Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Casper Angel Tease
Casper Angel Tease

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Galeony : 808
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Moderator




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPon Paź 24 2016, 17:07

First topic message reminder :


KLUB/BAR OASIS


Szukasz miejsca, żeby się nieco rozerwać? Na pewno słyszałeś o Oasis! Jeden z najpopularniejszych klubów, w dodatku prowadzony przez osobę znaną wielu z Hogwartu (lub ulicy), @Casper Angel Tease. Imprezy są tu wielkie, głośne, szalone i oryginalne. Jest pomysłowo i magicznie! Tak, w nocy można szaleć, zaś za dnia jest to idealne miejsce na drobnego drinka z przyjacielem... no, nawet kawę. Asortyment oferuje różne słodkości, ale mimo wszystko lokal jest bardziej klubem, niż barem. W trakcie imprez muzyka jest typowo klubowa, ale z wyższej półki, bo ceni się tu klientów. W trakcie zwykłego dnia muzyka jest stonowana. Jeśli masz farta, trafisz na właściciela przygrywającego na stojącym na piętrze fortepianie.
Parter to wielka sala, w której za dnia porozstawiane są stoliki niczym w bardzo przestronnej kawiarence. Tam też stoi bar, w którym oferowane są napoje wymyślone lub zmodyfikowane przez właściciela. Podczas imprez większość stolików przenosi się na górę, skąd można podziwiać tańczących i przy okazji nieco odpocząć. Obsługa wszędzie cie znajdzie i nigdy nie poczujesz się zaniedbany. Podobno w piwnicy jest, oprócz składziku, gabinet właściciela, ale on sam większość czasu spędza z gośćmi.

Nieobowiązkowy rzut kością przy wejściu do lokalu:
Spoiler:
 

NORMALNA OFERTA:
Spoiler:
 

Palenie jest dozwolone na terenie klubu, ale tylko w wyznaczonej części (stoliki na piętrze po jednej stronie). Dym utrzymywany jest z dala od reszty klubu przez specjalne zaklęcie. Co więcej, można tu nabyć paczkę dowolnych papierosów.
O używki musisz bezpośrednio zwracać się do właściciela klubu (posty fabularne!)




Ostatnio zmieniony przez Casper Angel Tease dnia Wto Lis 01 2016, 22:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Venus Maria Ortega
Venus Maria Ortega

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 44
  Liczba postów : 123
http://www.czarodzieje.org/t14709-venus-maria-ortega?nid=2#392316
http://www.czarodzieje.org/t14713-venus-z-oviedo#392342
http://www.czarodzieje.org/t14712-hola-amigo
http://www.czarodzieje.org/t14711-venus-m-ortega#392338
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyCzw Wrz 28 2017, 00:33

Śmiała się raz po raz, nie spuszczając wzroku z przyjaciela, który to właśnie tak skutecznie ją rozbawiał. Naprawdę, uwielbiała jego towarzystwo. A komplementy z jego ust nie były dla niej niczym dziwnym, jakkolwiek nieskromnie to teraz zabrzmiało; chodziło o to, że ten rodzaj bezpośredniości w komentowaniu wyglądu, zachowania, czy cech charakteru i pozbawione wazeliny, szczere schlebianie drugiej osobie było w przypadku tej dwójki całkowicie naturalne, swobodne. Pozbawione jakiegokolwiek skrępowania, czy też zmieszanych odczuć. Jawnym przecież było i powszechnie wiadomym, że uważali siebie nawzajem za atrakcyjnych, lubili się bardzo i coś ich nawet do siebie troszkę ciągnęło, czego wyraz dawali czasami spontanicznymi czułościami, których jednak nigdy nie analizowali i nie roztrząsali w jakikolwiek sposób. W tej relacji wszystko działo się na gorąco, tu i teraz i nieistotne były późniejsze konsekwencje, co Ortedze bardzo odpowiadało. Uważała, że więź między nią a Hunterem jest wyjątkowa i nie potrzebowała tego w jakikolwiek sposób klasyfikować, przyklejać łatki. Jak mniemała, on też takiej potrzeby nie miał. Słowem – wszyscy zadowoleni!
- Czyli byłabym pięknym skrzatem? Wiesz, nikt chyba nigdy nie powiedział mi tak wspaniałego komplementu. Dzięki, Hun – rzekła, udając, że ociera łezkę wzruszenia, po czym szturchnęła go delikatnie w bok, tak zaczepnie, po przyjacielsku. Jeśli pierwsza impreza w nowym roku szkolnym stanowiłaby jego zwiastun, z pewnością nie mieliby się o co martwić, bo czekałoby ich mnóstwo radości i zwyczajnego luzu w byciu sobą, wnosząc po tym, jak ten wieczór dobrze się dla nich toczył. A to był przecież dopiero początek.
- Nooo, teraz wyglądasz jak prawdziwy Gryfon!– krwista czerwień włosów Huntera niemal odbijała się w niebieskich oczach Ortegi, kiedy z mieszaniną zaintrygowania i rozbawienia patrzyła na nie, autentycznie będąc pod wrażeniem działania shota. Autor wykazał się zdecydowanie pomysłowością, tworząc tę mieszankę. I nie lada profesjonalizmem, skoro efekt utrzymywał się tak długo. Chapeau bas!
Milcząco słuchała, jak Hunter składa zamówienie, mając okazję trochę wnikliwiej pooglądać sobie jego twarz. Dołeczki w policzkach, które powiększały się z każdym jego uśmiechem; przypominające w tym klubowym świetle dwa czarne onyksy tęczówki, iskrzące się w naturalnie piękny sposób; malutki pieprzyk na nosie, którego wychwycenie wymagało nieco wprawy i wiedzy, że tam też właśnie się znajduje.. Z typową dla siebie ciekawością, Venus obserwowała, jak układa usta, kiedy mówi, w jaki sposób gestykuluje, jak moduluje głos. W jej naturę wpisane było zainteresowanie człowiekiem i każdym aspektem dotyczącym jego ciała i umysłu, ale prawdą było również to, że z większą uwagą przyglądała się osobom, które jej się podobały. Była estetką, kochała piękno w każdej postaci. A Hunter był piękny, co obiektywnie musiała przyznać. W sumie śmieszne, że oboje obserwowali siebie z taką intensywnością ukradkiem, gdy drugie nie było tego świadome.
Gdy Hunter otrzymał drinka, Venus uniosła swojego i zderzyła oba szkła w niemym toaście. Upiła łyk Euforii, z zadowoleniem odkrywając, że smakuje tak, jak nazwa zapowiada. Oblizała usta, uśmiechając się do towarzysza z błogością w oczach. 
- Też żałuję, że Ciebie tam nie było. Grecja robi wrażenie, ale nie wnikajmy. Ja byłam głównie u siebie, w Oviedo, ale zwiedziłam też Hawanę z mamą i ojczymem. W sumie to bardziej sama – i chciała powiedzieć coś jeszcze, kiedy to nagle Hunter, ni z gruszki, ni z pietruszki, postanowił wyrzucić z siebie wyznanie. Sam wydawał się być zaskoczony słowami, jakie wyszły z jego ust, co strasznie ją rozbawiło. Venus przygryzła wargę, ale znaczący uśmiech przebijał na wierzch. Dała sobie kilka sekund na opanowanie.
- Mmm, tak, chyba Ci się już zdarzyło, ale nigdy tak.. – zamrugała niespiesznie, a jej uśmiech przerodził się w jakiś taki.. onieśmielony? Kto by pomyślał! – Jesteś kochany. Bardzo.
Odgarnęła włosy, patrząc przez chwilę gdzieś w okolice jego dłoni. Było jej tak bardzo błogo, a teraz jeszcze nadzwyczaj miło, że sama nie wiedziała, jak ma się zachować. Spojrzała ponownie w czarne oczy, dotykając lekko swoją dłonią jego własnej.
- To ja się cieszę, Hunter.. naprawdę. Moja twarz wygląda chyba teraz jak Twoje włosy – zaśmiała się, po czym subtelnie pogłaskała niespiesznie opuszkiem kciuka wierzch jego dłoni, długą chwilę później chwytając szklankę z drinkiem. – Postaram się nie wykorzystywać zbytnio faktu, że twój Prawdzik najwyraźniej skłania Cię do dzielenia się prawdą. Podkreślam, postaram się.
Puściła do niego oko, pociągając słuszny łyk swojej Euforii. Cholera, to będzie naprawdę ciekawy wieczór.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPon Kwi 09 2018, 23:31

