylne. O ile w pierwotnej wersji mijała się z Hectorem, tak teraz zapragnęła jego obecności w swoim życiu, podczas tego jednego wieczoru, kiedy to mogli zbliżyć się do siebie, wykorzystać ten czas, eskalować cudaczność chwili. Chciała wierzyć, że krukon nie będzie świadomy, czego dokona półwila i z jaką premedytacją użyje swojego uroku, by wykorzystać jego słabość, prawdopodobnie – pójść nawet o krok dalej, lecz czy nie było to dla niego niebywałe wyróżnienie?
Och, jakże ona była dziecinnie naiwna.
Zjawiła się kilka minut przed czasem i nim wybrała odpowiednią lożę, została uraczona drinkiem. Nie dopytywała – co to jest i z czego zostało zrobione, a jedynie poprosiła o dwa szoty, by czasem nie siedzieć jak diva, którą nie była; w milczeniu i z pełnym dystansem. Oczekiwała, że spędzi ten wieczór w towarzystwie Hectora, że zapomną o świecie, który ich otacza, że ulegną ułudzie kreowanej t y l k o w umysłach zazdrosnych osób spędzających czas w tym samym miejscu.
Dostrzegła go po upływie chwili i aż poderwała się na równe nogi, by go przywitać, lecz język dyktował jej zupełnie inne naprawienie dawnych grzechów. Zbliżyła się dostatecznie i rozłożyła ręce, by wreszcie zarzucić je na szyję krukona. Ucałowała lekko jego policzek i przesunęła opuszkami po karku chłopaka.
- Mój najlepszy przyjaciel! Nie mogłam się doczekać! Gdzie ty byłeś? Myślałam, że już nie przyjdziesz, a wtedy byłoby mi bardzo smutno… – powiedziała, choć szokowały ją frazy ulatujące spomiędzy jej spierzchniętych warg. Nieświadomie wykorzystywała swój urok, którym go chciała uraczyć, lecz nie w takim stopniu, by stracił głowę od razu. - Usiądziemy przy barze? – zaproponowała, po czym zachichotała, co również było w jej przypadku nieznacznie absurdalne. - Na pewno usiądziemy, serwują tu takie pyszne drinki… Musisz koniecznie spróbować, kochanie!


Kostka: 6
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Klub Oasis - Page 8 QzgSDG8








Klub Oasis - Page 8 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 8 Empty

Powrót do góry Go down
 

Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klub Oasis - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-