Gdyby szczęście było wydzielane to z pewnością Lanceley wykorzystałaby swój limit na najbliższy rok. Nie dość, że egzaminy na teleportację i prawo jazdy poszły jej naprawdę świetnie, to jeszcze udało się  szybko znaleźć pracę, która nie kolidowała ze studiami i była naprawdę blisko. Nic więc dziwnego, że miała wyśmienity humor i uśmiech nie schodził jej z twarzy. Był młody wieczór, słońce dopiero co zniknęło za horyzontem, zabierając ze sobą zabarwione na odcienie różu i pomarańczy chmury. Granatowe niebo przypominało granatowy, aksamitny materiał obszyty tysiącem małych kryształków, będących w rzeczywistości gwiazdami. Mimo trwającej od kilkunastu dni wiosny i towarzyszącej jej zmianom otoczenia, które przywdziewało zielone szaty, wiatr dobiegający z północy był naprawdę chłodny i niewiele było trzeba, aby się rozchorować. W miasteczku panował spokój, a rozpoczynający się wieczór nie zapowiadał niczego niezwykłego dla przeciętnego jego mieszkańca.
Studentka przyszła do pracy przed wyznaczoną przez szefa godziną, aby przygotować się do otwarcia i prowadzenia baru. Cóż, nie była to może praca idealnie pasująca do charakternej ślizgonki, ale nie miała zamiaru wybrzydzać tylko przyjąć ją jako kolejne wyzwanie na drodze do dorosłości. Stała przed lustrem na zapleczu, obserwując swoje odbicie. Drobna buzia o porcelanowej karnacji upiększona była delikatnym makijażem, rude włosy w nieładzie opadały na szyję i ramiona, leniwie ciągnąć się w dół, a na ustach tkwiła czerwona szminka. Kochała czerwień. Była równie elegancka i klasyczna co czerń, pasowała zawsze do kobiet. Westchnęła cicho i przejechała opuszkami po włosach, następnie kiwając głową do swojego odbicia i odsuwając się, aby ostatecznie przejść za bar znajdujący się w głównej sali. Niemal natychmiast po zamknięciu się za nią drzwi omiotła sale spojrzeniem orzechowych oczu, mimowolnie oceniając liczbę gości. Cóż, pierwszy wieczór na całe szczęście nie zapowiadał się tak tłoczno. Chwyciła za leżącą na barku szmatkę, po czym zaczęła przecierać szynk i upewniać się, że nie brakuje słomek czy popielniczek w miejscach łatwo dostępnych dla klientów. Klub był nowoczesny, prowadzony z pasją i zaangażowaniem. Magiczne wnętrze zachęcało aparycją, niezależnie od pory dnia i nocy. Dominujące tu kolory trafiały w gusta rudej, chociaż samo wykonanie mebli i dekoracji pozostawiało wiele do życzenia. Preferowała elegancję, klasykę. Nuciła coś pod nosem, ignorując dobiegającą z głośników muzykę, której fanką zdecydowanie nie była i nie będzie, bo bardziej przypominała irytujące bębnienie jak dzieło wirtuoza. Każdy jej kolejny krok uprzedzony był charakterystycznym stukaniem wysokich obcasów o szklane płytki podłogowe. Przez swoją drobną posturę i niski wzrost nie mogła odpuścić sobie szpilek, które ratowały ją za szynkiem - bez nich ciężko byłoby dziewczynie cokolwiek zrobić, a przecież jej głównym zajęciem było przygotowywanie drinków. Jak sięgnęłaby do tych wszystkich butelek, które stały wyżej? Niby można magią, ale Ness zdecydowanie unikała angażowania zaklęć w codziennie życie. Westchnęła cicho, stając i opierając dłonie na biodrach, wcześniej wsuwając biały ręczniczek za kieszeń jeansowych szortów, które miała na sobie. Wróciła za bar i skorzystała z ostatnich chwil przed napływem gości, robiąc sobie kawę. Gorący i pyszny napój, którego aromatyczna woń tak mocno uderzała w nozdrza miał być ratunkiem na nadchodzący wieczór.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 10 2018, 21:59

Dzisiejszy dzień był dla niego mało udany, miał wrażenie, że ktoś postanowił rzucać mu kamieniami pod nogi. Potrzebował odskoczni i rozluźnienia, naprawdę się cieszył, że nie musi dzisiaj pracować. Nie, żeby nie lubił swojej pracy, wręcz przeciwnie, sprawiała mu ona naprawdę sporą przyjemność, szczególnie, że miał kontakt z ludźmi. Jednak dzisiaj miał ochotę naprawdę się odprężyć, wyłączyć i dobrze bawić. No i być może kogoś poderwać.
Luke wszedł do klubu, rozejrzał się po parkiecie w poszukiwaniu jakieś interesującej dziewczyny, ale wychwycił odpowiednią dopiero patrząc w kierunku baru. Zobaczył Nesse i uśmiechnął się. Urocza kuzynka Fire, była naprawdę atrakcyjna i miała równie ciekawy charakter. Od razu podszedł do baru i uśmiechnął się uroczo do dziewczyny.
- Hej mała - przywitał się z nią i wypił drinka, który dostał jako pierwszy darmowy. Od razu poczuł przypływ dobrej energii i humor bardzo mu się poprawił. Zdecydowanie był w nastroju na imprezowanie, co nie znaczy, że zamierzał opuścić dziewczynę. W końcu każdy miał swoją definicje dobrej zabawy, prawda? - Niezły ten drink, ale podaj jeszcze ognistą, skarbie - uśmiechnął się do dziewczyny i omiótł ją wzrokiem niezbyt subtelnie. Sam pracował jako barman w klubie, więc można by pomyśleć, że niekoniecznie pchał się w takie miejsca w czasie wolnym. Faktycznie, na ogół nawet jak wychodził się napić czy odprężyć to wybierał spokojniejsze miejsca. Dzisiaj jakoś go natchnęło na klub, właściwie chyba nigdy tutaj nie był. Teraz jak zobaczył kto tu pracuje, była spora szansa, że będzie wpadał znacznie częściej. Nessa zawsze jego słowa przyjmowała z politowaniem i rozbawieniem, ale nie agresją. Na ogół. W sumie, te skierowane do niej nawet zawsze. Trochę ostrzejsza się robiła, kiedy widziała, że Luke zaczepia jej kuzynkę. Rozejrzał się po sali, jeszcze było dosyć wcześnie, nie było tu takich tłumów, ale Luke domyślał się, że za godzinę, dwie, będzie sporo się działo.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 10 2018, 22:22

Robił się coraz większy zgiełk, zaczęły pojawiać się pierwsze zamówienia na kolorowe drinki i drobne przekąski, stąd też nie miała specjalnie czasu w pełni nacieszyć się aromatyczną kawą. Muzyka brzmiała wesoło, zachęcając ludzi do ruszenia w stronę parkietu, a odziane na biało kelnerki biegały między lożami i stolikami z wypełnionymi tackami. Mimo zmuszania się do słodkiego uśmiechu podczas proponowania klientom rozmaitych trunków zwyczajnie jej nie wychodziło, tym samym została przy byciu naturalną, obojętną na cały świat Nessą. Najlepszą wersją samej siebie. Z gracją modelki poruszała się na wysokich szpilkach za barowym szynkiem, sięgając odpowiednie butelki czy pobierając opłaty za złożone zamówienia. Oczywiście pojawiały się również drinki na koszt firmy, opłacone dla podrywu cosmopolitany i całe góry słonych orzeszków. Lanceley westchnęła cicho, stając w końcu i pozwalając sobie na chwilę wytchnienia. Ileż to dziś razy musiała ugryźć się w język, gdy jakiś obleśny czarodziej spojrzał jej w biust, a nie na twarz? Prawdziwa próba cierpliwości. Najchętniej wylałaby im te alkoholowe paskudztwa na głowę. Z myślą tą westchnęła po raz kolejny, sięgając po filiżankę nieco chłodnej już kawy, której gorzki smak wywołał nieprzyjemny dreszcz na skórze. Obrzydliwe, ale działało. Podniosła wzrok znad naczynka, dostrzegając znajomą twarz, która wywołała u niej mimowolnie przewrócenie oczyma. Jeszcze jego tu brakowało i tych jego zagrań w stylu włoskiego Casanovy. Dziewczyna prychnęła pod nosem, dostrzegając zmierzającego w jej stronę znajomego i oparła się rękoma o blat baru, zatrzymując na nim spojrzenie. Na jego przywitanie uniosła nieco brew, posyłając mu zadziorny i złośliwy jednocześnie uśmieszek.
- Williams, mówiłam Ci już chyba? Małe to może być co najwyżej Twoje przyrodzenie, a ja jak już jestem niska. - zaczęła posyłając mu dłuższe spojrzenie, sugerujące iż nazywanie ją per "mała" wcale nie przypadło jej do gustu. Kolejne prychnięcie niczym u niezadowolonego kota wymknęło się jej spomiędzy warg gdy zabrała się za przygotowywanie jego drinka. Mimo drobnych dłoni szło jej to naprawdę sprawnie. Korzystając z jego zaabsorbowania trunkiem i poruszającymi się po sali klientkami oraz pracownicami, oddaliła się, przygotowując w między czasie kilka kolejnych zamówień. Nie trwało to jednak długo, bowiem Ness uwijała się niczym urocza mróweczka, wracając ostatecznie do swojej kawy.- A co, bez ognistej nie wyruszysz na swoje samcze łowy, złotko?
Rzuciła zaczepnie przez ramię, bowiem zdążyła się odwrócić w poszukiwaniu szklanki i odpowiedniej butelki. Na cholerę serwowali tu tyle drinków? Omiotła wzrokiem półkę i wyciągnęła rękę ku górze, tylko dzięki szpilkom sięgając odpowiedni napój. Obróciła się znów przodem do krukona, podsuwając mu szklankę przed nos i napełniając ją alkoholem. Podniosła na niego wzrok, przekręcając głowę nieco na bok i ignorując opadające na twarz kosmyki płomiennych włosów. - Obawiam się, że Blaith raczej tu nie zajrzy, przykro mi Williams - nie będziesz mógł czarować jej swymi kocimi ruchami.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 10 2018, 23:51

Luke spodziewał się, że zdenerwuje dziewczynę i popłynie zaraz sporo złośliwych uwag z jej ust. Nie był więc zaskoczony, kiedy jego przewidywania się spełniły i dziewczyna od razu zareagowała na określenie mała. On w sumie nazywał tak nawet te wysokie dziewcyzny, ale fakt, przy takich jak Nessa miało to szczególny wydźwięk. Uwielbiał takie niskie dziewczyny, zawsze wydawały mu się wyjątkowo urocze i miał ochotę je czochrać po włosach i tulić. Tak daleko jednak z Nessą się nie posuwał, pozostało mu jeszcze trochę instynktu samozachowawczego. No dobra, to były marne resztki, ale jednak były. Nie chciał w końcu skończyć w Mungu. Chyba, że wypadek byłby z rąk Fire... to zmieniało postać rzeczy.
- Oj mała, mała - powtórzył niezrażony. - To prowokacja? Przyznaj po prostu, że chciałabyś to sprawdzić... - puścił dziewczynie oko. Spojrzał na nią, oczekując fali oburzenia. Mimo wszystko nie mógł się powstrzymać przed tą uwagą. Obserwował Nesse uważnie, w poszukiwaniu innych określeń związanych z jej wzrostem. W końcu czemu nie miałby jej trochę podenerwować. Nie ma co marnować takiej okazji.
- Laleczko - zaczął powoli, bo to było pierwsze co było do głowy i wydało mu się jak najbardziej trafne. Malutka, śliczna i urocza - laleczka wpisywała się w to idealnie. - Nie potrzebuje ani kropli alkoholu, zapewniam, wystarczy mój urok osobisty, ale napić się mam akurat wyjątkowo ochotę. Poza tym z twoich rąk przygarnę nawet drinki bezalkoholowe. O ile niczego mi tam nie dosypiesz, żeby mnie otumanić i wykorzystać. Wole być świadomy.
W sumie wolałby, żeby Fire tu się nie zjawiała. Obawiał się, że nie byłaby za szczęśliwa słuchając jego rozmowy z Nessą, a i tak już nie darzyła go zbyt wielką sympatią, co Luke zamierzał zmienić. Stopniowo.
- Szkoda, ale przynajmniej wyjdę stąd bez połamanych kończyn. Zawsze są jakieś plusy...
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptySro Kwi 11 2018, 19:15

Tylko szaleniec używał określeń zdrabniających do osób wzrostu hobbita, szczególnie gdy ten miał temperament rodem z popularnej krainy Mordoru, która była głównym siedliskiem zła w jednej z fantastycznych, mugolskich książek. Nessa właśnie takim złym, paskudnym stworzeniem była - zwłaszcza na pierwszy rzut oka, bo troszkę zalet jednak zyskiwała przy bliższym poznaniu. Smutna prawda jednak była taka, że niewiele osób tolerowało jej bezpośrednio sposób bycia, chociaż jej samej nigdy to nie obchodziło. Dziewczę cofnęło rękę z trzymaną w niej butelkę whiskey. Westchnęła z tym swoim jadowitym uśmieszkiem, robiąc pół kroku w tył.
- Gdybym chciała sprawdzić, co masz w spodniach Williams to porostu bym Cię zabrała na zaplecze. Tak się składa, że zawsze dostaje to czego chcę, więc wybacz złotko jeśli Cię rozczarowałam, ale zawartość Twoich bokserek nie jest moim największym marzeniem.- rzuciła w jego stronę, wrzucając niewinnie ramionami i lustrując go od góry do tyłu. Każdy kto ją znał wiedział, że wcale nie rzuca słów na wiatr. Może dlatego była tak nieznośnym i niepożądanym towarzystwem? Na całe szczęście była wybredną kobietą i naprawdę rzadko miała ochotę przejmowanie inicjatywy względem jakiegoś mężczyzny. Obróciła się tyłem, odkładając butelkę i odchodząc na kilka chwil, aby przygotować zamówienie złożone przez stojącego niedaleko klienta, któremu widoczne siedząca w loży brunetka wpadła w oko, bowiem zażyczył sobie dla niej kolorowego drinka. Ruda jak świeżynkę radziła sobie w pracy całkiem nieźle, co znacznie wpływało na jej samopoczucie. Dodatkowo zajmujący się muzyką pracownik zrezygnował z typowo klubowej, elektrycznej muzyki i zaczął puszczać coś, co faktycznie miało słowa i nie wywoływało bólu głowy. W końcu wróciła do końcówki swojej kawy i Luke'a. Zimny napój nie był taki smaczny i wywołał mały grymas na drobnej twarzy ślizgonki. Niemniej jednak podniosła spojrzenie na chłopaka.
- I znów muszę złamać Ci serce, chociaż te pewne siebie i samcze zagrania może i jakąś młodą gryfonkę kupiły. Uwierz mi kruczku, nie potrzebowałabym dosypywania Ci czegokolwiek gdybym czegoś od Ciebie chciała.- westchnęła podpierając głowę na ręku, którą wcześniej oparła na blacie. Puściła mu oczko i rozbawiony uśmieszek, mając widocznie niezły ubaw z tych figlarnych potyczek słownych. Ruda wolną dłonią odgarnęła włosy na plecy, nie spuszczając z niego wzroku. Przenikliwie spojrzenie wydawało się całkiem nachalne, zupełnie jakby oczekiwała od niego jakieś konkretnej reakcji.
- Naprawdę Cię wzięło na moją kuzyneczkę, co?
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptySro Kwi 11 2018, 20:32

Od razu dostrzegł te gniewne ogniki w jej oczach, które były reakcją na komentowanie jej wzrostu. Och, jak on to uwielbiał, kiedy udawało mu się pociagnąć za odpowiednie struny, wywołując natychmiastową reakcję strony przeciwnej. W końcu nie było nic seksowniejszego, niż odrobinę podjuszona kobieta. Tak, całkiem duże prawdopodobieństwo, że to jakieś jego dziwne następstwo zauroczenia Fire. Co jednak poradzić, podobało mu się to i już.
Luke'owi absolutnie sposób bycia dziewczyny nie przeszkadzał, lubił takie bezpośrednie, złośliwe istoty. Rozmowa z nimi od razu stawała się ciekawsza, robiło się z tego po prostu wyzwanie, które on jak najbardziej chciał podjąć. Jeżeli komuś się wydaje, że podrywa dziewczyny tylko w jednym celu - nic bardziej mylnego. Luke naprawdę czerpał przyjemność z rozmów, ze spędzenia czasu z nimi i przede wszystkim, ze zdobywania ich. To, że nigdy nie przeradzało się to w nic poważniejszego, wynikało tylko i wyłącznie z tego, że miał słabość do wszystkich kobiet i nie był pewien, czy będzie w stanie skupić się na jednej. A gdyby miał się ostatecznie zaangażować, nie chciałby zrani takiej dziewczyny.
- Ostrożnie z tym zawsze dostaje to czego chce. Też tak mówiłem - powiedział rozbawiony, bo naprawdę Luke'owi czasami zajmowało to dłużej, czasem krócej, ale na ogół dostawał to czego chciał. Zimny prysznic otrzymał dosyć niedawno i nie było to nic przyjemnego. - Nie jedną, nie jedną, mała. Wiesz co w tym wszystkim jest najciekawsze? Wiele z nich na początku mówiło tak jak ty - spojrzał na dziewczynę pewnie, z rozbawieniem przyjmując wyzwanie w jej oczach. Jakby on potrzebował dodatkowych prowokacji... - Teraz to tak świdrujesz mnie wzrokiem, że aż żałuje że dzieli nas ten bar, mała - zauważył, kręcąc głową.
- Od razu wzięło. Po prostu... ma coś w sobie - przyznał po chwili.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptySro Kwi 11 2018, 22:56

- Ale żadna z nich mną nie była.- zauważyła z kolejnym wzruszeniem ramion, uciekając od niego wzrokiem w stronę pustej już filiżanki, w której wcześniej była aromatyczna kawa. Zabrała naczynie i przeszła kawałek w lewo, do niewielkiego zlewu wbudowanego w bar. Mimo chaotycznego usposobienia, Ness lubiła porządek i zawsze starała się go po sobie zostawić. Strumień ciepłej wody wzbudził dreszcz na skórze, a jej samej przypomniał jak wiele długich godzin musi spędzić jeszcze w klubie. Teoretycznie pracować nie musiała, bogata rodzina i dobre korzenie gwarantowały jej bezpieczną przystań, ale ruda była stworzeniem niezwykle niezależnym, chcącym udowodnić iż potrafi pogodzić naukę, pracę i próby związane z muzyką. Chwyciła dłonią za wystający z kieszeni ręczniczek, zaczynając następnie przecierając filiżankę do sucha, podnosząc ponownie wzrok na dzisiejszego towarzysza wieczoru. Mimo bycia bezczelnym i irytującym casanovą, to wydawał się zawsze Lanceley stworzeniem nieszkodliwym, nawet zabawnym.  
- A co byś zrobił, gdyby tego baru tu nie było, co Znów te wielkie słowa. A odnośnie Blaith - tak, ma - ogień. Poparzysz się tylko, a po tym zostają blizny i długo boli. - rzuciła z nutką złośliwości w głowie, odkładając filiżankę na miejsce i kręcąc się chwilę za barem. Poprawiła szklanki, wsunęła ręczniczek znów do tylnej kieszeni czarnych spodenek i następnie wsypała orzeszki do niewielkiej, białej miseczki, podsuwając ją Williamsowi pod nos.- Polać jeszcze jednego?
Zapytała odruchowo, rozglądając się następnie dookoła. Gości przybywało, a parkiet z wolna zapełniał się młodym pokoleniem czarodziejów. Przyglądając się im z łatwością dostrzec można wszystkie klasy społeczne, kilku uczniów ze szkoły jak i wielu studentów. Była to mieszanina charakterów i osobowości, a przede wszystkim splątane ze sobą cele na spełnienie wieczoru. Ponętne spojrzenia w stronę kelnerek, które posyłali podstarzali jegomoście czy grupa młodziutkich czarownic, lustrująca wzrokiem ze swojej loży każdego potencjalnego partnera na noc. Ludzie na pierwszy rzut oka bez zmartwień, chcący się dobrze zabawić i zapomnieć o trudach codzienności. Nessa obserwowała to wszystko z przymrużeniem oka, wędrując od jednego krańca baru do drugiego. Odgłos uderzających w podłoże obcasów, mieszający się gdzieś dalej z muzyką był jej znakiem rozpoznawczym. Sięgnęła po fikuśny, przypominający mały talerzyk kielich i zaczęła przygotowywać kolejny, babski i różowy trunek, którego dekoracją była kolorowa piana i wbita na szkło truskawka. Znad shakera, którym energicznie machała w powietrzu zerkała na krukona. Cóż, nie życzyła mu źle i nie chciała być złośliwa, ale wybranie sobie Fire na obiekt westchnień nie było najmądrzejszym posunięciem. Nie mogła też długo wytrzymać bez zadziornego, złośliwego komentarza.
- Koleżanki na trzeciej chyba myślą, jak zwrócić Twoją atencję. Nie idziesz się zabawić?
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyCzw Kwi 12 2018, 00:05

- Z tym nie zamierzam się kłócić - uśmiechnął się Luke i napił. Zdecydowanie Nessa nie była typową dziewczyną jaką podrywał i nie była też taką, którą łatwo było zdobyć. Od razu było widać, że nie jest naiwna i robi co chce. To mu się właśnie bardzo podobało. Wlepił w nią wzrok, kiedy poruszała się za barem. Obserwował jej ruchy i nawet się z tym nie krył, była naprawdę seksowna. Nie wiedział, czy to całkiem normalne, że podrywa jednocześnie Fire i jej kuzynkę, ale z jedną i drugą było to tak dalekie od przejścia do czegokolwiek więcej, że chyba było w porządku. Zaśmiał się, słysząc jej odpowiedź na swoje słowa.
- Przeszedłbym do czynów w jednym momencie, malutka. Mimo wszystko cenie swoje nogi, które pewnie Fire powyrywałaby mi bez wahania, gdybym cię tknął. Natomiast ją... nie boje się tego ognia, wręcz przeciwnie. Chętnie bym go poczuł na własnej skórze.
Kiedy dziewczyna zaproponowała kolejną porcje ognistej, kiwnął głową. Obiecał sobie w myślach, że trochę zwolni z wypijaniem alkoholu. Luke zdecydowanie nie był fanem upijania się i nie miał wcale takiej głowy, jakby mogło się wydawać, patrząc na jego posturę. Nie lubił tracić kontaktu z rzeczywistością, nie potrzebował też niczego żeby dodać sobie pewności siebie i dobrego humoru, wiec jego przypadku najzwyczajniej w świecie nie było sensu zbyt wiele pić.
Powoli obserwował jak na sali pojawiało się coraz więcej ludzi i w tym naprawdę sporo atrakcyjnych dziewczyn. Parę zerkało na niego, a Luke się do nich uśmiechał lekko. Tam był miał zdecydowanie większą szanse na ciekawy koniec tego wieczoru, ale jakoś nie miał ochoty uciekać od Nessy. Dobrze mu się siedziało i gadało. Poza tym, za co powoli naprawdę karcił się w myślach, nie mógł z głowy wyrzucić Fire. Co mu się zawsze wydawało niemożliwe - na chwile stracił większe zainteresowanie innymi. Pokręcił głową, na słowa Nessy.
- Może potem...
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPią Kwi 13 2018, 00:12

- Nie wiem czy jesteś szalony czy głupi bardziej, serio Williams. - zaczęła głosem pełnym rezygnacji, ignorując widocznie całkiem pierwszą część jego wypowiedzi, która dotyczyła przechodzenia do czynów. W słowach dotyczących płomyczka i jej ognia, w słowach należących mężczyzny, który cenił damską grację i kobiece towarzystwo ponad wszystko - robiło wrażenie. Nawet Ness musiała przyznać, że jego zaangażowanie emocjonalne i gotowość poświecenia budziło podziw. Szkoda tylko, że jej kuzynka była niczym smok, którego okiełznanie i złamanie wymagała cudu i taktyki. I szczerze współczuła chłopakowi, bo z tego co wiedziała Fire była już kimś aktualnie zainteresowana. Nie mówiła jednak tego na głos, dochodząc ostatecznie do wniosku, że mały odwyk od flirtowania ze wszystkim co ma biust dobrze mu zrobi.
Bez słowa więc zabrała się za nalewanie mu drinka, rozglądając się co jakiś czas ukradkiem dookoła, czy jakiś klient przypadkiem nie potrzebował jej uwagi. Zerknęła kątem oka na zegar - noc była jeszcze młoda, a biedna Lanceley miała już serdecznie dość tych tłumów, wrzasków i obściskiwania się przy stolikach nieopodal parkietu. Ale cóż, młodość rządziła się swoimi prawami. Przysunęła się nieco do towarzysza, podsuwając mu szklankę i opierając się dłońmi o chłodny, biały blat baru.

- Jak wpadniesz w miłość to nie wiem.. Jak studnia bez dna, gdzie skaczesz bez liny i czekasz na cud. Albo solidnie Cię połamie, roztrzaska kości i unieszkodliwi na jakiś czas albo bum! Stanie się cud i na dole będzie materac. W tym przypadku skarbie to może być bolesne. Ale ponoć warto, dla samej euforii, która towarzyszy lotowi.
Rzuciła na tyle głośno, by usłyszał i na tyle cicho, by nikt inny dostępu do jej słów nie miał. Ruda uderzyła paznokciami o szynk, a czerwony lakier w odcieniu rubinowym połyskiwał łagodnie w sztucznym świetle lokalu. Nie spuszczała wzroku z jego twarzy, lubiąc zwyczajnie oglądać ludzkie reakcje. Zawsze były inne, nawet w obliczu tych samych sytuacji. Nessa wiedziała, że w kwestii miłości czy zakochania była ostatnią osobą, z którą powinno się rozmawiać, ale.. Ktoś musiał go uświadomić o masochistycznych zapędach.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPią Kwi 13 2018, 00:37


Luke uważnie obserwował dziewczynę, która trochę przypominała mu Fire. Ruda, zdecydowana, ognista. Mimo wszystko milsza i mniej agresywna w swoim zachowaniu. Była tak bardzo w jego typie, że już bardziej się nie dało. Te intensywnie rude włosy, wyzywające spojrzenie, blada skóra i piękna sylwetka. Normalnie nie odpuszczałby jej sobie za żadne skarby, a jednak coś w jego głowie mówiło stop. Nie dość, że to nie była Fire, to jeszcze była jej kuzynką. Dziewczynie na pewno by się nie podobało przesadne kręcenie się w okół Nessy, a on nie chciał jej rozzłościć. No, nie w ten sposób.
- Wole określenie szalony, chociaż przyznaje, jedno daleko od drugiego nie leży - powiedział i sięgnął po chwili po drinka, którego mu podsunęła. Napił się sporego łyka i spojrzał na Nesse.
- Jaka z ciebie poetka, mała - uśmiechnął się. - Twoje założenie i tak jest dosyć optymistyczne. Ja bym powiedział, że z nią to raczej jak skok w ogień. Albo spłoniesz, albo jakimś cudem się wydostaniesz, ale i tak wyjdziesz cały poparzony i obolały. Stawiam na to pierwsze - przerzucił oczami. - Ale nadal chce spróbować. To twoje "spadanie" sprawia więcej przyjemności niż sobie wyobrażasz - dodał po chwili i znowu dopił drinka dosyć szybko, całkowicie ignorując założenie sprzed chwili, że zwolni. Nigdy specjalnie się nikomu nie zwierzał, na pewno nie w ten sposób. Szczerze mówiąc, nigdy nie miał po co się zwierzać, nawet jak Luke'owi coś ciążyło, nie było to na tyle poważne, żeby robić z tego jakiś większy powód do żalu. Nigdy nie sądził, że jakaś kobieta wprowadzi go w taki stan i ten aspekt coraz bardziej przestawał mu się podobać. Mimo wszystko miał wrażenie, że nie za bardzo jest jeszcze stąd droga ucieczki. Widział w okół naprawdę sporo kobiet, którymi powinien się zainteresować. W pewnym momencie nawet chciał się do tego zmusić, ale odpuścił sobie i podał dziewczynie szklankę.
- Daj kolejnego słońce - westchnął.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPią Kwi 13 2018, 11:57

Ness nigdy nie określała samej siebie mianem "ładnej" czy też "seksownej". Miała specyficzną urodę i była drobna, bardziej traktowali ją jak złośliwe dziecko niż jak dorosłą, pociągającą kobietę - a przynajmniej ona tak to postrzegała. Zawsze wierzyła, że dopóki jest się najlepszą wersją samego siebie - szczerą, przestrzegającą własnych zasad, słowną - to nie było sensu przejmować się aparycją. Więc w oczach samej siebie była po prostu trudną, upartą, rudą Lanceley. Na jego stwierdzenie kiwnęła jedynie głową, tym samym przyznając mu rację. Najczęściej szaleństwo powstała z jakieś głupoty, co tu dużo mówić. Zresztą, Nessa była uczulona na głupi i nudny charakter, stąd też tak niewiele osób potrafiło z nią rozmawiać i za nią nadążyć. Nie każdy przecież myślał, że złośliwa sprzeczka może być treningiem dla mózgu.
-Nie przesadzaj Williams, poetka ze mnie marna. Po prostu staram się nazywać rzeczy po imieniu, bo czym innym jest miłość, jak nie ryzykiem?- zaczęła, ignorując nawiązanie do jej niewielkiego wzrostu. Miał szczęście, że było jej go szkoda i nie miała przez to sumienia go zadręczać. Z Blaith było naprawdę trudno, miała znacznie mocniejszy temperament od swojej kuzynki i doborze potencjalnego partnera, cóż.. To była dla biednych chłopców szkoła przetrwania. Nie mogła być z kimś, kto by ją spowalniał i nie stanowił wyzwania. A przynajmniej tak sądziła barmanka. Wróciła jednak myślami do krukona, podnosząc na niego zawieszone wcześniej gdzieś w przestrzeni spojrzenie.
- Przynajmniej jesteś świadomy zagrożenia. Biedne Ty stworzenie, dobrze że ja nie mam takich problemów. Jak to mówią, do odważnych świat należy Luke, nikt próbować Ci nie broni. Tylko nie uzależnij się od tej przyjemności, bo sznur na szyję sobie wtedy ukręcisz.- odparła w końcu z delikatnym wzruszeniem ramion, jak zwykle dość bezpośrednio przedstawiając mu swoją opinię. Plus taki, że może kuzyneczka wleje mu troszkę oleju do głowy i przestanie ślinić się na każdą kobietę w promieniu dwudziestu metrów. Z cichym westchnięciem, łapiąc się, że myślami powędrowała w stronę, w którą wędrować nie powinna, złapała za szklankę i nalała mu kolejnego drinka, następnie kierując się w stronę kilku innych, oczekujących na złożenie zamówienia klientów. Ruda nie mogła zaniedbać całego baru dla jednej osoby, była w pracy. Stojąc tyłem do gości, sięgając coś z baru, przeklęła cicho pod nosem, zagryzając dolną wargę. Tak na dobrą sprawę to samo poruszenie tematu uczuć i miłości było niebezpieczne i rozpraszające. Niewiele myśląc, dziewczę po rozdaniu przygotowywanych kilka minut drinków, wróciło do miejsca, w którym stało wcześniej. Złapała za filiżankę, podstawiając ją pod maszynę do kawy i wybierając odpowiednią opcję.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptySob Kwi 14 2018, 01:56

Cóż, Luke stanowczo nie parzył na Nesse jak na dziecko i był pewien, że większość facetów nie patrzy na nią w ten sposób. Ciężko było odmówić jej urody i każdy to widział bez konieczności większego przyglądania się. Mimo wszystko chłopak starał się w miarę możliwości powstrzymać patrzenie na nią w ten sposób. Widział też wiele spojrzeń innych przy barze, którzy patrzyli na nią tak, że nawet Luke tego nie cierpiał. Był jaki był, ale nigdy nie patrzył na kobietę tak, jakby była kawałkiem mięsa i niczym więcej. To było takie puste, niesmaczne spojrzenie, którym nie zamierzał nigdy obdarzyć żadnej kobiety. To wydawało mu się daleko poza jego granicą dobrego smaku. Rozmowa z Nessą sprawiała mu przyjemność, czuł się przy niej naprawdę swobodnie i wiedział, że rozmawia z normalną, żywą kobietą. Nie patrzył na kobiety jak na lalki, bo to od razu odejmowało im wiele od atrakcyjności.
- Czy ja wiem czy taka marna. Masz potencjał. Ryzykiem, ryzykiem. Tylko nigdy nie sądziłem, że aż takim. Z drugiej strony nigdy też nie sądziłem, że tak mi odbije, żeby porywać się na kogoś takiego - zauważył rozbawiony i napił się. Luke wiedział, że Nessa świetnie zna swoją kuzynkę i zdawała sobie sprawę jak nikt inny ze skali problemu, która niestety była przytłaczająca. No cóż, pozostało mu tylko próbować.
- Jak zaczniesz mieć takie problemy, to zapraszam do Luny. Wtedy ja ci będę polewać. Nie wiem tylko czy możesz liczyć na takie poetyckie słowa, ale postaram się trochę wysilić. Jeszcze nieudanych prób i może odezwie się we mnie jakiś nieszczęśliwy artysta, kto wie... Obawiam się,
że sznur na szyi to ja mam już założony, zostało go tylko zacisnąć
- mruknął, trochę posępnie. Miał nadzieje, że w końcu otrząśnie się i wróci do normalności, bo fakt, że nie zagadywał do żadnej dziewczyny z tylu obecnych w okół coraz bardziej go niepokoił.
Powrót do góry Go down


Edmund Cormac
Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyNie Kwi 15 2018, 00:10

Chociaż właściciel klubu siedział w Azkabanie Oasis nie straciło swojej popularności. Gryfon non stop słyszał zachęty by tam iść, pijackie przygody znajomych i inne tego typu historyjki. Zrobiło się nieco cieplej, czasu było więcej to i trzeba było sprawdzić info. Będąc na rutynowej przebieżce Edek zapuścił się nieco dalej niż chciał i dobiegł do wioski. Był lekko spocony a kieszeni koszulki polo spał miniaturowy smok Percy, jednym słowem nie był oporządzony adekwatnie do klubu. Raczej każdy zanim by poszedł to ubrałby się w lepsze ciuchy i cały się upiększył, ale Cormac wparował do klubu nie bacząc na żadne zasady. Ba, było to dość dziwne zważywszy na jego styl ubierania się i pozycję społeczną. Wchodząc do środka nawet o tym pomyślał, ale widok wnętrza go zauroczył. Musiał przyznać rację swoim znajomym, którzy niemal ubóstwiali Oasis. Wystrój nowoczesny przemawiał do Edka o wiele bardziej niż klasyczne umeblowane bary w wiosce. Wyglądał na typowo młodzieżowe miejsce do zabawy. Przy wejściu zauważył stolik z próbkami serwowanych drinków. Skusił się na spróbowanie dwóch, pierwszy był strasznie słodki, tak bardzo że mało go nie wypluł. Poczuł, ze coś się dzieje z jego głową, a szybkie spojrzenie w lustro wywołało u niego szeroki uśmiech. Włosy we wszystkich kolorach tęczy, ciekawe czy jakiś fryzjer tak potrafi! Zachęcony wypił drugi drink i mało nie zatracił się w jego pysznym owocowym smaku. Oj tam, taki to on zdecydowanie lubił. Cormac poczuł się lekko i chęć na zabawę wzrosła u niego dziesięciokrotnie. Zaczepił przechodzącą kelnerkę i zapytał o to co wypił. Raj jednorożca i Unilaremia euforia...skomplikowane nazwy, ale warte zapamiętania, szczególnie ta druga. Rozochocony poszedł do baru i usiadł obok jakiegoś krukona. Tłoku wielkiego nie było i mógł zdecydowanie usiąść w innym miejscu, ale chłopak rozmawiał akurat z barmanką...piękną barmanką.
-Witam towarzystwo, piękny dzionek mamy, nie?
Nie bacząc na konsekwencje wyciągnął śpiącego Percy'ego i położył go na blacie przed sobą. Oby tylko zaraz nie dostał butem od piszczącej kelnerki która go pomyli z wielkim szczurem.

Kostka na wstęp: 2,5
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyNie Kwi 15 2018, 13:46

- Do odważnych świat należy Williams. Mój ojciec zawsze powtarzał mi, że tylko łapiąc to, czego chcemy i nie puszczając, niezależnie od siły próbującej nas odciągnąć, gdzieś dojdziemy.- odparła z delikatnym dreszczem przebiegającym przez ciało, bo wcale nie spodobało się dziewczynie brzmienie jak własny ojciec. Aż słyszała jego głos w głowie, dudniący niczym wojenne bębny Indian. Przeniosła spojrzenie znów na kawę, która z wolna wypełniała białą filiżankę. Nie powinna była pić tyle kofeiny, miała i tak wystarczająco duże problemy ze snem — ale co zrobić, kiedy noc młoda i muzyka tak głośna? Roześmiała się pogodnie rozbawiona słowami krukona, odgarniając zgrabnym ruchem dłoni burzę rudych włosów na plecy, poprawiając następnie koszulkę i wsuwając dłonie do kieszeni spodenek.
- Aż tak mi źle życzysz? Chyba nie ma jeszcze takiego szaleńca, który zdecydowałby się próbować skarbie. Jestem prawdziwą żmiją, za mocno kąsam. Nie przeszkadza mi to jednak mam czas na inne rzeczy.- kontynuowała w jego stronę, lustrując wzrokiem jego twarz. Prawda była taka, że po swoim zauroczeniu bratem najlepszej przyjaciółki, które miejsce miało kilka lat temu, gdy była jeszcze głupiutką nastolatką — nie zauważyłaby romantycznego podtekstu nawet w najbardziej oczywistej sytuacji. Będzie miała krótkie, wredne i pełne książek czy muzyki życie. Taki był jej ambitny plan.
Jej wzrok powędrował w stronę zbliżającego się w ich stronę chłopaka, który zajął miejsce obok casanovy. Była pewna, że widziała gdzieś jego twarz na szkolnych korytarzach, ale jej wrodzona ignorancja do świata sprawiała, że nie miała pojęcia, w jakich okolicznościach ani kim był jegomość. Zrobiła kilka łyków gorzkiej, mocnej kawy. Jej orzechowe ślepia wędrowały między nowym klientem a śpiącą na blacie kreaturą. Ness nie była z tych dziewcząt, które biegały po meblach w obawie przed małym gryzoniem, pajączkiem czy gadem. Wręcz przeciwnie - nie było lepszego towarzysza dla człowieka jak zwierzę. Opieka nad nimi uszlachetniała.

- Co podać?- rzuciła w jego stronę, sięgając po stojącą przy Williamsie miseczkę i przysuwając ją w stronę śpiącego gada, gdyby ten miała ochotę na przekąskę po przebudzeniu. Chociaż może preferowałby coś bardziej krwistego? Albo warzywa? Westchnęła cicho.
- Postaraj się, żeby nie rzucała się w oczy, bo wywalą Cię i mnie przy okazji. A wtedy nikt Ci już nie pomoże.-dodała jeszcze, kierując w stronę oczekujących po lewej stronie baru klientów. Podanie dwóch szklanek ognistej i błękitnego drinka nie zajęło jej więcej od kilku minut, po których Ness wróciła do swojego towarzystwa.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyNie Kwi 15 2018, 14:43

Chłopak do tych co łatwo się poddawali, rezygnowali i odpuszczali sobie nie należał. Był raczej wyjątkowo uparty i dążył do celu. Tego również nie zamierzał sobie odpuszczać, ale słowa Nessy były zdecydowanie zbyt optymistyczne do zaistniałej sytuacji. Zastukał palcami o blat w zamyśleniu. Zastanawiał się, skąd to się właściwie wzięło. Czy chodziło o te wyjątkową niedostępność dziewczyny, czy naprawdę było w niej coś, co go w niej rozkochało. Szukał konkretnych cech, które mogłyby zrobić na nim takie wrażenie. O wyglądzie Fire można by powiedzieć wiele dobrego, ale przecież w okół było wiele pięknych kobiet, więc nie mógł to być jedyny argument. Natomiast jeżeli chodziło o charakter... niewiele tak naprawdę mógł powiedzieć, dziewczyna była oschła, tajemnicza, nie za bardzo potrafił sobie wyobrazić jaka jest, kiedy kogoś lubi. Obserwował ją czasem jak rozmawiała z innymi, ale widział, że w stosunku do nikogo nie była jakoś wyjątkowo otwarta. Wziął kolejnego łyka bursztynowego napoju i odetchnął.
- Gdzieś pewnie tak, ale coraz bardziej obawiam się, jakie to będzie miejsce - przyznał po chwili. - Myślę, że niejeden chętny by się znalazł na takie wyzwanie. Co, wydaje ci się, że ja jestem jedynym takim szaleńcem i masochistą na świecie? - zaśmiał się. - Znajdzie się jeszcze takich paru, kochanie, więc korzystaj z tego czasu, póki masz.
Zastanawiał się, czemu dziewczyna jest taka sceptyczna w tej kwestii, ale kto wie, może miała już jakieś negatywne doświadczenie, albo bardziej obawiała się na przyszłość. Trudno było jej się dziwić, wystarczyło rozejrzeć się w okół (a w tym przypadku nawet tylko na niego), żeby przekonać się, że lepiej trzymać się od tego tematu z daleka. Wiedział też oczywiście, że dziewczyna może sobie tak gadać i starać się, ale to nie jest takie proste. Nawet jeśli była podobna do Fire.
Kiedy dostrzegł, że jej wzrok zmierza w jakimś konkretnym kierunku, również tam zerknął i dostrzegł dosiadającego się do niego chłopaka. No, do niego to pewnie było źle powiedziane, raczej obok niego i po to, żeby znaleźć się bliżej Nessy. Zdziwił się, kiedy chłopak wyjął zwierze, ale stworzenie wydało mu się wyjątkowo urocze. Luke przywitał chłopaka skinieniem głowy.
- Jaka ty potrafisz być życzliwa, mała - uśmiechnął się Luke rozbawiony i podał jej pustą szklankę. Szybko mu to dzisiaj szło. - Hej - rzucił do chłopaka - Widzę bardzo uważnie wybrałeś, w której części baru usiąść - odchrząknął z uśmiechem, bo było sporo pustych miejsc, a jednak on wybrał te okolice, gdzie znajdowała się akurat dziewczyna. No cóż, trudno mu się było dziwić, wszystkie barmanki były atrakcyjne, ale ruda Lanceley wyróżniała się wśród nich.
Powrót do góry Go down


Edmund Cormac
Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyNie Kwi 15 2018, 20:55

Zmrużył oczy widząc kelnerkę podsuwającą miskę w kierunku smoka. Oho, ktoś tu wie z kim nawiązać znajomość żeby łatwiej dostać się do Edka. Wyszczerzył zęby w uśmiechu i kiwnął głową w podziękowaniu. Chwilowo olał dwójkę i klepnął Percy'ego w pysk żeby się obudził. Ten ewidentnie niezadowolony otworzył oczy i buchnął ogniem na miskę. Model wielkiej szkody nie mógł wyrządzić, ale ślad przydymienia zostanie. Będąc pod wpływem Unilamia Euforia gryfon kompletnie to olał i poklepał biedne zwierze po głowie.
-Hmmm, a co polecasz? Zdam się na wybór pięknej pani.
Puścił oko Nessie i spojrzał na Luke'a. Obydwoje kojarzył z lekcji, o dziewczynie słyszał nieco więcej bo była z rodu czystej krwi. Krukon wyglądał na ciekawą osobę to też poświęcił mu nieco więcej uwagi. Przeoczył smoka który obrażony za to jak został potraktowany podreptał do Nessy i na nią wskoczył. Widać było, że Percy to facet.
-Oczywiście, wyglądacie najbardziej przyjaźnie dla ojca z dzieckiem...to znaczy ze smokiem. A skoro o nim mowa, EJ ZŁAŹ Z NIEJ CHOLERO JEDNA!
Dopiero teraz dostrzegł podboje miłosne smoka. Wtopa przy pierwszym spotkaniu, no pięknie.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPon Kwi 16 2018, 00:03

Machnęła jedynie ręką z towarzyszącym temu, pełnym niedowierzania kiwaniem głową. Musiała przyznać, że tak zdesperowanego, jak Luke chłopaka to dawno już nie widziała. Na swój sposób było to na pewno urocze, tak samo, jak głupie. Nie była to jednak sprawa Ness, powiedziała już mu co o tym myśli i nic więcej zrobić nie zamierzała.
- Masz równie bujną wyobraźnię, co odważne plany Williams. Nie interesują mnie takie niewinne, głupiutkie zabawy nastolatków. Chcę iskry. Głębi.- odparła mu z nadal słyszalnym rozbawieniem w głosie, które wywołało jego stwierdzenie. Dziewczyna zrobiła kolejny łyk kawy, wyjmując następnie białą ścierkę ze spodni i przecierając swój blat roboczy, niewidoczny dla klientów. Powróciła do nieznajomego i jego zwierzątka wzrokiem, przekręcając głowę w bok. Kolejny pewny siebie casanova? Na bogów, jakby jeden Luke rzucający słodkimi epitetami to byłoby zbyt mało.
- Piękna Pani jak to nazywasz, poleca pić Ci jak mężczyzna. Chyba że chcesz słodkiego, różowego drinka jak dla puchonki.- odparła z uroczym uśmieszkiem, wywracając następnie oczyma. Złapała za szklankę krukona i sięgnęła drugą, polewając im whiskey i następnie podsuwając pod nosy. Zerknęła na smoka, kierując się następnie w stronę klientów, ignorując tym samym puszczone w jej stronę oczko. Zatrzymała się gwałtownie, czując, jak coś siada jej na ramieniu. Obróciła głowę w bok, dostrzegając chyba obrażonego na właściciela smoka. Uśmiechnęła się pod nosem, unosząc dłoń i opuszką palca gładząc gada pod szyją.
- Zdenerwował Cię, głupek? Nie martw się, możesz dotrzymać mi towarzystwa w pracy. Jesteś najsłodszy w całym tym cyrku.- rzuciła cicho do zwierzaka, kierując się we wcześniej obranym kierunku. Podała jakieś uroczej brunetce, która ochoczo patrzyła na towarzyszących jej mężczyzn, jednorożcowy trunek, a panu nieopodal polała piwa. Wróciła ostatecznie na swoje poprzednie miejsce, dopijając kawę do środka. Obmyła po sobie znów filiżankę, odkładając ją na miejsce. Spojrzenie orzechowy oczu powędrowało w stronę zegara, a następnie omiotło wnętrze klubu. Zabawa trwała w najlepsze, parkiet był pełen. Ness zdjęła ostrożnie smoka z ramienia, kładąc go na barze z uśmiechem.
- Uważaj, bo się za Tobą stęskni właściciel i oskarży mnie o porwanie mały. Luke, a Ty co myślisz o naszym uroczym towarzyszu?
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 17 2018, 18:32

Luke postanowił już darować sobie użalanie się, szczególnie kiedy nie byli już sami. Będzie co ma być, mówi się trudno. Próbować i tak zamierzał. W końcu nigdy sobie nikogo nie odpuszczał, więc i w tym wypadku nie zamierzał, żeby było inaczej. Na słowa Nessy pokręcił tylko głową. Nessa zakochana musiałaby być naprawdę ciekawym widokiem, pewnie faktycznie dosyć odległym, ale interesującym. Wiedział na pewno, że ten potencjalny facet będzie musiał mieć mocny charakter.
Zaśmiał się na słowa Nessy, skierowane w odpowiedzi na pytanie chłopaka. No tak, miła Nessa, faktycznie polecająca konkretnego drinka to musiał być jakiś odległy twór w innym wymiarze. Teraz jednak byli w tym konkretnym, więc nie zaskoczyła go jej odpowiedź.
- Nie myśl, że ona zna litość - odchrząknął rozbawiony w stronę chłopaka i spojrzał na smoka. To było niesamowicie urocze stworzenie, a Luke do zwierząt naprawdę miał słabość. Smoki lubił szczególnie, a mały smoczek to było coś, w czym chyba każdy by się zakochał.
- Widać, że ciągnie swój do swego - zauważył, widząc mocne zainteresowanie stworzenia dziewczyną. - Całkiem fajny. Nietypowe stworzenie jak na towarzystwo do baru - skierował te słowa w stronę chłopaka.
Powrót do góry Go down


Edmund Cormac
Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 17 2018, 20:56

Wzruszył ramionami i przyjął kieliszek z whisky. Gdyby nie był pod wpływem eliksiru to pewno by się odciął tekstem dolnych lotów. Na chwilę obecną wszystko mu powiewało i czuł się zbyt dobrze by przejmować się źle zrozumianymi tekstami. Nazwanie go Casanovą na głos doprowadziłoby do zgonu Edka poprzez uduszenie od ciągłego śmiechu, taki sam los spotkałby Percy'ego który śmiałby się obok niego. Dla szczęścia ich obydwu smok zdobył nowych fanów a gryfon mógł się w spokoju napić.
-Dziękuje za radę, wiem czego nie pić by nie zostać uznanym za puchonkę. Chwilowo o niczym nie myślę przyjacielu, chcę się napić i wracam do zamku. A dziękuje, wygrałem go dwa lata temu na festynie. Niby zabawka ale nad wyraz inteligentna i potrafiąca nieźle popalić. Moja szata szkolna wygląda jak połatana szmata.
Stuknął kieliszkiem o ten krukona i wypił zawartość. Poczuł miłe drapanie w gardle i cicho westchnął. Popatrzył na Percy'ego który zaliczył lądowanie na blacie. Smok podbiegł do ręki Edmunda i się na nią wspiął trącając palce głową by go pogłaskano. Gryfon kręcąc głową spełnił wolę zwierzęcia.
-Widzisz, nawet o pieszczoty się dopomina. Czasami się zastanawiam czy to nie prawdziwy smok któremu coś nie pozwoliło dorosnąć. Edmund jestem, miło mi.
Wystawił prawą rękę w kierunku Luke'a jak to zwyczaj głosił. Podobno znajomość nawiązana przy kieliszki zostaje najdłużej, ciekawe ile było w tym prawdy.
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 17 2018, 21:38

Westchnęła cicho, opierając się łokciami o bar. Miała już dość tego harmidru, ale duma nie pozwoliłaby jej zrezygnować i poszukać innej pracy. Poczuła opadające na twarz kosmyki rudych włosów, zadziornie łaskoczące odkrytą skórę ramion i wywołujące na ciele dreszcz. Podniosła spojrzenie na Williamsa, posyłając mu rozbawione, pełne zadziorności spojrzenie. To sobie porównanie znalazł.
- Mam nadzieję, że mówisz o ognistym temperamencie, a nie wizualizacji mnie jako otyłej smoczycy. Chociaż ten mały kolega jest przesłodki. - zaczęła, nie mając nawet ochoty się wściekać. Przeniosła spojrzenie na gryfona, lustrując jego twarz wzrokiem. Nadal nie przestając się uśmiechać, wzruszyła delikatnie ramionami.- Zawsze do usług, złotko. Dajcie znać, jak będziecie potrzebować następnej kolejki. Podoba mi się Twoja wersja o tym, że jest zaczarowany, aby zostać dzieckiem.
Przyglądała się im jeszcze przez chwilę, następnie prostując się i wyciągając ręce do góry, przeciągając się leniwie z cichym mruknięciem. Rozejrzała się dookoła, opierając dłonie na biodrach. Muzyka zmieniła się, nabierając znów przyjemniejszego brzmienia. Ness uśmiechnęła się pod nosem, nucąc sobie jakąś popularną piosenkę, którą kiedyś słyszała w radio. Skierowała swe kroki do oczekujących na drinki klientów, zgrabnie uwijając się z wydawaniem zamówień i chowając zarobione pieniądze do kasy. Kto wie, może nawet wpadnie jakiś napiwek? Po przetarciu baru i pozostawieniu być może nowych, najlepszych kumpli wróciła na chwilę na zaplecze. Rozczesała włosy, doprowadzając je do ładu, następnie sięgając z torebki czerwoną szminkę i poprawiając usta. Nadal zostało kilka godzin, a ona nie mogła straszyć gości lokalu. Wrzucając wcześniej używaną ściereczkę do prania, złapała za nową i następnie schyliła się jeszcze, poprawiając szpilki. Dziewczę wróciło za bar w towarzystwie cicho nuconej melodii.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyCzw Kwi 19 2018, 21:03

Nessa wyglądała na stworzoną barmankę. Z taką gracją i lekkością poruszała się za barem, szybko i zwinnie wykonywała drinki, stanowczo traktowała natrętnych klientów i po prostu z tego co widział, radziła sobie z sytuacją znakomicie, panując nad chaosem, który był w okół. Luke sam uwielbiał tę pracę, sprawiała mu ona tyle satysfakcji, że pewnie nie obraziłby się nawet, jakby ktoś mu kazał wykonywać ją całe życie. Mimo wszystko był ciekawy też innych rzeczy, kochał naukę i nie zamierzał się w ten sposób ograniczać, szczególnie, że pieniądze z pracy za barem były po prostu kiepskie. Nie ważne ile miałeś doświadczenia, to i tak zawsze był i będzie sposób na dorobienie, a nie na życie. Chyba, że pomyślałby o zakupie baru, ale to już zupełnie co innego, niż praca za nim. O ile teraz było miło, wiedział, że z czasem perspektywa pracy w Hogwarcie będzie znacznie bardziej kusząca i nie zamierzał marnować tego okresu nie zdobywając doświadczenia w tej dziedzinie. Chciał jak najszybciej rozpocząć tę ścieżkę, żeby nie marnować czasu.
- Perspektywa ciebie jako otyłej smoczycy jest chyba poza moją wyobraźnią - przyznał, uśmiechając się z rozbawieniem. Upił kolejnego łyka drinka i znowu spojrzał na smoka. Jednak takie stworzenie każdego potrafi rozczulić. Tym razem już naprawdę postanowił się spieszyć z następną kolejną. Podał chłopakowi rękę.
- Luke - przedstawił się. - Jeżeli myślisz, że taki smok stanowi zagrożenie pożarowe, to nie masz pojęcia co naprawdę może je wywołać - rzucił mimochodem, znacząco zerkając na Nesse. Nie, żeby to była jakaś aluzja...
Powrót do góry Go down


Edmund Cormac
Edmund Cormac

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 58
  Liczba postów : 457
http://www.czarodzieje.org/t12605-edmund-cormac#340723
http://www.czarodzieje.org/t12609-relacje-edka#340738
http://www.czarodzieje.org/t12608-azmond
http://www.czarodzieje.org/t12610-edmund-cormac#340742
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptySob Kwi 21 2018, 19:36

Ledwo powstrzymując się od śmiechu słysząc przytyki w stronę kelnerki schował Percy'ego do kieszeni i ją zapiął. Smok poznał towarzystwo, został pogłaskany, zdobył pierwszą bazę to mógł iść spać. Dodatkowo faktycznie mógł ktoś go wywalić za przynoszenie zwierząt do klubu i przy okazji kelnerkę która go nie wygoniła. Zerknął na płomiennowłosą coraz bardziej ją kojarząc. Posiadając czystą krew był zobowiązany do zapoznania się z innymi czystokrwistymi...no, przynajmniej coś o nich wiedzieć. Opis który słyszał kiedyś od ojca pasował do jednej z panien Laceleyów. Gryfon wolał nie wypalać z podobnym odkryciem, więc odwrócił się do Luke'a. Tego definitywnie nie znał, ale miał wrażenie, że powinni się dogadać.
-Oh, zostałem złotkiem, jak miło. Mówisz, że nie mam? Hmm, skoro tak przedstawiasz sprawę...coś chyba w tym jest.
Przewrócił oczami kiedy krukonowi było mało i jeszcze dowalił Nessie. Tak, zdecydowanie trafił na swojego. Robienie żartów z innych było specjalnością Edka i przyjemnie było posłuchać, jak robi to ktoś inny.
-Sprostujmy jedną rzecz, mówisz o płomiennym oddechu czy ognistej krwi?
Powrót do góry Go down


Nessa M. Lanceley
Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów
Galeony : 253
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1520
http://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
http://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
http://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
http://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyWto Kwi 24 2018, 10:35

Orzechowe ślepia dziewczyny zerkały na zegar jakby w nadziei na szybki koniec zmiany. Praca przy barze sprawiała jej przyjemność, przygotowywanie drinków nie było czymś wymagającym, a obserwowanie ludzi było jedną z jej ulubionych czynności. Niemniej jednak cała otaczająca to zajęcie aura hałasu, zgiełku, bardzo głupich i nieracjonalnych zdaniem rudej zachowań — no cóż — irytowała. Westchnęła cicho, wydając kolejnego drinka jegomościowi, który zaczynał słaniać się na nogach i zapominać jak wymawia się poprawnie podstawowe słowa w języku angielskim. Wywołało to cień grymasu rozbawienia i złośliwości, który przemknął przez jej bladą buźkę, znikając równie szybko, jak się pojawił. Preferowała pozostawanie milczącą, nie chcąc zwyczajnie wylecieć za swoje paskudne komentarze. Oczywiście, gdy ktoś był nachalny lub zachowywał się wyjątkowo niestosownie w jej stronę, to pyskowała, jednak w tej sytuacji to trzeźwy miał rację. Wróciła do chłopaków, opierając się łokciami o bar i zatrzymując spojrzenie na ich twarzach. Skoro jej nie Luke nie słuchał, to może zyska przyjaciela w nowo przybyłym do lokalu studencie?
- Nie martw się Williams, poza moją też. Chociaż temperament to może i Rogogona mam. Mimo wszystko lepiej być Smokiem z zachowania jak Lunballą.-zaczęła z teatralnym westchnięciem, jakby nie można było nic z tym zrobić. Może faktycznie była małym, wrednym paskudztwem, jednak dziś trzymała klasę i była wyjątkowo miła i niegroźna. Z pewnością była to kwestia pierwszej nocnej zmiany. Ambicja i chęć zarobku potrafiła na ślizgonce zdziałać cuda. Cofnęła ręce z szynku, sięgając po szklankę i wlewając sobie trochę zimnej wody, do której dodała plaster cytryny.- Szybko dziś działasz, żeby kolega nie musiał z baru Cię wynosić Luke.
Napiła się, odgarniając na bok kosmyki włosów i walcząc wewnętrznie z chęcią spożycia kolejnej kawy. Resztki rozsądki podpowiadały jej jednak, że kolejna porcja kofeiny w tak wysokim stężeniu sprawi, że będzie miała przynajmniej dwie noce z głowy, a i tak już miała problemy ze snem. Przeniosła spojrzenie na Edmunda, uśmiechając się zadziornie.- Obydwa mogą siać zamęt, więc co za różnica? Możesz być sreberkiem, jak wolisz.
Powrót do góry Go down


Luke Williams
Luke Williams

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 57
  Liczba postów : 153
http://www.czarodzieje.org/t11985-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11989-luke-williams
http://www.czarodzieje.org/t11988-luke-williams
Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8




Gracz




Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 EmptyPią Kwi 27 2018, 22:39

Luke widział znużenie dziewczyny pracą i z jednej strony jak najbardziej rozumiał jej irytację - wdział, że klienci potrafili być wobec niej dosyć nachalni, irytujący. Cóż, ta praca nie była lekka, wymagała wiele energii i zaangażowania, ale potrafiła też sprawiać sporo przyjemności. Chociaż mogłoby się zdawać, że dziewczyna odnajduje się tutaj jak ryba w wodzie, to z wyrazu jej twarzy ewidentnie wynikało, że ma ochotę uciec. Krukon świetnie wiedział, z jaką łatwością stojąc w nocy za barem sięga się po kolejną i kolejną kawę, całkowicie ignorując, że organizm mówi dość i krzyczy o coś normalnego do picia, odrobinę wody, czy czegokolwiek innego. W końcu nawet na kawę czasami nie było wystarczająco czasu, a ona była wręcz niezbędna, żeby nie usnąć. Dobrze, że przynajmniej grała głośna muzyka, męcząca, bo męcząca, ale przynajmniej niwelowała ryzyko klejących się oczu. Taki hałas potrafił utrzymać człowieka na nogach. Dzisiaj był spory ruch i z pewnością ta noc nie należała do najprzyjemniejszych dla Nessy.
- Może? - uniósł brew, sugerując, że temperament stworzenia jest bardzo zbliżony do rudej. Cóż, nie dało się ukryć, nie była prostą istotą. Faktycznie, alkohol znikał mu dzisiaj ze szklanki wyjątkowo szybko, świetnie zdawał sobie sprawę, że powinien przyhamować. Ostatnie na co miał ochotę to na jakieś głupie, dziwne zachowanie przy ślizgonce i obcym gryfonie, Luke raczej starał się trzymać poziom pod tym względem. Wiedział, jak bardzo pijani ludzie potrafią być irytujący. Już czuł powoli szumienie w głowie, ale na szczęście na zewnątrz ciężko było cokolwiek zauważyć. - A ty mnie się mną nie zaopiekujesz w razie czego? - spytał rozbawiony, patrząc na ślizgonkę.
Przysłuchiwał się rozmowie Emunda z dziewczyną, ale jednocześnie odbiegał myślami trochę gdzieś indziej. Obserwował parkiet uważnie. Zastanawiał się, czy rozejrzenie się za jakimś miłym towarzystwem nie byłoby dobrym pomysłem. W końcu nie chciał wpaść w jakąś niezdrową obsesje na punkcie kuzynki Nessy. To jednak chyba nie był jego dzień, bo w końcu wrócił myślami na miejsce i napił się.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Klub Oasis - Page 7 QzgSDG8








Klub Oasis - Page 7 Empty


PisanieTemat: Re: Klub Oasis   Klub Oasis - Page 7 Empty

Powrót do góry Go down
 

Klub Oasis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klub Oasis - Page 7 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
-